ewa8a
02.07.05, 08:49
Poseł Samoobrony Stanisław Łyżwiński dostał list z białym proszkiem i
sugestią otrucia nim szefa partii Andrzeja Leppera; samego Leppera ktoś
ostrzegł, że jeden z jego współpracowników będzie próbował go otruć. Lepper
uważa, że w całej sprawie Biuro Ochrony Rządu zlekceważyło zasady ochrony
parlamentarzystów.
Lepper pokazywał na czwartkowej konferencji prasowej koperty dwóch listów.
Oba miały stemple z Bydgoszczy, To jest kpina z ochrony" - ocenił Lepper.
Przypomniał, że kiedy niedawno ktoś poinformował, że podłożono bombę w jednej
ze stacji warszawskiego metra, zamknięto ją i sprawdzono, zadbano o
bezpieczeństwo ludzi, a o całej akcji poinformowano. "A tu? Lekceważenie
totalne. Nie ma innych słów na to" - ocenił. adresowane były do Sejmu, jeden
na jego nazwisko, drugi na nazwisko Łyżwińskiego
www.wprost.pl/ar/?O=78187
Dlaczego listy nadano w Bydgoszczy ? Czyżby poczta w Klewkach była w
remoncie ?
--------------------------------------------
subtelna, normalna jednostka biologiczna
ewa8a