xiazeluka
06.08.02, 09:13
Oto fragment dzieła Icchaka (Henryka) Rubina pt. "Żydzi w Łodzi pod niemiecką
okupacją 1939-1945", Londyn 1988:
"Stosunek Polski Podziemnej i całej prawie ludności polskiej do Żydów
powodował, że getto i obóz pracy lub obóz koncentracyjny były jedymymi
miejscami na świecie, które dawały Żydom nikłą nadzieję i szansę na
przetrwanie". [str. 30-31]
No proszę! Okazuje się, że dzięki temu, iż Niemcy wkroczyli do Polski i
utworzyli kacety, Żydzi mieli szansę na przeżycie! "Holocaust survivors" to
ocaleni z pogromów dokonywanych przez Polaków, a w szczególności AK i NSZ.
Karabiny maszynowe na wieżyczkach Auschwitz z pewnością skierowane były
lufami na ZEWNĄTRZ.
Ta odkrywcza teza stanowi przykład judeorewizjonizmu historycznego.
Mam pytanie do filosemitów i donosicieli typu Snajperfuehrer, kretyn52,
Wanda, Kir, eres, zyx i podobnej im hołoty - czy to niewątpliwe
zakwestionowanie oficjalnej wersji holocaustu kwalifikuje się do zgłoszenia w
prokuraturze? Czy poddanie w wątpliwość sprawstwa Niemców i obarczenie
odpowiedzialnością Polaków to dowód neonazizmu Rubina, gdyż identyczne
zarzuty padają pod adresem Irvinga?