Dodaj do ulubionych

Literacki Nobel 2001

IP: *.users.skanska.se 11.10.01, 08:04
Dzisiaj o godz. 13 ujawnione zostanie nazwisko zdobywcy literackiego Nobla
2001.
Co prawda w ostatnich latach Akademia Szwedzka zrobiła wiele aby skompromitować
tę nagrodę (Dario Fo – laureat, który nie napisał żadnej książki za to bardzo
zasłużył się w ruchu komunistycznym) ale i tak wydarzenie to budzi jeszcze
pewne zainteresowanie. Moja ciekawość jest trochę innej natury niż ta która
trawi (zapewne) ludzi kultury: otóż Akademia od lat kieruje się pewnym
poprawnym politycznie szablonem (nie zważając na wartość osiągnięć kandydatów)
i jak nic wychodzi mi, że tegorocznym tryumfatorem będzie mocno lewicująca
kobieta pochodząca z jednego z krajów arabskich, mieszkająca w UE, cecha
charakterystyczna – świat po raz pierwszy usłyszy o jej wybitnych dziełach dnia
11 X 2001.

Jeśli macie, drodzy Forumowicze inne przeczucia zapraszam do zabawienia się we
wróżkę. Tym, którzy łudzą się, że zwycięzcą zostanie uznawany za
najwybitniejszego żyjącego pisarza Mario Vargas Llosa muszę przypomnieć:
Akademia nie przyznaje nagród ludziom bez czerwonej legitymacji...
Obserwuj wątek
    • Gość: tete Galba IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 11.10.01, 08:45
      Gość portalu: Galba napisał(a):

      > > Akademia nie przyznaje nagród ludziom bez czerwonej legitymacji...

      Nie ma wyjątków ???

      pozdrawiam serdecznie, tete
      • Gość: Galba Nie! IP: *.users.skanska.se 11.10.01, 09:11
        Gość portalu: tete napisał(a):

        > Gość portalu: Galba napisał(a):
        >
        > Akademia nie przyznaje nagród ludziom bez czerwonej legitymacji...
        >
        > Nie ma wyjątków ???
        > pozdrawiam serdecznie, tete

        Ostatnio? NIE!
        • Gość: tete A jednak ! IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 11.10.01, 09:28
          Skoro nie od zawsze - to może tym razem będzie inaczej ! Nie siej defetyzmu od
          rana. Nie dość, że blondynki z TV atakują, to jeszcze i to.

          pozdrawiam, w oczekiwaniu na wieść oby nie hiobową, smile)tete
          • Gość: Galba A jednak ? IP: *.users.skanska.se 11.10.01, 10:20
            Gość portalu: tete napisał(a):

            > Skoro nie od zawsze - to może tym razem będzie inaczej ! Nie siej defetyzmu od
            > rana.

            Niestety poprawy nie będzie, wszak od 100 lat świat się zmienia wyłącznie na
            gorsze (Hitler, Stalin, Bin Laden, Kwiatkowski...).

            > Nie dość, że blondynki z TV atakują, to jeszcze i to.

            Na pocieszenie mogę stwierdzić, że jeszcze nie cały świat oszalał: fakt iż
            kolejnych literatów-noblistów nie zna nikt poza szanownym Jury i ich rodzinami
            jest krzepiący - przecietni "obywatele świata" nie czytują (jeszcze) tych
            bzdetów.

            > pozdrawiam, w oczekiwaniu na wieść oby nie hiobową, smile)tete

            To nie będzie wieść hiobowa tylko monty pythonowa.
            • Gość: Al Re: A jednak ? IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 12.10.01, 11:18

              Napisałeś Galbo
              "Na pocieszenie mogę stwierdzić, że jeszcze nie cały
              świat oszalał: fakt iż kolejnych literatów-noblistów
              nie zna nikt poza szanownym Jury i ich rodzinami jest
              krzepiący - przecietni "obywatele świata" nie czytują
              (jeszcze) tych bzdetów."

              Pisanie w ten sposób świadczy o tobie - przeciętny
              obywatelu świata. Ja chętnie sięgne do tych bzdetów,
              chociażby po to aby wyrobić sobie zdanie na temat tej
              literatury. Jak widzę tobie wyrabianie zdania jest
              obce - wiesz wszystko i nic o tych "bzdetach",
              ignorancie.
              P.S. Więcej w tekście do piotrq.
    • Gość: leon Re: Literacki Nobel 2001 IP: 207.129.53.* 11.10.01, 12:17
      Nie chcę czegoś pokręcić, ale z tego, co pamiętam na uroczystości rozdania
      nagród lewak Fo rozdał materiały nie zawierające żadnej treści, tylko obrazki,
      wszedł na mównicę i zaczął wydawać dziwne dźwięki. Wariat, co najmniej idiota.
      • Gość: Vi@tr ____ Dario_ Fo !_________ Mim, clown, komik,__legendarny_artysta !___ IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.10.01, 12:47
        Gość portalu: leon napisał(a):
        > Nie chcę czegoś pokręcić, ale z tego, co pamiętam na uroczystości rozdania
        > nagród lewak Fo rozdał materiały nie zawierające żadnej treści, tylko obrazki,
        > wszedł na mównicę i zaczął wydawać dziwne dźwięki. Wariat, co najmniej idiota.


        Nie możesz niczego pokręcić smile)))

        Na to trzeba mieć pofałdowaną korę mózgową... /opd. w stylu Dario wink/

        Dario Fo wraz z publicznością śmieje się z bogatych konserwatystów,
        o gładkiej korze, nadętych i spasłych biskupów, bankierów i generałów...

        smile))) Wspaniała zabawa dla wszystkich, nawet papieża./też obśmianego/
        Fo, choć nie napisał żadnej książki smieje się w nas z Galby
        i innych małych inkwizytorków wink), dulszczaczków i sztywniątek wink))))

        smile))

        Bravo Szwedzi !!!

        Viatr_________________________[Foooooooooooo;]
        • Gość: piotrq Re: ____ Dario_ Fo !____ale czy jego dorobek... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.10.01, 13:05
          ...LITERACKI, bo to LITERACKA nagroda Nobla, jest na tyle wybitny, zeby dostal?
          Ale i tak w koncu wszystko jest kwestia gustu, a Akademia moze sobie przyznawac
          nagrody komu chce. Najwyzej doprowadzi do deprecjacji noblowskich wyroznien.


          pzdr
      • Gość: Al Re: Literacki Nobel 2001 IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 11.10.01, 12:53
        Gość portalu: leon napisał(a):

        "Nie chcę czegoś pokręcić, ale z tego, co pamiętam na
        uroczystości rozdania nagród lewak Fo rozdał materiały
        nie zawierające żadnej treści, tylko obrazki,
        > wszedł na mównicę i zaczął wydawać dziwne dźwięki.
        Wariat, co najmniej idiota."

        Początkowo nie miałem zamiaru zabierać glosu w tej
        sprawie ale...... Galba, Leon jak widze twoje dorabianie
        polityki do wszystkiego to.... Zrozumcie, że nie tylko
        ten, kto pisze w zaciszu domowym opasłe tomy ale także
        ten kto prowokuje i zmusza umysły innych do dyskusji nad
        tym co robi może być wielkim. Prowokacja różnego rodzaju
        od zawsze była środkiem wyrazy dla artystów. A że sprawa
        dotyczy człowieka o poglądach lewicowych - to całkiem
        inna historia (chociaż on tez miał na pieńku z
        komunistami). Nie tylko ten, kto pisze laurki dla
        papieży ale w swoich dziełach potrafi ich ośmieszać
        zasługuje na poklask. Jako artysta o określonym sposobie
        bycia Fo w podobny sposób odebrał nagrodę i tyle,
        jeszcze jedno działanie artysty. Pisząc o nim jako o
        idiocie czy wariacie wydajesz sie nie mieć pojęcia o
        sensie tego typu działań, leonie. Faktem jest, że
        lewicujący artyści są zwykle bardziej ekspresyjni i
        ciekawi od tych wywodzących się z innych opcji i to
        chyba powoduje, że są niekiedy bardziej widoczni .
        Przeceniacie chyba rolę polityki w przyznawaniu
        literackich nagród Nobla.
        • Gość: piotrq Re: Literacki Nobel 2001 IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.10.01, 13:09
          Gość portalu: Al napisał(a):

          > Faktem jest, że
          > lewicujący artyści są zwykle bardziej ekspresyjni i
          > ciekawi od tych wywodzących się z innych opcji i to
          > chyba powoduje, że są niekiedy bardziej widoczni .

          AJAJAJ! Coz za stwierdzenie!!! A czy mozesz je udowodnic, np. statystycznie? Czy
          tez znow jest to podanie przez ciebie wlasnego przekonania (lub omamu) jako faktu
          i argumentu?

          pzdr

          • Gość: Vi@tr ___ Fo ! ___________ ho_ ho_ ho_ :-) IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.10.01, 13:19
            Gość portalu: piotrq napisał(a):
            > Gość portalu: Al napisał(a):
            > > Faktem jest, że
            > > lewicujący artyści są zwykle bardziej ekspresyjni i
            > > ciekawi od tych wywodzących się z innych opcji i to
            > > chyba powoduje, że są niekiedy bardziej widoczni .
            >
            > AJAJAJ! Coz za stwierdzenie!!! A czy mozesz je udowodnic, np. statystycznie?
            > Czy tez znow jest to podanie przez ciebie wlasnego przekonania (lub omamu)
            > jako faktu i argumentu?

            AJAJAJ ! Okay !

            Staystycznie ? Al+ja+Piotrkq = 100%
            Al+ja= 66.6%

            Teza udowodniona ?

            I jaka diabelska cyfra ! / smile)))/


            pzdr

            V._____________________[33.33333]

          • Gość: Al Re: Literacki....dla piotrq IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 11.10.01, 13:24
            Czyżbyś był matematykiem wymagającym statystyk tego
            rodzaju. Przestań ajajkać jak nie przymierzając
            krakowski mieszkaniec dawnego Kazimierza: są to moje
            własne obserwacje. Artyści wywodzący się z lewicy lub
            sympatyzujący z nią nie przestrzegaja w takim stopniu
            konwenansów, są niekonwencjonalni w działaniu,
            obrażają, zmuszają do dyskusji, poruszają tzw.
            niewygodne tematy i są enfant terrible środowisk
            artstycznych. Pomyśl trochę niepolitycznie Piotrze -
            omamów nie mam.
            • Gość: luka Re: Literacki....dla Ala od artysty luki IP: 217.67.196.* 11.10.01, 13:38
              Gość portalu: Al napisał(a):

              > są to moje własne obserwacje.

              To obserwuj uważnie:

              >Artyści wywodzący się z lewicy lub
              > sympatyzujący z nią nie przestrzegaja w takim stopniu
              > konwenansów,

              Nie jestem z lewicy, ale dla heppeningu poświęcę przywiązanie do konwenansów.

              > są niekonwencjonalni w działaniu,

              Pewnie! Ten list piszę palcem u nogi!

              > obrażają,

              Al, ty stara cioto, wpadnij do mnie, to się najaramy jakiejś trawy, tylko szybko,
              świński cycku, bo zaraz mi, kurwa, zabraknie towaru.

              > zmuszają do dyskusji,

              Przemyślałeś już związki towarzysza Hitlera z Lewicą?

              >poruszają tzw. niewygodne tematy

              Tak jak Ratajczak, który z jakiś dziwnych względów nie jest Twoim idolem.
              Czy tylko artyści mogą "poruszać tzw. niewygodne tematy"?

              >i są enfant terrible środowisk artstycznych.

              To tak jak ja! Kurde, słyszałem już to określenie pod swoim adresem!

              > Pomyśl trochę niepolitycznie Piotrze - omamów nie mam.

              No więc, Al, padalcu z hitlerowskiej nory, czy Cię, w mordę, przekonałem, żem
              artysta pełną gębą i Nobel się mi, kurwa, słusznie należy? Nawet mogę parę
              publikacji okazać chujarzom ze Sztokholmu!
              • Gość: Al Re: Literacki....dla Ala od artysty luki IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 11.10.01, 13:51
                Wiesz co, zgrajcie się z piotrq i jego panem Edkiem w
                zacisznym miejscu. Będzie z tego wiekszy pożytek, bo i
                jego dzialanie i twoje słowa będą pasować do miejsca.
                • Gość: luka Re: Literacki....dla Ala od artysty luki IP: 217.67.196.* 11.10.01, 13:57
                  Gość portalu: Al napisał(a):

                  > Wiesz co, zgrajcie się z piotrq i jego panem Edkiem w
                  > zacisznym miejscu. Będzie z tego wiekszy pożytek, bo i
                  > jego dzialanie i twoje słowa będą pasować do miejsca.

                  nie podobuje ciebie siem moja wysublimowana tfurczość ćwoku?
                  nie znasz sie na sztuce artystyczny mugolu
                  przy mie to taki bunuel zmieszany z ionesco wysiada
                  a jak sie nie znasz na prawdziwej dzialanosci artystycznej to nie monć
                  bo mi szanse umniejszasz konwencjonalny drobnomieszczanski brudny baranie
                  • Gość: Al Re: Literacki....dla Luki IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 11.10.01, 14:08
                    Luka, masz w sobie tyle z artysty co ja z biskupa.
                    Może się zes..... na ulicy i bluzgać tam cały dzień a
                    co najwyżej wylądujesz w areszcie i NIKT jako sztuki
                    tego nie zrozumie.
                    • Gość: luka Re: Literacki....dla Luki. Oczywiście! IP: 217.67.196.* 11.10.01, 14:18
                      Gość portalu: Al napisał(a):

                      > Luka, masz w sobie tyle z artysty co ja z biskupa.
                      > Może się zes..... na ulicy i bluzgać tam cały dzień a
                      > co najwyżej wylądujesz w areszcie i NIKT jako sztuki
                      > tego nie zrozumie.

                      Al, czyżbyś przestał odpowiadać za własne słowa? Postanowiłeś wydać wojnę
                      konsekwencji z niezachwianym zamiarem poniesienia klęski?
                      A dzielenie artystów na lewaków i prawicowców wymyka się racjonalnym osądom.
                      • Gość: Al Re: Literacki....dla Luki. Oczywiście! IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 11.10.01, 14:45
                        Czyżbyś oślepł Luko, napisałem wcześniej:

                        "Prowokacja różnego rodzaju od zawsze była środkiem
                        wyrazy dla artystów. A że sprawa dotyczy człowieka o
                        poglądach lewicowych - to całkiem inna historia."

                        I do Galby:
                        "Przeceniacie chyba rolę polityki w przyznawaniu
                        literackich nagród Nobla."

                        To nie ja dzielę, ale prawicowiec Galba dostrzegł w Fo
                        to co chciał, nie twórczość a zaangażowanie
                        polityczne. Kto jak kto ale ja jestem daleki od takich
                        podziałów i artyste oceniam po jego dziełach a nie
                        politycznych poglądach, w przeciwieństwie do was.


                        • Gość: luka Re: Literacki....dla Luki. Oczywiście! IP: 217.67.196.* 11.10.01, 14:58
                          Gość portalu: Al napisał(a):

                          > Czyżbyś oślepł Luko, napisałem wcześniej:
                          >
                          > "Prowokacja różnego rodzaju od zawsze była środkiem
                          > wyrazy dla artystów. A że sprawa dotyczy człowieka o
                          > poglądach lewicowych - to całkiem inna historia."

                          Akurat do czego innego piłem, ale taktycznie postanowiłeś udać głupa.
                          Z godną podziwu konsekwencją.

                          PS. Dlaczego czepiasz się Galby, że rzekomo przekręca Twoje wypowiedzi?
                          Może to takie performance?

                          PS2. Czy miałbyś takie same zdanie o jakości literackich nagród Nobla, gdyby
                          jurorzy przyznawali je ciągle białym prawicowcom?
                • Gość: piotrq Re: posluchaj, ... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.10.01, 15:19
                  ... szanowny panie, po pierwsze nie wiem o co chodzi z moim Panem Edkiem, a po
                  drugie nie wysylaj mnie prosze w jakies przez Sz.P. wymyslone, a mnie nie znan
                  miejsca, i to jeszcze w poscie do kogo innego, bo mnie to wkurwia. Sam chodze
                  gdzie chce i z kim chce. Nie napisalem do ciebie nic obrazliwego. Ja w kazdym
                  razie na razie nie mam ochoty z toba rozmawiac - zwlaszcza na takim poziomie.
                  Zreszta prawde mowiac rzadko zdarzalo ci sie porzadnie argumentowac.
                  • Gość: Al Re: Szanowny Panie piotrq IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 12.10.01, 09:53
                    Gość portalu: piotrq napisał(a):

                    " ... szanowny panie, po pierwsze nie wiem o co chodzi z
                    moim Panem Edkiem,

                    Szanowny Panie, jeżeli nie wie Pan o co chodzi z Panem
                    Edkiem - prosze o przeczytanie wypowiedzi Galby. Może
                    zorientuje się Pan, że uzywanie argumentu tego typu w
                    zestawieniu z przyznawaniem nagrody Nobla jest lekko
                    mówoąc nie na miejscu, podobnie jak pseudohappeningowych
                    bluzgów Luki, nawet jeżeli jest to zaprawione dużą dozą
                    ironii.

                    "a po drugie nie wysylaj mnie prosze w jakies przez
                    Sz.P. wymyslone, a mnie nie znan miejsca, i to jeszcze w
                    poscie do kogo innego, bo mnie to wkurwia."

                    Uroczyście przepraszam Pana za wysyłanie go do wygódki,
                    ale słownictwo Luki oraz Pan Edek z gołą d... wydawał
                    się na to zasługiwać. Pan zaś jako stronnik Galby oraz
                    Luki wydaje się podzielać w pełni i aprobować to
                    postępowanie. Sadzę, że wylgaryzm "wkurwia"
                    oznacza "denerwuje". Mam prośbę - czy mógłby Pan nie
                    zniżać się do rynsztokowego słownictwa, którego nie
                    cierpię, chyba, że jest to zamysł artystyczny, czego tu
                    nie znajduję lub zwykły styl pańskiego bycia.

                    "Sam chodze gdzie chce i z kim chce. Nie napisalem do
                    ciebie nic obrazliwego. Ja w kazdym razie na razie nie
                    mam ochoty z toba rozmawiac - zwlaszcza na takim
                    poziomie. "

                    Ma Pan rację, mnie też nie sprawia radości dyskusja na
                    poziomie meneli spod budki z piwem.


                    "Zreszta prawde mowiac rzadko zdarzalo ci sie porzadnie
                    argumentowac."

                    Co do argumentowania: nie przypominam sobie głębszej
                    dyskusji z Panem na jakikolwiek temat, chyba, że jest
                    Pan czytelnikiem moich dyskusji z innymi. Jezeli bluzgi
                    Luki są bardziej przekonujące - to, ponownie życzę
                    dobrego samopoczucia obydwu panom, a raczej całej Trójcy
                    (+Galba). Szkoda, że żaden z was nie zwrócił uwagi
                    chociażby na krótką informację Grega o Naipaulu.
                    Jeżeli chodzi o moją argumentację: faktem jest , że
                    większość noblistów ostatniego np dziesięciolecia
                    pochodziła ze środowisk ani zbytnio wykształconych ani
                    bogatych. Zwykle ich rodziny klepały biedę a ich
                    sympatie kierowały się ku socjalistom lub komunistom.
                    Byli wsród nich ci którzy podkreślali ostentacyjnie
                    swoje polityczne koneksje( wspomniany Fo, czy bodajże
                    Saramago) jak i ci którzy odeszli od tych idei na rzecz
                    krytyki wszelkich totalitaryzmów, zarówno lewicowych jak
                    i prawicowych (Grass, Paz). Ale jeżeli możecie zwrócić
                    na to uwagę wśród noblistów byli także ludzie, których
                    trudno posądzać o związku lub sympatie dla lewicy ( Oe,
                    Walcott, Xingjiang, Cela, Mahfuz). Dlatego powtórzę raz
                    jeszcze: daleki jestem od podziałów literatury i jej
                    twórców na lewicowych i prawicowych. Jest sztuka dobra
                    lub zła - i tyle. A że wybory Akademii padają na
                    literatów z różnych kręgów kulturowych, często nam
                    nieznanych, chwała Akademii za brak stronniczości i nie
                    zamykaniu się tylko w europejskim kręgu kulturowym.
                    Trudno wszak by wspomniana instytucja dobierała autorów
                    pod gusta Galby, tak by byli mu znani (Reymont, Miłosz i
                    Szymborska ? Galbo) Dzięki takim decyzjom poznajemy
                    rzeczywiście światową literaturę i to cenię przede
                    wszystko. Trudno oderwać od twórczości niektórych
                    akcenty polityczne ale dobrej literaturze to nie
                    zaszkodzi a złej i tak nie pomoże i nie wypromuje. To,
                    że Akademia zdaje się niekiedy wiązać przyznawanie
                    nagród z pewnymi wydarzeniami politycznymi nie uważam,
                    za rzecz naganną. Przeciwnie, zwraca to uwagę na
                    konkretne problemy współczesnego świata, potrzeby i
                    perspektywy.
                    Solą w oku Luki będzie tu chyba Morrison, czarnoskóra
                    feministka - wszak tenże zdaje się nie lubi ani tego
                    koloru ani takich zainteresowań płci pięknej. Ale to już
                    odrębny temat.
                    Życzę miłego dnia, Wielmożny Panie Piotrq.
                    Sługa uniżony -Al
                    • Gość: piotrq Re: Szanowny Panie Alu IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.10.01, 16:00
                      Gość portalu: Al napisał(a):

                      > Szanowny Panie, jeżeli nie wie Pan o co chodzi z Panem
                      > Edkiem - prosze o przeczytanie wypowiedzi Galby. Może
                      > zorientuje się Pan, że uzywanie argumentu tego typu w
                      > zestawieniu z przyznawaniem nagrody Nobla jest lekko
                      > mówoąc nie na miejscu, podobnie jak pseudohappeningowych
                      > bluzgów Luki, nawet jeżeli jest to zaprawione dużą dozą
                      > ironii.

                      Szanowny Pan raczyl mnie obciazyc odpowiedzialnoscia za wypowiedzi innych. Jezeli
                      nawet Luka czy Galba sa mi bliscy w przekonaniach, to wcale nie znaczy ze
                      odpowiadam za wszystkie ich mysli i czyny. Takie rozumienie swiata przez Sz. Pana
                      pozwala mi zrozumiec, skad sie biora Panskie lewicowe poglady.

                      > Uroczyście przepraszam Pana za wysyłanie go do wygódki,
                      > ale słownictwo Luki oraz Pan Edek z gołą d... wydawał
                      > się na to zasługiwać. Pan zaś jako stronnik Galby oraz
                      > Luki wydaje się podzielać w pełni i aprobować to
                      > postępowanie.

                      W zadnym moim poscie w tym watku nie odnioslem sie do czyichkolwiek - poza
                      Panskimi - wypowiedzi. Nie rozumiem zatem Panskich domyslow co do mojej osoby,
                      choc to, co napisalem wyzej, rzuca na problem nieco swiatla.
                      Przeprosiny przyjmuje.

                      > Sadzę, że wylgaryzm "wkurwia"
                      > oznacza "denerwuje". Mam prośbę - czy mógłby Pan nie
                      > zniżać się do rynsztokowego słownictwa, którego nie
                      > cierpię, chyba, że jest to zamysł artystyczny, czego tu
                      > nie znajduję lub zwykły styl pańskiego bycia.

                      Slowo "wkurwia" nie znaczy "denerwuje". Znaczy "wkurwia", i w tym znaczeniu go
                      uzylem.
                      Prosby Pana spelnic nie moge, gdyz bylaby to zgoda na niedopuszczalna ingerencje
                      Panska w moja wolnosc osobista. Czynia jednak uklon pod Sz. Pana adresem moge nie
                      uzywac slow, ktore pan nazwal "rynsztokowymi", w ewentualnej korespondencji z Sz.
                      Panem.
                      Slowa "wkurwia" nie uwazam za obrazliwe dla nikogo, poniewaz nikogo
                      przymiotnikowo ani rzeczownikowo nie opisuje. Do kanonu moich zachowan nalezy
                      jednakze uzywanie okreslen nawet obrazliwych, pod adresem wszakze ludzi, ktorzy
                      spelniaja podstawowy warunek MORALNEJ nedzy (choc subiektywnie przez mnie i
                      arbitralnie pojmowanej). W tym sensie istotnie mozna to uznac za zwykly styl
                      mojego bycia.
                      Nawiasem: czyzby jezykiem na co dzien uzywanym przez lud pracujacy miast i wsi
                      istotnie sie Sz. Pan brzydzil? Moj Boze, toz to jakies prawicowe odchylenie...

                      > Ma Pan rację, mnie też nie sprawia radości dyskusja na
                      > poziomie meneli spod budki z piwem.

                      A wiec czemu Sz. Pan podjal wysilek sprowadzenia dyskusji do tegoz poziomu
                      poprzez sprzeczne z jakimkolwiek pojeciem o zasadach przyzwoitego zachowania sie
                      wykorzystanie mojego imienia (czyli nicku) w jakims innym watku i na dodatek w
                      kontekscie kloaki?

                      > Co do argumentowania: nie przypominam sobie głębszej
                      > dyskusji z Panem na jakikolwiek temat, chyba, że jest
                      > Pan czytelnikiem moich dyskusji z innymi. Jezeli bluzgi
                      > Luki są bardziej przekonujące - to, ponownie życzę
                      > dobrego samopoczucia obydwu panom, a raczej całej Trójcy
                      > (+Galba).

                      Dyskutowalismy juz wielokrotnie, raz sie z soba zgadzajac (np. w kwestiach
                      nienawisci rasowej lub antysemityzmu) a raz nie (np. w stosunku do kary smierci).
                      Przyznam, ze Sz. Pana arsenal erystyczny i logiczny czesto zaskakiwal mnie
                      brakami. Podobnie w innych dyskusjach. Prosze mnie jednak laskawie pojmowac jako
                      jednostke wolna, a nie element ogromnego i groznego zbioru Panskich przeciwnikow
                      wszelkiej masci - jesli Sz. Pan jest w stanie zgwalcic w ten sposob swoje ideowe
                      przyzwyczajenia. I nie oczekiwac ode mnie ciaglego okreslania swojej pozycji
                      wobec Sz. Pana poprzez czytanie wszystkich postow do Sz. Pana skierowanych przez
                      kogokolwiek, i opowiadania sie albo po Panskiej albo po czyjejs stronie. Za swoje
                      posty odpowiadam. Za cudze - nie, choc moze trudno to Sz. Panu pojac.

                      > To,
                      > że Akademia zdaje się niekiedy wiązać przyznawanie
                      > nagród z pewnymi wydarzeniami politycznymi nie uważam,
                      > za rzecz naganną. Przeciwnie, zwraca to uwagę na
                      > konkretne problemy współczesnego świata, potrzeby i
                      > perspektywy.

                      Z reszta Sz. Pana tekstu z grubsza sie zgadzam - az do tego miejsca. Uwazam, ze
                      przy przyznawaniu nagrod lub wyroznien artystycznych wszelkie kryteria polityczne
                      lub jakiekolwiek sa skandaliczne i niedopuszczalne. "Konkretne problemy
                      wspolczesnego swiata, potrzeby i perspektywy" - jak to Sz. Pan w swoim nieco
                      egzaltowanym stylu ujal - nie maja tu nic do rzeczy. Patrzac w ten sposob wielu
                      najwiekszych tworcow nigdy nie powinno sie doczekac jakiegokolwiek uznania.


                      > Życzę miłego dnia, Wielmożny Panie Piotrq.
                      > Sługa uniżony -Al

                      Zycze rowniez pogodnego, milego dnia Sz. Panu Alowi,
                      tego i innych rowniez


                      • Gość: Arbiter Re: Szanowny Panie Alu IP: 195.15.57.* 12.10.01, 16:07
                        Niezue.
                      • Gość: Al Re: Szanowny Panie Piotrq IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 15.10.01, 09:44
                        W odpowiedzi zechciał pan napisać:

                        "Szanowny Pan raczyl mnie obciazyc odpowiedzialnoscia
                        za wypowiedzi innych. Jezeli nawet Luka czy Galba sa
                        mi bliscy w przekonaniach, to wcale nie znaczy ze
                        odpowiadam za wszystkie ich mysli i czyny. Takie
                        rozumienie swiata przez Sz. Pana pozwala mi zrozumiec,
                        skad sie biora Panskie lewicowe poglady. "

                        Jeżeli obciążyłem J.W.P. za wypowiedzi pana kolegów to
                        przepraszam stokrotnie. Bliskość Pańskich przekonań
                        oraz Galby i Luki nie jest powodem "wrzucania" Was do
                        jednego wora. Miło mi , że z częścią moich poglądów na
                        sprawę literackiej Nagrody Nobla zgadza się Pan, w
                        przeciwieństwie do oślepłych z powodu prawicowego
                        cietrzewia pańskich stronników politycznych. Przykre,
                        że na ich ocenę bezspornych faktów polityka ma tak
                        duży wpływ.

                        Dalej raczy Pan ciągnąć:

                        Slowo "wkurwia" nie znaczy "denerwuje".
                        Znaczy "wkurwia", i w tym znaczeniu go
                        uzylem. Prosby Pana spelnic nie moge, gdyz bylaby to
                        zgoda na niedopuszczalna ingerencje Panska w moja
                        wolnosc osobista. Czynia jednak uklon pod Sz. Pana
                        adresem moge nie uzywac slow, ktore pan
                        nazwal "rynsztokowymi", w ewentualnej korespondencji z
                        Sz. Panem.Slowa "wkurwia" nie uwazam za obrazliwe dla
                        nikogo, poniewaz nikogo przymiotnikowo ani
                        rzeczownikowo nie opisuje. Do kanonu moich zachowan
                        nalezy jednakze uzywanie okreslen nawet obrazliwych,
                        pod adresem wszakze ludzi, ktorzy spelniaja podstawowy
                        warunek MORALNEJ nedzy (choc subiektywnie przez mnie i
                        arbitralnie pojmowanej). W tym sensie istotnie mozna
                        to uznac za zwykly styl mojego bycia. Nawiasem: czyzby
                        jezykiem na co dzien uzywanym przez lud pracujacy
                        miast i wsi istotnie sie Sz. Pan brzydzil? Moj Boze,
                        toz to jakies prawicowe odchylenie...

                        Przyjąłem do wiadomości, że niekiedy cos może
                        Sz.P. "wkurwić" oraz to, że z używania słów podobnych
                        może pan zrezygnować. Jest to tym bardziej miłe, że
                        moje wielokrotne prośby o to do Luki pozostaja bez
                        echa, a wręcz odwrotnie - podowoduja erupcję
                        nieuzasadnionej moim zdaniem wylgarności, jak to miał
                        Pan okazję przesledzić w tym wątku. Ukłon pod moim
                        adresem łączę jednakowoż z BRAKIEM moralnej nędzy u
                        siebie. Słownictwo, o którym mowa razi mnie zarówno
                        pod budką z piwem jak i na salonach i nie stanowi
                        żadnego elementu w stylu mojego bycia, podobnie jak
                        obce jest mi pisanie SZ.P., J.W.P, i tym
                        podobne "wersalskie" określenia, narzucone przez jeden
                        z Pańskich listów.

                        I dalej:
                        "A wiec czemu Sz. Pan podjal wysilek sprowadzenia
                        dyskusji do tegoz poziomu poprzez sprzeczne z
                        jakimkolwiek pojeciem o zasadach przyzwoitego
                        zachowania sie wykorzystanie mojego imienia (czyli
                        nicku) w jakims innym watku i na dodatek w
                        kontekscie kloaki?"

                        ?????????? Nie przypominam sobie tak niecnego
                        wykorzystania tak szlachetnego nicku w innym wątku, w
                        kontekscie kloaki, chociaż za taką można byłoby uznać
                        całość prawicowych poczynań rządowo-okołowyborczych.

                        I dalej:
                        "Przyznam, ze Sz. Pana arsenal erystyczny i logiczny
                        czesto zaskakiwal mnie brakami."
                        Nie jestem wszakże polonistą biegłym w toczeniu sporów
                        i dyskusji zgodnie ze starożytnymi wzorami. Nie jest
                        Pan zobligowany do prowadzenia jakiejkolwiek dyskusji
                        ze mna.

                        "Podobnie w innych dyskusjach. Prosze mnie jednak
                        laskawie pojmowac jako jednostke wolna, a nie element
                        ogromnego i groznego zbioru Panskich przeciwnikow
                        wszelkiej masci - jesli Sz. Pan jest w stanie zgwalcic
                        w ten sposob swoje ideowe przyzwyczajenia."

                        Przyjmuje do wiadomości Pańskie umilowanie wolności.
                        Nie stanowi Pan żadnego z elementów wspomnianego
                        zbioru a odbywa się to bez masochistycznego
                        pogwałcenia własnej osobowości.

                        I nareszcie meritum wątku:

                        "Uwazam, ze przy przyznawaniu nagrod lub wyroznien
                        artystycznych wszelkie kryteria polityczne lub
                        jakiekolwiek sa skandaliczne i
                        niedopuszczalne. "Konkretne problemy wspolczesnego
                        swiata, potrzeby i perspektywy" - jak to Sz. Pan w
                        swoim nieco egzaltowanym stylu ujal - nie maja tu nic
                        do rzeczy. Patrzac w ten sposob wielu najwiekszych
                        tworcow nigdy nie powinno sie doczekac jakiegokolwiek
                        uznania. "

                        Pisze Pan "wszelkie kryteria polityczne lub
                        jakiekolwiek sa skandaliczne i niedopuszczalne".
                        Hmmmm. Ciekawe więc co wg Pana ma stanowić podstawe
                        oceny twórcy: biegłość warsztatu i.... co do licha?.
                        Unikanie wątków politycznych, niewygodnych obyczajowo
                        etc.?. W takim razie dlaczego nagrodę Nike dostał
                        Pilch a nie kto inny za "Pod Mocnym Aniołem"
                        opisujący perypetie literata-pijaczka, trzeźwienia i
                        upadki. Wszakże powiniem być wg Pana potępiony i
                        dostać kopa za opisywanie moralnego upadku. A nagroda
                        powinna przypaść twórcy....jakiemu? Bezkonfliktowemu =
                        nijakiemu? To samo na forum międzynarodowym. Nie
                        promuje się nijakości a rzeczy jątrzące i zmuszające
                        niekiedu do reakcji tak jak u Fo. Powtórzę raz
                        jeszcze: nie ma podziału na literaturę lewicową i
                        prawicową ale dobrą lub złą. Jednakże cechą
                        lewicowości jest wspomniana bezkompromisowość i
                        dyskusyjność stanowiąca jednakże KRYTERIUM, czy jest
                        to skandaliczne - nie sądzę.


                        • Gość: luka Re: Szanowny Panie Piotrq IP: 217.67.196.* 15.10.01, 10:04
                          Gość portalu: Al napisał(a):

                          > Przyjąłem do wiadomości, że niekiedy cos może
                          > Sz.P. "wkurwić" oraz to, że z używania słów podobnych
                          > może pan zrezygnować. Jest to tym bardziej miłe, że
                          > moje wielokrotne prośby o to do Luki pozostaja bez
                          > echa, a wręcz odwrotnie - podowoduja erupcję
                          > nieuzasadnionej moim zdaniem wylgarności, jak to miał
                          > Pan okazję przesledzić w tym wątku.

                          No nie, Al, sam żeś napisał, że artysta powinien prowokować i iść w poprzek
                          konwenansom. Dlaczego więc moje performance uważasz za "erupcję nieuzasadnionej
                          wulgarnośći", a nie manifest mojej twórczej natury? Czy oznacza to, że posiadasz
                          jakiś miernik, urządzenie do badania jakości artyzmu? Wątpię - raczej mamy tu do
                          czynienia z politycznym sitem - artyści to tylko ci, którzy demonstrują swe
                          przywiązanie do Lewicy, co sam przyznałeś; w rezultacie, jak zwykle, przypisujesz
                          przeciwnikom swoje sympatie i antypatie, które następnie w pocie czoła
                          krytykujesz. Masz w domu jakieś lustro? To skorzystaj od czasu do czasu z niego.
                          • Gość: Al Re: Dla Luki IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 15.10.01, 10:11
                            ".....że artysta powinien prowokować i iść w poprzek
                            konwenansom".
                            Dobrze, ty majac się za literata (?) idź w poprzek -
                            ja będę szedł wzdłuż. W ten sposób spotkamy się tylko
                            raz. I wystarczy.
                            • Gość: luka Re: Dla Ala, nie znającego się na prawdziwej sztuce IP: 217.67.196.* 15.10.01, 10:23
                              Gość portalu: Al napisał(a):

                              > Dobrze, ty majac się za literata (?) idź w poprzek -
                              > ja będę szedł wzdłuż. W ten sposób spotkamy się tylko
                              > raz. I wystarczy.

                              Tylko na tyle Cię stać? I takie zero chce oceniać moją tfurczoźć artystycznom?
                        • Gość: piotrq Re: Pan Al IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.01, 14:30
                          Gość portalu: Al napisał(a):

                          Al napisal:
                          > Ukłon pod moim
                          > adresem łączę jednakowoż z BRAKIEM moralnej nędzy u
                          > siebie.

                          Nigdy przenigdy nie posadzalem Pana o nedze moralna. O taka posadzam wylacznie
                          rasistow i terrorystow oraz ich zwolennikow.

                          > ?????????? Nie przypominam sobie tak niecnego
                          > wykorzystania tak szlachetnego nicku w innym wątku, w
                          > kontekscie kloaki, chociaż za taką można byłoby uznać
                          > całość prawicowych poczynań rządowo-okołowyborczych.

                          -------------------------------------------------------
                          Wiesz co, zgrajcie się z piotrq i jego panem Edkiem w
                          zacisznym miejscu. Będzie z tego wiekszy pożytek, bo i
                          jego dzialanie i twoje słowa będą pasować do miejsca.

                          -------------------------------------------------------

                          To Panski post do Luki, nieprawdaz? Zwazywszy na postac pana Edka, o ktorym
                          przeczytalem U GALBY (pan Edek nie jest mojego autorstwa) latwo domyslic sie, o
                          jakie zaciszne miejsce chodzi. Dygresja: jezeli chodzi Panu o poczynania
                          okolowyborcze AWS et consortes, to z pewnoscia nie sa to ugrupowania prawicowe.

                          > "Przyznam, ze Sz. Pana arsenal erystyczny i logiczny
                          > czesto zaskakiwal mnie brakami."
                          > Nie jestem wszakże polonistą biegłym w toczeniu sporów
                          > i dyskusji zgodnie ze starożytnymi wzorami. Nie jest
                          > Pan zobligowany do prowadzenia jakiejkolwiek dyskusji
                          > ze mna.

                          Alez oczywiscie. Dyskutuje z tymi, z ktorymi chce dyskutowac. Braki w
                          metodologii dyskusji w Panskich wypowiedziach, owszem, zaklocaja dyskurs, ale
                          wymiany pogladow nie uniemozliwiaja. Za podstawowy brak uwazam przytaczanie
                          swojego POGLADU lub PRZEKONANIA jako obiektywnie zweryfikowanego FAKTU (czyli
                          realnego zdarzenia). Do takich zaliczam Pana twierdzenie o
                          wiekszej "odjazdowosci" artystow o przekonaniach lewicowych - niemozliwe do
                          zweryfikowania, chocby z racji niedostatku danych o przekonaniach politycznych
                          wiekszosci artystow na swiecie.

                          > Przyjmuje do wiadomości Pańskie umilowanie wolności.
                          > Nie stanowi Pan żadnego z elementów wspomnianego
                          > zbioru a odbywa się to bez masochistycznego
                          > pogwałcenia własnej osobowości.

                          Milo to przeczytac, choc zwazywszy na automatyczne zaliczenie mnie przez Pana
                          do jakiejs grupy Panskich przeciwnikow (patrz cytat z postu do Luki), odnioslem
                          przeciwne - jak widze mylne - wrazenie. Jesli z kims dyskutuje, to wylacznie we
                          wlasnym imieniu.

                          uklony, reszta postu w drugiej czesci

                          • Gość: piotrq Re: Pan Al cz.2 IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.01, 14:31
                            Al napisal:

                            > I nareszcie meritum wątku:
                            >
                            > Pisze Pan "wszelkie kryteria polityczne lub
                            > jakiekolwiek sa skandaliczne i niedopuszczalne".
                            > Hmmmm. Ciekawe więc co wg Pana ma stanowić podstawe
                            > oceny twórcy: biegłość warsztatu i.... co do licha?.
                            > Unikanie wątków politycznych, niewygodnych obyczajowo
                            > etc.?.

                            Dopuscilem sie istotnie w pospiechu niescislosci: chodzilo mi o kryteria
                            polityczne oraz pozostale nie majaca zwiazku ze sztuka, tj. np. czy tworca
                            dlubal w nosie przy pisaniu, czy nie, jakie mial preferencje dietetyczne i
                            seksualne, czy byl komunista, faszysta, muzulmaninem, antyfeminista itd.
                            Jezeli chodzi o kryteria w sztuce, to przeciez wiadomo, ze jest to kwestia
                            gustu i tla kulturowego odbiorcy, a wiec nie mozna wybrac kryteriow absolutnie
                            obiektywnych - nalezy tylko i wylacznie oddzielic charakterystyke osoby tworcy
                            od wartosci jego dziela. To akurat komisji noblowskiej nie zawsze sie udawalo.
                            Tak jak i grupie przyznajacej Nike - prosze zauwazyc, jak wielu bylo wsrod
                            nominowanych autorow zwiazanych z "gazeta wyborcza". To troche smutne, ze
                            promuje sie swoich ludzi udajac, ze przyznaje sie "obiektywna" nagrode
                            literacka...
                            Dla mnie kryterium wartosci jest mniej nawet warsztat, bardziej wyobraznia i
                            kreatywnosc rozumiana jako umiejetnosc spojrzenia na swiat (chocby zmyslony) z
                            najzupelniej oryginalnego i osobistego punktu, prawdziwosc osobistego przekazu,
                            widzenie we wlasny sposob - im bardziej niezalezny od mod intelektualnych, tym
                            lepiej - a nawet, rzeklbym, umiejetnosc stwarzania nowych swiatow - ze swoimi
                            wlasnymi regulami istnienia. Dlatego wielki byl np. Camus, a duzo mniejszy -
                            choc popularniejszy i "modniejszy" - Sartre (ktory w koncu wyzyl sie jako pozal
                            sie Boze filozof).

                            > W takim razie dlaczego nagrodę Nike dostał
                            > Pilch a nie kto inny za "Pod Mocnym Aniołem"
                            > opisujący perypetie literata-pijaczka, trzeźwienia i
                            > upadki. Wszakże powiniem być wg Pana potępiony i
                            > dostać kopa za opisywanie moralnego upadku.

                            Zwazywszy na to, co napisalem powyzej - absolutnie nie. Przy okazji wyszla
                            jeszcze jedna wada Panskiej metody dyskutowania: przypisywanie rozmowcy
                            przekonan, ktore sa mu absolutnie obce, i nie wynikaja absolutnie z ani jednego
                            zdania, ktore wczesniej wypowiedzial. Mowiac wprost: sztuka o charakterze
                            dydaktycznym nie jest ta, ktora robi na mnie wrazenie.

                            > A nagroda
                            > powinna przypaść twórcy....jakiemu? Bezkonfliktowemu =
                            > nijakiemu?

                            Falszywe kryteria: czy jezeli czyjes dzielo nie budzi kontrowersji, to jest
                            marne? Czy w takim razie np. powiesciom Lema albo Ursuli Le Guin, albo
                            Tolkiena nalezy odmowic wartosci literackiej? Czy powinna odpasc literatura
                            Hammetta, Chandlera albo nawet chocby Czechowa? Czy sonety Szekspira sa do
                            chrzanu? Czy "treny" Kochanowskiego nalezy wyrzucic z programow szkolnych?

                            > To samo na forum międzynarodowym. Nie
                            > promuje się nijakości a rzeczy jątrzące i zmuszające
                            > niekiedu do reakcji tak jak u Fo.

                            Jezeli sztuka sa zjadliwe i jatrzace oraz zmuszajace do reakcji (niekiedy)
                            elukubracje, to znaczy ze kazdy marny gazetowy felietonista jest artysta.
                            Co do "forum miedzynarodowego" i "promowania": mnie to nie interesuje. Nie
                            tylko artysta, ale i odbiorca powinien miec wlasne zdanie, a nie czerpac
                            przekonania z rubryk literackich popularnych periodykow - tym bardziej, ze
                            recenzje tam zamieszczane sa rownie bezinteresowne jak nominacje do "Nike".
                            Duzo czytac. Duzo pokory wobec czyjejs (np. pisarza) pracy. Duzo i samodzielnie
                            myslec. Mniej wiecej wystarczy.
                            A postulat "interwencyjnego" odnoszenia sie do swiata jako kryterium wartosci
                            jest zywcem wziety z dziel komunistycznych i faszystowskich specow od sztuki -
                            i doprowadzil do socrealizmu z jednej strony, a do realistycznej sztuki
                            hitlerowskiej z drugiej. Obydwa kierunki zreszta byly wybitnie "filisterskie".
                            Dobrze, ze Pan przynajmniej nie okresla wprost, jak nalezy to robic - bo to
                            jakos Panskie podejscie od powyzszych odroznia...

                            > Powtórzę raz
                            > jeszcze: nie ma podziału na literaturę lewicową i
                            > prawicową ale dobrą lub złą. Jednakże cechą
                            > lewicowości jest wspomniana bezkompromisowość i
                            > dyskusyjność stanowiąca jednakże KRYTERIUM, czy jest
                            > to skandaliczne - nie sądzę.

                            Taki dowod mi sie podoba: sam sie obala! smile
                            A wiec nie ma podzialu na literature lewicowa i prawicowa, tylko na dobra i
                            zla, ale lewicowa jest lepsza, bo dyskusyjna i bezkompromisowa!??!?!? A wiec
                            jednak jest kryterium polityczne, choc zakamuflowane? (Demokracja jest fajna,
                            ale fajniejsza jest demokracja socjalistyczna? smile )
                            Zatem domaga sie Pan oderwania oceny wartosci dziel od kryteriow politycznych,
                            a jednoczesnie sam je Pan stosuje? Wydaje mi sie to odrobine niekonsekwentne.

                            O Panskim twierdzeniu nt. dyskusyjnosci i bezkompromisowosci w zaleznosci od
                            przekonan politycznych juz pisalem, podsumuje tylko: jest nieweryfikowalne;
                            znow podal Pan swoje glebokie przekonanie jako bezdyskusyjny fakt. Istotnie,
                            jest bezdyskusyjny - Pan nie moze udowodnic jego prawdziwosci (zreszta uwaza
                            Pan te teze za tak prawdziwa, ze nie zamierza jej Pan udowadniac, co najwyzej
                            wymieni Pan kilka nazwisk dolaczajac metryke przekonan politycznych), ja nie
                            moge udowodnic jego nieprawdziwosci, bo moge co najwyzej zrobic to samo co Pan,
                            a to niczego nie dowodzi.

                            > (...) obce jest mi pisanie SZ.P., J.W.P, i tym
                            > podobne "wersalskie" określenia, narzucone przez jeden
                            > z Pańskich listów.

                            Dokladnie pierwszy w sprawie przypisania mi p. Edka i wyslania do slawojki, w
                            ktorym okreslenia Sz. P. uzylem raz, a poza tym pisalem do Pana "ty".
                            Wystarczylo wtedy napisac do mnie "przykro mi", "pomylilem sie" i byloby po
                            sprawie.
                            Zamiast tego napisal pan obszerny tekst w stylu (jak sam Pan go
                            okreslil) "wersalskim", starajac sie - dosc niewprawnie - wbic mi przy okazji
                            kilka szpil. Nie pozostalo mi nic innego, jak odpisac w PRAWDZIWIE zimno-
                            poprawnym stylu salonowym, gdyz najwyrazniej sam Pan sobie tego zyczyl (a przy
                            okazji zgrabnie wbic Panu kilka szpad).

                            Uklony
                            • Gość: Al Re: Dla Piotrq IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 17.10.01, 18:28
                              Przepraszam za spóźnianie się z odpowiedzią - z powodu
                              nawału pracy. Postaram się odpowiedzieć na wszystkie
                              posty w najbliższym możliwym czasie. Miłego wieczoru.
                              • al!!! Re: Dla Piotrq - odpowiedź 23.10.01, 09:34
                                Przepraszam jeszcze raz za opóźnienie. Postaram się rzeczowo odpowiedzieć na kolejne zarzuty.
                                1. Przepraszam za pana Edka, jest rzeczywiscie nie Twojego (Pana)autorstwa. Podtrzymuję jednak
                                wersję o nadawaniu się tegoż pana i spółki do odwiedzenia wspomnianego przybytku. Dla mnie
                                AWS
                                i spółka są ugrupowaniami z prawego skrzydła. A że dla ciebie (Pana) istnieje prawica prawicowa i
                                prawica lewicująca oraz prawica srodka to Twoje (Pańskie zmartwienie).
                                2. Nie użyłem w swoich wypowiedziavch słowa "odjazdowy" w odniesieniu do artystów o lewicowych
                                poglądach. Wytykanie błędów metodologicznych dyskusji trąci wymądrzaniem się a to co podawałem
                                w swoich postach to MOJE poglądy i uwagi a nie bezsporne fakty. Słowo lewica we wszelkiego
                                rodzaju odmianach zdaje się działać na ciebie (Pana) jak płachta na byka, bez względu na tresć.
                                3. Cieszę się, że potrafisz się (Pan?) przyznać do niecisłosci - nie spodziewałem sie tego po tak
                                "nieomylnej" w swoich sadach jednostce. Tu sie nie zgadzam - nie należy przy rozdzielaniu nagród
                                całkowicie oddzielać to od osobowosci twórcy. A gdyby np Hitler pisał wspaniałe rzeczy - czy
                                należałoby mu przyznać literacką nagrodę Nobla?. I chwała za to, że nie potrafi oddzielić
                                charakterystyki osoby od dzieła. Nagroda jest literacka ale pod uwagę należałoby brac "całosć "
                                twórcy. A jeżeli chodzi o Nike - a cóż w tym złego , że twórcy zwiazani są z Gazetą? Kryterium oceny:
                                prawdziwosć, niezleznosć, oryginalne i osobiste widzenie swiata - zgoda , ale NIGDY nie da się to
                                oddzielić od poglądów np politycznych twórcy, co zostawia slad na każdym dziele.
                                4. Nie chcialem powiedzieć, że dzieło nie budzące kontrowersji jest marne. Mniej sie o nim mówi i
                                dyskutuje , mniej budzi sporów - podlega scisle nazwałbym to - "pisarskiej" ocenie. Stąd Lem,
                                Hammet, Szekspir etc. pozostaną wielkimi. Inni też takimi pozostaną budząc wszak często wrzenie
                                wokół siebie, tworząc podziały na zagorzałych zwolleników i przeciwników. I ja tych wolę. Niektóre
                                gremia przyznające nagrody - także.
                                5. Tak jak pisałem jest literatura dobra i zła - nie ma lewicowej i prawicowej ale gdybym miał
                                dyskredytować twórcę - tak jak Pan - tylko ze względu na lewicowe korzenie byloby to skandaliczne,
                                podobnie jak twórce z przeciwnego skrzydła. Teza o dyskusyjnosci poparta jest przytoczeniem kilku
                                nazwisk i dla mnie stanowi to pewien argument. Jeżeli dla Pana jest to bezwartosciowe - niezmiernie
                                żałuję. Z góry przepraszam za zaistniałe i niezaistniałe niescisłosci logiczne, których wytykanie wydaje
                                sie być podstawą twojej (Panskiej) dyskusji. Milego dnia - Al.
              • Gość: Vi@tr ___Literacki....dla Ala od artysty luki_____a_________ Fo ;-))__ IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.10.01, 14:10

                Cześć Luka smile

                Poniżej dajesz świetny "występ" smile)))

                Trochę nazbyt proletariacki jak np. na Fo, ale,ale.....

                Jeszcze 10 - 20 lat szlifów i już będziesz wchodził powoli
                do pałacu niezależnośći i satyry w omawianym stylu smile))

                Życzę zdrowia.


                pzdr

                Viatr___________________________________[farsy]

                Gość portalu: luka napisał(a):

                > Gość portalu: Al napisał(a):
                >
                > > są to moje własne obserwacje.
                >
                > To obserwuj uważnie:
                >
                > >Artyści wywodzący się z lewicy lub
                > > sympatyzujący z nią nie przestrzegaja w takim stopniu
                > > konwenansów,
                >
                > Nie jestem z lewicy, ale dla heppeningu poświęcę przywiązanie do konwenansów.
                >
                > > są niekonwencjonalni w działaniu,
                >
                > Pewnie! Ten list piszę palcem u nogi!
                >
                > > obrażają,
                >
                > Al, ty stara cioto, wpadnij do mnie, to się najaramy jakiejś trawy, tylko szybk
                > o,
                > świński cycku, bo zaraz mi, kurwa, zabraknie towaru.
                >
                > > zmuszają do dyskusji,
                >
                > Przemyślałeś już związki towarzysza Hitlera z Lewicą?
                >
                > >poruszają tzw. niewygodne tematy
                >
                > Tak jak Ratajczak, który z jakiś dziwnych względów nie jest Twoim idolem.
                > Czy tylko artyści mogą "poruszać tzw. niewygodne tematy"?
                >
                > >i są enfant terrible środowisk artstycznych.
                >
                > To tak jak ja! Kurde, słyszałem już to określenie pod swoim adresem!
                >
                > > Pomyśl trochę niepolitycznie Piotrze - omamów nie mam.
                >
                > No więc, Al, padalcu z hitlerowskiej nory, czy Cię, w mordę, przekonałem, żem
                > artysta pełną gębą i Nobel się mi, kurwa, słusznie należy? Nawet mogę parę
                > publikacji okazać chujarzom ze Sztokholmu!

            • Gość: piotrq Re: Literacki....dla ala IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.10.01, 15:22
              Ani jednego argumentu na poparcie twojej porzedniej mocnej tezy, Al.
              • Gość: Al Re: Literacki....dla Piotrq IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 15.10.01, 12:02
                Piotrq,

                Argumenty na poparcie mojej tezy przynosi każdego dnia
                życie. Podając za Wyborczą: najbardziej prestiżowe
                niemieckie wyróżnienie intelektualne - Nagrodę
                Pokojową Niemieckich Księgarzy otrzymał Jurgen
                Habermas, filozof i socjolog o LEWICOWYCH korzeniach,
                przedstawiciel tzw szkoły frakfurckiej i prekursor
                niemieckiej lewicy. W ostatnich latach obrał kurs na
                dialog z wierzącymi - ale fakt pozostaje faktem. Poza
                tym prześledź sobie biografię zdobywcy NIKE 2001
                Jerzego Pilcha. Miłej lektury.
                • Gość: piotrq Re: Literacki....dla Ala - a co to ma wspolnego...? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.01, 14:39
                  Gość portalu: Al napisał(a):

                  > Piotrq,
                  >
                  > Argumenty na poparcie mojej tezy przynosi każdego dnia
                  > życie. Podając za Wyborczą: najbardziej prestiżowe
                  > niemieckie wyróżnienie intelektualne - Nagrodę
                  > Pokojową Niemieckich Księgarzy otrzymał Jurgen
                  > Habermas, filozof i socjolog o LEWICOWYCH korzeniach,
                  > przedstawiciel tzw szkoły frakfurckiej i prekursor
                  > niemieckiej lewicy. W ostatnich latach obrał kurs na
                  > dialog z wierzącymi - ale fakt pozostaje faktem. Poza
                  > tym prześledź sobie biografię zdobywcy NIKE 2001
                  > Jerzego Pilcha. Miłej lektury.

                  A co to ma wspolnego z twoja teza i moja odpowiedzia? Wydaje mi sie, ba, jestem
                  pewien, ze nic. Przeczytaj wczesniejsze posty. Milej lektury.
                • Gość: piotrq Re: Literacki....dla Piotrq IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.01, 14:43
                  Gość portalu: Al napisał(a):

                  > Jurgen > Habermas, filozof i socjolog o LEWICOWYCH korzeniach,
                  > przedstawiciel tzw szkoły frakfurckiej i prekursor
                  > niemieckiej lewicy.

                  A ja biedny myslalem, ze prekursorzy niemieckiej lewicy nie zyja juz od co
                  najmniej poltora wieku... Zajrzyj do slownika wyrazow obcych pod
                  haslo "prekursor". I do jakiejs historii doktryn politycznych. Milej lektury
                  (jeszcze raz)
        • Gość: Galba Pan Edek i jego twórczość IP: *.users.skanska.se 11.10.01, 13:22
          Gość portalu: Al napisał(a):

          > Jako artysta o określonym sposobie
          > bycia Fo w podobny sposób odebrał nagrodę i tyle,
          > jeszcze jedno działanie artysty.

          Nigdy nie przekonasz mnie, że ktoś kto nie napisał ŻADNEJ książki zasługuje na
          jakąkolwiek nagrodę literacką

          > Faktem jest, że
          > lewicujący artyści są zwykle bardziej ekspresyjni i
          > ciekawi od tych wywodzących się z innych opcji i to
          > chyba powoduje, że są niekiedy bardziej widoczni .

          Pan Edek robiący kupę na środku ulicy też jest na swój sposób interesujący, ale
          żeby od razu dawać mu Nobla...
          • Gość: Al Re: Pan Edek i jego twórczość IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 11.10.01, 13:31
            Wiesz co Galba. Na dorobek składają się nie tylko
            książki, jak wiesz. Twoje porównania są na tyle
            trywialne, że powstrzymam się od komentarzy. Odejdź
            może lepiej w ustronne miejsce i bądź interesujący sam
            dla siebie jak twój pan Edek. Nobla nie dostaniesz ale
            będziesz miał radochę ze swojej "twórczości"
            • Gość: Galba Literacki Nobel dla każdego IP: *.users.skanska.se 11.10.01, 14:15
              Gość portalu: Al napisał(a):

              > Wiesz co Galba. Na dorobek składają się nie tylko
              > książki, jak wiesz.

              Dajmy literackiego Nobla E.Olisadebe! Co prawda niczego nie pisuje. Ale za to jak
              strzela bramki...

              > Odejdź
              > może lepiej w ustronne miejsce

              Typowy lewak: gdy brak mu argumentów wysyła adwersarza w ustronne miejsce. Może
              na Syberię???
              • Gość: Al Re: Literacki Nobel dla każdego IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 11.10.01, 14:32
                Z tych głupot, które piszesz wynika, że nagrodę
                literacką Nobla idioci przyznają idiotom. Gratuluję
                samopoczucia i gustu.
                • Gość: Galba Coś w tym jest... IP: *.users.skanska.se 11.10.01, 14:50
                  Gość portalu: Al napisał(a):

                  > nagrodę literacką Nobla idioci przyznają idiotom.

                  If you say so...

                  • Gość: Al Re: Nie manipuluj Galbo! IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 11.10.01, 14:53
                    Prosze, nie kładź mi do ust swoich idiotycznych
                    wypowiedzi i a moich nie wyrywaj z kontekstu !!!
                    • Gość: Galba Wybacz IP: *.users.skanska.se 11.10.01, 15:00
                      Gość portalu: Al napisał(a):

                      > Prosze, nie kładź mi do ust swoich idiotycznych
                      > wypowiedzi i a moich nie wyrywaj z kontekstu !!!

                      Wybacz tę drobną manipulację, ale bardzo chciałem zgodzić się z choć jednym Twoim
                      zdaniem. Przepraszam.

    • Gość: Greg Nobel dla V.S. Naipaul IP: 212.187.240.* 11.10.01, 13:21
      Za PAP
      13.01 11-10-01
      V.S. Naipaul - pisarz pochodzący z Trynidadu i mieszkający w Wielkiej Brytanii,
      urodzony w 1932 roku - został laureatem tegorocznej literackiej nagrody Nobla.
      V.S. (Vidiadhar Surajprasad) Naipaul urodził się w Chaguanas w rodzinie
      hinduskich imigrantów. Jego ojciec był dziennikarzem i pisarzem
      Ktos o nim slyszal, czy kolejny wymysll szweckich idiotow..
    • Gość: Galba Prognoza średnio trafna IP: *.users.skanska.se 11.10.01, 13:35
      Gość portalu: Galba napisał(a):

      > Dzisiaj o godz. 13 ujawnione zostanie nazwisko zdobywcy literackiego Nobla
      > 2001.

      Trafiłem, faktycznie ogłosili o 13.00 smile

      > i jak nic wychodzi mi, że tegorocznym tryumfatorem będzie mocno lewicująca
      > kobieta

      50% - lewicujący ale mężczyzna

      > pochodząca z jednego z krajów arabskich,

      Pudło. Nie Arab (ale biały też nie)

      > mieszkająca w UE,

      100% - Wielka Brytania

      > cecha charakterystyczna – świat po raz pierwszy usłyszy o jej wybitnych
      > dziełach dnia 11 X 2001.

      Bingo!!!!!
      • Gość: Mr Nobel Re: Prognoza średnio trafna IP: 195.15.57.* 11.10.01, 13:43
        Moze nawet mniej niz srednio. Nagrodzony przeze mnie Naipaul jest dobrym
        pisarzem. Znanym i cenionym w Anglii, a i szerzej w angielsko-jezycznym
        obszarze jezykowym. Nie sadze tez, aby mozna go zaliczyc - jak tego przyglupa
        Dario Fo (niestety bylem wtedy chory, jak mu dawali nagrode, a jak dali to mi
        sie jeszcze pogorszylo) - do lewakow. Byl atakowany w Trzecim Swiecie za
        krytyke, stojaca na gruncie realizmu. On chyba nawet nie jest poprawny
        politycznie.
        • Gość: Galba Targi we Frankfurcie IP: *.users.skanska.se 11.10.01, 14:07
          Gość portalu: Mr Nobel napisał(a):

          > Nagrodzony przeze mnie Naipaul jest dobrym
          > pisarzem. Znanym i cenionym w Anglii, a i szerzej w angielsko-jezycznym
          > obszarze jezykowym.

          Na targach książki we Frankfurcie konsternacja - nie mają żadnej książki
          wybitnego laureata...

          • Gość: Al Re: Targi we Frankfurcie IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 11.10.01, 14:10
            Przypomnij sobie Galba jak było z Szymborską
            • Gość: Greg Re: Targi we Frankfurcie IP: 212.187.240.* 11.10.01, 14:21
              Niestety rozczaruje was, tak samo jak sie rozczarowalem sam. Noblista jest
              calkiem znany i ceniony, szczegolnie na wyspach brytyjskich. Jego literatura
              jest w programie anglistyki na poslich uniwersytetach.
            • Gość: Galba Pani Wisia IP: *.users.skanska.se 11.10.01, 14:21
              Gość portalu: Al napisał(a):

              > Przypomnij sobie Galba jak było z Szymborską

              No, nareszcie zrozumiałeś! Pani Wisława należy dokładnie do tego samego nurtu
              wybitnych i jakże popularnych pisarzy, których nagradza nasza kochana Akademia.
              Nie chcę nikogo urazić ale jej peany na cześć Generalissimusa są dużo lepsze od
              tego co tworzyła później...

              PS. Imiona w języku polskim podlegają odmianie (także te łacińskie).
              Inkryminowany fragment powinien brzmieć: Przypomnij sobie Galbo...

              • Gość: # Re: Pani Wisia IP: *.wroclaw.tpnet.pl 16.10.01, 14:52

                Mnie tam juz nic nie zdziwi.
                Po przyznaniu Pokojowej Nagrody Nobla paru terrorystom
                - to chyba przyznanie "pisarzowi", ktory nie napisal zadnej ksiazki
                jest wybaczalne.

                Gdyby nie watek Jedwabne itp glosy, to Pilch
                by dostal "pol basa" a nie Nike.

                " Sasiedzi" to w koncu miedzynarodowy dowod sadowy czy fikcja literacka,
                startujaca w finale Nike.
                Juz sie pogubilem.

                Nie mozna by tak pzryznac jakiejs nagrody komiksowi "Maus" ?




                • Gość: Galba "Sąsiedzi" IP: *.users.skanska.se 16.10.01, 15:09
                  Ponoć (jak napisano jakiś czas temu w www.wyborcza.pl) „Sąsiedzi” zostali
                  zakwalifikowani do ścisłego finału jakiejś prestiżowej amerykańskiej nagrody.
                  Przyznawana jest ona w 4 kategoriach: lit. faktu, dziecięca, poezja i fikcja.
                  Nie podano o którą kategorię chodzi w tym wypadku...
                  • Gość: luka Re: Sąsiedzi IP: 217.67.196.* 16.10.01, 15:25
                    Gość portalu: Galba napisał(a):

                    > Ponoć (jak napisano jakiś czas temu w www.wyborcza.pl) „Sąsiedzi” z
                    > ostali
                    > zakwalifikowani do ścisłego finału jakiejś prestiżowej amerykańskiej nagrody.
                    > Przyznawana jest ona w 4 kategoriach: lit. faktu, dziecięca, poezja i fikcja.
                    > Nie podano o którą kategorię chodzi w tym wypadku...

                    Kategoria "poetycka fikcja dla dzieci" - i to fakt.

                    • Gość: # Kryterium ucziwosci wobec przeszlosci ! IP: *.wroclaw.tpnet.pl 22.10.01, 08:23
                      Gość portalu: luka napisał(a):

                      > > Nie podano o którą kategorię chodzi w tym wypadku...

                      > Kategoria "poetycka fikcja dla dzieci" - i to fakt.

                      "Sasiedzi" sa papierkiem lakmusowym do oceny kondycji moralnej
                      spoleczenstwa, mediow i elit.

                      Spietrzenie prowokacji, manipulacji prawem, zmasowanie srodkow
                      na spektakularna hucpe z udzialem TV, filmowcow, dziennikarzy, politykow
                      i tzw. "autorytetow" wlasnych i obcych siegnelo zenitu.

                      Najpierw wyrok, potem naglosnienie na caly swiat wszelkimi metodami, potem
                      pseudodochodzenie z parodia z metod i procedur no i zatarcie sladow, pod kierownictwem
                      rabinow pilnujacych "niezbeszczenia zwlok" przez "antysemicki" narod.

                      W "Europie" w luzyckich wsiach kolo Rowno (Horno), mimo odwolan mieszkancow do Strassburga,
                      zniszczono zydowskie cmentarze dla wydobycia pokladow wegla.

                      W UEuropejskiej mozna zaklocac spokoj, w USA, gdzie lobby zydowskie ma ponoc olbrzymie wplywy,
                      rabin przy ekshumacji nie ma nic do gadania a w "Judeopolonii prawnej" czyli "panstwie prawa" ON
                      przewyzsza polskie prawo, stanowiace o procedurach ekshumacji.

                      I NIKT sie nie oburzyl ani nie zadziwil. Stado baranow jak orzekl kiedys Michnik.
                      Nie mial racji.

                      Barany chociaz becza i slychac "bee" - Polacy nie.

                      Z zadziwieniem ale bez nienawisci zatroskany #
                      • Gość: Galba "Sąsiedzi" w RFN IP: *.users.skanska.se 22.10.01, 12:32
                        W zeszłym tygodniu RZECZPOSPOLITA zamieściła artykuł na temat
                        odbioru „Sąsiadów” w Niemczech. Okazuje się, że obecnie Niemieckie media
                        przedstawiają Polaków jako oprawców (być może głównych?) a nie ofiary z lat II
                        Wojny Światowej. Artykuły niemieckich korespondentów w Polsce poruszające temat
                        poważnych wątpliwości co do rzetelności Grossa zostały bądź pominięte
                        wzgardliwym milczeniem bądź też ich autorom nawymyślano od prawicowców
                        zapatrzonych w „narodowy katolicyzm” (Klaus Bachman).

                        Niewątpliwie Pan Gross zasłużył na wysokie odznaczenie od prezydenta J. Rau’a.
                        Wszak nareszcie świat dowiedział się, że to Polacy mordowali Żydów a Niemcy
                        próbowali ich ratować...
              • Gość: Hiacynt Szukam Nieniawiści IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 22.10.01, 12:45
                Gość portalu: Galba napisał(a):

                > Gość portalu: Al napisał(a):
                >
                > > Przypomnij sobie Galba jak było z Szymborską
                >
                > No, nareszcie zrozumiałeś! Pani Wisława należy dokładnie do tego samego nurtu
                > wybitnych i jakże popularnych pisarzy, których nagradza nasza kochana Akademia.
                >
                > Nie chcę nikogo urazić ale jej peany na cześć Generalissimusa są dużo lepsze od
                >
                > tego co tworzyła później...
                >
                > PS. Imiona w języku polskim podlegają odmianie (także te łacińskie).
                > Inkryminowany fragment powinien brzmieć: Przypomnij sobie Galbo...
                >

                Szukam "Nienawiści".
                Wiersz ten popełniony przez naszą noblistkę, był wydrukowany na pierwszej stronie
                Wyborczej, w dzień po zamachu czerwcowym, na rząd premiera Jana Olszewskiego.
                Mam tylko jedną zwrotkę , gdyby ktoś miał dostęp do archiwum Wyborczej, lub po
                prostu miał ten wiersz, to proszę o zamieszczenie lub przysłanie na mój adres.

                hiacynt#@poczta.gazeta.pl

                W archiwum gazety musi być z datą czerwcową 1992.

                Dziękuję i pozdrawiam
                • Gość: # Re: Szukam Nieniawiści ???? IP: *.wroclaw.tpnet.pl 22.10.01, 13:44

                  Ma byc jakas Akademia Pazdziernikowa w Kudowie
                  na czesc wygranej poczwarki PZPR ?
                • Gość: Galba H'енависть IP: *.users.skanska.se 22.10.01, 15:25
                  Nienawiść

                  Spójrzcie, jaka wciąż sprawna,
                  jak dobrze się trzyma
                  w naszym stuleciu nienawiść.
                  Jak lekko bierze wysokie przeszkody.
                  Jakie to łatwe dla niej - skoczyć, dopaść.
                  Nie jest jak inne uczucia.

                  Starsza i młodsza od nich równocześnie.
                  Sama rodzi przyczyny,
                  które ją budzą do życia.

                  Jeśli zasypia, to nigdy snem wiecznym.
                  Bezsenność nie odbiera jej sił, ale dodaje.

                  Religia nie religia -
                  byle przyklęknąć na starcie.
                  Ojczyzna nie ojczyzna -
                  byle się zerwać do biegu.
                  Niezła i sprawiedliwość na początek.
                  Potem już pędzi sama.
                  Nienawiść. Nienawiść.
                  Twarz jej wykrzywia grymas
                  ekstazy miłosnej.

                  Ach, te inne uczucia cherlawe
                  i ślamazarne.
                  Od kiedy to braterstwo może liczyć na tłumy?

                  Współczucie czy kiedykolwiek
                  pierwsze dobiło do mety?
                  Zwątpienie ilu chętnych porywa za sobą?
                  Przerywa tylko ona, która swoje wie,

                  Zdolna, pojętna, bardzo pracowita.
                  Czy trzeba mówić ile ułożyła pieśni.
                  Ile stronic historii ponumerowała.
                  Ile dywanów z ludzi porozpościerała
                  na ilu placach, stadionach.

                  Nie okłamujemy się:
                  potrafi tworzyć piękno.
                  Wspaniałe są jej łuny czarną nocą.
                  Świetne kłęby wybuchów o różnym świcie.
                  Trudno odmówić patosu ruinom

                  i rubasznego humoru
                  krzepko sterczącej nad nimi kolumnie.
                  Jest mistrzynią kontrastu
                  między łoskotem a cisza,
                  między czerwoną krwią a białym śniegiem.
                  A nade wszystko nigdy
                  jej nie nudzi motyw schludnego oprawcy

                  nad splugawioną ofiarą.
                  Do nowych zadań w każdej
                  chwili gotowa.
                  Jeżeli musi poczekać, poczeka.

                  Mówią, że ślepa. Ślepa?
                  Ma bystre oczy snajpera
                  i śmiało patrzy w przyszłość
                  - ona jedna.

                  W. Szymborska
                  • Gość: Hiacynt Re: H'енависть_Dziękuj IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 22.10.01, 15:31
                    Gość portalu: Galba napisał(a):

                    > Nienawiść
                    >
                    > Spójrzcie, jaka wciąż sprawna,
                    > jak dobrze się trzyma
                    > w naszym stuleciu nienawiść.
                    > Jak lekko bierze wysokie przeszkody.
                    > Jakie to łatwe dla niej - skoczyć, dopaść.
                    > Nie jest jak inne uczucia.
                    >
                    > Starsza i młodsza od nich równocześnie.
                    > Sama rodzi przyczyny,
                    > które ją budzą do życia.
                    >
                    > Jeśli zasypia, to nigdy snem wiecznym.
                    > Bezsenność nie odbiera jej sił, ale dodaje.
                    >
                    > Religia nie religia -
                    > byle przyklęknąć na starcie.
                    > Ojczyzna nie ojczyzna -
                    > byle się zerwać do biegu.
                    > Niezła i sprawiedliwość na początek.
                    > Potem już pędzi sama.
                    > Nienawiść. Nienawiść.
                    > Twarz jej wykrzywia grymas
                    > ekstazy miłosnej.
                    >
                    > Ach, te inne uczucia cherlawe
                    > i ślamazarne.
                    > Od kiedy to braterstwo może liczyć na tłumy?
                    >
                    > Współczucie czy kiedykolwiek
                    > pierwsze dobiło do mety?
                    > Zwątpienie ilu chętnych porywa za sobą?
                    > Przerywa tylko ona, która swoje wie,
                    >
                    > Zdolna, pojętna, bardzo pracowita.
                    > Czy trzeba mówić ile ułożyła pieśni.
                    > Ile stronic historii ponumerowała.
                    > Ile dywanów z ludzi porozpościerała
                    > na ilu placach, stadionach.
                    >
                    > Nie okłamujemy się:
                    > potrafi tworzyć piękno.
                    > Wspaniałe są jej łuny czarną nocą.
                    > Świetne kłęby wybuchów o różnym świcie.
                    > Trudno odmówić patosu ruinom
                    >
                    > i rubasznego humoru
                    > krzepko sterczącej nad nimi kolumnie.
                    > Jest mistrzynią kontrastu
                    > między łoskotem a cisza,
                    > między czerwoną krwią a białym śniegiem.
                    > A nade wszystko nigdy
                    > jej nie nudzi motyw schludnego oprawcy
                    >
                    > nad splugawioną ofiarą.
                    > Do nowych zadań w każdej
                    > chwili gotowa.
                    > Jeżeli musi poczekać, poczeka.
                    >
                    > Mówią, że ślepa. Ślepa?
                    > Ma bystre oczy snajpera
                    > i śmiało patrzy w przyszłość
                    > - ona jedna.
                    >
                    > W. Szymborska

                    Dziękuję!

                    Ten wiersz noblistka dedykowała takim oszołomom jak ja.
                    Pamiętam jak go czytałem w Wyborczej, po nocy czerwcowej.


                    Hiacynt Czarny Reakcjonista z Ciemnogrodu
                    • Gość: # Re: H'????????_Dziękuj IP: *.wroclaw.tpnet.pl 23.10.01, 08:59
                      Szymborska i Snajper:

                      > Mówią, że ślepa. Ślepa?
                      > Ma bystre oczy Snajpera
                      > i śmiało patrzy w przyszłość
                      > - ona jedna.

                      I tak nie wiecej niz 10 % Polakow pamieta zaslugi rzadu
                      "oszolomow ziejacych nienawiscia".

                      1. Zablokowanie Walesie z Drzycimskim podczas negocjacji w Moskwie,
                      dopisanego w ostatniej chwili przez "otoczenie" Bolka, punktu
                      pozostawiajacego wojska okupanta sowieckiego w garnizonach w Polsce.
                      czesci traktatu
                      2. Rozpoczecie ngocjacji z NATO w czasach gdy Onyszkiewicz, Gieremek
                      ostro sie temu przeciwstawiali, trzymajac sie proradzieckiej linii Mazowieckiego,
                      nawet Republika Rad (Litwa) wyprowadzily wczesniej okupanta niz Polska.
                      3. Wdrozenie postepowan prokuratoskich w sprawach afer gospodarczych,
                      plan awaryjnej rury z Norwegii, wdrozenie polityki gospodarczej proeksportowej
                      (jedyny raz w 11- leciu 3 mlrd $ na plusie ! ).
                      4. Wdrozenie lustracji - nieudane - co osmielilo podziemie gopsodarcze, spolki nomenklaturowe
                      Fozzy, Bagsow, Grabkow, Drapkow i wszystkich nieuczciwych do
                      " UKRADZENIA PIERWSZEGO MILIONA" wg slow nast. premiera- oczywiscie z partii
                      "intelktualistow" nagrodzonego (poszli za nim utarta sciezka nastepni) synekura w Unii Europ.

                      Sposoby na ukradzenie 1-go miliona od wprowadzenia przez Balcerowicza VAT
                      opisano w mediach tysiace. Wszystkie udane - tylko glupi Kolasinski uiekl,
                      bo uwierzyl w panstwo prawa. Glupiec nie dowiedzial sie - dla kogo.
                      A moze mu ktos wmowil, ze jest uczciwy ?

                      Lub czytal wiersze naszej noblistki - egzekwowanie sprawiedliwosci = nienawisc !
                      • Gość: Hiacynt Twarz nienawiści. Tępa twarz czekisty. _HERBERTA IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 23.10.01, 09:39
                        Gość portalu: # napisał(a):

                        > Szymborska i Snajper:
                        >
                        > > Mówią, że ślepa. Ślepa?
                        > > Ma bystre oczy Snajpera
                        > > i śmiało patrzy w przyszłość
                        > > - ona jedna.
                        >
                        > I tak nie wiecej niz 10 % Polakow pamieta zaslugi rzadu
                        > "oszolomow ziejacych nienawiscia".
                        >
                        > 1. Zablokowanie Walesie z Drzycimskim podczas negocjacji w Moskwie,
                        > dopisanego w ostatniej chwili przez "otoczenie" Bolka, punktu
                        > pozostawiajacego wojska okupanta sowieckiego w garnizonach w Polsce.
                        > czesci traktatu
                        > 2. Rozpoczecie ngocjacji z NATO w czasach gdy Onyszkiewicz, Gieremek
                        > ostro sie temu przeciwstawiali, trzymajac sie proradzieckiej linii Mazowie
                        > ckiego,
                        > nawet Republika Rad (Litwa) wyprowadzily wczesniej okupanta niz Polska.
                        > 3. Wdrozenie postepowan prokuratoskich w sprawach afer gospodarczych,
                        > plan awaryjnej rury z Norwegii, wdrozenie polityki gospodarczej proeksportow
                        > ej
                        > (jedyny raz w 11- leciu 3 mlrd $ na plusie ! ).
                        > 4. Wdrozenie lustracji - nieudane - co osmielilo podziemie gopsodarcze, spolki
                        > nomenklaturowe
                        > Fozzy, Bagsow, Grabkow, Drapkow i wszystkich nieuczciwych do
                        > " UKRADZENIA PIERWSZEGO MILIONA" wg slow nast. premiera- oczywiscie z partii
                        > "intelktualistow" nagrodzonego (poszli za nim utarta sciezka nastepni) syne
                        > kura w Unii Europ.
                        >
                        > Sposoby na ukradzenie 1-go miliona od wprowadzenia przez Balcerowicza VAT
                        > opisano w mediach tysiace. Wszystkie udane - tylko glupi Kolasinski uiekl,
                        > bo uwierzyl w panstwo prawa. Glupiec nie dowiedzial sie - dla kogo.
                        > A moze mu ktos wmowil, ze jest uczciwy ?
                        >
                        > Lub czytal wiersze naszej noblistki - egzekwowanie sprawiedliwosci = niena
                        > wisc !

                        Ucieleśnienie dobroci, nocny rozmówca, bohater sejmowy ostatnich dni
                        Aleksander Małachowski o Herbercie:

                        "Jak jednak wyjaśnić fenomen Herberta, który (...) objawia się nam w roli
                        bolszewickiego propagandysty?
                        (...) gdy pojawia się na arenie publicystycznej, pokazuje nam tępą twarz
                        czekisty. Napatrzyłem się na te twarze. Boli mnie, że ubliżam Herbertowi, ale
                        opisuję to co widzę. Zaciętą, zapiękłą nienawiść do ludzi, co zgrzyszyli, albo
                        których Herbert podejrzewa o jakąś winę."
                        "Nienawiść to jest teraz taki sam dobry interes jak ongiś komunizm cczy
                        piłsudzkizm. Nienawiść dobrze sprzedana daje tłuste posady w środkach masowego
                        przekazu i niezły szmal.
                        Wszystko to prawda, ale jałowa w odniesieniu do pytania o tragiczne zjawisko,
                        jakim bywa coraz częściej druga twarz Herberta. Twarz nienawiści. A może to po
                        prostu przypadek medyczny, ale o tym cicho."

                        Miłosz ma prawo pluć na Polskę i wychwalać stalinizm, Szymborska ma prawo pisać o
                        nienawiści, lecz Herberta, największego polskiego poetę XX wieku, pozbawiono praw
                        obywatelskich. Odebrano mu prawo głosu. Robiono z niego przypadek medyczny.
                        Michnik, jego najukochańszy przyjaciel, brał w tym udział.

                        LIST DO LECHA WAŁĘSY

                        Pan Lech Wałęsa,
                        Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
                        Warszawa
                        Panie Prezydencie,
                        Mija kolejna rocznica ogłoszenia stanu wojennego. Pora stosowna do refleksji nad
                        losami Polaków. W tych dniach nie opuszcza mnie myśl o człowieku, który stał się
                        symbolem walki znakomitej części naszego społeczeństwa z obcą przemocą.
                        Tym człowiekiem jest pułkownik Ryszard Kukliński, który przez wiele lat toczył
                        samotną walkę, w cieniu grożącej mu w każdym momencie śmierci - o sprawy
                        najważniejsze: prawo do niezawisłości, prawo do obrony zagrożonego bytu
                        państwowego, o godność narodową wreszcie.
                        Bohaterowie są zawsze samotni. Nie mają za sobą tłumu płatnych klakierów,
                        redaktorów kłamstwa, zwolenników pałki i obozu osamot­nienia.
                        Los pułkownika Kuklińskiego okazał się bardziej tragiczny niż można to było
                        przeczuwać nawet w najgorszych przewidywaniach. Ostatnio zginęli w odstępach
                        niespełna roku dwaj jego dorośli synowie, Waldemar i Bogdan, u progu życia
                        rokujący najlepsze nadzieje, z rąk „nieznanych sprawców", w niewyjaśnionych
                        okolicznościach. Styl tej zbrodni zdaje się wskazywać niedwuznacznie, kim byli
                        mocodawcy i wykonawcy nikczemnego mordu.
                        Sprawa pułkownika Kuklińskiego stała się sprawą nas wszystkich, apeluje do
                        naszych sumień i obywatelskich postaw. Pułkownik Kukliń­ski jest jednym z nas -
                        cokolwiek chcieliby wydumać na ten temat ludzie złej woli i wygodnej obojętności.
                        Dlatego zwracam się do Pana z gorącą prośbą, Panie Prezydencie, aby użył Pan
                        całej swojej władzy i zakończył tę trwającą już przeszło pięć lat sprawę, która
                        drzemie pod suknem ministerialnych biurek.
                        Proszę, domagam się, aby jak najszybciej uznać jako nieważny haniebny wyrok,
                        który nadal ciąży na pułkowniku Ryszardzie Kukliń-skim, przywrócić mu wszystkie
                        prawa honorowe i obywatelskie oraz przyznać wysokie odznaczenia wojskowe za jego
                        bezprzykładną odwagę i poświęcenie.
                        To, czego ośmielam się domagać, nie jest prośbą o laskę, o którą pułkownik
                        Kukliński nie zabiega, ani także o uniewinnienie, ponieważ nigdy nie był on winny
                        - ale dokonanie wreszcie elementarnego aktu sprawiedliwości.
                        Gdyby imponderabilia nie trafiały Panu do przekonania, można by przytoczyć także
                        ważkie racje rozumowe i polityczne.
                        Trudno zaiste pojąć, jak można ubiegać się o przyjęcie Polski do NATO, gdy
                        odmawia się faktycznie powrotu do kraju temu, który pierwszy, na własne ryzyko, z
                        narażeniem życia, udowodnił, że Polska jest integralną częścią Zachodu i pragnie
                        żyć we wspólnocie wolnych i demokratycznych państw. Jednocześnie przyjmuje się do
                        służby na wysokie stanowiska osobnika, który był szpiegiem niesławnej pamięci
                        państw Układu Warszawskiego. Tego naprawdę nikt o zdrowych zmysłach nie zrozumie.
                        Kończąc chciałbym powiedzieć, że teraz decyzja zależy od Pana i tylko od Pana.
                        Ufam, że uzna Pan, Panie Prezydencie, przytoczone w tym liście argumenty moralne
                        i merytoryczne za istotne i przekonywające.
                        Trudno mi naprawdę dopuścić do siebie myśl, że nie chce Pan, czy nie może się
                        przychylić do mojej prośby i zająć zdecydowanego stanowiska oraz zakończyć sprawę
                        pułkownika Ryszarda Kuklińskiego - tak jak tego wymaga żywotny interes i dobre
                        imię Polski.
                        Łączę wyrazy mego niezmiennego szacunku i poważania.
                        Zbigniew Herbert
                        Warszawa, 5 grudnia 1994 Rocznica Urodzin Marszałka Józefa Piłsudskiego
                        • Gość: # Re: Twarz nienawiści. Tępa twarz czekisty. _HERBERTA IP: *.wroclaw.tpnet.pl 23.10.01, 10:28
                          Minelo niecale 7 lat od tego listu.
                          11 od kiedy urocza aktorka oglosila w TV "koniec komunizmu".

                          I chwila zadumy - co naprawde sie skonczylo.

                          Moim zdaniem tylko - normalnosc.
                          Zdrajcy - bohaterami.
                          Bohaterzy - zdrajcami.
                          Terrorysci -bojownikami a nawet pokojowymi noblistami i premierami.
                          Bombardowanie - pomoca zywnosciowa.
                          Poczta - terenem wojny swiatowej.
                          Wzrost gospodarki kraju - przeszkoda dla Rady Polityki Pienieznej.
                          Supruniuk - kawalerem Oral Bialego.
                          ...........
                          ...........
                          moge tak do miliona...
                          No a zwykla przyzwoitosc - NIENAWISCIA.

                          Jak tu nie uwierzyc w rzady szatana w kraju bogobojnych.



Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka