Dodaj do ulubionych

Prawy do lewego

IP: 213.16.141.* 04.10.02, 00:03
Gdy kupując auto płacimy za silnik, fotele, karoserię, ani nam w głowie
odmawiać zapłaty za koła. Za asfalt pod kołami nie chcemy już jednak bulić,
chociaż bez niego nie mają one po co się kręcić. Tymczasem posiadamy coraz
więcej samochodów i wkrótce nie będzie po czym nimi jeździć.

Spór między lewicą i prawicą o winiety samochodowe ma charakter ideologiczny.
Lewica uważa, że za napra-wę i budowę szos płacić powinna ta połowa rodzin w
Polsce, która posiada auta. Prawica zaś jest zdania, że na drogi powinni
łożyć wszyscy, także niezmotoryzowani. Do tego się bowiem sprowadza opór
przeciw winietom oznaczający, że na drogi trzeba będzie łożyć z budżetu
państwa.

To prawica jest zawsze zdania, że najlepiej, jeśli każdy, kto czegoś pragnie,
płaci za siebie. Lewica zaś uważa, że wszyscy łożyć powinni na wartościowe
cele publiczne, nawet gdy tylko niektórzy odnoszą z tego korzyść. Bezdzietni
więc utrzymują szkolnictwo, zdrowi – lecznictwo, a nieokradani – policję.
Skąd więc ta zamiana ról?

Najbardziej radykalną lewicową wizją świata był komunizm. Aby komunę
obrzydzić, prawicowi jej recenzenci głosili, że będzie to zupa z jednego
kotła dla wszystkich oraz wspólnota żon. Rzeczywiście, każdy by się wzdragał
na myśl, że codziennie prezydentowa Kwaśniewska przyrządzać będzie jedną zupę
dla ogółu Polaków, a system przymuszałby do dzielenia z Andrzejem Wajdą jego
straszliwej żony, pani Zachwatowicz. Twórcy i zwolennicy koncepcji komunizmu
ustrój ten rysowali jednak w sposób bardziej umiarkowany: nie istnieje
państwo ani pieniądz, pracuje się wedle możliwości, dostaje zaś – wedle
potrzeb.

Wbrew powszechnemu mniemaniu, ustrój ten został częściowo zbudowany, tyle
tylko że poszczególne jego cechy nie obejmują ogółu. Wielu obywa się bez
pieniędzy. Liczni pracują tylko wtedy, gdy trafi się możliwość. Niektórzy
mają wedle potrzeb, a nawet znacznie więcej. Państwo zaś rzeczywiście
obumiera trapione licznymi chorobami. Tylko że dla przypodobania się Stanom
Zjednoczonym rządząca lewica stosunki te nazywa kapitalizmem, nie zaś
komunizmem.

Kamuflaż wymaga także istnienia giełdy, banków, pieniędzy i innych akcesoriów
kapitalizmu. A niekiedy również postępowania zgodnego z logiką tego ustroju,
czego przykładem jest projekt rządu dotyczący winiet samochodowych. Rzadko,
ale czasem logika kapitalizmu sprzyja sprawiedliwości, zaś system spożycia
zbiorowego – nie. Winiety są sprawiedliwe, bo ciężar budowy i naprawy dróg
ponosiliby głównie ich indywidualni użytkownicy.

Ciekawe, że naszej prawicy logika kapitalizmu akurat wówczas przestaje się
podobać, gdy wynika z niej sprawiedliwość społeczna. Wszystko, co tworzy lub
pogłębia niesprawiedliwość, prawica chętnie projektuje i popiera.


Konopka
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka