xiazeluka
09.12.05, 12:32
biznes.interia.pl/news?inf=694413
Najsmakowitsze jest to:
"Niektórzy pracownicy BH sprzedający akcje byli jednak nieufni [...] Zwrócili
się z pytaniami do swoich urzędów skarbowych [...] Wicenaczelnik Renata
Miękina w 2000 roku odpowiedziała - podobnie jak wielu naczelników skarbówki
w kraju - że podatku od sprzedanych akcji BH płacić nie trzeba."
Czy Pani Renia (i "wielu naczelników) jest w jakikolwiek sposób odpowiedzialna
za dzisiejszy terroryzm skarbówki? Założę się, że nie.
Trudno o lepszy dowód na to, że państwo jest wrogiem ludzi.