Dodaj do ulubionych

Zbigniew Herbert gościem swego przyjaciela Adama Michnika

10.07.01, 09:56
Gdzie byłeś Adamie Michniku, gdy ten który nazwał Ciebie swym najukochańszym
przyjacielem był w potrzebie?

Gdzie byłeś Adamie Michniku gdy robiono ze Zbigniewa Herberta człowieka
niespełna rozumu, który nie wie co mówi i pisze?

Gdzie byłeś i co robiłeś gdy film "Obywatel Poeta" o Zbigniewie Herbercie przez
pół roku nie mógł być wyemitowany, miał na długie lata zostać półkownikiem?

Czy Ty Adamie Michniku, wysłałeś Jacka Żakowskiego do przeprowadzenia
zmanipulowanego wywiadu z wdową po Zbigniewie Herbercie?

Czy Ty Adamie Michniku wysłałeś Jacka Żakowskiego do telewizji, by opluwał
pamięć o Herbercie?

Gdzie byłeś Adamie Michniku, gdy Jacek Bocheński pisał w Gazecie Wyborczej o
Minotaurze - Zbigniewie Herbercie, i o jego "żałosnej publicystyce"? Czy Ty
zamówiłeś artykuł u Bocheńskiego?

A dzisiaj!!!
Na pierwszej stronie, w związku ze zbrodnią w Jedwabnem,
zamieszczasz wiersz "Pan Cogito szuka rady".
Czy sądzisz, że Zbigniew Herbert zgodziłby się na to?

Pamiętam wiersz noblistki Wisławy Szymborskiej pod tytułem "Nienawiść",
zamieszczony po upadku rządu Jana Olszewskiego na pierwszej stronie Gazety
Wyborczej? Szymborska dała Ci wiersz do wykorzystania.

Czy Zbigniew Herbert dałby swój wiersz do wykorzystania w sprawie Jedwabnego?

Czy odpowiesz Adamie Michniku na te pytania?

Przesłanie Pana Cogito
(...)
niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda
dla szpiclów katów tchórzy - oni wygrają
pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę
a kornik napisze twój uładzony życiorys
(...)

Czy byłeś na pogrzebie tego który nazwał Cibie, swym najukochańszym
przyjacielem?


Obserwuj wątek
    • Gość: lukq Re: Zbigniew Herbert gościem swego przyjaciela Adama Michnika IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 10.07.01, 14:01
      To prawdziwa zaraza ten Michnik.Czy to aby Polak?Dobrze,że są tacy goście jak
      Ty Hiacynt.Co to bezinteresownie czuwają aby nic nie zostało zapomniane.Zawsze
      gotowi do ujawniania skrywanej przed zwyczajnymi ludźmi prawdy.Dzięki za
      czujność.
      • Gość: karol Re: Zbigniew Herbert gościem swego przyjaciela Adama Michnika IP: 131.169.150.* 10.07.01, 16:03
        Gość portalu: lukq napisał(a):

        > To prawdziwa zaraza ten Michnik.Czy to aby
        Polak?

        Polak, Polak. Uspokuj sie. Nie probuj sugerowac, ze
        hiacynt# tropi wszedzie nie-Polaka.
        Moze tropi, ale w tym poscie akurat tego nie widac.

        > Dobrze,że są tacy goście jak
        > Ty Hiacynt. Co to bezinteresownie czuwają aby nic nie
        > zostało zapomniane.

        Chyba nie chodzi tu o frywolne figielki corki sasiada
        z przeciwka, tylko o zachowanie jednego z uznawanych
        autorytetow moralnych. Czy moze A.Michnik nie jest dla
        Ciebie autorytetem? Bycie autorytetem moralnym i osoba
        publiczna niestety jest czasem niewygodne, ale zawsze
        zobowiazujace.

        > Zawsze gotowi do ujawniania skrywanej przed
        > zwyczajnymi ludźmi prawdy.

        Mysle, ze to nic zlego, ze czlowiek zastanowi sie czasem
        nad skomplikowanym systemem moralnym naczelnego GW,
        najwiekszej gazety opiniotworczej w Polsce.
        I ze zrobi to na forum.
        Uwazasz, ze A.Michnik i jego gazeta zachowywala sie OK
        po sierci Zbigniewa Herberta to moze jakos zaargumentuj,
        a nie wysilaj sie na kpine. Informacji do dyskusji nie
        wniosles, probowales tylko podniesc temperature (czyli
        zwiekszyc chaos).

        > Dzięki za czujność.

        Dolaczam sie.


      • hiacynt# do lukq :Czy Adam Michnik miał prawo wykorzystać wiersz Herberta? 10.07.01, 20:43
        Gość portalu: lukq napisał(a):

        > To prawdziwa zaraza ten Michnik.Czy to aby Polak?Dobrze,że są tacy goście ja
        > k Ty Hiacynt.Co to bezinteresownie czuwają aby nic nie zostało zapomniane.Zawsze
        > gotowi do ujawniania skrywanej przed zwyczajnymi ludźmi prawdy. Dzięki za
        >czujność.

        Zdaje się, że niewiele zrozumiałeś z tych otwartych pytań do Adama Michnika.
        Nie wykazałeś się żadną wiedzą, tylko właśnie czujnością.
        Zaraza - Michnik - Polak.
        Gdzie się tego doszukałeś? Pytasz: czy to aby Polak?
        Co Ciebie upoważniło do postawienia tego pytania?

        Natomiast bardzo ważna jest inne pytanie:
        Czy Adam Michnik miał moralne prawo (zakładając, że rodzina na to sie zgodziła),
        dzisiaj w Gazecie Wyborczej, na pierwszej stronie, zamieszczać wiersz Herberta:

        Pan Cogito szuka rady

        Tyle książek słowników
        opasłe encyklopedie
        ale nie ma kto poradzić

        zbadano słońce
        księżyc gwiazdy
        zgubiono mnie

        moja dusza
        odmawia pociechy
        wiedzy

        wędruje tedy nocą
        po drogach ojców

        i oto
        miasteczko Bracław
        wśród czarnych słoneczników

        to miejsce które opuściliśmy
        to miejsce które krzyczy

        jest szabas
        jak zawsze w szabas
        ukazuje się Nowe Niebo

        - szukam ciebie rabi

        - nie ma go tutaj -
        mówią chasydzi
        - jest w świecie szeolu
        - miał piękną śmierć
        mówią chasydzi
        - bardzo piękna
        tak jakby przeszedł
        z jednego kąta
        do drugiego kąta
        cały czarny
        w ręku miał
        Torę płonącą

        - szukam cię rabi

        - za którym firmamentem
        ukryłeś mądre ucho

        - boli mnie serce rabi
        - mam kłopoty

        może by mi poradził
        rabi Nachman
        ale jak mam go znaleźć
        wśród tylu popiołów

        Czy sądzisz, że Zbigniew Herbert zgodziłby się na opublikowanie jakiegokolwiek
        wiersza na łamach wyborczej? Jaką wiedzą lukq dysponujesz?
        Czy Zbigniew Herbert dałby swój wiersz do wykorzystania w sprawie Jedwabnego?




    • hiacynt# Czy Adam Michnik jest człowiekiem honoru? 11.07.01, 09:37
      ?????
    • Gość: orange Re: Zbigniew Herbert gościem swego przyjaciela Adama Michnika IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.01, 08:27

      "pytania z pozoru proste
      wymagają zawiłej odpowiedzi"
      .............

      (...)

      "idź wyprostowany wśród tych co na kolanach
      wśród odwróconych plecami i obalonych w proch

      ocalałeś nie po to aby żyć
      masz mało czasu trzeba dać świadectwo

      bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny
      w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy

      a Gniew twój bezsilny niech będzie jak morze
      ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych"

      .......

      "by ci co po nas przyjdą uczyli się znowu
      najtrudniejszego kunsztu - odpuszczania win"


      .......

      nie są niczyją własnością, to tylko rytm słów



      • hiacynt# Re: do orange : Herbert do Michnika: Manipulator 13.07.01, 20:12
        > "pytania z pozoru proste
        > wymagają zawiłej odpowiedzi"

        Zawiła odpowiedż to prawie tyle pokrętna.

        Ale Orange, Ty nawet nie spróbowałeś odpowiedzieć na moje pytania.
        One nie są łatwe dlatego,gdyż nie ma na nie dobrej odpowiedzi.
        Odpowiedzi tłumaczącej Michnika.
        Czyżby Michnik zapomniał o słowach Herberta?

        "Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca,
        oszust intelektualny."

        i jednym tchem Herbert kontynuował

        "Ideologia tych panów, to jest to, żeby w Polsce zapanował
        socjalizm z ludzką twarzą. To jest widmo dla mnie zupełnie nie do zniesienia.
        No, jest potwór, to powinien mieć twarz potwora.
        Ja nie wytrzymuję takich hybryd.
        Ja uciekam przez okno z krzykiem"

        Herbert te słowa wypowiedział w filmie "Obywatel Poeta",
        do którego emisji miało nie dojść, właśnie ze względu na nie.
        Herbert jako Obywatel Polski, nazwał Michnika manipulatorem.

        Czy Herbert zgodziłby się by jego wiersz Adam Michnik opublikował na pierwszej
        stronie specjalnego wydania Gazety Wyborczej?

        Czy zgodziłby się, by jego Pan Cogito miał kontakt z Campo di Fiori Miłosza,
        tego Miłosza który w rozmowie z nim powiedział, że Polska powinna być republiką
        sowiecką?

        Orange, pytania kolejne ja mam, niektóre będą jeszcze trudniejsze.

        Czy to nie jest manipulacja Adama Michnika? Czy Herbert miał rację?

        Dlaczego Adam Michnik nie zamówił wiersza u wonnego niebytu Wisławy
        Szymborskiej specjalistki od nienawiści?

        Czy dwójka noblistów nie równoważy jednego Herberta?


        > "by ci co po nas przyjdą uczyli się znowu
        > najtrudniejszego kunsztu - odpuszczania win"

        Zgadzam się, odpuszczajmy winy. Podpisuję się obydwoma rękami.
        Ale gdzie są winowajcy? Wskaż ich. Czy oni się poczuwają do winy?
        Kolejne pytania.

        > nie są niczyją własnością, to tylko rytm słów

        Myślisz o wierszu Herberta, nie jest niczyją własnością?

        Pozdrawiam, ale pytania pozostały, a tak naprawdę to ich przybyło.

        Czy te słowa Herberta nie są głosem zza grobu?
        Czy Adam Michnik zapomniał - nie przewidział?
        • Gość: orange Re: do Hiacynta : Herbert Manipulator? :) IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.01, 21:19

          > "pytania z pozoru proste
          > wymagają zawiłej odpowiedzi"

          Zbigniew Herbert
          Pan Cogito - powrót
          Raport z oblężonego miasta i inne wiersze, Paryż 1983

          "by ci co po nas przyjdą uczyli się znowu
          > najtrudniejszego kunsztu - odpuszczania win"

          Zbigniew Herbert
          17 IX

          (...)
          i oto
          miasteczko Bracław
          wśród czarnych słoneczników

          to miejsce które opuściliśmy
          to miejsce które krzyczy
          (...)


          To po prostu piękny wiersz. Czy sądzisz że człowiekowi który potrafił w tak
          przejmujący sposób oddać ludzkie
          tragedie, koszmar pustych miejsc, zabrakłoby wrażliwości by złożyć wieniec z
          słów dla umarłych? I to bezwarunkowo u swojego wroga, by go pognębić i pokazać
          mu jego małość.

          Myślę że w takiej chwili wzniósłby się ponad osobiste animozje.


          Pozdrawiam również
          • hiacynt# Re: do Herbert Manipulator? :) 13.07.01, 21:42
            Gość portalu: orange napisał(a):

            >
            > > "pytania z pozoru proste
            > > wymagają zawiłej odpowiedzi"

            moja wyobrażnia
            to kawałek deski
            a za cały instrument
            mam drewniany patyk

            uderzam w deskę
            a ona mi odpowiada
            tak - tak
            nie - nie

            innym zielony dzwon drzewa
            niebieski dzwon wody
            ja mam kołatkę
            od nie strzeżonych ogrodów

            uderzam w deskę
            a ona podpowiada
            suchy poemat moralisty
            tak - tak
            nie - nie

            "Kołatka" odpowiada i podpowiada.
            Czy taka by była odpowiedż?


            > To po prostu piękny wiersz. Czy sądzisz że człowiekowi który potrafił w tak
            > przejmujący sposób oddać ludzkie
            > tragedie, koszmar pustych miejsc, zabrakłoby wrażliwości by złożyć wieniec z
            > słów dla umarłych?

            Nie. Ale Herbert swego wieńca by nie składał za pośrednictwem Gazety Wyborczej.
            I nie ten wiersz byłby jego wieńcem.

            > I to bezwarunkowo u swojego wroga, by go pognębić i pokazać
            > mu jego małość.

            Wątek małości mógłbyś rozwinąć. Kogo nazywasz wrogiem Herberta? Czyją małść
            dostrzegasz?
            Katarzyna Herbert w wywiadzie dla "Solidarności powiedziała, że Herbert traktował
            Michnika jak syna. Czyżby amnezja Michnika?

            > Myślę że w takiej chwili wzniósłby się ponad osobiste animozje.

            Nie widzę związku. Jestem pewien, że Pan Cogito w tym kontekście by nie wystąpił.

            Dlaczego Michnik zamieścił wiersz Herberta? Nie jestem w stanie tego pojąć.

            pozdrawiam ponownie, mam nadzieję, że rozwiniesz kilka swych myśli,
            a szczególnie TEMAT:
            Herbert manipulator? Kiedy, jak?

            • Gość: arnie Te wiersze robią wrażenie IP: *.chello.pl / *.chello.pl 20.06.02, 14:33
              Cytowane wiersze robią niesamowite wrażenie.Obecnie żadna poezja naszych
              rodzimych wierszokletów ,łącznie z Szymborską i Miłoszem nie wnosi tyle
              ekspresji.Poezje Herberta można porównać do tej Mickiewicza i Słowackiego.I
              pomysleć że taki człowiek jest teraz opluwany tylko dlatego że odważył sie
              wypowiedzieć o Michniku negatywnie.Herbert był chory,niejednokrotnie nie
              starczało mu na życie,gdyby dostał Nobla miałby środki na leczenie, ale
              niestety nagrode dostała stara kurewka, gotowa zawsze na zamówienie sklecić
              jakąś "Niamawiść".
    • Gość: max mistrz Zbigniew Herbert IP: *.net.bialystok.pl 13.07.01, 23:36
      Herbert , Tyrmand , Herling-Grudzinski, Dzielski , Mackiewiczowie ( bracia )etc.
      gdy ich czytam czuje sie jak u siebie w domu! i czuje swiatlo Prawdziwego
      Oswiecenia
      i napelnia czlowieka radosc ze są!
      ich pisarstwo to skarb!

      Mistrzowie! Mistrzowie! Mistrzowie!

      bez sciemy i lukru pozy i zaklamania - bezgranicznie oddani prawdzie
      walczacy o wolnosc czlowieka

      Ps. a Michnik coz...


      pozdr.
      • Gość: Hiacynt Re: mistrz Zbigniew Herbert IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 13.07.01, 23:55
        Gość portalu: max napisał(a):

        > Herbert , Tyrmand , Herling-Grudzinski, Dzielski , Mackiewiczowie ( bracia )etc
        > .
        > gdy ich czytam czuje sie jak u siebie w domu! i czuje swiatlo Prawdziwego
        > Oswiecenia
        > i napelnia czlowieka radosc ze są!
        > ich pisarstwo to skarb!
        >
        > Mistrzowie! Mistrzowie! Mistrzowie!
        >
        > bez sciemy i lukru pozy i zaklamania - bezgranicznie oddani prawdzie
        > walczacy o wolnosc czlowieka
        >
        > Ps. a Michnik coz...
        >
        >
        > pozdr.

        Kandydaturę Józefa Mackiewicza emigranci rosyjscy wysunęli do nagrody Nobla.
        Takie to były czasy.
        A paryska Kultura przyznała mu swą nagrodę, ale odcięła sie od jego publicystyki.
        Czy z Herberten nie było podobnie?
        A Herlinga "Wyjście z milczenia", jakże aktualne, włśnie czytam. Jego też chciano
        w znanym wywiadzie GW włączyć w walkę z Herbertem. Potem tłumaczył, ale tłumaczeń
        nie zamieszczono.
        Pozdrawiam
        • Gość: orange Re: mistrz Zbigniew Herbert IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.07.01, 12:17

          >"Kołatka" odpowiada i podpowiada.
          >Czy taka by była odpowiedż?

          Kołatka odpowiada jego głosem. Ty spierasz się nie ze mną, a z nim. I dlatego
          "manipulator".


          >Nie. Ale Herbert swego wieńca by nie składał za pośrednictwem Gazety
          Wyborczej.
          >I nie ten wiersz byłby jego wieńcem.

          Masz kłopot z oddzieleniem autora od jego dzieła. Pisanie Herberta żyje już
          własnym życiem, każdy może rozumieć je inaczej i umieszczać je w kontekście
          własnego pojmowania. To jaki wieniec chciałby złożyć nie ma większego
          znaczenia, wystawił na kontuar wiele kwiatów i możesz zanieść na grób ten który
          uważasz za stosowny.
          Co ważniejsze - niechęć do redaktora gazety, czy możliwość przekazania swoich
          refleksji tysiącom jej czytelników? Herbert nie pisał do szuflady.

          "I nie ten".....ejże. Masz z nim kontakt pozazmysłowy?


          >> I to bezwarunkowo u swojego wroga, by go pognębić i pokazać
          >>mu jego małość.
          >Wątek małości mógłbyś rozwinąć. Kogo nazywasz wrogiem Herberta? Czyją małść
          >dostrzegasz?

          Ironia.
          Może lepiej go rozumiesz, ja nie przypuszczam by stać go było na szczeniacki
          gest odmowy wykorzystania jego
          wiersza w tej sytuacji. Michnik...jeśli nie darzył sympatią Poety, to
          dlaczego wybrał właśnie Jego? A pewnie nie darzył.
          Najgorszą odpowiedzią jest: lubi jego utwory. Cóż, będzie się w piekle
          smażył...

          Pozdrawiam, dobrze że Zbyszek wciąż jest czytany




          Czesław Miłosz, wspomnienie o Herbercie:
          "Ze Zbigniewem Herbertem byłem w bardzo ścisłej, długiej przyjaźni. Mieszkał
          długo w Paryżu i tam się właśnie spotykaliśmy. To była bardzo gorąca przyjaźń,
          urwała się jakiś czas temu. Miesiąc temu telefonowałem do niego, odbyliśmy
          bardzo serdeczną rozmowę, która zlikwidowała rozmaite nieporozumienia. Wcześnie
          zacząłem go tłumaczyć na język angielski, ponieważ jego twórczość bardzo do
          mnie przemawiała. Byłem znacznie starszy i poczuwałem się do obowiązku
          działania jako promotor, jako ten, który pokazuje polską poezję. Nikt spośród
          polskich poetów nie nadawał się do tego lepiej niż Herbert. Najpierw ogłaszałem
          jego wiersze w czasopismach, później umieściłem w antologii polskiej poezji
          powojennej, która ukazała się bodaj w 1965 roku. W 1968 roku wydałem jego
          "Wiersze wybrane". Herbert był człowiekiem bardzo skomplikowanym psychicznie,
          jego poezja jest odbiciem tych zmiennych stanów. To był człowiek, który mało
          pisał o sobie. Jego poezja była kaligraficzna. Tylko w paru wierszach, jak te w
          ostatnim tomie, zbliżył się do spraw osobistych. W tym tomie są wiersze bardzo
          przypadkowe, ale równocześnie są takie, które stanowią jakby pożegnaniem z
          życiem, rodzaj testamentu, na przykład bardzo wzruszający >>Brewiarz<<."


          Brewiarz IV



          Panie

          wiem że dni moje są policzone
          zostało ich niewiele
          Tyle żebym zdążył jeszcze zebrać piasek
          którym przykryją mi twarz

          nie zdążę już
          zadośćuczynić skrzywdzonym
          ani przeprosić tych wszystkich
          którym wyrządziłem zło
          dlatego smutna jest moja dusza

          życie moje
          powinno zatoczyć koło
          zamknąć się jak dobrze skomponowana sonata
          a teraz widzę dokładnie
          na moment przed codą
          porwane akordy
          źle zestawione kolory i słowa
          jazgot dysonans
          języki chaosu

          dlaczego
          życie moje
          nie było jak kręgi na wodzie
          obudzonym w nieskończonych głębiach
          początkiem który rośnie
          układa się w słoje stopnie fałdy
          by skonać spokojnie
          u twoich nieodgadnionych kolan


        • Gość: *** Re: mistrz Zbigniew Herbert IP: *.icpnet.pl 11.02.03, 18:21
      • dr_frojd mistrz Zbigniew Herbert 12.02.03, 14:32
        www.google.com/search?hl=en&ie=UTF-8&oe=UTF-8&q=Zbigniew+Herbert+&btnG=Google+Search


        Herbert w wierszu : Dlaczego klasycy


        "...jeśli tematem sztuki
        będzie dzbanek rozbity
        mała rozbita dusza
        z wielkim żalem nad sobą
        to co po nas zostanie
        będzie jak płacz kochanków
        w małym brudnym hotelu
        kiedy świtają tapety..."
    • Gość: Hiacynt do Nurniego IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 20.06.02, 09:00


      Potęga smaku


      To wcale nie wymagało wielkiego charakteru
      nasza odmowa niezgoda i upór
      mieliśmy odrobinę koniecznej odwagi
      lecz w gruncie rzeczy była to sprawa smaku
      Tak smaku
      w którym są włókna duszy i cząstki sumienia

      Kto wie gdyby nas lepiej i piękniej kuszono
      słano kobiety różowe płaskie jak opłatek
      lub fantastyczne twory z obrazów Hieronima Boscha
      lecz piekło w tym czasie było jakie
      mokrt dół zaułek morderców barak
      nazwany pałacem sprawiedliwości
      samogonny Mefisto w leninowskiej kurtce
      posyłał w teren wnuczęta Aurory
      chłopców o twarzach ziemniaczanych
      bardzo brzydkie dziewczyny o czerwonych rękach

      Zaiste ich retoryka była aż nazbyt parciana
      (Marek Tulliusz obracał się w grobie)
      łańcuchy tautologii parę pojęć jak cepy

      dialektyka oprawców żadnej dystynkcji w rozumowaniu
      składnia pozbawiona urody koniunktiwu

      Tak więc estetyka może być pomocna w życiu
      nie należy zaniedbywać nauki o pięknie

      Zanim zgłosimy akces trzeba pilnie badać
      kształt architektury rytm bębnów i piszczałek
      kolory oficjalne nikczemny rytuał pogrzebów

      Nasze oczy i uszy odmówiły posłuchu
      książęta naszych zmysłów wybrały dumne wygnanie

      To wcale nie wymagało wielkiego charakteru
      mieliśmy odrobinę niezbędnej odwagi
      lecz w gruncie rzeczy była to sprawa smaku
      Tak smaku
      który każe wyjść skrzywić się wycedzić szyderstwo
      choćby za to miał spaść bezcenny kapitel ciała
      głowa



      Nurni - Herbert był i jest JEDEN

      Hiacynt

      ps. może nie znasz wątku, nie było dyskutantów
      Potęgę smaku znasz - ale nie odmówiłem sobie
      poziomki się szybko skończyły, więc dłużej pobędę

      • Gość: # Drobna uwaga... IP: *.wroclaw.tpnet.pl 20.06.02, 09:09
        "
        Hiacynt

        ps. może nie znasz wątku, nie było dyskutantów
        Potęgę smaku znasz - ale nie odmówiłem sobie
        poziomki się szybko skończyły, więc dłużej pobędę"

        Byl tez inny watek o Herbercie.
        Tego akurat nie zauwazylem. W tamtym czasie takie watki ginely
        przez zamilczanie. Stado dominowalo. Dzis sie sklocilo.
        Zdrowko Hiacyncie. Udal nam sie Nurni , no nie?
        • Gość: Hiacynt Re: Drobna uwaga... IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 21.06.02, 11:27
          Gość portalu: # napisał(a):

          > "
          > Hiacynt
          >
          > ps. może nie znasz wątku, nie było dyskutantów
          > Potęgę smaku znasz - ale nie odmówiłem sobie
          > poziomki się szybko skończyły, więc dłużej pobędę"
          >
          > Byl tez inny watek o Herbercie.
          > Tego akurat nie zauwazylem. W tamtym czasie takie watki ginely
          > przez zamilczanie. Stado dominowalo. Dzis sie sklocilo.
          > Zdrowko Hiacyncie. Udal nam sie Nurni , no nie?


          Haszu,

          inne moje wątki zniknęły z archiwum,
          dobrze że ten przynajmniej został

          pozdrawiam

          Hiacynt

          ps. pamiętasz jak napisałeś, że kwiat wyrósł na gnoju smile
          Jolkę nazwaełeś osicą, TO BYŁY CZASY
          Jolki też dawno nie ma

          • wojcd Re: Drobna uwaga... 22.06.02, 18:13
            Pozdrawiam serdecznie Hiacyncie. Smuci mnie, ze zawitales na krotko. Wolalbym bys nie byl w tym postanowieniu zbyt konsekwentny.
            Wojciech
            • Gość: Hiacynt Re: Drobna uwaga... IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 22.06.02, 19:17
              wojcd napisał(a):

              > Pozdrawiam serdecznie Hiacyncie. Smuci mnie, ze zawitales na krotko. Wolalbym b
              > ys nie byl w tym postanowieniu zbyt konsekwentny.
              > Wojciech

              Pamiętam Twoje pisanie, pamiętam wiele listów, wątków.
              Będę jeszcze kilka dni. Wiem co się działo na forum,
              zaglądam czasami.
              Starych nicków już nie ma. Z naszego wspólnego pisania pamiętam Jolkę.
              Już nie pisze. Dziękuję, za pamięć

              pozdrawiam

              Hiacynt
      • nurni klimaty... 20.06.02, 18:19
        Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

        > Nurni - Herbert był i jest JEDEN

        taki samotny wilk w biegu
        jak nurni flowenol ze 'statku'

        swiat jest maly

        > poziomki się szybko skończyły, więc dłużej pobędę

        wiesz co o tym mysle

        dzieki
        nie znalem tego watku
        nurni

        • Gość: Tomasz Witam euGENIUSZA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.06.02, 21:56
          czyli nurni zmartwychwstał. Czemu opuściłeś nasz miły kącik?
          • nurni kwestia smaku wlasnie 20.06.02, 21:59
            Gość portalu: Tomasz napisał(a):

            > Czemu opuściłeś nasz miły kącik?

            z klamcami nigdy nie bylo mi po drodze

    • Gość: Nowy Michnik to szumowina IP: *.torun.dialup.inetia.pl 21.06.02, 01:05
      od 3:00 rano do 9:00 artykułu nie znajdziesz w normalny
      sposób na stronach GW. Wolność prasy? informowanie?
      Jakieś wartości?
      Jeżeli chodzi o Michnika to wszystko gówno prawda.
      Zwykła kanalia.
      wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?dzial=010301&xx=883784
      Czy ktoś potrafi wytłumaczyc Michnika dlaczego ukrył tę
      stronę?
      Nowy
      • Gość: polishAM Re: Michnik to szumowina IP: *.nas38.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 23.06.02, 06:20
        Jezeli chcesz wyprowadzic Michnika z rownowagi zapytaj sie go jak mu sie
        ukladalo ze swoim bylym pracodawca Isserem Harelem. Bylym szefem Mossadu.
        • Gość: Isserel Re: Michnik to szumowina IP: *.cvx28-bradley.dialup.earthlink.net 23.06.02, 10:22
          MICHNIKOWSKI SAMOSĄD NAD POLSKIM KOŚCIOŁEM

          Jak mógł ktoś wpaść na pomysł zorganizowania w Los Angeles, zwłaszcza na
          jezuickim uniwersytecie Loyola Marymont, konferencji mającej odsądzać polski
          Kościół od czci i wiary – za polski antysemityzm, antysemityzm w ostatniej
          dekadzie – to to już przechodzi ludzkie pojęcia o przyzwoitości.

          Sam już pomysł “obrachowywania innych” był od początku ogromnie prowokacyjny i
          nietaktowny. Jeśli reprezentanci tej uczelni, od ks. prof. Thomasa Rauscha po
          dra Bohdana W. Oppenheima tak nagle zapragnęli oczyszczenia polskich sumień w
          obliczu nadchodzącego millennium, rzeczywiście “w duchu wezwania Ojca
          Świętego”, na co powoływali sie tak obłudnie i bez przekonania, to powinni oni
          rachunku tego dokonać najwpierw sami. Robienie “komuś drugiemu” – i to na
          oczach tutejszej opinii publicznej – rachunku sumienia jest jednoznacznym aktem
          bezwstydnej impertynencji i wykroczeniem poza własne religijne i moralne
          kompetencje. Skandaliczna ta inicjatywa prowokacyjnie pomyślanej konferencji,
          wyszła oficjalnie ze strony paroosobowego grona polskich “naukowców”, którzy
          żyją i pracują w Stanach. Ich kontakt z Polską i jej Kościołem jest żaden,
          nawet nie sporadyczny, czy doraźny, ale oni uznali siebie powołanymi do wejścia
          w rolę Papieża i wezwania polskiego Kościoła katolickiego przed swój i żydowski
          samosąd.

          SPISEK MICHNIK – OPPENHEIM

          Prof. Korboński, żenująco nieświadomy, że “puszcza farbę”, wyjawił od czego się
          to zaczęło: w lecie ubiegłego roku [1998] spotkali się w Polsce Adam Michnik,
          vel Aaron Schechter, z Żydem drem Bohdanem Oppenheimem, wykładowcą inżynierii
          morskiej na Loyola w Los Angeles i postanowili zorganizować w Ameryce “rachunek
          sumienia” polskiemu Kościołowi. Skupili oni uwagę na oczywistym – DLA NICH –
          związku pomiędzy “gwałtownie odradzającym się antysemityzmem”, a brakiem
          zdecydowanej akcji ze strony polskiego Episkopatu.

          W wyniku spotkania dr Oppenheim rozesłał tezy:
          “Po upadku komunizmu w Polsce w 1989 r. dramatyczna transformacja ekonomiczna i
          polityczna spolaryzowała społeczeństwo. Większość weszła na drogę wiodącą do
          zachodnich struktur, NATO, demokratyzacji i liberalizacji, podczas gdy
          mniejszość [“często utożsamiająca się silnie z polskim Kościołem katolickim” –
          dodawał w tym miejscu list zapraszający na Konferencję] zwróciła się w
          odwrotnym kierunku – nacjonalizmu, fundamentalizmu katolickiego, lęku przed
          Zachodem i liberalizmem i, co szczególnie musi niepokoić, antysemityzmu.
          Ostatnio mniejszość ta stała się bardzo widoczna i kłopotliwa, zarówno dla
          rządu jak i Kościoła. Stanowisko biskupów pozostaje podzielone – bardziej
          liberalni biskupi i świeccy intelektualiści rozdzierają publicznie szaty nad
          tym stanem rzeczy. Oto o czym będzie ta konferencja.”

          [Podczas Konferencji:] …Adam Michnik, vel Aaron Schechter, uderzył z kolei we
          własną pierś za grzech “lekceważenia, bagatelizowania” marginalnych, jak sam to
          określił, ekscesów grup antysemickich, jakie – jego zdaniem – “skrzykują i
          identyfikują się przy pomocy tych sloganów”, które wcale nie wywierają
          większego wpływu na życie i standardy zachowań w dzisiejszej Polsce. Dokonał
          on niezwykle błyskotliwej analizy źródeł antysemickich, podświadomych
          sentymentów, funkcjonujących dalej w polskiej świadomości, jego zdaniem
          zakorzenionych jeszcze w epoce zaborów i wyrosłych z nacjonalistycznej
          frazeologii Dmowskiego i endeków, pretensji do innych “za brak patriotyzmu”, a
          później – stereotypów na temat “żydokomuny” i obecnie, generalnie –
          z “polskiego bólu z racji odebrania Polakom palmy męczeństwa jako ofiar
          okupacji przez Żydów”. “Stereotypy antysemityzmu nie mają w Polsce nawet racji
          bytu”, byt ten jest, w jego percepcji, wyłącznie “magiczny”.

          Kiedy zastanowiłem się nad tym zwartym, doskonale skonstruowanym i błyskotliwie
          przedstawionym wywodem – w końcu kontrowersyjnego dziennikarza i polityka,
          który nie kończył uczelni, poza “szkołą konspiracji” – erudycyjnie i z pasją
          broniącego polskiego społeczeństwa (i Kościoła) i porównałem go z
          wystąpieniami “profesorów” polskiego pochodzenia, niecierpliwych w atakowaniu
          kraju, z którego pochodzą, a wobec którego nie żywią żadnej lojalności i
          uczciwości w osądzie (zastąpionym przez pragnienie służenia wszystkim
          potencjalnym “sponsorom”, jacy tylko byli gotowi wrzucić srebrnika w ich
          żebrzącą wiecznie łapę), to – o nieba! – cóż za krzepiący pokaz solidarności
          Polaków z kraju ujrzałem! Zaplanowany przez kalifornijskich pseudo-
          polskich “naukowców” atak na polski Kościół i jego kapłanów pod hasłem szukania
          tam głównego bastionu “antysemityzmu” zakończył się na Konferencji w Loyola
          sromotnym fiaskiem.

          Wcale niemałą rolę w ostudzeniu zapałów konspiratorów odegrał zdecydowany,
          krytyczny list prezesa Edwarda Moskala do Prymasa Polski, oraz lidera AWS-u,
          premiera Buzka i innych krajowych polityków, również seria artykułów, listów i
          petycji publicznych. Pomyśleć jak silna może stać się dziś presja opinii
          społecznej, oraz polonijnej prasy! Wyciągnijmy z tego wnioski na przyszłość.
          Aktywny protest i rzeczowe argumenty faktycznie wywierają wpływ na naszych
          wrogów i przeciwników.

          Nie kto inny jak Adam Michnik, vel Aaron Schechter, to potwierdził na tejże
          konferencji. On nawet zmienił swoją mowę w ostatniej chwili, ponieważ jego
          zdumiało to samo, co zdumiało jego znajomych polityków żydowskich, kiedy przed
          trzema laty Światowy Kongres Żydów odgrażał się ostrymi sankcjami “za
          opieszałość w załatwianiu rewindykacji żydowskiego mienia”. Oni spodziewali się
          twardego “odporu” władz i dyplomacji, a napotkali… słabość. Że to ich zachęciło
          do ostrzejszych ataków (kopania leżącego), to inna sprawa, ale tego
          antysemityzmu doszukać się nie mogli. Nawet tego ponoć wyssanego z mlekiem
          matki. Toteż słowa największego uznania i zasłużone gratulacje należą się
          dzielnej trójce panelistów z Polski, która przekonała nas, że “Polska wciąż
          pozostaje Polską”. Adam Michnik, vel Aaron Schechter, zdeklarował, że
          jest “naprawdę polskim Polakiem, a Żydem bywa tylko dla swych wrogów”. Tą
          scenę, te słowa jakże nie zapamiętać? Zamiast “procesu przeciwko Kościołowi i
          Polsce” zobaczyliśmy inspirującą debatę rodaków na temat usuwania reliktów
          dawnych stereotypów. “Jesteśmy na właściwym trakcie, ale daleko jeszcze do
          celu”, trafnie powiedział ks. bp. Tadeusz Pierunek. To pierwszy, duży dorobek
          tego spotkania. Drugi…
          • Gość: Isserem Re: Michnik to szumowina IP: *.cvx28-bradley.dialup.earthlink.net 23.06.02, 10:23
            Zob. całość: www.geocities.com/CapitolHill/Senate/8844/26v.htm i inne.

            Wojciech Wierzewski jest redaktorem naczelnym polonijnego periodyku “Zgoda”.
            6100 N. Cicero Ave., Chicago, IL 60646-4386. T: 773-286-0500, F: 773-286-0842.
            Konferencja odbyła się 20.I.1999 roku.

            Według “poczty pantoflowej” krążącej na konferencji, Adam Michnik przywiózł
            napastliwy “wykład” wręcz szkalujący polski kler, ale nie dopisała frekwencja,
            stawiło się nawet nie 100 Żydów na spodziewaną masówkę i przyszła spora liczba
            Kresowiaków, ofiar IV. Rozbioru; głosy w dyskusji poparte były powoływaniem się
            na faktyczne zajścia i nie były konfrontacyjne, nastrój dyktował rzeczowość.

            Dlatego Michnik schował swój przygotowany plik “wykładu” do walizki i
            zaimprowizował coś “z kapelusza”, jak mówią klezmerzy, co mu “feedback” z sali
            podyktował. W krótkiej mowie powtórzył słowo: “antysemityzm” 51 razy, ale
            Wierzewski to opisał biorąc za dobrą monetę, pragnąc rozszczepić siły wroga
            pochwaleniem Michnika. Naiwnie myślał, że przechytrzy Żydów, albo że Michnik
            przejmie się tym, co Wierzewski napisał. Michnik sam ten samosąd wykonspirował,
            a “naukowych” Polaków podstawiono dla kamuflażu spisku zwykłym żydowskim
            sposobem.

            Komentarz Wojciecha Wierzewskiego (wypis i adaptacja)
            Zob. całość o Konferencji w j. pol.:
            geocities.com/CapitolHill/Senate/8844/ w dziale: Polish Nation Libel
            www.papurec.org

            Zob. też:
            www.papurec.org/
            www.ihr.org/index.html
            pubweb.acns.nwu.edu/%7eabutz/
            www.noontidepress.com/index.html
            www.lebensraum.org/index.html
            www.hoffman-info.com/
            www.revisionism.com/
            codoh.com


    • witekjs Re: Zbigniew Herbert gościem swego przyjaciela Adama Michnika 23.06.02, 09:52
      Przed chwilą przeczytałem Twój wątek, którego nie wiem dla czego nie czytałem
      przed rokiem.Był to nie cały miesiąc mojego udziału w Forum.Ten rok to jak
      wiele lat intensywnych spotkań z pasjonującymi ludżmi, od których stale uczę
      się czegoś nowego.Jak wielu ludzi mojego zawodu żyję z permanentnym poczuciem
      ogromnych braków w znajomości poezji, literatury, historii, ekonomii i wielu
      innych dziedzin. Tego typu rozmowy zmuszają do zagłębienia się w temat, który
      znasz powierzchownie.Mam szczęście, że tomiki Herberta zbierałem od dawna i
      teraz nareszcie przeczytam je do końca.Oczywiście nie wszystko znajdę w swojej
      bibliotece.Nie jestem jednak znawcą poezji czy eseistyki.Poznawałem je w
      ograniczonym stopniu sam, juz na studiach, wbrew temu czego uczyli mnie w
      szkole. Przypuszczam, że to co robię nie pozwala mi patrzeć na twórców i nie
      tylko przez pryzmat ich błędów i słabości, i nie tylko wtedy gdy sami je
      widzieli.Stąd moja dyskusja z Tobą o Boju, czy ostra reakcja na dostrzeganie w
      Lecu i innych jedynie komunistycznych inżynierów dusz.
      Może jeszcze wrócimy do takich rozmów.
      Pozdrawiam wszystkich serdecznie.Witek
    • nurni Re: Zbigniew Herbert 24.06.02, 21:47
      (...)

      wieczorem lubię wędrować po rubieżach Miasta
      wzdłuż granic naszej niepewnej wolności
      patrzę z góry na mrowie wojsk ich światła
      słucham hałasu bębnów barbarzyńskich wrzasków
      doprawdy niepojęte że Miasto jeszcze się broni

      oblężenie trwa długo wrogowie muszą się zmieniać
      nic ich nie łączy poza pragnieniem naszej zagłady
      Goci Tatarzy Szwedzi hufce Cesarza pułki Przemienienia Pańskiego
      kto ich policzy
      kolory sztandarów zmieniają się jak las na horyzoncie
      od delikatnej ptasiej żółci na wiosnę przez zieleń czerwień do zimowej czerni

      (..)

      nie przeżyli długiego jak wieczność oblężenia
      ci których dotknęło nieszczęście są zawsze samotni
      obrońcy Dalajlamy Kurdowie afgańscy górale

      teraz kiedy piszę te słowa zwolennicy ugody
      zdobyli pewną przewagę nad stronnictwem niezłomnych
      zwykłe wahanie nastrojów losy jeszcze się ważą

      cmentarze rosną maleje liczba obrońców
      ale obrona trwa i będzie trwała do końca

      i jeśli Miasto padnie a ocaleje jeden
      on będzie niósł Miasto w sobie po drogach wygnania
      on będzie Miasto

      patrzymy w twarz głodu twarz ognia twarz śmierci
      najgorszą ze wszystkich – twarz zdrady

      i tylko sny nasze nie zostały upokorzone

      ..............................

      tu pora na komentarz
      nie bedzie go
      bo i niepotrzebny wcale

      starczy dedykacja

      • nurni Hiacynt 25.06.02, 20:38
        skoro zdecydowales
        trudno

        to byly dobre dni na forum
        prawdziwy zaszczyt poznac

        dobrze wiesz co sie stanie

        .........................................

        a nagrodzą cię za to tym co mają pod ręką
        chłostą śmiechu zabójstwem na śmietniku

        .........................................


        tyle ze to groszki o sciane


        moze jeszcze kiedys
        kto tam wie

        nurni

        • Gość: Hiacynt do Nurniego IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 25.06.02, 21:50


          Drogi Nurni,
          żałuję, że wcześniej z Tobą nie pisałem, bardzo żałuję. Myślę, że nie da się
          całkowicie zerwać z forum i bedę podglądał Wasze pisanie, na pewno zwrócę uwagę
          na Twoje listy. Już wcześniej z dużą przyjemnością je czytałem. W ładny sposób
          pisałeś o meritum sprawy.
          Jest na forum wiele nicków z którymi warto pisać, później pojawi się więź i
          potrzeba lekkiego wątku, gdzie można popisać o niczym. Jestem zwolennikiem
          takich wątków, są potrzebne. Kto nie był w takim wątku, ten nie zrozumie smile
          Pamiętasz, że kiedyś było bardzo dużo listów, obecnie w ciągu całej nocy
          niespełna dziesięć. To jest klęska forum.
          Żałuję kilku tematów, które za mną chodziły, ale niestety.

          serdecznie Ciebie pozdrawiam

          Hiacynt Wdzięczny

          na początku byłem
          Hiacyntem z Ciemnogrodu
          czrnym Reakcjonistą
          jeżeli oglądałeś film o Herbercie to wiesz,
          że on też był reakcjonistą - bo reagował smile
          a potem bardzo długo byłem
          Hiacyntem przymiotnikowym


    • Gość: wikul Z.Herbert gościem swego przyjaciela A.Michnika IP: *.acn.waw.pl 15.01.03, 23:15
      Adam Michnik (o Z.Herbercie - przyp.mój) w artykule w Gazecie Wyborczej
      29. lipca 1998

      Naznaczył swoją epokę. Był świetnym eseistą, autorem wybitnych sztuk
      teatralnych i genialnym poetą. Wytworzył własny język - język pokornego
      heroizmu, autoironicznej odwagi, romantyzmu ducha rozmiłowanego w klasycznym
      kanonie piękna, europejskiej polskości.

      Był poetą, który z dumą pełną determinacji opowiadał o Polsce podbitej i
      poniżonej; o jej smutnej godności, gdy już tylko sny nie zostały upokorzone.
      Zapisał najwspanialsze karty dwudziestowiecznych dziejów polskiego honoru.
      Pisał językiem przejrzystego piękna, świadomego swej kruchości. Potrafił jednak
      słowa czułe i kruche wiązać w taki sposób, że stawały się twarde jak
      metal: "Bądź wierny Idź". Ta fraza na zawsze dźwięczeć będzie w polskiej mowie.

      Uformował go czas konfrontacji duchowej z totalitarnym barbarzyństwem, któremu
      stawiał czoło z podziwu godną konsekwencją. Wiersze Zbigniewa Herberta stały
      się w latach 70. i 80. modlitwą mojego pokolenia; "Pan Cogito" stał się naszym
      przewodnikiem po trudnych czasach, kiedy rządził potwór. Ten potwór:

      jest jak ogromna depresja
      rozciągnięta nad krajem
      nie da się przebić
      piórem
      argumentem
      włócznią
      gdyby nie duszny ciężar
      i śmierć którą zsyła
      można by sądzić
      że jest majakiem
      chorobą wyobraźni
      ale on jest
      jest na pewno
      jak czad wypełnia szczelnie
      domy świątynie bazary
      zatruwa studnie
      niszczy budowle umysłu
      pokrywa pleśnią chleb
      dowodem istnienia potwora
      są jego ofiary
      jest dowód nie wprost
      ale wystarczający.

      Z tym potworem zmagał się poeta bez przerwy. W tych zmaganiach bywał finezyjny
      i brutalny, nieraz uderzał na odlew, a nieraz na oślep. Zawsze jednak
      przywoływał potęgę smaku, który nakazywał poecie stanąć na wysokości zadania,
      to znaczy spojrzeć losowi prosto w oczy.

      Teraz został przyjęty do grona zimnych czaszek, do grona swych przodków
      Gilgamesza, Hektora, Rolanda, obrońców królestwa bezkresu i miasta popiołów; do
      grona Kochanowskiego, Mickiewicza, Słowackiego.

      Zbigniewa Herberta opłakuje dziś cała Polska, niezależnie od ideologicznych
      barw i kulturalnych opcji. Gdy wypowiadał się o sprawach środowiskowo-
      politycznych, nie odbiegał od norm polskiego piekła, w którym pogrążyły nas
      ostatnie lata; gdy przemawiał wierszem, osiągał doskonałość i mądrość serca
      właściwą tylko arcydziełom.

      Był czas, gdy miałem zaszczyt obcować blisko ze Zbigniewem Herbertem. Jego
      wiersze pozwoliły mi przetrwać trudne więzienne lata. Nigdy o tym nie
      zapomniałem.

      Potem nasze drogi rozeszły się gwałtownie. Jego wypowiedzi politycznych z
      ostatnich lat często nie potrafiłem zrozumieć. Ale jego wiersze zawsze
      wprawiały w zachwyt i zadumę.

      I tak już pozostanie:

      Rów w którym płynie mętna rzeka
      nazywam Wisłą. Ciężko wyznać:
      na taką miłość nas skazali
      taką przebodli nas ojczyzną.

      Na podstawie opracowania Piotra Rykaczewskiego

      Całość : www.14lo.lublin.pl/tworczosc.html#Michnik
    • Gość: Hiacynt przepraszam i dziękuję :)) IP: 195.205.252.* 11.02.03, 19:42

      Nie używam żadnych skrzynek z gazety.

      Nieznany *** podciągnął wątek do góry i pomyslałem,
      by wejść do starej skrzynki. Zastałem kilka listów.

      Nie odpowiedziałem na nie, gdyż nie zdawałem sobie sprawy,
      że ktoś do mnie pisze na ten adres.

      Dwa były ważne, ale od dawna nieaktualne smile)
      Jeden od ZH, zdezaktualizowany - bardzo miły.

      dziękuje za listy

      przepraszam, ze nie odpowiedziałem

      Hiacynt


    • karlin Jestem przekonany, 12.02.03, 10:54
      że Herbertowi Michnika zdrady i obelgi nie zaszkodzą

      Michnikowi już zaszkodziły

      Utratą wielu zwolenników

      Zostali służący

      Nieufni goście

      I pełny stół

      pozdr
      k
      • Gość: n0str0m0 do karlina o swiecie IP: 202.108.191.* 12.02.03, 13:47
        zapominamy najczesciej
        w podzialach na swiat realny i swiat wirtualny
        o swiecie trzecim
        co z gospodarka nie ma wspolnego nic

        swiat trzeci to swiat urojony

        mial go gierek w propagandzie sukcesu
        na go michnik w propagandzie

        domyslam sie
        choc nie jestem pewien
        ze klakierzy michnika
        bardziej sa rozsiani po swiecie
        pierwszym, drugim i trzecim

        i pewnie wiecej ich tam niz tu
        ale przeciez - najtrudniej jest byc prorokiem
        we wlasnym kibutzu

        nostromo
    • Gość: polishAM Re: Zbigniew Herbert gościem swego przyjaciela Ad IP: *.tnt34.ewr3.da.uu.net 15.02.03, 03:00
      Pan Adam Michnik byl obecny na pogrzebie Henryka Hollanda, agenta Mossadu
      zdekonspirowanego przez radziecki wywiad. Potem go zlikwidowano i cale
      towarzystwo zwiazane z agentem spotkalo sie na pogrzebie. Cala smietanka
      pozniejszej Uni Wolnosci.
    • Gość: Hiacynt UWAGA______WAŻNE IP: 195.205.252.* 15.02.03, 21:49


      Ktoś się włamał do mojej skrzynki "hiacynt#" i zmienił hasło.

      Tej skrzynki prawie nie używałem, ale proszę nie pisać do mnie listów.

      Oczywistym jest, że wszelkie listy pisane z loginu - hiacynt# - nie są moimi.

      Hiacynt
      • jenisiej Nowa afera? 15.02.03, 22:19
        Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

        > Ktoś się włamał do mojej skrzynki "hiacynt#" i zmienił hasło.
        > Tej skrzynki prawie nie używałem, ale proszę nie pisać do mnie listów.
        > Oczywistym jest, że wszelkie listy pisane z loginu - hiacynt# - nie są moimi.

        Nie rob nowej zadymy. Idz na FoF i przeczytaj watek "przepraszamy
        uzytkownikow".

        Wlasciwie nie wiem, dlaczego Cie ratuje przed kolejna kompromitacja -
        chyba z sympatii.

        Pozdrawiam -
        jeni
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka