Dodaj do ulubionych

Przeczytaj i przekaz innym

IP: *.almda1.sfba.home.com 07.07.01, 09:57
Przekazal dr. inz. Jan Czekajewski <JanCzek@aol.com>

KSIAZ ORLOWSKI O JEDWABNYM

Jezeli uwierzysz bardziej relacji proboszcza niz relacji ubowca, to
rozeslij ponizszy tekst do wszystkich swoich znajomych i przyjaciól.
Jezeli wierzysz bardziej relacji ubeckiej, to wyrzuc ten tekst do kosza.

Ponizsza relacje wyslano do wszystkich Poslów Sejmu RP oraz wszystkich
polskich Biskupów.

Przy przepisywaniu z oryginalu zachowano orginalna interpunkcje i
skladnie. Ujednolicono jedynie pisownie nazwiska Keblinski. W orginalnym
tekscie wystepowalo ono jeszcze w drugiej formie Kemblinski. Dla
skrócenia tekstu wycieto fragmenty majace charakter wspomnien
osobistych, wszystkie te ingerencje zaznaczono.


Jedwabne, 10. 06. 2001

RELACJA KS. EDWARDA ORLOWSKIEGO, Proboszcza Parafii Jedwabne, Dziekana
Dekanatu Jedwabne

(.) Po ukonczeniu Seminarium bylem wikariuszem przez 14 lat w róznych
parafiach, m.in.w Lipsku nad Biebrza 3 lata, razem z Ks. Józefem
Keblinskim, który byl w Jedwabnem przez caly okres okupacji sowieckiej i
niemieckiej byl duszpasterzem.

(.) Co dziennie przy obiedzie, przy kolacji, Ks. Józef Keblinski
opowiadal mi, co dzialo sie w czasie okupacji w Jedwabnem, m.in. mówil o
spaleniu Zydów. Z tej relacji, opowiadanej wielokrotnie, znam dokladny
przebieg tych wydarzen.

(.) Od roku 1 lipca 1988 zostalem Dziekanem i Proboszczem Parafii
Jedwabne.

(.) Dlaczego poczulem sie upowazniony do zabierania glosu w sprawie
mordu Zydów w Jedwabnem? Dlatego, poniewaz mialem bardzo szczególowe
informacje o przebiegu tego mordu na Zydach od Ks. Józefa Keblinskiego,
który opowiadal mi o tym
wielokrotnie. Dzieki temu czuje sie swiadkiem posrednim. Sprawa
korzeniami siega roku 1939, kiedy do Jedwabnego przyszli Niemcy, ale na
podstawie umowy Ribbentrop - Molotow ustapili miejsca sowietom.

Po wkroczeniu Sowietów Zydzi przywitali ich kwiatami, objeli stanowiska
w urzedzie miejskim, utworzyli z mlodych Zydów sowiecka milicje i
przystapili do wspólpracy z NKWD. Wspólpraca ta polegala na tym, ze
udzielali oni NKWD szczególowych informacji, a poniewaz w pazdzierniku
1939 roku zawiazal sie Ruch Oporu, byla to szkola doksztalcenia w walce
partyzanckiej trzech powiatów: lomzynskiego, bialostockiego i
augustowskiego. Zgromadzilo sie tu troche ludzi ze szkól wojskowych
podwarszawskich i warszawskich. Mieszkali oni i dzialali w Jedwabnem,
ale Zydzi ich szpiegowali, dlatego tez przeniesli sie
do sasiedniej wsi Kubrzany, ale i tam ich szpiegowano. Wtedy przeniesli
sie za Biebrze, w terenie bagiennym, do uroczyska Kobielno, gdzie byla
lesniczówka, która stala sie terenem ich pobytu. Ale i tam ich równiez
wyszpiegowano, i w tym byl duzy udzial Zydów Jedwiabianskich.

W dzien zeslania Ducha Sw. 1941 roku, nadjechalo NKWD i oddzialy
Czerwonej Armii, i tam rozegrala sie walka, w której zgineli partyzanci,
ale o wiele wiecej zolnierzy NKWD.
Po tym wypadku byly najbolesniejsze zsylki. Zydzi przygotowywali listy
patriotów, ludzi wartosciowych, wyksztalconych których nalezalo jak
najszybciej wywiezc. Czynnie uczestniczyli Zydzi w aresztowaniu,
przyprowadzili NKWDzistów w miejsce zamieszkania skazanców i wraz z
NKWD wywozono furmankami do Lomzy na stacje kolejowa. Furmanki byly
konwojowane
przez uzbrojonych w karabiny Zydów. Matki i zony aresztowanych blagaly
Zydów - sasiadów, aby umozliwiono ucieczke ich mezom i synom, w czasie
drogi do stacji. Zydzi nie dopuscili do zadnej ucieczki, nieznany jest
ani jeden przypadek, aby komus pomogli uciec.

Najbardziej tragiczny byl ostatni konwój, tuz przed wkroczeniem Niemców
do Lomzy, tuz przed wybuchem wojny niemiecko - sowieckiej. Olbrzymi
sklad pociagu, skladajacego sie z wagonów bydlecych, nie zdazyl zabrac
wszystkich ludzi. Pozostali zostali umieszczeni w wiezieniu, oczekujac
na nastepny transport.

22 czerwca 1941r Niemcy wkroczyli do Lomzy - wiezniowie sforsowali drzwi
i zamki i wydobyli sie z wiezienia, powracajac do Jedwabnego, spotykajac
tu Zydów, którzy ich konwojowali.
Mieszkania Polaków byly zajete, rodziny byly wywiezione w glab Rosji,
Polacy powracajac nie mieli sie gdzie podziac.

10 lipca 1941 r Niemcy zorganizowali likwidacje Zydów w Jedwabnem. Przez
pierwsze dni, poprzedzajace te likwidacje, Zydów zaganiali na rynek do
pracy celem wyrwania trawy na rynku, po tym wyrywaniu trawy rozpuszczali
ich do domów. Na drugi dzien znów powtórzyli ten eksperyment, i dopiero
trzeciego dnia postanowili ich zamordowac. Tak wiec dopiero trzeciego
dnia dokonano
spalenia Zydów.

Ks. Keblinski mieszkal na plebanii, która Niemcy zwrócili po
"Selsowiecie".
Niemcy mieli kwatere w Starej Aptece. Niemcy zwrócili Ks. Keblinskiemu
plebanie. Tutaj mieszkal z ksiedzem przez krótki czas kapelan niemiecki.
Poniewaz Ks. Keblinski znal jezyk niemiecki, z koniecznosci stawal sie
tlumaczem, miedzy Polakami i Niemcami, i Zydami i Niemcami. Dowiedzial
sie Ks.Keblinski od Niemców, ze Zydzi beda zniszczeni, bo jeden z
zandarmów
udzielil informacji, ze przyjechalo do Bialegostoku komando w liczbie
240 Niemców, które zrobi porzadek z Zydami. Ksiadz Keblinski próbowal
tlumaczyc, ze moze jednak udaloby sie ocalic tych Zydów. Zydzi nawet
chcieli zebrac kosztownosci celem przekupienia Niemców. Ale Niemcy
oswiadczyli, ze to jest niemozliwe, powiedzieli, ze tam, gdzie stapnie
stopa zolnierza niemieckiego, Zyd nie ma prawa zyc. Ksiadz Keblinski
ostrzegl niektórych powaznych Zydów. Mógl o tym powiedziec tylko tym,
których uwazal za zdolnych do dyskrecji, bo inaczej sam zostalby
rozstrzelany.

W dniu, kiedy spedzano na rynek nie tylko mezczyzn, ale kobiety i
dzieci, Ks. Keblinski poszedl na posterunek do oficera, wysokiej rangi,
który dowodzil cala akcja i tlumaczyl mu, ze jezeli winni sa wam
mezczyzni i posadzacie ich o sympatie do komunizmu, to przeciez dzieci i
kobiety sa nic niewinne. I uslyszal odpowiedz: "Czy ty wiesz, kto tu
rzadzi ? Nie wtracaj sie, jesli chcesz miec glowe na karkui zachowac
zycie". Otworzyl drzwi i poteznym glosem krzyknal: "Rauss !". Ks.
Keblinski opuscil posterunek, czul sie calkowicie bezradnym. Na slupach
wisialy ogloszenia, ze kto ukryje Zyda lub ulatwi ucieczke, bedzie
rozstrzelany do trzeciego pokolenia. Widzial, jak Polacy byli zmuszani,
wyganiani na rynek, celem pilnowania i konwojowania Zydów prowadzonych
do stodoly. Ale nikt sie nie domyslal, jaki bedzie tego final, ani
Zydzi, ani Polacy.

Zydzi poszli z rzeczami, potrzebnymi im do uzytku codziennego,
spokojnie, nie domyslali sie, co ich czeka. Ks. Keblinski przypuszczal,
ze Zydów moglo byc od 150 do 200. O samym momencie wiemy tylko, ze
nastapil wybuch, krzyk, wiem, ze Zydzi próbowali uciekac ze stodoly, ale
stodola byla szczelnie otoczona przez Niemców uzbrojonych. Tylko Niemcy
byli uzbrojeni, wiadomo, nie zgodzili sie dac bron i nawet Karolakowi,
agentowi niemieckiemu, którego Niemcy mianowali burmistrzem.

Dzielo wiec ostatecznej zaglady Zydów bylo tylko i wylacznie dzielem
Niemców, Polacy byli zmuszeni do pilnowania pod grozba utraty zycia. Z
zeznania Zyda, dochodzacego spadku w urzedzie sadu rejonowego w Lomzy
wynika jednoznacznie, ze Zydzi zostali spaleni w stodole przez Niemców.
Do stodoly wepchnieto i zostali tam spaleni conajmniej trzej Polacy,
wepchnieci
zostali przez Niemców i zostali tam spaleni razem z Zydami. Zydzi mieli
ze soba przedmioty uzytku codziennego, mieli ze soba lyzki, widelce,
rzezak mial nóz. Zydzi nie wiedzieli, ze ida na smierc. Ów nóz byl
przeznaczony do uroczystosci rytualnych.

Ks.Edward Orlowski
Obserwuj wątek
    • Gość: maurycy Re: Przeczytaj i przekaz innym IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 07.07.01, 11:56
      Zbrodnia jest zbrodnią, a prawo zemsty jest jedynie prawem biblijnym. Nie ma
      usprawiedliwienia zbrodni. Mieszkańcy Jedwabnego są winni, chociażby
      indolencji, że nie potrafili się zdobyc na ratowanie życia ludzkiego, bez
      względu na to kim ci ludzie byli. Przecież KK jest największym adwokatem ideai
      świętości życia ludzkiego. Dlaczego więc, wielebny ksiądz proboszcz, wiedząc 3
      dzi wcześniej o planowanej eksterminacji, nie zwołał swoich owieczek i nie
      nakazał im daleko idącej pomocy tym kobietom i dzieciom, widząc, że jego
      interwencja u Niemców była bezskuteczna. Czy by postąpił tak samo w przypadku
      ludności katolickiej?

      Jako Polak czuje się upokorzony zachowaniem sie mieszkańców Jedwabnego.
      Przepraszać nie będę jako ja, a w imieniu społeczeństwa polskiego nie moge bo
      nie mam takiego mandatu.

      TO MIESZKAŃCY JEDWABNEGO POWINNI PRZEPROSIĆ ŻYDÓW, BEZ UPRZEDZEŃ, ZA
      TCHÓRZOSTWO SWOICH PRZODKÓW.

      Przez lata wpajano nam obraz szlachetnego Polaka. To co sie stało w Jedwabnym,
      jest dla mnie katarzis. Polacy są takim samym narodem jak każdy inny, zdolnym
      zarówno do wspaniałych poświęceń dla ojczyzny jak i do największej podłości.

      Z poważaniam,

      Maurycy Kisielnicki

      Pokolenia temu z Kisielnicy niedaleko Jedwabnego, skonfiskowanej po powstaniu
      styczniowym przez carat i sprzedanej kolaborantom.
      • Gość: gomez Re: Przeczytaj i przekaz innym IP: *.solutions.net.pl 07.07.01, 20:27
        latwo jest mowic o odwadze teraz przed komputerem.wiele razy pytalem sam siebie
        czy ja bylbym zdolny do pomocy tym ludziom wiedzac co by bylo w razie wpadki.w
        tych sprawach niemcy nie znali litosci,zabijali wszystkich w domu lacznie z
        dziecmi.i nie mam pewnosci jak bym postapil.dziekuje tylko Bogu ze pozwolil mi
        zyc w czasach gdzie nie musze dokonywac takich wyborow.pozdrowka.cze
        • Gość: maurycy Re: Przeczytaj i przekaz innym IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 08.07.01, 00:43
          Drogi Gomez,

          Moja babka cioteczna nie zawahała się złapać dziecko przerzucone przez mur
          ghetta warszawskiego, narażając całą rodzine do trzeciego pokolenia. Też sie
          ciesze, że nie muszą stawć przed takim wyborem.

          Z poważaniem,

          Maurycy
      • Gość: natt oczysc atmosfere IP: *.pgi.waw.pl 10.07.01, 07:13
        Gość portalu: maurycy napisał(a):

        > Jako Polak czuje się upokorzony zachowaniem sie mieszkańców Jedwabnego.
        > Przepraszać nie będę jako ja, a w imieniu społeczeństwa polskiego nie moge bo
        > nie mam takiego mandatu.

        Co do przeprosin - nie wierze w odpowiedzialnosc zbiorowa, czy przenoszenie sie
        winy z pokolenia na pokolenie. Dlatego uwazam antysemityzm, czy rozne inne "anty"
        za gleboki idiotyzm. Natomiast tak jak ty, czuje upokorzenie i wstyd,
        przedewszystkim temu, ze przez lata budowalem sobie falszywy obraz historii
        swojego narodu, wierzylem we wszystkie oklepane bajki i w pewien podswiadomy
        sposob umieszczalem swoj narod ponad innymi.
        >
        > TO MIESZKAŃCY JEDWABNEGO POWINNI PRZEPROSIĆ ŻYDÓW, BEZ UPRZEDZEŃ, ZA
        > TCHÓRZOSTWO SWOICH PRZODKÓW.

        j.w. - trudno winic wnuka za to, ze dziadek byl sk....

        > Przez lata wpajano nam obraz szlachetnego Polaka. To co sie stało w Jedwabnym,
        > jest dla mnie katarzis. Polacy są takim samym narodem jak każdy inny, zdolnym
        > zarówno do wspaniałych poświęceń dla ojczyzny jak i do największej podłości.
        >
        Dodatkowym "plusem" (to moze nienajszczesliwsze slowo) jest to, ze dzieki
        rozglosowi nadanemu sprawie, nareszcie widac, ze duza czesc Polakow to jednak
        antysemici. To znacznie oczyszcza atmosfere, bo pozwala pewne rzeczy pojac,
        zrozumiec i ogarnac. Burzy takze wiele mitow. Pamietam, jak kilka lat temu w
        Pradze slyszalem w metrze rozmowe dwoch jankesow. padlo tam takie
        sformulowanie: "cos takiego jak Oswiecim moglo sie zdarzyc tylko w Polsce" i caly
        szereg innych okreslen tego typu. Wmieszalem sie do rozmowy goraco prostestujac i
        wyjasniajac, ze to nie tak. Dzis, choc oczywiscie teza z oswiecimem jest
        absurdalna, mocno bym sie zastanowil przed jakimkolwiek wtracaniem.

        I na zakonczenie w podsumowaniu. Nie przepraszam bo nie czuje sie winny, jesli
        ktos sie czuje, niech przeprasza, nawet w moim imieniu. Ale przestanmy tlumaczyc
        wszystkie nienajlepsze fakty z naszej historii przy pomocy spychologii. Kazdy
        narod ma ciemne karty w swojej przeszlosci i czas sie do tego przyznac i sie z
        tym pogodzic. Nie moze byc tak, ze Jedwabne to Niemcy, Kielce ubecy, itd. ciekawe
        jak "prawdziwi patrioci" wytlumacza np. zajecie zaolzia - reka w reke z A.
        Hitlerem.

        pozdrawiam
        natt
        • Gość: snajper Re: oczysc atmosfere IP: 10.1.1.* / *.waw.cdp.pl 10.07.01, 13:00
          Gość portalu: natt napisał(a):

          > Ciekawe jak "prawdziwi patrioci" wytlumacza np. zajecie zaolzia - reka w reke
          > z A. Hitlerem.

          Jak to jak ? Tak samo jak Jedwabne. To Niemcy nas zmusili do zajęcia Zaolzia. smile

        • Gość: luka Re: oczysc atmosfere IP: 213.77.91.* 10.07.01, 13:25
          Gość portalu: natt napisał(a):

          > Nie moze byc tak, ze Jedwabne to Niemcy, Kielce ubecy, itd. ciekawe
          > jak "prawdziwi patrioci" wytlumacza np. zajecie zaolzia - reka w reke z A.
          > Hitlerem.

          Nie ręka w rękę z Hitlerem, ale co najmniej obok. Zaolzie zostało zrabowane przez
          Czechów, który zajęli te tereny zbrojnie łamiąc ustalenia dwustronna; Polska zaś
          nie miała wtedy sił, by toczyć walkę na jeszcze jednym froncie. Sprawa Zaolzia
          ciągnęła się przez całe 20-lecie, ale rokowania żadnych efektów nie przyniosły. W
          1938 r. rząd RP zdecydował się odzyskać te tereny, korzystając z okazji, tzn.
          sprzedania Czechosłowacji przez Chamberlaina i Daladiera Hitlerowi. Zaolzie
          miało, wg ustaleń z Monachium, przypaść III Rzeszy - tak więc akcja polskiego
          wojska ocaliła na prawie rok ludność polską i czeską przed rządami tow. Adolfa.
          Podczas zajmowania Zaolzia doszło nawet do wymiany ognia między wojskami polskimi
          i niemieckimi.
          • Gość: natt zaolzie IP: *.pgi.waw.pl 11.07.01, 06:41
            W
            > 1938 r. rząd RP zdecydował się odzyskać te tereny, korzystając z okazji, tzn.
            > sprzedania Czechosłowacji przez Chamberlaina i Daladiera Hitlerowi. Zaolzie
            > miało, wg ustaleń z Monachium, przypaść III Rzeszy - tak więc akcja polskiego
            > wojska ocaliła na prawie rok ludność polską i czeską przed rządami tow. Adolfa.

            Kopanie lezacego - to bardzo dobry sposob na ocalanie ludnosci.
    • jfriend Re: Przeczytaj i przekaz innym 07.07.01, 12:03
      Gość portalu: jegomosc napisał(a):

      nie wierzę księdzu katolickiemu - nie wierzę rzymowi

      > Przekazal dr. inz. Jan Czekajewski <JanCzek@aol.com>
      >
      > KSIAZ ORLOWSKI O JEDWABNYM
      >
      > Jezeli uwierzysz bardziej relacji proboszcza niz relacji ubowca, to
      > rozeslij ponizszy tekst do wszystkich swoich znajomych i przyjaciól.
      > Jezeli wierzysz bardziej relacji ubeckiej, to wyrzuc ten tekst do kosza.
      >
      > Ponizsza relacje wyslano do wszystkich Poslów Sejmu RP oraz wszystkich
      > polskich Biskupów.
      >
      > Przy przepisywaniu z oryginalu zachowano orginalna interpunkcje i
      > skladnie. Ujednolicono jedynie pisownie nazwiska Keblinski. W orginalnym
      > tekscie wystepowalo ono jeszcze w drugiej formie Kemblinski. Dla
      > skrócenia tekstu wycieto fragmenty majace charakter wspomnien
      > osobistych, wszystkie te ingerencje zaznaczono.
      >
      >
      > Jedwabne, 10. 06. 2001
      >
      > RELACJA KS. EDWARDA ORLOWSKIEGO, Proboszcza Parafii Jedwabne, Dziekana
      > Dekanatu Jedwabne
      >
      > (.) Po ukonczeniu Seminarium bylem wikariuszem przez 14 lat w róznych
      > parafiach, m.in.w Lipsku nad Biebrza 3 lata, razem z Ks. Józefem
      > Keblinskim, który byl w Jedwabnem przez caly okres okupacji sowieckiej i
      > niemieckiej byl duszpasterzem.
      >
      > (.) Co dziennie przy obiedzie, przy kolacji, Ks. Józef Keblinski
      > opowiadal mi, co dzialo sie w czasie okupacji w Jedwabnem, m.in. mówil o
      > spaleniu Zydów. Z tej relacji, opowiadanej wielokrotnie, znam dokladny
      > przebieg tych wydarzen.
      >
      > (.) Od roku 1 lipca 1988 zostalem Dziekanem i Proboszczem Parafii
      > Jedwabne.
      >
      > (.) Dlaczego poczulem sie upowazniony do zabierania glosu w sprawie
      > mordu Zydów w Jedwabnem? Dlatego, poniewaz mialem bardzo szczególowe
      > informacje o przebiegu tego mordu na Zydach od Ks. Józefa Keblinskiego,
      > który opowiadal mi o tym
      > wielokrotnie. Dzieki temu czuje sie swiadkiem posrednim. Sprawa
      > korzeniami siega roku 1939, kiedy do Jedwabnego przyszli Niemcy, ale na
      > podstawie umowy Ribbentrop - Molotow ustapili miejsca sowietom.
      >
      > Po wkroczeniu Sowietów Zydzi przywitali ich kwiatami, objeli stanowiska
      > w urzedzie miejskim, utworzyli z mlodych Zydów sowiecka milicje i
      > przystapili do wspólpracy z NKWD. Wspólpraca ta polegala na tym, ze
      > udzielali oni NKWD szczególowych informacji, a poniewaz w pazdzierniku
      > 1939 roku zawiazal sie Ruch Oporu, byla to szkola doksztalcenia w walce
      > partyzanckiej trzech powiatów: lomzynskiego, bialostockiego i
      > augustowskiego. Zgromadzilo sie tu troche ludzi ze szkól wojskowych
      > podwarszawskich i warszawskich. Mieszkali oni i dzialali w Jedwabnem,
      > ale Zydzi ich szpiegowali, dlatego tez przeniesli sie
      > do sasiedniej wsi Kubrzany, ale i tam ich szpiegowano. Wtedy przeniesli
      > sie za Biebrze, w terenie bagiennym, do uroczyska Kobielno, gdzie byla
      > lesniczówka, która stala sie terenem ich pobytu. Ale i tam ich równiez
      > wyszpiegowano, i w tym byl duzy udzial Zydów Jedwiabianskich.
      >
      > W dzien zeslania Ducha Sw. 1941 roku, nadjechalo NKWD i oddzialy
      > Czerwonej Armii, i tam rozegrala sie walka, w której zgineli partyzanci,
      > ale o wiele wiecej zolnierzy NKWD.
      > Po tym wypadku byly najbolesniejsze zsylki. Zydzi przygotowywali listy
      > patriotów, ludzi wartosciowych, wyksztalconych których nalezalo jak
      > najszybciej wywiezc. Czynnie uczestniczyli Zydzi w aresztowaniu,
      > przyprowadzili NKWDzistów w miejsce zamieszkania skazanców i wraz z
      > NKWD wywozono furmankami do Lomzy na stacje kolejowa. Furmanki byly
      > konwojowane
      > przez uzbrojonych w karabiny Zydów. Matki i zony aresztowanych blagaly
      > Zydów - sasiadów, aby umozliwiono ucieczke ich mezom i synom, w czasie
      > drogi do stacji. Zydzi nie dopuscili do zadnej ucieczki, nieznany jest
      > ani jeden przypadek, aby komus pomogli uciec.
      >
      > Najbardziej tragiczny byl ostatni konwój, tuz przed wkroczeniem Niemców
      > do Lomzy, tuz przed wybuchem wojny niemiecko - sowieckiej. Olbrzymi
      > sklad pociagu, skladajacego sie z wagonów bydlecych, nie zdazyl zabrac
      > wszystkich ludzi. Pozostali zostali umieszczeni w wiezieniu, oczekujac
      > na nastepny transport.
      >
      > 22 czerwca 1941r Niemcy wkroczyli do Lomzy - wiezniowie sforsowali drzwi
      > i zamki i wydobyli sie z wiezienia, powracajac do Jedwabnego, spotykajac
      > tu Zydów, którzy ich konwojowali.
      > Mieszkania Polaków byly zajete, rodziny byly wywiezione w glab Rosji,
      > Polacy powracajac nie mieli sie gdzie podziac.
      >
      > 10 lipca 1941 r Niemcy zorganizowali likwidacje Zydów w Jedwabnem. Przez
      > pierwsze dni, poprzedzajace te likwidacje, Zydów zaganiali na rynek do
      > pracy celem wyrwania trawy na rynku, po tym wyrywaniu trawy rozpuszczali
      > ich do domów. Na drugi dzien znów powtórzyli ten eksperyment, i dopiero
      > trzeciego dnia postanowili ich zamordowac. Tak wiec dopiero trzeciego
      > dnia dokonano
      > spalenia Zydów.
      >
      > Ks. Keblinski mieszkal na plebanii, która Niemcy zwrócili po
      > "Selsowiecie".
      > Niemcy mieli kwatere w Starej Aptece. Niemcy zwrócili Ks. Keblinskiemu
      > plebanie. Tutaj mieszkal z ksiedzem przez krótki czas kapelan niemiecki.
      > Poniewaz Ks. Keblinski znal jezyk niemiecki, z koniecznosci stawal sie
      > tlumaczem, miedzy Polakami i Niemcami, i Zydami i Niemcami. Dowiedzial
      > sie Ks.Keblinski od Niemców, ze Zydzi beda zniszczeni, bo jeden z
      > zandarmów
      > udzielil informacji, ze przyjechalo do Bialegostoku komando w liczbie
      > 240 Niemców, które zrobi porzadek z Zydami. Ksiadz Keblinski próbowal
      > tlumaczyc, ze moze jednak udaloby sie ocalic tych Zydów. Zydzi nawet
      > chcieli zebrac kosztownosci celem przekupienia Niemców. Ale Niemcy
      > oswiadczyli, ze to jest niemozliwe, powiedzieli, ze tam, gdzie stapnie
      > stopa zolnierza niemieckiego, Zyd nie ma prawa zyc. Ksiadz Keblinski
      > ostrzegl niektórych powaznych Zydów. Mógl o tym powiedziec tylko tym,
      > których uwazal za zdolnych do dyskrecji, bo inaczej sam zostalby
      > rozstrzelany.
      >
      > W dniu, kiedy spedzano na rynek nie tylko mezczyzn, ale kobiety i
      > dzieci, Ks. Keblinski poszedl na posterunek do oficera, wysokiej rangi,
      > który dowodzil cala akcja i tlumaczyl mu, ze jezeli winni sa wam
      > mezczyzni i posadzacie ich o sympatie do komunizmu, to przeciez dzieci i
      > kobiety sa nic niewinne. I uslyszal odpowiedz: "Czy ty wiesz, kto tu
      > rzadzi ? Nie wtracaj sie, jesli chcesz miec glowe na karkui zachowac
      > zycie". Otworzyl drzwi i poteznym glosem krzyknal: "Rauss !". Ks.
      > Keblinski opuscil posterunek, czul sie calkowicie bezradnym. Na slupach
      > wisialy ogloszenia, ze kto ukryje Zyda lub ulatwi ucieczke, bedzie
      > rozstrzelany do trzeciego pokolenia. Widzial, jak Polacy byli zmuszani,
      > wyganiani na rynek, celem pilnowania i konwojowania Zydów prowadzonych
      > do stodoly. Ale nikt sie nie domyslal, jaki bedzie tego final, ani
      > Zydzi, ani Polacy.
      >
      > Zydzi poszli z rzeczami, potrzebnymi im do uzytku codziennego,
      > spokojnie, nie domyslali sie, co ich czeka. Ks. Keblinski przypuszczal,
      > ze Zydów moglo byc od 150 do 200. O samym momencie wiemy tylko, ze
      > nastapil wybuch, krzyk, wiem, ze Zydzi próbowali uciekac ze stodoly, ale
      > stodola byla szczelnie otoczona przez Niemców uzbrojonych. Tylko Niemcy
      > byli uzbrojeni, wiadomo, nie zgodzili sie dac bron i nawet Karolakowi,
      > agentowi niemieckiemu, którego Niemcy mianowali burmistrzem.
      >
      > Dzielo wiec ostatecznej zaglady Zydów bylo tylko i wylacznie dzielem
      > Niemców, Polacy byli zmuszeni do pilnowania pod grozba utraty zycia. Z
      > zeznania Zyda, dochodzacego spadku w urzedzie sadu rejonowego w Lomzy
      > wynika jednoznacznie, ze Zydzi zostali spaleni w stodole przez Niemcó
    • Gość: Gruby Re: Przeczytaj i przekaz innym IP: *.acn.waw.pl 08.07.01, 12:16
      Zgadzam się z opinia Maurycego. Ja na te rewelacje trafiłem wczoraj na
      forum "Gazety Polskiej" (strona http://www.gazetapolska.pl/) Pozwolę sobie
      skopiować bez korekt, to co tam napisałem: ***Temat: Odpowiedź na: Relacja Ks.
      Edwarda Orlowskiego-Jedwabne
      Przysłał: Gruby
      Data: 07-Jul-01

      Panie Boże daj Danie zdrowie ..... _ _ _ Ps. A czy ksiądz Kebliński to ten sam,
      który swoja obecnością przed wojną uświecał bojkoty żydowskich sklepów w
      Jedwabnem i takie maleńkie pogromiki organizowane przez tamtejszych narodowców?
      No i na zakończenie. Święty Kolbe też sie przyłożył przed wojną do rozwoju
      antysemityzmu, ale wszyscy wiemy, jak się zachował w Oświecimiu. Cóż widocznie
      ksiądz Keblinski był z innej gliny. Nie potępiam go za tchórzostwo, ale dziwię
      się, że miał odwagę iść na niemiecki posterunek a zabrakło odwagi na szersza
      akcję ostrzegania i pomocy. Nikt nie kwestionuje tego co robili NIEKTÓRZY
      obywatele polscy żydowskiego pochodzenia w czasie okupacji sowieckiej, ale też
      nikt rozsądny nie kwestionuje współudziału NIEKTÓRYCH Polaków w Tej zbrodni
      oraz ich osobistego zaangażowania. Zbyt wiele jest na to dowodów. Wczoraj w TV
      informowano, o skazaniu na 8 lat wiezienia jednego takiego, co nazbyt ochoczo
      wykonywał niemieckie rozkazy nie zaniedbując przy tym uszczkniecia dla siebie
      trochhe złota. Naiwsem mówiąc w tym procesie oskarżał IPN, który raczej trudno
      oskarżyć o ubeckie prowieniencje.***
    • Gość: ethanol Re: Przeczytaj i przekaz innym IP: *.coh.org 09.07.01, 23:09
      nie chce mi sie czytac bo za dlugie, wiec nie przekaze innym
      • Gość: . Re: Przeczytaj i przekaz innym IP: *.89.80.77.cm-upc.chello.se 10.07.01, 00:04
        Gość portalu: ethanol napisał(a):

        > nie chce mi sie czytac bo za dlugie, wiec nie przekaze innym


        eyhanol


        Wypij jeszcze jedno wodke
      • Gość: TEREK Proponuję przekazać to Prof. Strzemboszowi, on kocha takie bajki IP: *.chello.pl 10.07.01, 00:07
        Proponuję przekazać to Prof. Strzemboszowi, on kocha takie bajki; tym bardziej,
        że można to opowiadać przy obiedzie czy kolacji (smacznego księże Orłowski!),
        jak zapodano powyżej, co cytuję:

        "Co dziennie przy obiedzie, przy kolacji, Ks. Józef Keblinski
        opowiadal mi, co dzialo sie w czasie okupacji w Jedwabnem, m.in. mówil o
        spaleniu Zydów."
        • Gość: paul Re: Proponuję przekazać to Prof. Strzemboszowi, on kocha takie bajki IP: 203.202.95.* 10.07.01, 00:45
          Skoro robil to codziennie, to moze sam mial wyrzuty sumienia?
    • Gość: as Re: Niewiarygodna relacja IP: *.nest.gliwice.pl 10.07.01, 00:14
      Relacja księdza Orłowskiego jest dla mnie niewiarygodna. Przedstawiony opis
      wydarzeń za bardzo "pasuje" do ustaleń które przedstawiała prasa po ekshumacji.
      Skąd n.p ksiądz Kembiński dokładnie wiedział, że Żydzi pędzeni do stodoły mieli
      przy sobie przedmioty codziennego użytku, a rzezak nóż ? Ksiądz Orłowski
      przeczytał o tym w gazecie - w roku 2001. Liczba ofiar też "zupełnie
      przypadkowo" zgadza się z szacowaną liczbą osób odnalezionych w ekshumowanych
      grobach. Po co w tej "relacji" podkreślane są "niegodziwości" Żydów, jeśli
      mordu dokonali Niemcy? Czemu ksiądz Orłowski rozsyła swoje "rewelacje" tuż
      przed rocznicą mordu ? Powinien był, jeśli miał coś do powiedzenia zgłosić się
      do prowadzących śledztwo z IPN. Gdyby zrobił to przed ekshumają i wynikającymi
      z niej ustaleniami byłby bardziej wiarygodny. Nie rozumiem czemu ma służyć
      rozsyłanie tak niepoważnych wiadomości.
      • Gość: ryszard Re: Niewiarygodna relacja IP: 157.25.181.* 11.07.01, 21:53
        Jak zwykła analiza tekstu wystarczy, by obnażyć fałszerstwo!
        Ale nie jest ten tekst obliczony na trafienie do ludzi potrafiących czytać, a o
        zadanych przez asa pytaniach autorzy i gorliwi propagatorzy nawet nie pomyśleli.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka