Gość: fnoll
IP: *.ds.uj.edu.pl
14.10.01, 15:41
Same deklaracje intelektualistow takich jak Eco czy Kapuscinski przeciez na
niewiele sie zdadza - wiekszosc ludzi ich nie czytuje.
Pierwsza rzecza jaka przychodzi mi do glowy to zmiany w edukacji - opuszczajac
szkole tak naprawde nic lub niewiele wiemy o swiecie Arabskim. A z nieznanego
najlatwiej zrobic wroga, urzadzic kolejna zimna wojne.
Taka Polska na przyklad dla przecietnego Amerykanina czy Francuza to byla jedna
z republik ZSRR. Jakby wybuchl jakis konflikt miedzy NATO a Ukladem Warszawskim
nie mieliby skropolow, zeby nas zbombardowac.
Druga kwestia to media. Kto jest zorientowany w temacie ten wie, jak sie
dobiera informacje do programow informacyjnych w tv i radiu. Obowiazuja pewne
stereotypy - trzeci swiat to glod, katastrofy i wojna. I kropka.
Jesli media relacjonujac wydarzenia z arabskiej czesci Ziemi beda wyszukiwac
glownie atrakcyjnych, a jakze, tematow terrorystyczno-wojennych (czy slyszal
ktos o Kuwejcie poza okresem "pustynnej burzy"?) to potrzeba porozumienia i
wspolpracy z krajami arabskimi bedzie dla przecietnego widza kompletnie nie
zrozumiala.
W obu przypadkach rzecz sie sprowadza do edukacji, szkoly ucza mlodych, a media
wszystkich.
Temu powinno towarzyszyc, naturalnie, wspieranie podobnych procesow w panstwach
Arabskich.
W dobie terrozyzmu koncepcja zimnej wojny nie zapewni juz swiatu pokoju. Juz
nie da sie zbudowac muru, ktorego ktos by nie przeskoczyl.
Podzialy wszystkim zaszkodza - tak uwazam. Musimy nauczyc sie dogadywac z tymi,
na ktorych dotad patrzylismy z wyzszoscia. Mozna powiedziec, ze w skali
globalnej powtarza sie ten sam proces, ktory obalil monarchie i wczesny
kapitalizm doprowadzajac do powstania panstw demokratycznych. Patrzac wstecz i
widzac w jakich bolach rodzily sie owe panstwa trzaba przyznac - nie bedzie
latwo. Albo dogada sie swiat bogaty z biednym, albo bedziemy mieli ciag
rewolucji i represji, wyniszczajacy obie strony.
Jakie sa wasze pomysly?
pzdr!
fnoll