No, to o mnie chodzi miedzy innymi. Pod znamiennym tytulem "Polska bez zasad"
jest taki fragment:
Pokolenie to wzrastało w Polsce Edwarda Gierka: bezideowej, przeżartej
korupcją i układami, a zarazem konsumpcjonistycznej i snobującej się tyleż na
polską tradycję, co na Zachód. "Polska rosła w siłę i ludzie żyli dostatniej",
a w szkołach pracowali nauczyciele uformowani już w PRL, najczęściej więc bez
właściwości i bez kręgosłupa (dziesięć lat wcześniej było tam jeszcze sporo
nauczycieli z II RP). Kiedy więc w 1980 r. ówcześni 20-latkowie zachłysnęli
się wiarą w "Solidarność", nie byli już w stanie pozbyć się starych nawyków:
jedyne, co potrafili, to mechanicznie przestawić znaki wartości.
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,2847237.html
Jest postep. W 1989 bylam krwiozerczy morderca niekonstruktywny, ktory mial
zamiar powiesic wszystkich komunistow i dlatego trzeba bylo go okrazyc
kordonem sanitarnym, zbudowanym wspolnie przez Honorowego Kiszczaka oraz
Konstruktywnych Okraglostolowcow. Dzisiaj juz nikogo nie morduje i piana mi
nie leci z pyska. Tylko nie mam zasad oraz nasiaknelam bezideowoscia, korupcja
i ukladami.

(