Węgierski pisarz Imre Kertesz został laureatem nagrody Nobla w dziedzinie
literatury... czytamy w internetowyn wydanie Gwyborczej
p Varga charakteruzuje laureata w te slowa
/skroty tendencyjne/:
'nazwisko Kertész (Ogrodnik) jest jednym z najbardziej popularnych wśród
budapeszteńskiej inteligencji żydowskiego pochodzenia. Kertész uznawany jest
za autora monotematycznego, którego twórczość zdominował Holocaust, a jego
popularność ogranicza się do kręgów liberalnej inteligencji, ale jednocześnie
jest niezwykle wysoko ceniona przez tych, którzy go czytają'
slowem nikt go nie zna
co Varga potwierdza dalej piszac:
"jego nazwisko wielu Wegrom z niczym sie kojarzy/../ zdarza sie ze jego
nazwisko w ogole nie wystepuje NAWET /'nawet' i podkreslenie moje/ w
antologiach literatury wspolczesnej"
a mimo to autor jest ceniony
przez pewne kregi
ktore i czytaja i cenia
dalej
"Szwedzka musiała docenić przełomowość tej książki/los utracony/, tak jak
początkowo nie potrafili docenić tego czytelnicy"
dla rozjasnienia
ksiazka 'los utracony'
nie przesadzam dobra czy kiepska
wydana zostala ...27 lat temu
akademia musiala...Varga pisze

zgrywus albo prowokator
na tej samej stronie
ale juz w wydaniu papierowym
opinie zaproszonych przez gazete ekspertow
pierwszy p Michal Glowinski /pisarz historyk literatury/
recenzja 'losu utraconego' wrecz entuzjastyczna
arcydzielo werdykt wspanialy znakomity pisarz itd
zainteresowany entuzjazmem glowinskiego
poszukalem w sieci co tam wczesniej pisowal
coz...
rozne rzeczy nawet ciekawe
ale sladu entuzjazmu nad Kerteszem
nie znalazlem...dziwne
czy entuzjazm Glowinskiego aby
nie za bardzo spozniony?
przegapil pociag ?
cokolwiek niesmaczne wrazenie z lektury G
zacieraja nastepni
p Krystyna Pisarska:
"na wegrzech I.K. jest znany i czytany" zapewnia
"po raz pierwszy zetknelam sie z jego tworczoscia w 1976 r, poprosilam
wowczas w budapesztanskim odpowiedniku naszego Zaiksu o wegierska ksiazke na
temat holokaustu. dostalam powiesc kertesza."
potem krotki opis przezycia
jakim byla dla p. Krystyna lektura w/w/
oraz
P Laszlo Szigeti ktory rowniez dementuje plotke
jakoby Kertesza nikt nie znal:
"na wegrzech jest bardzo znany ale malo popularny" ????????????/ ? moje/
dalej umieszcza go w czworce
najwybitniejszych wspolczesnych pisarzy wegierskich
wymienia prestizowe nagrody jakie otrzymal
brandenburska i lipska
co chyba oznacza
ze takie w ogole sa
o czym ja nie wiedzialem a wraz ze mna wiekszosc Wegrow
przyjemnie poczytac takie mile opinie
zwlaszcza po nerwowym entuzjazmie Glowinskiego
jestem wdzieczny p Pisarskiej
tlumaczce Kertesza
i p Szigeti ktory jest szefem wydawnictwa Kaligram
czyli wydawca Imre Kertesza
za duzo bardziej przekonywujace opinie o laureacie
na koniec p Tischler
byly dyr wegierskiego instytutu w w-wie
smutno informuje ze:
"pod koniec lat 90-tych ze strony skrajnej wegierskiej prawicy pojawily sie
ataki na pisarza zarzucajace mu antywegierskosc i wypominajace zydowskie
pochodzenie'
marginalne na szczescie
i sterowane przez okreslone.. podkresla
wspomniany na wstepie p Varga
konczy swoj krotki esej rownie smutno:
"trudno ocenic czy literacki nobel dla Kertesza zainicjuje na Wegrzech
szeroka debate na temat postawy Wegrow wobec Zydow w czasie okupacji
hitlerowskiej.sam ketresz podkresla ze problematyka holokaustu praktycznie
nie jest obecna w swiadomosci wspolczesnych Wegrow"
brzmi znajomo prawda?
nurni
jeszcze jedno
Kertesz jest rozgoryczony faktem
ze jego ksiazki bardziej niz na Wegrzech
cenione sa w Niemczech...