Gość: Janusz
IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl
19.07.02, 11:19
Tyle tu poważnych dysput w "kwestii żydowskiej" Tak się składa, że nie
zabierałem nigdy głosu...Czas może to zmienić.
Bo jak czuć się "prawdziwym forumowiczem" nie pisząc o Żydach?
Chciał bym jednak w innym duchu. Proponuję tzw. dowcipy żydowskie, krótkie
opowiadania. Na poczatek:
Przychodzi stary Zyd do rabina i pyta:
- Ty mnie rabbi powiedz, jak to jest mozliwe. Ja mam 80 lat. Niedawno
ozenilem sie z mloda dziewczyna i teraz urodzilo nam sie dziecko. Ty
mnie
powiedz, co ja mam o tym myslec?
Na to rabin:
- Ja ci odpowiem na przykladzie. Ty sobie wyobraz, ze mam bardzo
roztargnionego przyjaciela. Pewnego razu, bedac w Afryce na safari,
zamiast
strzelby zabral ze soba parasol. Zauwazyl lwa. Podchodzi blizej, sklada
sie
do strzalu, parasol otwiera sie, a lew pada martwy.
- Alez rabbi, to niemozliwe! Musial strzelic ktos z boku?
- No wlasnie..
Pozdrawiam
Janusz