Gość: piotrq
IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl
16.07.01, 07:33
NA POCZATKU PROSZE WSZYSTKICH RASISTOW, SZOWINISTOW I ANTYSEMITOW: ZOSTAWCIE
TEN WATEK W SPOKOJU, BO TO CO TU PISZE, BOLI BARDZO JAKO CZLOWIEKA I JAKO
POLAKA. TO JEST ZA POWAZNA SPRAWA NA NACJONALISTYCZNE WYGLUPY.
PROSZE ROWNIEZ MIRIAM, MOSZE, TEREKA I INNE OSOBY NARODOWOSCI LUB POCHODZENIA
ZYDOWSKIEGO O UWAZNE PRZECZYTANIE I ZROZUMIENIE MOJEGO STANU DUCHA. PISZE
RZECZY NIE ZAWSZE DLA WAS MILE MILE, ALE SZCZERZE. BEDE WDZIECZNY ZA OPINIE.
BEDE ZOBOWIAZANY ZA REFLEKSJE.
INNYCH CZYTELNIKOW PROSZE O ZROBIENIE OSOBISTEGO BILANSU PRZEZYWANIA OSTATNICH
WYDARZEN I EWENTUALNE UWAGI. NIE WIEM JAK WY, ALE JA CZULEM SIE FATALNIE.
Ostatnie dni byly dla mnie bardzo trudne, odczulem to niemal fizycznie -
wlasnie ze wzgledu na to, na co patrzylem w zwiazku z Jedwabnem, Radzilowem i
pewnie kilkoma innymi miejscowosciami w Polsce. Bo sprawa nie jest prosta, gdy
tymczasem doczekala sie prostych, polaryzujacych rozwiazan i w mediach, i na
szczeblu oficjalnym. Mysle ze w ogole ten rok jest bardzo niedobry dla dziela
zblizenia i zrozumienia wzajemnego Polakow i Zydow.
Bo:
A: - mysle sobie, i znam z opowiadan moich dziadkow i rodzicow - z pewnoscia
Polacy nie wszyscy sa bohaterami, a z jeszcze wieksza pewnoscia nie wszyscy sa
uczciwymi, prawymi ludzmi. Mama mi opowiadala o szmalcownikach, babcia, ktora w
czasie wojny ukrywala Zydow, wspominala, ze musiala sie oplacic jednemu z
takich gnojkow - ktorego pozniej zreszta partyzanci z Armii Krajowej zatlukli
jak psa za to. Dlatego wiem, ze w zbrodni Jedwabienskiej brali udzial Polacy. I
jest pewnie dluzsza lista podlosci, ktorych moi rodacy sie dopuscili wobec
braci Zydow, wspolobywateli. W koncu zaledwie 3-4 pokolenia wczesniej tacy
ludzie wydawali rannych powstancow styczniowych wojskom carskim (a ktorych
Zydzi ukrywali). W koncu przed wojna istnialy getta lawkowe. W koncu
np. "Rycerz Niepokalanej" zawieral tresci antysemickie. W koncu wreszcie
zaledwie nieco ponad 20 lat wczesniej kraj zlepil sie na powrot w organizm
panstwowy, a podzialy zaborowe widac jeszcze do dzis, a wiaze sie to rowniez z
odbiorem "obcych", a wiec innych narodowosci. Jest jeszcze wiele innych "w
koncu". W kazdym razie wiem: to byli Polacy, ktorzy zrobili te rzeczy...
Ale:
B: - zadaje sobie pytanie, chociaz jestem czlowiekiem przytomnym i nie daje sie
nikomu ani sobie wepchnac w ramki "narodowe" w rozumieniu nacjonalizmu:
dlaczego wlasnie MY jestesmy postawieni przed swiatem w roli zbiorowego
sukinsyna, wspolsprawcy Holocaustu? To MY oznacza dla mnie raczej dziedzictwo
moich przodkow, tozsamosc kulturowa, wspolna historie - czyli narod nie z krwi,
ale raczej z ducha. To Polacy, Niemcy, Tatarzy, Litwini, Ormianie, Lemkowie,
Karaimi, Ukraincy, Austriacy, Czesi, Rosjanie, Slowacy, Francuzi, Zydzi,
Holendrzy i 100 innych narodowosci, sposrod ktorych wywodza sie ci, ktorych
nazywamy zbiorowo Polakami, bo wybrali polskosc jako swoja przynaleznosc
nazwijmy to panstwowa. To zwykli przyzwoici ludzie, ktorych przeciez byla
ogromna masa. Odczuwam to jako gleboka niesprawiedliwosc. Odczuwam to jako
dyskryminacje.
Dlaczego? Dlaczego swiat nam to robi? Dlaczego o zbrodniarzach z Jedwabnego nie
mowi sie jako o zdrajcach i zwyrodnialcach po prostu, tylko jako o Polakach. Ja
zrozumialem teraz mieszkancow Jedwabnego: przeciez oni tez zostali wepchnieci
do wora z napisem "mieszkancy Jedwabnego" i okrzyknieci en bloc sprawcami tego
mordu! Jak sie czuja ci, ktorzy w tym nie brali udzialu? Jak sie czuja ci,
ktorzy sie temu sprzeciwiali? Jak sie czuja ich dzieci i wnuki? Czuja sie tak
jak ja i jak czuliby sie moi dziadkowie, gdyby zyli.
Teraz swiat wbil sobie do glowy, ze Polacy mordowali Zydow. A jednoczesnie
swiat gowno wie o tym, ze w strukturach Panstwa Podziemnego byla specjalna
jednostka organizacyjna pomocy Zydom "Zegota", czego w innych krajach
okupowanych nie bylo. Swiat nic nie wie o tym ze, o ile dobrze pamietam,
przezylo wojne ok. 300 tys. Zydow polskich, co byloby niemozliwe bez pomocy ze
strony SASIADOW - Polakow czy tez po prostu porzadnych ludzi. Swiat nie
interesuje sie tym, ze w Polsce (i dalej na wschod) za ukrywanie Zydow bez
gadania szlo sie pod sciane albo do obozu wraz z cala rodzina, a czasem i wsia,
czego nie robiono we Francji czy w Belgii. Nikt nie pamieta, ze polskie
podziemie wykonywalo wyroki sadow Panstwa Podziemnego na denuncjantach Zydow. A
wiec Panstwo Polskie - mimo ze istnialo w bardzo okrojonej formie - czynnie
wystepowalo w obronie swoich obywateli zydowskiej narodowosci lub pochodzenia.
A jednoczesnie swiat nie rozliczyl sie - i nie rozliczy - ze swojej wlasnej
winy. Smierc Szmula Zygielbojma poszla na marne (przemycony z Polski na Zachod
zeby dac swiadectwo o zagladzie Zydow popelnil samobojstwo widzac obojetnosc
Zachodu wobec tej straszliwej hekatomby). Dlaczego nikt nie wypomina Anglikom
okrutnej smierci 2 tysiecy uciekinierow zydowskich, ktorzy dotarli do Hajfy na
rumunskim statku i nie zostali wpuszczeni do portu, a potem przez dlugi czas
dryfowali bez paliwa, jedzenia i wody, zanim litosciwa torpeda radzieckiej
lodzi podwodnej nie polozyla kresu ich cierpieniom? To tylko jeden przyklad,
ktory sam znalazlem. Kto wie ile bylo innych? Przeciez to nic nie kosztowalo,
by ich uratowac, nikt nie ryzykowal zyciem! Stanowisko angielskie bylo takie:
musielismy to zrobic, bo inni poszliby za ich przykladem!!! I to swiata nie
oburza! I swiat o tym nic nie wie i nie chce wiedziec! Dlaczego nikt nie
wspomina o odeslaniu przez wladze amerykanskie liniowca pasazerskiego
wypelnionego Zydami z Belgii i Holandii z redy Nowego Jorku z powrotem do
Rotterdamu, gdzie na nabrzezu juz czekali SS-mani? Czy tu bylo jakies ryzyko?
Czy fakt, ze USA nie byly wtedy w stanie wojny z Niemcami usprawiedliwia ten
podly czyn? Dlaczego nikt nie mowi "Francuzi wydawali Niemcom Zydow na smierc",
skoro wladze Vichy urzadzaly lapanki na Zydow? To Vichy, nie Francuzi - mowia
Francuzi i mowi swiat! Dlaczego nie zniszczono komor gazowych i krematoriow w
hitlerowskich obozach, kiedy mozna to bylo zrobic?
I wreszcie - last but not least - co robili w tym czasie Zydzi amerykanscy,
zeby niesc JAKAKOLWIEK POMOC swoim mordowanym braciom?! Podobno przed grudniem
1941 bali sie posadzenia, ze pchaja USA ku wojnie... Ale przeciez w tym czasie
w Europie zaczynala sie dopiero rzez Zydow. No wiec co oni, sposrod ktorych
wywodzi sie najwiecej oskarzycieli Polakow o wspoludzial w Holokauscie, zrobili
dla swoich braci? Oni, ktorzy mieszkali w bezpiecznym kraju, mieli co jesc,
chodzili do kina, teatru i na koncerty, bawili sie i pilnowali interesow, gdy
ich rodacy wraz z dziecmi skwierczeli na rusztach krematoriow, a pomagajacy im
Polacy wraz z dziecmi patrzyli w lufy karabinow plutonu egzekucyjnego? Dlaczego
oni mieli to gdzies, podczas gdy akurat oni najbardziej nie powinni!?
Przemawia przeze mnie gorycz czlowieka niesprawiedliwie oskarzonego, czlowieka,
ktory chcac nie chcac urodzil sie Polakiem, ma taka spuscizne historyczna jaka
ma, i ktory rowniez chcac nie chcac stal sie jednym z tych, ktorych swiat
pokazuje palcem - ten jest z narodu mordercow. I ja wiem, ze nie zostane
antysemita, poniewaz ludzmi tego pokroju umyslowego - bez wzgledu na
narodowosc - gleboko sie brzydze. Brzydza mnie szowinisci zydowscy i
jacykolwiek, a zwlaszcza polscy, bo wlasni. Tyle tylko, ze widze, jak wielu
innych zwyklych, przyzwoitych Polakow, ktorzy zostali wraz ze mna postawieni
przed swiatowa opinia publiczna i oskarzeni, powoli spychanych jest przez
sytuacje i atmosfere ku niecheci do Zydow, ku antysemityzmowi, ku szowinizmowi.
Mysle ze te same uproszczenia popchna wielu Zydow ku antypolonizmowi. Powstanie
miedzy tymi narodami rzadko zaludniona przestrzen, ktora przez dlugie lata
bedzie rana na wzajemnych stosunkach.
I na koniec: przeproszenie przez glowe Panstwa Polskiego za czyny band