Dodaj do ulubionych

Niesamowita opowieść Helgi

IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 24.10.02, 15:33
" To był, hi,hi,hi, poniedziałek. Wpadłam do biura męża, bo byliśmy umówieni
na jesienne zakupy. Wiesz, ten płaszcz w wojskowym stylu musiałam sobie kupić
z klapkami tutaj i jeszcze spódnicę taką do kolan, a mąż pracuje na drugim
piętrze. To biuro, mówiłam ci już chyba. Aha, i jeszcze kozaczki z wąskim
szpicem na obcasiku miałam kupić. Wypatrzyłam męża i już do niego pochodzę, a
tu nagle wychodzi na mnie, no, mówię ci, taka dziewczyna! Włosy czarne,
gęste, figura jak lody na patyku, cudo jednym słowem. Wcześniej jej nie
widziałam, więc od razu pytam męża, czy wie, kto to jest. A on, rozumiesz, że
w ogóle nie zauważył. Jak mógł nie zauważyć, jak ona do pasa to przynajmniej
za 4 tys. ubrana była, a u góry miała taką kopertową bluzkę, którą właśnie
chciałam sobie, nieważne. Mnie się to od razu wydało podejrzane, że nie
zauważył, więc jak wychodziliśmy, ona akurat w tej bluzce paliła papierosa w
korytarzu, to mu ją pokazałam, że taka piękność i w kopertowej bluzce. We
wtorek nie spoczęłam, póki się nie dowiedziałam, kto to jest, i to,
rozumiesz, jest nowa asystentka prezesa Ewa Jakaśtam, podobno bardzo zdolna.
Wieczorem mężowi powiedziałam, że to jest Ewa, asystentka prezesa. "Kto?" -
zapytał mnie mąż - "Jaka czarna?". Ja wszystko rozumiem, że on może mataczyć,
ale przy takiej czarnej, to by już nie przesadzał. Przepraszam, czy gdyby pan
zobaczył czarną w kopertowej bluzce z nogami na biuście, toby pan nie
pamiętał?
- Och, na pewno by pan pamiętał. A ja cały wieczór miałam zmarnowany. Mówi
się, hi,hi,hi, że trzy lata po ślubie to już tak jest, że mąż się nudzi i
zaczyna rozglądać. Dotychczas to on tam nie miał na kogo patrzeć, ale ta
czarna Ewa, to sama rozumiesz. Oczywiście, we wtorek nie chciałam się
zdradzać i tak zaraz go pytać, czy mu się podoba, ale w środę, gdy wychodził
do pracy, zapytałam, czy lubi brunetki. On zawsze mówi, że najbardziej lubi
naturalne blondynki, jak ja, bo za 50 lat zupełnie wyginą, jak dinozaury.
Dotychczas mu wierzyłam, ale gdy w środę przyszedł po pracy, to zapytałam, co
robiła Ewa i czy z nią rozmawiał. Powiedział, że nie rozmawiał i czy mówimy o
tej asystentce. A widzisz, więc się nią jednak interesował, bo skąd by
wiedział, że to asystentka? Powiedziałam: - No, tej w kopertowej bluzce. W
czwartek mieliśmy przyjaciół na kolacji. Takie luźne rozmowy, pokazywałam
swój płaszcz, ten wojskowy, nie wiem, czy ci mówiłam, że go kupiłam z
klapkami tutaj, i bluzkę czerwoną kopertową. "Co wy wszystkie z tymi
kopertowymi bluzkami?" - powiedział nagle mój mąż. "A kto jeszcze nosi
takie?" - zapytałam, a on, że ta Ewa i sama mu to przecież mówiłam. Ja mu
mówiłam! Nic takiego. Po prostu wodził za nią wzrokiem, bo inaczej by nie
wpadł, że to kopertowa bluzka. Poza tym, dlaczego Ewa? To już po imieniu
są? "Przyznaj się" - powiedziałam, gdy już zjedliśmy kolację i napiłam się
wina. "Podoba ci się ta Ewa?". "W ogóle mi się nie podoba" - odparł. "Jak ci
się może taka piękność nie podobać?" - powiedziałam. "Jak ci się nie podoba,
to ty się w ogóle na kobietach nie znasz". I zaczęłam opowiadać przyjaciołom,
jaka kobieta pracuje z moim mężem, i że chyba każdy facet oszalałby ze
szczęścia, gdyby się z nią umówił. Oszalałby pan?

- Z pewnością - odparłem, bo to było do mnie.

W końcu mówię do męża: "Ale jej nogi to chyba zauważyłeś, ma takie smukłe
łydki i zgrabne kolana, że musiałeś zauważyć". Coś tam odpowiedział, niby
tak, niby nie, ale ja swoje wiem. Jednak najlepsze było w piątek. Jechaliśmy
do supermarketu, zaraz po pracy, a on mówi, że ta Ewa ma męża i to
zagranicznego. Zupełnie mnie zatkało. "Dlaczego mi o tym mówisz" -
zapytałam. "Bo ona cię tak jakoś interesuje" - odpowiedział mój mąż - "to się
dopytałem". Dopytał się. Oczywiście, rozmawiał z nią na pewno i zobacz, już
mu się zwierza. A potem, jeszcze jak wsiadałam do samochodu, spojrzał i
powiedział "Ładne masz buty, już taki model gdzieś widziałem". "Może ta Ewa
go ma?" - powiedziałam, bo dobrze wiem, że ma takie same, wtedy gdy ją
widziałam, właśnie takie miała. A mój mąż mówi "Och, nie pamiętam". "Ale
przyznaj, że nogi to ona ma ładne". "Kto?" - zapytał mnie mąż. "No, ta Ewa",
a on: "No, rzeczywiście, ma ładne". Wyobrażasz sobie? Do wieczora trzymałam
jeszcze nerwy na wodzy, ale jak wróciliśmy do domu i usiadł do komputera, to
przyszłam i mu zrobiłam awanturę o tę czarną, że ja sobie nie życzę i co on w
ogóle widzi ładnego w takiej lali z solarium. Ja bym nawet na nią nie
spojrzała, a on od tygodnia o niczym innym nie mówi, tylko jak wygląda, jak
się ubiera, czy ma męża i że jak już mu się tak podoba, to mógłby mi tego
przynajmniej nie mówić, bo ja..."

wink
Obserwuj wątek
    • _helga Koperty to sala, nie ja:) 24.10.02, 15:36
      Ale milo mi ze zawsze o mnie mysliszsmile)))
      To z harcerskim pozdrowieniem,

      NAJLEPSZE KOPERTY ROSNA NA PLACU PIGALLE!

      --
      Helga
      • Gość: V.C. Re: Koperty to sala, nie ja:) IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 24.10.02, 15:44
        _helga napisała:

        > Ale milo mi ze zawsze o mnie mysliszsmile)))
        > To z harcerskim pozdrowieniem,
        >
        > NAJLEPSZE KOPERTY ROSNA NA PLACU PIGALLE!
        >

        Byłem tam ledwie miesiąc temu , ale żadnych "kopert" nie widziałem ,
        tylko ... wink

        P.S. Myślę . Kojarzysz mi się wszak z Wroclawiem , w którym to spędziłem
        ladnych parę lat ...

        • _helga Re: Koperty to sala, nie ja:) 24.10.02, 16:10
          Gość portalu: V.C. napisał(a):

          > _helga napisała:
          >
          > > Ale milo mi ze zawsze o mnie mysliszsmile)))
          > > To z harcerskim pozdrowieniem,
          > >
          > > NAJLEPSZE KOPERTY ROSNA NA PLACU PIGALLE!
          > >
          >
          > Byłem tam ledwie miesiąc temu , ale żadnych "kopert" nie widziałem ,
          > tylko ... wink
          >
          > P.S. Myślę . Kojarzysz mi się wszak z Wroclawiem , w którym to spędziłem
          > ladnych parę lat ...
          >
          OOOOO!!! To jestes tez wroclawianin, chociaz chwilowy. To moze tlumaczy ze sie
          wykazujesz poczuciem humoru, mimo calej swojej antyamerykanskiej obsesjismile

          Flaga amerykanska i wiele ton twojej obsesji czeka na ciebie w watku dla
          obsesjonatow, ktory wczoraj zalozylam. Moze widziales?

          Klaniam sie pieknie i znikam, moze zajrze jeszcze wieczorem, ale chyba nie. Do
          milego!
          smile
    • _karp hi, hi, hi 24.10.02, 16:38
      Bardzo fajne te scenki z życia burżuazji.
      Jeśli miałbym jakieś uwagi, to jedynie do zakończenia.
      Tyle złej energii ( i ta wojskowa kurtka ) i nic z tego konkretnego nie
      wynikło, ani jednej kropli krwi na kafelkach w łazience.
    • bimi Helgo... 24.10.02, 17:03
      Czy twój mąż jest równie przystojny jak premier Szaron?
      Czy może nie aż tak... smile
      • bimi ... 24.10.02, 17:12
        Wiesz, tak sobie pomyślałem, że może niesłusznie posądzasz męża o to, że wywala
        jęzor na kolesianę. Może ona wcale nie jest atrakcyjna, a ty się po prostu nie
        znasz. Lub masz lekko spaczony gust...
        No po, jeśli wziąść pod uwagę, że dla ciebie Ariel Szaron jest przystojny, gdy
        dla większośc kobiet które znam jest to raczej spasły wieprz, to... no właśnie;
        może dla twojego męża tamta pani też nie jest tak atrakcyjna?
        Nie pomyślałaś o tym?
        • _helga Karpiu, Bimi, ja chcialam stanowczo powiedziec.. 24.10.02, 17:47
          Ze nie ma takiej mozliwosci, zeby jakikolwiek facet moje nogi obejrzal, nie
          mowiac o reszcie, a potem sie za cudzymi ogladal. Nie chce sie chwalic, bo to
          brzydko, ale V.C. bezczelnie zmysla.
          • bimi Re: Karpiu, Bimi, ja chcialam stanowczo powiedzie 24.10.02, 17:59
            _helga napisała:

            > Ze nie ma takiej mozliwosci, zeby jakikolwiek facet moje nogi obejrzal, nie
            > mowiac o reszcie, a potem sie za cudzymi ogladal. Nie chce sie chwalic, bo to
            > brzydko, ale V.C. bezczelnie zmysla.

            Jesli tak to sorry.
            Choć nie było by to chwalenie się, ale raczej sprostowanie. smile
            • _helga Re: Karpiu, Bimi, ja chcialam stanowczo powiedzie 24.10.02, 18:04
              bimi napisał:

              > _helga napisała:
              >
              > > Ze nie ma takiej mozliwosci, zeby jakikolwiek facet moje nogi obejrzal, ni
              > e
              > > mowiac o reszcie, a potem sie za cudzymi ogladal. Nie chce sie chwalic, bo
              > to
              > > brzydko, ale V.C. bezczelnie zmysla.
              >
              > Jesli tak to sorry.
              > Choć nie było by to chwalenie się, ale raczej sprostowanie. smile


              Ale po namysle musze powiedziec ze niektore elementy tej opowiesci brzmia
              realistycznie. Na przyklad slowotok czy absolutne przekonanie, ze facetom
              trzeba powiedziec co mysla, bo inaczej nie mysla. Ale to chyba nie tylko moja
              przypadlosc, heheee.
          • bimi Nie jestem karpiem /nt 24.10.02, 18:00
        • Gość: EUROMIR PANA HELGI NIEWATPLIWY TALENT LITERACKI IP: *.ub.gu.se / *.ub.gu.se 24.10.02, 17:50
          Szanowni Panstwo,
          i co by tu nie mowic o fobiach, (zlym stylu i kiepskim wychowaniu) Pana Helgi,
          to z cala pewnoscia nie mozna Mu odmowic talentu literackiego. Cytowane na
          wstepie opowiadanko - bardzo zgrabnie napisana, ciekawa scenka obyczajowa jest.
          Mysle, ze w jakims sensie odwoluje sie do tradycji literackiej Izaaka Babla i
          jego mistrzowskich opowiadan np. "Armii Konnej". Pan Helga stosuje podobna
          metode narracji przekazujac zamierzone przeslanie. Oczywiscie pokrewienstwo
          stylu, moze byc calkiem przypadkowe. Znam przecie tylko jeden utwor Pana Helgi,
          a przecie na tak malym materiale bazujac bardzo trudno jest sie autorytatywnie
          wypowiadac.
          Panie Helgo - prosze o wiecej. Czytajac Panskie opowiadania z pewnoscia
          zaostrze sobie smaczek, a w najgorszym razie - pazura.
          Poniewaz publicystyka wytraznie Panu nie lezy - namawiam - niech Pan zajmie sie
          literatura. Nam wszystkim tu powinno to wyjsc na dobre.

          Pzdr

          Euromir
          • _helga V.C. ten oszolom mysli ze ja to ty:))) 24.10.02, 17:58
            Teraz to naprawde masz przerypane, bo nie dosc, ze oszolom, to cham. Powodzenia
            zycze, hihi!!!!
            • nurni punkty 24.10.02, 18:56
              _helga napisała:

              > Teraz to naprawde masz przerypane,

              za zszybko /!/ wychodzisz helg z nerw
              potem znowu glupio sie tlumaczyc
              przyjdzie

              > bo nie dosc, ze oszolom, to cham. Powodzenia

              z tego akurat Euromir jest znany
              znow przypunktowales zboczku

              tak mi przykro smile

              > hihi!!!!

              weselej troche zsypku weselej
              te hihi nerwowe nieco...smile
              • Gość: Ania Re: Mozna sie pomylic IP: *.upc.chello.be 24.10.02, 19:35
                Nasz V C zatytulowal watek"Niesamowita opowies Helgi" ,ja tezbylam
                przekonana,ze wyciagnal to z archiwum.Pisalas cos,ze koperty tonie ty ale
                autorstwu nie zaprzeczylas.Moze VC wyjasni kto jest autorem?
                • nurni do Ani 24.10.02, 19:41
                  Euromir nie zajmuje sie szambem
                  rzadko odpowiada na posty przyglupow
                  jesli napisal ze VC to zsypek
                  to oczywiscie pomylil sie......sad

                  VC to oczywiscie nasz czestochowski VC
                  ulubiony temat:
                  ta brzydka ameryka

                  narazil tym sie zsypkowi
                  ale z drugiej strony

                  kto zsypka kupil?

                  pozdrawiam
                  nurni
                  • wesoly3 Re: do Ani 24.10.02, 20:42
                    Helga - twoj maz to Michnik ???
                    Czy Urban ?
                    • _helga Re: do Ani 24.10.02, 21:01
                      wesoly3 napisał:

                      > Helga - twoj maz to Michnik ???
                      > Czy Urban ?


                      Mam farta do przystojnych, a ci dwaj nie wygladaja jak modele, nie?
                  • Gość: EUROMIR WIEC JEDNAK TIMUR I JEGO DRUZYNA IP: *.olofshojd.studenthem.gu.se 24.10.02, 20:57
                    Mili Panstwo,
                    wyglada na to, iz padlem ofiara oszustwa, lub nieporozumienia. Z tytulu postu
                    przewodniego wynikalo, ze autorem opowiadanka jest Pan Helga. Skoro tak nie
                    jest, zwracam honor - komu potrzeba.
                    Na swe wytlumaczenie moge dodac, iz wszelkie elementy "burzuazyjnych scenek" -
                    jak pieknie okreslil je Pan Don Carpio, plus fundament psychologiczny
                    narratorki - przypominajacy mi - o czym przecie wspomnialem - bablowska klisze,
                    wskazywaly, (tak jakby potwierdzaly), iz autorem wyzej wspomnianego opowiadania
                    jest wlasnie Pan Helga. Przypuszczenie mogloby byc jeszcze bardziej
                    ugruntowane, gdyby Pan Helga byl kobieta. Tak jednak - niestety, kazdy z nas
                    to widzi - nie jest.
                    Tymczasem bohaterka opowiadania podobnie jak u Babla - rysowana schematycznie i
                    z pewna ironia - jest (rowniez w rozpartywanym przez nas tekscie) przedstawiona
                    jako wyjatkowa jedza i czarownica zyjaca w swiecie przeswiadczen, hihi i
                    swoiscie rachelowskiej pretensjonalnosci, tak charakterystycznej dla bogatych
                    corek kupcow blawatnych. Przeciez rowniez w swym niesmacznym rozkapryszeniu,
                    wynikiem skazy kulturowej bedacym, maniera prostacka przystaje - mysle bardzo
                    do sylwetki Pana Helgi - takiego jakim go (z Forum) znam. Ach, gdyby tylko byl
                    kobieta - myslalem czytajac - spelnilby z pewnoscia wszelkie moje zdrozne, a
                    rozkoszne oczekiwania.
                    Jednoczesnie okazuje sie, iz z opowiadania wypadla (zapewne przez pomylke)
                    postac Pana Beni Krzyka - zydowskiego gangstera i bandyty - jednej z
                    najbardziej soczystych postaci - bablowskiej, kryminalnej Odessy.
                    Czyzby w takim razie - Pan Helga, skoro nie aspiruje do bycia pierwowzorem
                    jedzy (kochanki Benia Krzyka), corki kupca blawatnego, /albo woznicy/, widzial
                    sie chetniej w nieobsadzonej jeszcze roli najwiekszego zydowskiego watazki na
                    calej Ukrainie, (nawet jesli ta poki co do UE nie aspiruje ?)

                    Z tym pytaniem na ustach mych (tez nieco) rozkapryszonych zefnam Panstwa - poki
                    co :

                    Euromir
                    • _helga Tak Detektywie Wspanialy! Padles ofiara oszustwa . 24.10.02, 21:05
                      Zgadles, Detektywie Wspanialy! Padles ofiara OSZUSTWA. Oszukal cie Timur i jego
                      druzyna, dokladnie tak, jak podejrzewasz.

                      Do uslug,

                      Napoleonka Helga
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka