Gość: EUROMIR
IP: *.polbox.pl / *.piekna.pl
15.09.02, 14:54
Szanowni Państwo,
mimo podeszłego wieku pierwszy raz w życiu widziałem program informacyjny
(Wiadomości, pr.I TV,11-10-2002),w całości poświęcony tylko jednemu
doniesieniu. Czczeniu rocznicy. Naturalnie ważnej informacji przypominającej
śmierć 2901 osób, które zginęły w zamachu terrorystycznym w NY rok temu.
Lecz - myślę - czyż tego dnia nie byliśmy też świadkami pewnego zaburzenia
proporcji? Wagi tej informacji nie kwestionując. Jedynie proporcje.
Czy nie mieliśmy do czynienia z propagandowa farsą cynicznie wykorzystującą
śmierć niewinnych ofiar ?
Zastanawiając sie nad celem przyswiecającym tej zmasowanej akcji
propagandowej uzmysłowiłem sobie, iż chodzi tu przecie o obrzydliwe
wykorzystanie tragedii sprzed roku do nowych aktów gwałtu, do
usprawiedliwienia wywołania nowej wojny (przeciw irakowi), nowych aktów
barbarzyństwa.
Po zamachach z 11 wrzesnia 2001 byliśmy świadkami wojny w Afganistanie.
Jaki jest jej dotychczasowy bilans ?
Około trzech tysiecy zabitych mężczyzn, kobiet i dzieci. To ofiary, o których
nikt nie wspomina, tak jakby ich życie nie było warte ułamka nawet tego co
ofiar w NY.
Nikt o nich nie wspomina i nie planuje stawiania im pomników.
Natomiast główny cel USA - ujęcie Usamy bin Ladena i jego towarzyszy "żywych
czy umarłych" nie został osiągnięty.
16 czerwca br. NYT cytował wypowiedzi urzędników CIA i FBI "
"...obecnie prowadzone analizy o zagrożeniu ze strony al-Qaidy dowodzą, iż
wojna w Afganistanie nie spowodowała obniżenia zagrożenia grożby ataków
przeciw USA".
Jeśli "wojna przeciw terroryzmowi" zdestabilizowała poważnie sytuację
polityczną w południowej Azji, to w jeszcze wyższym stopniu wzmocniła pozycję
Izraela. Szaron otrzymał poparcie Busha, Cheneya i Rumsfelda w swej próbie
zniszczenia politycznej tozsamości Palestyńczyków. Czyli tego co prof.
B.Kimmerling nazywa nie ludobójstwem (genocide), lecz mordem na wspólnocie
politycznej tej grupy (politicide).
Od wrzesnia 2001 ponad 1000 000 palestyńskich uciekinierów przybyło do
Jordanii. Szaron nie usiłuje nawet ukryć, iż jego celem jest etniczna czystka
(wysiedlenie) Palestyńczyków z Zachodniego Brzegu. Politykę tę prowadzi
używając fizycznego gwałtu i czyniac życie na terytoriach okupowanych
niemożliwym do zniesienia dla jego palestyńskich mieszkańców.
I nawet jeśli te plany sie powiodą, będzie chorym żartem stwierdzenie, iż
postępowanie to pozytywnie wpływa na wojnę z terroryzmem.
Sądzić raczej należy, iż działania te podwyższają ryzyko masywnego poparcia
dla grup terrorystycznych w świecie islamu. Dzieje się tak, gdyż
prześladowania Palestyńczyków świat arabski widzi jako możliwe tylko dzięki
amerykańskiemu poparciu.
Jesli więc bezwarunkowe amerykańskie poparcie dla Izraela jest jednym ze
zródeł terroryzmu - nie czas zastanowić się nad zmianą polityki w stosunku do
głównych, w tamtejszy konflikt uwikłanych aktorów ?
Euromir