Gość: piotrq
IP: *.krakow.dialup.inetia.pl
03.12.02, 18:57
W lokalnym programie małopolskim TVPrl podała z dumą, że kołodka z millerem
wykładają 3 mln zł na program "przystosowania" tzw. Romów, czyli po polsku
Cyganów (to przecież nie jest haniebna nazwa). Chodzi o to, że w środowisku
cygańskim statystycznie częściej zdarzają się naruszenia prawa i tzw.
niestosowanie się do norm społecznych i prawnych. Jednocześnie pokazano
kalekie dzieci jeżdżące na wózkach po rynku i protestujące przeciw obcięciu
im przez pp. k. i m. funduszy z budżetu na terapię zajęciową.
Mam w związku z tym oczywistą wątpliwość: kto bardziej zasługuje na wsparcie
państwa - zdrowe byki, które własnymi siłami mogą uczciwie zarobić na życie,
czy poszkodowani przez los, którym się odbiera możliwość kontaktu z innymi i
jeżeli nie poprawy zdrowia, to przynajmniej samopoczucia.
Bycie Cyganem nie przeszkadza wielu osobom normalnie funkcjonować, a są tacy
(jak Mirosław Mirga), którzy są wykładowcami na uniwersytetach. Pracowałem
też kiedyś z kapitalnym kolesiem-Cyganem. Danie komuś kasy budżetowej, żeby
był łaskaw wybrać inną drogę życiową niż Ciolo, uważam za gówniane
sukinsyństwo, obliczone wyłącznie na zdobycie poklasku lewicowych
intelektualistów.
W uzupełnieniu: jak podała TVPrl, środowiska "romskie", czyli cygańskie,
najchętniej rozdzieliłyby tę kasę od razu między Cyganów, czyli dały do
łapy... Na razie i tak nie wiadomo, kto ma to zrobić, bo żrą się między sobą.
Przypomina mi się tutaj sławny tekst Oriany Fallaci, w którym napisała m.in.,
że albo przyjmujesz normy prawne społeczeństwa, w którym żyjesz, albo jesteś
poza prawem, i fakt przynależności do innej kultury w niczym cię nie
usprawiedliwia.