Dodaj do ulubionych

NO MORE WAR !

IP: 157.25.200.* 30.09.01, 17:08
przylaczcie sie...
Obserwuj wątek
    • Gość: fnoll make love - not war IP: *.ds.uj.edu.pl 30.09.01, 18:32
      na Afganistan powinno sie zrzucic swierszczyki, zarcie, ciuchy na kilogramy,
      zgrzewki z browarami i worki stafu, za nimi zas zamiast komandosow poslac pare
      kapel rege plus slodka Britney - i Afganczycy wszystkich talibskich imamow i
      kolesi z Bazy wysla Bushowi poczta

      aha, no i zamiast misjonarzy powinno sie tam wysylac feministki - jak sie
      takiemu terroryscie szesc zon wyemancypuje, to chlopak juz wiele nie powojuje

      pozdro smile
      • Gość: Hiacynt dorzuć pacyfistów i anarchistów IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 30.09.01, 18:37
        Gość portalu: fnoll napisał(a):

        > na Afganistan powinno sie zrzucic swierszczyki, zarcie, ciuchy na kilogramy,
        > zgrzewki z browarami i worki stafu, za nimi zas zamiast komandosow poslac pare
        > kapel rege plus slodka Britney - i Afganczycy wszystkich talibskich imamow i
        > kolesi z Bazy wysla Bushowi poczta
        >
        > aha, no i zamiast misjonarzy powinno sie tam wysylac feministki - jak sie
        > takiemu terroryscie szesc zon wyemancypuje, to chlopak juz wiele nie powojuje
        >
        > pozdro smile

        dorzuć pacyfistów i anarchistów, najlepiej wszystkich
      • Gość: Scan Re: make love - not war IP: *.home.net.pl 30.09.01, 18:42
        Zapomniałeś o zrzucie kwiatów, fnollu. Tam góry wysokie, klimat ostry.
        Jakże tak bez tego love czynić a nie war?
        Scan

        Gość portalu: fnoll napisał(a):

        > na Afganistan powinno sie zrzucic swierszczyki, zarcie, ciuchy na kilogramy,
        > zgrzewki z browarami i worki stafu, za nimi zas zamiast komandosow poslac pare
        > kapel rege plus slodka Britney - i Afganczycy wszystkich talibskich imamow i
        > kolesi z Bazy wysla Bushowi poczta
        >
        > aha, no i zamiast misjonarzy powinno sie tam wysylac feministki - jak sie
        > takiemu terroryscie szesc zon wyemancypuje, to chlopak juz wiele nie powojuje
        >
        > pozdro smile

        • Gość: rafal Re: make love - not war IP: 157.25.200.* 30.09.01, 18:51
          kurde, naprawde slodko sie przylaczacie...
        • Gość: fnoll a macie lepszy pomysl? hiacynt? scan? IP: *.ds.uj.edu.pl 30.09.01, 18:53
          chodzi, drogie misiaczki, zeby narod afganski sobie kupic - zrzucanie mu bomb
          na glowe na wiele lat uczyni go niechetnym do jakiejkolwiek wspolpracy, umocni
          zas wszelkiej masci radykalow

          tak tam sie przeciez wojny prowadzi, oprocz wzajemnego wysylania w swoim
          kierunku roznych metalowych przedmiotow waznym narzedziem walki byl duchowny z
          koranem i "dyplomata" z portfelem (pewnie niejednokrotnie byl to ten sam
          czlowiek)

          a czym swiat zachodni kupuje sobie najwierniejszych sprzymierzencow?

          ruszcie glowa panowie zamiast prychac z pogarda niczym stare knury

          bez urazy wink

          pooozdro smile
          • Gość: Scan Re: Kwiaty - Fnoll IP: *.home.net.pl 30.09.01, 19:02
            Myśli ulotne. Kwiatki dziewczynom tamtejszym. Piekne oczy,sarnie, a ciężko mają.
            Po co wyważać drzwi otwarte?
            Scan


            Gość portalu: fnoll napisał(a):

            > chodzi, drogie misiaczki, zeby narod afganski sobie kupic - zrzucanie mu bomb
            > na glowe na wiele lat uczyni go niechetnym do jakiejkolwiek wspolpracy, umocni
            > zas wszelkiej masci radykalow
            >
            > tak tam sie przeciez wojny prowadzi, oprocz wzajemnego wysylania w swoim
            > kierunku roznych metalowych przedmiotow waznym narzedziem walki byl duchowny z
            > koranem i "dyplomata" z portfelem (pewnie niejednokrotnie byl to ten sam
            > czlowiek)
            >
            > a czym swiat zachodni kupuje sobie najwierniejszych sprzymierzencow?
            >
            > ruszcie glowa panowie zamiast prychac z pogarda niczym stare knury
            >
            > bez urazy wink
            >
            > pooozdro smile

            • Gość: Carmina Wojna to najgorsze, co może spotkać ludzi... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.01, 19:13
              Wiem,że tragedii w USA nie można tak zostawić, ale wojna to chyba najgorsze
              wyjście. Wbrew gniewowi rafala i może nawet wbrew intencjom żartobliwego fnolla,
              szkoda że nie można tak rozwiązać sprawy jak w jego poście. Inaczej - poginą
              ludzie, dzieci, nienawiść długo zbierać będzie żniwo. Wojna to wszystkożerny
              potwór, pochłania ludzi,wartości, zasady. Jeśli jakakolwiek wojna ma prawo być,
              to tylko wojna z najeźdzcą, walka w obronie własnej.
              • Gość: Scan Re: Wojna to najgorsze, co może spotkać ludzi...C-na IP: *.home.net.pl 30.09.01, 19:30
                Witaj, Niewiasto.
                Materiał do dyskusji (wojna-potwór, ludzie, wartości, zasady i co tam jeszcze)
                Ale na wojnę chłopy ginąć idą.Kto (co) ich gna?
                Parkinson kiedyś pisał, że jak faceci zapuszczają brody, tzn.,że mają cos do
                ukrycia - a z tego wynika wojna.
                Absolutnie pacyfistycznie pozdrawiam,
                smile
                Scan



                Gość portalu: Carmina napisał(a):

                > Wiem,że tragedii w USA nie można tak zostawić, ale wojna to chyba najgorsze
                > wyjście. Wbrew gniewowi rafala i może nawet wbrew intencjom żartobliwego fnolla
                > ,
                > szkoda że nie można tak rozwiązać sprawy jak w jego poście. Inaczej - poginą
                > ludzie, dzieci, nienawiść długo zbierać będzie żniwo. Wojna to wszystkożerny
                > potwór, pochłania ludzi,wartości, zasady. Jeśli jakakolwiek wojna ma prawo być
                > ,
                > to tylko wojna z najeźdzcą, walka w obronie własnej.

                • Gość: fnoll niejednoznacznosc brody IP: *.ds.uj.edu.pl 30.09.01, 19:41
                  Gość portalu: Scan napisał(a):

                  > Parkinson kiedyś pisał, że jak faceci zapuszczają brody, tzn.,że mają cos do
                  > ukrycia - a z tego wynika wojna.

                  broda jest tez symbolem madrosci, broda lagodzi rysy twarzy - budzi zaufanie,
                  wielu psychoterapeutow ma brody, Chrystus mial brode - a mityczny Hitlerostalin
                  nie

                  moim zdaniem do wojny prowadza wasy

                  pozdro smile))))
                  • Gość: rafal Re: niejednoznacznosc brody IP: 157.25.200.* 30.09.01, 19:47
                    tak, zgadzam sie wąsy
                  • Gość: Scan Re: niejednoznacznosc brody a i wąsów też chyba IP: *.home.net.pl 30.09.01, 19:49
                    No to jak to jest? Wąsy mam od lat stu , brodę zgoliłem w zeszłym roku.
                    za wojnami nie przepadam, jakkolwiek bardzo lubię Aleksandra W.
                    Jaka recepta w tym jednostkowym przypadku?
                    Czy można uogólniać?
                    Zacności przesyłam.
                    Scan

                    Gość portalu: fnoll napisał(a):

                    > Gość portalu: Scan napisał(a):
                    >
                    > > Parkinson kiedyś pisał, że jak faceci zapuszczają brody, tzn.,że mają cos
                    > do
                    > > ukrycia - a z tego wynika wojna.
                    >
                    > broda jest tez symbolem madrosci, broda lagodzi rysy twarzy - budzi zaufanie,
                    > wielu psychoterapeutow ma brody, Chrystus mial brode - a mityczny Hitlerostalin
                    >
                    > nie
                    >
                    > moim zdaniem do wojny prowadza wasy
                    >
                    > pozdro smile))))

          • vist _ ... a macie lepszy pomysl?__________tak:___________pokój !____ 30.09.01, 19:22
            Gość portalu: fnoll napisał(a):
            > chodzi, drogie misiaczki, zeby narod afganski sobie kupic - zrzucanie mu bomb
            > na glowe na wiele lat uczyni go niechetnym do jakiejkolwiek wspolpracy, umocni
            > zas wszelkiej masci radykalow


            Vot chitryj Dymitr !

            Wykupić albo zabić ?

            Forpoczta kultury zachodu ?

            Czy tylko dylematy "demokraty" ?

            pzdr

            Vist______________________
            • Gość: fnoll t y r a d y i r a d y IP: *.ds.uj.edu.pl 30.09.01, 19:52
              vist napisał(a):

              > Wykupić albo zabić ?

              jak kogos kupie - to sam zostaje przez niego kupiony, zalezy mi na nim jako na
              kliencie i pracowniku (inaczej jestem zgubiony), staje sie od niego zalezny

              chodzi mi po prostu o to, by bylo mniej nieprzepuszczalnych granic, a wiecej
              wiezow - miedzy innymi handlowych, nie bez znaczenia jest jednak wymiana
              kulturowa, dobrym pomyslem byloby zrewanzowanie sie za rewolucje islamska
              emancypacja kobiet! jak juz pisalem

              > Forpoczta kultury zachodu ?

              a niech sie te kultury pozlewaja, bo inaczej ja je zleje wink

              moj ojciec zawsze powtarzal, ze kiedys wszyscy bedziemy zolci, a po miastach beda
              staly meczety (czy to wroclaw, czy paryz, czy salamanca) - z natura nie ma co
              walczyc

              ilu jest europejczykow a ilu chinczykow i hindusow? to sie musi wymieszac,
              predzej czy pozniej

              > Czy tylko dylematy "demokraty" ?

              a kto to jest "demokrata"?

              pozdro

              Fnoll
          • Gość: Hiacynt do fnolla IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 30.09.01, 19:53
            Gość portalu: fnoll napisał(a):

            > chodzi, drogie misiaczki, zeby narod afganski sobie kupic - zrzucanie mu bomb
            > na glowe na wiele lat uczyni go niechetnym do jakiejkolwiek wspolpracy, umocni
            > zas wszelkiej masci radykalow
            > tak tam sie przeciez wojny prowadzi, oprocz wzajemnego wysylania w swoim
            > kierunku roznych metalowych przedmiotow waznym narzedziem walki byl duchowny z
            > koranem i "dyplomata" z portfelem (pewnie niejednokrotnie byl to ten sam
            > czlowiek)
            > a czym swiat zachodni kupuje sobie najwierniejszych sprzymierzencow?
            > ruszcie glowa panowie zamiast prychac z pogarda niczym stare knury
            >
            > bez urazy wink
            >
            > pooozdro smile

            Takie hasełka pacyfistyczne mnie nie ruszają, specjalistami od nich była Moskwa.
            W ogóle w Moskwioe dobrze się manifesty pisze i hasła układa.
            Wystarczy poczytać Mitrochina, Bukowskiego czy innych.
            Jeżeli chodzi o bohaterski Afganistan to też jest dostępna literatura, nie
            duchowni i dyplomaci od 70 lat wojny wywoływali lecz zwykli komuniści.
            Podać żródła?
            Całkowicie żle mnie zrozumiałeś.

            • Gość: Hiacynt Re: do fnolla IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 30.09.01, 19:54
              Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

              > Gość portalu: fnoll napisał(a):
              >
              > > chodzi, drogie misiaczki, zeby narod afganski sobie kupic - zrzucanie mu b
              > omb
              > > na glowe na wiele lat uczyni go niechetnym do jakiejkolwiek wspolpracy, um
              > ocni
              > > zas wszelkiej masci radykalow
              > > tak tam sie przeciez wojny prowadzi, oprocz wzajemnego wysylania w swoim
              > > kierunku roznych metalowych przedmiotow waznym narzedziem walki byl duchow
              > ny z
              > > koranem i "dyplomata" z portfelem (pewnie niejednokrotnie byl to ten sam
              > > czlowiek)
              > > a czym swiat zachodni kupuje sobie najwierniejszych sprzymierzencow?
              > > ruszcie glowa panowie zamiast prychac z pogarda niczym stare knury
              > >
              > > bez urazy wink
              > >
              > > pooozdro smile
              >
              > Takie hasełka pacyfistyczne mnie nie ruszają, specjalistami od nich była Moskwa
              > .
              > W ogóle w Moskwioe dobrze się manifesty pisze i hasła układa.
              > Wystarczy poczytać Mitrochina, Bukowskiego czy innych.
              > Jeżeli chodzi o bohaterski Afganistan to też jest dostępna literatura, nie
              > duchowni i dyplomaci od 70 lat wojny wywoływali lecz zwykli komuniści.
              > Podać żródła?
              > Całkowicie żle mnie zrozumiałeś.
              >
              oczywiście o wojnach wywoływanych w Afganistanie pisałem, żeby jakiś czulec się
              nie przyczepił niedokładności
              • Gość: fnoll wojna o pokoj do ostatniego naboju? do hiacynta IP: *.ds.uj.edu.pl 30.09.01, 20:01
                to byl pacyfizm w wersji moskwy - a obecnie busha

                piszesz, ze w afganistanie nie "dyplomaci" (tak napisalem w oryginale) i duchowni
                wojny wywolywali tylko zwykli komunisci? to tylko roznica w nalepkach, procedura
                dzialania pozostaje ta sama - czy to talib, czy partyjny aktywista

                spojrz glebiej drogi hiacyncie

                a moze calkowicie zle rozumiemy sie nawzajem? zblizmy sie zatem! niech poznam twe
                oblicze! na razie na tyle licze

                pozdro smile
                • Gość: Hiacynt Re: wojna o pokoj do ostatniego naboju? do Fnolla IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 30.09.01, 20:08
                  Gość portalu: fnoll napisał(a):

                  > to byl pacyfizm w wersji moskwy - a obecnie busha
                  >
                  > piszesz, ze w afganistanie nie "dyplomaci" (tak napisalem w oryginale) i duchow
                  > ni
                  > wojny wywolywali tylko zwykli komunisci? to tylko roznica w nalepkach, procedur
                  > a
                  > dzialania pozostaje ta sama - czy to talib, czy partyjny aktywista
                  > spojrz glebiej drogi hiacyncie
                  > a moze calkowicie zle rozumiemy sie nawzajem? zblizmy sie zatem! niech poznam t
                  > we
                  > oblicze! na razie na tyle licze
                  >
                  > pozdro smile

                  Niestety nie mam czasu, robię w boyu. Nawet w ściśle określonym temacie trudno
                  się dyskutuje, cóz dopiero w ramach pacyfistycznych haseł. Dowolność
                  interpretacyjna dowolna, skutek mizerny.
                  Pozdrawiam
    • Gość: orange Re: NO MORE WAR ! IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.01, 19:19

      Z masowym zabijaniem świat lepszy nie będzie.
      • Gość: jajacek Re: WAR ! IP: *.kabel.telenet.be 30.09.01, 19:44
        Niestety ludzie zrobili sie jacys miecy.
        Kiedys wojna dla mezczyzny byla czyms naturanym jak chleb powszedni.
        Trzeba walczyc to trzeba ,nie szkoda roz gdy plona lasy.
        Niektorzy po prostu nie rozumieja mentalnosci tych ludzi,oni nie maja skrupulow
        wyrznoac calej rodziny ,malych dzieci,kobiet w ciazy,kalek,itp.
        Zdaja cobie sprawe ,ze nie moga stanac twarza w twarz na przyklad z armia
        USA,wiec mordoja niewinnych ludzi.
        Darowac im teraz to tak jak czekac na kolejne niewinne ofiary.
        Albo zgodzic sie na zycie jak u wielkiego brata -wszystko pod kontrola ,kamery
        podsluch,wszedzie ageci szukajacy terrorystow a przy okazi sledzacy kazdy nasz
        krok.
        • vist _______WAR !_iaci !______ 30.09.01, 20:28
          Gość portalu: jajacek napisał(a):

          > Niektorzy po prostu nie rozumieja mentalnosci tych ludzi,
          > oni nie maja skrupulow wyrznoac calej rodziny,
          > malych dzieci,kobiet w ciazy,kalek,itp.
          > Zdaja cobie sprawe ,ze nie moga stanac twarza w twarz na przyklad z armia
          > USA,wiec mordoja niewinnych ludzi.
          > Darowac im teraz to tak jak czekac na kolejne niewinne ofiary.


          Kogo chciałbyś zabijać?

          I jak ?

          Zalecasz bombardowania dywanowe wiosek ?

          Chcesz mordu niewinnych ludzi ?

          O ile wiem, NIE WIEDZĄ KTO !

          Tak sobie "walnąć" w Afganistan ?

          ODWET !?

          Niewinni za niewinnych ?



          pzdr

          Vist________________________

      • Gość: jajacek Re: MORE WAR ! IP: *.kabel.telenet.be 30.09.01, 19:50
        W Polsce ludzie powinni dziekowac Bogu ze zyja w spoleczenstwie bez kolorowych
        miejszosci.
        Moze jakis forumowicz z Francji tez cos napisze na temat miejszosci arabskiej.
        To sa inni ludzie ,inna kultura ,inna tradycja chca mieszkac wsrod nas ale nie
        chca przyjac naszych praw ,moralnosci itp.
        Co zrobic z takim gosciem ,ktorego nie zapraszales do domu i jeszcze robi ci w
        twoim domu balagan?
        • Gość: Scan Re: MORE WAR ! jajacek IP: *.home.net.pl 30.09.01, 19:55
          Witaj Jajacku. Kiedys pisałes inaczej, na samym początku Twego bycia na F.
          Koniunkturalizm? Slabosc chwili?
          Pozdrawiam
          Scan

          Gość portalu: jajacek napisał(a):

          > W Polsce ludzie powinni dziekowac Bogu ze zyja w spoleczenstwie bez kolorowych
          > miejszosci.
          > Moze jakis forumowicz z Francji tez cos napisze na temat miejszosci arabskiej.
          > To sa inni ludzie ,inna kultura ,inna tradycja chca mieszkac wsrod nas ale nie
          > chca przyjac naszych praw ,moralnosci itp.
          > Co zrobic z takim gosciem ,ktorego nie zapraszales do domu i jeszcze robi ci w
          > twoim domu balagan?

          • Gość: V.C. Re: MORE WAR , Hiacynt ? IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.01, 20:10
            I znowu ci wstrętni komuniści . A może Bin Laden jest agentem KGB , co ?
        • Gość: fnoll o integracji kulturowej IP: *.ds.uj.edu.pl 30.09.01, 20:11
          Gość portalu: jajacek napisał(a):

          > To sa inni ludzie ,inna kultura ,inna tradycja chca mieszkac wsrod nas ale nie
          > chca przyjac naszych praw ,moralnosci itp.
          > Co zrobic z takim gosciem ,ktorego nie zapraszales do domu i jeszcze robi ci w
          > twoim domu balagan?

          bez wzajemnych ustepstw sie nie obedzie - ty polubisz falafela, a on hamburgera,
          ty zaznajomisz sie z koranem i historia jego ludu - on z twoja

          konfliktom z emigrantami sa winne obie strony

          nie kazdy jest tak indyferentny kulturowo, by zaraz upodobnic sie do przecietnego
          niemca czy francuza - spojrz zreszta jak sie traktuje "zniemczonych" czy
          "zamerykanizowanych" polakow, ktorzy zapominaja swojego ojczystego jezyka - nie
          sa stawiani za wzor, nie sa wzorami etyki

          zeby zyc w pokoju ze soba, trzeba sie nawzajem poznac, zblizyc, co wymaga tez
          pewnego wysilku od gospodarza - jesli bedzie traktowal gosci jak przybledy, nigdy
          nie uczyni z nich domownikow

          pozdro
          • Gość: jajacek Re: o integracji kulturowej fnoll !! IP: *.kabel.telenet.be 30.09.01, 20:56
            Kolego nawet nie wiesz ile tu sie dla nich robi ,ile dziala osrodkow
            kultoralnych,integracyjnych ,w pewnym sesie polityka poblazania.
            A oni to wykorzystoja wyciagaja darmowa pomoc i dalej robia swoje .
            Naprawde tak jest ,nie bylem nigdy rasista szanoje inne kultury, ale z nimi to
            jak z wsciklym psem .
            Wyciagasz reke a on gryzie.
            Moge ci to udowodnici -wybiesz sobie dzien tygodnia a ja zeskanoje z tego dnia
            kronike kryminalna z najwiekszej belgijskiej gazety ,zareczam ze 90% opisanych
            tam przestepst dokona Mohamed,Jusuf,Ali, itd.
            Pracy nie brakoje dla ludzi chcacych ja podjac,moga zapracowac ale oni wola
            ukrasc.
            Bo nawet jesli trzeci raz zostana zlapani to i tak nie posiedza dluzej jak
            rok,a wiezienie tutaj to jak gdzie indziej sanatojum.
            • Gość: fnoll Re: o integracji kulturowej jajacek !!! IP: *.ds.uj.edu.pl 30.09.01, 21:13
              moze nie dosc wyraznie napisalem, to powtorze:

              nie tylko gosc do gospodarza, ale i gospodarz do goscia przystosowac sie
              powinien, jesli chca mieszkac razem, czyli:

              spolecznosc przyjmujaca emigrantow z odleglego obszaru kulturalnego powinna sie
              nauczyc, dowiedziec kim oni sa, skad sa, dlaczego sa jacy sa - bo inaczej bedzie
              dzielil ich mur wzajemnego niezrozumienia - a gdy ludzie sa sobie obcy o konflikt
              latwo, a i znajda sie osoby, ktore chetnie to wykorzystaja (z jednej strony ci,
              ktory dla korzysci politycznych podsycaja wzajemne niecheci, a z drugiej... ci
              ktorzy kieruja wszelkimi "pomocowymi" osrodkami! no i policja tez ma zajecie)

              mowiac krotko jest tak, ze przyjmuje sie emigrantow z obszarow objetych wojna czy
              kleska gospodarcza - bo to chwalebne etycznie, a potem nie pochyla sie juz glowy
              nad tym, kogo zesmy wlasciwie ugoscili

              po prostu w przyjmowaniu azylantow spoleczenstwo (wlasnie SPOLECZENSTWO, a nie
              tylko aparat administracyjny) powinno wykazac sie wieksza odpowiedzialnoscia

              jak ktos przyjezdza z obszaru ogarnietego wojna i glodem, to chcac nie chcac jest
              klopotliwym gosciem - i trudno go za to winic, nie mozna pozostac na to obojetnym
              dajac mu jedynie opieke socjalna i mozliwosc edukacji - ktore to twory dla niego
              maja kompletnie odmienne znaczenie niz dla darczyncy

              zamykanie oczu na roznice nie jest sposobem na ich zgodzenie

              tyle chcialem powiedziec - ze powinnismy chciec wiedziec kogo zesmy w swe progi
              przyjeli, chciec sie z nim poznac, i go uszanowac

              pozdro
              • Gość: jajacek Re: o integracji kulturowej jajacek !!! fnoll IP: *.kabel.telenet.be 30.09.01, 23:17
                Czy ty czasem nie przesadzasz !
                Zapraszam cie na tydzien do siebie.
                Nie przekreslam wszystkich i wsrod nich sa ludzie rozumiejacy potrzebe
                dopasowania sie do kraju ktory udzielil gosciny i schronienia.
                Moga kultywowac swoje tradycje i zwyczaje religja jest poza wszelka
                dykusja ,ale oni wykozystuja do granic mozliwosci naiwnosc panstwa.
                Ich metalnosc jest absolutnie inna, inna moralnosc .
                Zobaczycie jak po tych zajsciach usztywni sie stanowisko UE w przyjmowaniu
                uchodzcow,wszyscy tu w pewnym stopniu sa zadowoleni ze znalezli doskonaly
                pretekst do nie przyjmowania uchodzcow.
                A osobny goracy temat to Albanscy uchdzcy 99,9% zlodzieji i prostytutek nawet
                piecioletnie dzieci kradna jak cholera co sieda i gdzie sie da.
                Wole dac pare frankow wiecej zeby taki siedzial u siebie w kraju niz mam dac
                sie okrasc w swoim domu.
                Narazie w Polsce ludzie jeszcze maja przekonania internacjonalistyczne bo nie
                musza na codzien doswiadczac na sobie urokow goscinnosci!
                Jutro napisze ci wiecej o tej integracji
                Pozdro.
              • Gość: Carmina Re: o integracji kulturowej jajacek !!! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 01.10.01, 10:08
                Gość portalu: fnoll napisał(a):

                > moze nie dosc wyraznie napisalem, to powtorze:
                >
                > nie tylko gosc do gospodarza, ale i gospodarz do goscia przystosowac sie
                > powinien, jesli chca mieszkac razem, czyli:
                >
                > spolecznosc przyjmujaca emigrantow z odleglego obszaru kulturalnego powinna sie
                >
                > nauczyc, dowiedziec kim oni sa, skad sa, dlaczego sa jacy sa - bo inaczej bedzi
                > e
                > dzielil ich mur wzajemnego niezrozumienia - a gdy ludzie sa sobie obcy o konfli
                > kt
                > latwo, a i znajda sie osoby, ktore chetnie to wykorzystaja (z jednej strony ci,
                >
                > ktory dla korzysci politycznych podsycaja wzajemne niecheci, a z drugiej... ci
                > ktorzy kieruja wszelkimi "pomocowymi" osrodkami! no i policja tez ma zajecie)
                >
                > mowiac krotko jest tak, ze przyjmuje sie emigrantow z obszarow objetych wojna c
                > zy
                > kleska gospodarcza - bo to chwalebne etycznie, a potem nie pochyla sie juz glow
                > y
                > nad tym, kogo zesmy wlasciwie ugoscili
                >
                > po prostu w przyjmowaniu azylantow spoleczenstwo (wlasnie SPOLECZENSTWO, a nie
                > tylko aparat administracyjny) powinno wykazac sie wieksza odpowiedzialnoscia
                >
                > jak ktos przyjezdza z obszaru ogarnietego wojna i glodem, to chcac nie chcac je
                > st
                > klopotliwym gosciem - i trudno go za to winic, nie mozna pozostac na to obojetn
                > ym
                > dajac mu jedynie opieke socjalna i mozliwosc edukacji - ktore to twory dla nieg
                > o
                > maja kompletnie odmienne znaczenie niz dla darczyncy
                >
                > zamykanie oczu na roznice nie jest sposobem na ich zgodzenie

                Bardzo przepraszam, że choć niewiastą będąc, co Scan miły mi przypomina, słówko
                wtrącić się ośmielam: jeśli zapraszam gościa, dbam o jego wygodę, ale i jego
                obowiązują pewne kanony. Jeśli nie będzie ich przestrzegał - nie zaproszę go
                więcej. Gości jedank dobieram według mego gustu i upodobań, z emigrantami jest
                inaczej. Przyjecie politycznych - to gest szlachetny, humanitarny. Pomagam komuś
                nie dlatego,że go lubię ale dlatego, ze tak trzeba. Kraje, które ten gest czynią
                starają się ułatwić start w nowym miejscu, tak było np. w GB, Niemczech,
                Skandynawii. Czy w zamian nie mają prawa oczekiwać, że emigranci z tego
                skorzystają, że będą się kształcić, przestrzegać prawa kraju gospodarza i w sercu
                miec zwykłą ludzką wdzięczność?
                Emigracja ekonomiczna, która była również udziałem Polaków - to już wyraz
                pragnienia życia na wyższym poziomie, przyjęcie takich ludzi to juz nie jest
                darowanie im zycia, lecz omasty na to życie. Myślę, że w takim przypadku "gość"
                powinien zapracowac sobie na gościnę, oferować coś w zamian. Tak czyni bardzo
                wielu Polaków, ktorzy, z racji pracowitości i konsekwencji zmieniają n alepsze
                opinię o nas.
                Nie wyobrażam sobie, by ktokolwiek w moim domu narzucał mi swoje obyczaje, i nie
                respektował praw mojego domu.
                Pozdrawiam.



                > tyle chcialem powiedziec - ze powinnismy chciec wiedziec kogo zesmy w swe progi
                >
                > przyjeli, chciec sie z nim poznac, i go uszanowac
                >
                > pozdro

                • Gość: fnoll Re: o integracji kulturowej - carminie IP: *.ds.uj.edu.pl 02.10.01, 15:22
                  Slicznie to napisalas - my im pomoc i szkoly, dlaczego zatem te wstreciuchy nie
                  chca sie dostosowac? Bo maja swoja dume, swoje korzenie, swoje racje. Dopoki
                  bedziemy wierzyc, ze dla wszystkich jest oczywiste, ze zachodni model zycia jest
                  lepszy - dopoty nie porozumiemy sie z ludzmi z innych obszarow kulturowych.

                  Zblizyc sie mozna w dialogu, jesli nie wsluchujemy sie w glosy emigrantow, nie
                  zaciekawiamy sie ich historia, przymykamy oczy na dzielace nas roznice - nie
                  zblizymy sie do siebie. Sygnal jaki dostaje zwykle emigrant jest taki: badz taki
                  jak my albo przepadnij.

                  A wielu ludziom trudno jest sie stac Europejczykiem w ciagu dnia, a nawet w ciagu
                  paru lat, polaczyc swoja dotychczasowa historie z tym co jest teraz w jakas
                  spojna calosc. Gdy stawia sie ich przed wyborem Albo/Albo po prostu latwiej jest
                  zrobic krok wstecz, ku dobrze znanym nawykom, niz zaprzec sie swojej przeszlosci.

                  Poza tym kazdy czlowiek ma godnosc - zastanow sie sama, czy szanujemy godnosc
                  emigrantow?

                  Chodzi mi przede wszystkim o to, zeby zamiast walkowac do znudzenia stereotyp
                  emigranta o innym kolorze skory przyjzec sie sprawie i pomyslec, jak moznaby zyc
                  razem lepiej.

                  Pozdro

        • Gość: Arek Re: MORE WAR ! IP: *.abo.wanadoo.fr 01.10.01, 18:57
          Gość portalu: jajacek napisał(a):


          > Moze jakis forumowicz z Francji tez cos napisze na temat miejszosci arabskiej.

          Tak masz niewatpliwie duzo racji, w tym co piszesz, racji uczuciowej, takiej bez
          refleksji. Mysle, ze nie mozna slizgac sie na lodzie. Na to jacy Oni sa naklada
          sie duzo rzeczy. Pierwsza najwazniejsza mysle, to to ze ci ludzie pochodzacy z
          polnocnej Afryki sa po prostu wiesniakami, tamtejszym plebsem ( uogolniam !!! ),
          stad slabe wyksztalcenie, trudnosci w asymilacji itd, itp.
    • Gość: rafal Re: NO MORE WAR ! IP: 157.25.200.* 30.09.01, 20:17
      nie chcemy wojny, prawda ?
      • Gość: orange Re: NO MORE WAR ! IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.01, 20:21

        Aby nie tracić czasu proponuję: od razu werbować ochotników na Forum, spisać
        listę, jak się zbierze pluton - do samolotu i zrzucić na Afganistan.


    • Gość: Arek Re: NO MORE WAR ! IP: *.abo.wanadoo.fr 30.09.01, 21:06
      A kiedy napluja ci w twarz, wyjmij papierowa chustke, zetrzyj sline i powiedz
      jeszcze.
    • viatr ___Demonstracje__antywojenne_____________na__świecie. ___ 30.09.01, 22:12
      Gość portalu: rafal napisał(a):
      > przylaczcie sie...

      --------Poniższy tekst pochodzi z wp.pl-------------

      Rośnie opozycja dla amerykańskiego odwetu 2001-09-30 (11:24)
      Ponad 1,5 tys. Australijczyków przeszło w niedzielę ulicami Melbourne, domagając
      się od USA i ich sojuszników powstrzymania się od militarnej akcji odwetowej za
      zamachy w Nowym Jorku i Waszyngtonie.

      Niedziela jest drugim dniem pokojowych demonstracji w Australii, której władze
      zadeklarowały pełne poparcie dla każdej akcji przeciw terroryzmowi, jaką podejmie
      prezydent USA George W. Bush.

      Protestujący ostrzegali, że odwet nie przyniesie nic dobrego, a jedynie więcej
      ofiar. Bomby i broń nigdy nie ochroniły świata przed terrorystami - powiedziała
      uczestnicząca w demonstracji senator Lyn Allison z Partii Australijskich
      Demokratów, trzeciej siły politycznej w państwie.

      Do podobnych wystąpień doszło także w innych częściach świata.

      W Amsterdamie prawie 5 tys. ludzi uczestniczyło w niedzielę w pokojowej
      demonstracji przeciwko ewentualnym działaniom wojskowym USA.

      Manifestację zorganizowała grupa o nazwie "Platforma przeciwko nowej wojnie",
      składająca się z ok. 160 organizacji religijnych i humanitarnych, w tym kilku
      stowarzyszeń tureckich i arabskich.


      Protest w Waszyngtonie (AFP)
      Ponad 8 tys. osób wzięło udział w demonstracjach w Waszyngtonie. Wojna nie jest
      odpowiedzią - skandowali protestujący kilka przecznic od Białego Domu. Wojna nie
      przywróci życia naszym bliskim; Oko za oko nie jest odpowiedzią - głosiły napisy
      na transparentach.

      W Barcelonie, w podobnej demonstracji, wzięło w sobotę udział około 5 tys. osób.
      Demonstranci maszerowali pod transparentem z napisem: "Nie chcemy więcej ofiar.
      Chcemy Pokoju". Protest zorganizował komitet skupiający 70 różnych ugrupowań,
      poczynając od związków zawodowych poprzez partie polityczne po organizacje
      społeczne. Komitet występował po nazwą "Zatrzymajmy wojnę".

      Przeciwni odwetowej akcji militarnej są także Grecy. Kilkaset osób przybyło w
      sobotę na koncert pod gołym niebem w centrum Aten, by zaprotestować przeciwko
      planom administracji amerykańskiej.

      Grecki oddział Amnesty International przestrzegł przed katastrofą humanitarną,
      jaką może spowodować obecny kryzys uchodźców z Afganistanu.

      Potępiamy sprawców śmierci 6 tys. ludzi w Nowym Jorku, Pentagonie i Pensylwanii.
      Pragniemy, by zatryumfowała sprawiedliwość, lecz jednocześnie nie chcemy nowych
      ofiar jako następstwa akcji militarnej - powiedziała przedstawicielka AI Ava
      Babili.

      W finansowej stolicy Niemiec - Frankfurcie - przeciwko przeprowadzeniu "działań
      wojennych" w odpowiedzi na zamachy z 11 września w Stanach Zjednoczonych
      protestowało w sobotę około tysiąca osób.

      Związkowcy, pacyfiści i grupa miejscowych Afgańczyków zebrali się pod
      hasłem: "Solidarność - tak, wojna - nie". Mówcy przekonywali, że obecnego
      napięcia nie złagodzi ani przemoc, ani starcie się różnych cywilizacji.

      Do demonstracji przeciwko zbrojnej interwencji USA w Afganistanie doszło także w
      Polsce. Na katowickim rynku protestowało w sobotę ponad 20 śląskich
      antyglobalistów

      Demonstranci zapalili znicze w intencji ofiar zamachów terrorystycznych w USA,
      ale także przyszłych ofiar ewentualnej wojny w Afganistanie. Chcemy pokoju -
      napisali na transparencie.

      Zdaniem antyglobalistów, ostatnie ataki terrorystyczne nie są wynikiem wojny
      cywilizacji Zachodu i islamu, ale raczej konfliktu biednych z bogatymi. (and)

      ----------------------------------


      pzdr


      Viatr__________________________[spokojny]
    • Gość: P.C. MORE WAR ! IP: *.dorms.usu.edu 01.10.01, 03:05
      Gość portalu: rafal napisał(a):

      > przylaczcie sie...

      Masz nas (a przynajmniej mnie) za idiotow?

      1. Idioci to raczej wymachiwali swistkiem papieru, wrzeszczac "przynosze wam pokoj" (Chamberlain). Potem byl
      wrzesien 1939, wojna swiatowa, Auschwitz i tym podobne. I paredziesiat milionow zabitych.

      2. Potem idioci demonstrowali pod haslem "make love, not war". Ich rzad posluchal, wycofal sie z Wietnamu,
      zostawiajac sojusznika na pastwe losu, "pokojowe" zbiry z Polnocy zwyciezyly. Ci sami idioci jakos potem nie
      protestowali przeciwko losowi "boat people" z Wietnamu.

      3. Potem idioci protestowali pod haslem "Yankee go home". Yankee jednak nie poszli, zazbroili Sowietow na smierc i
      tak sie, spokojnie i po prostu, skonczyl kominizm. Ale, ale - moze Wam szkoda...

      4. Mam Was, pacyfistow, nie tylko za idiotow. Mam Was za jawnych wspolnikow zbrodniarzy.

      P.C.
      • Gość: nostromo drogi pece IP: 10.25.1.* / 165.21.83.* 01.10.01, 08:10
        pacyfizm a wygrywanie wojen to nie dokonca
        dwa rozne pojecia
        nie trzeba bylo amerykanom ani jednej bomby
        zeby rozwalic komunizm - sam to zauwazyles
        wiec i aganistan mozna rozwiazac
        politycznie a nie spektakularnie
        i to z fajerwerkami

        pozatym sciecie nawet jednego najwiekszego
        terrorysty nie zlikwiduje problemu jaki jest

        do czasu gdy nie rozwiaze sie problemu
        natury politycznej nie biedzie mowy
        o przywroceniu harmonii i balansu w swiecie
        a tego bombami jeszcze nikt nie osiagnal

        nostromo
        • Gość: P.C. Re: drogi pece IP: *.dorms.usu.edu 01.10.01, 10:37
          Gość portalu: nostromo napisał(a):

          [...]
          > o przywroceniu harmonii i balansu w swiecie
          > a tego bombami jeszcze nikt nie osiagnal

          A owszem, przywrocono. Przyklady? Hitlerowskie Niemcy,
          Japonia, agresja Kima na Koree Pld. Zbiry zostaly
          powstrzymane bombami, a nie miauczeniem pacyfistow.

          P.C.
          • Gość: kowalski Re: pece bombardier IP: *.dial.plusgsm.pl 01.10.01, 15:48
            P.C., jestes pelen bojowej pasji, rozumiem zatem, ze wiesz juz, kogo trzeba zbombardowac. Czy posiadasz lepsze zrodla informacji niz amerykanski rzad ? Przypominam, ze na ostatniej konferencji w Brukseli kraje NATO nie znalazly podstaw do zastosowania slynnego juz punktu 5...

            Twoje pobrzekiwanie szabelka jest zalosne i przygnebiajace - wydawac by sie moglo, ze obecny kryzys musi uruchomic procesy myslowe nawet wsrod "betonowych" militarystow, ale gdzie tam... Zawsze sie znajdzie jakis wyrywny "pece", ktorego lapy az swiezbia do zbombardowania kogokolwiek, pod dowolnie idiotycznym pretekstem, bo po prostu lubi bombardowac...

            Tylko po co przywolujesz fakty historyczne, ktore sie nijak nie maja do biezacej sytuacji ? Co ma niby wynikac z argumentu o Monachium ? Jak dla mnie tylko tyle, ze nie rozumiesz istoty dylematu, przed ktorym stoi teraz swiat zachodni. W Monachium trzymano sie pacyfistycznej retoryki, aby nie drazni
            • Gość: P.C. jeszcze czego! IP: *.dorms.usu.edu 02.10.01, 06:58
              Gość portalu: kowalski napisał(a):

              > Twoje pobrzekiwanie szabelka jest zalosne i przygnebiajace - wydawac by sie mog
              > lo, ze obecny kryzys musi uruchomic procesy myslowe nawet wsrod "betonowych" mi
              > litarystow,

              Czytam, i oczom nie wierze. Ktos sobie zabija pare tysiecy ludzi, a "militarysci maja uruchomic procesy myslowe"? Ze
              niby maja czynic pokoj, mianowicie? Takie myslenie uwazam za przejaw choroby umyslowej, znanej chocby z
              przykladu Monachium.
              Ciekawosc mnie zzera: co bys zrobil, gdyby Cie ktos napadl na ulicy? Nastapilo by zbratanie polaczone z dobrowolna
              redystrybucja dobr?

              P.C.
              • Gość: Piotr Re: P.C. pierwszy do Afganistanu IP: *.warszawa-zoliborz.sdi.tpnet.pl 03.10.01, 00:14
                Gość portalu: P.C. napisał(a):

                > Czytam, i oczom nie wierze. Ktos sobie zabija pare tysiecy ludzi, a "militarysc
                > i maja uruchomic procesy myslowe"? Ze
                > niby maja czynic pokoj, mianowicie? Takie myslenie uwazam za przejaw choroby u
                > myslowej, znanej chocby z
                > przykladu Monachium.
                > Ciekawosc mnie zzera: co bys zrobil, gdyby Cie ktos napadl na ulicy? Nastapilo
                > by zbratanie polaczone z dobrowolna
                > redystrybucja dobr?

                Na pewno nie bił bym pierwszego napotkanego przechodnia, tylko dlatego, że jest z
                tego samego miasta, co ci którzy mnie napadli.

                P.C. Jak jesteś taki mocny to bież maczetę, strzelbę, wsiadaj w samolot i skacz
                nad Afganistanem jako pierwszy.

                >
                > P.C.

                • Gość: P.C. Re: P.C. pierwszy do Afganistanu IP: *.chem.usu.edu 03.10.01, 01:03
                  Gość portalu: Piotr napisał(a):

                  > P.C. Jak jesteś taki mocny to bież maczetę, strzelbę,
                  wsiadaj w samolot i skacz

                  Zgodnie prawem Utah i USA, nawet jako obcokrajowiec mam
                  prawo sluzyc w Gwardii Narodowej (z armia jest nieco
                  inaczej). Na pewno sie, w razie wojny, nie bede chowal za
                  plecami innych albo dorabial do tchorzostwa
                  pacyfistycznej ideologii.
                  P.C.
                  • Gość: Piotr Re: P.C. jak Rambo IP: *.warszawa-zoliborz.sdi.tpnet.pl 05.10.01, 01:29
                    Gość portalu: P.C. napisał(a):

                    > Zgodnie prawem Utah i USA, nawet jako obcokrajowiec mam
                    > prawo sluzyc w Gwardii Narodowej (z armia jest nieco
                    > inaczej). Na pewno sie, w razie wojny, nie bede chowal za
                    > plecami innych albo dorabial do tchorzostwa
                    > pacyfistycznej ideologii.
                    > P.C.

                    Wykaż trochę inicjatywy. Jako amerykański bohater, taki jak Rambo, sam powinieneś
                    atakować. Gwardia Narodowa, nawet nie wyjedziesz z USA, ale jak szczęście dopisze
                    to pewnie i tam spalisz jakiś meczet. Jak będziesz miał szczęście może da się
                    ustrzelić jakiegoś przechodzącego araba.
                    • Gość: P.C. Bynajmniej. Jak obywatel. IP: *.dorms.usu.edu 05.10.01, 05:46
                      Zyje wsrod tych ludzi i cos im tez sie ode mnie nalezy. W
                      tym zlapanie za karabin, jak jakis skurwysyn ich morduje.
                      Poczytuje sobie to, wyobraz sobie, za moralny obowiazek.
                      A Ty sobie, pacyfistycznie, kochaj bin Ladena.

                      P.C.
            • Gość: kowalski Re: pece bombardier IP: *.dial.plusgsm.pl 02.10.01, 12:14
              W Monachium trzymano sie pacyfistycznej retoryki, aby nie draznic opinii publicznej, ktora wciaz miala w pamieci koszmar I WS. Dzisiaj opinia publiczna daje przyzwolenie na wszelkie dzialania zmierzajace do ukarania winnych ataku na WTC.

              Na szczescie politycy i generalowie zdali juz sobie sprawe, ze inspiratorom ostatnich zamachow chodzilo o sprowokowanie zbrojnej reakcji Zachodu. Byc moze nie powtorza bledu z Monachium i nie zachowaja sie tak, jak im dyktuje oglupiala czesc opinii publicznej.

              Moja rada: mysl, to nie boli ! Dajac upust swojej zlosci stajesz sie sprzymiezencem Bin Ladena, robisz to, na co on wlasnie liczy...
      • vist __ MORE WAR !____________Na__beton ? _________ TROTYL !___ 01.10.01, 17:13
        Gość portalu: P.C. napisał(a):

        > 4. Mam Was, pacyfistow, nie tylko za idiotow.
        > Mam Was za jawnych wspolnikow zbrodniarzy.


        Tak ! P.C. !

        Pozostało tylko:

        "Trotyl na beton !"


        Vist________________________
    • Gość: piotrq upadl mit wyrzeczenia się przemocy IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 01.10.01, 13:52
      Uważam, że najważniejszym skutkiem - i dalekosiężnym - ataku na NY jest
      doszczętne zniszczenie mitu o możliwości walki bez użycia przemocy w stylu
      Gandhiego. Ona miał przeciw sobie państwo wprawdzie kolonialne i dość brutalne,
      ale praworządne i wyznające pewne wartości. Gandhi wygrał m.in. dzięki
      brytyjskiej opinii publicznej. Kiedy natomiast staje się twarzą w twarz z
      przeciwnikiem, który nie wyznaje żadnych wartości lub wartości, które zagrażają
      podstawom naszego własnego bytu, nie ma mowy o wyrzeczeniu się przemocy. W tej
      sytuacji pacyfizm staje się zgodą na pokorną śmierć z ręki bezwzględnych
      wrogów, którzy szczytne hasła z 3. ćwiartki ubiegłego wieku mają w dupie, a
      nawet uwają je za dowód zgnilizny panującej w świecie dziedzictwa
      środziemnomorskiego.
      Dlatego się do apelu nie przyłączę, choć mogę go od biedy zrozumieć jako
      idealistyczny i szlachetny wykwit młodego i niedoświadczonego umysłu.
      Wyrzeczenie się przemocy - konsekwentne - oznaczałoby zgodę na krzywdzenie
      dowolnych osób przez inne osoby, które jej się nie wyrzekają. Oznaczałoby to
      np. niestawianie oporu, kiedy bandyta cię napada, albo gdy ktoś gwałci twoją
      żonę, siostrę lub jakąkolwiek inną kobietę (nawiasem: wylewający łzy nad
      bombardowaną Jugosławią - zapytajcie gwałconych przez czetników kobiet, co one
      o tym sądzą; fajnie i miło jest być pansłowiańsko antyamerykańskim, kiedy
      siedzi się bezpiecznie w ciepłym domku, do którego raczej nikt nie wpadnie,
      żeby gwałcić i podrzynać gardła).
      Myślę, że skutki tej zmiany świadomości społeczeństw do tej pory nazbyt
      permisywnych dla sprawców czynów gwałtownych znajdą - obok polityki i
      dyplomacji - również (mam nadzieję) odzwierciedlenie w kodeksach karnych oraz
      przepisach o obronie osobistej i obywatelskiej.

      pozdrawiam
      • civic_vtec Re: upadl mit wyrzeczenia się przemocy 01.10.01, 14:17
        Szukałem Piotrq rozwiązania problemu, który prześladował mnie od 11 września.
        Był także wcześniej - bo Kuwejt, Jugosławia. W jaki sposób można pogodzić
        idealistyczne poglądy o życiu w pokoju z brutalnością współczesnego (czy
        tylko?) świata. Pomogłeś mi coś zrozumieć - dziekuję.
        Hippisowskie Kwiaty i propagowanie miłości mogło trafiać do amerykańskich
        żołnierzy jadących do Wietnamu, a także - poprzez opinię publiczną - do
        rządzących Ameryką. Wówczas Ameryka nie była zagrożona bezpośrednio.
        Gdy obserwowałem wczoraj pacyfistyczne demonstracje zastanawiałem się dlaczego
        Ci ludzie wyszli na ulice ze swoimi hasłami dopiero prawie w trzy tygodnie po
        ataku na WTC. Czy tyle czasu zajmuje wyciszenie swojego osobistego strachu? Czy
        kolejne zamachy, których na szczęście nie było, powstrzymałyby ich przed
        manifestowaniem pacyfizmu?
        Pitrq ma racje - z ludzmi, ktorzy zapomnieli o tym, ze sa ludzmi rozmawiac
        mozna tylko w jeden sposob - jezykiem, ktory rozumieja. Szkoda, ze jest to
        jezyk wojny. Na budowanie porozumienia czas przyjdzie, bo przyjść musi. Myślę,
        że lekcja WTC wykazała konieczność dialogu i współpracy między islamem i
        cywilizacją Zachodu, ale także pomiędzy bogatymi i biednymi.

        W relacjach z manifestacji w ostatnim tygodniu znalazłem hasło, które
        szczególnie przypadło mi do gustu. Na transparencie z Bangla Desz było: Bush,
        be cool not angry. I to jest przesłanie na najblizsze dni.

        vtec
      • Gość: rafal Re: upadl mit wyrzeczenia się przemocy IP: 157.25.200.* 01.10.01, 14:36
      • Gość: Blong Re: prawie popieram IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 01.10.01, 17:00
        Gość portalu: piotrq napisał(a):

        > Uważam, że najważniejszym skutkiem - i dalekosiężnym - ataku na NY jest
        > doszczętne zniszczenie mitu o możliwości walki bez użycia przemocy w stylu
        > Gandhiego. Ona miał przeciw sobie państwo wprawdzie kolonialne i dość brutalne,
        > ale praworządne i wyznające pewne wartości. Gandhi wygrał m.in. dzięki
        > brytyjskiej opinii publicznej.

        To jedyna czesc z ktora sie nie zgadzam bo uwazam, ze tutaj walka Gandhiego nie
        ma zastosowania. Tej metody oporu mozna probowac raczej tylko w konfilktach
        wewnetrznych a nie w wypadku jakichs globalnych akcji. A skutecznosc jego stylu
        walki widzielismy 10 lat temu, kiedy nie tylko dzieki upadkowi gospodarczemu
        ZSSR, ale wlasnie dzieki pokojowemu dazeniu do zmian udalo sie obalic tzw.
        komunizm.

        > Kiedy natomiast staje się twarzą w twarz z
        > przeciwnikiem, który nie wyznaje żadnych wartości lub wartości, które zagrażają
        > podstawom naszego własnego bytu, nie ma mowy o wyrzeczeniu się przemocy. W tej
        > sytuacji pacyfizm staje się zgodą na pokorną śmierć z ręki bezwzględnych
        > wrogów, którzy szczytne hasła z 3. ćwiartki ubiegłego wieku mają w dupie, a
        > nawet uwają je za dowód zgnilizny panującej w świecie dziedzictwa
        > środziemnomorskiego.
        > Dlatego się do apelu nie przyłączę, choć mogę go od biedy zrozumieć jako
        > idealistyczny i szlachetny wykwit młodego i niedoświadczonego umysłu.
        > Wyrzeczenie się przemocy - konsekwentne - oznaczałoby zgodę na krzywdzenie
        > dowolnych osób przez inne osoby, które jej się nie wyrzekają. Oznaczałoby to
        > np. niestawianie oporu, kiedy bandyta cię napada, albo gdy ktoś gwałci twoją
        > żonę, siostrę lub jakąkolwiek inną kobietę (nawiasem: wylewający łzy nad
        > bombardowaną Jugosławią - zapytajcie gwałconych przez czetników kobiet, co one
        > o tym sądzą; fajnie i miło jest być pansłowiańsko antyamerykańskim, kiedy
        > siedzi się bezpiecznie w ciepłym domku, do którego raczej nikt nie wpadnie,
        > żeby gwałcić i podrzynać gardła).
        > Myślę, że skutki tej zmiany świadomości społeczeństw do tej pory nazbyt
        > permisywnych dla sprawców czynów gwałtownych znajdą - obok polityki i
        > dyplomacji - również (mam nadzieję) odzwierciedlenie w kodeksach karnych oraz
        > przepisach o obronie osobistej i obywatelskiej.
        >
        > pozdrawiam

        Ale z glownym przeslaniem, czyli niestety wojna tak, sie zgadzam i to tez z kilku
        nie wymienionych przez ciebie powodow.
        1. Walczymy z przeciwnikiem bezwzglednym, w ktorego odczuciu brak silowej reakcji
        bedzie oznaka naszej slabosci. I jesli ktos mysli, ze terrorysci beda teraz tylko
        swietowac i wpisywac autografy do pamietnikow fanek to sie cholernie myli. Nad
        slabym przeciwnikiem sie nie tanczy, slabego przeciwnika sie dobija. Polecam
        przypomniec sobie, czy w Izraelu po podpisaniu umow pokojowych przestaly wybuchac
        bomby. Stalo sie zupelnie inaczej, terror przeciwko cywilom sie zwiekszyl /w
        porownaniu z tym co bylo pod koniec lat 80./. Dla tych co nie lubia przykladu
        Izraela, to macie Irlandie czy ETA -> wszedzie po rozpoczeciu rozmow wczesniej
        czy pozniej zaczely znowu wybuchac bomby. O Czeczenii jeszcze bym wspomnial.
        Milosnicy Iczkerii chetnie zapominaja o tym, ze nim Rosja dokonala drugiego
        najazdu to Czeczeni byli slynni z porwan cywili oraz najazdow na pokojowo
        nastawionych sasiadow /i podkreslam dzialo sie to w czasie kiedy na ich
        terytorium nie bylo ani 1 rosyjskiego zolnierza/.
        2. Jestesmy sojusznikiem USA i to panstwo zostalo zaatakowane, naszym moralnym
        obowiazkiem jest wystapic po jego stronie, jesli w przyszlosci chcemy liczyc, ze
        oni w razie jakiegokolwiek zagrozenia stana za nami.
        3. Nie mozemy na nastepny konflikt patrzec jako na zwykla wojne, ale raczej jako
        na walke z przestepcami /nie chce uzyc slowa akcja policyjna bo wzbudza to zbyt
        wiele negatywnych skojarzen/. Prosze sobie uswiadomic, ze wedlog naszego prawa
        ten kto kryje przestepce /a Osama im jest z pewnoscia, nawet gdyby nie stal za
        ostatnimi zamachami/, sam popelnia przestepstwo. A jesli ktos stawia zbrojny opor
        przy aresztowaniu, to mozna wtedy uzyc sily - a jesli sie to komus nie podoba, to
        niech najpierw apeluje o zmiane naszego prawa.

        Na koniec bym dodal, ze jest mi oczywiscie jasne, ze nie mozna skonczyc tylko na
        likwidacji wszystkich terrorystow i tych co ich popieraja. Ze trzeba poprawic
        warunki bytu tych ludzi etc., ale dzis musimy sobie jakos poradzic z skutkami
        inaczej nastepny samolot moze uderzyc naprzyklad w Mariot.
        Pozdrawiam
      • vist _Upadl mit wyrzeczenia się przemocy__________Niech_żyje_PRZEMOC !!__ 01.10.01, 17:46
        Gość portalu: piotrq napisał(a):

        > Uważam, że najważniejszym skutkiem - i dalekosiężnym - ataku na NY jest
        > doszczętne zniszczenie mitu o możliwości walki bez użycia przemocy w stylu
        > Gandhiego.

        *** Cześć Piotrqu !

        Porównywanie walki Gandiego o wolność z walką USA o utrzymanie dominacji...

        Wątpliwy początek !

        > Ona miał przeciw sobie państwo wprawdzie kolonialne i dość brutalne,
        > ale praworządne i wyznające pewne wartości. Gandhi wygrał m.in. dzięki
        > brytyjskiej opinii publicznej.

        *** Indie same (!) wywalczyły sobie niepodległość. Plotki w salonach Londynu
        nie zdecydowały. Anglia skończyła się jako mocarstwo imperialne.
        To nie wspaniałomyślność ale słabość Anglików legły u podstaw wolności.

        ***2 Dziś opinia publiczna USA chce mordować ! Nie wie kogo, ale chęć
        prymitywnego mocarstwowego odwetu jest powszechna.


        > Kiedy natomiast staje się twarzą w twarz z
        > przeciwnikiem, który nie wyznaje żadnych wartości lub wartości, które zagrażają
        >
        > podstawom naszego własnego bytu, nie ma mowy o wyrzeczeniu się przemocy. W tej
        > sytuacji pacyfizm staje się zgodą na pokorną śmierć z ręki bezwzględnych
        > wrogów, którzy szczytne hasła z 3. ćwiartki ubiegłego wieku mają w dupie, a
        > nawet uwają je za dowód zgnilizny panującej w świecie dziedzictwa
        > środziemnomorskiego.
        > Dlatego się do apelu nie przyłączę, choć mogę go od biedy zrozumieć jako
        > idealistyczny i szlachetny wykwit młodego i niedoświadczonego umysłu.
        > Wyrzeczenie się przemocy - konsekwentne - oznaczałoby zgodę na krzywdzenie
        > dowolnych osób przez inne osoby, które jej się nie wyrzekają. Oznaczałoby to
        > np. niestawianie oporu, kiedy bandyta cię napada, albo gdy ktoś gwałci twoją
        > żonę, siostrę lub jakąkolwiek inną kobietę (nawiasem: wylewający łzy nad
        > bombardowaną Jugosławią - zapytajcie gwałconych przez czetników kobiet, co one
        > o tym sądzą; fajnie i miło jest być pansłowiańsko antyamerykańskim, kiedy
        > siedzi się bezpiecznie w ciepłym domku, do którego raczej nikt nie wpadnie,
        > żeby gwałcić i podrzynać gardła).

        *** Argumentacja powyżej służy poparciu militarystycznych i odwetowych
        atawizmów. Opisuje wyimaginowanego wroga czyniąc go gorszym od
        siebie...
        Nie będzie "wspaniałomyślności" , bo nie ma słabości. Została zatem
        siła i konfrontacja.... z kim ? Z pastuszkami ? Z telewizją ?


        > Myślę, że skutki tej zmiany świadomości społeczeństw do tej pory nazbyt
        > permisywnych dla sprawców czynów gwałtownych znajdą - obok polityki i
        > dyplomacji - również (mam nadzieję) odzwierciedlenie w kodeksach karnych oraz
        > przepisach o obronie osobistej i obywatelskiej.

        O.K. Popieram.

        Za nieuzasadnione bombardowania obiektów cywilnych......

        DO HAGI !


        pzdr

        Vist____________________
    • Gość: Porter Re: NO MORE WAR ! IP: *.orion.pl 01.10.01, 19:38
      Czyli - jak Cie kto napadnie, to sie pochylisz, by cie tym lacniej
      wychedozyl... Jak Ci dadza w morde - nie oddasz. Jak skrzywdza Twoja rodzine -
      wybaczysz...
      No more war...
      What a bloody idiot...
      a ja myslalem, ze ten uch skonczyl sie wraz z finansowaniem przez KGB...
      • Gość: bubus Re: NO MORE WAR ! IP: *.nyc.rr.com 02.10.01, 03:50
        Gość portalu: Porter napisał(a):

        > Czyli - jak Cie kto napadnie, to sie pochylisz, by cie tym lacniej
        > wychedozyl... Jak Ci dadza w morde - nie oddasz. Jak skrzywdza Twoja rodzine -
        > wybaczysz...
        > No more war...
        > What a bloody idiot...
        > a ja myslalem, ze ten uch skonczyl sie wraz z finansowaniem przez KGB...

        Zgadzam sie z toba, dodam,ze po tej stronie oceanu mowimy
        What a fucking moron
      • Gość: Tom Re: NO MORE WAR ! IP: 213.77.14.* 02.10.01, 08:01
        Gość portalu: Porter napisał(a):

        > a ja myslalem, ze ten uch skonczyl sie wraz z finansowaniem przez KGB...

        A skończyło się finansowanie przez agentury rosyjskie?
        Skąd takie przekonanie - media podały?
        To ciekawe że taki "biedny" kraj w kryzysie gosp. stać na rozwój najdroższych
        technologii np. lotnictwa wojskowego, okręty podwodne...

    • Gość: doku Naucz się po polsku, albo pisz gdzie indziej! IP: *.mofnet.gov.pl 02.10.01, 13:15
      A takich haseł nie głosi się akurat w chwili, kiedy świat został zaatakowany
      przez wielką organizację terrorystyczną i jeśli jej nie zniszczymy, to będzie
      ginąć coraz więcej niewinnych ludzi. Tylko terrości mogą w tej sytuacji
      nawoływać do pokoju, dla odwrócenia uwagi od swych zbrodni.
      • Gość: vist ___Naucz_ się_ po_ polsku,_ albo_liż_ gdzie_ indziej!_ IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 04.10.01, 12:59
        Gość portalu: doku napisał(a):
        > A takich haseł nie głosi się akurat w chwili, kiedy świat

        *** " ŚWIAT " piszesz ?

        To te trzy budynki na drugiej połkuli są dla Ciebie całym światem ?


        > został zaatakowany przez wielką organizację terrorystyczną


        *** " WIELKĄ ORGANIZACJĘ " ?! piszesz... ?


        To 007 o tym było ? Czy Doku już sam teraz political fiction tworzysz ?


        > i jeśli jej nie zniszczymy, to będzie ginąć coraz więcej niewinnych ludzi.

        *** My mamy kogoś niszczyć ?

        Acha ! Świat mamy uratować ?

        TKM ! Rozumiem.

        A propos ginięcia niewinnych ludzi:

        Autor: Gość portalu: qwazzz
        Data: 02-10-2001 20:31 adres: 106.22.0.*


        --------------------------------------------------------------------------------
        Podczas atakow na WTC i Pentagon zginelo 5 tysiecy ludzi.
        Tego samego dnia,
        11 września zginęło ponad 35 000 osób
        ... podobnie jak w inne dni tego miesiąca.

        35 tysięcy dzieci zmarło z głodu 11 września, 2001 roku
        ofiary: 35,615 dzieci (źródło: FAO)
        gdzie: biedne kraje
        specjalne programy tv: brak
        artykuły prasowe: brak
        prezydenckie przemówienia: brak
        papieskie przemówienia: brak
        akcje solidarnościowe: brak
        minut ciszy: nie zanotowano
        żałoby narodowe: brak
        zorganizowanych forum: brak
        giełda: olała sprawę
        euro: nie zmieniło kursu
        stan alarmowy: nie ogłoszono
        zmobilizowane armie: brak
        teorie spiskowe: brak
        główni podejrzani: bogate kraje

        > Tylko terrości mogą w tej sytuacji nawoływać do pokoju,
        > dla odwrócenia uwagi od swych zbrodni.


        Bądźmy gorliwi w sojuszach !


        Choć i tak mają nas za "zmiennych".

        Bądźmy bardziej papiescy niż sam papież !

        Choć i tak mają nas za konformistów.


        pzdr

        Vist____________________________________

        • witekjs Re: ___Vist_____Nie_____zgadzam______się______z______Tobą______Witek__ 04.10.01, 14:31
          Drogi Vist-Viatr?. Nie można nawoływać do przerwania wojny, świętej, która
          zaczęła się wiele lat temu i pchłonęła już ogromną liczbę ofiar. Obecnie
          przeniosła się do USA, przed tem trwała w Europie, na Bliskim Wschodzie i
          Afryce. Rozmawiać o pokoju można jedynie z kimś kto też tego chce, kto wyznaje
          podobne normy współżycia, kto nie uważa że giaur, który nie chce przyjąc
          jedynie słusznej wiary powinien zginąć. Nie wiadomo również z kim
          rozmawiać.Przecież nikt nie przyznaje się do tego co się stało. Wierzę, chcę
          wierzyć , że ogromna większość muzułmanów, jak nasi Tatarzy nie chce zabijać
          bezbronnych ludzi. Wiemy jenak, że istnieją silne środowiska opniotwórcze w
          świecie Islamu, które nawołują do Dżihad. W tym świecie nie ma jednego
          centrum/chyba?/z przedstawicielami,z którymi można rozmawiać.Żyją tam również
          miliony biednych, bezradnych i manipulowanych ludzi, dla których imię Shahida-
          męczennika wojny świętej znaczy więcej niż życie. Również dla ich matek i
          kobiet, które jak Safijja czy Hind żona Abu Sufjana mogą aktywnie uczestniczyć
          w wojnie. Dla niktórych Dżihad to także nauka wśród niewiernych, poznawanie ich
          wiedzy nieodzownej dla pomyślności braci. Coś trzeba zrobić, musimy się bronić.
          Nie musi to znaczyć "zabijania dzieci afgańskich". Są rózne formy walki i
          wywierania presji. Wiesz jednak, że wszędzie są ludzie, do których przemawia
          tylko siła.Łagodność i uczciwe zasady rywalizacji czy walki uważają za słabość.
          Są inni, którzy wykorzystując prostolinijność i dobroć młodych ludzi opłacali
          przez lata demonstracje pacyfistyczne. Świat cywilizowany, również muzułmański
          musi się bronić.Ze smutkiem muszę powiedzieć, że myślę że nie ma wyboru.
          Zupełnie czym innym jest nędza i śmierć ludzi w krajach ubogich. Przekonany
          jestem, że świat zaczyna rozumieć, że już nie można tego nie dostrzegać ale to
          jest zadanie do rozwiąznia, gdy minie zagrożenie unicestwienia dla ludzi,
          którzy będą to zmieniać. Pozdrawiam. Witek
          • vist Re: ___Ale_____zgadzam______się______z______propagandą_?_____Witek__ 04.10.01, 16:56
            witekjs napisał(a):

            > Drogi Vist-Viatr?. Nie można nawoływać do przerwania wojny, świętej, która
            > zaczęła się wiele lat temu i pchłonęła już ogromną liczbę ofiar.


            Cześć Witku !

            W sprawie wojny jest jasność !

            Trzeba ją przerwać , skończyć a nie wywoływać.

            Z całym /wiadomym Ci? szacunkiem ..... zaskoczyłeś mnie !

            Chcesz za propagandą podsunąć mi, że to ONI są źli ?

            Hi hi hi .... już w XIX wieku dzieci się na to nie brały.

            ONI i my chcemy żyć !

            I podżegania do zabicia TAMTYCH ... cienki chwyt.

            Amerykanie w "świętym" amoku wskazują na "święcie" przestraszonych Talibów.

            To ONI są "święcie" źli ?!

            Amerykanie "święcie" dobrzy ?

            Fundamentalizm.


            pzdr

            Vist___________________________________/
            P.S.
            A my teraz pojedziemy mordować Talibów ?
            Jak kiedyś Legiony na Haiti ?
            • witekjs Re: Vist_____Nie________zgadzam______się___z______Tobą_________Witek__ 04.10.01, 17:58
              vist napisał(a):

              > witekjs napisał(a):
              >
              > > Drogi Vist-Viatr?. Nie można nawoływać do przerwania wojny, świętej, która
              >
              > > zaczęła się wiele lat temu i pchłonęła już ogromną liczbę ofiar.
              ------------------
              • vist ___ NO__WAR !____/Witek/ 05.10.01, 16:46
                witekjs napisał(a):
                > Twoja reakcja przypomina mi coś z czym się nie zgadzam, również w naszym Forum
                > od dawna...
                > Witek

                Witku !

                Sorry, jeśli w wątku "NO MORE WAR", jesteś za wojną,
                to nie dziw sie mojej reakcji.

                Jak chcesz wojować - popierasz zemstę i odwet ?

                Weź teź pod uwagę, że mogą nas upolować .... proste ?

                Ja myślę, że akcje odwetowe urządali hitlerowcy !
                /Co im niewiele pomogło./

                pzdr

                Vist___________________________/
        • Gość: doku morderstwo różni się od naturalnej śmierci IP: *.mofnet.gov.pl 04.10.01, 16:08
          Gość portalu: vist napisał(a):

          > Gość portalu: doku napisał(a):
          > > A takich haseł nie głosi się akurat w chwili, kiedy świat
          >
          > *** " ŚWIAT " piszesz ?
          >
          > To te trzy budynki na drugiej połkuli są dla Ciebie całym światem ?
          >

          Zniszczono dwa budynki, które nieprzypadkowo kojarzą się z całym Wolnym Światem,
          a nie tylko z USA. Terroryści dali nam sygnał, że cios wymierzony był w cały
          Wolny Świat i że każdy przyjaciel USA jest na liście następnych celów. I o to im
          właśnie chodziło, bo islamski fundamentalizm nie jest wymierzony przeciwko
          Amyrykanom za ich amerykańskość (np. język, czy za to, że są mieszanką ras), ale
          jest faktycznie wymierzony przeciwko całej naszej cywilizacji.

          > 35 tysięcy dzieci zmarło z głodu 11 września, 2001 roku
          >

          No to co? Śmierć z przyczyn naturalnych obchodzi tylko rodzinę i znajomych. A
          śmierć z głodu jest jeszcze bardziej zwyczajna niż śmierć z choroby. Tam gdzie
          nie ma dość żywności, tam umiera się z głodu. Nie tylko ludzie, ale wszystkie
          zwierzęta rozmnażają się w nadmiarze, na wypadek gdyby rok był szczególnie
          obfity, żeby nie przegapić okazji. Ludzie są pod tym wzgledem bardzo szczęśliwym
          gatunkiem - mamy chyba najniższą śmiertelność wśród młodych. Powinniśmy się
          cieszyć. Natomiast jeśli chodzi o terroryzm i bandytyzm, to tylko szympansy są od
          nas gorsze.
          • vist ___Śmierć__głodowa__________ różni się od naturalnej śmierci___ 04.10.01, 17:22
            Gość portalu: doku napisał(a):

            > > 35 tysięcy dzieci zmarło z głodu 11 września, 2001 roku

            ________________________________________


            ok. Pięć tysięcy ludzi zmarło przygniecione gruzami...
            >
            > No to co? Śmierć z przyczyn naturalnych obchodzi tylko rodzinę i znajomych.

            A śmierć pod gruzami to śmierć z przyczyn naturalnych. Każde zwierzę zginie
            jak je przygnieść.
            My i tak mamy faknie, bo śmiertelność z powodu zasypania lub przygniecenia
            jest u nas niewysoka...
            Nie martwmy się ludzie i tak rozmnażają się w nadmiarze i wypełnią tę małą lukę..

            Natomiast w kwestii gdy jedni umierają z gdłodu a inni niszczą olbrzymie zapasy
            żywności dla konunktury, nie mamy podlejszego od nas odpowiednika.

            Może tylko fanatycy, którzy dla przypodobania się władzy są gotowi
            uznawać że raz na całą historię ludzkości 5 tys. ofiar w N.Y.

            to "więcej" niż 35 tys. dzieci co dzień (!!!!)


            pzdr

            Vist_________________________________/
            • Gość: doku Śmierć od przysypania gruzami nie jest naturalna IP: *.mofnet.gov.pl 05.10.01, 12:37
              A nawet jeśli chcesz uważać to za śmierć naturalną, to zwierzęta wielkości
              człowieka lub większe giną przysypane gruzami stosunkowo rzadziej niż ludzie,
              natomiast częściej umierają z głodu. Te proste fakty mają oczywistą wymowę: za
              śmierć pod gruzami winę ponoszą ludzie, a za smierć z głodu nie. Co z tego, że
              gdzieś, ktoś zmarnuje trochę żywności. Czy lew zjada całą swą zdobycz lub
              przechowuje resztki na później? Nie robi tego, i dlatego śmiertelność wśród
              lwiątek przekracza 50%. Człowiek jest dobry dla dzieci, bo konserwuje i
              magazynuje żywność, a nadwyżkami dzieli się z biednymi (tzw. pomoc humanitarna,
              chyba o niej nie słyszałeś). Zasługą naszą jest to, że tak mało dzieci umiera z
              głodu, a nie winą jest to, że nie wszystkie dzieci ratujemy. Jeżeli już ktoś
              powinien się czuć winny, to te zwyrodniałe mutanty - fanatycy religijni, którzy
              uważają, że rozmnażanie się jest obowiązkiem, a antykoncepcja - zbrodnią.
              • vist __ Rasizm__klasowy ?__>>Doku 05.10.01, 16:38
                Gość portalu: doku napisał(a):
                > ... za śmierć pod gruzami winę ponoszą ludzie, a za smierć z głodu nie.

                *** Ach Doku ?

                To czemu Maksymilian Kolbe który umarł z głodu ma być świętym ?
                Ponoć świetymi zostają TYLKO męczennicy (!)

                > to te zwyrodniałe mutanty - fanatycy religijni,

                Masz na myśli religię dolara, mamony, pogardy dla innych ?

                "Lew nie zjada wszystkiego ?" To Ty jesteś lew, czy lew to terrorysta ?

                Inny standard dla bogatych (lwy) a inny dla biednych (zebry) ?

                30% zatruć atmosfery to skutek rabunkowego egoizmu USA.
                I taki ktoś śmie tym u których zmiany klinatu zniszczyły życie dawać
                "pomoc humanitarną " ?

                Protokółu w Kioto bezczenlie odmawia podpisać, a potem mówi się o
                "humanitaryźmie" ?

                Doku, minęły te czasy, kiedy bezczelni brytyjscy lordowie grabili
                zasoby innych narodów dla kaprysu i bez świadomośći grabieży.

                Jakiś Abdul i Kali zabili się o WTC.

                Teraz USA zagrabi Afrańską ropę ?

                Teraz wymorduje - śmiercią naturalną "winnych" Talibów ?

                Ustanowi w wielu krajach serwilistyczne rządy ?

                Rozpocznie nową kolonizację ?

                Chyba /z Twoim poparciem? tak.

                A to będzie prowadzić do walki o wolność.
                Tak już jest z ludźmi, lubią wolność.

                pzdr

                Vist____________________________/


    • Gość: borsuk nie przylacze sie poniewaz, IP: *.dip.t-dialin.net 02.10.01, 14:07
      gdy juz, amerykanskie samoloty (nie wy drodzy pacyfisci) dokonaja zrzutow
      zywnosci i cieplej odziezy dla afganskich uchodzcow, ja bede duchem z tymi
      zolnierzami, ktorzy z bronia w reku beda pilnowac, aby z sasiedniej ulicy nie
      przyszli zli chlopcy z brodami i nie zabrali im tego wszystkiego.
      Jak to sobie inaczej wyobrazacie? Moze wyjdziecie na ulice z
      transparentem "niedobrzy talibowie oddajcie dzieciom mleczko".
      A oni naturalnie sie zawstydza.
      powodzenia
      borsuk

    • Gość: fili Re: NO MORE WAR ! IP: *.enetwork.pl 04.10.01, 14:38
      Gość portalu: rafal napisał(a):

      > przylaczcie sie...

      Chętnie się przyłączę, ale chyba nic z tego nie wyjdzie, bo Amerykanie zawsze
      dążyli do wojny. Jak tylko grozi recesja - zawsze znajdzie się jakiś biedny kraj
      na podorędziu, kozioł ofiarny, któremu można dokopać - czy to w Korei, czy
      Wietnamie, Iraku lub Serbii. Zbrojeniówka nakręci gospodarkę, a naiwmym zawsze
      będzie można wmówić, że to kolejny "cykl gospodarczy", a setki tysięcy niewinnych
      ludzi zginęły lub umarły z głodu podczas wojny, bo taka była cena
      obrony "wartości". Tylko im akurat nikt nie postawi świeczki...
    • jacek#jw Re: NO MORE WAR ! 04.10.01, 16:49
      Wojna zawsze jest dziełem człowieka, nie systemu, nie państwa, nie
      społeczności, nie religii, nie czegokolwiek innego. To zawsze ktoś konkretny,
      ktoś kogo można wskazać palcem decyduje o tym, że zaczyna się zabijanie. Jeśli
      dwóch sąsiadów pokłoci się o miedzę i rozpocznie walkę to jest to ich sprawa.
      Jeśli za nimi staną rodziny, to jest to sprawa rodzin, jeśli z nimi staną
      wioski, jest to konflikt lokalny, jeśli za nimi staną społeczności to jest to
      wojna. NO MORE WAR oznacza nauczenie się odnajdywania ludzi, którzy
      rozpoczynają konflikty. NO MORE WAR w kierunku USA, komunizmu, Talibów, Islamu
      nigdy nie da efektu.
      • Gość: jajacek Re: NO MORE WAR ! IP: *.kabel.telenet.be 05.10.01, 15:46
        jacek#jw napisał(a):

        > Wojna zawsze jest dziełem człowieka, nie systemu, nie państwa, nie
        > społeczności, nie religii, nie czegokolwiek innego. To zawsze ktoś konkretny,
        > ktoś kogo można wskazać palcem decyduje o tym, że zaczyna się zabijanie. Jeśli
        > dwóch sąsiadów pokłoci się o miedzę i rozpocznie walkę to jest to ich sprawa.
        > Jeśli za nimi staną rodziny, to jest to sprawa rodzin, jeśli z nimi staną
        > wioski, jest to konflikt lokalny, jeśli za nimi staną społeczności to jest to
        > wojna. NO MORE WAR oznacza nauczenie się odnajdywania ludzi, którzy
        > rozpoczynają konflikty. NO MORE WAR w kierunku USA, komunizmu, Talibów, Islamu
        > nigdy nie da efektu.

        To jest tak realne jak zlapanie elektronu w reke !

        • Gość: jacek#jw Re: NO MORE WAR ! IP: 213.25.190.* 05.10.01, 16:42
          Gość portalu: jajacek napisał(a):

          > jacek#jw napisał(a):
          >
          > > Wojna zawsze jest dziełem człowieka, nie systemu, nie państwa, nie
          > > społeczności, nie religii, nie czegokolwiek innego. To zawsze ktoś konkret
          > ny,
          > > ktoś kogo można wskazać palcem decyduje o tym, że zaczyna się zabijanie. J
          > eśli
          > > dwóch sąsiadów pokłoci się o miedzę i rozpocznie walkę to jest to ich spra
          > wa.
          > > Jeśli za nimi staną rodziny, to jest to sprawa rodzin, jeśli z nimi staną
          > > wioski, jest to konflikt lokalny, jeśli za nimi staną społeczności to jest
          > to
          > > wojna. NO MORE WAR oznacza nauczenie się odnajdywania ludzi, którzy
          > > rozpoczynają konflikty. NO MORE WAR w kierunku USA, komunizmu, Talibów, Is
          > lamu
          > > nigdy nie da efektu.
          >
          > To jest tak realne jak zlapanie elektronu w reke !
          >

          A jak myślisz, czy unieszkodliwienie Stalina (wcześniej Lenina) i Hitlera przed
          1939r było możliwe. I czy złapanie Aymana Al Zawahiri, Imada Mughniyeha, Osama
          Bin Ladena było możliwe przed wrześniem? Tego trzeba się nauczyć.
    • Gość: fnoll bracia w Allahu! chrześcijanie znów szykują krucjatę... IP: *.ds.uj.edu.pl 06.10.01, 01:41
      czy przy pomocy takich słów da się w ogóle dogadać?

      a jak babcie mawiały: zgoda buduje, niezgoda rujnuje

      obecnie w wymiarze globalnym

      zaczęliśmy bawić się w wojny jakieś zaledwie kilka tysięcy lat temu

      może czas już przestać?
      • Gość: Viatr ___ chrześcijanie znów szykują krucjatę...______będą__grabić.. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 06.10.01, 10:39
        Gość portalu: fnoll napisał(a):

        > czy przy pomocy takich słów da się w ogóle dogadać?
        > a jak babcie mawiały: zgoda buduje, niezgoda rujnuje
        > obecnie w wymiarze globalnym
        > zaczęliśmy bawić się w wojny jakieś zaledwie kilka tysięcy lat temu
        > może czas już przestać?

        Dopiero papież przeprosił Greków za grabież Konstantynopola,

        a już Wielką Ropę w Centralnej Azji kraść chcemy ?


        V._____________________]
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka