pauline_kaczanow
08.10.02, 00:52
Skandalem dylomatycznym sa wypowiedzi ministrow. Nie dziwie sie,ze stosunki
na linii Waszyngton Berlin ulegly ochlodzeniu.
Mysle,ze kanclerz Schroeder bedzie umial temu zaradzic. Tym bardziej ze uklad
sil w Bundestagu jest prawie identyczny. Roznica wynosi 11 mandatow.
To,ze wygral Schroeder jest wynikiem odwiecznej nieufnosci protestanckich
Niemcow do Bawarczykow. Bawaria to land katolicki. Poza tym : jest
najbogatyszym landem. Ale dla Polski i tak najwieksze znaczenie ma kalendarz
negocjacyjny. Niemcy maja jeden z decydujacych glosow.
Dla Stanow Zjednoczonych liczy pozytywnie sie fakt,ze BND odnosi duze sukcesy
w walce z Al Kaida. Przykladem sa tego ostatnie aresztowania np. w
Heilderbergu.