Dodaj do ulubionych

prawo do Hitlera i....komór gazowych

15.09.05, 06:53
Prawo do Hitlera
14.09.2005 10:19

Rafał A. Ziemkiewicz / INTERIA.PL
Aż kilka jednocześnie sądów rejonowych deliberuje nad tym, jak ukarać
wydawcę, który uprzystępnił polskiemu czytelnikowi "Mein Kampf" Adolfa
Hitlera. Deliberacje nie dotyczą istoty sprawy, ukarać czy nie - tu, jak się
zdaje, wątpliwości nie ma, wyrok dawno już został ogłoszony przez tzw.
wiodące media.

Decyzja dotyczy jedynie tego, jakiego pretekstu użyć - zarzutu propagowania
nazizmu, czy może lepiej naruszenia praw autorskich, należących ponoć (jakim
prawem?) do rządu Bawarii, który z zasady drukowania programowej książki
narodowych socjalistów w jakimkolwiek języku twardo zabrania.

Trzeba powiedzieć jasno i dobitnie: ten proces to hańba polskiego prawa,
głupota i podłość. Książka Hitlera, rzecz oczywista, że odrażająca i
zbrodnicza, jest częścią historii. Jej znajomość, choćby pobieżna, stanowi
wręcz obowiązek człowieka wykształconego. Twierdzenie, że dziś, po tylu
latach, lektura "Mein Kampf" może kogoś uczynić nazistą, jest równie
uzasadnione jak twierdzenie, że może taki efekt dać zwiedzanie komór śmierci
w Auschwitz. Jeśli sądy zdecydują o zamknięciu wydawnictwa "XXL", domagam się
stanowczo, aby, konsekwentnie, zamknęły także muzeum w Oświęcimiu i wsadziły
do pudła jego personel!

Czytałem "Mein Kampf". Mam egzemplarz w domu (ciekawe, czy nie ściągam na
siebie tym wyznaniem policyjnego nalotu?) I domyślam się, jaka jest prawdziwa
przyczyna, dla której odbiera się nam dostęp do tego historycznego dokumentu.
Otóż każdy, kto go przeczyta, musi dostrzec jaskrawe podobieństwa "Mein
Kampf" do "Kapitału" Marksa, do dzieł Lenina i Trockiego, a także bełkotu
współczesnych proroków antyglobalizmu. Widać po prostu gołym okiem, że Hitler
to facet z tej samej rodzinki, z krwi i kości socjalista, przejęty
wyzwoleniem ludu pracującego i zaprowadzeniem sprawiedliwości społecznej.

To jest właśnie ta straszna prawda, przed którą chcą nas ustrzec sądy, media
i rząd Bawarii. Bynajmniej nie z troski, żebyśmy się nie stali nazistami -
tylko żebyśmy przypadkiem nie zrozumieli, skąd się nazizm wziął.

Rafał A. Ziemkiewicz
***************************************

zgadzam się z tekstem Ziemkiewicza z jednym zastrzeżeniem

wydawać "Mein Kampf" RAZEM ze zdjęciami z obozów zagłady IIWŚ,ruinami
Warszawy po Powstaniu Warszawskim i jeszcze ....do wyboru jest pewnie w
archiwach paamięci wiele nie tylko zdjęć
Obserwuj wątek
    • shamaness Re: prawo do Hitlera i....komór gazowych 15.09.05, 07:03
      "Otóż każdy, kto go przeczyta, musi dostrzec jaskrawe podobieństwa "Mein
      Kampf" do "Kapitału" Marksa, do dzieł Lenina i Trockiego, a także bełkotu
      współczesnych proroków antyglobalizmu. Widać po prostu gołym okiem, że Hitler
      to facet z tej samej rodzinki, z krwi i kości socjalista, przejęty
      wyzwoleniem ludu pracującego i zaprowadzeniem sprawiedliwości społecznej".
      --
      a ja diagnozuje, ze ten Ziemkiewicz, twierdzac powyzsze, jest na silnych
      narkotykach, prawdopodobnie na halucunogenach lub PCP.
      • danutki Re: prawo do Hitlera i....komór gazowych 15.09.05, 07:06
        shamaness napisała:

        > "Otóż każdy, kto go przeczyta, musi dostrzec jaskrawe podobieństwa "Mein
        > Kampf" do "Kapitału" Marksa, do dzieł Lenina i Trockiego, a także bełkotu
        > współczesnych proroków antyglobalizmu. Widać po prostu gołym okiem, że Hitler
        > to facet z tej samej rodzinki, z krwi i kości socjalista, przejęty
        > wyzwoleniem ludu pracującego i zaprowadzeniem sprawiedliwości społecznej".
        > --
        > a ja diagnozuje, ze ten Ziemkiewicz, twierdzac powyzsze, jest na silnych
        > narkotykach, prawdopodobnie na halucunogenach lub PCP.

        być może
        ja nie wiem, bo nie czytałam żadnej z wymienionych przez niego luktur kanonu
        socjalistycznego
        • shamaness Re: prawo do Hitlera i....komór gazowych 15.09.05, 07:20
          ja tez nie czytalam tych lektur (ani Lenina, ani Trockiego, ani Hitlera), ale
          zapewniam cie, ze Marks jest dzis uwazany za najwybitnijszego filozofa XIX i XX
          w. Jego styduja dzis z zapalem i podziwiaja studenci z Harvard, Princeton,
          Oxford, Cambridge, itd. Ja tez wczytuje sie jednak w Marksa, zeby go blizej
          poznac, bo znalam go tylko z historii. A o antyglobizmie to Ziemkiewicz nie ma
          zielonego pojecia, wiec gada jak nazarty halucynogenow. Jesli Ziemkiewicz chce
          poznac lekture faszystowska i totalitarna, to polecam lekture wielu prawicowych
          gazet amerykanskich.
          • xiazeluka Marks - najwybitniejszy oszust 15.09.05, 09:16
            Przez kogo niby ten hochsztapler jest uznawany za "najwybitniejszego"? Za
            pokrewnych mu postępowych plasteliniarzy rzeczywistości? I jakim cudem ten
            brudny Żyd-antysemita może być "najwybitniejszym" w wieku XX? Coś się Pani
            chyba poplatało podczas lektury kalendarza.

            Faszyzm (nazizm, komunizm) i totalitaryzm to dzieci Lewicy, proszę Pani
            studentki. Kiedy po przebrnięciu przez "Kapitał" dojdzie Pani do "Doktryny
            Faszyzmu", "Mojej Walki" i "Krótkiego kursu historii WKP(b)" podobieństwa
            dostrzeże Pani sama. Chwilowo radziłbym nie krytykować Ziemkiewicza, ponieważ
            zakres Pani wiedzy do tego nie uprawnia.
            • rycho7 niewatpliwie najwybitniejszy 15.09.05, 14:02
              Reszta jak zwykle [xe]dennie.
          • marcq Do Shamaness i Danutki o Marksie 15.09.05, 16:55
            Popieram opinie Shamaness. Sam parę dni temu pisałem o Marksie podobnie
            - o tutaj:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=28628560&a=28784645

            (Gdyby tekst był za długi - wystarczy przeczytać drugą połowę.) wink

            Pozdrawiam

            Marcq
            • shamaness przyznam sie publicznie, ze sie w Marksie 20.09.05, 04:01
              zakochalam platonicznie-historycznie. w jego wybitnym intelekcie i wrazliwosci
              spolecznej.
              • marcq O uczuciach :) 20.09.05, 16:06
                shamaness napisała:

                > przyznam sie publicznie, ze sie w Marksie
                > zakochalam platonicznie-historycznie. w jego wybitnym intelekcie
                > i wrazliwosci spolecznej.


                Ja, co prawda, nie uczyniłem tego smile ale wysoką opinię podzielam.
                Do tego stopnia, że wbrew obecnej modzie smile nadal uważam się za marksistę
                - zwolennika dialektycznej analizy rzeczywistości. Danutka świadkiem. smile

                M.
                • shamaness Re: O uczuciach :) 21.09.05, 02:47
                  milo spotkac bratnia dusze, Marqusmile. ja nie bylam przedtem marksistka, za PRLu
                  nigdy nie czytalam zadnego dziela Marksa, bo i bylam wtedy dziewczeciem malo
                  zainteresowanym polityka. ale raczej Marks za komuny zle mi sie kojarzyl. jak
                  wiekszosc Polalow miakam tez zludne fantazje na temat kapitalizmu, i
                  wyobrazalam sobie, ze to jest raj.

                  teraz kiedy poznalam, czym naprawde jest kapitalizm, ze jest to system oparty
                  na wyzysku i faktycznie transformacja niewolnictwa - calkowicie zgadzam sie z
                  opiniami Marksa. na razie czytam jego biografie, zeby poznac blizej czlowieka,
                  potem zapoznam sie z wybranymi dzielami. nie mam watpliwosci, ze to byl
                  najwiekszy intelekt XIX i XX w., ktory mial najwiekszy wplyw na ludzkosc, obok
                  Darwina. obarczanie wielkiegoi filozofa-teoretyka winami za zbrodnie
                  stalinizmu, jest tak samo absurdale, jak obarczanie samochodu za to, ze pijany
                  kierowca nim sie rozbil. na zachodzie ludzie nie maja takich negatywnych
                  skojarzen na temat Marksa, jak Polacy, dlatego ludzie studiuja jego dziela na
                  rowni z innymi filozofami.
                  pozdrawiam
                  S
    • rycho7 Re: prawo do Hitlera i....komór gazowych 15.09.05, 08:21
      danutki napisała:

      > wydawać "Mein Kampf" RAZEM ze zdjęciami z obozów zagłady IIWŚ,ruinami
      > Warszawy po Powstaniu Warszawskim i jeszcze ....do wyboru jest pewnie w
      > archiwach paamięci wiele nie tylko zdjęć

      Sztuki Szekspira nalezaloby wiec sprzedawac razem ze scena do ich wystawiania.
      Mein Kampf wraz z puszka Cyklonu B do domowego wyprobowania. W ogole to jest
      bardzo socjalistyczny pomysl na sprzedaz wiazana.

      Swojego egzemplarza jeszcze nie przeczytalem. Ale ciesze sie, ze zapewnilem
      sobie taka szanse. W razie przeszukania u mnie w domu mam nadzieje sprawic duzo
      satysfakcji oprawcom. Bycie propagatorem poprzez potencjalne czytelnictwo to
      jest kwintesencja kaltorskiej polaczkolandii.
      • danutki Re: prawo do Hitlera i....komór gazowych 15.09.05, 08:36
        rycho7 napisał:

        >
        > Sztuki Szekspira nalezaloby wiec sprzedawac razem ze scena do ich wystawiania.
        > Mein Kampf wraz z puszka Cyklonu B do domowego wyprobowania. W ogole to jest
        > bardzo socjalistyczny pomysl na sprzedaz wiazana.
        >

        i jeszcze nakazać Panu Bogu aby sprawił żeby kobiety rodziły tylko bliźniaki-
        chłopca i dziewczynkę

        Rychu
        w swoich wizyjnych analogiach należy znac nie tylko umiar, ale przede wszystkim
        znaać cel w jakim je się stosuje.
        twój cel twoich analogii widać wyraźnie
        • rycho7 liberalnie zastrzegam sobie monopol 15.09.05, 14:00
          danutki napisała:

          > i jeszcze nakazać Panu Bogu aby sprawił

          Zwyczajem przedszkolakow krzycze: pierwszy. Ja bede nakazywal. I tylko ja.

          > Rychu
          > w swoich wizyjnych analogiach należy znac nie tylko umiar

          Ja wyznaje zasade, ze marzyc nalezy pelna geba, bez zadnych ograniczen.

          > twój cel twoich analogii widać wyraźnie

          Jak cel Ty widzisz? Mnie to jedynie bawi, troche gorzko ale bawi.
      • piq "kaltorska polaczkolandia"... 15.09.05, 16:41
        ...to - jak mniemam - twoja ojczyzna, Prawdziwy Polaczku?

        PS. O co chodzi z tym kretyńskim [xe], które towarzysz Prawdziwy Polaczek
        wpieprza ni w pipę ni w oko w swoje odpowiedzi Luce? Bo z "Xiaze" nie ma to nic
        wspólnego. Jeśli tow. Prawdziwy Polaczek myśli, że to wyjątkowo błyskotliwe, to
        informuję, że nie.
        • rycho7 [xe]katolska [xe]polaczkolandia DO [XE]PIQ'a 16.09.05, 23:06
          piq napisał:

          > ...to - jak mniemam - twoja ojczyzna, Prawdziwy Polaczku?

          Niestety to moj Heimat, urodzilem sie w tym dziwnym miejscu, uczylem jezyka i
          ssalem mleko matki. Moj swiadomy wplyw na to byl zerowy. Moge jedynie
          uczestniczyc w rozwoju tej dewiacji i probowac powstrzymywac degrengolade.
          Podobnie jak wiekszosc normalnych Polakow.

          > PS. O co chodzi z tym kretyńskim [xe], które towarzysz Prawdziwy Polaczek
          > wpieprza ni w pipę ni w oko w swoje odpowiedzi Luce? Bo z "Xiaze" nie ma to nic
          > wspólnego. Jeśli tow. Prawdziwy Polaczek myśli, że to wyjątkowo błyskotliwe, to
          > informuję, że nie.

          Uzywam "[xe]" po pouczeniach udzielonych mi przez niejakiego Duka (od sprawnosci
          czytania) mieniacego sie szmalcownikiem nabywajacym tytuly szlacheckie od
          zaborcow priwislianskiej katolandii. Pouczenia tak mi sie spodobaly, ze
          namietnie sie do nich zastosowalem. Uznalem je po uslyszeniu za wyjatkowo malo
          blyskotliwe, takie wlasnie na [xe]poziomie lub raczej [xe]podpoziomie. Proponuje
          dyskutowac raczej z [xe]autorem pouczen. Zycze [xe]kretynskiej dyskusji,
          [xe]katlosko [xe]polaczkowatej.
    • xiazeluka Indeks ksiąg zakazanych? 15.09.05, 09:20
      A ja się z Panią nie zgadzam w ostatnim punkcie - "Mein Kampf" to źródło
      historyczne, a takie powinno się wydawać bez komentarzy sugerujących jedynie
      słuszny osąd jego treści. Czy do "Wojny galijskiej" Juliusza Cezara konieczne
      jest dodawanie płyty CD z filmem rekonstruującym starożytne rzezie ludności
      cywilnej? Po drugie - jeśli już dodawać takie zdjęcia, to razem z konterfektem
      towarzysza Stalina, gułagów i stosów trupów, jako że ten dżentelmen jest równie
      odpowiedzialny za wybuch II wojny światowej jak jego ideowy kumpel, towarzysz
      Hitler.
      • danutki Re: Indeks ksiąg zakazanych? 15.09.05, 13:21
        xiazeluka napisała:

        > A ja się z Panią nie zgadzam w ostatnim punkcie - "Mein Kampf" to źródło
        > historyczne, a takie powinno się wydawać bez komentarzy sugerujących jedynie
        > słuszny osąd jego treści. Czy do "Wojny galijskiej" Juliusza Cezara konieczne
        > jest dodawanie płyty CD z filmem rekonstruującym starożytne rzezie ludności
        > cywilnej? Po drugie - jeśli już dodawać takie zdjęcia, to razem z
        konterfektem
        > towarzysza Stalina, gułagów i stosów trupów, jako że ten dżentelmen jest
        równie
        >
        > odpowiedzialny za wybuch II wojny światowej jak jego ideowy kumpel, towarzysz
        > Hitler.

        Panie Luko!
        Ja wymieniłam jako najważniejsze dla wydania polskiego uzupełnienie historyczne
        skutków czytania, a raczej wzorowania się na skutkach "ksiąg zakazanych".
        Pan pewnie lepiej niż ja umiałby dobrać odpowiedni zestaw zdjęć-z komentarzem
        lub odpowiednim podpisem-żeby dowieść logiczności przyczynowo-skutkowej pisania
        i czytania "ksiąg zakazanych", więc jaa sobie ten punkt legalno-wydawniczy
        daruję
        • xiazeluka Re: Indeks ksiąg zakazanych? 15.09.05, 13:31
          Skąd w ogóle pomysł, by do wydawanych źródeł dołączać komentarz narzucający
          sposób odbioru? Tło historyczne, kontekst - powiedzmy, ale nie komentarze
          wartościujące.
          • danutki Re: Indeks ksiąg zakazanych? 15.09.05, 13:48
            xiazeluka napisała:

            > Skąd w ogóle pomysł, by do wydawanych źródeł dołączać komentarz narzucający
            > sposób odbioru? Tło historyczne, kontekst - powiedzmy, ale nie komentarze
            > wartościujące.

            Panie Luko!
            może to już nie jest w modzie
            na piśmiennictwie to ja też się nie znam
            ale pamiętam takie historyczne juz słowo jak 'margines', którym obecnie oznacza
            się jaakieś marginaalne grupy społeczne czy polityczne, aa kiedyś w kaajecie
            służyl-ten margines-do zapisywania uwag przez czytającego napisany wcześniej
            tekst .
            chce Pan dołączać zdjęcia komór gazowych bez komentarza?
            bez naapisaniaa informaacji gdzie te komory gazowe były budowane, kto je
            budował i po co?
            • xiazeluka Re: Indeks ksiąg zakazanych? 15.09.05, 14:17
              Nie mam zamiaru dołączać do MK zdjęć komór gazowych, z informacją lub bez. Po
              drugie - a skąd mam takie zdjęcie wziąć? Widziała Pani kiedyś zdjęcie komory
              gazowej podczas "pracy"?
              • danutki Re: Indeks ksiąg zakazanych? 15.09.05, 16:21
                xiazeluka napisała:

                > Nie mam zamiaru dołączać do MK zdjęć komór gazowych, z informacją lub bez. Po
                > drugie - a skąd mam takie zdjęcie wziąć? Widziała Pani kiedyś zdjęcie komory
                > gazowej podczas "pracy"?

                gdybym "widziała" pracę komór gazowych to bym nie mogła napisać tego postu.
                moje dzieci i moje wnuki także nie
                dlatego właśnie założyłam ten wątek, ze ci, którzy "widzieli" pracę komór
                gazowych-i to od środka- sami nie mogą napisać komentarza do " Mein Kampf"
                • xiazeluka Proszę nie opowiadać bzdur 15.09.05, 16:49
                  Pytam o zdjęcie (fotografię), a nie naoczne świadectwo.
                  Po drugie - niech się Pani opanuje: zdjęcia, komentarze, zeznania... Nie za
                  dużo tego w publikacji ŹRÓDŁA historycznego? Od tego są monografie i
                  opracowania.
              • jaceq Re: Indeks ksiąg zakazanych? 17.09.05, 19:49

                xiazeluka napisała:
                > Nie mam zamiaru dołączać do MK zdjęć komór gazowych, z informacją lub bez. Po
                > drugie - a skąd mam takie zdjęcie wziąć? Widziała Pani kiedyś zdjęcie komory
                > gazowej podczas "pracy"?

                Nie za bardzo rozumiem, co to znaczy "podczas pracy" i czemu musi być
                akurat "podczas pracy". Od wewnątrz? Zdjęcia komór gazowych, wykonane nie tylko
                po wojnie ale i w latach 44-45 istnieją, podobnie jak istnieją zdjęcia
                krematoriów. Natomiast wątpliwości co do tego, czym są (czym były) obiekty na
                zdjęciach, raczej nie istnieją, choć z pewnością znajdzie się i taki jeden z
                drugim, który będzie twierdził, że ten komin to wędzarnia Zakładu Masarskiego
                im. Horsta Wessela.

                _____________________________
                "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
                • xiazeluka Re: Indeks ksiąg zakazanych? 19.09.05, 10:40
                  "Podczas pracy" znaczy dokładnie to, co napisałem - nie istnieją zdjęcia komór
                  wypełnionych zagazowanymi trupami, nie ma zdjęć i filmów (a naziści uwielbiali
                  przecież taką makabryczną kinematografię) przedstawiających cały proces mordu,
                  nic. Zdjęcia budynków niczego nie dowodzą, a jeśli już, to raczej podważają
                  wersję oficjalną: fotografie lotnicze Ałszwic z okresu 1943/44 dowodzą, że nie
                  było otworów wrzutowych z sufitach obiektów nazywanych komorami gazowymi, a w
                  1944 nie zaobserwowano jakiejś specjalnie zwiększonej wydajności krematoriów,
                  choć w tym czasie miano zabić i spalić 400 tys. Żydów węgierskich.

                  Już jasne?
                  • jaceq Re: Indeks ksiąg zakazanych? 19.09.05, 22:12

                    Zdjęcia komory gazowej w KL Stutthoff zamiescił w swojej książce o tym obozie
                    Dunin-Wąsowicz. Widać na nim ten "otwór wrzutowy", aczkolwiek ktoś może
                    przecież powiedzieć, że służył do wentylacji. W Auschwitz nie byłem i być nie
                    zamierzam. A co do tych zdjęć ze zwiadu lotniczego, to podobno istnieją inne,
                    których nie publikowano. Fotografii yeti też nie ma, co nie dowodzi, że nie
                    istnieje. Są za to fotografie tego stworzenia z Loch Ness, co również nie
                    dowodzi, że takowe istnieje.
                    _____________________________
                    "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
                    • xiazeluka Re: Indeks ksiąg zakazanych? 21.09.05, 09:21
                      To zdjęcie zamieszczone przez Dunina-Wąsowicza obrazuje komorę "w pracy"? Po
                      drugie mowa była o Ałszwic, a nie budowie komór gazowych w ogóle. Po trzecie -
                      Sztutowo nie jest zaliczane do obozów, w których istniały komory gazowe.

                      Prawdą jest, że wiele zdjęć lotniczych dotąd nie odtajniono (zresztą wielu
                      zasobów archiwalnych również), jednak to, co ujawniono w 1976 r. przeczy wprost
                      opowieściom o otworach wrzutowych w suficie. Brak otworu dowodzi dokładnie
                      tego, co WIDAĆ, a nie tego, co mogłoby być widać (Twója fałszywa analogia z
                      yeti).
                      • jaceq Re: Indeks ksiąg zakazanych? 21.09.05, 23:08
                        > To zdjęcie zamieszczone przez Dunina-Wąsowicza obrazuje komorę "w pracy"?

                        Nie "w pracy".

                        > Po drugie mowa była o Ałszwic, a nie budowie komór gazowych w ogóle.

                        No, to dobrze, że się dowiedziałem w końcu, o czym mowa, bo przeczytałem tylko,
                        cyt:

                        "> Nie mam zamiaru dołączać do MK zdjęć komór gazowych, z informacją lub bez.
                        > Po drugie - a skąd mam takie zdjęcie wziąć? Widziała Pani kiedyś zdjęcie
                        > komory gazowej podczas "pracy"?"

                        Koniec cytatu. Lepiej późno, niż wcale.

                        > Po trzecie - Sztutowo nie jest zaliczane do obozów, w których istniały komory
                        gazowe.

                        A któż to nie "zalicza"? Zresztą, może i ma rację, bo komór nie było, była
                        natomiast "tylko" jedna komora. Zresztą stoi ona po dziś dzień na terenie
                        Muzeum Stutthof.

                        > Prawdą jest, że wiele zdjęć lotniczych dotąd nie odtajniono (zresztą wielu
                        > zasobów archiwalnych również), jednak to, co ujawniono w 1976 r. przeczy
                        > wprost opowieściom o otworach wrzutowych w suficie.

                        W jaki sposób? Że - nie widać na nich otworów o średnicy - góra - półmetrowych?

                        > Brak otworu dowodzi dokładnie
                        > tego, co WIDAĆ, a nie tego, co mogłoby być widać (Twója fałszywa analogia z
                        > yeti).

                        Nie. Brak otworu na fotografii dowodzi jedynie braku tegoż na fotografii.
                        Reichstagu na tej fotografii także nie ma, co nie dowodzi, że go w
                        chwili "pstryk" migawką nie było.



                        _____________________________
                        "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
                        • xiazeluka Re: Indeks ksiąg zakazanych? 22.09.05, 09:39
                          jaceq napisał:

                          > Nie "w pracy".

                          No właśnie.

                          > Koniec cytatu. Lepiej późno, niż wcale.

                          ???

                          > A któż to nie "zalicza"? Zresztą, może i ma rację, bo komór nie było, była
                          > natomiast "tylko" jedna komora. Zresztą stoi ona po dziś dzień na terenie
                          > Muzeum Stutthof.

                          W Majdanku również stoją obiekty, które niektórzy uważają za komory gazowe - w
                          przypadku tego obozu wśród historyków nie ma zgodności: były w tym obozie czy
                          nie. Nie wydaje Ci się to dziwne? Skąd bowiem wiemy, że dany obiekt był komorą
                          gazową, skoro nie ma dokumentacji technicznej, fotograficznej, materialnej,
                          wszystko w zasadzie opiera się na zeznaniach nielicznych i niewiarygodnych tak
                          zwanych "naocznych świadków"? Plany natomiast krematoriów zachowały się...

                          > W jaki sposób? Że - nie widać na nich otworów o średnicy - góra -
                          półmetrowych?

                          Owszem. Nie widać także hałd koksu, węgla lub drewna - a twierdzi się, że
                          krematoria pracowały non stop, na zdjęciach okolic Treblinki brak śladów robót
                          ziemnych na ogromną skalę (podobno zamordowano tam 800 tys. ludzi), śladów
                          wycinki w okolicznych lasach, także hałd paliwa stałego... Pod koniec lat 90.
                          prof. Kula przeprowadził na terenie tego obozu prace archeologiczne, odnalazł
                          kilka niewielkich masowych mogił, odtworzył zarys obozu i budynków (i trudno
                          powiedzieć, by zeznania świadków były zgodne z efektami wykopalisk), jednak nie
                          natrafił na ślady ton szczątków ludzkich i popiołu; zdjęcia lotnicze okazały
                          się bardziej wiarygodne od zeznań świadków.

                          > Nie. Brak otworu na fotografii dowodzi jedynie braku tegoż na fotografii.

                          Dowodzi braku otworu w budynku, o czym zaświadcza fotografia. Wniosek? Otworu
                          takiego nie było. Często oddajesz się sporom z faktami?

                          > Reichstagu na tej fotografii także nie ma, co nie dowodzi, że go w
                          > chwili "pstryk" migawką nie było.

                          Nie sądzę, byś w tej chwili widział przez okno Mur Chiński, ale chyba nie
                          twierdzisz, że go nie ma?
                          • rycho7 rojenia [xe]debiluka 22.09.05, 13:06
                            xiazeluka napisała:

                            > Skąd bowiem wiemy, że dany obiekt był komorą
                            > gazową, skoro nie ma dokumentacji technicznej, fotograficznej, materialnej,

                            Pardzo interesujace pytanie [xe]liberanej przyglupowatosci. Archeolodzy
                            odkrywaja starozytne latryny i skad oni wiedza o takim przeznaczeniu tych
                            miejsc, bo nawet nie mozna mowic o pomieszczeniach? Nie ma dokumendacji
                            technicznej, fotograficznej, materialnej, jest samo skamieniale [xe]gowno w
                            gowach [xe]liberalow.

                            [xe]liberal oczywiscie nie pojmie co to takiego ciag technologiczny i jak
                            ergonomicznie i ekonomicznie rozmieszcza sie instalacje do przemyslowego morderstwa.

                            > Plany natomiast krematoriów zachowały się...

                            Jezeli zachowaly sie plany krematoriow to tak samo zachowaly sie plany obiektow
                            [xe]nazywanych nie[xe]komorami gazowymi. Co oczywiscie nieczego nie [xe]udowadnia.

                            [xe]debilukowi pomylilo sie ekonomiczne rozwazanie o oplacalnosci stosowania
                            Cyklonu B, z ekonomia zagazowywania czymkolwiek innym. Przykladowo tlenkiem
                            wegla uzyskiwanym z krematorium. Nie sadze aby Niemcy byli tak rozrzutni, aby
                            jak w Katyniu, uzywac olowianych kulek. Jakis sposob unicestwienia ponad ilus
                            tam milionow wiezniow obozow zaglady mieli.

                            > Owszem. Nie widać także hałd koksu, węgla lub drewna - a twierdzi się, że
                            > krematoria pracowały non stop

                            Brak jest nawet sladu roweru ktory wczoraj postawilem pod sklepem i gdy
                            wyszedlwm to okazal sie zludzeniem.

                            > na zdjęciach okolic Treblinki brak śladów robót
                            > ziemnych na ogromną skalę (podobno zamordowano tam 800 tys. ludzi)

                            Chyba nie byles w okolicach Treblinki. Widac tam wyraznie roboty ziemne jakie
                            przeprowadzil lodowiec. Pozostawil on tam glebe od 6 do 24 klasy (przy
                            klasyfikacji 6 stopniowej). Prochy rozsypywano po okolicznych "polach". Nie wiem
                            czy da sie rozroznic BIALY piasek i popioly. Szczegolnie po pierwszej zimie.
                            Zima 1943/44 zdaje sie juz nie bylo kogo utylizowac.

                            > śladów wycinki w okolicznych lasach

                            Bardzo oryginalne stwierdzenie. Lasy na glebie 29 klasy wygladaja tak jakby sie
                            same wycinaly.

                            > także hałd paliwa stałego...

                            Niemcy robili zapasy dla [xe]idiotow na rok 2006 po wyborczym zwyciestwie JKM
                            sepukisty. Potrafili dobrze zaplanowac.

                            > jednak nie
                            > natrafił na ślady ton szczątków ludzkich i popiołu

                            Niemcy nie zalatwili sobie w UE koncesji na haldowanie popiolow, wiec je cienka
                            warstwa ukrywali wszedzie dookola. A okoliczna ludnosc gderala o potwornym
                            smrodzie z nienawisci do rasy wyzszej [xe]debilukow.

                            > zdjęcia lotnicze okazały się bardziej wiarygodne od zeznań świadków.

                            W to nie watpie. Szczegolnie, ze miejscowa ludnosc raczej nie zapedzala sie w
                            rejony gdzie traktowano ja jak zwierzyne lowna. Zapewne zapedzona miejscowa
                            ludnoasc wyleguje swe popioly po okolicznych polach. Tak nalezy [xe]liberalnie
                            postepowac z leniami, obibokami i lazegami.
                            • xiazeluka Rychogłupoty 22.09.05, 13:56
                              rycho7 napisał:

                              > Pardzo interesujace pytanie [xe]liberanej przyglupowatosci. Archeolodzy
                              > odkrywaja starozytne latryny i skad oni wiedza o takim przeznaczeniu tych
                              > miejsc, bo nawet nie mozna mowic o pomieszczeniach? Nie ma dokumendacji
                              > technicznej, fotograficznej, materialnej, jest samo skamieniale [xe]gowno w
                              > gowach [xe]liberalow.

                              Pierwsza ekspertyza fizyko-chemiczna komór gazowych została przeprowadzona
                              dopiero pod koniec lat 80, badania Leuchtera i Rudolfa wykazały, że stężenie
                              cyjanowodoru na ścianach tych budowli jest niewielkie, mniejsze od pomieszczeń
                              do odwszawiania. Kłóć się dalej z faktami.

                              > [xe]liberal oczywiscie nie pojmie co to takiego ciag technologiczny i jak
                              > ergonomicznie i ekonomicznie rozmieszcza sie instalacje do przemyslowego
                              morderstwa.

                              Ten rychobełkot to czego ma dowodzić?

                              > Jezeli zachowaly sie plany krematoriow to tak samo zachowaly sie plany
                              obiektow [xe]nazywanych nie[xe]komorami gazowymi.

                              Jeśli zachowały się akta miejskie Torunia, to tak samo zachowały się akta
                              miejskie Szczebrzeszyna, dowodzi uczenie rychogłupek. Dlaczego? Bo tak.

                              > [xe]debilukowi pomylilo sie ekonomiczne rozwazanie o oplacalnosci stosowania
                              > Cyklonu B, z ekonomia zagazowywania czymkolwiek innym.

                              Preparat cyjanowodoru o nazwie Cyklon B słabo nadaje się do gazowania ludzi na
                              wielką skalę, jest nieporęczny w obsłudze, a długi czas uwalniania gazu z
                              kryształków jest nieefektywny. Znacznie prościej i taniej byłoby zastosować
                              tlenek węgla własnie.

                              > Nie sadze aby Niemcy byli tak rozrzutni, aby
                              > jak w Katyniu, uzywac olowianych kulek.

                              Niemcy mordowali kogoś w Katyniu? Interesująca rychoobserwacja.

                              > Jakis sposob unicestwienia ponad ilus
                              > tam milionow wiezniow obozow zaglady mieli.

                              W niewoli niemieckiej zginęło wiele milionów sowieckich jeńców, więcej niż
                              Żydów. Jakoś naziści poradzili sobie z nimi bez gazu.

                              > Brak jest nawet sladu roweru ktory wczoraj postawilem pod sklepem i gdy
                              > wyszedlwm to okazal sie zludzeniem.

                              Rychoodlot bez trzymanki.

                              > Prochy rozsypywano po okolicznych "polach".

                              Po prostu. Zapewne widłami. Tony popiołów i kości ludzkich, tony szlaki
                              pokoksowej. SS-Sturmfuehrer Schmidt drałował z kubełkiem po okolicznych polach,
                              strasząc okolicznych chłopów.

                              > Bardzo oryginalne stwierdzenie. Lasy na glebie 29 klasy wygladaja tak jakby
                              sie same wycinaly.

                              Ślady wycinki widać po latach, rychocymbale. Tym bardziej, że mowa o
                              kilometrach kwadratowych boru.

                              > Niemcy robili zapasy dla [xe]idiotow na rok 2006 po wyborczym zwyciestwie JKM
                              > sepukisty. Potrafili dobrze zaplanowac.

                              Robili zapasy, których od razu nie było widać, bez czekania na 2006. Cóż za
                              oszczędność miejsca.

                              > A okoliczna ludnosc gderala o potwornym
                              > smrodzie z nienawisci do rasy wyzszej [xe]debilukow.

                              To paranoja, socjopatia czy co? Przeczytaj, co Ci tam weterynarz napisał na
                              karcie chorobowej.

                              > Szczegolnie, ze miejscowa ludnosc raczej nie zapedzala sie w
                              > rejony gdzie traktowano ja jak zwierzyne lowna. Zapewne zapedzona miejscowa
                              > ludnoasc wyleguje swe popioly po okolicznych polach. Tak nalezy [xe]liberalnie
                              > postepowac z leniami, obibokami i lazegami.

                              To zaś wygląda na wściekliznę. Będą Cię leczyć czy idziesz do odstrzału?
                              • rycho7 [xe]debiluczne interpretacje 22.09.05, 15:04
                                xiazeluka napisała:

                                > Pierwsza ekspertyza fizyko-chemiczna komór gazowych została przeprowadzona
                                > dopiero pod koniec lat 80

                                Widocznie wczesniej sprawa byla oczywista i nikt nie badal. Wrzucacze zeznawali,
                                ze puszki wrzucali bo mieli taki rozkaz. Analizy organoleptycznej zawartosci
                                puszek nie przeprowadzali.

                                > badania Leuchtera i Rudolfa wykazały, że stężenie
                                > cyjanowodoru na ścianach tych budowli jest niewielkie, mniejsze od pomieszczeń
                                > do odwszawiania.

                                Czyli jednak stezenie bylo. Spodziewalbym sie wyzszej odpornosci wszy niz
                                czlowieka. Karaluchy ponoc przezyja wojne atomowa w

                                odroznieniu od ludzkosci. Czy badano stezenie tlenku wegla w murach? Jaka
                                metoda? Oraz czy w ogole istnieje taka metoda

                                badania stezenia gazu po 60 latach?

                                > Kłóć się dalej z faktami.

                                Jak na razie widze [xe]debiluczne interpretacje a nie fakty.

                                > Ten rychobełkot to czego ma dowodzić?

                                Gdzie Cie mam z Twoja pseudo[xe]argumentacja. [xe]debiluka wycofal sie na z gory
                                upatrzona pozycje belkotyzmu. Aby Cie

                                ucieszyc, wsadzam Ci w d.pe race z "juz wygrales" w pierwszym poscie. Osiagnales
                                orgazm tym fajerwerkiem?

                                > > Jezeli zachowaly sie plany krematoriow to tak samo zachowaly sie plany
                                > obiektow [xe]nazywanych nie[xe]komorami gazowymi.
                                >
                                > Jeśli zachowały się akta miejskie Torunia, to tak samo zachowały się akta
                                > miejskie Szczebrzeszyna, dowodzi uczenie rychogłupek.

                                Komory gazowe nie byly budownane w nurcie Rio Grande. Lecz w wielu miejscach
                                znajdujacych sie po 1939 pod okupacja niemiecka.

                                Dokumentacja budowlana byla wiec przechowywana w wielu miejscach podobnie jak i
                                wykazy wiezniow. Jezeli plan krematorium w

                                Szczebrzeszynie sie nie zachowal to zachowal sie w wielu innych miejscach.
                                Wystarczy poszukac. Przykladowo w Urzedzie

                                Patentowym Rzeszy, w archiwach USA (odwaszawialnia Guantanamo) lub u Sowietow
                                (liofilizatory Bielomorkanal).

                                > Dlaczego? Bo tak.

                                Oczywiscie, ze tak. [xe]debiluka i tak nie przeczyta, wiec nie trzeba sie wiecej
                                wysilac. Luki pomiedzy Riogrande a

                                Terytorium Ponocnym nie mam zamiaru zapelniac bezdennoscia glupoty [xe]leweralow.

                                > > Nie sadze aby Niemcy byli tak rozrzutni, aby
                                > > jak w Katyniu, uzywac olowianych kulek.
                                >
                                > Niemcy mordowali kogoś w Katyniu? Interesująca rychoobserwacja.

                                [xe]debiluka nie rozroznia "uzywac" od "uzywali". Przewidywalem to. Ale nie
                                jestem terapeuta. Katyn [xe]Ci utopil sie w Rio

                                Grande. Typowe przy tym rokowaniu.

                                > W niewoli niemieckiej zginęło wiele milionów sowieckich jeńców, więcej niż
                                > Żydów. Jakoś naziści poradzili sobie z nimi bez gazu.

                                Niemcy zapewne opracowali technologie dowozenia mrozu do IG Farben w
                                Oberschlesien. Ze tez nie wpadli na to, ze taniej byloby dowozic mroz do Belgi
                                zamiast dowozic stamtad Zydow i innych.

                                > > Brak jest nawet sladu roweru ktory wczoraj postawilem pod sklepem i gdy
                                > > wyszedlwm to okazal sie zludzeniem.
                                >
                                > Rychoodlot bez trzymanki.

                                Podobnie jak rozszabrowanie tysiecy zakladow po 1989. Przeciez nie ma sladow, ze
                                byl tam jakis zlom. Czasami nie ma sladu, ze

                                byly cegly. Nie ma sladow transformacji [xe]liberalnej.

                                > > Prochy rozsypywano po okolicznych "polach".
                                >
                                > Po prostu. Zapewne widłami. Tony popiołów i kości ludzkich, tony szlaki
                                > pokoksowej. SS-Sturmfuehrer Schmidt drałował z kubełkiem po okolicznych
                                polach, strasząc okolicznych chłopów.

                                To nie bylo sily roboczej w postaci transportow z Umschlag Platz? Zdecyduj sie
                                ewentualnie koks czy drewno. Moze byc

                                ewentualnie szlaka ktora trafila [xe]przymula.

                                > Ślady wycinki widać po latach, rychocymbale.

                                Jestes przezabawnie zacietrzewiony. Ja tam bylem osobiscie. Lazilem po
                                okolicach, nie po to aby holocaustowac lub sie

                                filosemicko onanizowac. Gdybys widzial to na wlasne oczy to bys jedynie
                                grzecznie przytaknal. Laski, piaski i karaski, to

                                jest pejzaz podlaski. Tam slady wycinki widac od 11 000 lat. Podobnie jak na
                                Saharze.

                                > Tym bardziej, że mowa o
                                > kilometrach kwadratowych boru.

                                Podobnie jak miliony kilometrow boru w Timbuktu.

                                > Robili zapasy, których od razu nie było widać, bez czekania na 2006. Cóż za
                                > oszczędność miejsca.

                                No wiec gdzie sie podzialo kilkanascie milionow ubytku demodraficznego
                                1939-1945. Liofilizowali ich [xe]liberalowie i teraz

                                oferuja jako Whiskas?

                                > To paranoja, socjopatia czy co? Przeczytaj, co Ci tam weterynarz napisał na
                                > karcie chorobowej.

                                [xe]kretynow kopac co godzina. A ja za leniwy na tak wyczerpujaca terapie.

                                > To zaś wygląda na wściekliznę. Będą Cię leczyć czy idziesz do odstrzału?

                                Noze ostrze obwoznie dla sepukistow.
                                • xiazeluka Rychoidiotyzmy w promocji 22.09.05, 16:13
                                  rycho7 napisał:

                                  > Widocznie wczesniej sprawa byla oczywista i nikt nie badal.

                                  Właśnie. Tak samo jak opowieści o 3-4 milionach ofiar Ałszwic.

                                  > Czyli jednak stezenie bylo. Spodziewalbym sie wyzszej odpornosci wszy niz
                                  > czlowieka.

                                  Było, dlaczego nie miało być? Lecz niższe, niż w komorach do odwszawiania.
                                  Wnioski wyciągnij sam, choć wątpię, czy potrafisz.

                                  > Jak na razie widze [xe]debiluczne interpretacje a nie fakty.

                                  Odwrotnie, pierwotniaku. To Ty rychobredziłeś o ciągach technologicznych mając
                                  w nosie fakty.

                                  > Gdzie Cie mam z Twoja pseudo[xe]argumentacja. [xe]debiluka wycofal sie na z
                                  gory
                                  > upatrzona pozycje belkotyzmu. Aby Cie
                                  > ucieszyc, wsadzam Ci w d.pe race z "juz wygrales" w pierwszym poscie.
                                  Osiagnales
                                  > orgazm tym fajerwerkiem?

                                  Ten rychobełkot jest na jakiś temat, czy po prostu nucisz sobie pod nosem?

                                  > Komory gazowe nie byly budownane w nurcie Rio Grande. Lecz w wielu miejscach
                                  > znajdujacych sie po 1939 pod okupacja niemiecka.

                                  W ilu konkretnie? Dlaczego do tej pory nie zdołano ustalić czy były komory na
                                  Majdanku czy nie? "Wiele" to rychofrazes bez treści.

                                  > Dokumentacja budowlana byla wiec przechowywana w wielu miejscach podobnie jak
                                  i
                                  > wykazy wiezniow. Jezeli plan krematorium w
                                  > Szczebrzeszynie sie nie zachowal to zachowal sie w wielu innych miejscach.
                                  > Wystarczy poszukac. Przykladowo w Urzedzie

                                  Nie ma ani tu, ani tam. Jakiś inny ciekawy pomysł z cyklu "Jak zmaterializować
                                  nieistniejące papiery?"

                                  > Oczywiscie, ze tak. [xe]debiluka i tak nie przeczyta, wiec nie trzeba sie
                                  wiecej
                                  > wysilac. Luki pomiedzy Riogrande a
                                  > Terytorium Ponocnym nie mam zamiaru zapelniac bezdennoscia glupoty [xe]
                                  leweralow.

                                  Rysiu, Ty wąchasz czy wciągasz?

                                  > [xe]debiluka nie rozroznia "uzywac" od "uzywali". Przewidywalem to. Ale nie
                                  > jestem terapeuta. Katyn [xe]Ci utopil sie w Rio
                                  > Grande. Typowe przy tym rokowaniu.

                                  "Nie sadze aby Niemcy byli tak rozrzutni, aby
                                  jak w Katyniu, uzywac olowianych kulek."

                                  Twierdzisz, że nie wiążesz w tym zdaniu Niemców z Katyniem? Nawet Ci uwierzę na
                                  słowo, ponieważ wiem, że masz problemy z przekazywaniem w języku polskim swoich
                                  rychomyśli. Rychomyśl to coś w rodzaju trującej huby przyczepionej do Twojego
                                  karku.

                                  > Niemcy zapewne opracowali technologie dowozenia mrozu do IG Farben w
                                  > Oberschlesien. Ze tez nie wpadli na to, ze taniej byloby dowozic mroz do Belgi
                                  > zamiast dowozic stamtad Zydow i innych.

                                  Konserwowy mróz, piszesz? Bardzo dobry pomysł. Szkoda, że Żydzi, w
                                  przeciwieństwie do Rusków, byli na mróz odporni.

                                  > Podobnie jak rozszabrowanie tysiecy zakladow po 1989. Przeciez nie ma sladow,
                                  ze byl tam jakis zlom. Czasami nie ma sladu, ze
                                  > byly cegly. Nie ma sladow transformacji [xe]liberalnej.

                                  Śladem po Tobie będą Twoje rychozapiski w archiwum FGW. Bez patrzenia na Twoję
                                  zgarbioną postać mogę się nimi delektować. Boga też nie widziałeś, a
                                  twierdzisz, że go nie ma.

                                  > To nie bylo sily roboczej w postaci transportow z Umschlag Platz? Zdecyduj sie
                                  > ewentualnie koks czy drewno. Moze byc
                                  > ewentualnie szlaka ktora trafila [xe]przymula.

                                  Ty się zdecyduj, jako że śladów ani wyrębu lasu, ani transportu do obozów
                                  węgla/koksu i hałd nie ma. Pewnie Żydzi spalili się sami, ze wstydu za
                                  filosemitorycha.

                                  > Jestes przezabawnie zacietrzewiony. Ja tam bylem osobiscie. Lazilem po
                                  > okolicach, nie po to aby holocaustowac lub sie
                                  > filosemicko onanizowac. Gdybys widzial to na wlasne oczy to bys jedynie
                                  > grzecznie przytaknal. Laski, piaski i karaski, to
                                  > jest pejzaz podlaski. Tam slady wycinki widac od 11 000 lat. Podobnie jak na
                                  > Saharze.

                                  Rychochód przebieżał na przełaj łąki podlaskie i z perspektywy swych 162
                                  centymetrów wzrostu bez trudu rozpoznał zarys zmian szaty roślinnej sprzed 11
                                  tys. lat. Tych samych lasów iglastych oczywiście, co rosną na Saharze. Spojrzał
                                  następnie prosto w Słońce i podziwiał jego wnętrze. Nic dziwnego, że po takim
                                  wyczynie rychoślepiec widzi wszędzie Polaków-katolików.

                                  > Podobnie jak miliony kilometrow boru w Timbuktu.

                                  Rychobredzenie idzie w ilość.

                                  > No wiec gdzie sie podzialo kilkanascie milionow ubytku demodraficznego
                                  > 1939-1945. Liofilizowali ich [xe]liberalowie i teraz
                                  > oferuja jako Whiskas?

                                  Przed wojną mieszkało w Tarnopolu kilkadziesiąt tysięcy Polaków, po 1947 r.
                                  zostało ich może kilkunastu. Zostali zagazowani?

                                  > Noze ostrze obwoznie dla sepukistow.

                                  Wsadź sobie kilka w bęben, sprawdzisz, czy juz gotowe.
                                  • rycho7 ruchome piaski [xe]debilizmu 23.09.05, 10:36
                                    xiazeluka napisała:

                                    > rycho7 napisał:
                                    >
                                    > > Widocznie wczesniej sprawa byla oczywista i nikt nie badal.
                                    >
                                    > Właśnie. Tak samo jak opowieści o 3-4 milionach ofiar Ałszwic.

                                    To, ze nie zamordowano 65 milionow nie oznacza, ze nie zamowrodwano przykladowo
                                    3018629 osob. Ewentualne zmiana liczby o 1, 10, 100, 1000, 10000, 100000,
                                    1000000 nie uniewaznia faktu mordu oraz jego moralnego potepienia. [xe]bzdetnosc
                                    nie jest wiec niczym sensownym.

                                    > > Czyli jednak stezenie bylo. Spodziewalbym sie wyzszej odpornosci wszy niz
                                    > > czlowieka.
                                    >
                                    > Było, dlaczego nie miało być? Lecz niższe, niż w komorach do odwszawiania.
                                    > Wnioski wyciągnij sam, choć wątpię, czy potrafisz.

                                    Dlaczego nie mialo byc? Chocby w celu zaprzeczenia uzywania Cyklonu B. Ruchome
                                    piaski argumentacji [xe]debiluki daja juz do wyboru 1. stezenie wieksze, do
                                    zabijania wszy 2. stezenie mniejsze do zabijania ludzi. [xe]debiluka zapewne
                                    sadzi, ze to znacznie wzmacnia jego urojenia.

                                    > > Jak na razie widze [xe]debiluczne interpretacje a nie fakty.
                                    >
                                    > Odwrotnie, pierwotniaku. To Ty rychobredziłeś o ciągach technologicznych mając
                                    > w nosie fakty.

                                    Pomieszczenia umieszczone w ciagu pomiedzy rozbieralnia a przestrzenia do
                                    wyrywania zlotych zebow trupom moga sludzyc tylko jednemu, na co [xe]debiluka
                                    niewatpliwie nie wpadnie.

                                    > > Osiagnales orgazm tym fajerwerkiem?
                                    >
                                    > Ten rychobełkot jest na jakiś temat, czy po prostu nucisz sobie pod nosem?

                                    Jest ocena tego z czego i jak czerpia przyjemnosci [xe]debiliberalowie.

                                    > W ilu konkretnie?

                                    Konkretnie w tylu ile ich wybudowano. Pochodz i policz.

                                    > Dlaczego do tej pory nie zdołano ustalić czy były komory na
                                    > Majdanku czy nie? "Wiele" to rychofrazes bez treści.

                                    Nie wiem, czy nie ustalono. Z istnienia [xe]pseudowatpliwosci nie wynika, ze nie
                                    ustalono. Zawsze mozna sie spodziewac kretyna z "watpliwosciami'.

                                    > > Wystarczy poszukac. Przykladowo w Urzedzie
                                    >
                                    > Nie ma ani tu, ani tam.

                                    Jezeli nie znalazles to: 1. po prostu nie szukales 2. szukales niedostatecznie
                                    intensywnie. Archiwa zazwyczaj zawieraja wiekszosc swoich zasobow niezbadanych.
                                    Moze wystarczy poszukac w zapisach ksiegowych. Niemcy nie sa tak naiwni aby
                                    narazic sie na zarzuty przekretow przy budowie obozow koncentracyjnych.

                                    > Jakiś inny ciekawy pomysł z cyklu "Jak zmaterializować
                                    > nieistniejące papiery?"

                                    Zawsze ten sam, szukaj. Praca, praca, praca. Arbeit macht Frei.

                                    Moje osobiste doswiadczenia podpowiadaja mi. Jezeli nie znalazlem, a powiniennem
                                    sie spodziewac, ze jest to do odnalezienia to musze szukac. Ty masz dogmat o
                                    nieodnajdywalnosci. Ale ja nie dam sie nabrac na Twoj dogmat. Szukaj sobie sam.
                                    Jak na razie szukaj magazynow z liofolizatem Zydow do Whiskasa.

                                    > Rysiu, Ty wąchasz czy wciągasz?

                                    Druga raca w [xe]d.pie wybuchla. Ja wydalam na [xe]deboliberalow i [xe]debiluke.

                                    > > [xe]debiluka nie rozroznia "uzywac" od "uzywali". Przewidywalem to. Ale n
                                    > ie
                                    > > jestem terapeuta. Katyn [xe]Ci utopil sie w Rio
                                    > > Grande. Typowe przy tym rokowaniu.
                                    >
                                    > > "Nie sadze aby Niemcy byli tak rozrzutni, aby
                                    > > jak w Katyniu, uzywac olowianych kulek."
                                    >
                                    > Twierdzisz, że nie wiążesz w tym zdaniu Niemców z Katyniem?

                                    Niemcow wiaze w tym zdaniu wielokrotnie ale nie tak jak sugerujesz. 1. Niemcy
                                    sprzedali w 1927 amunicje skierowana do magazynow CzeKi/NKWD, ktorej w 1941
                                    uzyto do zastrzelenia wiezniow z sowieckich obozow jenieckich. 2. Niemcy zajeli
                                    terytoria na ktorych znajdowaly sie groby i te groby odkryli. 3. Niemcy mysla
                                    ekonomicznie i uzywaja najtanszych skutecznych srodkow. 4. Olow jest znacznie
                                    drozszy od od iperytu. 5. Srodkow chemicznych lepiej uzywac w pomieszczeniach
                                    zamknietych, bo nie jest sie uzaleznonym od meteorologii. 6. Lepiej uzywac
                                    chemji ulegajacej samodegradacji, czyli takiej, ktora nie truje obslugi i
                                    niejako posrednio nie pozostawia sladow. 7. Pisze, ze Niemcy nie sa tak
                                    rozrzutni jak rozrzutni byli ci z Katynia. 8. Nie wynika z tego zdania
                                    przykladowo to, ze potepiam rozrzutnosc Bawarczykow lub Prusakow.

                                    > Boga też nie widziałeś, a twierdzisz, że go nie ma.

                                    Wybacz, ale jak zwykle zmyslasz. Nieodmiennie twierdze, ze Bog jak nabardziej
                                    istnieje. Istnieje jako pojecie, tak jak zero. Udowodniles istnienie zera? Albo
                                    jako postac literacka, jak Kubus Puchatek lub Kubus Fatalista i jego pan. Ja
                                    zachowuje niezachwiana wiare w istnienie pojec abstrakcyjnych. Podobnie jak w
                                    istnienie mowy. Nie posylam Ci olowianych kulek do lba lecz szeregi literek
                                    symbolizujace slowa odzwierciedlajace cos rzeczywistego.

                                    > Ty się zdecyduj, jako że śladów ani wyrębu lasu, ani transportu do obozów
                                    > węgla/koksu i hałd nie ma. Pewnie Żydzi spalili się sami, ze wstydu za
                                    > filosemitorycha.

                                    Sladow masowych grobow niespopielonych Zydow tez nie znaleziono. Cud, prawdziwy
                                    znak ingerencji Boga Wszechmogacego, w Trojcy jedynego i Czwartej w Trojnosci
                                    Matki Bozej, Wiecznie Dziewicy i Krolowej Polski, wraz z Piatym w Czwornosci
                                    Papiezem Wiecznie Polakiem, przewodnikow [xe]debilukizmu.

                                    > rychoślepiec widzi wszędzie Polaków-katolików.

                                    Katole pieprza duby smalone, ze jest ich 97 procent. No to jak ich mam nie
                                    widziec wszedzie? Nie wynajmuje sobie orszaku z partii Racja aby mi przeslanial
                                    rzeczywistosc.

                                    > > Podobnie jak miliony kilometrow boru w Timbuktu.
                                    >
                                    > Rychobredzenie idzie w ilość.

                                    Bory Saharyjskie wycial faraon Merenptach aby skremowac psubratow Mojzesza. To
                                    wie kazdy [xe]debiluka.

                                    > Przed wojną mieszkało w Tarnopolu kilkadziesiąt tysięcy Polaków, po 1947 r.
                                    > zostało ich może kilkunastu. Zostali zagazowani?

                                    Gdzie sa groby ubytkow, [xe]debilu? W 1945 groby bylych mieszkancow Tarnopola
                                    byly do odnalezienia. Poza tymi z Tarnopola, ktrych wywieziono do obozow
                                    koncentracyjnych. Groby zolnierzy Hubala tez byly do odnalezienia po lasach.
                                    Dokonywano ekshumacji i zasilano cmentarze, aby slusznie placic katabasom.
                                    • xiazeluka Rychidiotyzmy 23.09.05, 12:05
                                      rycho7 napisał:

                                      > To, ze nie zamordowano 65 milionow nie oznacza, ze nie zamowrodwano
                                      przykladowo 3018629 osob.

                                      Owszem. Jeśli jednak twierdzi się, że w miejscach A, B i C zabito w sumie X
                                      osób, a po pewnym czasie odkrywa się, że szacunek A należy zmniejszyć, to
                                      nielogicznym jest trwanie nadal przy końcowej wartości X.

                                      > Dlaczego nie mialo byc? Chocby w celu zaprzeczenia uzywania Cyklonu B. Ruchome
                                      > piaski argumentacji [xe]debiluki daja juz do wyboru 1. stezenie wieksze, do
                                      > zabijania wszy 2. stezenie mniejsze do zabijania ludzi. [xe]debiluka zapewne
                                      > sadzi, ze to znacznie wzmacnia jego urojenia.

                                      Stężenie wyższe było na ścianach odwszawialni, niższe w komorze gazowej. To nie
                                      ja wskazuję na przeznaczenie obu tych pomieszczeń, pajacyku.

                                      > Pomieszczenia umieszczone w ciagu pomiedzy rozbieralnia a przestrzenia do
                                      > wyrywania zlotych zebow trupom moga sludzyc tylko jednemu, na co [xe]debiluka
                                      > niewatpliwie nie wpadnie.

                                      Mylisz odwszalnię z tzw. kostnicą. Jeśli wsiadasz do tramwaju, to nie jedziesz
                                      autobusem.

                                      > Konkretnie w tylu ile ich wybudowano. Pochodz i policz.

                                      Wybudowano tysiące, jednak tylko pięć z nich nazywa się obozami zagłady. To nie
                                      mój pomysł.

                                      > Nie wiem, czy nie ustalono. Z istnienia [xe]pseudowatpliwosci nie wynika, ze
                                      nie
                                      > ustalono. Zawsze mozna sie spodziewac kretyna z "watpliwosciami'.

                                      Wejdź na oficjalną stronę Majdanka i nie zawracaj głowy swoimi dziecinnymi
                                      pretensjami. Dla ułatwienia dodam, że nie jestem autorem treści tam
                                      zamieszczonych.

                                      > Jezeli nie znalazles to: 1. po prostu nie szukales 2. szukales niedostatecznie
                                      > intensywnie.

                                      Stara, dobra szkoła bolszewickiej bezpieki: dajcie człowieka, a zarzuty to już
                                      sobie sami znajdziemy. Ja chętnie zapoznam się z takimi planami znalezionymi
                                      przez Wizentala. A, tylko, że jest problem - on też ich nie znalazł, a szukał
                                      bardzo dokładnie.

                                      > Archiwa zazwyczaj zawieraja wiekszosc swoich zasobow niezbadanych.

                                      O zawodności wnioskowania z milczenia źródeł dowiadują się studenci historii
                                      już na pierwszych zajęciach.

                                      > Moze wystarczy poszukac w zapisach ksiegowych. Niemcy nie sa tak naiwni aby
                                      > narazic sie na zarzuty przekretow przy budowie obozow koncentracyjnych.

                                      To szukaj. Jak znajdziesz, daj znać. Na razie fakt jest taki: nie ma
                                      dokumentacji.

                                      > Jezeli nie znalazlem, a powiniennem
                                      > sie spodziewac, ze jest to do odnalezienia to musze szukac.

                                      Poszukiwania trwają już 50 lat. Jeśli się ich nigdy nie znajdzie, rysiątko
                                      przyszłości będzie nadal twierdzić, że poszukiwania były niechlujne.

                                      > Ty masz dogmat o
                                      > nieodnajdywalnosci.

                                      To fakt, głuptasie. Nie ma ich - wedle naszej obecnej wiedzy. Znowu kłócisz się
                                      z faktami, dżentelmenie inaczej?

                                      > Ale ja nie dam sie nabrac na Twoj dogmat.

                                      Czyli kwestionujesz fakt? To chyba nierozsądnie, prawda?

                                      > Druga raca w [xe]d.pie wybuchla. Ja wydalam na [xe]deboliberalow i [xe]
                                      debiluke.

                                      Rysiobrednie podlane rysiowścieklizną. Łyknij nerwosolu, uspokoisz się.

                                      > 3. Niemcy mysla
                                      > ekonomicznie i uzywaja najtanszych skutecznych srodkow.

                                      Do tej pory się zgadzało, teraz przestało. Cyklon B nie jest najtańszym
                                      środkiem, ponieważ był powszechnie używany do odwszawiania - szacuje się, że
                                      przy jego użyciu oczyszczono odzież 25 mln ludzi. Także w Oświęcimiu. Natomiast
                                      jako środek zabójczy był drogi (a więc nieekonomiczny), nieporęczny w obsłudze,
                                      czasochłonny w użyciu. Tlenek węgla był tańszy.

                                      > 5. Srodkow chemicznych lepiej uzywac w pomieszczeniach
                                      > zamknietych, bo nie jest sie uzaleznonym od meteorologii.

                                      Tyle, że te pomieszczenia wymagają doskonałej wentylacji.

                                      > 6. Lepiej uzywac
                                      > chemji ulegajacej samodegradacji, czyli takiej, ktora nie truje obslugi i
                                      > niejako posrednio nie pozostawia sladow.

                                      Cyklon B był preparatem w formie granulatu, gaz ulatniał się z niego stopniowo
                                      przez dłuższy czas. Nie można usuwać ciał z komór bez strojów ochronnych
                                      (cyjanowodór działa także przez skórę) i masek przeciwgazowych. Po drugie
                                      zostawia ślady - cyjanowodór wchodzi w reakcję z żelazem obecnym w tynku czy
                                      cegłach barwiąc ściany na niebiesko, tworząc jednocześnie związki odporne na
                                      czynniki zewnetrzne, łatwe do wykrycia nawet po wieku.

                                      > 7. Pisze, ze Niemcy nie sa tak
                                      > rozrzutni jak rozrzutni byli ci z Katynia.

                                      Owszem, byli - w Katyniu metoda była następująca: jeden pocisk, jedna głowa.
                                      Grupy operacyjne nie bawiły się w detale, tylko stosowały karabiny maszynowe i
                                      granaty.

                                      > Nieodmiennie twierdze, ze Bog jak nabardziej
                                      > istnieje.

                                      To coś nowego. Rysio wierzy w Boga...

                                      > Istnieje jako pojecie, tak jak zero. Udowodniles istnienie zera?

                                      Podobno istnieje prąd. Widziałeś kiedyś prąd?

                                      > Ja
                                      > zachowuje niezachwiana wiare w istnienie pojec abstrakcyjnych. Podobnie jak w
                                      > istnienie mowy. Nie posylam Ci olowianych kulek do lba lecz szeregi literek
                                      > symbolizujace slowa odzwierciedlajace cos rzeczywistego.

                                      Bóg nie jest rzeczywisty. Mowa nie jest abstrakcją. Rysiu, Ty chyba nie
                                      istniejesz. No, ale przynajmniej rozumiem, dlaczego udało Ci się wykryć
                                      istniejący 5000 lat temu liebralizm - to pojęcie abstrakcyjne, czyli w Twoim
                                      wykonaniu - magiczne. Wierzysz w duchy i ich oddziaływanie na rzeczywistość.
                                      Rzeczywistość istnieje jednak niezależnie od Ciebie, zaklinanie jej nie zmieni
                                      niczego. Przyczyna i skutek, czas i przestrzeń, Rysiogłąbie. Nie stoisz w
                                      rozkroku nad kilkoma wymiarami.

                                      > Sladow masowych grobow niespopielonych Zydow tez nie znaleziono.

                                      Znaleziono groby, jednak tej wielkości, że oficjalne liczby można spokojnie
                                      podzielić przez co najmniej 20. Zapomniałeś o kościach i zębach poza tym.

                                      > Katole pieprza duby smalone, ze jest ich 97 procent.

                                      Znaczy jesteś katolem? Bo zwykle Ty operujesz taką wielkością.

                                      > Bory Saharyjskie wycial faraon Merenptach aby skremowac psubratow Mojzesza. To
                                      > wie kazdy [xe]debiluka.

                                      Ciebie przy okazji też wtedy wyciął, odrodziłeś się 246 lat później. Na
                                      szczęście to Twoje obecne wcielenie jest już ostatnie.

                                      > Gdzie sa groby ubytkow, [xe]debilu? W 1945 groby bylych mieszkancow Tarnopola
                                      > byly do odnalezienia. Poza tymi z Tarnopola, ktrych wywieziono do obozow
                                      > koncentracyjnych.

                                      No właśnie, rychotępaku. Część z nich zginęła, część uciekła, część została
                                      wywieziona, repartriowana, rozproszyła się, przestała tworzyć zauważalną grupę.
                                      Jednak śmierć poniosła tylko część z nich. Przykład Tarnopola za trudny? No to
                                      weźmy Warszawę - w stycznu 1945 r. doliczono się w lewobrzeżnej części miasta
                                      ok. 7 tys. ludzi. Milion został zabity?

                                      > Groby zolnierzy Hubala tez byly do odnalezienia po lasach.
                                      > Dokonywano ekshumacji i zasilano cmentarze, aby slusznie placic katabasom.

                                      Pokaż mi palcem na mapie groby 1,1 mln mieszkańców Warszawy.
                                      • rycho7 praca u podstaw 23.09.05, 17:19
                                        xiazeluka napisała:

                                        > Owszem. Jeśli jednak twierdzi się, że w miejscach A, B i C zabito w sumie X
                                        > osób, a po pewnym czasie odkrywa się, że szacunek A należy zmniejszyć, to
                                        > nielogicznym jest trwanie nadal przy końcowej wartości X.

                                        Jezeli z bilansu demograficznego wynika, ze brakuje X to gdy zmniejszylo sie A
                                        to nalezy szukac jeszcze Starobielska, Miednoje i dziesiatkow innych
                                        miejscowosci. Arbeit mach Frei.

                                        > Stężenie wyższe było na ścianach odwszawialni, niższe w komorze gazowej. To nie
                                        > ja wskazuję na przeznaczenie obu tych pomieszczeń, pajacyku.

                                        Dotychczas swymi tekstami wyraznie sugerowales, ze komor do zagazowywania ludzi
                                        nie bylo, bo nie znaleziono planow, rachunkow i czegos tam jeszcze. Czy w
                                        aktualnej reemisji Twojej choroby mozemy uznac za uzgodnione, ze komory dla
                                        ludzi byly? Przy nastepnej reemisji oczywiscie bedziemy zaczynac od poczatku.

                                        > > Pomieszczenia umieszczone w ciagu pomiedzy rozbieralnia a przestrzenia do
                                        > > wyrywania zlotych zebow trupom moga sludzyc tylko jednemu, na co [xe]debi
                                        > luka
                                        > > niewatpliwie nie wpadnie.
                                        >
                                        > Mylisz odwszalnię z tzw. kostnicą.

                                        Mnie wystarczy aby odwszawialnio ubrania na wlascicielach ubran. Co z reszta
                                        znajac wysoka organizacje niemiecka jest nielogicznie. Lepiej aby wlasciciele
                                        ubran wykonali za zycia prace rozbierania sie. Do rozbierania trupow nalezaloby
                                        pozostawiac wieksza obsluge i zywic ja. To byloby nieekonomiczne.

                                        > Jeśli wsiadasz do tramwaju, to nie jedziesz autobusem.

                                        Po prostu czyms takim nie jechales. Ja jechalem i nie zamierzam Ci uwierzyc, ze
                                        to nie istnieje.

                                        > Wybudowano tysiące, jednak tylko pięć z nich nazywa się obozami zagłady. To nie
                                        > mój pomysł.

                                        Jak domyslam sie Treblinka obslugiwala wielkie zaklady zbrojeniowe pancernych
                                        nanolodzi podwodnych typu Karasek. Skonstruowano tam tez model Pirania, ktorych
                                        stado objadlo [xe]debiluce wypustki jego jedynego neuronu.

                                        > Wejdź na oficjalną stronę Majdanka i nie zawracaj głowy swoimi dziecinnymi
                                        > pretensjami.

                                        Oszalales bardziej niz to na codzien prezentujesz. Na zadna strone nie bede
                                        wchodzil. Hitler ze swoja banda zlikwidowal miliony ludzi, nie jedynie obiekty
                                        orgazmu filosemitow. Organizacja jednego z miejsc wykanczalni nie zmienia
                                        bilansu demograficznego i moralnego potepienia.

                                        > Stara, dobra szkoła bolszewickiej bezpieki: dajcie człowieka, a zarzuty to już
                                        > sobie sami znajdziemy.

                                        Bezpieczniak Jezus powiedzial, niech pierwszy rzuci kamieniem kto jest bez
                                        grzechu. Wniosek, jezeli nie znalazles tego grzechu to znaczy, ze nie wysililes
                                        sie szukajac. Szukaj dalej.

                                        > Ja chętnie zapoznam się z takimi planami znalezionymi
                                        > przez Wizentala. A, tylko, że jest problem - on też ich nie znalazł, a szukał
                                        > bardzo dokładnie.

                                        Jest cos takiego jak reenginering. Mozna sobie pojsc do wlasciwych pomieszczen w
                                        ciagu technologicznym i wymalowac z natury. Ewentualnie zamowic projekt typowy u
                                        Brytyjczykow z wojny Burskiej. Nie widze problemu, widze usilowania stworzenia
                                        sztucznego problemu.

                                        > > Archiwa zazwyczaj zawieraja wiekszosc swoich zasobow niezbadanych.
                                        >
                                        > O zawodności wnioskowania z milczenia źródeł dowiadują się studenci historii
                                        > już na pierwszych zajęciach.

                                        Ja Ci napisalej szukaj. A Ty jak to u [xe]kretynow wnioskujesz i te wnioski
                                        chcesz innym narzucic. Wypadaloby zaliczyc juz te pierwsze zajecia.

                                        > > Moze wystarczy poszukac w zapisach ksiegowych. Niemcy nie sa tak naiwni a
                                        > by
                                        > > narazic sie na zarzuty przekretow przy budowie obozow koncentracyjnych.
                                        >
                                        > To szukaj. Jak znajdziesz, daj znać. Na razie fakt jest taki: nie ma
                                        > dokumentacji.

                                        To Ty tak twierdzisz. Ja mam inne ciekawsze zajecia, nawet w archiwach. Na pewno
                                        nie bede szukal za takich [xe]poj.bancow jak Ty. Jak chcesz mnie przekonac, ze
                                        hitlerowcy nie zamordowali milionow ludzi to przedstaw dowody a nie manipulacje.
                                        Jak na razie argumentujesz na zasadzie, ze Hitler nie sikal bo nie znaleziono w
                                        2005 jego moczu. Prezentujesz wlasciwa sobie zawsze [xe]logike, jakkolwiek by to
                                        stwierdzenie nie bylo obrazliwe dla logiki.

                                        > Poszukiwania trwają już 50 lat. Jeśli się ich nigdy nie znajdzie, rysiątko
                                        > przyszłości będzie nadal twierdzić, że poszukiwania były niechlujne.

                                        Nasmiewam sie "odwiecznie" z wymyslow nieinzynierow. Jezeli istnieja budynki to
                                        nie oznacza to, ze brak planow zaprzecza istnieniu budynkow. Rozwiazanie
                                        pierwsze, budowali to "sredniowieczni mularze" z planami w swych glowach.
                                        Rozwiazanie drugie, jeden typowy projekt zwracano do centrali po zakonczeniu
                                        budowy, tak jak rozkazy MOB w wojsku. Budowe komor zakonczono jakis czas przed
                                        zakonczeniem wojny. Tego czasu starczylo aby dokumentacje zniszczyc. Rozwiazanie
                                        trzecie, Odessa zakitrala dokumentacje gdzies na powtorke z historii.
                                        Rozwiazanie czwarte, szukac dalej. Rozwiazanie piate, pomyslec czy plany sa do
                                        czegokolwiek potrzebne poza pozyskiwaniem grantow.

                                        > To fakt, głuptasie. Nie ma ich - wedle naszej obecnej wiedzy. Znowu kłócisz się
                                        > z faktami, dżentelmenie inaczej?

                                        Z braku, jakichs akt bylej bezpieki nie wynika, ze ich kiedys nie bylo.
                                        Mamipulacji "papierem" ludzie ucza sie juz od paru tysiecy lat. Widze, ze jako
                                        historyk nie wiesz nawet do jakiego mistrzowstwa doszli. Mnie w moich kwerendach
                                        co raz mniej przeszkadza brak jakiegos konkretnego papierka. Potrafie juz
                                        wynalezc dziesiatki obejsc. Zadawala mnie w zupelnosci Twoje stwierdzenie o
                                        stazeniu "cyjanku".

                                        > Czyli kwestionujesz fakt? To chyba nierozsądnie, prawda?

                                        Twoje stwierdzenie, ze cokolwiek wynika z nieodnalezienia planow nie jest
                                        faktem. Faktem sa ruiny po budynku "niewiadomego" przeznaczenia w odpowiednim
                                        miejscu ciagu technologicznego. Stezenie "cjanku" w resztkach muru jest dowodem
                                        konczacym jak dla mnie jakiekolwiek watpliwosci. Nie neguje rowniez postepu
                                        technologicznego umozliwiajacego wprowadzenie tanszego czynnika.

                                        > Tlenek węgla był tańszy.

                                        Pomiedzy komora gazowa a krematorium powinno sie znajdowac gniazdo
                                        technologiczne wyrywania zlotych zebow. Aby poprowadzic krotkie rury do gazow z
                                        palenisk wystarczy wyrywalnie umiescic troche z boku. Moze byc przestrzen
                                        otwarta bez zadaszenia. Osobiscie uzyl bym zamiast tlenku wegla innych gazow ze
                                        zgazowywania wegla. Konwertery do samochodow na drewno pokazuja wlasciwy
                                        kierunek. Niemcy mieli dosc czasu przed wyzwoleniem kazdego obozu aby wywiezc
                                        "strategiczne" technologie. Ja nie widze zadnego problemu tworzonego prez
                                        "historykow".

                                        > > 5. Srodkow chemicznych lepiej uzywac w pomieszczeniach
                                        > > zamknietych, bo nie jest sie uzaleznonym od meteorologii.
                                        >
                                        > Tyle, że te pomieszczenia wymagają doskonałej wentylacji.

                                        Trupy wynosili wieziowie i tak przeznaczeni do likwidacji. [xe]dbasz o rotacje
                                        obslugi? Znowu tworzysz jakis problem? Tu nie ma problemu.

                                        > Nie można usuwać ciał z komór bez strojów ochronnych

                                        Zapewniam Cie, ze Zyd przeznaczony do likwidacji w nastepnej fazie moze.

                                        > łatwe do wykrycia nawet po wieku.

                                        Ten czynnik zaznaczylem jako poboczny. Wspolczesne V-gazy bojowe nie
                                        pozostawiaja sladow po 30 minutach. Na teren "odszczurzony" wlasne wojska moga
                                        wchodzic bez zadnych obaw (wypatrujac niewybuchow z opoznionym zaplonem). No ale
                                        jest to postep technologii. Wtedy nie bylo telefonow komorkowych. Zyd nie mogl
                                        zadzwonic z komory do Rooswelta aby przyslal fachure do naprawy piecyka
                                        gazowego. Nie sadze aby planowano oszukiwanie nastepcow 1000 letniej Rzeszy.

                                        > Podobno istnieje prąd. Widziałeś kiedyś prąd?

                                        Wielokrotnie swymi zmyslami. W odroznieniu od bogow. Mam wiecej zmyslow niz
                                        [xe]dogmatycy.

                                        > > 7. Pisze, ze Niemcy nie sa tak
                                        > > rozrzutni jak rozrzutni byli ci z Katynia.
                                        >
                                        > Owszem, byli - w Katyniu metoda była następująca: jeden pocisk, jedna głowa.
                                        > Grupy operacyjne nie baw
                                        • rycho7 zzarlo reszte ale daruje sobie powtorke 23.09.05, 17:26
                                          Szkoda mojego wysilku na [xe]debiluka.
                                        • xiazeluka Re: praca u podstaw 26.09.05, 11:51
                                          Nie ma czegoś takiego jak "bilans demograficzny", rychodebilu. Ostatni spis
                                          powszechny w Polsce był w 1931 r., następny dopiero w bodajże 1948, czyli już
                                          po wielkiej fali ruchów migracyjnych w całej Europie, zmianie granic, a w
                                          przypadku Żydów - śmierci milionów i rozbiciu zasiedziałych zbiorowisk,
                                          istniejących od wieków diaspor. Część Żydów pozostała w ZSRS, po wchłonięciu
                                          przez imperium zła polskich terenów na wschodzie. Z tych i innych powodów
                                          bardzo trudno jest dokonać porównań statystycznych, w dodatku nie znając kwoty
                                          wejściowej - ilu Żydów było w Europie 1.9.1939 roku i ilu z nich znalazło się
                                          na terenach opanowanych przez nazistów i ich satelitów? Przez całą wojnę trwała
                                          (rozpoczęta juz przed wybuchem wojny) emigracja Żydów z Europy do Palestyny i w
                                          innych kierunkach. W tym samym czasie trwała budowa podstaw przyszłego państwa
                                          żydowskiego, Żydzi migrowali również na tereny zachodnich stref okupacyjnych
                                          (na wschodzie utracili podstawy dawnej egzystencji, materialne, rodowe i
                                          organizacyjne), w dodatku exodus ten odbywał się po części nielegalnie,
                                          szczególnie na Bliski Wschód. Nie wiadomo także ilu Żydów doatrło do USA,
                                          ponieważ od 1943 r. władze amerykańskie nie rejestrowały ich jako Jude i tak
                                          dalej i tak dalej - twierdzić, że statystyki demograficzne umożliwiają
                                          uchwycenie konkretnych wartości z błędem mniejszym od setek tysięcy może tylko
                                          półmózg lub rysio.
                                          Mały przykład na konkretnym przypadku: polska reprezentacja olimpijska w
                                          szachach wyjechała w przeddzień wojny do Argentyny, a składała się prawie
                                          wyłacznie z Żydów i siłą rzeczy została tam na lata. Wybitny polski szachista,
                                          Mieczysław Najdorf, stracił w czasie wojny całą bliską rodzinę, pozostał więc w
                                          Argentynie na stałe, przyjął jej obywatelstwo i jako Miguel Najdorf zdobywał
                                          punkty w kolejnych szachowych olimpiadach aż do lat bodajże 80. Według
                                          rychodebila Najdorf zginął w holokauście, bo przed wojną mieszkał w Warszawie,
                                          a po wojnie - nie!

                                          Przy okazji chcialbym prosić, byś, o ile oczywiście potrafisz, nie kłamał na
                                          mój temat. Jeżeli stwierdzam, że zdjęcie lotnicze dowodzi braku otworu
                                          wrzutowego, to nie ja coś sugeruję, jeno przedstawiam fakty - czyli ulubiony
                                          Twój cel do polemik. Dlaczego otworów nie było, to kwestia do wyjasnienia (np.
                                          nie było komór gazowych, były, lecz inaczej funkcjonowały, pojawiły się po
                                          wykonaniu zdjęcia i tak dalej), możliwości jest sporo i to warto sobie
                                          przedyskutować, zamiast jak fanatycznie się zaperzać, bo ktoś tu podważa
                                          informacje, którymi nakarmiono Cię w przedszkolu dla dzieci specjalnej
                                          troski... Jeżeli nie ma dowodów na istnienie X, to nie mozna twierdzić, że X
                                          istniał, można co najwyżej dopuszczać potencjalną mozliwość zaistnienia X. Masz
                                          również trudności z odbiorem faktów - 4-metrowy stos np. obuwia jest po prostu
                                          4-metrowym stosem obuwia, ze zdjęcia takiej sterty nie wynika żaden inny fakt,
                                          który mozna określic jako dowód istnienia komór gazowych. Oczywiście, sterta
                                          tysięcy butów sugeruje, że ich właściciele zginęli, jednak nadal nie poświadcza
                                          to sposobu, w jaki stracili zycie. Nawiasem pisząc śmiertelność w Ałszwic była
                                          wysoka tak bardzo, że nawet na oficjalnej stronie muzeum oświęcimskiego możesz
                                          przeczytać, że więcej ludzi zginęło z powodu nieludzkiegi traktowania, chorób i
                                          morderst nieprzemysłowych, niż w komorach gazowych...

                                          Jeżeli na zdjęciu nie ma przedmiotu X - to znaczy, że w chwili, gdy je
                                          pstrykano, rzeczy tej nie było na tym miejscu. To jest fakt, ameborysiu. Fakt,
                                          z którego wynikają rozmaite rzeczy, szczególnie jeśli mowa jest nie o wazonie,
                                          który można w każdej chwili postawić, ale stałej budowli. Zapamiętaj sobie,
                                          przygłupie, że Ty dokonujesz bezpodstawnych nadinterpretacji - obecność cyjanku
                                          na ścianach komór gazowych nie jest argumentem rozstrzygającym, ponieważ tym
                                          bardziej powinieneś wtedy za komory gazowe uznać także odwszalnie. Wymyśliłeś
                                          sobie "technologiczny ciąg" i z pianą na wykrzywionych wściekłością ustach
                                          kwestionujesz każdy fakt, który zaprzecza Twojej dziecinnej teorii. Piszesz, że
                                          więźniowie wynosili ciała innych więźniów - okej, ale nie zmienia to faktu, że
                                          komory gazowe trzeba było najpierw wywietrzyć, bo jeśli sonderkomando padłoby w
                                          trakcie tej pracy trupem, to i tak ktoś inny musiałby robotę wykonać, głupku!
                                          To zabiera sporo czasu, szczególnie, że nie było systemu odpowietrzania, a więc
                                          świadczy o tym, że cyjanowodór nie był ekonomiczny w zastosowaniu.


                                          Na koniec wyprostuję pewne nieporozumienie (choć, jak się domyslam, to Twoja
                                          rozmyślna złośliwość) - ja (ani chyba nikt na świecie) nie twierdzę, że
                                          towarzysz Adolf nie ma na sumieniu milionów ludzi, w tym milionów Żydów.
                                          Niemieckiej Lewicy udało się zamordować setki tysięcy ludzi przeróżnymi
                                          metodami, istnienie (lub nie) komór gazowych niczego tu nie zmienia, a ocena
                                          działań narodowych socjalistów może być tylko jedna.
                                          No, ale zabijanie ludzi to przecież ulubiona rozrywka światowej Lewicy (czyli
                                          także Twoja), więc o co chodzi? Nie musisz mnie przekonywać, że jest inaczej,
                                          sam to wiem.


                                          Na do widzenia pozwolę sobie życzyć Tobie, rychoneandertalu, nieco więcej
                                          ochoty do życia - poczytaj coś, poszperaj, wykosztuj się na jakąś książkę
                                          wydaną po roku 1950, bo w Twojej bibliotece podręcznej, wnosząc po Twojej
                                          wiedzy, niczego nowszego raczej nie ma. Poczytaj sobie ekspertyzy Leuchtera,
                                          Rudolfa, kontrekspertyzę krakowskiego zakładu kryminalistycznego - chemia i
                                          fizyka nie jest papierkiem, który można spalić, zjeść lub podrzeć. Gdyby
                                          naczelny zbrojomistrz kraju miał takie podejście jak Ty do kwestii
                                          technicznych, to kazałby faszerować naboje nie prochem, a trocinami - też się
                                          palą, a są tańsze, co nie? A kogo tam obchodzi, że pocisk napędzany trocinami
                                          wypada z lufy pod nogi strzelającego? Rychoinżynier wie lepiej, a udowadnia to
                                          tak: "Fiat model 1929 był czerwony, więc współczesne Punto jest zielone".
                                          Logiki w tym za grosz, ale co tam, środek do odwszawiania i nowoczesna broń C
                                          to przecież to samo.
                                          • rycho7 przyjalem do wiadomosci 26.09.05, 17:44
                                            xiazeluka napisała:

                                            > Nie ma czegoś takiego jak "bilans demograficzny"

                                            Rytualnie zawsze oczekuje na [xe]rewelacje [xe]debiluka w ostatnim poscie. Ta
                                            jest [xe]redebilacyjna.

                                            > Najdorf zginął w holokauście, bo przed wojną mieszkał w Warszawie,
                                            > a po wojnie - nie!

                                            Przypadek jak z zolnierzami Hubala. Przeoczyles, bo sledzenie rozumowania
                                            oponenta Cie przerasta.

                                            > Jeżeli stwierdzam, że zdjęcie lotnicze dowodzi braku otworu
                                            > wrzutowego

                                            Jak Ty stwierdzasz to nie dowodzi to niczego. Pewnik. Otwor srednicy 20
                                            centymetrow byl poza rozdzielczoscia optyki z pulapow 5000 metrow.

                                            > Dlaczego otworów nie było, to kwestia do wyjasnienia

                                            Sa slady cyjanku w murach a otworow nie ma. Zacznij od wyjasnienie sobie swej
                                            glupoty. Dla mie nie ma czego wyjasniac.

                                            > Jeżeli nie ma dowodów na istnienie X, to nie mozna twierdzić, że X
                                            > istniał, można co najwyżej dopuszczać potencjalną mozliwość zaistnienia X.

                                            Argumentacja ateistow.

                                            > Oczywiście, sterta
                                            > tysięcy butów sugeruje, że ich właściciele zginęli, jednak nadal nie poświadcza
                                            > to sposobu, w jaki stracili zycie.

                                            Brak sterty moze tez swiadczyc o sprawnosci transportu.

                                            > morderst nieprzemysłowych, niż w komorach gazowych...

                                            Gdzie to IG Farben z Treblinki? No i wskaz, gdzie twierdze, ze oboz zaglady to
                                            oboz koncentracyjny?

                                            > Jeżeli na zdjęciu nie ma przedmiotu X - to znaczy, że w chwili, gdy je
                                            > pstrykano, rzeczy tej nie było na tym miejscu.

                                            Jedynie w tym ujeciu jej nie widac. Pstrykaj dalej. Kupa smiechu z tego wychodzi.

                                            > na ścianach komór gazowych nie jest argumentem rozstrzygającym, ponieważ tym
                                            > bardziej powinieneś wtedy za komory gazowe uznać także odwszalnie.

                                            Zapoznaj sie ze strojami obslugi wspolczesnych wojskowych instalacji
                                            dezynsekcyjnych. Twoje pseudoargumentacje to zenada.

                                            > świadczy o tym, że cyjanowodór nie był ekonomiczny w zastosowaniu.

                                            Przesmiesznie zalozyles, ze sie upieram jedynie przy Cyklonie B. Nie zauwazasz
                                            tego co pisze. Nie widze powodow aby korygowac Twa kompromitacje. Ja swoje
                                            napisalem.

                                            > towarzysz Adolf nie ma na sumieniu milionów ludzi, w tym milionów Żydów.

                                            Mordowal ich ekonomiczniej modalc sie do wszechmogacego, a on ich liofilizowal
                                            na Whiskas. Nic z tego zastrzezenia nie wynika.

                                            > istnienie (lub nie) komór gazowych niczego tu nie zmienia

                                            Sadze jednak, ze wspolczesnie istnienie V-gazow cos zmienia.

                                            > No, ale zabijanie ludzi to przecież ulubiona rozrywka światowej Lewicy (czyli
                                            > także Twoja), więc o co chodzi? Nie musisz mnie przekonywać, że jest inaczej,
                                            > sam to wiem.

                                            Zgoda, jedyna akceptowalna lewica powinna byc ta rewolucyjna.

                                            > Logiki w tym za grosz

                                            Zwiazku z tym co ja pisze tez brak.
                                            • xiazeluka W skrócie 26.09.05, 18:39
                                              rycho7 napisał:

                                              > Rytualnie zawsze oczekuje na [xe]rewelacje [xe]debiluka w ostatnim poscie. Ta
                                              > jest [xe]redebilacyjna.

                                              Pominąłeś uzasadnienie, głupku. Wróć, przesylabizuj jeszcze raz, potem rób hau
                                              hau.

                                              > Przypadek jak z zolnierzami Hubala. Przeoczyles, bo sledzenie rozumowania
                                              > oponenta Cie przerasta.

                                              Ciebie przerasta, głupku - przypomnij sobie, na co odpowiadałem Najdorfem,
                                              Hubalu z zagajnika.

                                              > Jak Ty stwierdzasz to nie dowodzi to niczego. Pewnik. Otwor srednicy 20
                                              > centymetrow byl poza rozdzielczoscia optyki z pulapow 5000 metrow.

                                              Poza otworami brakuje także hałd paliwa, dymów z kominów itd. A juz przed wojną
                                              niemieckie Ju-86 fotografowały cudzy terytoria z wysokości ponad 10 tys. metrów.

                                              > Sa slady cyjanku w murach a otworow nie ma. Zacznij od wyjasnienie sobie swej
                                              > glupoty. Dla mie nie ma czego wyjasniac.

                                              Ślady cyjanowodoru na ścianach dowodzą jedynie, że czasami rozpylano w tych
                                              pomieszczeniach cyklon B. Na przykład - odwszawiając odzież.

                                              > Argumentacja ateistow.

                                              Lepsza taka od Twojej czyli żadnej.

                                              > Brak sterty moze tez swiadczyc o sprawnosci transportu.

                                              Brak sterty świadczy o czymkolwiek.

                                              > Gdzie to IG Farben z Treblinki? No i wskaz, gdzie twierdze, ze oboz zaglady to
                                              > oboz koncentracyjny?

                                              Naucz się czytać po katolicku, numerze jeden folkslisty - co ja pisałem o
                                              nazewnictwie niektórych obozów?

                                              > Jedynie w tym ujeciu jej nie widac. Pstrykaj dalej. Kupa smiechu z tego
                                              wychodzi.

                                              Do czasu wykonania tego ujęcia czegoś nie było, głupku.

                                              > Zapoznaj sie ze strojami obslugi wspolczesnych wojskowych instalacji
                                              > dezynsekcyjnych. Twoje pseudoargumentacje to zenada.

                                              Współczesne instalacje nijak się mają do tych sprzed 60 lat, głupku.

                                              > Przesmiesznie zalozyles, ze sie upieram jedynie przy Cyklonie B. Nie zauwazasz
                                              > tego co pisze. Nie widze powodow aby korygowac Twa kompromitacje. Ja swoje
                                              > napisalem.

                                              Kwestie związane z CO2 ja omawiałem jako pierwszy. W dodatku z Tobą, głupku,
                                              jakieś pół roku temu. Kup sobie coś na amnezję.

                                              > Mordowal ich ekonomiczniej modalc sie do wszechmogacego, a on ich liofilizowal
                                              > na Whiskas. Nic z tego zastrzezenia nie wynika.

                                              Wynika, zakłamany głupku - usiłowałeś wmówić Czytelnikom, iż twierdzę, że
                                              towarzysze naziści nikogo nie zabili.

                                              > Sadze jednak, ze wspolczesnie istnienie V-gazow cos zmienia.

                                              Tak samo, jak puszczanie przez Ciebie gazów różnymi otworami.

                                              > Zwiazku z tym co ja pisze tez brak.

                                              Brak logiki Twoich wywodów to fakt, Twój ulubiony adwersarz.
                                              Raus, głupku.
                                              • rycho7 [xe]perspektywa 26.09.05, 21:22
                                                xiazeluka napisała:

                                                > > Przesmiesznie zalozyles, ze sie upieram jedynie przy Cyklonie B. Nie zauw
                                                > azasz
                                                > > tego co pisze. Nie widze powodow aby korygowac Twa kompromitacje. Ja swoj
                                                > e
                                                > > napisalem.
                                                >
                                                > Kwestie związane z CO2 ja omawiałem jako pierwszy. W dodatku z Tobą, głupku,
                                                > jakieś pół roku temu. Kup sobie coś na amnezję.

                                                Przez caly czas interesuje mnie o czym tutaj dyskutujemy. Niestety nie udalo mi
                                                sie tego ustalic. Okazuje sie, ze obaj nie mamy amnezji. Ty wyraznie cierpisz na
                                                [xe]syfona. Ciagniesz dyskusje o niczym. Dowodow na CO2 i CO tez nie posiadasz.

                                                > Wynika, zakłamany głupku - usiłowałeś wmówić Czytelnikom, iż twierdzę, że
                                                > towarzysze naziści nikogo nie zabili.

                                                Ja nie wiem co Ty twierdzisz. Ale jest to tym bardziej zabawne.
                                                • xiazeluka Rychopad 27.09.05, 09:38
                                                  rycho7 napisał:

                                                  > Przez caly czas interesuje mnie o czym tutaj dyskutujemy. Niestety nie udalo
                                                  mi sie tego ustalic.

                                                  A ustaliłeś już, jak masz na imię?

                                                  > Ciagniesz dyskusje o niczym.

                                                  Moje dobre prawo. Nie podoba się, to spasuj. Albo nie zawracaj głowy. Jesteś
                                                  jak pies, który z uporem sika na grządki swego pana.

                                                  > Dowodow na CO2 i CO tez nie posiadasz.

                                                  Ja posiadam. Ty nie posiadasz - Twoja wiara w to i owo ma wartość szmaty do
                                                  wycierania oleju silnikowego.

                                                  > Ja nie wiem co Ty twierdzisz. Ale jest to tym bardziej zabawne.

                                                  Faktycznie - głupek nie wie, o co mądremu chodzi, ale się kłóci.
                                                  • rycho7 Rycho pa de deux 27.09.05, 09:47
                                                    xiazeluka napisała:

                                                    > > Ciagniesz dyskusje o niczym.
                                                    >
                                                    > Moje dobre prawo. Nie podoba się, to spasuj. Albo nie zawracaj głowy. Jesteś
                                                    > jak pies, który z uporem sika na grządki swego pana.

                                                    Jasno i systematycznie Ci pisze, ze to zabawne.

                                                    > > Dowodow na CO2 i CO tez nie posiadasz.
                                                    >
                                                    > Ja posiadam. Ty nie posiadasz - Twoja wiara w to i owo ma wartość szmaty do
                                                    > wycierania oleju silnikowego.

                                                    Mnie bawi oczekiwanie az wyciagniesz tego asa z rekawa. Znane ciezarowki komory
                                                    gazowe to slabiutki dowod ekonomicznosci wobec przewazajacego transportu
                                                    kolejowego. Zdjec lotniczych rur kanalizacyjnych tez nie ma. A metal juz dawno w
                                                    skupie.

                                                    > > Ja nie wiem co Ty twierdzisz. Ale jest to tym bardziej zabawne.
                                                    >
                                                    > Faktycznie - głupek nie wie, o co mądremu chodzi, ale się kłóci.

                                                    Nie napisales o co Ci chodzi. Ja nie dam sie nabrac na domyslanie sie. Z
                                                    latwoscia odpowiesz, ze myslisz nie o tym. Jak napiszesz to bedzie o czym
                                                    dyskutowac. Jak zwykle z tym zwlekasz do ostatniego postu. A ja z rozbawieniem
                                                    czekam gmerajac kijem w przereblu z [xe]duka.
                                                  • xiazeluka Psychorycho 27.09.05, 10:13
                                                    rycho7 napisał:

                                                    > Jasno i systematycznie Ci pisze, ze to zabawne.

                                                    Zgadza się. Jeszcze Ci się nie znudził ten pusty śmiech? Małe masz wymagania,
                                                    towarzyszu Rypperze.

                                                    > Znane ciezarowki komory
                                                    > gazowe to slabiutki dowod ekonomicznosci wobec przewazajacego transportu
                                                    > kolejowego.

                                                    Nonsens. Transport kolejowy był wówczas (i w dużej mierze jest po dziś dzień)
                                                    rzutem strategicznym.

                                                    > Zdjec lotniczych rur kanalizacyjnych tez nie ma.

                                                    Rur kanalizacyjnych nie układa się na dachach domów, tepaku.

                                                    > Nie napisales o co Ci chodzi. Ja nie dam sie nabrac na domyslanie sie.

                                                    Proponowałem zatem - nie zawracaj głowy, skoro moja mowa jest dla Ciebie zbyt
                                                    dużym wymaganiem intelektualnym. Albo poproś o korepetycje. W każdym razie
                                                    obrażanie się na rozmówcę, że ten nie mówi tego, co się chce usłyszeć, dowodzi
                                                    przykrych dla Ciebie rzeczy, towarzyszu.

                                                    > Z latwoscia odpowiesz, ze myslisz nie o tym.

                                                    To jest forum dyskusyjne, opóźniony w rozwoju wieszaku na kapelusze. Normalni
                                                    ludzi przzybywają tu rozstrząsać interesujące zagadnienia, a nie bawić się w
                                                    chowanego jak szczeniaki.

                                                    > Jak napiszesz to bedzie o czym dyskutowac.

                                                    Jeśli według Ciebie jeszcze niczego nie napisałem, to o co Ci chodzi? Równie
                                                    dobrze możesz uznać, że milczę. Czy ja Cię zmuszam, byś mi odpowiadał???

                                                    > Jak zwykle z tym zwlekasz do ostatniego postu.

                                                    No tak, istotnie, mam taką paskudną manierę, że stopniuję ilość informacji -
                                                    jeśli dyskutant okazuje się wytrawnym, inteligentnym i posiadającym
                                                    ponadlicealną wiedzę, to skłania mnie to po kilku postach rozpoznawczych do
                                                    większego wysiłku. Ty jednak uważasz, że ja piszę o niczym, więc dlaczego
                                                    spodziewasz się jednak wykładu?
                                                  • rycho7 gdzie sa srodki zastepcze Cyklonu B ? 28.09.05, 07:38
                                                    xiazeluka napisała:

                                                    > > Nie napisales o co Ci chodzi. Ja nie dam sie nabrac na domyslanie sie.
                                                    >
                                                    > Proponowałem zatem - nie zawracaj głowy, skoro moja mowa jest dla Ciebie zbyt
                                                    > dużym wymaganiem intelektualnym. Albo poproś o korepetycje. W każdym razie
                                                    > obrażanie się na rozmówcę, że ten nie mówi tego, co się chce usłyszeć, dowodzi
                                                    > przykrych dla Ciebie rzeczy, towarzyszu.
                                                    >
                                                    > > Z latwoscia odpowiesz, ze myslisz nie o tym.
                                                    >
                                                    > To jest forum dyskusyjne, opóźniony w rozwoju wieszaku na kapelusze. Normalni
                                                    > ludzi przzybywają tu rozstrząsać interesujące zagadnienia, a nie bawić się w
                                                    > chowanego jak szczeniaki.
                                                    >
                                                    > > Jak napiszesz to bedzie o czym dyskutowac.
                                                    >
                                                    > Jeśli według Ciebie jeszcze niczego nie napisałem, to o co Ci chodzi? Równie
                                                    > dobrze możesz uznać, że milczę. Czy ja Cię zmuszam, byś mi odpowiadał???

                                                    Dotychczas negujesz ekonomicznosc Cyklonu B. Niestety nie rozpoczales nawet
                                                    dowodzenia ekonomicznosci zadnego produkcyjnego srodka zastepczego. Nie
                                                    wykazujesz dowodow ekonomicznego na masowa skale stosowania czegos innego.
                                                    Hipotezy istnienia innych teoretycznych mozliwosci sa zbyt odlegle od dowodow.
                                                    Ja sie bawie oczekiwaniem az w swej bezdennej inteligencjo-elokwencji dojrzysz
                                                    czym smieszysz.

                                                    > > Jak zwykle z tym zwlekasz do ostatniego postu.
                                                    >
                                                    > No tak, istotnie, mam taką paskudną manierę, że stopniuję ilość informacji -
                                                    > jeśli dyskutant okazuje się wytrawnym, inteligentnym i posiadającym
                                                    > ponadlicealną wiedzę, to skłania mnie to po kilku postach rozpoznawczych do
                                                    > większego wysiłku. Ty jednak uważasz, że ja piszę o niczym, więc dlaczego
                                                    > spodziewasz się jednak wykładu?

                                                    Sadze, ze wobec istnienia kategorii oboz zaglady wykazesz gdzie pracowali
                                                    niewolniczo mordowani tam ludzie. Albo jak szybko i ekonomicznie ich tam
                                                    mordowano. Wyjazd Zydow francuskich do USA po wsadzeniu ich do pociagow jadacych
                                                    na wschod nie sklania do domniemania migracji przez Ciesnine Beringa. Tam nie ma
                                                    mostu kolejowego. Pleciecz cos i nawet nie wiadomo o co Ci moze chodzic.
                                                    Zazwyczaj takie tajemnice zostawiasz do ostatniego postu, ktory czyni cala
                                                    dyskusje bezsensowna.
                                                  • xiazeluka Re: gdzie sa srodki zastepcze Cyklonu B ? 28.09.05, 09:27
                                                    Proszę bardzo: zamiast drogiego i deficytowego Cyklonu B, prościej byłoby
                                                    zastosować tlenek węgla, doprowadzając rurę wydechową z najbliższej fabryki.
                                                    Albo używać lokalnie tanich generatorów gazu drzewnego, charakteryzującego się
                                                    jeszcze większym stężeniem czadu. Czy to wystarczająca alternatywa dla
                                                    cyjanowodoru?

                                                    Tego zdania w parapolszczyźnie nie rozumiem:

                                                    "Sadze, ze wobec istnienia kategorii oboz zaglady wykazesz gdzie pracowali
                                                    niewolniczo mordowani tam ludzie."

                                                    Kolejna sprawa - Żydów niemiecka lewica mordowała i to na masową skalę. Można
                                                    to wykazać na przykładzie tragicznego losu berlińskich Żydów, wywożonych na
                                                    wschód (Żyd Hans Frank odmówił przyjmowania ich do gett na terenie GG, a
                                                    gaulaiterzy na wschodzie zwykli doraźnie pozbywać się "problemu" - zabijając
                                                    wszystkich od razu po przybyciu na tereny postsowieckie), jednak należy
                                                    odróżnić dwie rzeczy - fakt mordowania od hipotezy, że mordowano ich w sposób
                                                    przemyslany, zgodnie z założonym odgórnie planem.
                                                    Nadążasz, towarzyszu?

                                                    Jeśli na razie trybisz, to daj znak (zapukaj w ścianę portalu, odchrząknij albo
                                                    coś w tym rodzaju), będziemy kontynuować korepetycje.
                                                  • rycho7 otoz to !!! 28.09.05, 10:56
                                                    xiazeluka napisała:

                                                    > Proszę bardzo: zamiast drogiego i deficytowego Cyklonu B, prościej byłoby
                                                    > zastosować tlenek węgla

                                                    Pisalem juz dosc wyraznie o teoretyzowaniu zamiast dowodow. [xe]hamlet ma
                                                    dylematy. Byloby prosciej. Ja tez teoretyzowalem o liofilizacie do Whiskasa.
                                                  • xiazeluka Rysiośladzie, zanurz parujący łeb w ceberku... 28.09.05, 11:22
                                                    ...z zimną wodą.

                                                    Pytałeś się, co byłoby lepsze, więc Ci odpowiadam. Teoretycznie. a odpowiedź
                                                    niczego nie przesądza odnośnie Cyklonu B, ponieważ to MÓJ pomysł, wykoncypowany
                                                    na TWOJE wyraźne wezwanie.
                                                    Jeśli zaś idzie o dowody, to przecież żadnego na korzyść cyjanowodoru nie
                                                    przedstawiłeś, Kalirysiu. A zatem - jak w tytule.
                                                  • rycho7 praca u podstaw 2 28.09.05, 13:12
                                                    xiazeluka napisała:

                                                    > ...z zimną wodą.
                                                    >
                                                    > Pytałeś się, co byłoby lepsze, więc Ci odpowiadam. Teoretycznie. a odpowiedź
                                                    > niczego nie przesądza odnośnie Cyklonu B, ponieważ to MÓJ pomysł, wykoncypowany
                                                    > na TWOJE wyraźne wezwanie.

                                                    Cos usilujesz przekazac. Nie wiadomo co. Ja staram sie to z Ciebie wydusic.
                                                    Dowody z Cyklonem B nie podobaja Ci sie. Staram sie wiec abys przedstawil cos
                                                    bardziej dla Ciebie wiarygodnego praktycznie a nie jedynie teoretycznie.

                                                    Moge domniemac, ze zgadzasz sie z tym, ze wyparowalo pare milionow ludzi w
                                                    interesie kapitalistow finansujacych II Wojne Swiatowa. To jak wyparowali wydaje
                                                    sie tematem niniejszej dyskusji. Ja jestem otwarty na wszelkie dowody. W takim
                                                    pewnym porzadku: hipoteza, dowody, ustalenie. Starcie hipotez CO2 - liofilizacja
                                                    jest przezabawne. Ale nie zmierza do protokolu uzgodnien.

                                                    > Jeśli zaś idzie o dowody, to przecież żadnego na korzyść cyjanowodoru nie
                                                    > przedstawiłeś, Kalirysiu. A zatem - jak w tytule.

                                                    Mni ewydaje sie, ze dowody z Cyklonem B za mnie sa przedstawiane od 1944 roku.
                                                    Nie podejmuje sie wysilku plagiatowania. Ty wydaje sie, ze usilujesz
                                                    przedstawiac jakies antytezy. Ale to jedynie domniemenie bo niczego konkretnie
                                                    nie napisles. Cos bzdzisz.
                                                  • xiazeluka Wracasz do podstawówki? Lepiej późno niż wcale 28.09.05, 13:57
                                                    rycho7 napisał:

                                                    > Cos usilujesz przekazac. Nie wiadomo co. Ja staram sie to z Ciebie wydusic.

                                                    Biedactwo się pogubiło. Przeczytaj zatem moje światłe epistoły jeszcze raz, tam
                                                    już padło wyjaśnienie.

                                                    > Dowody z Cyklonem B nie podobaja Ci sie.

                                                    Jakie dowody?

                                                    > Moge domniemac, ze zgadzasz sie z tym, ze wyparowalo pare milionow ludzi w
                                                    > interesie kapitalistow finansujacych II Wojne Swiatowa.

                                                    Niewłaściwie domniemujesz. II wojnę wszczęły dwa skrajnie lewicowe reżimy - III
                                                    Rzeszy i ZSRS.

                                                    > W takim pewnym porzadku: hipoteza, dowody, ustalenie.

                                                    Zadaj sobie nieco dyscypliny polemiczno-badawczej na początek. Musztrować
                                                    możesz swoją myszkę komputerową, może uda ci się wytresować ją tak, by stawała
                                                    na baczność.

                                                    > Mni ewydaje sie, ze dowody z Cyklonem B za mnie sa przedstawiane od 1944 roku.

                                                    Słusznie: wydaje Ci się. Co Ci się wydaje, to ja już wiem. Zacznij może pisać o
                                                    dowodach.

                                                    > Ty wydaje sie, ze usilujesz
                                                    > przedstawiac jakies antytezy. Ale to jedynie domniemenie bo niczego konkretnie
                                                    > nie napisles. Cos bzdzisz.

                                                    Praca domowa dla Rysiofermy: przestudiować treść ekspertyz Leuchtera i Rudolfa
                                                    oraz kontrekspertyzy krakowskiego instytutu kryminalistyki.
                          • jaceq Re: Indeks ksiąg zakazanych? 26.09.05, 21:38

                            > ???

                            Wyjaśniam uprzejmie. Napisałeś: "Po drugie mowa była o Ałszwic, a nie budowie
                            komór gazowych w ogóle", na co ja napisałem coś w rodzaju "dobrze wiedzieć", bo
                            odniosłem wrażenie, że jednak nie o Auschwitz mowa była, ale "w ogóle".

                            > W Majdanku również stoją obiekty...

                            No, zgoda. W Stutthof też stoi "obiekt". Wielkości sporego garażu, płaski dach.
                            Pewne cechy konstrukcyjne stanowią nie dowód bezpośredni, ale istotną
                            przesłankę, że obiekt mógł być komorą gazową: drzwi ("osobowe",
                            nie "pojazdowe") umieszczone "na przestrzał" (łatwość wietrzenia
                            pomieszczenia), otwór w dachu jest. Lokalizacja budynku: jakby poza zasadniczym
                            obozem, blisko krematorium. Do tej "istotnej przesłanki" dokładamy opublikowane
                            zeznania świadków, znanych z imienia i nazwiska, że: "widziałem na własne oczy,
                            jak SS-...fuhrer [tu imię i nazwisko] w masce gazowej wspinał się na dach i
                            wrzucał zawartość trzymanej w ręku puszki w otwór na dachu", złożone przed
                            sądem sądzącym obsługę Stutthof. Nie mam pojęcia, dlaczego takie zeznania
                            miałyby być "niewiarygodne". Mamy fotografię "obiektu", a więc mamy fotografię
                            komory gazowej, o co (jak mi się wydaje) od początku poszło. Rozmiar nie jest
                            istotny (o ile się nie mylę, Stutthof nie miał holokaustowego charakteru,
                            liczbę ofiar tam zamordowanych (w tym także podczas gehenny "ewakuacji")
                            szacuje się na ok. 65 000, w "Endloesung" był włączony dopiero pod koniec 1944,
                            więc komora gazowa mogła służyć tam celom bardziej eksperymentalnym,
                            niż "przemysłowym"), ale jest. Nie "podczas pracy", ale jednak.

                            > Dowodzi braku otworu w budynku, o czym zaświadcza fotografia. Wniosek? Otworu
                            > takiego nie było. Często oddajesz się sporom z faktami?

                            Nie. Dowodzi nie braku otworu w budynku, tylko braku otworu na fotografii.
                            Przyczyn może być wiele, m.in. i ta, że zdjęcia rzeczywiście mają podłą
                            rozdzielczość. Inna to taka, że często budynki tak mają, że oprócz dachu jest i
                            tzw. strop, a między stropem i dachem - pustą przestrzeń, nazywaną strychem. W
                            takiej konfiguracji budynku otworu w stropie na fotografii wykonanej nawet z
                            wysokości 5 metrów nie zobaczysz, ponieważ zasłania go dach. Dlatego Twój
                            powyższy wniosek wydaje mi się pochopny. Tak, z takimi "faktami" zdarza mi się
                            toczyć spory. Muru Chińskiego rzeczywiście nie widzę i nie twierdzę, że go nie
                            ma, podobnie jak nie twierdzę, że tzw. antypody są wyłącznie złudą zesłaną
                            przez Złego.
                            _____________________________
                            Ojciec Dyrektor: "Radio Maryja to zbiorowa psychoterapia"
                            • xiazeluka Re: Indeks ksiąg zakazanych? 27.09.05, 10:04
                              1. Oficjalna historiografia nie identyfikuje Sztutowa jako obozu, w którym
                              uśmiercano ludzi gazem. Lista takich obozów ogranicza się do Ałszwic,
                              Treblinki, Bełżca, Sobibora i ewentualnie Majdanka, przy czym w tym ostatnim
                              przypadku zdania są podzielone.

                              2. Jest oczywiście możliwe, że w Sztutowie prowadzono jakieś doświadczenia w
                              kierunku stosowania gazu do mordowania ludzi w owych obiektach, jednak brakuje
                              dowodów, by się upierać przy takiej tezie. Dowodów dostarczyłaby ekspertyza
                              fizyko-chemiczna tej budowli, plany, dokumentacja techniczna, kryminalistyczna
                              wizja lokalna. Traktor też ma "cechy" pojazdu pancernego. Charakterystyka tej
                              budowli równie dobrze może świadczyć o tym, iż była to po prostu odwszalnia.

                              3. Nie ma nic bardziej bałamutnego od zeznań świadków, szczególnie tych tzw.
                              naocznych. Ludzie opowiadają wprost nieprawdopodobne historie, konfabulują,
                              mylą się, zawodzi ich pamięć, ulegają omamom, powtarzają plotki i tak dalej.
                              Zeznanie "świadka" musi zostać zweryfikowane innymi dowodami, samo w sobie jest
                              źródłem szalenie zawodnym, szczególnie jeśli zeznają osoby poddane traumie
                              pobytu w obozie. Nie chodzi tu nawet o to, że ludzie ci kłamią, przeciwnie,
                              opowiadają swe lub cudze przeżycia z pełnym przekonaniem wyolbrzymiając,
                              koloryzując i dramatyzując fakty, które się rzeczywiście wydarzyły (nazywa się
                              to fachowo "kłamstwem Odyseusza" - przeżył on 100 przygód, ale opowiadał o
                              1000).

                              Mały przykład:
                              "SS-...fuhrer [tu imię i nazwisko] w masce gazowej wspinał się na dach i
                              wrzucał zawartość trzymanej w ręku puszki w otwór na dachu"

                              I co z tego? SS-bandytafuehrer wsypujący cyklon do otworu wrzutowego odwszalni
                              wyglądałby dokładnie tak samo! Po drugie - preparat Cyklon B miał postać
                              granulatu, z którego dopiero ulatniał się w ciągu dosyć długiego czasu (nawet 2
                              godzin) trujący gaz. Skoro tak, to dlaczego esesman miałby zakładać maskę
                              przeciwgazową? To klasyczny przykład powstania plotki na podstawie faktycznie
                              zaobserwowanego zdarzenia: ktoś wsypuje coś z puszki do otworu, a skoro w
                              innych obozach tak wyglądało gazowanie ludzi, to ten pewnie też był
                              gazooprawcą, a skoro tak, to świadek ubiera go w maskę przeciwgazową, by
                              podkreślić, uprawdopodobnić swą relację.
                              Nie wiem, czy wiesz, ale krótko po wojnie "naoczni świadkowie" opowiadali o
                              komorach gazowych istniejących w niemal każdym nazistowskim obozie
                              koncentracyjnym - w Dachau, Bergen-Belsen i tak dalej. I wszyscy oni byli
                              przekonani, że relacjonują fakty, których byli świadkami. Ten ze Sztutowa
                              należy do tej właśnie kategorii.

                              Już wiesz, dlaczego takie zeznania są niewiarygodne?

                              4. Pytałem, czy znasz dokumentację fotograficzną komory podczas "pracy", a nie
                              w ogóle. Wynika z Twojej odpowiedzi - że nie, opowieści o podejrzanych
                              budynkach niewiadomego przeznaczenia w obozie, który nie jest identyfikowany
                              jako obóz zagłady to trochę za mało, prawda? Jaki masz dowód na to, że nie była
                              to odwszalnia?

                              5. Zdjęcia lotnicze. Oświęcim, ogromny kompleks przemysłowy i wielki obóz
                              pracy, był pod stałym nadzorem lotnictwa rozpoznawczego. Zgodzę się, że na
                              jednej, drugiej czy trzeciej fotografii może z różnych powodów nie widać małego
                              otworu, jednak loty i fotografowanie okolicy trwało ponad dwa lata, zrobiono
                              tysiące zdjęć lepszej i gorszej jakości - i nic. Przypadek? Jedyny budynek
                              znajdujący się "w całości" (odbudowany po wojnie, a więc równie oryginalny, jak
                              warszawskie Stare Miasto), komora nr 1, ma płaski dach z doskonale widocznymi
                              zakłóceniami powierzchni. Po drugie, na fotografiach nie widać śladu tysięcy
                              ton paliwa przeznaczonego dla krematoriów (koksu, węgla, drewna czy czego tam).
                              • rycho7 just in time 28.09.05, 07:56
                                xiazeluka napisała:

                                > na fotografiach nie widać śladu tysięcy
                                > ton paliwa przeznaczonego dla krematoriów (koksu, węgla, drewna czy czego tam).

                                Tysiace ton sa wymyslem [xe]debiluki. Oswiecim znajduje sie dostatecznie blisko
                                kopaln aby dowozic tam wegiel na biezaco. Problemy z dowozem bywaja w zimie.
                                Wtedy wsad do krematoriow nie psuje sie lezakujac na mrozie. Do Treblinek dowoz
                                surowca do przerobu mozna wstrzymac na czas mrozow. Getta pozbawione paliwa tez
                                maja duza wydajnosc.
                                • xiazeluka Prosiłem: nie zawracaj głowy, rychomule 28.09.05, 09:19
                                  Paliwem był raczej koks, a koksu chyba się w kopalniach nie wydobywa? Po
                                  drugie, o ile z trudem można tę infantylną odpowiedź odnośnie Ałszwic
                                  zaakceptować, to co z Treblinką? Nie ma śladów wyrębu lasu, najbardziej
                                  oczywistego paliwa w tym rejonie, nic nie wiadomo o dostawach innego paliwa
                                  koleją, nie wiadomo, gdzie go składowano, jak dystrybuowano... Mowa tu o
                                  tysiącach wagonów i setkach składów na obciążonych trasach kolejowych wiodących
                                  na Ostfront.

                                  Warto jednak zauważyć, że przypadkowo masz rację - istotnie, getta obywały się
                                  bez komór gazowych, a mimo to ich dorobek jest imponujący. Nie wydaje Ci się,
                                  że to jest rozwiązanie zagadki?
                                  • rycho7 po co budowano Treblinki ??? 28.09.05, 11:09
                                    xiazeluka napisała:

                                    > co z Treblinką?

                                    Po co zawracali sobie glowe z inwestycja w linie kolejowa do Treblinki?

                                    Nie byloby ekonomiczniej nic nie budowac? Ani kolei ani "atrapy" obozu.
                                    • xiazeluka Re: po co budowano Treblinki ??? 28.09.05, 11:24
                                      rycho7 napisał:

                                      > Po co zawracali sobie glowe z inwestycja w linie kolejowa do Treblinki?

                                      A po co w ogóle sobie zawracali głowę Żydami?

                                      > Nie byloby ekonomiczniej nic nie budowac? Ani kolei ani "atrapy" obozu.

                                      Najekonomiczniej byłoby pozwolić Juden na emigrację, zgodnie z postulatami kół
                                      syjonistycznych.
                                      • rycho7 bez historii kreatywnej mniemanologicznej 28.09.05, 13:19
                                        xiazeluka napisała:

                                        > rycho7 napisał:
                                        >
                                        > > Po co zawracali sobie glowe z inwestycja w linie kolejowa do Treblinki?
                                        >
                                        > A po co w ogóle sobie zawracali głowę Żydami?

                                        Brak odpowiedzi, pytanie na pytanie. Unik.

                                        Zydami zajmowali sie jak to glosi ich teoria ze wzgledow ekonomicznych. Zydzi
                                        niszczyli ICH gospodarke. Ja nie zajmuje sie egzegeza ich ideolo. Ale odpowiedz
                                        wydaje sie ogolnie znana.

                                        > > Nie byloby ekonomiczniej nic nie budowac? Ani kolei ani "atrapy" obozu.
                                        >
                                        > Najekonomiczniej byłoby pozwolić Juden na emigrację, zgodnie z postulatami kół
                                        > syjonistycznych.

                                        Ze wzgledow ekonomicznych lepiej eksporotowac ciala bez kapitalu. Wieloletni
                                        pobyt w gettcie sprawe wyprostowywal. Jednak syjonisci cialami bez kapitalu
                                        zainteresowani nie byli. Jak sie chce to mozna znalezc na to wiele dowodow
                                        lacznie z koronnym empirycznym rozwiazaniem ostatecznym.

                                        Pozostanmy wiec przy ekonomii empirii historycznej. Fakty bez historii
                                        kreatywnej mniemanologicznej.
                                        • xiazeluka Robi się śmiesznie 28.09.05, 13:52
                                          rycho7 napisał:

                                          > Brak odpowiedzi, pytanie na pytanie. Unik.

                                          Nie podoba Ci się, że zastosowałem Twoją ulubioną metodę "dyskutowania"?
                                          Hipokryta.

                                          > Zydami zajmowali sie jak to glosi ich teoria ze wzgledow ekonomicznych. Zydzi
                                          > niszczyli ICH gospodarke. Ja nie zajmuje sie egzegeza ich ideolo.

                                          Nie tylko ekonomicznych. Także politycznych, rasowych i koniunkturalnych.

                                          > Ze wzgledow ekonomicznych lepiej eksporotowac ciala bez kapitalu.

                                          Bzdura. Za wyczyny bojówek Goebbelsa podczas Nocy Kryształowej nałożono na
                                          niemieckich Żydów kontrybucję przekraczającą wartość odszkodowań, które trzeba
                                          było wypłacić poszkodowanym sklepikarzom w czasie zajść. W czasie wojny naziści
                                          proponowali aliantom handel: Żydzi za ciężarówki.
                                          Eksport ciał dochodów nie przynosił.

                                          > Jednak syjonisci cialami bez kapitalu
                                          > zainteresowani nie byli.

                                          To warto pozostawić sumieniom liderów światowego żydostwa.

                                          > Jak sie chce to mozna znalezc na to wiele dowodow
                                          > lacznie z koronnym empirycznym rozwiazaniem ostatecznym.

                                          "Rzowiązanie ostateczne" to pomysł syjonistyczny, zbieżny z pragnieniami
                                          nazistów - wyprowadzenia Żydów z Europy i założenie własnego państwa. Usunięcie
                                          długonosych na Madagaskar to właśnie treść "ostatecznego rozwiązania" tak, jak
                                          to rozumiał towarzysz Adolf.

                                          > Pozostanmy wiec przy ekonomii empirii historycznej. Fakty bez historii
                                          > kreatywnej mniemanologicznej.

                                          Pobełkocz sobie do woli. Wątpię, byś kogokolwiek na to nabrał.
                                          • rycho7 Re: Robi się śmiesznie 28.09.05, 14:00
                                            Portal blokuje mozliwosc cytowania Twoich wypocin. Przepisywac przeciez tego nie
                                            bede.

                                            Krotko.

                                            CO2 jest mniemanologia. W Treblince z transportem kolejowym. Rejterujesz nie
                                            odpowiadajac.
                                            • xiazeluka Oferma 28.09.05, 14:18
                                              rycho7 napisał:

                                              > Portal blokuje mozliwosc cytowania Twoich wypocin. Przepisywac przeciez tego
                                              nie bede.

                                              CTRL+C, CTRL+V. Nawet niezbyt lotny umysłowo towarzysz vci to potrafi.

                                              > CO2 jest mniemanologia. W Treblince z transportem kolejowym. Rejterujesz nie
                                              > odpowiadajac.

                                              A zauważyłeś, przyjemniaczku, że wszystko inne również jest mniemanologią?
                                              • rycho7 Zaczyna sie miedzy innymi na Umschlagplatz'u. 28.09.05, 16:05
                                                xiazeluka napisała:

                                                > rycho7 napisał:
                                                >
                                                > > Portal blokuje mozliwosc cytowania Twoich wypocin. Przepisywac przeciez t
                                                > ego
                                                > nie bede.
                                                >
                                                > CTRL+C, CTRL+V. Nawet niezbyt lotny umysłowo towarzysz vci to potrafi.

                                                Moc mniemanologii [xe]debiluka. Z takich rad korzystam gdy portal tego nie
                                                blokuje. Po wylaczeniu komputera i powrocie z przechadzki zazwyczaj mija. Tak
                                                empirycznie oceniam Twe usilowania bycia elokwentnym. CTRL+C, CTRL+V. Gdy pisze,
                                                ze nie dziala, to Twa [xe]swiatal rada nie dziala. Dolkadnie tak samo jest z
                                                cala reszta.

                                                > > CO2 jest mniemanologia. W Treblince z transportem kolejowym. Rejterujesz
                                                > nie
                                                > > odpowiadajac.
                                                >
                                                > A zauważyłeś, przyjemniaczku, że wszystko inne również jest mniemanologią?

                                                Otoz istnienie Trebliniki i linii kolejowej mozesz sprawdzic i dzis naocznie.
                                                Linia kolejowa konczy sie przy krematoriach. Zaczyna sie miedzy innymi na
                                                Umschlagplatz'u. Porownaj to ze swymi dotychczasowymi usilowaniami. Ja Ci w
                                                glowie nie siedze. Nie podpowiem bo natychmiast okaze sie, ze myslisz co innego.
                                                • xiazeluka Przetleniłeś się na spacerze 28.09.05, 16:26
                                                  rycho7 napisał:

                                                  > Moc mniemanologii [xe]debiluka. Z takich rad korzystam gdy portal tego nie
                                                  > blokuje.

                                                  Portal Ci niczego nie blokuje, niedojdo. Coś popsułeś i tyle. Kwestia, zdaje
                                                  się, zbliżona do identyfikacji USA w Panamie.

                                                  > Otoz istnienie Trebliniki i linii kolejowej mozesz sprawdzic i dzis naocznie.

                                                  I co z tego? Mowa była o mordowaniu ludzi, a nie istnieniu Treblinki.

                                                  > Linia kolejowa konczy sie przy krematoriach.

                                                  Również brak związku - istnienie krematoriów nie dowodzi stosowania gazu czy
                                                  spalin.

                                                  > Zaczyna sie miedzy innymi na
                                                  > Umschlagplatz'u. Porownaj to ze swymi dotychczasowymi usilowaniami. Ja Ci w
                                                  > glowie nie siedze. Nie podpowiem bo natychmiast okaze sie, ze myslisz co
                                                  innego.

                                                  No i oczywiście Wielki Amator Konkretów i Dowodów podwija ogon pod siebie, w
                                                  dodatku pełznąc na wstecznym.
    • dokowski Nic dodać nic ująć. Brawo panie Rafale! 15.09.05, 10:09
    • qwardian Re: prawo do Hitlera i....komór gazowych 15.09.05, 14:56
      W zasadzie Bawaria posiada prawa autorskie do dzieła Shickelbruckera, które
      obowiązują do roku chyba 2015. Prawa te prawdopodobnie wykupiła, żeby zapobiec
      wydawaniu dzieła tego narodowego socjalisty. Mało kto jednak wie, że Adolf
      Hitler nie był twórcą idei nazistowskiej w jego rasistowskim charakterze. To
      wielka pomyłka że jego dzieło Mein Kampf jest uważane za myśl przewodnią ruchu
      nazistowskiego i narodu aryjskiego. Te umieszczone były kilkadziesiąt lat
      wcześniej przez historyka niemieckiego Karla Rittera, który obserwował
      działalność organizacji wolnomularskich i Żydów oczywiście. Znając talmudyczne
      wywyższanie się tzw. starszych braci z semickim pochodzeniem postanowił
      stworzyć coś na wzór czyli rasy aryjskiej i dowodzić ich wyższości. Mein Kampf
      było równie dobrym dziełem co rasistowski żydowski Talmud z ich szkołami
      talmudycznymi, chociaż moim zdaniem nie dorównywał Kapitałowi Marksa. Jeden i
      drugi Żyd (pochodzenie Hitlera było szczegółowo badane), Marks bił Hitlera na
      głowę, był osobą wybitną i rozumiał dokładnie zasadę cykliczności ekonomi i jej
      zależności ze świadomością społeczną. Zasada jest następująca, tylko systemy
      totalitarne cenzurują książki. Jednym słowem systemy, które chcą zniewolić
      społeczeństwa. Nie dziwi mnie więc, że Żydzi są na czele pochodu żadającego
      zamykanie księgarni (Antyk), cenzurowaniu książek i zamykaniu ust i dostępu do
      media. Chcą być monopolistami.
    • marcq Prawo do lektury oryginału, nie bryków 15.09.05, 16:49
      Masz rację, Danusiu. Ja też nie widzę sensu cenzurowania takich rzeczy.
      Historia dowiodła zresztą, że "owoc zakazany..." Po co??? A co więcej:

      1. "Jakoś" nikt nie dotychczas skutecznie nie wyrzucił z rynku znacznie
      bardziej, moim zdaniem, gorszych, bo dotyczących współczesności, antysemickich
      szmat - w rodzaju np. pisemek Bubla. Jeremiady nad "Mein Kampf" uważam więc za
      dwulicowe.

      2. Właśnie lektura oryginału (a najlepiej - rzeczywiście oryginału, tego
      niemieckiego, nie tłumaczenia), a nie znajomość "z drugiej ręki": ze
      streszczeń, ocen, opinii itd. najlepiej chyba uzmysłowi czytelnikowi miałkość
      myśli Hitlera. Oryginał niemiecki polecam - na odpowiedzialność wydawcy, bo sam
      niemieckiego nie znam (tak, tak - swój egzemplarz tłumaczenia mam i ja) -
      dlatego, że podobno w tłumaczeniu tekst i tak wygląda lepiej, lepszym
      literackim językiem jest napisany, niż pisał "po niemieckiemu" Hitler.

      3. Gdzie, jak gdzie, ale chyba w Polsce - kraju najciężej dotkniętym "dorobkiem
      myślowym" fuehrera - lektura ta nie wzbudzi upiorów przeszłości.

      Czy konieczny jest jakiś wstęp, komentarz, zderzenie treści "MK" z tym, do
      czego jej autor doprowadził? Myślę, że może niekonieczny, ale wskazany. Nie
      musi to wcale oznaczać jakiejś "drętwej mowy", nudnego belferskiego
      moralizowania. Ale wydając TAKIE źródło historyczne warto, by wydawca wyraźnie
      pokazał cel, dla którego tę pozycję wydaje. Nie wszyscy są dostatecznie
      domyślni...

      Pozdrawiam. smile
      M.
      • danutki Re: Prawo do lektury oryginału, nie bryków 15.09.05, 17:13
        marcq napisał:

        > Czy konieczny jest jakiś wstęp, komentarz, zderzenie treści "MK" z tym, do
        > czego jej autor doprowadził?

        czy dołąaczenie samych tylko zdjęć praktycznego przeniesienia "MK" w życie- a
        raczej śmierć-śmierć miasta i ludzi-wystarczą?
        miasto możnaa na ruinach odbudować?
        a zamienione w proch w krematoriach i innych miejscach życie tych, którzy w
        skutek ideologii nazistowskich do życia nie mieli prawa niech zmieszają się z
        prochem ziemi na wieczne zapomnienie?

        >Myślę, że może niekonieczny, ale wskazany.

        a ja myślę, że TYLKO ze zdjęciami faktograficznymi skutków ideologii
        hitlerowskiej można ewentualnie wydawać i rozprowadzać "Mein Kampf"

        > Nie
        > musi to wcale oznaczać jakiejś "drętwej mowy", nudnego belferskiego
        > moralizowania. Ale wydając TAKIE źródło historyczne warto, by wydawca
        wyraźnie
        > pokazał cel, dla którego tę pozycję wydaje. Nie wszyscy są dostatecznie
        > domyślni...
        >
        > Pozdrawiam. smile
        > M.

        komentarze można sobie darować o ile wszyscy będą dostatecznie domyśli co
        rzeczywiście zawierają dołączone fotografie
        • danutki Re: Prawo do lektury oryginału, nie bryków 15.09.05, 17:17
          danutki napisała:

          > komentarze można sobie darować o ile wszyscy będą dostatecznie domyśli co
          > rzeczywiście zawierają dołączone fotografie

          nie kazdy prawidłowo może rozpoznaać ruiny Drezna od ruin Warszawy
          a popioły i kości ludzkie...tylko fachowiec rozróżni do czyjej nacji należą
          oczywiście fachowiec nacjonalista lub genetyk nawet
          • marcq Jeszcze o komentarzu 16.09.05, 16:00
            Myślę, Danusiu, że każdy tekst o wadze historycznej - bez względu na niesione
            treści - powinien taki komentarz zawierać. Inny dla "dzieła" Hitlera, inny dla
            dzieł - powiedzmy - Platona czy Homera, ale powinien. (Oczywiście, jeśli nie
            będzie zawierał, to też nie można zabraniać jego druku.) Przeciętny czytelnik
            ma prawo nie znać różnych szczegółów i "smaczków" towarzyszących wydanemu
            tekstowi i komentarz ma mu je przybliżyć.
            W każdym wypadku powinien to być komentarz zgodny z zasadą: minimum słów (a
            zwłaszcza - słów rozemocjonowanych) maksimum treści. Oraz - minimum opinii,
            maksimum faktów. Dobry tekst połączony ze zdjęciami z pewnością spełnia te
            wymagania.

            Hej! smile

            M.
            • danutki Re: Jeszcze o komentarzu-->do Marcqa 16.09.05, 17:06
              nie jestem biegla w filozofii i literaturze starożytnej, ale chyba Platona idea
              idealnego państwa z idealnym wychowaniem dla jego potrzeb mogła posłużyć za
              wzór ideom i komunistów i narodowych socjalistów. natomiast u Homera mogli
              znaleźć opis działania konia trojańskiego w piątej kolumnie....ups może piątym
              pokoleniu.
              • marcq O komentowaniu - filozofów zwłaszcza :) 17.09.05, 18:50
                danutki napisała:

                > nie jestem biegla w filozofii i literaturze starożytnej,ale chyba Platona idea
                > idealnego państwa z idealnym wychowaniem dla jego potrzeb mogła posłużyć za
                > wzór ideom i komunistów i narodowych socjalistów. natomiast u Homera mogli
                > znaleźć opis działania konia trojańskiego w piątej kolumnie....ups może
                > piątym pokoleniu.

                smile)
                Dobry przykład, Danusiu! smile
                Szczególnie ten z Platonem: przecież, rzeczywiście, mógłby ktoś nawet dziś
                powoływać się na jego model państwa - a jest to rzeczywiscie model państwa
                totalitarnego - jako na model państwa WZOROWEGO!
                Czy nie lepiej poprzedzić jego wywody sprzed prawie 2,5 tys. lat komentarzem?
                Historyka, politologa, czy innego specjalisty.
                Zbyt często było tak, że filozof wymyślał sobie jakiś model, który potem...
                Platon wymyślił państwo, które reguluje wszystko wszystkim, Nietzsche -
                nadczłowieka... Lepiej, by ludzie, czytając takie teksty mieli świadomość,
                co z nich się zrodziło.

                Hej! smile

                M.
                • danutki Re: O komentowaniu - filozofów zwłaszcza :) 17.09.05, 19:41
                  Marcqu
                  nie mogę się powstrzymać przed napisaniem komentarza do Twojego postu.
                  Twój komentarz do mojego postu niezbicie mi udowodnił potrzebę-już dawno
                  odkrytą w czasach demokracji ateńskiej-że rola trybuna ludu, któremu nieobca
                  jest wiedza historyczna i literacka, maa swoje głębokie uzasadnienie w
                  korzystaniu z umiejętności o_racji
                  • marcq Re: O komentowaniu - filozofów zwłaszcza :) 17.09.05, 20:05
                    danutki napisała:

                    > Marcqu
                    > nie mogę się powstrzymać przed napisaniem komentarza do Twojego postu.
                    > Twój komentarz do mojego postu niezbicie mi udowodnił potrzebę-już dawno
                    > odkrytą w czasach demokracji ateńskiej-że rola trybuna ludu, któremu nieobca
                    > jest wiedza historyczna i literacka, maa swoje głębokie uzasadnienie w
                    > korzystaniu z umiejętności o_racji


                    Chyba tak. Nawet, jeśli czasami próbuje nim być ktoś taki, jak ja. wink)

                    Hej. smile

                    M.
                    • danutki Re: O komentowaniu - filozofów zwłaszcza :) 17.09.05, 20:37
                      marcq napisał:

                      > danutki napisała:
                      >
                      > > Marcqu
                      > > nie mogę się powstrzymać przed napisaniem komentarza do Twojego postu.
                      > > Twój komentarz do mojego postu niezbicie mi udowodnił potrzebę-już dawno
                      > > odkrytą w czasach demokracji ateńskiej-że rola trybuna ludu, któremu nieo
                      > bca
                      > > jest wiedza historyczna i literacka, maa swoje głębokie uzasadnienie w
                      > > korzystaniu z umiejętności o_racji
                      >
                      >
                      > Chyba tak. Nawet, jeśli czasami próbuje nim być ktoś taki, jak ja. wink)
                      >
                      > Hej. smile
                      >
                      > M.

                      dzięki serdeczne, że dobrowolnie zechciałeś Marcqu być moim oratorem w tak
                      trudnej kwestii dopuszczalności granic nie tyle wolności słowa ile przede
                      wszystkim ochrony dóbr tych, którzy bronić się przed złymi skutkami słów nie
                      potrafią lub nie są świadomi,że słowem też można czynić zło.
                      • marcq O sztuce oratorskiej :) 20.09.05, 16:13
                        danutki napisała:

                        > dzięki serdeczne, że dobrowolnie zechciałeś Marcqu być moim oratorem...

                        itd. smile

                        Dzięki wzajemne, Danusiu, za miłą dyskusję. Obyśmy zawsze tak zgodnie
                        dochodzili do wspólnych wniosków!
                        smile)
                        M.
                • shamaness mysle, ze komentarze do filozofow moga byc grozne 20.09.05, 04:05
                  bo wtedy mozna rozne wlasne mysli wlozyc z slowa autora. Lepiej ich czytac jak
                  sa w kontekscie naturalnie wiedzy o epoce w jakiej zyli.
                  • marcq O groźbie komentarzy 20.09.05, 16:08
                    shamaness napisała:

                    > mysle, ze komentarze do filozofow moga byc grozne
                    > bo wtedy mozna rozne wlasne mysli wlozyc z slowa autora. Lepiej ich czytac
                    > jak sa w kontekscie naturalnie wiedzy o epoce w jakiej zyli.


                    Czy AŻ groźne? W każdym razie, z wymienionych przez Ciebie powodów, mogą być
                    mylące, nawet bardzo. Powodować więcej złego, niż jego brak.

                    Dlatego tym większa odpowiedzialność komentatora (oraz wydawcy zlecającemu
                    opracowanie komentarza - czy będzie to wstęp, czy posłowie, czy odnośniki na
                    stronach...) za własne słowo. Trudno tu o komentarz absolutnie obiektywny -
                    filozofia to nie matematyka - ale niech będzie przynajmniej fachowy i uczciwy,
                    także w tym sensie, że autor pisze to, co rzeczywiście myśli, a co zostało
                    zweryfikowane stosownymi badaniami.

                    BRAK komentarza też może powodować zamęt w odbiorze przez "niefachowców" -
                    ludzi, którzy nie mają dostatecznej wiedzy o realiach epoki. Ty też zresztą
                    to zauważasz.

                    M.
                    • shamaness Re: O groźbie komentarzy 22.09.05, 21:51
                      Zgoda. Komentarze moga byc przydatne, o ile nie usiluja wkladac wlasnych mysli
                      w oryginalne slowa autora, tylko wyjasniaja historyczne i kulturowe
                      uwarunkowania. ja jednak wole sama czytac rozne dziela i interpretowac je po
                      swojemu. Taka juz jestem zosia samosia. Nie lubie tez, kiedy ktos mi
                      interpretuje poezje, obrazy lub zachody slonca.wink
                      • sas12 Re: O groźbie komentarzy 22.09.05, 23:41
                        Czterej brodaci bogowie ze sztandarówi transparentow /Marka,Engels,Lenin,Stalin
                        razem ze swoimi teoriami dialektycznej walki /ewolucji,rewolucji/formacji
                        społecznych etc.leżą sobie w spokoju na śmietniku historii razem z
                        Miczurinem,Lysenka,Darwinem skąd te bzdury o ich wielkim uznaniu w USA tam
                        przeciez ich paranoje obalano i osmieszano.Tylko u nas jescze nieliczni
                        wwzdychają do A.Schaffa czy Z.Baumanna chyba ze wzgl.na zetempowskie
                        wspomnienia młodości.Dlatego wszedzie pisac przedmowy za i przeciw co lepsze
                        autostrady czy obozy /wujek adi/ gulagi czy awans spoleczny muzikow /wujek Jo/
                        • qwww Re: O groźbie komentarzy 23.09.05, 01:44
                          > leżą sobie w spokoju na śmietniku historii razem z
                          > Miczurinem,Lysenka,Darwinem skąd te bzdury o ich wielkim uznaniu w USA tam
                          > przeciez ich paranoje obalano i osmieszano.

                          czemu debilku łączysz Darwina z tow. Schickelgruberem zaiste nie pojmuję, a co
                          do "Mein Kampf" to jakoś w np. www.amazon.com można bez problemu kupić ang.
                          wydanie - i jakoś "rząd Bawarii" (czytaj Izraela) nie protestuje

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka