Dodaj do ulubionych

pijani za kierownicą

03.11.05, 02:22
tego po prostu nie rozumiem. Policja ogłasza akcję, trąbią i bąbią przed
kolejnym spiętrzeniem ruchu a potem okazuje się za 1600 pijanych zatrzymują.
Co z tymi ludźmi jest? Na co liczą albo ilu nie złapano?? Jeżdżę często przez
Polskę i sie zastanawiam ilu takich "na gazie" minąłem, ile razy udało się
uniknąć...?
A.
Obserwuj wątek
    • marianna.rokita Re: pijani za kierownicą 03.11.05, 02:26
      Zetki sluchasz?
      wink

      Jakies 10 min temu o tym bylo...
      smile
      • alfalfa Re: pijani za kierownicą 03.11.05, 02:31
        marianna.rokita napisała:

        > Zetki sluchasz?
        > wink
        >

        a wiesz?

        nie!wink

        > Jakies 10 min temu o tym bylo...
        > smile

        Widać mam częstotliwość ustawioną i nawet o tym nie wiemwink
        A.
        • marianna.rokita Re: pijani za kierownicą 03.11.05, 02:34
          alfalfa napisał:

          > marianna.rokita napisała:
          >
          > > Zetki sluchasz?
          > > wink
          > >
          >
          > a wiesz?
          >
          > nie!wink
          >
          > > Jakies 10 min temu o tym bylo...
          > > smile
          >
          > Widać mam częstotliwość ustawioną i nawet o tym nie wiemwink
          > A.

          Acha rozumiemwink
          Nastroiles sie na krotkie.
          Ale uwaga! Zawsze mozna trafic na All Maryja..

          A ja tam grype mam, nie wiadomo,czy H5N1? Czy KWA007 ? Czy typ A,B,C?
          Eee tam... Blee...
          • alfalfa Re: pijani za kierownicą 03.11.05, 02:45
            marianna.rokita napisała:

            > Acha rozumiemwink
            > Nastroiles sie na krotkie.
            > Ale uwaga! Zawsze mozna trafic na All Maryja..

            Chwilowo raczej niemożliwe. Radyja sobie odpuściłem. Mam podręczny pakiet cd bo
            przełączanie stacji zawsze irytuje, co rusz bywało, że jadę kilkadziesiąt
            kilometrów i się łapię, że słucham jakiegoś badziewia.

            >
            > A ja tam grype mam, nie wiadomo,czy H5N1? Czy KWA007 ? Czy typ A,B,C?
            > Eee tam... Blee...

            Choroba to zdrowa reakcja organizmu na infekcję wirusową (nie daj... Boże?)
            jestwink Co Cię nie zmorze to Cię wzmocni podobno choć osobiście słabo w to
            wierzę.
            A.
            • marianna.rokita Re: pijani za kierownicą 03.11.05, 02:53
              alfalfa napisał:

              > marianna.rokita napisała:
              >
              > > Acha rozumiemwink
              > > Nastroiles sie na krotkie.
              > > Ale uwaga! Zawsze mozna trafic na All Maryja..
              >
              > Chwilowo raczej niemożliwe. Radyja sobie odpuściłem. Mam podręczny pakiet cd
              bo
              >
              > przełączanie stacji zawsze irytuje, co rusz bywało, że jadę kilkadziesiąt
              > kilometrów i się łapię, że słucham jakiegoś badziewia.

              Ja slucham jednej, dwoch stacji i mam problem z glowy. Chociaz dzielnie
              ustawilam se w domku z 40 smile Nie ogladam wcale telewizji. Wole se poczytac.


              > >
              > > A ja tam grype mam, nie wiadomo,czy H5N1? Czy KWA007 ? Czy typ A,B,C?
              > > Eee tam... Blee...
              >
              > Choroba to zdrowa reakcja organizmu na infekcję wirusową (nie daj... Boże?)
              > jestwink Co Cię nie zmorze to Cię wzmocni podobno choć osobiście słabo w to
              > wierzę.
              > A.

              Jest jest infekcja wirusowa. Az sie wstac od kompa boje, bo nieco mi slabo. Pic
              mi sie chce jak cholera, pije 2 litrowy sok w ciagu 3h.
              A ja tam wierze w twierdzenie, ze co mnie nie zabije....
              • alfalfa Re: pijani za kierownicą 03.11.05, 03:03
                marianna.rokita napisała:

                >
                > Jest jest infekcja wirusowa. Az sie wstac od kompa boje, bo nieco mi slabo.
                Pic
                >
                > mi sie chce jak cholera, pije 2 litrowy sok w ciagu 3h.
                > A ja tam wierze w twierdzenie, ze co mnie nie zabije....
                >
                >

                Tia, to Cię może okaleczyć, żyć się dawink

                Jak Ty taka chora to lepiej homeopatyczne antybiotyki zastosuj i gorącą herbatę
                z cytryną. W dużych ilościach. Odwodnienie podobnież niewskazane, tyle że nie
                wiem co to odwodnieniewink Domyślam się, że trzeba pić na potęgę stąd herbata,
                aha i kanapki z czosnkiem. Odstraszą namolnych wizytatorówsmile
                Lecz się.
                dobranoc
                A.
    • xiazeluka Ilu jest pijanych naprawdę? 03.11.05, 09:58
      Jeśli się nie mylę, do worka z naszywką "pijani" wrzuca się wszystkich -
      twardzieli z przekroczoną kilkakrotnie dawką śmiertelną i pechowców, których
      gestapo drogowe zwinęło za 0,21 promila, a ci ostatni przecież pijanymi są
      tylko formalnie. Ilość "pijanych" jest duża właśnie z tego powodu: idiotycznie
      niskiego progu. 0,2 promila to, w sprzyjających okolicznościach, juz jedno duże
      piwo. No a osoby po jednym piwie za nietrzeźwą trudno uznać. Wystarczy podnieść
      dawkę dopuszczalną do 0,6 - 0,8 promila (tak, jak to jest we Francji czy
      Włoszech) i od razu z dróg i szos zniknie połowa "pijanych".
      No a liberalnie byłoby najlepiej w ogóle to ograniczenie znieść, zastępując
      odpowiedzialnością osobistą, karno-materialną.
      • haszszachmat Zgoadzam się z Toba Xiażę ta "różowanna massa " 03.11.05, 10:26
        nadaje się do pisania o wannie ministra

        albo pierogach Joli dla sierotek.

        Na prawdziwe poważne dyskusje w "Rozmowach Niedokończonych"
        mają za mało fałdek...no i musieli by się wydźwignąć
        z hańbiącego poziomu hydrauliki i sanitariatu
        na wysokość poziomu stołu kuchennego albo prysznica!
        • haszszachmat Re: Zgoadzam się z Toba Xiażę ta "różowanna massa 03.11.05, 10:26
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=31366816&a=31382778
          • hasz0 Coz to Xsiążę nie gadasz z herbowym rodem 03.11.05, 12:28
            którego mój nadworny geneaolog
            połaczył z antenatem o identycznym nazwisku
            XXXXXus
            wielkim, bogatym i mądrym władcy z wieloma pieknymi żonami
            którego grób sprzed 7500 lat odkryli nasi
            znani n cały świat profesorowie archeologii?

            Pycha czy brak czasu?
            A może niechęć?


            • hasz0 Muszę Wasci wysłać książkę o "XXXXXy to my" której 03.11.05, 12:37
              to niestety tez już nie czytałem...
              Pzdr
            • xiazeluka Skąd te wielkie słowa? 03.11.05, 12:37
              Nie mam zbyt wiele czasu, po prostu, co chyba widać po mojej aktywności, prawda?
              • hasz0 Re: Skąd te wielkie słowa? Ok Cześć! 03.11.05, 12:43
      • alfalfa Re: Ilu jest pijanych naprawdę? 03.11.05, 16:52
        Z punktu bym się zgodził na brak "progu" i odpowiedzialność karno-materialną.
        Nie wiem ile i jakiego alku trzeba spożyć a blokada na jedno czy dwa piwa jest
        faktycznie śmieszna. I czasem komplikuje mi to ogranizacyjnie jakies spotkanie.

        Słabo się znam bo temat raczej medyczny ale czy 0.8 to wielokrotność 0.2 - 1
        piwo? Wychodziłoby 4 pivka na stół? O, to już troszeczkę jest, nie podjąłbym
        się prowadzić po czteropaku. Tymczasem odetnijmy pechowców 0.21, nawet do 0.8
        nie znam danych ale powiedzmy zostanie 50% twardszych - co tacy kolesie mają w
        głowie? Już opuscmy, że wiejską drogą do karczmy-tawerny przez las codziennie
        ale na drogach za okazji akcji policyjnej? Z rodziną? Skrajna
        nieodpowiedzialność 800 przyłapanych (plus z dziesięć razy więcej
        przesmykniętych)?
        A.
        • xiazeluka Re: Ilu jest pijanych naprawdę? 03.11.05, 17:44
          Jeżeli na zachodzie 0,8 nie jest problemem, to jak mogłoby być nad Wisłą, gdzie
          chłopaki mają mocniejsze głowy od żabo-, makarono- i dżemojadów? Ja dwóch piwek
          przed jazdą staram się nie przekraczać (nie chodzi o procenty, lecz zamulenie),
          w każdym razie jadę wolniej i ostrożniej. No, ale to nie ma nic do rzeczy,
          każdy reaguje inaczej, dorosły człowiek powinien wiedzieć, kiedy powiedzieć
          sobie stop.

          Teraz konkretnie: podniesienie progu do 0,8 to świetna okazja dla paru łebskich
          gości - bez trudu można rozkręcić interes polegający na handlu jednorazowymi
          alkomatami, takimi, które można kupić w byle kiosku czy na stacji benzynowej
          (teraz nie ma to racji bytu - wiadomo, jedno piwo i koniec).
          Dalej: twardziele od pół litra przed jazdą trafiać się będą zawsze, niezależnie
          od tego, jaki reżim ustanowi próg dopuszczający do jazdy (o ćpunach po
          butaprenie nie wspominając), zatem karanie odpowiedzialnych za postępowanie
          idiotów to ślepa ścieżka.
          Sporo "pijanych" to także tacy, którzy nie wywietrzeli po wczorajszym - wyspał
          się, walnął kawkę, jedzie grzecznie do pracy, a tu nagle halt, chuchaj, oooo,
          pijany! 0,34 promila! Przestępca, potencjalny morderca, pod ścianę z nim!
          Jeszcze ksiądz proboszcz przywali ekskomuniką!
      • dachs Picie jest organicznym prawem człowieka, 03.11.05, 18:08
        prowadzenie samochodu, nie.
        Aby pić, wystarczy mieć wódkę. Aby prowadzić, trzeba mieć umiejętności
        kierowania samochodem i znajomość reguł poruszania się w strumieniu innych
        pojazdów. Te reguły zapewniają przewidywalność zachowań innych uczestników
        ruchu. Kierowca odbierający prawo jazdy, milcząco zobowiązuje się być przewidywalnym
        Ta przewidywalność jest podstawą dla strategii jazdy.
        Pijak, jak wiadomo jest nieprzewidywalny. Doprowadzając się do stanu
        nieprzewidywalności, kierowca łamie swe milczące zobowiązanie.
        Nawet gdyby w kodeksie nie było ani słowa o alkoholu za kierownicą, sam ten fakt
        jest złamaniem reguł.
        Samo złamanie reguł nie byłoby jeszcze takie straszne, gdybu pijani kierowcy
        kończyli jazdę na drzewach.
        Niestety pokaźny ich procent kończy jazdę na innych samochodach.
        Dlatego odpowiedzialność karno-materialna jakkolwiek by nie była dotkliwa,
        ofiarom pijaka nie na wiele sie już zda.
        Masz rację xsiążę, że 0,2 promila jest zbyt niską granicą. 0,5 - 0,6 byłoby w
        sam raz z tym, że za jazdę z 2,0 promila karać sie powinno tak, jak za
        usiłowanie zabójstwa.


        xiazeluka napisał:

        > No a liberalnie byłoby najlepiej w ogóle to ograniczenie znieść, zastępując
        > odpowiedzialnością osobistą, karno-materialną.
        • alfalfa Re: odpowiedzialność materialna 03.11.05, 21:16
          już się pojawiła. Zabierane są (chyba jeszcze nie wszędzie ale w którymś
          województwie) samochody na poczet kary finansowej, jak w przestepstwach
          gospodarczych dotychczas. Pewnie to niewielka pociecha dla ofiar ale
          takie "spieszenie" to swego rodzaju zabezpieczenie na przyszłość a poza tym po
          kieszeni boli najbardziej - tylko czy to nie zamordyzm? Ustawić na 0.02 i za
          chwilę autostrady będą zbędne. Od momentu gdy jazda pod wpływem stała się już
          nie wykroczeniem ale przestępstwem statystyki podobnież sie poprawiły ale
          oczywiśćie niewiele było trzeba żeby ten stan rzeczy się ułożył i słupek zaczął
          znowu rosnąć. Dodatkowo jest jeszcze jedna niepokojąca sprawa: nawjeżdżało do
          kraju różnego żelastwa po przejściach, nie czepiam się bo każdy ma prawo wybrać
          ale często wygląda to tak, że młodziankowie koniecznie chcą 150KM mieć (rzecz
          jasna na gazsmile. Przesiadka ze słabszej maszyny jest bardzo miła ale trochę
          czasu potrzeba żeby się nauczyć że łatwo się rozpędzić ale jak trudno
          zatrzymać, wiem bo sam tak miałem.
          A.
          ps. acha, umknęło mi - Xiaze jakos ostanio niebywał to pewnie nie wie, że
          teraz "liberalne" to bardzo niecenzuralne słowo jest. Liberałowie mianowicie
          odpowiedzialni są za głód dzieci i samobójstwa rodzin. Lezefer też nieładne
          słowo, w ogóle - teraz silne państwo złapie pijaczków 0,35 za d..., wyciśnie
          ich i da im do wiwatu. Publiczna chłosta na stadionie X lecia.

          A może to "liberalne" było z premedytacją? Ooooo...

          ps2, a tak wogóle to znowu za bardzo się zgadzamy Panowiewink
          • xiazeluka Odpowiedzialność bezprzymiotnikowa 04.11.05, 11:07
            O aresztowaniu samochodów, owszem, słyszałem - i to chyba niezły pomysł, jeśli
            tylko ma służyć zabezpieczeniu odszkodowania (bo konfiskatę bezwzględną
            potępiam jako bolszewizm).
            Statystyki, jak twierdzą przedstawiciele gestapo, wzrosły - nikt się groźbą
            więzienia nie przejmuje, bo i też sądy takich kar nie wymierzają. Zawracanie
            głowy - albo wsadzać bez litości, albo zlikwidować martwy przepis!

            PS. Nie interesuje mnie odbiór słowa "liberalizm" przez kretynów i klientelę
            Moczybrzuchów; ci ostatni pójdą do piekła za krytykę liberalizmu z pozycji
            prawicowych (to żadna prawica, ale za taką robią), gnojki.

            Liberalny xiazeluka
        • xiazeluka Niezupełnie 04.11.05, 11:19
          Pić również trzeba umieć! A jest to umiejętność nawet trudniejsza od
          powodowania tonową kupą złomu - niedzielni kierowcy, faceci w kapeluszach i
          większość bab na trzeźwo powodują skrajne zagrożenie na drogach (wlecze się
          taki 40 km/h jednopasmową drogą, przez co zmusza mnie do wykonania
          niebezpiecznego manewru wyprzedzania, dodatkowo utrudnionego przez to, że
          gościa buja po całej jezdni, ponieważ jechać prosto to wysiłek ponad siły itd.)
          Rodzina dręczona przez alkoholika, który złamał małżeńską obietnicę bycia
          przewidywalnym, jest w gorszej sytuacji od kierowców.

          Z tym:
          "Nawet gdyby w kodeksie nie było ani słowa o alkoholu za kierownicą, sam ten
          fakt jest złamaniem reguł."

          się nie zgadzam - co nie jest zabronione, jest dozwolone. Nieważne, dlaczego
          wjechałeś komuś w kufer: byłeś zalany, oglądałeś się za laską w mini,
          poprawiałeś makijaż - złamałeś reguły. Nie da się zadekretować wszystkich
          zachowań ludzkich, dlatego wystarczy nałożyć obowiązek szanowania cudzej
          własności i wolności, czyli takiego zachowania na drodze, które nie godzi w te
          wartości.

          Pijaństwa za kierownicą nie wyeliminujesz nawet dożywociem, więc chętnie się
          zgodzę, że odpowiedzialność karno-materialna również ofiarom alkoholika na nic
          się nie zda - tyle, że to łapanie się za własny ogon. Jeśli zabiję
          pięcioosobową rodzinę na trzeźwo - to co za różnica?
    • owca_czarna Re: pijani za kierownicą 04.11.05, 15:54
      alfalfa napisał:

      > tego po prostu nie rozumiem. Policja ogłasza akcję, trąbią i bąbią przed
      > kolejnym spiętrzeniem ruchu a potem okazuje się za 1600 pijanych zatrzymują.
      > Co z tymi ludźmi jest? Na co liczą albo ilu nie złapano?? Jeżdżę często przez
      > Polskę i sie zastanawiam ilu takich "na gazie" minąłem, ile razy udało się
      > uniknąć...?
      > A.

      Gdy zobaczysz osobę, idącą poboczem , tzn. że policja skonfiskowała mu samochód
      bo był zbyt "wczorajszym" kierowcą - to żart, ale tak naprawdę, to w niektórych
      woj. i komputer mogą zabrać


      "Kamerę, kino domowe czy komputer może zabrać policja, jeśli złapie Cię za
      kierownicą "po kielichu". Funkcjonariusze mogą też odjechać Twoim samochodem"

      miasta.gazeta.pl/poznan/1,36037,2985406.html
      czarna_owca bez prawa jazdy smile
      • ewa8a Re: pijani za kierownicą 04.11.05, 19:23
        W praktyce wygląda to tak, że zabierają prawo jazdy na rok. Pamiętam zabawny
        przypadek chyba sprzed dwóch miesięcy. Pijanemu kierowcy zabrali prawo jazdy
        kat.B, a pozostawili na autobus, bo nie mozna go pozbawiać środków do życia.
        • owca_czarna Re: pijani za kierownicą 04.11.05, 19:47
          ewa8a napisała:

          > W praktyce wygląda to tak, że zabierają prawo jazdy na rok. Pamiętam zabawny
          > przypadek chyba sprzed dwóch miesięcy. Pijanemu kierowcy zabrali prawo jazdy
          > kat.B, a pozostawili na autobus, bo nie mozna go pozbawiać środków do życia.


          big_grinbig_grinbig_grinbig_grin Hehehehe dobreeeeebig_grinbig_grinbig_grinbig_grin Ale ten przypadek pokazuje jakie to nasz
          prawo jest, pełne dziur i niedoróbek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka