Dodaj do ulubionych

Nie dla POdatku liniowego !

19.09.05, 23:32
Teresa Jakubowska

NIE DLA PODATKU LINIOWEGO !

Na marginesie świetnego artykułu Piotra Szumlewicza pt. Antysocjalna
transformacja, [lewica.pl] nasuwają się refleksje na temat polityki
podatkowej w Polsce i zapowiedzi Platformy Obywatelskiej szykującej się
do objęcia władzy, które potwierdzają w pełni tezy artykułu i obawy o
przyszłość ludzi o najniższych dochodach.

W mediach, prawie całkowicie opanowanych przez prawicę, uporczywie lansuje
się podatek liniowy. Począwszy od wersji księżycowej 3 x 10 % ,
skrajnej 3 x 15 % a na docelowej 3 x 18 % w roku 2008 proponowanej
przez min. Gronickiego skończywszy, zjednuje on elity dla Platformy
Obywatelskiej a ludziom niezamożnym mąci w głowach. Oznacza on stawkę
procentową identyczną dla wszystkich podatników bez względu na wysokość
dochodu i identyczną dla trzech podatków : PIT od dochodów osób
fizycznych, CIT od przedsiębiorstw i VAT płacony przez ostatecznego
konsumenta towaru.

Liniowy PIT 15% ani 18 % nie jest w ogóle możliwy do wprowadzenia bez
znacznego zmniejszenia wpływu do budżetu. Trzeba wziąć pod uwagę, że
aktualnie podatnicy w drugim 30 % i trzecim 40% progu podatkowym, którzy
stanowią tylko ok. 4 % wszystkich podatników dostarczają połowę dochodów
budżetu z tego tytułu. Z matematyki wynika, że przy niezmienionych wpływach
do budżetu, jednolita stawka podatku liniowego musi być znacznie wyższa od
aktualnej najniższej stawki podatku. Z grubsza licząc musiałby on wynosić
ok. 22 %. Jasno widać, że dla podatników pierwszego progu podatkowego
oznaczałoby to prawie 10 % podwyżkę podatku w stosunku do aktualnie
płaconego, który realnie wynosi ok. 13 %. Dla podatników drugiego i
trzeciego progu podatkowego stawka 22 % oznaczałaby oczywiście obniżenie
podatków. Dla najbogatszych oznacza to obniżenie podatku o blisko 18 % lub
nawet 25 % wg koncepcji PO. Nawet przy założeniu obniżenia wpływów do
budżetu – na co chyba żadna ekipa rządząca nie pójdzie - podatek liniowy
przy bardzo dużym zmniejszeniu podatków bogatym musi oznaczać bardzo poważne
podwyższenie podatków najbiedniejszym, a więc dalsze osłabienie popytu
krajowego na dobra podstawowe, co musi się odbić negatywnie na poziomie
inwestycji, bezrobocia, powiększy strefy biedy i pogłębi przepaść między
wąską grupą elit a resztą społeczeństwa.

Aktualna skala podatku dochodowego od osób fizycznych w Polsce, wbrew temu co
się nam wmawia, jest bardzo spłaszczona, nieskomplikowana i już teraz
bardzo obciąża najbiedniejszych [bardzo niska kwota wolna od podatku].
Usiłowania sejmu wprowadzenia dodatkowej stawki 50% dla najbogatszych zostały
storpedowane przez prezydenta Kwaśniewskiego, który - o ironio – miał
konsolidować lewicę. Podatek został ośmieszony w prasie i zakłamany. Można
było usłyszeć i przeczytać: chcą zabrać połowę dochodów bogatym a przecież
jak się zostawia więcej w kieszeniach bogatych to i biednym jest lepiej!
Wyliczyłam ile zapłaciłby więcej podatku ktoś kto zarabia 650 tys. rocznie
czyli od 50 tys. zapłaciłby nie 40 % jak teraz ale 50 %. Otóż dziś płaci
ok. 249 tys. podatku a po wprowadzeniu nowej stawki płaciłby 253 tys. czyli
4000 zl wiecej rocznie czyli 330 zl miesięcznie. Wzrost podatku wyniósłby
0,6 % dochodu. Znacząco więcej zapłaciłby np.prezes Kott, który ma pensję
400 tys. miesięcznie, czyli 4,8 mln rocznie, nie licząc innych dochodów.
Zapłaciłby podatku więcej ok. 410 tys. rocznie czyli zamiast 1,9 mln.
zapłaciłby 2,3 mln. Zostałoby biedakowi z pensji tylko 2,5 mln złotych
rocznie zamiast dotychczasowych 2,9 mln. Na szczęście ma jeszcze inne
dochody.
Jeszcze do niedawna mówiło się, że prezes Kott ma najwyższą pensję w Polsce.
Okazuje się, że to nieprawda. Właśnie mamy informację, że prezes Wróbel
[Orlen] zarobił w zeszłym roku 1 milion złotych miesięcznie. Myślę, że w
dysproporcji wynagrodzenia między robotnikiem a menedżerem jesteśmy w
absolutnej czołówce światowej. W przypadku wprowadzenia 18 % podatku
liniowego prezes Wróbel zapłaciłby zamiast ok.400 tys. zł.podatku miesięcznie
jak teraz - tylko 180 tys.zł. Moja przyjaciółka mówi, że słusznie, bo
bogatemu więcej brakuje!

W dodatku, jak się spojrzy na wynagrodzenia pracowników banków, to widać, że
w bankach w których zarząd ma wynagrodzenia najwyższe, średnia reszty
personelu jest niska i odwrotnie, tam, gdzie zarząd ma wynagrodzenia niższe,
średnia pozostałego personelu jest wyższa. Właśnie Państwowa Inspekcja Pracy
sygnalizuje częste łamanie praw pracowniczych w bankach, gdzie najniższemu
personelowi nie płaci się za godziny nadliczbowe. Mamy więc kapitalizm w
najbardziej obrzydliwej formie.
Głównym argumentem przeciwko stawce 50% było, że „oni i tak podatków nie
płacą”. Rozumowanie rozbrajające bo rzeczywiście najpewniejsi podatnicy to
emeryci i tu urzędy skarbowe wykazują się wielką sprawnością.

Tymczasem bardziej sprawiedliwa społecznie i efektywna ekonomicznie skala
podatkowa PIT powinna mieć przynajmniej jeszcze dwie stawki:
- 10 % stawkę z progiem 18.512.-zł dochodu rocznego
- 50 % stawkę z progiem 148.096.-zł dochodu rocznego.
Te proponowane przeze mnie kwoty wynikają z tego, że w polskiej skali
podatkowej każdy kolejny próg jest podwojeniem poprzedniego. Tej 5-progowej
skali podatkowej i tak byłoby daleko do 8 a nawet 10-progowej skali
istniejącej w niektórych krajach zachodnich. Należałoby jednocześnie
wprowadzić opodatkowanie uzależnione od ilości osób bez dochodu w rodzinie,
nie tylko dla osób samotnie wychowujących dzieci.
Trzeba też podkreślić, że z wyjątkiem Rosji, tak naprawdę nigdzie nie ma
podatku liniowego PIT w czystej postaci. Myślę jednak, że Rosja to nie jest
najlepszy wzór do naśladowania.

W propozycji min.Gronickiego [3 x 18] dla uzupełnienia luk wpływów do
budżetu, które sygnalizowałam wyżej, ma być wprowadzony podatek katastralny i
opodatkowanie rolników. Podatek katastralny - czyli opodatkowanie
nieruchomości podatkiem od ich wartości - sam w sobie jest logiczny i
prawidłowy. Boję się jednak, że w wersji min. Gronickiego będzie to znowu
sięganie do kieszeni niezamożnych a oszczędzanie bogatych jak to jest w
podatku liniowym. Tak było przecież w przypadku akcji min. Kołodki kiedy
pod hasłem podatku od luksusu chciano opodatkować cały stan posiadania
nawet ludzi o skromnych dochodach. Nawiasem mówiąc podatek od
zewnętrznych znamion luksusu funkcjonuje z powodzeniem w niektórych krajach.
Np. we Francji działa pod nazwą podatku solidarnościowego, dotyczy dóbr
naprawdę luksusowych i opiera się na deklaracji własnej podatnika
określającej wartość dóbr ruchomych i nieruchomych bez względu na ich
położenie. Nasz podatek katastralny zupełnie pominie np. posiadłości
naszych obywateli za granicą, a przede wszystkim taki podatek pomija
całkowicie dobra luksusowe ruchome.

Kolejne rządy, w tym ten , który miał lewicowość w nazwie obniżyły i dalej
dążą do obniżenia podatków od przedsiębiorstw CIT bez żadnych warunków.
Usiłowania Unii Pracy wprowadzenia warunków tzn ulgi podatkowe
przysługiwałyby tylko wtedy gdy się inwestuje i tworzy nowe miejsca pracy -
spełzły na niczym. Obniżono stawkę podatku do 19 % nawet bankom. Ponieważ
są one głównie w rękach wielkich międzynarodowych korporacji finansowych,
zwolnione z podatku kwoty wypływają za granicę [kilka mld złotych rocznie] i
jest to ewidentna dla nas strata. A przecież przy tak kolosalnej 8
procentowej obniżce podatków powinniśmy mieć obniżone co najmniej o parę
procent kredyty. Mogłoby to stymulować tworzenie nowych miejsc pracy,
zwłaszcza przez małe i średnie przedsiębiorstwa. Ale po co sobie zawracać
głowę kredytami obcią
Obserwuj wątek
    • oleg3 Na naukę jest za późno 20.09.05, 09:50
      Tradycyjna lewica nie zawracała sobie głowy podatkami. Konfiskowała
      kapitalistom nie tylko kapitał . Nowoczesna lewica, nie rezygnując z ideału
      powszechnej równości, stosuje system podatkowy w celu wyrównania dochodów.
      Wiecie towarzysze, niech te Krupy i Rotszildy sobie gospodarują, ale efekty ich
      działalności należą do społeczeństwa.

      Towarzysz v.ci, ukrywający się pod pseudonimem Teresa Jakubowska, zaserwował
      nam tekścik w tym guście. Głównym zmartwieniem autora jest istnienie ludzi
      bogatych, poprawa sytuacji ubogich niespecjalnie, poza retoryką, go interesuje.

      Mniejsza zresztą o ekonomię. Jak wiadomo ustalenia PRAWICOWEJ ekonomii
      lewicowca nie obowiązują. Zostańmy przy faktach, na których opiera się
      autor."Liniowy PIT 15% ani 18 % nie jest w ogóle możliwy do wprowadzenia bez
      znacznego zmniejszenia wpływu do budżetu. Trzeba wziąć pod uwagę, że aktualnie
      podatnicy w drugim 30 % i trzecim 40% progu podatkowym, którzy stanowią tylko
      ok. 4 % wszystkich podatników dostarczają połowę dochodów budżetu z tego
      tytułu. Z matematyki wynika, że przy niezmienionych wpływach do budżetu,
      jednolita stawka podatku liniowego musi być znacznie wyższa od aktualnej
      najniższej stawki podatku. Z grubsza licząc musiałby on wynosić ok. 22 %."
      Pewnie i ustalenia prawicowej matematyki nie obowiązują ideowego lewaka. Informacja MF dotycząca rozliczenia podatku dochodowego od osób fizycznych za 2004 rok podaje:

      1. Podatnicy z I przedziału skali podatkowej dostarczyli 59,51% wpływów z PIT,
      z II i III przedziału po 20% z groszami
      2. Efektywna stawka podatkowa wyniosła (łącznie ze składką zdrowotną) średnio
      15,34% (13,52 - 18,57 - 28,74 w kolejnych przedziałach skali podatkowej)

      Zwieńczeniem artykułu jest następujący absurd: "Obniżono stawkę podatku do 19 %
      nawet bankom. Ponieważ są one głównie w rękach wielkich międzynarodowych
      korporacji finansowych, zwolnione z podatku kwoty wypływają za granicę [kilka
      mld złotych rocznie] i jest to ewidentna dla nas strata. A przecież przy tak
      kolosalnej 8 procentowej obniżce podatków powinniśmy mieć obniżone co najmniej
      o parę procent kredyty". Zdaniem autora o wysokości oprocentowania kredytów
      decyduje stopa opodatkowania dochodów banku. Nie będę odsyłał autora do szkoły.
      Na naukę, w tym przypadku, jest już za późno. Ale jakaś sensowna terapia
      mogłaby pomóc.
      • andrzejg podobne farmazony gadał Olejniczak 22.09.05, 07:12
        we wczorajszym wystapieniu w Kielcach. Wysłuchałem tych 'poboznie zyczeniowych' tez z programu SLD. Tylko skąd na to wszystko weźmie. Oczywiście - złupić biznes. Zapomniał biedak ,że w tym biznesie jest spoto jego towarzyszy.

        A.
      • babariba-babariba cześć olegu, te źródła, które cytujesz... 22.09.05, 14:30
        ...są dostępne dla każdego kto zechce ich poszukać.
        Podobnie jak każdy moze sobie policzyć, ze osoba zarabiająca 3000 zł miesięcznie (ok. 1,25 średniej krajowej - góran granica pierwszego przedziału podatkowego) na liniowym podatu PIT w wysokości 15% 'zarobi' miesięcznie ok. 34 zł. (Bo dzis płaci realnie 16%, a zapłaci 15%)
        Natomiast już ktoś zarabiający 2000 brutto na'liniowym' a'la 15% STRACI 10 zł miesięcznie. (Dziś płaci 14,5%, a zapłaci 15%).
        Im niższe dochody, tym ta strata większa się robi.
        A żeby śmieszniej (?) było nawet osoby zarabiające w granicach 230 zł miesięcznie przy dorywczych pracach będą musiały zapłacic 15% podatku. Dziś jest to kwota wolna od opodatkowania.
        I na dokładkę 15% VAT-u za chleb!!!
        • mariner4 Ale wtedy 25.09.05, 11:10
          za prąd też 15%, paliwa i koszty transportu, materiały budowlane i tak dalej.
          Zamiast wdawać się w idiotyczne spory to lepiej policzyć to dobrze.
          Jak zmieni to VAT w całym koszyku nabywanych dóbr. Dopiero to, razem z podatkiem
          PIT da odpowiedź.
          Pieniądze zarobione ponad bieżące potrzeby zwylke lądują w bankach i są
          inwestowane. O tym trzeba też pamiętać. Natomiast "sprawiedliwość społeczna"
          niczego nie tworzy. To granie na ludzkich instynktach, w tym zawiści.
          M
    • felusiak1 Re: Nie dla POdatku liniowego ! 22.09.05, 04:04
      Towarzysz wierzy, ze podwyzka podatku o 10% powoduje wzrost wplywow z tytulu
      podatkow o 10%. Oczywiscie kazdy kto chociaz polizal ekonomie wie, ze taka
      zaleznosc nie wystepuje w przyrodzie i podniesienie podatkow o 10% w najlepszym
      wypadku spowoduje wzrost wplywow o 6% i to w krotkim okresie po czym zacznie
      spadac zanim ustabilizuje sie na poziomie 4-5%.
      Z drugiej strony obnizenie podatkow o 10% powoduje, ze rosna inwestycje a co za
      tym idzie powstaja nowe miejsca pracy, nie istniejace przedtem i one wyrownuja
      krotkotrwala strate z nawiazka.
      Tego prostego mechanizmu lewica nie chce i nigdy nie bedzie chciala przyjac do
      wiadomosci. Tzw dynamiczny model jest jej obcy i zawsze podpiera sie modelem
      statycznym. Wynika to glownie z faktu, ze lewica nie potrafi myslec abstrakcyjnie.
      • abaddon_696 Re: Nie dla POdatku liniowego ! 22.09.05, 15:30
        > Towarzysz wierzy, ze podwyzka podatku o 10% powoduje wzrost wplywow z tytulu
        > podatkow o 10%. Oczywiscie kazdy kto chociaz polizal ekonomie wie, ze taka
        > zaleznosc nie wystepuje w przyrodzie i podniesienie podatkow o 10% w
        najlepszym
        > wypadku spowoduje wzrost wplywow o 6% i to w krotkim okresie po czym zacznie
        > spadac zanim ustabilizuje sie na poziomie 4-5%.

        Nie ma żadnej reguły. Podwyżka podatków o 10% może spowodować zarówno wzrost
        wpływów do budżetu o 10%, jak i nawet spadek. Wszystko zależy od tego, jaka
        jest skuteczność ściągania podatków. Np. w USA jest ona wysoka i dlatego każda
        obniżka/podwyżka podatków powoduje drastyczne zmiany w wpływach do budżetu.

        > Z drugiej strony obnizenie podatkow o 10% powoduje, ze rosna inwestycje a co
        za
        > tym idzie powstaja nowe miejsca pracy, nie istniejace przedtem i one wyrownuja
        > krotkotrwala strate z nawiazka.

        Niekoniecznie. Dla inwestorów (zagranicznych) wysokość podatku dochodowego to
        tylko jedna z wielu istotnych spraw - ważniejsza jest infrastruktura, prawo,
        wartość siły roboczej (i jej cena), podatek CIT... W Rosji i Ukrainie podatki
        są bardzo niskie - 13 proc. - a inwestorów jak na lekarstwo.
        Poza tym nowe inwestycje oznaczają przybycie konkurencji, a to zawsze kończy
        się tym, że jakieś firmy (najczęściej rodzime) padają i zatrudnieni w nich
        ludzie tracą pracę.
        Pozdr.
        • felusiak1 Re: Nie dla POdatku liniowego ! 22.09.05, 16:23
          drogi kolego abaddon_696 prosze doczytac bo to cos napisal nie pozostaje w
          zadnej korelacji z rzeczywistoscia.
          • abaddon_696 Re: Nie dla POdatku liniowego ! 22.09.05, 16:38
            > drogi kolego abaddon_696 prosze doczytac bo to cos napisal nie pozostaje w
            > zadnej korelacji z rzeczywistoscia.

            A ja bym wolał, byś wskazała, gdzie napisałem coś nie tak?
            Pozdr.
            • felusiak1 Re: Nie dla POdatku liniowego ! 22.09.05, 23:19
              wszystko jest nie tak. Nigdy nie zdarzylo sie aby podwyzka podatku przyniosla
              wprostproporcjonalny efekt.
              Przyklad inwestycji zagranicznych jest chybiony gdyz podatek liniowy nie
              pozostaje w zadnej korelacji z ich naplywem czy tez odplywem.
              Otoz rola podatku liniowego jest pozostawienie wiekszej ilosci pieniedzy w
              rekach zamoznych gdyz jedyie wtedy staja sie kapitalem a jak wiemy ten jest
              niezbedny go stymulacji dzialalnosci gospodarczej. To pociaga za soba wzrost
              inwestycji a co za tym idzie tworzenie nowych miejsc pracy, ktore z kolei
              przynosza wplywy z tytulu podatkow do budzetu.
              Mozna oczywiscie wprowadzic wysoki, progresywny podatek ograniczajac tym samym
              wzrost gospodarczy i wpychajac czesc dzialalnosci gospodarczej do tzw szarej
              strefy, ktora egzystuje rownolegle ale nie przynosi grosza budzetowi.
              Taka sytuacje mamy dzisiaj w Polsce.
              • abaddon_696 Re: Nie dla POdatku liniowego ! 22.09.05, 23:58
                > wszystko jest nie tak. Nigdy nie zdarzylo sie aby podwyzka podatku przyniosla
                > wprostproporcjonalny efekt.

                A podwyżka Clintona w 1993 r.? "Odziedziczył" po konserwie niezły deficyt a po
                kilku latach wyszedł na plus - m.in. dzięki podwyżce podatków, co przyznają
                wszyscy poważni ekonomiści w USA.

                > Przyklad inwestycji zagranicznych jest chybiony gdyz podatek liniowy nie
                > pozostaje w zadnej korelacji z ich naplywem czy tez odplywem.

                Pewna korelacja jest - gdzie się opłaca bardziej zainwestować: w kraju, gdzie
                najwyższa stawka wynosi 50%, czy np. w państwie z 20% stawką? Jeżeli wszystkie
                inne czynniki są takie same, drugi kraj zawsze wywalczy inwestycje.

                > Otoz rola podatku liniowego jest pozostawienie wiekszej ilosci pieniedzy w
                > rekach zamoznych

                Podatek liniowy nie ma nic wspólnego z wysokością. Może być zarówno 5% jak i
                75%. Chyba chodziło Ci o niskie podatki.

                gdyz jedyie wtedy staja sie kapitalem a jak wiemy ten jest
                > niezbedny go stymulacji dzialalnosci gospodarczej. To pociaga za soba wzrost
                > inwestycji

                Zaraz, zaraz. Przecież nie wszyscy najbogatsi to przedsiębiorcy, powiedziałbym
                nawet, że stanowią oni mniejszość. Np. taki poseł pracujący w jakiejś komisji
                zarabia ponad 20000 zł miesięcznie, i nie sądzę, żeby obniżka podatków
                spowodowała, że zacznie on inwestować.
                Druga sprawa - osoby najzamożniejsze są bardzo wiarygodne z punktu widzenia
                finansowego i nie mają problemów z sięgnięcia po kredyt.
                I ostatnia sprawa - firmy przecież nie płacą PITów. Jeżeli firma ma zysk, to
                płaci CIT, a co dalej zrobi z pieniędzmi - o tym zadecyduje rada nadzorcza.
                Pieniądze mogą być zainwestowane albo też wypłacone właścicielom w formie
                dywidend (i dopiero wtedy podlegają one podatkowi dochodowemu).

                > Mozna oczywiscie wprowadzic wysoki, progresywny podatek ograniczajac tym samym
                > wzrost gospodarczy i wpychajac czesc dzialalnosci gospodarczej do tzw szarej
                > strefy, ktora egzystuje rownolegle ale nie przynosi grosza budzetowi.
                > Taka sytuacje mamy dzisiaj w Polsce.

                Podatki dochodowe w Polsce nie są tak wysokie, zwłaszcza na tle Europy (od razu
                zaznaczam, że nie jestem zwolennikiem podwyższania podatków ani zachowania
                statusu quo) - stawiane jak wzór dla Polski Irlandia ma górną stawkę 42 proc.,
                Hiszpania - 45 proc, Wielka Brytania - 40 proc, USA - 35 proc.
                Pozdr.


                • felusiak1 Re: Nie dla POdatku liniowego ! 23.09.05, 03:36
                  przyznam, ze probujesz z zacieciem i to bardzo mi odpowiada jednak nie zupelnie
                  rozumiesz kreacje kapitalu i jego przeplywy.
                  To ze Iksinski nie jest przedsiebiorca nie ma znaczenia. W gospodarce
                  wolnorynkowej inwestycje dokonuja sie poprzez gielde papierow wartosciowych.
                  Te same pieniadze pozostajace w rekach rzadu moga byc wydane na powolanie
                  dodatkowego urzednika ale rokrocznie trzeba pobierac nowe podatki na jego
                  utrzymanie podczas gdy sektor prywatny utrzymuje sie sam.
                  Radzilbym rowniez nie wypowiadac truizmow o Clintonie i odziedziczonym deficycie
                  gdyz sprawy sa bardziej skomplikowane niz polityczne przytyki.
                  Ponadto wzrost wplywow podatkowych nie pochodzil od indywidualnych dochodow,
                  ktorych dotyczyly podwyzki lecz glownie od capital gains gdzie podatki obnizono
                  co spowodowalo zwiekszona rotacje a co za tym idzie wyzsze wplywy do budzetu.
                  Podatek progresywny jest z punktu widzenia ekonomii niedorzecznoscia, jednak nie
                  ekonomisci zajmuja sie ustalaniem jego progow lecz politycy a ci maja zgola
                  odmienne cele. Zajmuja sie glownie inzynieria spoleczna i szerzeniem
                  sprawiedliwosci w celu uzyskania glosow w kolejnych wyborach. Wladza uzurpuje
                  sobie prawo do konfiskowania owocow pracy. Znacznie lepszy bylby podatek
                  konsumpcyjny ale technicznie jest to niemal niewykonalne ze wzgledu na koszt
                  nadzorowania. Podatek liniowy wydaje sie byc najbardziej sprzyjajacy wzrostowi
                  gospodarczemu pod pewnymi warunkami.
                  • abaddon_696 Re: Nie dla POdatku liniowego ! 24.09.05, 03:51
                    > Te same pieniadze pozostajace w rekach rzadu moga byc wydane na powolanie
                    > dodatkowego urzednika ale rokrocznie trzeba pobierac nowe podatki na jego
                    > utrzymanie podczas gdy sektor prywatny utrzymuje sie sam.

                    Gdzie ja napisałem, że jestem zwolennikiem powiększania biurokracji? To
                    zwolennicy liniowego często się chełpią, że powoduje on większe wpływy do
                    budżetu (czyli więcej koryta dla urzedników i polityków).

                    > Podatek progresywny jest z punktu widzenia ekonomii niedorzecznoscia

                    Ekonomii nie da się oderwać od problemów społecznych, a podatek liniowy oznacza
                    zwiększenie obciążeń dla większości społeczeństwa (nawet w wersji PO, czyli
                    15%, a więc stosunkowo niskiej) oraz powoduje, że cała struktura podatkowa robi
                    się regresywna, bo przecież głównym źródłem dochodu jest regresywny VAT.
                    A podwyższanie podatków śrenio i mało - zamożnym powoduje, że kuleje popyt
                    zewnętrzny oraz powstaje potrzeba wsparcia ludzi socjalem, co z kolei prowadzi
                    do wyższych podatków, większej biurokracji itp.

                    Podatek liniowy wydaje sie byc najbardziej sprzyjajacy wzrostowi
                    > gospodarczemu pod pewnymi warunkami.

                    Dziwne tylko, że tak mało państw go wprowadziło (o ile w ogóle jakiekolwiek go
                    wprowadziło, bo przecież Słowacja, Estonia, Litwa, Łotwa itp. zachowały kwoty
                    wolne, czyli w gruncie rzeczy są tam dwie stawki a nie jedna, bo przecież kwota
                    wolna = stawka 0%).
                    Pozdrawiam
              • rs_gazeta_forum Re: Nie dla POdatku liniowego ! 24.09.05, 16:53
                felusiak1 napisała:
                > Otoz rola podatku liniowego jest pozostawienie wiekszej ilosci pieniedzy w
                > rekach zamoznych gdyz jedyie wtedy staja sie kapitalem a jak wiemy ten jest
                > niezbedny go stymulacji dzialalnosci gospodarczej. To pociaga za soba wzrost
                > inwestycji a co za tym idzie tworzenie nowych miejsc pracy, ktore z kolei
                > przynosza wplywy z tytulu podatkow do budzetu.

                Nie da się ustosunkować naraz do wszystkich wątków stycznych z poruszonym tu
                problemem. Więc tylko te najbardziej bezpośrednie:
                1. Wreszcie ktoś przyznał, co co naprawdę z tym podatkiem liniowym chodzi.
                2. Jeśli to podatek liniowy ma zostawić więcej pieniędzy najbogatszym, to w
                pierwszym kroku biedniejsi będą musieli zapłacić więcej - mówię o pozostawieniu
                wpływów do budżetu na niezmienionym poziomie. Wszytkie bajdurzenia o osłonach
                itp. to banialuki, bo potrzeba na to pieniędzy, a te mają zostać bogatym. Ale to
                pryszcz.
                3. Najlepszy jest kawałek: "gdyz jedyie wtedy staja sie kapitalem".
                Najpierw dygresja: dużo osób ostatnio głosi o swoim ateiźmie. Pewnie mają rację,
                jeśli chodzi o poglądy zbieżne z KK, natomiast samo stwierdzenie budzi
                politowanie, gdyz zachowują się jak zmp-ówki w latach 1945/55 - w coś ich
                ograniczone umysły wierzyć muszą.
                Wracając do pieniędzy biednych i bogatych - jakim trzeba być ograniczonym przez
                religijne zboczenia umysłu fanatykiem, by bez cienia wstydu pisać takie bzdury i
                jeszcze wyrażać oburzenie, że się w nie nie wierzy.
                Pieniądze w rękach ludzi bogatych mogą służyć do pobudzania gospodarki - pewnie,
                że tak. Ale pieniądze w rękach ludzi biednych pobudzają gospodarkę bez tego "mogą"!
                Oczywiście złożoność stosunków gospodarczych w rozwiniętych społeczeństwach
                przekracza zapewne zdolności postrzegania pojedynczych jednostek, ale
                niedostrzeganie niektórych jej aspektów przy jednoczesnym pouczaniu innych budzi
                litość. Przecież to pieniądze ludzi biednych są w ciągłym obiegu i powodują, że
                założenie niewielkiego przedsiębiorstwa produkującego towary będące w zasięgu
                finansowym tej grupy nie wiąże się ze zbytnim ryzykiem.
                Natomiast człowiek bogaty planując inwestycję kombinuje też, czy znajdą się
                chętni na jego towar - i jeśli oszacuje, że nie, kapitał zamrozi.
                Mniej więcej tak dzieje się obecnie w Polsce, gdzie notujemy wzrost gospodarczy,
                przedsiębiorstwa mają doskonałe wskaźniki zysków, a przeciętna płaca jeśli
                rośnie, to ze względu na ciągły wzrost tych płac największych, a przedsiębiorcy
                z inwestycjami się wstrzymują.
                Ale czy można było dyskutować z zmp-ówką?
                • felusiak1 Re: Nie dla POdatku liniowego ! 24.09.05, 18:11
                  Moj Boze, co za nedzny wypot. Merytorycznie bezwartosciowy.
                  Wezmy jeden element. Kolega rs_g_f napisal: " Natomiast człowiek bogaty planując
                  inwestycję kombinuje też, czy znajdą się chętni na jego towar - i jeśli
                  oszacuje, że nie, kapitał zamrozi."
                  Bardzo zrecznie napisane lecz nie ma to nic wspolnego z rzeczywistoscia.
                  Otoz inwestycje dokonuja sie przede wszystkim poprzez rynek papierow
                  wartosciowych a pieniadze plyna tam gdzie efekty sa najwieksze. Jednym slowem
                  kapital plynie zawsze w kierunku najwiekszych zyskow i nie ma przy tym
                  znaczenia, czy wlasciciel owych pieniedzy wie czy towar sie sprzeda czy tez nie.
                  On jedynie otrzymuje wyciag z konta, gdzie z uciecha obserwuje jak jego milion
                  zamienil sie w dwa miliony.
                  Ponadto kapital nigdy nie jest zamrozony, NIGDY.
                  Czlowiek uczy sie mowic dwa lata, nauka milczenia zabiera 50 lat
                  • rs_gazeta_forum Re: Nie dla POdatku liniowego ! 24.09.05, 22:05
                    felusiak1 napisała:
                    > Moj Boze, co za nedzny wypot. Merytorycznie bezwartosciowy.

                    Oczywiście, że dla ciebie bezwartościowy.
                    Przecież nie pisałem go spodziewając się, że wycofasz się ze swojego "jedynie".
                    Dla ciebie jest nie do wyobrażenia, że rozwój jest możliwy także w sytuacji, gdy
                    wszyscy mają tyle samo pieniędzy.
                    A co do "zręczności" - mówimy zdaje się o podatku liniowym w Polsce, więc to, że
                    obecnie pieniądze zarobione w Polsce są inwestowane gdzie indziej, akurat mnie
                    ani ziębi, ani grzeje. Tak więc nie wiem po co wspominanie o takiej
                    oczywistości, jak to, że pieniądze inwestowane są często za pośrednictwem rynku
                    kapitałowego.

                    Nie mówiąc już o tym, że znów mamy religijne odzywki: "Ponadto kapital nigdy nie
                    jest zamrozony, NIGDY."
                    Nawet w pończosze?
                    • felusiak1 Re: Nie dla POdatku liniowego ! 25.09.05, 02:22
                      rs_gazeta_forum napisał:
                      > Dla ciebie jest nie do wyobrażenia, że rozwój jest możliwy także w sytuacji, gdy
                      > wszyscy mają tyle samo pieniędzy.
                      +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
                      Masz racje! Nie jestem w stanie wyobrazic sobie sytuacji gdzie wszyscy maja tyle
                      samo pieniedzy i mozliwy jest wzrost gospodarczy. To juz chyba przerabialismy w
                      teorii gdyz w praktyce bylo niewykonalne.
                      • rs_gazeta_forum Re: Nie dla POdatku liniowego ! 25.09.05, 08:33
                        felusiak1 napisała:
                        > Masz racje! Nie jestem w stanie wyobrazic sobie sytuacji gdzie wszyscy maja
                        > tyle samo pieniedzy i mozliwy jest wzrost gospodarczy. To juz chyba
                        > przerabialismy w teorii gdyz w praktyce bylo niewykonalne.

                        Sugestia, że ja pisząc o sytuacji, gdy wszyscy ludzie mają tyle samo pieniędzy
                        mam na myśli PRL jest dość typowa niestety w takich sytuacjach. Ten okres
                        rzeczywiście padł na umysły wielu osób, w tym sensie, że wszędzie widzą jego
                        krążący cień.
                        Więc moja odpowiedź jest taka - nie wiem, czy przerabialiśmy. Piszę jedynie o
                        tym, że twierdzić, że 5000 zł jedynie w rękach jednego człowieka tworzy kapitał,
                        a w rękach tysiąca osób już nie, jest zwykłym wciskaniem (własnej?) ciemnoty.
                        A brak wyobraźni nie rozgrzesza.
                        • felusiak1 Re: Nie dla POdatku liniowego ! 25.09.05, 17:55
                          Nie bardzo rozumiem dlaczego sie klocimy. Otoz mechanizm jest prosty. Iksinski
                          ma tylko 5 tysiecy i musi za nie zyc, wobec czego nie pozostaje mu grosz.
                          Natomiast Beksinski ma 6 tysiecy, zyja za 5 tysiecy i ma wolny tysiac. Ten
                          tysiac zainwestowany tworzy kapital podobnie jak 10 tysiecy Kopcinskiego.
                          Chodzi jedynie o to, ze ten tysiac Beksinskiego uzyty przez rzad zostanie
                          wyrzucony w bloto gdyz jak wiemy rzadowi traktuja pieniadze jak makulature.
                          W Polsce jest 18% bezrobocie w zwiazku z czym system podatkowy powinien
                          stymulowac wzrost, ktory w przyszlosci zapewnilby wplywy do budzetu z tytulu
                          wiekszej ilosci podatnikow placacych nizsze podatki.
                          • rs_gazeta_forum Re: Nie dla POdatku liniowego ! 25.09.05, 19:17
                            Kłócimy się o wizję, jaką przedstawiasz, twierdząc
                            a) że (umowne) 5 tys. Iksińskiego nie jest pieniędzmi tworzącymi/napędzającymi
                            obrót gospodarczy, a tym samym, że wzrost jego kapitału (bo on też ma co miesiąc
                            kapitał do dyspozycji) nie jest czynnikiem powodującym wzrost gospodarczy.
                            Zakładając, że nawet zarabianie 6 tys. spowoduje tylko zaspokojenie dotąd
                            ograniczanych potrzeb Iksińskiego, wydając ten dodatkowy tysiąc zgłasza
                            zapotrzebowanie na więcej pracy innych ludzi.
                            Tezą do dyskusji jest, czy taki sygnał nie jest lepszy dla gospodarki niż
                            decyzja pojedynczego (końcowego) inwestora o tworzeniu towaru, kreowaniu na
                            niego popytu itp.idt.
                            b) zarabianie przez 100 tys. Iksińskich 5 zł ponad potrzeby i odkładanie ich w
                            formie oszczędności nie tworzy wolnego (jak w twoim przykładzie) kapitału.

                            Takie postrzeganie świata powoduje, że przyklaskujesz bezkrytycznie propozycjom
                            PO, by ZACHOWUJĄC wpływy do budżetu (a więc nie obniżając wcale podatków!)
                            zmienić tylko ich strukturę. Mało, pisząc "ten tysiac Beksinskiego uzyty przez
                            rzad" zdaje się kompletnie ignorujesz fakt, że PO zamierza użyć ten tysiąc,
                            tyle, że zabrany Iksińskim.

                            Zdanie "Nic nie jest takie proste, jak się wydaje" pasuje mi tu jak ulał.

                            P.S.
                            Co do sformułowania "wplywy do budzetu z tytulu wiekszej ilosci podatnikow
                            placacych nizsze podatki." to rozumiem, że jest tu jakiś skrót myślowy, bo
                            całości musze się domyslać.
                            • felusiak1 Re: Nie dla POdatku liniowego ! 26.09.05, 01:54
                              pieniadze Iksinskiego oczywiscie napedzaja gospodarke ale w bardzo ograniczonym
                              stopniu gdyz jest to jedynie odnowa zuzytych dobr i uslug o charakterze
                              podstawowym. Kreci sie ale nie wzrasta, jak za Gomulki.
                              Ten dodatkowy tysiac powoduje wzrost popytu co w konsekwencji odbije sie
                              przyrostem miejsc pracy.
                              Oszczednosci tworza posrednio kapital, gdyz pieniadze zlozone do banku nie sa
                              zamkniete w sejfie lecz inwestowane przez bank lub pozyczane klientom.
                              Niestety nie wiem co to jest PO i dlaczego chce zabrac tysiac zlotych od
                              Iksinskiego. Moje rozwazania sa raczej natury teoretycznej. Polska jest jedynie
                              dobra baza do snucia wywodow. 18% bezrobocie wymaga czegos wiecej niz zasilku.
                              Bylem w Polsce przed rokiem i zauwazylem mnostwo pieniedzy lezacych na ulicy,
                              ktorych nikt nie chce podniesc gdyz ich nie dostrzega.
                              Zauwazylem tez, ze typowe dla rodakow podejscie do dzialalnosci gospodarczej nie
                              zmienilo sie od czasow "Naszej Partii" i wszyscy chca malo pracowac i duzo
                              zarabiac. Chca sprzedac guzik za zlotowke zamiast 10 guzikow po 10 groszy
                              osiagajac identyczny profit.
                              • rs_gazeta_forum Re: Nie dla POdatku liniowego ! 26.09.05, 10:25
                                Pierwszych 7 linijek twojej ostatniej wypowiedzi nie mam co komentować, bo to
                                stwierdzenia dla mnie prawdziwe.
                                Natomiast z grubsza spór poszedł o brak linijek 4 i 5 w poprzednich twoich
                                wypowiedziach. (ew. 6 i 7, ale o to mniejsza, bo jakoś można je pod przykład o
                                Beksińskim podciągnąć).

                                > Niestety nie wiem co to jest PO i dlaczego chce zabrac tysiac zlotych od
                                > Iksinskiego. Moje rozwazania sa raczej natury teoretycznej.

                                Bierzesz udział w sporze nie czytając pierwszego listu inicjującego wątek? Tylko
                                teoria, w oderwaniu od praktyki? Wybacz, ręce trochę opadają.

                                PO to Platforma Obywatelska, postulująca zmiany w systemie podatkowym, tutaj
                                dyskutowane.
                                Moje rozważania w odpowiedzi na twoje też są natury teoretycznej, ale propozycje
                                PO są jak najbardziej praktyczne.
                                Jeden z ich doszedł do wniosku (dla uproszczenia będę mówił wyłącznie o podatku
                                osobistym, w skrócie PIT), że takie same arytmetycznie wpływy do budżetu jak
                                obecny system przy 3 progach i ulgach da system z jednym progiem 15% i
                                całkowicie bez ulg.
                                Nie myślę tutaj odnosić się do całości systemu, ale do kawałka ich kampanii -
                                gdzie po pierwszych radosnych zapowiedziach nowego systemu poczuli kubeł zimnej
                                wody, gdy zapytano ich, kto straci w związku z tym, że ci bogatsi zyskają.
                                Zaczęli jak szczury bąkać, ze nikt nie straci, przecząc matematyce.
                                Nic dziwnego, że nie umiejąc przyznać się do konsekwencji własnych propozycji
                                stracili w efekcie przewagę, jaką mieli nad PiS i są za nimi po wyborach.

                                P.S.
                                W pełni zgadzam się, że 18% bezrobocie wymaga bardziej zdecydowanych działań,
                                niż do tej pory.
                                P.S.2.
                                Co do uwag o Polsce - są na tyle ogólne, że trudno się do nich odnieść, ale masz
                                rację w wielu (zdecydowanie za wielu) wypadkach.
                                P.S.3.
                                Ja określiłem cię jako zmp-ówkę i powoli się z tego zdania wycofuję po twoich
                                kolejnych postach, bo choć nie wprost, w końcu można uznać, że wycofałeś swoje
                                "jedynie", a one by tego nie zrobiły, ale taka moja rada: na przyszłość
                                oszczędniej stosuj sformułowania typu "jedynie" "tylko", "nigdy" i wiedz, gdzie
                                wchodzisz wink

                                Pozdrawiam
                                • felusiak1 Re: Nie dla POdatku liniowego ! 26.09.05, 18:59
                                  rs_gazeta_forum napisał:
                                  > Bierzesz udział w sporze nie czytając pierwszego listu inicjującego wątek?
                                  > Tylko teoria, w oderwaniu od praktyki? Wybacz, ręce trochę opadają.
                                  ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
                                  Zabralem gloz wylacznie dlatego, ze podobne glosy slyszymy coraz czesciej tu w
                                  USA gdzie system podatkowy jest tak skomplikowany, ze eksperci IRS (urzad
                                  podatkowy) w 50% daja niewlasciwe odpowiedzi na pytania podatnikow. Jest tego
                                  ponad 4 miliony stron i nikt nic nie wie.
                                  Liniowy bez ulg jest znacznie prostszy a do tego nalezaloby wprowadzic zasade,
                                  ze kazdy pracujacy w piatek dostaje czek brutto i w poniedzialek musi wyslac
                                  czek do urzedow podatkowych (federalnego, stanowego, miejskiego). Kongresmani
                                  nie mogliby wtedy tak radosnie wydawac pieniedzy na budowanie mostow no nikad.
                                  • rs_gazeta_forum Re: Nie dla POdatku liniowego ! 26.09.05, 19:24
                                    Ja przyklaskuję uproszczeniu systemu podatkowego i obniżeniu podatków, ale
                                    najczęściej diabeł tkwi w szczegółach, a PO je zaniedbała, stąd i moje kąśliwe
                                    uwagi, gdy trafiłem na post z "jedynie" wink.

                                    USA znam z opowiadań, m.in. takich jak twoje, i rysuje mi się obraz państwa, w
                                    którym co prawda urzędników może jest mniej, ale za to prawników znacznie więcej
                                    - co pewnie na jedno wychodzi. I nie sądzę, by dali sobie odebrać te 4 mln stron...
                                    Ale nadziei nie wolno tracić, bo chociaż przyszła rewolucja, jak wspomina
                                    Przewodnik po Galaktyce, który trafił do nas przez dziurę w czasie, ma postawić
                                    pod ścianą w pierwszym rzędzie ludzi od marketingu, to dla prawników też tam się
                                    miejsce znajdzie...
                                    Pozdrawiam (z nadzieją, że nie zajmujesz się marketingiem czy prawem, a jeśli
                                    nawet, to nie zaczniesz kontrrewolucji wink))
                                  • abaddon_696 Re: Nie dla POdatku liniowego ! 26.09.05, 23:41
                                    > Liniowy bez ulg jest znacznie prostszy

                                    A progresywny bez ulg jest skomplikowany? Bo ja zakładam, że jak ktoś umie
                                    mnożyć, to potrafi też dodawać i odejmować...
                                    Pozdr.

                                    PS Czy Ty jesteś kobietą czy facetem? Z loginu wynika, że kobietą - z treści
                                    ("felusiak1 napisała"), że mężczyzną ("Zabrałem")smile))
    • anty_lewica Nie dla liniowego ! Tak dla bajzlu, komplikacji, 22.09.05, 10:39
      tabunów urzędasów, przepisów których nikt już nie jest w stanie zrozumieć, zwolnień dla kumpli lewicy !
      To takie 'nowoczesne' i 'sprawiedliwe', takie lewicowe ...
      • indris Ten bajzel i komplikacje... 22.09.05, 11:08
        ..są jakoś stosowane we WSZYSTKICK państwach cywilizacji zachodniej i to
        zarówno w bardziej "socjalnej" Europie kontynentalnej, jak i w
        bardziej "rynkowych" W. Brytanii i USA. Czy zwolennicy podatku liniowego
        mogliby wytłumaczyć dlaczego NIKOMU na Zachodzie nie chciało się wprowadzić
        tego pomysłu ?
        • anty_lewica Re: Ten bajzel i komplikacje... 22.09.05, 11:22
          Bo za duży wpływ miała lewica. Proste. Tam gdzie zwyciężyły tendencje liberalne, wprowadzono liniowy a gospodarka ruszyła z kopyta.
          Proponuję hasło dla lewicy: "bajzlu i komplikacji będziemy bronić jak niepodległości !!!"
          • indris Czyli w USA rządzi lewica... 22.09.05, 11:58
            ...a tendencje liberalne zwyciężyły jak dotąd tylko w Estonii, na Słowacji i w
            Rosji ?
            Mało to wiarygodne.
            • babariba-babariba dla Antka L. lewicą był z pewnością... 22.09.05, 14:33
              ...juesowski Clinton smile))
              • anty_lewica Skrzywienia lewicowe są w każdym kraju, 22.09.05, 15:25
                tak jak są złodzieje, oszuści itd.
                Jest to nie do wyplenienia, kwestia tylko tego, na ile mają wpływ na kraje i ich rozwój.
                • indris Ale w WIĘKSZOŚCI krajów... 22.09.05, 15:44
                  ...jest takie "skrzywienie lewicowe" jak podatek progresywny. Przypadek ?
          • abaddon_696 Re: Ten bajzel i komplikacje... 22.09.05, 15:33
            > Bo za duży wpływ miała lewica. Proste. Tam gdzie zwyciężyły tendencje
            liberalne
            > , wprowadzono liniowy a gospodarka ruszyła z kopyta.

            Bardzo chciałbym, byś wskazał mi jednoznaczny przykład, który by udowodnił, że
            gospodarka "ruszyła" dzięki podatkowi liniowemu.
            • anty_lewica Re: Ten bajzel i komplikacje... 22.09.05, 15:42
              A chociażby Estonia jest krajem, gdzie gospodarka ruszyła dzięki liberalnemu podejściu.
              • abaddon_696 Re: Ten bajzel i komplikacje... 22.09.05, 16:02
                > A chociażby Estonia jest krajem, gdzie gospodarka ruszyła dzięki liberalnemu
                po
                > dejściu.

                Owszem, gospodarka w państwach bałtyckich rozwija się dobrze. Ale mi chodziło
                KONKRETNIE o podatek liniowy. Bo w Estonii jest jedna stawka 24 proc., ale jest
                też kwota wolna od podatku - czyli stawka 0%. Zatem prawdziwego liniowego tam
                nie ma (dla mnie podatek liniowy to taki, który zabiera wszystkim tyle samo z
                dochodu).
                Pozdr.
                • anty_lewica Re: Ten bajzel i komplikacje... 22.09.05, 16:22
                  1. kwota wolna to nie to samo co stawka 0%,
                  2. pisałem, że gospodarka rozwija się lepiej dzięki liberalnemu podejściu a nie konkretnie samemu podatkowi liniowemu. Sam liniowy to niestety byłoby za mało jeśli gdzie indziej lewicowa polityka dusiłaby gospodarkę. tak samo możliwy jest rozwój gospodarki bez podatku liniowego jeśli w innych sferach jest liberalizm.
                  • abaddon_696 Re: Ten bajzel i komplikacje... 22.09.05, 16:36
                    > 1. kwota wolna to nie to samo co stawka 0%,

                    Jak to nie? smile
                    Wskaż różnicę. Bo dla mnie, jeśli kwota wolna wynosi powiedzmy 10000 rocznie,
                    to znaczy, że pierwsze 10000 mojego dochodu nie podlega opodatkowaniu, czyli
                    jest objęte stawką 0%.
                    Pozdr.
        • oleg3 Re: Ten bajzel i komplikacje... 23.09.05, 09:52
          indris napisał:
          > Czy zwolennicy podatku liniowego
          > mogliby wytłumaczyć dlaczego NIKOMU na Zachodzie nie chciało się wprowadzić
          > tego pomysłu ?


          Podatek liniowy jest tylko hasłem. Oczywiście prosty system podatkowy jest
          lepszy od skomplikowanego (sądzę, że jest to oczywiste dla każdego), ale
          decydujący jest udział wtdatków publicznych w GNP (stopień redystrybucji
          poprzez budżet i fundusze okołobudżetowe łącznie z ubezpieczeniami
          społecznymi). Przytoczę ci wyniki interesujących badań.


          Vito Tanzi i Ludger Schuknecht opublikowali w 1997 r. bardzo interesujące
          wyniki badań, które dają odpowiedź na pytanie, czy większy udział wydatków
          publicznych w PKB prowadził do poprawy tak istotnych wskaźników dobrobytu, jak
          tempo wzrostu, bezrobocie, średnia oczekiwana długość życia, śmiertelność
          niemowląt, poziom wykształcenia i nierówności dochodów. Podzielili oni kraje
          zamożne na trzy grupy: te, w których w 1990 r. udział wydatków publicznych w
          PKB przekraczał 50 proc.; kraje z udziałem wydatków publicznych w PKB
          wynoszącym 40-50 proc.; kraje, gdzie ów udział był niższy niż 40 proc.
          Wnioski z badań są jednoznaczne: większe wydatki publiczne nie przyczyniały się
          do poprawy wskaźników społecznego dobrobytu. Przeciwnie, państwa o najniższym
          ich udziale w PKB uzyskiwały - generalnie - lepsze wskaźniki niż te, w których
          ów udział był najwyższy. Autorzy konkludują, że presje na rzecz wzrostu
          wydatków budżetowych (w krajach zamożnych) powyżej 30-40 proc. PKB wyrażają
          raczej interesy grup nacisku niż szerszy interes społeczny.
    • palnick Re: Nie dla POdatku liniowego ! 23.09.05, 17:31
      img279.imageshack.us/img279/9899/donaldplusk4rl.jpg
      • v.ci Dlaczego Reagan nie wprowadził podatku liniowego? 24.09.05, 10:52
        Właśnie wtedy zrodziła się ta prostacka koncepcja . Dlaczego do tej pory w USA tego nie zrobiono ? Moglibyście wowczas podawać za wzor swój ukochany ( i ZNACZĄCY ) kraj , a nie jakaś maleńką Estonię czy znienawidzoną Rosję .
        • anty_lewica Zwykle za duży jest opór lewackich demagogów, 24.09.05, 11:24
          i jeśli gospodarka jest generalnie liberalna i w dobrym stanie, to jest w stanie przez jakiś czas znosić podatek progresywny, nie ma więc takiej motywacji do walki z lewakami. Tam gdzie gospodarka się sypie, trzeba odciążenia.
          To tak jak z dźwiganiem ciężkiego plecaka - zdrowy facet poniesie i 50 kg. Ale to nie znaczy, że schrowana staruszka udźwignie tyle samo.
          • mariner4 Generalnie lewicy chodzi o kontrolowanie 25.09.05, 11:36
            społeczeństwa. Redystrybucja poprzez budżet powoduje, że człowiek zależy od
            samowoli polityków i urzędników. Im więcej człowiek "dostaje" od państwa, tym
            bardziej jest uzależniony. Państwo i jego urzędnicy coraz bardziej ingeruje w
            życie jednostki, a wszystko pod demagogicznymi hasłami powszechnej
            szczęśliwości. Kto daje, ten ZAWSZE oczekuje od obdarowywanego określonych postaw.
            Tylko klient może być wolny. Petent nigdy!
            Jest to samonapędzająca się maszyna. Rosnąca, próżniacza warstwa urzędnicza
            stanowi (wraz ze swoimi rodzinami), od przekroczenia pewnego progu ilościowego
            samoistną siła polityczną, z którą politycy muszą się liczyć, jeżeli chcą wygrać
            wybory. Kosztuje to coraz więcej pieniędzy. Podatki więc rosną, a na
            uzasadnienie ich wzrostu wymyśla się różne "społeczne" uzasadnienia. Dlatego
            walka z biurokracją jest taka trudna.
            Weżmy przykład z cenami podręczników szkolnych i pomysły, żeby je dotować.
            Tłumaczy się to wzgledami społecznymi. Tymczasem trzeba powołać będzie
            odpowiednie urzędy, zatrudnić urzędnikwó itp. Efektem będzie, że np dzieci, lub
            wnuki pana Kulczyka będą otrzymywać dotowane podręczniki. Jest to o wiele
            droższe rozwiązanie, niż pomoc celowa, skierowana tylko do potrzebujących.
            Tymczasem należy rozpędzić większość urzędników a uzyskane pieniądze przeznaczyć
            na rozwój i wtedy problem niezamożnych będzie mniejszy.
            Nie ważne jest czy lewica zdobędzie władzą drogą przewrotu, czy parlamentarną.
            Prędzej czy później skończy się to rodzajem totalitaryzmu. Vide pomysły
            szwedzkich lewicowych feministek.
            M.

        • oleg3 Reagan 24.09.05, 13:43
          obniżył w USA podatki. Okazało się, ku zdumieniu keynsistów (ukłony !), że
          gospodarka ruszyła, a budżet nie zbankrutował. Była to (dla lewaków) rewolucja.

          Czytajcie nie tylko art. na portalu lewica.pl. Macie tu taki pouczjący materiał.
          Wolność, równość, bogactwo

          Na zachęte:

          Jeśli sięgnąć do prasy ekonomicznej z lat 50., okaże się, że nikt nie zakładał,
          iż Tajwan może się rozwinąć szybciej niż Indie. Przeciwnie, te ostatnie uważane
          były za przykład kraju mającego atuty w ręku: elitę wykształconą na brytyjskich
          ideach tzw. fabiańskiego socjalizmu, nieźle rozwinięty przemysł oraz sprawną
          biurokrację, wierną misji kierowania rozwojem własnego kraju, a wreszcie klasę
          polityczną demonstrującą swoje przywiązanie do ideałów sprawiedliwości i
          opiekuńczości wobec "maluczkich". Tajwan, Korea czy Hongkong w ogóle nie
          liczyły się w dyskusjach o przyszłości krajów słabo rozwiniętych. Bo też z
          punktu widzenia ówczesnego myślenia o rozwoju nie posiadały niczego. Były
          biedne jak Indie, nie miały bogactw naturalnych (tak ponoć ważnych dla rozwoju)
          i nie dysponowały rozwiniętym przemysłem. Istotną zaletą okazało się też słabe
          wykształcenie dominujących elit socjalistycznych. I to właśnie stworzyło tym
          społeczeństwom szansę, którą wykorzystały. W Hongkongu, posiadłości kolonialnej
          Wielkiej Brytanii, otwartą na świat gospodarkę wolnorynkową wprowadzono, nie
          oglądając się na to, co myśleli mieszkający tam Chińczycy. Tajwan i Korea
          Południowa - nie bez wpływu wspierających ich niepodległość Stanów
          Zjednoczonych - zaczęły doceniać rolę rynku i zdecydowały się na większe
          otwarcie gospodarki na bodźce płynące ze świata.
          To wystarczyło. Proste recepty klasyków ekonomii - niskie podatki i oszczędne,
          wydające mało publicznych pieniędzy rządy oraz decydująca rola otwartego rynku,
          który sygnalizował, co produkować i skąd brać surowce - okazały się skuteczne.
          Ludzie - zgodnie z odwiecznym dążeniem do poprawy swego losu - pracowali dużo i
          solidnie, a płacąc niskie podatki, oszczędzali wielką część swoich dochodów,
          dzięki czemu otwierali własne firmy, inwestowali i - naturalną koleją rzeczy -
          stawali się coraz zamożniejsi. Efekty pracy jednostek sumowały się, dając
          rewelacyjnie wysoki wzrost gospodarczy tych krajów.
          Przez ostatnie pół wieku Indie wydawały na świadczenia socjalne wielokrotnie
          więcej (w proporcji do PKB) niż Tajwan. I co z tego? Dzisiaj PKB na mieszkańca
          jest większy na Tajwanie aż dwudziestokrotnie! Jakie znaczenie może mieć w tych
          warunkach większa opiekuńczość państwa indyjskiego? Dzięki dwudziestokrotnie
          wyższemu dochodowi na mieszkańca biedniejszym Tajwańczykom powodzi się dziś
          niewyobrażalnie lepiej bez opieki państwa niż biedniejszym Hindusom, którzy
          mieszkają w kraju z systemem świadczeń socjalnych. To ważna lekcja płynąca z
          rywalizacji modelu państwa opiekuńczego z modelem stawiającym na wolność
          gospodarczą, w szczególności wolność podatkową.
          • abaddon_696 Re: Reagan 24.09.05, 17:21
            > obniżył w USA podatki. Okazało się, ku zdumieniu keynsistów (ukłony !), że
            > gospodarka ruszyła, a budżet nie zbankrutował. Była to (dla lewaków)
            rewolucja.

            Ruszyła, bo więcej pieniędzy w rękach podatników powoduje wzrost - ale efekt
            takiej obniżki nie jest wieczny. Już pod koniec lat 80-tych pojawiły się
            problemy gospodarcze, które były spowodowane m.in. olbrzymim deficytem, jakim
            po sobie Reagan zostawił.

            > Czytajcie nie tylko art. na portalu lewica.pl. Macie tu taki pouczjący
            materiał
            > .
            > Wolność, równość, bogactwo

            Przeczytałem i choć autor zauważa pewne rzeczy to jego tezy - że państwa
            azjatyckie rozwinęły się przede wszystkim dzięki niskim podatkom i małej roli
            państwa w gospodarce (co zresztą nie jest prawdą) są fałszywe. Tych czynników
            było bardzo wiele, samymi podatkami nic te kraje by nie osiągnęły. Polecam
            głębszej analizy sukcesu "tygrysów azjatyckich".
            Pozdrawiam
        • sen.dzia.li Premier Reagan stał na czele rzą 24.09.05, 14:21
          du w państwie federalnym. O podatkach nakładanych na konkretnego obywatela
          decydują przede wszystkim parlamenty stanowe. Premier Reagan był pojedynczą
          osobą, a nie większością w jakimkolwiek parlamencie stanowym.

          Faktem jest, że idea ogólnoamerykańskiego podatku liniowego nie była (przez to
          przede wszystkim - struktura federalna) nawet zbyt mocno dyskutowana. Ale nie
          myśl, że politycy Partii Republikańskiej, obecni politycy, ktorzy najczęściej
          nie pełnili wysokich funkcji za Reagana, mają na temat progresywnego podatku
          dochodowego poglady podobne do klintonokerroidów. Chyba w to nie wierzysz?

          Nie myśl też, że we wszystkich stanach USA funkcjonuje progresywny podatek
          dochodowy.

          Ameryka ma przed soba przyszłość właśnie dlatego, ze wiele jest tam jeszcze do
          zrobienia oraz niemało do demontażu.
          • abaddon_696 Re: Premier Reagan stał na czele rzą 24.09.05, 17:22
            > Nie myśl też, że we wszystkich stanach USA funkcjonuje progresywny podatek
            > dochodowy.

            To podaj te stany, w których istnieje inny system.
            • sen.dzia.li Re: Premier Reagan stał na czele rzą 24.09.05, 17:23
              np. texas
        • felusiak1 Re: Dlaczego Reagan nie wprowadził podatku liniow 24.09.05, 15:43
          Poniewaz w USA prezydent nie moze wprowadzic czegos co wymaga ustawy Kongresu.
          A Reagan przez 8 lat swojej prezydentury mial demokratyczna wiekszosc w Izbie
          Reprezentantow. To tak jakby w Polsce premier z SLD mial Sejm z UPR.
          Reagan wydatnie podatki obnizyl wprowadzajac trzy progi 15%, 28% i 31%. W
          nastepnym etapie reformy mialy pozostac tylko dwa progi 15% i 28% jednak Kongres
          zablokowal a Clinton wprowadzil czwarty prog, o ile pamietam 35%.
          Tak sie sklada, ze po reformie Reagana, ktora zmniejszyla podatki z 70% do 31%
          wplywy do budzetu wzrosly z 403 mld do 667 mld.
          • abaddon_696 Re: Dlaczego Reagan nie wprowadził podatku liniow 24.09.05, 17:25
            > Reagan wydatnie podatki obnizyl wprowadzajac trzy progi 15%, 28% i 31%.

            Bez tych 31%, to dopiero dodał Bush senior, bo musiał radzić sobie z deficytem.

            W
            > nastepnym etapie reformy mialy pozostac tylko dwa progi 15% i 28% jednak
            Kongre
            > s
            > zablokowal a Clinton wprowadzil czwarty prog, o ile pamietam 35%.

            I piąty, o wysokości 39,6%.

            > Tak sie sklada, ze po reformie Reagana, ktora zmniejszyla podatki z 70% do 31%
            > wplywy do budzetu wzrosly z 403 mld do 667 mld.

            To skąd się wziął olbrzymi deficyt za czasów Reagana?
            Pozdr.
            • felusiak1 Re: Dlaczego Reagan nie wprowadził podatku liniow 25.09.05, 02:13
              skad sie wzial deficyt? zapewne z niepohamowanej checi wydawanie pieniedzy przez
              Izbe Reprezentantow.
              Wpywy z tytulu podatkow wzrosly o 53%, wydatki z budzetu rowniez o 53% a zatem
              deficyt budzetowy istnial zanim Reagan zostal prezydentem.
              I tak w 1980 roku, deficyt budzetowy wyniosl 12% budzetu. W 1988 wynosil 17%.
              Z tym, ze Carter nie prowadzi wojny ani tez nie zbroil sie.
    • rs_gazeta_forum O podatkach i potrzebach wiary 24.09.05, 16:55
      felusiak1 napisała:
      > Otoz rola podatku liniowego jest pozostawienie wiekszej ilosci pieniedzy w
      > rekach zamoznych gdyz jedyie wtedy staja sie kapitalem a jak wiemy ten jest
      > niezbedny go stymulacji dzialalnosci gospodarczej. To pociaga za soba wzrost
      > inwestycji a co za tym idzie tworzenie nowych miejsc pracy, ktore z kolei
      > przynosza wplywy z tytulu podatkow do budzetu.

      Nie da się ustosunkować naraz do wszystkich wątków stycznych z poruszonym tu
      problemem. Więc tylko te najbardziej bezpośrednie:
      1. Wreszcie ktoś przyznał, co co naprawdę z tym podatkiem liniowym chodzi.
      2. Jeśli to podatek liniowy ma zostawić więcej pieniędzy najbogatszym, to w
      pierwszym kroku biedniejsi będą musieli zapłacić więcej - mówię o pozostawieniu
      wpływów do budżetu na niezmienionym poziomie. Wszytkie bajdurzenia o osłonach
      itp. to banialuki, bo potrzeba na to pieniędzy, a te mają zostać bogatym. Ale to
      pryszcz.
      3. Najlepszy jest kawałek: "gdyz jedyie wtedy staja sie kapitalem".
      Najpierw dygresja: dużo osób ostatnio głosi o swoim ateiźmie. Pewnie mają rację,
      jeśli chodzi o poglądy zbieżne z KK, natomiast samo stwierdzenie budzi
      politowanie, gdyz zachowują się jak zmp-ówki w latach 1945/55 - w coś ich
      ograniczone umysły wierzyć muszą.
      Wracając do pieniędzy biednych i bogatych - jakim trzeba być ograniczonym przez
      religijne zboczenia umysłu fanatykiem, by bez cienia wstydu pisać takie bzdury i
      jeszcze wyrażać oburzenie, że się w nie nie wierzy.
      Pieniądze w rękach ludzi bogatych mogą służyć do pobudzania gospodarki - pewnie,
      że tak. Ale pieniądze w rękach ludzi biednych pobudzają gospodarkę bez tego "mogą"!
      Oczywiście złożoność stosunków gospodarczych w rozwiniętych społeczeństwach
      przekracza zapewne zdolności postrzegania pojedynczych jednostek, ale
      niedostrzeganie niektórych jej aspektów przy jednoczesnym pouczaniu innych budzi
      litość. Przecież to pieniądze ludzi biednych są w ciągłym obiegu i powodują, że
      założenie niewielkiego przedsiębiorstwa produkującego towary będące w zasięgu
      finansowym tej grupy nie wiąże się ze zbytnim ryzykiem.
      Natomiast człowiek bogaty planując inwestycję kombinuje też, czy znajdą się
      chętni na jego towar - i jeśli oszacuje, że nie, kapitał zamrozi.
      Mniej więcej tak dzieje się obecnie w Polsce, gdzie notujemy wzrost gospodarczy,
      przedsiębiorstwa mają doskonałe wskaźniki zysków, a przeciętna płaca jeśli
      rośnie, to ze względu na ciągły wzrost tych płac największych, a przedsiębiorcy
      z inwestycjami się wstrzymują.
      Ale czy można było dyskutować z zmp-ówką?
      • anty_lewica I wychodzi typowo lewacka zawiść ... 24.09.05, 17:14
        rs_gazeta_forum napisał:

        > 2. Jeśli to podatek liniowy ma zostawić więcej pieniędzy najbogatszym, to w
        > pierwszym kroku biedniejsi będą musieli zapłacić więcej - mówię o pozostawieniu
        > wpływów do budżetu na niezmienionym poziomie.

        Pomijasz czynnik rozwoju. Niższa stawka może zwiększyć wpływy bardzo szybko.

        > Ale pieniądze w rękach ludzi biednych pobudzają gospodarkę bez tego "mogą"!
        [..]
        > Przecież to pieniądze ludzi biednych są w ciągłym obiegu i powodują, że
        > założenie niewielkiego przedsiębiorstwa produkującego towary będące w zasięgu
        > finansowym tej grupy nie wiąże się ze zbytnim ryzykiem.

        Tu piszesz o popycie, który może być zaspokojony także przez import (ha ! tanie chińskie towary to kto kupuje ? Bogaci ?)
        A poza tym ryzyko finansowe może jest małe, ale powstaje związane z rządami lewicowej oligarchii oraz problem kredytów - przecież teraz pazerny budżet wysysa kapitał z rynku i ciężko jest przedsiębiorcy dostać kredyt. Import jest mniej ryzykowny ...

        > Natomiast człowiek bogaty planując inwestycję kombinuje też, czy znajdą się
        > chętni na jego towar - i jeśli oszacuje, że nie, kapitał zamrozi.

        A to jest co innego ! Mowa o inwestycjach. Jeśli w kraju jest stabilnie, panuje wolność gospodarcza, to przyciąga to inwestycje. Niestabilność, rządy lewicowej oligarchii działają odwrotnie. "Zamrożony" kapitał też jest inwestowany - ale po prostu gdzie indziej !
        • rs_gazeta_forum Re: I wychodzi typowo lewacka zawiść ... 24.09.05, 22:18
          anty_lewica napisał:
          > I wychodzi typowo lewacka zawiść ...

          Pozwolę sobie zauważyć, że nie napisałem nic, co byłoby sprzeczne z tym, co ty
          napisałeś w swoich uwagach. Odniosłem się głównie do słowa "jedynie", bo nie
          lubię zmp-ówek, a właściwie prezentowanych przez nich postaw.
          Stąd zadaj sam sobie pytanie, skąd ci przyszła do głowy ta "lewacka zawiść" i
          dlaczego dopisałeś do mojego tekstu takie a nie inne uwagi (akurat nie odnoszące
          się do jego głównej tezy).
          • anty_lewica Re: I wychodzi typowo lewacka zawiść ... 25.09.05, 15:42
            Lewacka zawiść powoduje niedostrzeganie, że zmiana byłaby korzystna i dla biednych i dla bogatych choć oczywiście w inny sposób.
            • rs_gazeta_forum Re: I wychodzi typowo lewacka zawiść ... 25.09.05, 16:58
              Szkoda, że twoja potrzeba wroga każe ci dostrzegać diabła także tam, gdzie go
              nie ma. Czy ja napisałem, że zmiana nie będzie korzystna?
              Współczuję, ale pomóc nie jestem w stanie.
      • felusiak1 Re: O podatkach i potrzebach wiary 25.09.05, 07:13
        Punkt 3 to raczej twoje myslenie zyczeniowe i przypisywanie na sile intencji,
        ktorych nie mozna doszukac sie w czytanym tekscie. Na to nie moge poradzic.
        W ekonomii istnieja pewne prawa stad uzycie slowa "jedynie" jest jak najbardziej
        uzasadnione. Nie oponowalbys gdyby slowo zostalo uzyte w prostszym do
        zrozumienia kontekscie jak na przyklad: JEDYNIE w temperaturze powyzej 0 stopni
        snieg topnieje.
        Punkt 2 przyjmuje statyczny model jako punklt wyjscia ale to przeczy logice gdyz
        celem podatku liniowego jest spowodowanie wzrostu gospodarczego, ktory zaowocuje
        nowymi miejscami pracy a co za tym idzie nowymi podatnikami, ktorzy
        zrekompensuja "straty" poniesione w wyniku obnizenia podatkow ludziom
        zarabiajacym najwiecej. Co za tym idzie podatki biednych nie musza wzrosnac.
        Ekonomia jest prosta jedynie dla laikow.
        • rs_gazeta_forum Re: O podatkach i potrzebach wiary 25.09.05, 08:13
          felusiak1 napisała:
          > Punkt 3 to raczej twoje myslenie zyczeniowe i przypisywanie na sile intencji,
          > ktorych nie mozna doszukac sie w czytanym tekscie. Na to nie moge poradzic.
          > W ekonomii istnieja pewne prawa stad uzycie slowa "jedynie" jest jak
          > najbardziej uzasadnione.

          Piszesz o prawach ekonomii. Pomijam to, jaki charakter mają te prawa - czy też
          może sama ekonomia - tzn. że często bliżej jej do filozofii niż do fizyki.
          Oczywiście pewne reguły zachowań społecznych da się zaobserwować, a stąd
          wyciągnąć wnioski o pomyślności gospodarczej różnych układów.
          Ale w tym konkretnym wypadku podajesz ewidentną fałszywkę i dalej jej bronisz.
          Rzeczywistość, a tym samym procesy gospodarcze, jest bogatsze od takich
          teoryjek, że pieniądz "jedynie" w rękach ludzi bogatych tworzy kapitał i
          skutkuje tworzeniem miejsc pracy.
          Aż prosi się, by dodać do tej teoryjki (a nie żadnego "prawa") wniosek dość
          przejrzysty, że biedni są w tym lepszym położeniu, im mniej zarabiają, bo wtedy
          więcej pieniędzy zostaje w rękach ludzi bogatych...

          W punkcie 2 nie przyjmuję żadnego statycznego modelu jako punktu wyjścia - ja
          tam w ogóle nic nie rozwijam, jedynie STWIERDZAM, że to co pewna partia (cisza
          wyborcza) mówi o swoich rozwiązaniach (osłony) przy założeniu utrzymaniu wpływów
          do budżetu, to bajdurzenie. I przeczytaj, ze piszę tam o PIERWSZYM kroku, nie
          wypowiadając się wcale o rozkładzie ew. następnych korzyści.

          Ekonomia jest prosta jedynie dla nawiedzonych.
          • oleg3 Prawa ekonomii 25.09.05, 09:56
            rs_gazeta_forum napisał:

            > Piszesz o prawach ekonomii. Pomijam to, jaki charakter mają te prawa - czy też
            > może sama ekonomia - tzn. że często bliżej jej do filozofii niż do fizyki.

            Prawa ekonomii działają zawsze i wszędzie. Podrzucam Ci lekturkę:

            www.kapitalizm.republika.pl/kontra.html
            www.mises.pl/site/subpage.php?id=40&content_id=154&view=full
            • haszszachmat Re: Prawa ekonomii 25.09.05, 10:03
              jakie "prawa"?

              Nieudolne aproksymacje próbujace unaukowić wymykajace się wszelkim regułom życie
              • oleg3 Re: Prawa ekonomii 25.09.05, 10:17
                haszszachmat napisał:

                > jakie "prawa"?

                Nie matura lecz chęć szczera ????
              • mariner4 Re: Prawa ekonomii 25.09.05, 11:15
                Wrzodak powiedział w sejmie, że prawa ekonomiczne tworzą ludzie i ludzie mogą je
                zmieniać.
                Gratuluję idola.
                M.
                • hasz0 Chłopcy trochę pokory...gdy pytałem Was o proste 25.09.05, 11:38
                  zalezności odpowiadaliście albo:

                  milczeniem
                  półgebkiem tytuł rozdziału
                  obelgą lub kpina tak jak teraz.

                  Pokory!
                  • hasz0 Już R7 oberwał za jej brak w sprawie Idola liberał 25.09.05, 11:39
                    • hasz0 tzn. Smitha -małpa wygra z ekonomistą na giełdzie 25.09.05, 12:25
            • rs_gazeta_forum Re: Prawa ekonomii 25.09.05, 16:52
              oleg3 napisał:
              > Prawa ekonomii działają zawsze i wszędzie. Podrzucam Ci lekturkę:

              Na wszelki wypadek napisałem, że pomijam itd., by nie wdawać się w dyskusję smile.
              Za wskazane linki dziękuję, przeczytałem, ale sądzę, że poglądy wyłożone w nich
              nie stoją w sprzeczności z tym, co napisałem, choć oczywiście zachodzi różnica
              sformułowań, czy też sposobu widzenia, szczególnie, że a) ja pisałem post, nie
              artykuł, b) nie zajmuję się ekonomią i tym samym jej język niekoniecznie jest
              moim, c) sami ekonomiści się kłócą na podobne tematy - patrz artykuły.

              Dla porządku przypomnę główną tezę: prawa ekonomii działają zawsze i wszędzie.
              Mój komentarz: oczywiście. Ale aby wypowiedzieć taką tezę i zgodzić się na jej
              oczywistość, należy jeszcze je sformułować, i dopiero wtedy mamy jasność o czym
              mówimy i na co się zgadzamy.
              Podkreśliłem zresztą, że są pewne reguły zachowań społecznych, natomiast moim
              zarzutem głównym było podciąganie teoryjek o wyższości świąt WN nad świętami BN
              pod miano praw. Ekonomia zaś to zdaje się nie tylko badanie praw działających
              mimo wszelkich ludzkich usiłowań, co proponuje nam "szkoła austriacka", ale
              także próby godzenia ognia z wodą, czyli znajdowanie sposobów na pogodzenie
              celów gospodarczych z innymi. Stąd mowa o jej filozoficznym często aspekcie.
              Pozdrawiam
              • oleg3 Re: Prawa ekonomii 25.09.05, 16:57
                rs_gazeta_forum napisał:
                > poglądy wyłożone w nich nie stoją w sprzeczności z tym, co napisałem

                Ja tylko, tak na wszelki wypadek smile)) Lubię jasność.
                Nie było moim celem zarzucanie Ci błędów. I nie wcinam się pomiędzy Ciebia, a
                felusiaka.

                Ukłony
                • rs_gazeta_forum Re: Prawa ekonomii 25.09.05, 17:00
                  Jaka szybka odpowiedź smile. Dziękuję i pozdrawiam.
    • callafior Re: Nie dla POdatku liniowego ! 25.09.05, 14:54
      3xNIE! dla podatku liniowego! Precz z PO!
      • hasz0 Czy KAPITALIZM wymyślił jakiś Marx2 ? 26.09.05, 09:37
        Moi szlachetni szydercy antyhaszyści niech mi przypomną

        przypadki (jakżę liczne w nauce o ekonomii)

        by jakiś profesor matematyki noblista(znaczy nagrody im..) udowodnił cos wręcz
        przeciwnego do udowodnionej tezy innego profesora matematyki.

        Potem podejme dyskusję.
        Na razie wszelkich oponentów odsyłam do wzorcowej polemiki z R7
        łatwo znaleźć link w watku szkolnym _______01.09.2005_________.

        Czy być okradanym w momencie zarobienia czy kupowania?
        Oto jest pytanie!
        • leje-sie Glupoty Acan piszesz 26.09.05, 10:44
          > by jakiś profesor matematyki noblista(znaczy nagrody im..) udowodnił cos
          wręcz
          > przeciwnego do udowodnionej tezy innego profesora matematyki.

          Nagroda noblowska (nie im. Nobla) nie jest przyznawana w dziedzinie
          matematyki. Poruszamy sie wiec w strefach bytow urojonych. Urojenia sa domena
          innych nauk a nie ekonomii.

          Matematyka jest zas wylacznie tylko instrumentem ekonomii.
          • v.ci PYTANIE 26.09.05, 18:24
            Wskaźcie mi kraj w którym obowiazuje podatek liniowy i który ma wyższy PKB na 1 mieszkańca od Polski .
            • abaddon_696 Re: PYTANIE 26.09.05, 23:36
              Nie ma takiego kraju, bo chyba też nie ma kraju, w którym istnieje liniowiec w
              czystej postaci (czyli rzeczywiście taki, w którym każda osoba płaci
              proporcjonalnie taki sam podatek - taka kwota wolna już tą koncepcję obala).
              Natomiast w krajach, gdzie występuje "fałszywy" liniowy to Hong Kong oraz
              Estonia mają wyższy PKB na głowę niż Polska - może jeszcze Litwa i Łotwa, ale
              raczej nie.
              Pozdr.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka