strata dziecka

17.02.05, 01:06
    • martek40 Re: strata dziecka 17.02.05, 01:29
      (*)(*)(*)(*)(*)
      Śpij spokojnie, Damianku...
      A Ciebie, Lideczko, przytulam mocno...
      • mamawikusia Re: strata dziecka 17.02.05, 09:04
        Ja wierzę,ze TAM jest lepiej,nie ma bólu,cierpienia.
        Światełko dla Aniołka-Damianka.
        (*)(*)(*)
    • nikola313 Re: strata dziecka 17.02.05, 09:27
      Wiem co przechodzisz, niczym nie da sie wypelnic tej pustki i bolu. Ja przez
      dwa tygodnie po smierci coreczki wegetowalam doslownie... Nie umialam nic
      zrobic niczym sie zajac poprostu caly dzien siedzialam sama w fotelu i
      plakalam. Nie mialam wtedy internetu, nie mialam z kim porozmawiac, wszyscy sie
      mnie bali (nie wiem dlaczego) w takich sytuacjach wszyscy sie odwracaja, kiedy
      my potrzebujemy tylko rozmowy, wysluchania. Ja plakalam i krzyczalam do scian,
      zdjec... Boze jak ja z teg wyszlam? Maz i starszy synek dali mi ta sile, dieki
      nim sie podnioslam synek mowil mamus nie placz masz jeszcze nas, kochamy
      ciebie...Potem dowiedzialam sie o tym forum i dziekuje wszystkim ktorzy mnie
      wspierali bo dodali mi sil i wiem ze nie jestem sama, ze moj Anioleczek tez tam
      w niebie nie jest sam, ze ma tyle wspanialych A niolkow, ktorych tutaj na ziemi
      by nie spotkal... Trzymaj sie, dodawaj sobie sil, trzeba zyc dla naszych
      dzieci, ktore nas jeszcze potrzebuja. Pozdrawiam goraco... mama Aniolka Nikolki
      (*)... Swiatelko dla Damianka(*)(*)(*)
      • zaba_i_kijanka Re: strata dziecka 17.02.05, 10:50
        Nie mialam wtedy internetu, nie mialam z kim porozmawiac, wszyscy sie
        >
        > mnie bali (nie wiem dlaczego) w takich sytuacjach wszyscy sie odwracaja,
        kiedy
        > my potrzebujemy tylko rozmowy, wysluchania.

        Wczoraj dowiedziałam się że odszedł synek kolegi, urodził się w 22\23 tydz.c,
        walczył dzielnie ...
        chciałam mu (koledze)w jakiś sposób pomóc, chociaż rozmową na gg, po kilku
        zdaniach, zapyałam czy mają momoc bliskich, on powiedział że tak że aż nadto i
        bez słowa wiecej wyłaczył się
        od wczoraj zastanawiam się czy go nie uraziłam, czy może poprostu nie chciał ze
        mną rozmawiać, tak bardzo chcę być przynim, jestem napewno myslami
        niechće żeby czuł że go zostawiłam, że się odwruciłam, owszem boje się trochę
        rozmowy, ale mój strach jest mały w porównaniu z ogromną chęcią pomocy
        niewiem czy teraz ja mam się odezwać? co powiedzieć
        pomyślałam że może Wy któży przeszliście to podpowiecie

        Płacze z wami wszystkimi...
    • magdus29 Re: strata dziecka 17.02.05, 10:12
      (*) (*) (*)

      Dla Damianka - śpij spokojnie Aniołku
      ................
      a z Tobą Lidio63 mogę tylko pomilczeć....

      Magda, mama Aniołka Dominika (18.08.2004)
    • bunio1 Re: strata dziecka 17.02.05, 10:58
      Wiesz Lidio mój synek odszedł 08/2002 i z miesiąca na miesiac jest coraz
      gorzej ,ale każdy to inaczej przechodzi .Pozdrawiam Adam
      Tak długo czekałem a tak szybko odszedł.Pamiętajmy o naszych aniołkach.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja