Może tym razem psychodeliczna, wirtualna przystań
dla mentalnie niespokojnych,intelektualnie pobudzonych,
chorych na zdrowy rozsądek ? (ciężka i bolesna to choroba -
pomóc trzeba koniecznie) .Żeby i pomaglować i rozprężyć
można było. Oczywiście w głębokich fotelach i ze szklaneczką
oszronioną w dłoni. Popoetyzujmy, posłuchajmy co tam komu
w duszy gra. Jak to u Bułhakowa : może do czegoś dojdziemy?
Czyli osiedlowy Whiskey Bufet w części dla dorosłych.
Jeść się tylko nie bedzie dawać , żeby konkurencji
uroczej Qcharce nie czynić (mam nadzieję że w termosie
od czasu do czasu coś podrzuci na tak zwane zaplecze)
jerry