Gość: AdamM
IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl
11.12.02, 10:46
Tak to się może skończyć, jeśli nie zmienimy sposobu wyborów posłów - leni
obleśnych, paskudnych, nieczystych, zapasionych, przebieglych i pazernych
drani!!!!
Czytaj:
Inteligencja nie ma swojej reprezentacji w Sejmie. Żadnej. To duże
nieszczęście dla tego kraju i ja nad tym boleję. Więcej, nie wyobrażam sobie
wyjścia z tej sytuacji, nie widzę jakiegoś promyka nadziei, wszystkie się
pogasiły". Tyle szef Radia RMF, Stanisław Tyczyński ("Rzeczpospolita" nr 255
z 31.10. - 1.11.2002 r.) w wywiadzie "To jest smutny kraj".
Niech pan się nie załamuje, panie prezesie. Ma pan potężne radio, niech pan
edukuje obywateli, wszystko można sobie wyobrazić. Proszę popatrzeć na Włochy
z początku lat 90. Powstał tam obywatelski ruch Maggioratario, co znaczy:
większościowe. Zebrał w ciągu dwóch lat 29 mln podpisów Włochów żądających
zmiany sposobu wybierania swoich deputowanych. I tak też się stało. W 1994 r.
Włochy w nowej ordynacji wybierały w jednym okręgu tylko jednego posła. Ten
system wyborczy spowodował w polityce trzęsienie ziemi. 80 proc.
establishmentu znikło ze sceny, a Włochy nie tylko nie zapadły się pod
ziemię, ale politycznie i obywatelsko odżyły. Były też i pojedyncze kwiatki
ubarwiające wybory, jak posłanka Ciociolina, która w kampanii obiecała
męskiej części wyborców wiele dobrego, ale już w następnych wyborach
przepadła, bo widocznie obietnicy nie dotrzymała.
Każdy system wyborczy jest źródłem dalszych zdarzeń politycznych i
gospodarczych. Jest jądrem filozofii rządzenia krajem. Nie ma ważniejszej
ustawy niż ordynacja wyborcza. Z niej wypływa cała rzeka następnych praw,
dobrych lub złych, wybitnych lub miernych, perełek lub bubli. Z niej rodzą
się ustawy demokratyczne budujące pokój i dobrobyt obywateli lub dbające
przede wszystkim o partyjne interesy, które w skrajnej postaci generują nawet
wojnę. Szczytowym "osiągnięciem" systemu wyborczego partyjnego (w naszej
konstytucji zwanego, w sposób zakamuflowany, "proporcjonalnym") było dojście
do władzy NSDAP (oczywiście w drodze wyborów) i ustanowienie w Reichstagu
mniejszościowych, partyjnych praw, obowiązujących wszystkich mieszkańców
Niemiec. Do czego to doprowadziło, wiemy.
www.rp.pl/gazeta/wydanie_021210/publicystyka/publicystyka_a_2.html