Dodaj do ulubionych

pora na Wegry?

11.10.02, 19:42
Węgierski pisarz Imre Kertesz został laureatem nagrody Nobla w dziedzinie
literatury... czytamy w internetowyn wydanie Gwyborczej

p Varga charakteruzuje laureata w te slowa
/skroty tendencyjne/:

'nazwisko Kertész (Ogrodnik) jest jednym z najbardziej popularnych wśród
budapeszteńskiej inteligencji żydowskiego pochodzenia. Kertész uznawany jest
za autora monotematycznego, którego twórczość zdominował Holocaust, a jego
popularność ogranicza się do kręgów liberalnej inteligencji, ale jednocześnie
jest niezwykle wysoko ceniona przez tych, którzy go czytają'

slowem nikt go nie zna
co Varga potwierdza dalej piszac:

"jego nazwisko wielu Wegrom z niczym sie kojarzy/../ zdarza sie ze jego
nazwisko w ogole nie wystepuje NAWET /'nawet' i podkreslenie moje/ w
antologiach literatury wspolczesnej"

a mimo to autor jest ceniony
przez pewne kregi
ktore i czytaja i cenia

dalej
"Szwedzka musiała docenić przełomowość tej książki/los utracony/, tak jak
początkowo nie potrafili docenić tego czytelnicy"

dla rozjasnienia
ksiazka 'los utracony'
nie przesadzam dobra czy kiepska
wydana zostala ...27 lat temu

akademia musiala...Varga pisze smile
zgrywus albo prowokator


na tej samej stronie
ale juz w wydaniu papierowym
opinie zaproszonych przez gazete ekspertow
pierwszy p Michal Glowinski /pisarz historyk literatury/

recenzja 'losu utraconego' wrecz entuzjastyczna
arcydzielo werdykt wspanialy znakomity pisarz itd

zainteresowany entuzjazmem glowinskiego
poszukalem w sieci co tam wczesniej pisowal
coz...

rozne rzeczy nawet ciekawe
ale sladu entuzjazmu nad Kerteszem
nie znalazlem...dziwne

czy entuzjazm Glowinskiego aby
nie za bardzo spozniony?
przegapil pociag ?

cokolwiek niesmaczne wrazenie z lektury G
zacieraja nastepni

p Krystyna Pisarska:
"na wegrzech I.K. jest znany i czytany" zapewnia
"po raz pierwszy zetknelam sie z jego tworczoscia w 1976 r, poprosilam
wowczas w budapesztanskim odpowiedniku naszego Zaiksu o wegierska ksiazke na
temat holokaustu. dostalam powiesc kertesza."

potem krotki opis przezycia
jakim byla dla p. Krystyna lektura w/w/

oraz
P Laszlo Szigeti ktory rowniez dementuje plotke
jakoby Kertesza nikt nie znal:
"na wegrzech jest bardzo znany ale malo popularny" ????????????/ ? moje/

dalej umieszcza go w czworce
najwybitniejszych wspolczesnych pisarzy wegierskich
wymienia prestizowe nagrody jakie otrzymal
brandenburska i lipska

co chyba oznacza
ze takie w ogole sa
o czym ja nie wiedzialem a wraz ze mna wiekszosc Wegrow

przyjemnie poczytac takie mile opinie
zwlaszcza po nerwowym entuzjazmie Glowinskiego

jestem wdzieczny p Pisarskiej
tlumaczce Kertesza
i p Szigeti ktory jest szefem wydawnictwa Kaligram
czyli wydawca Imre Kertesza
za duzo bardziej przekonywujace opinie o laureacie

na koniec p Tischler
byly dyr wegierskiego instytutu w w-wie
smutno informuje ze:
"pod koniec lat 90-tych ze strony skrajnej wegierskiej prawicy pojawily sie
ataki na pisarza zarzucajace mu antywegierskosc i wypominajace zydowskie
pochodzenie'

marginalne na szczescie
i sterowane przez okreslone.. podkresla

wspomniany na wstepie p Varga
konczy swoj krotki esej rownie smutno:

"trudno ocenic czy literacki nobel dla Kertesza zainicjuje na Wegrzech
szeroka debate na temat postawy Wegrow wobec Zydow w czasie okupacji
hitlerowskiej.sam ketresz podkresla ze problematyka holokaustu praktycznie
nie jest obecna w swiadomosci wspolczesnych Wegrow"

brzmi znajomo prawda?

nurni

jeszcze jedno
Kertesz jest rozgoryczony faktem
ze jego ksiazki bardziej niz na Wegrzech
cenione sa w Niemczech...
Obserwuj wątek
    • Gość: AdamM przynajmniej IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 11.10.02, 19:58
      wiadomo, ze jest zydem. Gorzej byloby gdyby wpadli w zaklety krag
      przemilczania. A tak mozna sobie swobodnie podyskutowac. A jaki byl sklad
      komisji przyznającej Nobla (konkretnie czyje glosy decydowaly i jakiego byli
      pochodzenia)? Moze bylo tak jak z Nike 2002 (czyt.: swoi swoim)? Niech im tam
      zresztą będzie - jakoś nieszczegolnie mnie to rusza, ale niech nikt mi nie mowi
      o rownym traktowaniu gojow przez zydow. Moja byla studentka (zydowka z USA)
      powiedziala mi, ze po powrocie do USA z RP, tj. po tym jak skonczy studia, nie
      musi sie martwic o prace. Jej koledzy nie maja tak dobrze, ale ona wie, ze
      przyjma ją gdzie zechce, gdyz ma liczna rodzine wśród "medical establishment" w
      USA. Czy to jakis problem? Nie wiem. Jesli szpitale te sa prywatne to ich
      sprawa co robia, ale jesli panstwowe i zamiast lepszego (a geniuszem nie byla)
      przyjma ją? Zresztą znamy to z wlasnego podworka i nie trzeba do tego zydow.

      • Gość: Jansson Re: przynajmniej IP: *.telia.com 11.10.02, 21:19
        Nie bardzo rozumiem co ma studentka medycyny z USA wspolnego z nagroda
        literacka Nobla. Czytalam "Utracony raj" jeszcze przed Noblem i uwazam, ze jest
        to wysokiej klasy powiesc. Nikt tutaj w Szwecji nie zastanawia sie nad
        pochodzeniem Kertesza, cala prasa jest zgodna, ze jest to doskonaly pisarz.
        Tylko u nas w Polsce wazniejsze sa nasze polskie niecheci do Zydow niz jakosc
        literacka powiesci laureata Nobla.
      • Gość: Jansson Re: przynajmniej IP: *.telia.com 11.10.02, 21:20
        Jeszcze mala uwaga, w Akademii szwedzkiej, ktora przyznaje nagrody nie ma, o
        ile wiem, Zydow
        • Gość: AdamM dzieki za list IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 11.10.02, 21:30
          A czy ja cos pisze o jakosci pisarstwa tego czlowieka? Moze byc dokonala, nie
          wiem na razie. Moze tez byc slaba. Dziwi mnie, ze nie zrozumiales o czym
          pisalem. Powiem wiec wprost - choc tam tez bylo dosc wprost - po prostu zydzi
          bardzo ale to bardzo sie wspieraja, bardzo czesto kosztem innych. To mialem na
          mysli mowiac o latwosci w znalezieniu pracy przez ta studentke, jak i w
          ewentualnym popieraniu swoich przy roznych nagrodach, etc. Co w tym takiego
          trudnego do zrozumienia? Pijesz teraz czy co, ze nie mogles tego pojąć? No i
          coz, ze sie "doszukujemy" - to nie jest zabronione. To samo stwierdzilem wsrod
          Anglikow. Tez twierdza, ze zydzi sie nadmiernie popieraja sie wzajemnie kosztem
          innych. Co tu tak trudno pojąć i co w tym co piszę jest takiego nagannego,
          wytlumacz proszę?
        • nurni zagubiony list do Janssona 12.10.02, 21:23
          Szanowny Janssonie

          piszesz pan:
          "Tylko u nas w Polsce wazniejsze sa nasze polskie niecheci do Zydow niz jakosc
          literacka powiesci laureata Nobla "

          nie mam najmniejszego zamiaru
          przekonywac kogokolwiek o mojej checi czy niecheci
          do Zydow

          to co probowalem podniesc na gorze
          to przedziwne jak dla mnie powody
          dla ktorych Imre K zostal laureatem
          tak kiedys prestizowej nagrody nobla

          na jakosci literackiej powiesci Kertesza
          nie poznalem sie nie tylko ja biedny zuczek
          /ostatni kontakt z literatura wegierska
          umarl ze 30 lat temu wraz z smiercia nemeczka/
          ale i nieporownywalnie bardziej fachowe gremia

          przypomne
          nazwiska laureata prozno szukac
          w niektorych antologiach literatury wspolczesnej
          dodam
          w wegierskich antologiach

          pisze Pan o pelnej zgodnosci szwedzkich mediow
          co do faktu ze Kertesz wielkim pisarzem jest

          domniemuje ze prasa szwedzka nie jest
          nawet w swojej czesci
          zaskoczona
          tak zaskoczona jak nie przymierzajac
          Michal Glowinski /pisarz historyk literatury/

          gdyby zechcial Pan przyblizyc nam nieco
          postac laureata
          kim jest co robil co mysli co pisal
          /gw donosi ze do 53r byl dziennikarzem/

          byc moze nadrobilby Pan tym samym
          nie wahajmy sie powiedziec
          skandaliczne zaniedbania w tej kwestii
          swiatowej krytyki literackiej

          tym bardziej
          ze wyjatki /tak przyznaje tendencyjne/ z gazety wyborczej
          ktore umiescilem wyzej
          nie sa chyba jakos specjalnie pomocne
          w zrozumieniu fenomenu I Kertesza

          nurni

          ----------------

          powyzszy list
          napisany wczoraj w nocy
          po prostu wcielo

          a ze pisany w offlinie
          uratowal sie ...smile
          • nurni zagubiony list do Janusza 12.10.02, 21:24
            pisany na zywca
            jest nie do odtworzenia

            a szkoda...smile

            nurni
            • Gość: Janusz Re: zagubiony list do Janusza IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 12.10.02, 21:38
              nurni napisał:

              > pisany na zywca
              > jest nie do odtworzenia
              >
              > a szkoda...smile
              >
              > nurni
              =============
              ...ale pamietamy obaj o czym to było. Smutny fakt "wciecia" opisałem
              w specjalnie założonym wątku. Byłbym pewnie w stanie odtworzyć treść
              mojego postu ale obawiam się, ze nie zabrzmiałoby to tak jak w momencie
              pierwszych narodzin, kiedy pisanie jest szczere bo naładowane emocjami

              Janusz
              • Gość: AndrzejG miałem wtedy się dopisać IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.10.02, 05:17
                Gość portalu: Janusz napisał(a):

                > nurni napisał:
                >
                > > pisany na zywca
                > > jest nie do odtworzenia
                > >
                > > a szkoda...smile
                > >
                > > nurni
                > =============
                > ...ale pamietamy obaj o czym to było. Smutny fakt "wciecia" opisałem
                > w specjalnie założonym wątku. Byłbym pewnie w stanie odtworzyć treść
                > mojego postu ale obawiam się, ze nie zabrzmiałoby to tak jak w momencie
                > pierwszych narodzin, kiedy pisanie jest szczere bo naładowane emocjami
                >
                > Janusz


                Korzystając z okazji piszę teraz:

                nurni , to Ty zakładasz ignora?
                Ciekawe dlaczego?
                Sądzę ,że Janusz nie jest w stanie sie teleportować
                i wyskoczyć z Twojego monitora jak upiór
                (była chyba taka scena w filmie 'Duch')

                Andrzej
    • Gość: Michał No tak ! Węgrzy gotujcie się do przepraszania ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 11.10.02, 21:26
      Byliście oficjalnie sojusznikami III Rzeszy.
      Najlepiej aby od razu cały naród posypał sobie głowy popiołem i błagał o
      przebaczenie.
      Wyjdzie też oczywiście na jaw, że sami Węgrzy prawie wszystkich Żydów
      wymordowali.
      • Gość: +++Ignorant Na dobro Węgrów i po sprawiedliwości muszę... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.10.02, 21:36
        Sława!


        ...przyznać, że nie było "węgierskich obozów koncentracyjnych"

        A całym holokauście i dziele wytępienia żydów zasłużyli się nie bardziej niż np
        Francuzi...


        Pozdrawiam!

        Ignorant
        +++
      • pl.adex Re: No tak ! Węgrzy gotujcie się do przepraszania 13.10.02, 03:35
        Wegrzy pomimo tego ze byli sojusznikami Niemiec nigdy nie wymordowali
        Zydow,dopiero pod presja Niemcow pod koniec wojny zaczely sie wywozk1 ale
        ograniczyly sie one do niewielkiej ilosci ludzi.Synagoga w Budapeszcie jest
        najwieksza w Europie i kiedys jak polscy Zydzi emigrowali do Izraela po
        czystakch Gomulki itp,to korzystali z polaczen przez Budapeszt,polaczenia
        lotnicze pomiedzy Budapesztem a Tel Awiwem nigdy nie byly zawieszone.Skad to
        wiem moja zona jest Zydowka wegierskiego pochodzenia i czuje sie bardziej
        Wegierka niz Zydowka.A co do lekarzy zydowskich w USA,to nawet Nanny wiedziala
        ze lekarz zydowski jest lepszy i w jednym z epizodow,kiedy trafil jej sie
        lekarz wloski to wolala aby leczyl ja Rosenzweig,czy Schwarz.
        • Gość: Michał Zgadzam się w 100%, ale co z tego IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.02, 12:10
          Wiadomo, że Wegrzy nie wymordowali Żydów.
          Polacy też tego nie zrobili, ale są o to oskarżani ( wątek o holocauście ) !
          Kertesz jest OK, powiedział, żenie wolno oskarżać Węgrów jako narodu
          o antysemityzm.
          Szpilman też był OK, mówił to samo. Ale i tak Polaków się oskarża jako naród.
          Po kolei pewna grupa Żydów szuka wszędzie winnych.
    • Gość: J.K. A gdzie Hungar...? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.10.02, 21:36
      On jeden, chyba, moze to ocenic...
    • Gość: Acenty Następny Nobel dla Grossa czy Ronikier-Olczak? nt IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 12.10.02, 21:41
    • Gość: Hiacynt ________kolejny nobel biograficzny IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 13.10.02, 07:48

      Wisława Szymborska rownież otrzymała nobla biograficznego, a Zbigniew Herbert
      mający zły życiorys, nie pozwolił się ukąsić nie otrzymał.
      Przecież tajemnicą poliszynela jest, że negocjatorem nagrody dla Szymborskiej
      był spłacający dług wdzięczności Adam Michnik. Później przelękniony
      przedrukował w gazecie esej Miłosza o Mandelsztamie w którym znalazły się
      kłamliwe słowa - "hymny do Stalina pisali wszyscy".
      W Polsce otrzymywało się jako gratyfikację willę, nikogo do gułagu nie zsyłano.
      Nobla należy oceniać według nagrodzonych (Dario Fa) i tych którzy nagrody nie
      otrzymali, przykładowo Conrad, Tołstoj, Proust ...
      Zobaczymy jak bardzo Węgrzy będą "zadowoleni" z tego nobla geograficzno-
      politycznego, no i przede wszystkim biograficznego.

      Hiacynt
      • Gość: AndrzejG Re: ________kolejny nobel biograficzny IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.10.02, 11:22
        Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

        > Zobaczymy jak bardzo Węgrzy będą "zadowoleni" z tego nobla geograficzno-
        > politycznego, no i przede wszystkim biograficznego.
        >
        > Hiacynt

        Stawiam na zadowolenie i nie chodzi mi o media , ale o przecietnego
        obywatela tego kraju, który nie jest aż tak bardzo doinformowany i
        z literaturą raczej jest na bakier.Też się cieszyliśmy jak Oli strzelał
        bramki , a sądzę że aktualny noblista jest bardziej Węgrem niż Oli
        Polakiem.Chyba ma on coś więcej od paszportu węgierskiego.

        Andrzej
        • Gość: Hiacynt Re: ________kolejny nobel biograficzny IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 13.10.02, 12:00
          Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

          > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
          >
          > > Zobaczymy jak bardzo Węgrzy będą "zadowoleni" z tego nobla geograficzno-
          > > politycznego, no i przede wszystkim biograficznego.
          > >
          > > Hiacynt
          >
          > Stawiam na zadowolenie i nie chodzi mi o media , ale o przecietnego
          > obywatela tego kraju, który nie jest aż tak bardzo doinformowany i
          > z literaturą raczej jest na bakier.Też się cieszyliśmy jak Oli strzelał
          > bramki , a sądzę że aktualny noblista jest bardziej Węgrem niż Oli
          > Polakiem.Chyba ma on coś więcej od paszportu węgierskiego.
          >
          > Andrzej

          Źle mnie zrozumiałeś Andrzeju.

          Załóżmy, że mamy wielu wspaniałych pisarzy, których książki cieszą się uznaniem
          w kraju, a Nobla by otrzymał zamiast np. Miłosza Szczypiorski - za swój
          Początek?
          Polak Szczypiorski opisujący miłośc Zydówki i Niemca, a w tle występujący w
          negatywnym świetle przedstawieni Polacy? Szczypiorski w Niermczech był i jest
          baerdzo popularny, tam zrobił karierę. W Polsce jego losy były
          dość "skomplikowane", szczególnie okres duński i komunistyczna część jego
          życiorysu. My mieliśmyu wielu wspaniałych pisarzy pochodzenia żydowskiego - oni
          czuli się Polakami. My też ich uważamy za Polaków, pochodzenie nie ma
          znaczenia.
          Leśmian?
          Gdzie jego poezja moe być tak odczytana jak w Polsce?

          pozdrawiam

          Hiacynt
          • Gość: AndrzejG Re: ________kolejny nobel biograficzny IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.10.02, 12:49
            Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

            > Źle mnie zrozumiałeś Andrzeju.
            >
            > Załóżmy, że mamy wielu wspaniałych pisarzy, których książki cieszą się
            uznaniem w kraju, a Nobla by otrzymał zamiast np. Miłosza Szczypiorski - za
            swój Początek?
            > Polak Szczypiorski opisujący miłośc Zydówki i Niemca, a w tle występujący w
            > negatywnym świetle przedstawieni Polacy? Szczypiorski w Niermczech był i jest
            > baerdzo popularny, tam zrobił karierę. W Polsce jego losy były
            > dość "skomplikowane", szczególnie okres duński i komunistyczna część jego
            > życiorysu. My mieliśmyu wielu wspaniałych pisarzy pochodzenia żydowskiego -
            oni czuli się Polakami. My też ich uważamy za Polaków, pochodzenie nie ma
            > znaczenia. Leśmian?
            > Gdzie jego poezja moe być tak odczytana jak w Polsce?
            >
            > pozdrawiam
            >
            > Hiacynt

            Będę upierał się przy swoim.Chodzi mi o przeciętnego Węgra,
            takiego literackiego laika.Niewatpliwie na Węgrzech też są
            media o różnych odcieniach politycznych i będą one przedstawiały
            SWÓJ pogląd na przyznanie Nobla Węgrowi.Przeciętny odbiorca
            jest zagubiony w masie informacji i nie każdemu chce się dochodzić
            do prawdy (musiałby wziąźć książkę do ręki i co gorsze przeczytać ja)
            Sądzę ,że w swej masie Węgrzy będą zadowoleni , bo tych przeciętnych
            mało zdających sobie sprawę z tak istotnych cieni i szarości, jest więcej.
            W całym codziennym zabieganiu docenienie Węgra, choć żydowskiego
            pochodzenia, weźmie górę satysfakcja z dojrzenia Węgier - punktu na mapie.

            Andrzej
            • Gość: Hiacynt ___nisprawiedliwość IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 13.10.02, 13:04
              Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

              > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
              >
              > > Źle mnie zrozumiałeś Andrzeju.
              > >
              > > Załóżmy, że mamy wielu wspaniałych pisarzy, których książki cieszą się
              > uznaniem w kraju, a Nobla by otrzymał zamiast np. Miłosza Szczypiorski - za
              > swój Początek?
              > > Polak Szczypiorski opisujący miłośc Zydówki i Niemca, a w tle występujący
              > w
              > > negatywnym świetle przedstawieni Polacy? Szczypiorski w Niermczech był i j
              > est
              > > baerdzo popularny, tam zrobił karierę. W Polsce jego losy były
              > > dość "skomplikowane", szczególnie okres duński i komunistyczna część jego
              > > życiorysu. My mieliśmyu wielu wspaniałych pisarzy pochodzenia żydowskiego
              > -
              > oni czuli się Polakami. My też ich uważamy za Polaków, pochodzenie nie ma
              > > znaczenia. Leśmian?
              > > Gdzie jego poezja moe być tak odczytana jak w Polsce?
              > >
              > > pozdrawiam
              > >
              > > Hiacynt
              >
              > Będę upierał się przy swoim.Chodzi mi o przeciętnego Węgra,
              > takiego literackiego laika.Niewatpliwie na Węgrzech też są
              > media o różnych odcieniach politycznych i będą one przedstawiały
              > SWÓJ pogląd na przyznanie Nobla Węgrowi.Przeciętny odbiorca
              > jest zagubiony w masie informacji i nie każdemu chce się dochodzić
              > do prawdy (musiałby wziąźć książkę do ręki i co gorsze przeczytać ja)
              > Sądzę ,że w swej masie Węgrzy będą zadowoleni , bo tych przeciętnych
              > mało zdających sobie sprawę z tak istotnych cieni i szarości, jest więcej.
              > W całym codziennym zabieganiu docenienie Węgra, choć żydowskiego
              > pochodzenia, weźmie górę satysfakcja z dojrzenia Węgier - punktu na mapie.
              >
              > Andrzej


              Andrzeju

              nie rozumiemy się.
              Oczywiście, że dla przeciętnego Węgra lepszy rydz niż nic. Jeżeli Węgrzy mają
              wspaniałych pisarzy, a Nobla otrzymuje pisarz drugiego garnituru, za kaiżąkę
              napisaną wiele lat temu i gołym nieuzbrojonym okiem widać, że biografia tego
              pisarza i tematyka pisarstwa oddegrały olbrzymią rolę, to czujemy wielką
              niesprawiedliwość.
              Dla wielu Polaków, w tym dla mnie, krzyczącą niesprawiedliwością było
              przyznanie Nobla Szymborskiej a nie Herbertowi.
              Własnie ze względu na zyciorys.

              Hiacynt
              • Gość: AndrzejG Re: ___nisprawiedliwość IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.10.02, 13:26
                Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                >
                >
                > Andrzeju
                >
                > nie rozumiemy się.
                > Oczywiście, że dla przeciętnego Węgra lepszy rydz niż nic. Jeżeli Węgrzy mają
                > wspaniałych pisarzy, a Nobla otrzymuje pisarz drugiego garnituru, za kaiżąkę
                > napisaną wiele lat temu i gołym nieuzbrojonym okiem widać, że biografia tego
                > pisarza i tematyka pisarstwa oddegrały olbrzymią rolę, to czujemy wielką
                > niesprawiedliwość.
                > Dla wielu Polaków, w tym dla mnie, krzyczącą niesprawiedliwością było
                > przyznanie Nobla Szymborskiej a nie Herbertowi.
                > Własnie ze względu na zyciorys.
                >
                > Hiacynt

                Zgoda- to wielka niesprawiedliwość.Pisałeś o wpływie Michnika
                w związku z nadaniem nagrody dla Szymborskiej.Jak to w zyciu
                tak i w tym przypadku liczą się wpływy i wielu zadaje sobie
                pytanie 'Dlaczego Szymborska , a nie Hubert?'.Jestem tym laikiem
                literackim.Nie znałem zyciorysów ani Szymborskiej , ani Huberta.
                Do tej pory nie znam - orientuje sie mniej więcej o co chodzi.
                Jednak ta orientacja wynika z mojej dobrej woli poznania.
                Głosy płynące z mediów nie pomogły mi w tym ani trochę-one robiły
                swoją politykę.Tak samo będzie na Węgrzech, no może trochę lepiej,
                bo dostęp do informacji jest wiekszy.Problem w tym ,że ludziom się
                nie chce.Wolą przyjmować gotową papkę i są bezkrytyczni.Poddają
                się wpływie mediów.Czy na Węgrzech nie ma ichniego Michnika?Urbana?
                Dla nich to jest sprawiedliwe i będą w tym utwierdzać pozostałych.
                Większość ulegnie i będzie szczęśliwa z dostrzeżenia Węgier.

                Andrzej
                • Gość: Janusz Jak ja Wam zazdroszczę... IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 13.10.02, 14:11
                  Tego zrozumienia dla prozy i poezji. Jestem człowiekiem techniki i literackie
                  niuanse są dla mnie zbyt tajemnicze. Poprostu nie mam odpowiedniego
                  przygotowania. Ja sztukę odbieram tak jak ją widzę. Obraz jest piekny - jeśli
                  mi sie podoba. Książka pisana "ludzkim" językiem, żywo , barwnie, opisowo -
                  również może się podobać. Poezja - cóż - mimo, że jestem podobno romantykiem,
                  to ze zrozumieniem mam problemy. Szczególnie jeśli jezyk archaiczny (klasycy
                  starożytności). Pamietam z dawnych czasów, jak dla czystego snobizmu (bo
                  wypadało?) próbowałem przeczytać "Ulissesa" J.Joyce'a. Nie wiem czy przebrnąłem
                  przez wiecej jak 20 stron. A Wy tutaj porównujecie Szymborską do Herberta...eh
                  nie dla mnie.
                  A nagrody Nobla? - mają jak mniemam wiecej w sobie znaczeń politycznych niż
                  rzeczywistej oceny wartości sztuki. Przecietny zjadacz chleba (ja) może tylko
                  domniemywać...i czytać Tych, co się na tym znają. Szanowne jury (jeśli by
                  abstrahować od polityki) też ocenia prace wybitnych tego świata według swoich
                  subiektywnych kryteriów. Kryteria te wynikają z wartości kulturowych jurorów,
                  ich wiedzy i wrażliwości charakterystycznych jednak dla kraju ich pochodzenia.
                  A jeśli by podejść do sprawy politycznie to nie można wykluczyć, że gdzieś,
                  ktoś przygotowuje grunt na Węgrzech aby co jego odzyskać.
                  Lecz, zeby w to wierzyc, trzeba by nabrać wiary w spiskową teorię dziejów.
                  Staram sie od takich teorii być daleko. Tylko czy nie jest to chowanie głowy w
                  piasek?...

                  Janusz
                  • nurni Jak ja Wam zazdroszczę...a nie ma czego 13.10.02, 16:05
                    Gość portalu: Janusz napisał(a):

                    > Tego zrozumienia dla prozy i poezji. Jestem człowiekiem techniki i literackie
                    > niuanse są dla mnie zbyt tajemnicze. Poprostu nie mam odpowiedniego
                    > przygotowania. Ja sztukę odbieram tak jak ją widzę. Obraz jest piekny - jeśli
                    > mi sie podoba. Książka pisana "ludzkim" językiem, żywo , barwnie, opisowo -
                    > również może się podobać. Poezja - cóż - mimo, że jestem podobno romantykiem,
                    > to ze zrozumieniem mam problemy. Szczególnie jeśli jezyk archaiczny (klasycy
                    > starożytności). Pamietam z dawnych czasów, jak dla czystego snobizmu (bo
                    > wypadało?) próbowałem przeczytać "Ulissesa" J.Joyce'a. Nie wiem czy
                    przebrnąłem
                    >
                    > przez wiecej jak 20 stron. A Wy tutaj porównujecie Szymborską do Herberta...eh
                    > nie dla mnie.

                    Januszu
                    ja tu wcale sie nie slie
                    na ustawianie sie w roli arbitra elegencji
                    wiedze o wspolczesnej literaturze wegierskiej
                    mam po prostu zerowa

                    ja pytam o powody tej zaskakujacej dycyzji

                    w tym samym numerze wyborczej
                    w notce 'poczet pisarzy wegierskich'
                    pisza o Peterze Esterhazym notabene tez nagradzanym w niemczech
                    a uzawanym od dawna za ksiecia literatury wegierskiej

                    jesli Wegrzy marzyli o noblu
                    to wlasnie w kontekscie Esterhazego

                    dalej o Peterze Nadasie
                    potem o kilku zyjacych i niezyjacych juz poetach i prozaikach

                    -----------------------

                    and the winner is... Kertesz
                    wyciagniety z kapelusza

                    -----------------------

                    wyobraz sobie ze tegorocznego nobla
                    otrzymalby jan kowalski z wachocka
                    cysters z tamtejszego klasztoru

                    autor jakis tam kilku ksiazek
                    znanych tylko waskiemu gronu odbiorcow
                    nagrodzony jaks nagroda watykanska + torunska

                    czy pytanie o kowalskiego 'kto zacz'
                    ze taki honor /czy to jeszcze honor? smile / go spotkal
                    jest pytaniem bezczelnym i antyklerykalnym?

                    czy pytanie o motywy komitetu
                    przyznajacego nagrode a moze raczej grant
                    tez byloby niestosowne?
                    a niby czemu?

                    ani mysle tlumaczyc sie z pytania


                    > A jeśli by podejść do sprawy politycznie to nie można wykluczyć, że gdzieś,
                    > ktoś przygotowuje grunt na Węgrzech aby co jego odzyskać.
                    > Lecz, zeby w to wierzyc, trzeba by nabrać wiary w spiskową teorię dziejów.
                    > Staram sie od takich teorii być daleko. Tylko czy nie jest to chowanie głowy
                    w
                    > piasek?...

                    moja prywatna wersja spiskowa
                    a przynajmniej jej wersja soft brzmi:
                    'komitet to stado bezwolnych durniow'

                    wersja hard:
                    nagroda jest raczej grantem
                    niz uhonorowaniem jakis specjalnych zaslug
                    na polu przyznaje slabo mi znanym
                    literatury wspolczesneej

                    a jesli grant...

                    w tym samym numerze gw Kertesz mowi:
                    'moze jest to jaks nauka dla krajow europy wschodniej'

                    gazeta przypomina rowniez projekt ekranizacji 'losu'
                    jak dotad nie mozliwy do realizacji
                    brakowalo pieniazkow


                    nurni
                    • Gość: Janusz Re: Jak ja Wam zazdroszczę...a nie ma czego IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 13.10.02, 21:11
                      Dzięki za list. Po tak długiej przerwie czytanie Twojego listu do mnie było
                      miłym przeżyciem. Jeśli chodzi o część literacką, to (jak zaznaczyłem wcześniej
                      nie znam sie na tym) trudno mi sie do tego odnieść. Wyraz swoim emocjom
                      zwiazanym z politycznym przesłaniem tej nagrody dałem w liscie, który jak wiem
                      czytałeś, a który zdematerializował się bez naszego udziału. Przychylam sie
                      zatem do Twojej sugestii, że to grant raczej. Poczekajmy zatem na dalsze
                      informacje o tym Noblu z Węgier płynące a moze i z NY.

                      "jeszcze jedno
                      Kertesz jest rozgoryczony faktem
                      ze jego ksiazki bardziej niz na Wegrzech
                      cenione sa w Niemczech"

                      Interesujace są powody tego znikomego zainteresowania Wegrów. Odpowiedzi na
                      pytanie "dlaczego" łatwiej by udzielić po przeczytaniu książek Kertesza. Znikomy
                      nakład Kertesza w Polsce rozszedł sie błyskawicznie po ogłoszeniu werdyktu.
                      Zdaje sie, ze nawet nie była to książka laureatka.

                      Janusz
                      • nurni pielegnujac spiskowe teorie... 13.10.02, 22:52
                        Gość portalu: Janusz napisał(a):

                        > Poczekajmy zatem na dalsze
                        > informacje o tym Noblu z Węgier płynące a moze i z NY.

                        ameryki nie odkryje gdy powiem
                        ze spodziewam sie dalszych glosow
                        spoznionego entuzjazmu

                        choc...
                        gw pisze ze branzowe amerykanskie pismo
                        'publishers weekly' uznalo 'los utracony'
                        za jedna z najlepszych ksiazek wydanych w usa....
                        ....w 1992r

                        > "jeszcze jedno
                        > Kertesz jest rozgoryczony faktem
                        > ze jego ksiazki bardziej niz na Wegrzech
                        > cenione sa w Niemczech"
                        >
                        > Interesujace są powody tego znikomego zainteresowania Wegrów.

                        gw opisuje perypetie i problemy z wydaniem
                        nikt na Wegrzech nie mial checi go drukowac

                        tym bardziej ze 'los utracony'
                        przeszedl po prostu bez echa

                        p Piekarska tlumacz Kertesza na polski
                        mowi o podobnym zjawisku w Polsce:
                        "probowalam zainteresowac Kerteszem polskich wydawcow ale powiedziano mi ze
                        ksiazka o tematyce zydowskiej nokogo nie interesuje'

                        dopiero trzy lata temu wydawnictwo wab
                        zaproponowalo jej wydanie ksiazki

                        tu miejsce na kolejna ciekawostke

                        googlujac dlugo po sieci
                        w poszukiwaniu jakichkolwiek informacji
                        o Kerteszu i jego arcydziele swiatowej literatury
                        natrafilem przy hasle 'los utracony' na sucha informacje

                        raport fundacji batorego
                        o przyznaniu dotacji na wydanie ksiazki....
                        zgadles!

                        > Odpowiedzi na pytanie "dlaczego" łatwiej by udzielić po przeczytaniu książek
                        > Kertesza. Znikomy
                        > nakład Kertesza w Polsce rozszedł sie błyskawicznie po ogłoszeniu werdyktu.
                        > Zdaje sie, ze nawet nie była to książka laureatka.

                        raczej 'los utracony'
                        pani Stasinska z wab dopiero zapowiada wydanie
                        kolejnych ksiazek Kertesza

                        ale glowy nie dam
                        do wyborczej mam mocno ograniczone zaufanie smile

                        i jeszcze jedno
                        rzeczona wyborcza informuje ze z 11 ksiazek Kertesza
                        po francusku wydano cztery
                        po angielsku dwie
                        po niemiecku conajmniej jedna
                        a piec po...
                        ...szwedzku

                        moja teoria spiskowa
                        ma sie coraz lepiej

                        az sie boje spytac o w sumie prosta informacje

                        czy szwedzkie wydania Kertesza
                        to samoistne decyzje tamtejszych wydawcow
                        czy tez pomocne w decyzji o wydaniu
                        mogly okazac sie jakies dotacje

                        nie wiem
                        jakby co wycofam to parszywe podejrzenie

                        moze ktos wie?
                        moze p Jansson?

                        pzdr
                        nurni

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka