Gość: Michał
IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl
11.11.02, 21:29
Gdyby ktoś w 1910 roku opowiedział mieszkańcowi Krakowa, że za 10 lat będzie
po wojnie światowej, w Rosji będą rządzić krwawi bolszewicy, Austro-Węgry
znikną, a Polska będzie składać się z 3 zaborów, byłby uznany za wariata !
Gdyby ktoś w 1935 roku powiedział mieszkańcowi Warszawy, że miasto wkrótce
przestanie istnieć, a 20 lat później po odbudowie będzie w środku bolszewicki
wieżowiec, a do tego będzie jeździł bez paszportu do Wrocławia lub Szczecina,
byłby uznany za wariata.
Gdyby ktoś w 1985 roku przepowiedział pokojowy upadek komunizmu, likwidację
Jugosławii i Czechosłowacji, zjednoczenie Niemiec, byłby uznany za wariata.
Z powyższych przykładów jasno wynika, że przepowiadanie przyszłośći to
ryzykowna sprawa.
Wszelkie realistyczne przepowiednie okazały się bzdurą.
Rzeczywistość okazała się najbardziej nieprawdopodobna.
Co nas czeka ?