sz0k
28.10.05, 11:58
Homoseksualiści przeciw Kaczyńskiemu
Międzynarodowe organizacje gejów i lesbijek szykują wielką manifestację w
Paryżu przeciwko wyborowi i prezydenturze Lecha Kaczyńskiego.
Manifestację zapowiedziano na sobotę 29 października. Jej organizatorami są
Międzynarodowe Stowarzyszenie Gejów i Lesbijek oraz Interassociative LGBT. Ta
ostatnia to organizacja skupiająca także tranwestytów i biseksualistów.
Jaki podano powód tego protestu? Wyjaśnienie znajdujemy na stronach
internetowych tych organizacji. Uznały one za fatalny wybór na prezydenta
Polski człowieka, który deklaruje przywiązanie do tradycyjnych wartości
chrześcijańskich, jak i wcześniejsze doniesienia o jego poglądach i krokach
podejmowanych w sferze życia publicznego. Kaczyńskiego uznano za ksenofoba i
postanowiono przeciwko niemu protestować.
Manifestacja ma się odbyć na rogu ulic Talleyrand, gdzie ma siedzibę polska
ambasada, i Constantine. To symboliczne miejsce, bo tam w latach 80. odbywały
się manifestacje poparcia dla Solidarności oraz sprzeciwu wobec istniejącego w
Polsce reżimu komunistycznego.
– Nic wiemy nic o proteście. Miejscowe władze nie informowały bowiem do tej
pory nas o takich planach organizacji gejów i lesbijek – mówi nam Elżbieta
Sajek, odpowiedzialna w polskiej ambasadzie w Paryżu za kontakty z prasą. –
Nasza organizacja nie będzie brała udziału w paryskim proteście – tłumaczy nam
Marta Abramowicz, wiceprezes Kampanii Przeciwko Homofobii.
Abramowicz dodaje, że w tym samym czasie, gdy ma się odbyć protest,
przedstawiciele Kampanii będą brali udział w konferencji organizacji
gejowskich i lesbijskich w Paryżu. Na tym spotkaniu, jak powiedziała, ma być
omawiana sytuacja w Polsce.
Środowiska gejowskie i lesbijskie mają za złe Lechowi Kaczyńskiemu, że jako
prezydent Warszawy zabronił Parady Równości, która miała się odbyć w stolicy
11 czerwca. Mimo tego zakazu organizacje gejowskie i lesbijskie urządziły
nielegalną paradę.
www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=1030&news_id=73355
To i pojękiwania, czy wręcz paniczne ryki wszystkich lewackich salonów
europejskich (zachodnich i wschodnich) utwierdzają mnie w przekonaniu, że
idzie lepsze. Czas wreszcie skończyć okres włażenia w dupe i przychlebiania
się światowym międzynarodówkom. Ta polityka nigdy nie popłacała i nigdy nie
będzie popłacać. W stosunkach międzynarodowych czas wreszcie na stanowczość,
upór i twardą politykę. Pewność siebie, swojej wartości, przekonań i pozycji w
świecie. Mam nadzieje, że Lechu nie zmięknie pod naporem tej całej różowej
zarazy. Tak jak napisał Jacek Kwieciński w ostatniej GP, trzeba jak Bush,
robić swoje i się nie przejmować, lewackie media niech sobie wyją do Księżyca...