Dodaj do ulubionych

Bulgakow, Bog i wiecznosc

20.01.06, 00:20
W Mistrzu i Malgorzacie jest genialne stwierdzenie, wypowiedziane przez
Wolanda - ze po smierci kazdy staje sie tym, w co wierzy. A wiec wierzacy
idzie do niebios i staje sie aniolem (gdy na to zasluzyl oczywisciewink) a
niewierzacy staje sie pokarmem robactwa. Uwazam, ze jest to niezwykle trafne,
bo naprawde okresla nas nasza swiadomosc. Chyba jednak umierajac przyjemniej
wyobrazac sobie, ze po smierci wyrosna nam skrzydla i staniemy sie pieknymi
aniolami, niz.... to drugie, niezaleznie od tego co sie naprawde staniesmile)
warto sie zastanowic...
Obserwuj wątek
    • jaceq Re: Bulgakow, Bog i wiecznosc 20.01.06, 00:32

      Zatem, znaniem Donny Kichotki, niegłupie by było na początek wyćwiczyć w sobie
      niezachwianą niewiarę w piekło? To trochę jak z tą walutą niezapomnianego
      Siergieja Gerardowicza Dunhilla.
      _____________________________
      Jarosław Kaczyński: "Jestem zdecydowanym zwolennikiem poważnej dyskusji nad
      cenzurą obyczajową".
    • rs_gazeta_forum Re: Bulgakow, Bog i wiecznosc 20.01.06, 15:21
      donna.kichotka napisała:
      > a niewierzacy staje sie pokarmem robactwa.

      Z takimi poglądami zapewne wyobrażasz siebie jako robaka?
      • donna.kichotka Re: Bulgakow, Bog i wiecznosc 20.01.06, 17:16
        Jak przystalo na donne kichotke cale zycie walcze z wiatrakami. W tym przypadku
        musze walczyc ze wstretna mej duszy mysla stania sie pokarmem robactwa (kiedys
        tam w odlegle przyszlosci, mam nadzieje), a przez to i robactwem, potem sosenka
        jakas, stokrotka (co juz milsze). Ja sobie jednak kalkuluje, w co jest
        przyjemniej wierzyc, bo wiara jest sprawa wyboru. O robalach to sie wie ze
        szkol, a zeby uwierzyc w anioly potrzeba wysilku umyslowego i wyobrazni. Mozna
        sobie pomoc kieliszkiem koniaczkusmile)
    • ewa8a Re: Bulgakow, Bog i wiecznosc 21.01.06, 19:56
      donna.kichotka napisała:


      > A wiec wierzacy idzie do niebios i staje sie aniolem (gdy na to zasluzyl
      oczywisciewink) a niewierzacy staje sie pokarmem robactwa. Uwazam, ze jest to
      niezwykle trafne, bo naprawde okresla nas nasza swiadomosc.

      Tzn, że wierzący zabiera do nieba także swoje ciało ?
      • jaceq Re: Bulgakow, Bog i wiecznosc 21.01.06, 22:11
        ewa8a napisała:

        > Tzn, że wierzący zabiera do nieba także swoje ciało ?

        Chyba (???) tak. Inaczej dlaczego miałaby takie znaczenie zwędzona w dniu
        pogrzebu głowa Berlioza?

        _____________________________
        Jarosław Kaczyński: "Jestem zdecydowanym zwolennikiem poważnej dyskusji nad
        cenzurą obyczajową".
        • jaceq Re: Bulgakow, Bog i wiecznosc 21.01.06, 22:13

          Miałem na myśli to, że co to za różnica czy ją (głowę) robale zjedzą, czy sobie
          z czerepu diabli będą calvadosik pijali.
          _____________________________
          Jarosław Kaczyński: "Jestem zdecydowanym zwolennikiem poważnej dyskusji nad
          cenzurą obyczajową".
          • ewa8a Re: Bulgakow, Bog i wiecznosc 22.01.06, 00:13
            Z czerepu Berlioza to raczej olej słonecznikowy. Ale, skoro Aurora sądzi, że
            robaki wcinają tylko niewierzących ( pomyślałam w tym momencie o
            sobie ...br...), a ten nieszczęśnik chyba takim nie był, widać komuś zależało,
            by paradował w niebie bez głowy.
            • jaceq Re: Bulgakow, Bog i wiecznosc 22.01.06, 09:40

              > Z czerepu Berlioza to raczej olej słonecznikowy.

              No, jak sobie wyobrażę diabłów żłopiących, jak jakieś grzeczne aniołki, olej
              słonecznikowy, to mi się i piekła odechciewa.

              > robaki wcinają tylko niewierzących (...), a ten nieszczęśnik chyba
              > takim nie był,

              Ciężko wyczuć. Dał się poznać przecież tylko z jednej dysputy z Wolandem.
              Gdybym chciał jednak wysuwać jakieś teorie, to powiedziałbym, że to faktycznie,
              może nie tyle niewiara, co zwykła zazdrość literacka (zjawisko, jak wiemy,
              niezmienne od czasów conajmniej Michaiła B.). Wystarczy wziąć do ręki jakiś
              periodyk z tzw. krytyką literacką i poczytać "czemu, u Q-Nędzy, taki Sapkowski
              śpi na worach z forsą, a mój talent musi przymierać głodem?"

              _____________________________
              Jarosław Kaczyński: "Jestem zdecydowanym zwolennikiem poważnej dyskusji nad
              cenzurą obyczajową".
              • ewa8a Re: Bulgakow, Bog i wiecznosc 22.01.06, 20:27
                > Ciężko wyczuć. Dał się poznać przecież tylko z jednej dysputy z Wolandem.
                Gdybym chciał jednak wysuwać jakieś teorie, to powiedziałbym, że to faktycznie,
                może nie tyle niewiara, co zwykła zazdrość literacka

                Wstyd przyznać, ale w pamięci pozostają takie szczegóły jak olej słonecznikowy,
                będący powodem utraty głowy, obciętej przez tramwaj i oczywiście ta tocząca się
                bodajże po kocich głowa, a to właśnie podczas tej dysputy okazało się, że
                Berlioz jest ateistą. Usprawiedliwia mnie chyba to, ze od czasów matury
                upłynęło niestety trochę czasu. Całe szczęście, że Ada nie zajrzała do tego
                wątku, bo nie zostawiłaby na nas suchej nitki.
      • palnick Re: Bulgakow, Bog i wiecznosc 22.01.06, 07:54
        ewa8a napisała:

        > donna.kichotka napisała:
        >
        >
        > > A wiec wierzacy idzie do niebios i staje sie aniolem (gdy na to zasluzyl
        > oczywisciewink) a niewierzacy staje sie pokarmem robactwa. Uwazam, ze jest to
        > niezwykle trafne, bo naprawde okresla nas nasza swiadomosc.
        >
        > Tzn, że wierzący zabiera do nieba także swoje ciało ?
        ----------
        To nie może być mozliwe !
        Taki Wrzodak. Wierzący bestia a wyobraź sobie anioła z jego dobrotliwą
        fizjonomią smile)))
        • donna.kichotka Re: Bulgakow, Bog i wiecznosc 22.01.06, 08:18
          Nie ponimajecie, moi Drodzysmile) Tu idzie o swiadomosc za zycia. O to, ze
          przyjemnej jest umierac wyobrazajac sobe, ze bedzie sie aniolkiem, niz zertwa
          dla opaslych robakow. Biega o ten komfort psychiczny za zycia i w chwili
          smierci. Po przejsciu na druga strone, to juz chyba wszystko jedno. Ale warto
          sie zastanowic na wyborem swiadomosci. Nie jest to latwe, bo mysli o robakach
          sa wstretnie-pokretnie-natretne, ale chyba mozliwe, jak sie popracuje. A u mnie
          zimowe forsycje zwariowaly i robakow sie nie boja, choc nie wiemsmile)
          dobranoc
          • palnick Re: Bulgakow, Bog i wiecznosc 22.01.06, 09:56
            donna.kichotka napisała:

            > Nie ponimajecie, moi Drodzysmile) Tu idzie o swiadomosc za zycia. O to, ze
            > przyjemnej jest umierac wyobrazajac sobe, ze bedzie sie aniolkiem, niz zertwa
            > dla opaslych robakow.
            ----------------
            Emily, czy przemawiasz zza światów mając juz za sobą doswiadczenie śmierci? I
            to podwójne - z różnym wyobrażeniem kontynuacji? Jeżeli nie to pozwalasz sobie
            na teoretyczną spekulację smile
            -------------
            Biega o ten komfort psychiczny za zycia i w chwili smierci. Po przejsciu na
            druga strone, to juz chyba wszystko jedno.
            -----------
            Jaką stronę?
            ----------
            Ale warto sie zastanowic na wyborem swiadomosci. Nie jest to latwe, bo mysli o
            robakach sa wstretnie-pokretnie-natretne, ale chyba mozliwe, jak sie
            popracuje. A u mnie zimowe forsycje zwariowaly i robakow sie nie boja, choc nie
            wiemsmile) dobranoc
            -----------
            Ważne jst tylko to czy akceptujesz swoje wyobrażenia. Dla mnie anielskie pienia
            forever to gorsze od czegokolwiek smile
            >
          • ewa8a Re: Bulgakow, Bog i wiecznosc 22.01.06, 20:34
            Aniołek skupi się na duszy , ciało i tak pozostanie dla robaków, nie ma się co
            oszukiwać. Jeśli koniecznie chcesz mieć komfort psychiczny, pomyśl o
            reinkarnacji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka