owca_czarna
11.02.06, 10:32
Środa jaka jest taka jest, ale tu ma świętą rację!
"To smutna prawda - w obecnej polityce naszego kraju kobieta jest w centrum
zainteresowania jedynie, gdy rodzi, może rodzić lub powinna rodzić dzieci.
Kobieta, która nie jest w stanie tego robić, jest jak tertium genos - trzecia
płeć, czyli nie wiadomo co. To myślenie konserwatywne, w którym wartością jest
naród, w ramach narodu rodzina, a w ramach rodziny najważniejszy jest ojciec
walczący na rynkach pracy."
wiadomosci.onet.pl/1258776,11,item.html
Będą pępkiem świata dopóty będą chciały i będą mogły rodzić, potem dostaną
solidnego kopa w dooopę, bo:
1/ do pracy nikt ich nie przyjmie: ze względu na małą dyspozycyjność,
wynikającą z wrzeszczących bachorów w domu.
2/ pracy nie dostanie: ze względu na obawy dużej absencji, wynikającej z
chorób dzieci: ospy wietrznej, świnek, szkarlatyn, kup na rzadko i bólów
brzucha itp., itd.
3/nikt jej nie zatrudni: ze względu na wiek, bo dla wielu kobieta w wieku 35
lat jest za stara do podjęcia pracy. A poza tym, po wielokrotnych porodach nie
będzie miała już zgrabniutkiej sylwetki, co bardzo liczy się u niektórych
pracodawców. Nie będzie smukłą laseczką, ze stojąca na sztorc piersią.
Przecież u nas - o zgrozo!- nie są ważne kwalifikacje, ważna aparycja!!!
4/ nie otworzy własnej działalności gospodarczej ze względu:
- na brak funduszy na jej rozpoczęcie – większość gotówki, o ile ją ma -
pochłoną dzieci
-ze względu na małą możliwości poświęcenia pracy - wychowywanie dzieci jest
czaschłonne
-nie będzie ryzykować z pożyczkami, bo w razie niepowodzenia za co je spłaci?
Dzieiom jeść nie da?
Gdy już te upragnione przez IV RP dzieci dorosną i pójdą w świat (czyt. wyjadą
z Polski) kobieta zostaje z ręką w nocniku, bez wypracowanych lat, bez
własnego zabazpieczenia na przyszłość. Co jest zostanie? Tytuł Matki Polki?!
A przecież stara jeszcze nie jest. Owszem, wraz z mężem będą mieli jego
emeryturę, a jeżeli go przezyje, to oczywiscie okrojoną do iluś procent, bo
nie ona na nią pracowała.
Rodzić, rodzić, rodzić i nie ważne jak, i za co się potem te dzieci się
wychowa, ważne, aby wskaźnik przyrostu naturalnego był poprawiony.
A poza tym nie każdy ma ochotę na wychowywanie dzieci z zapomóg, bo rzadko
które zarobki pozwolą na przyzwoite życie wieloosobowej rodziny. Nie każdy
ma pensję posła i senatora, nie każdy jest biznesmenem, nie każdy ma bogatą
babcię, nie każdy jest złodziejem, nie każdy mieszka w duzym mieście, gdzie o
prace łatwiej. A daję sobie głowę uciąć, że bogaci i tak nie będą
dzieciorobami, bo potrafią liczyć.
owca_czarna