Dodaj do ulubionych

Mam Okres :)

29.03.06, 07:35
czyli zawoalowana propozycja porajcowania sobie o tabu. smile

Na udzial panow, ma sie rozumiec, nie licze.
Obserwuj wątek
    • sz0k Tak to ciężki okres... 29.03.06, 09:21
      ... dla twojego Murzyna.
    • owca_czarna Re: Mam Okres :) 29.03.06, 19:53
      kaczka_balbinka napisała:

      > czyli zawoalowana propozycja porajcowania sobie o tabu. smile
      >
      > Na udzial panow, ma sie rozumiec, nie licze.

      O, to małych Balbinek nie będzie big_grinbig_grin
      • abstrakt2003 Re: Mam Okres :) 29.03.06, 19:54
        owca_czarna napisała:

        > O, to małych Balbinek nie będzie big_grinbig_grin
        ===============
        Dlaczego? Trochę się poczeka i będą....
        • abcde2 Ty także masz okres :) 29.03.06, 21:54
          chyba abstrakcyjny smile))))
          • abstrakt2003 Re: Ty także masz okres :) 30.03.06, 17:38
            abcde2 napisała:

            > chyba abstrakcyjny smile))))
            ==============================
            ????
            A skąd takie przypuszczenie?
      • kaczka_balbinka Re: Mam Okres :) 30.03.06, 05:04
        Na udzial panow, ma sie rozumiec, nie licze.

        O, to małych Balbinek nie będzie big_grinbig_grin


        No doprawdy nie wiem czy mozna o seksie jako tabu - tylko patrzec jak znow
        napadnie mnie Wikul, lub ten drugi, za omawianie "czynnosci fizjologicznych". I
        Tobie moze sie przy tym oberwac...

        Teraz juz znasz powody mojego zastrzezenia.


        Pozdrawiam smile

        Balbinka
        • owca_czarna Re: Mam Okres :) 01.04.06, 22:33
          kaczka_balbinka napisała:

          > No doprawdy nie wiem czy mozna o seksie jako tabu

          Kaczusiu Balbinko, sex-tabu przy takim nawale porno jaki mamy w internecie, to
          raczej niemożliwe. Coś nie tak. Zacietrzewieńcy mogą jedynie wysiudać nas z
          Aquanetu, jako z forum politycznego. Ale przeceż nie ma polityki bez seksu, no
          nie? big_grinbig_grinbig_grinbig_grin

          > - tylko patrzec jak znow napadnie mnie Wikul, lub ten drugi, za omawianie
          "czynnosci fizjologicznych". I

          Eeeeeeeeee tam, Wikul też sobie lubi pogadać o polityce seksu big_grin

          > Tobie moze sie przy tym oberwac...

          Juz raz dostałam, gorzej już być nie może big_grin

          > Teraz juz znasz powody mojego zastrzezenia.


          > Pozdrawiam smile
          > Balbinka

          Ja również Balbinko CIebie pozdrawiam

          owca_czarna
    • wikul Re: Mam Okres :) . A sr.. ci się nie chce ? 29.03.06, 22:07
      kaczka_balbinka52 napisała:

      > czyli zawoalowana propozycja porajcowania sobie o tabu. smile
      > Na udzial panow, ma sie rozumiec, nie licze.


      Porajcuj z abprallem, on też wszystkie potrzeby fizjologiczne zgłasza na forum.
      • kaczka_balbinka Wcale nie musisz byc wulgarny, Wikulu :) 31.03.06, 05:37
        Wiem, ze wy mezczyzni bardzo nieswojo czujecie sie pod obecnosc niektorych
        tematow, ale moze czas to zmienic. - moze czas abyscie zmadrzeli.

        Kiedy powiedziales swojej zonie, ze ja kochasz?
        • patience heheh/nt 31.03.06, 05:42

        • wikul Wcale nie musisz rżnąć głupka, Balbinku52 31.03.06, 23:22
          kaczka_balbinka napisała:

          > Wiem, ze wy mezczyzni bardzo nieswojo czujecie sie pod obecnosc niektorych
          > tematow, ale moze czas to zmienic. - moze czas abyscie zmadrzeli.
          > Kiedy powiedziales swojej zonie, ze ja kochasz?


          Wiem ze niektórzy mężczyźni chetnie udają kobiety i aby uwiarygodnic
          swoją "przemianę" epatują "kobiecością". Wszystko wskazuje że do nich należysz,
          Balbinku52. Gdybyś był kobietą nie wyskakiwał byś z okresem na politycznym
          forum. Jeśli nie wierzysz zajrzyj na inne fora.
          P.S. Uważasz że pytanie o sranie jest bardziej wulgarne niz chwalenie się
          okresem ?
          • abcde2 Tematem jest tabu, debilu a nie okres, ty glombie 01.04.06, 00:10
          • kaczka_balbinka Temat cie przerasta - nie wchodz do watku bo tylko 01.04.06, 05:01
            wstyd sobie robisz. Pozwol porozmawiac tym ktorzy mieliby na to ochote - gdyby
            nie twoja obecnosc. Czy zyczylbys sobie bym paletala sie po twoich watkach i
            zachowywala sie rownie nieprzyzwoicie jak ty? No wiec nie rob innym co tobie
            niemile (prawda, tego nie masz w przykazaniach, za to wbijaja ci w glowke o
            pozadaniu osla i owcy blizniego swego - reformy sa zatem niezbedne; hmmm, moze
            wiedza co robia...wink.

            Pytanie dotyczace twoich relacji malzenskich nie oczekiwalo na odpowiedz - dalem
            je pod rozwage, by naszla cie jakas refleksja. Co ciekawe, czego niewatpliwie
            nie bylbys w stanie sie domyslec, jak najbardziej bylo to pytanie z zakresu tabu.

            Czyli masz juz w ramach tabu 'okres', 'seks', oraz 'wyznanie milosne' - no ale
            dla ciebie sa to potrzeby fizjologiczne czyli, ze zacytuje twoj szkaradny jezyk,
            sranie.
            Gdybys nie byl az tak wulgarny prostak to moze wyjasnilabym ci jak sprawy stoja.
            A tak... umrzesz w ciemnocie i pogardzie bogow. smile

            Pozdrawiam

            Balbinka
            • wikul Re: Temat cie przerasta - nie wchodz do watku bo 01.04.06, 21:57
              "Pytanie dotyczace twoich relacji malzenskich nie oczekiwalo na odpowiedz -
              dalem (przyp. mój DAŁEM)
              je pod rozwage, by naszla cie jakas refleksja. Co ciekawe, czego niewatpliwie
              nie bylbys w stanie sie domyslec, jak najbardziej bylo to pytanie z zakresu
              tabu."


              Widzisz Kretynie52 jak łatwo zdemaskować kogoś kto ustawicznie podszywa sie pod
              kobietę ?
              Dlatego za starymi bywalcami szepnę ci na ucho - S P I E R'D A L A J !!!
    • owca_czarna Re: Mam Okres :) 01.04.06, 22:49
      kaczka_balbinka napisała:

      > czyli zawoalowana propozycja porajcowania sobie o tabu. smile
      >
      > Na udzial panow, ma sie rozumiec, nie licze.

      To stary kawał, ale pasuje do sex - tabu :d

      Przychodzi Ptyś do Balbiny i mówi:
      - Balbina choć będziemy się kochać
      - Nie mogę bo mam okres - odpowiada Balbina
      Ptyś:
      - Oj, Balbina! U Ciebie zawsze, jak nie okres to wywiadówka.

      Balbinko - i tak to jest z tymi Ptysiami.
      • jaceq Re: Mam Okres :) 01.04.06, 23:04
        owca_czarna napisała:
        > Balbinko - i tak to jest z tymi Ptysiami.

        Powiem więcej: jest gorzej.

        Gąska B. dostała pierwszego w życiu okresu. Tak się złożyło, że nie słyszała o
        czymś takim jak okres, zwierzyła się więc Ptysiowi.

        Ptyś, jak to Ptyś, rzecz całą dogłębnie zbadał, po czym, po głębokim namyśle
        wypowiedział ubierającej się Gąsce swoją diagnozę:

        "O ile ja sze żnam na medyczynie, to tobie, Balbyna, urwało kutasza.

        ____
      • kaczka_balbinka Re: Mam Okres :) 01.04.06, 23:17
        Mialam nadzieje na interesujaca dyskusje o tabu - ale nic z tego nie wyszlo. Nie
        tylko dzieki Wikulowi ktory jaki poziom jest - kazdy widzi. Wyszukalam w
        archiwum, ze Wikul byl na 10 miejscu na krzysiowej liscie najwiekszych
        forumowych kretynow. Az trudno uwierzyc, ze mialam szczescie zapoznac sie ze
        swoistym okazem tego forum (a gdzie sie podziali ci z pomiedzy-?)
        Kretyn10 to jest jednak cos - tylko dlaczego tak daleko od niejakiego X-uki,
        ktory takze glupi jest niesamowicie wrecz. Gdyby ich zamienic miejscami to nikt
        nie zauwazylby tego. Ani be, ani me - to potworne co kosciol katolicki robi z
        ludzi. Przeciez ten Wikul znacznie bardziej uposledzony jest niz dziecko
        dotkniete mongolizmem. Bardzo mi go zal... Co za mlot, Uuuuh sad

        To dlatego zostawilam mu na podpuche zwrot w rodzaju meskim - niech sie cieszy.
        I niemota Wikul ma prawo do chwili szczescia.

        Co do Ptysiow (Ptysi?), to nie wiem - bo my nie zadajemy sie z gesiami smile


        Pozdrawiam

        Balbinka


        PS....Gdyby interesowala Cie dyskusja nt. tabu...
        Tu jest wielu takich ktorzy woleliby aby temat ten byl martwy, wiec...

        I
        • wikul [...] 02.04.06, 00:27
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • dachs Re: Mam Okres :) 03.04.06, 15:27
          kaczka_balbinka napisała:

          > Mialam nadzieje na interesujaca dyskusje o tabu - ale nic z tego nie wyszlo.

          Dam Ci jeszcze szansę. Dlaczego uważasz, że to jest tabu?
          • kaczka_balbinka Ty tez? Czyli przychodzi Borsuk do Balbinki 04.04.06, 06:01
            a ona tez baba smile


            No doprawdy nie spodziewalam sie az takiej zyczliwosci po Tobie, po tym jak
            obsmialam sie na Twoj "list otwarty". Bardzo to szlachetne - doceniam.

            Domyslam sie ze ruszyl Cie list Marty i wizja znalezienia sie w gronie takich
            wulgarnych i wyuzdanych ordynusow jak Wikul i ten drugi arystokrata. Wierz mi
            Twoja mama bylaby z ciebie dumna, ze chcesz wyrwac sie w tego srodowiska. Ja
            takze gratuluje szczerze dziwiac sie tym sympatiom. smile

            Co do szansy. No coz - lekarzu lecz sie sam, czyli daj szanse najpierw sobie. Na
            przyklad mozesz zaczac od wizyty w encyklopedii - dalej juz pewnie wiesz (na
            't'). Ja tu jakis straszny rozdzwiek widze pomiedzy facetem piszacym napuszone
            elaboraty do poslow RP, a Dachsem, ktory chce wejsc do dyskusji ale pod
            warunkiem wylozenia mu definicji podstawowych pojec. To tak jakbys zrobil laske
            (l z kreseczka smile pokerzystom wyniosle oswiadczajac, ze dolaczysz gdy... dadza
            Ci pieniadze na gre. Czy moze tylko tak sobie zartowales...

            Jesli natomiast uwazasz ze podane przyklady nijak sie maja do tabu, to przeciez
            wystarczy ze powiesz wlasnie to - a nastepnie wykazesz (moze byc w punktach), ze
            z tabu mamy do czynienia gdy... a poruszone przypadki nie spelniaja wymaganych
            warunkow. Prawda ze proste?

            Jedynie w takim przypadku twoje pytanie ma jakis sens. Tyle, ze jesli nie wiesz
            to oczywiscie spytaj, ale bez dawania szansy, gdyz, panie bufonku, laski nie
            robisz (chyba ze pokerzystom) i mleka nie dajesz. Chcesz rozmawiac to pokaz ze
            jestes dorosly. I rozmawiaj jak dorosly.
            A jak nie masz nic do powiedzenia to nie udawaj ze masz - miej litosc nad soba. smile

            Koniec listu zamknietego smile)

            Pozdrawiam

            Balbinka smile
            • dachs Re: Ty tez? Czyli przychodzi Borsuk do Balbinki 04.04.06, 08:53
              kaczka_balbinka napisała:

              > No doprawdy nie spodziewalam sie az takiej zyczliwosci po Tobie, po tym jak
              > obsmialam sie na Twoj "list otwarty".

              To bardzo niesprawiedliwe z Twojej strony, gdyż społeczność forumowa wie, jak
              bardzo życzliwy byłem dla Ciebie przez te wszystkie lata. A Twoje uwagi do listu
              otwartego przyjąłem z pochyloną głową, jak bym od samego Boy'a je słyszał.

              > Domyslam sie ze ruszyl Cie list Marty i wizja znalezienia sie w gronie takich
              > wulgarnych i wyuzdanych ordynusow jak Wikul i ten drugi arystokrata.

              Istotnie list Marty poruszył mnie wielce. A kiedy już przestałem się śmiać z
              nieporadności młodej - zapewne - dzieweczki w wyrażaniu myśli, pomyślałem, że
              trzeba jej jakoś pomóc, i że z Twoją pomocą jakoś pomożemy tej wrażliwej istocie
              wyrwać sie z tego forum, na które trafiła - jak sama pisze - przypadkowo


              > Jesli natomiast uwazasz ze podane przyklady nijak sie maja do tabu, to
              > przeciez wystarczy ze powiesz wlasnie to - a nastepnie wykazesz (moze byc w
              > punktach)....

              Chętnie bym to zrobił, ale nie znalazłem w Twoich przemyśleniach nic co można by
              nazwać przykładem.
              Dlatego, w życzliwości swojej, dałem Ci szansę na rzucenie jakimś konkretem, do
              krórego można by się ustosunkować (choćby w punktach).
              Z czym sie spotkałem? Z czarną niewdzięcznościa i nieładnymi insynuacjami.
              Nie zmienia to jednak mojej dla Ciebie życzliwości.

              Czy kaczuszki mają uszki?
              • kaczka_balbinka Wyszlo jednak na to, ze jestes niepowazny facet :( 05.04.06, 05:03
                Sam temat interesuje Ciebie o tyle tylko, o ile dawalby Ci moznosc dobrania mi
                sie do skory - i tu zupelnie nie rozumiem dlaczego mialbys miec takie niecne
                zamiary smile)

                Szkoda bo temat tabu wydaje mi sie interesujacy. No ale Ty jestes Moher i dla
                Ciebie dyskutowanie nt. tabu jest jego (niedopuszczalnym oczywiscie) naruszaniem.

                Tak czy inaczej - nie popisales sie. Sadzilam ze osobe korespondujaca z poslami
                na Sejm stac jest na wiecej niz placzliwa odpowiedz nie na temat. A przeciez
                mogles posluchac mojej dobrej rady i udac sie do encyklopedii.

                Teraz ja dam szanse Tobie. Zatem tabu to cos (temat) zakazanego na gruncie
                moralnosci badz smaku.
                Inna definicja mowi, ze jest to zakaz narzucony (ustanowiony) przez zwyczaj,
                jako forma ochrony.

                Wrzucilam trzy hasla podchodzace pod tabu: 'okres', 'seks', oraz specyficzne
                'milosne wyznanie'.

                Czy wymienione mieszcza sie w ramach wyznaczonych przez definicje - uwazam, ze
                jak najbardziej. Problem tej "dyskusji" polega na braku dyskutantow - bo Ciebie
                oczywiscie nie mam za takowego.

                A moze w zamian napisz jakis list otwarty... smile Powinien zerobic Ci dobrze.


                Pozdrawiam smile

                Balbinka
                • dachs To nie do wiary jaki ja jestem cierpliwy :) 05.04.06, 17:32
                  kaczka_balbinka napisała:

                  > Sam temat interesuje Ciebie o tyle tylko, o ile dawalby Ci moznosc dobrania mi
                  > sie do skory - i tu zupelnie nie rozumiem dlaczego mialbys miec takie niecne
                  > zamiary smile)

                  No właśnie.
                  >
                  > Szkoda bo temat tabu wydaje mi sie interesujacy. No ale Ty jestes Moher i dla
                  > Ciebie dyskutowanie nt.tabu jest jego(niedopuszczalnym oczywiscie)naruszaniem.

                  Jak byłem mały to też tematy tabu wydawały mi sie interesujące. Ale potem
                  wyrosłem i wszystkie tabu jakoś sie rozpłynęły w rzeczywistości. Do tego
                  stopnia, że zdarza mi sie powiedziec: "Nie teraz kochanie, miałem ciężki dzień"

                  > Czy wymienione mieszcza sie w ramach wyznaczonych przez definicje - uwazam, ze
                  > jak najbardziej. Problem tej "dyskusji" polega na braku dyskutantow - bo
                  > Ciebie oczywiscie nie mam za takowego.

                  Dyskutowałbym nawet, gdybym miał o czym i z kim. Ale jak z Tobą dyskutować gdy
                  Ty najprostszego pytania nie rozumiesz.
                  Spytałem Cie konkretnie:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=39375334&a=39676410
                  No i co odpowiedziałeś?
                  Eh, zmiana płci, choć uzasadniona, nie słuzy Ci jednak. sad
                  • kaczka_balbinka A przede wszystkim - zalosny :( 06.04.06, 05:34
                    n.t.
                • dachs o listach 05.04.06, 17:47
                  kaczka_balbinka napisała:


                  > A moze w zamian napisz jakis list otwarty... smile Powinien zerobic Ci dobrze.

                  Dobrze mi robi. smile) Np ten:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=38700776&a=39671767
                  prawie jak otwarty. smile
                  • kaczka_balbinka Ach coz za piekny belkot :)) 06.04.06, 15:28
                    Mysle ze dojrzales aby skrobnac jakis otwarty list nawet do senatora LPR.

                    Zalosny jestes rozpaczliwie wrecz, panie Moher smile)))


                    Pozdrawiam


                    Balbinka
                    • dachs Re: Ach coz za piekny belkot :)) 07.04.06, 00:02
                      kaczka_balbinka napisała:

                      > Zalosny jestes rozpaczliwie wrecz, panie Moher smile)))

                      tak, tak, żałośnie patrzę na frajera, co zaczyna jakiś temat, a potem nawet nie
                      potrafi wyłożyć o co mu chodzi.
                      Ty mi nie pieprz co to jest tabu, bo to może mi wytłumaczyc nawet Twój
                      przyjaciel Tyu, jak zajrzy do wikipedii, Ty mi powiedz jakim cudem doszedłeś do
                      tego, że okres, czyli menstruacja, czyli miesiączka, czyli ciota jest w Polsce tabu.
                      Podaj jakiś przykład, statystykę czy bo ja wiem co, co jesteś w stanie podać.
                      Równie dobrze możesz powiedzieć, że tabu są psie kupy, bo też sie o nich na ogół
                      nie rozmawia przy obiedzie.
                      Chyba, że się jest koprofagiem.
      • kaczka_balbinka Re: Mam Okres :) 06.04.06, 02:30
        smieszny dowcip smile

        Szkoda ze ta cala sytuacja nie jest do smiechu, a mimo to padaja dowcipy. Bo na
        ten temat, przyjelo sie, albo dowcipkuje sie ("delikatnie") albo wali sie
        grubiansko, ze Zoska "ma ciote", lub jeszcze rowniej. Prawda ze ladnie
        wychowalysmy sobie matolkow?

        Widzisz ich ten temat do tego stopnia krepuje w warunkach innych niz uliczne, sa
        tak zahamowani skutkiem niewlasciwego wychowania, ze jedynie z najwiekszym
        obrzydzeniem i ogromna doza wulgarnosci potrafia odniesc sie do przypadlosci
        najzupelniej normalnych. Nie, to nie calkiem ich wina. Pamietajmy o autorytetach
        a wiec rodzicach i pasozytach.

        Ogromna role odegralo srodowisko w ktorym wyrosl taki Wikul(od wyprozniania
        sie), Hymen (od cioty), czy Dachs ktory najchetniej takze wrzasnalby sobie od
        serca o ciotach ale on zgrywa przeciez czlowieka kulturalnego. Tacy o ciotach
        nie wrzeszcza. On bardzo sie pilnuje a jedynie slepy nie zauwazylby, ze ma on
        dokladnie takie samo podejscie, ze znajduje sie na tym samym co Wikul z Hymenem
        poziomie. Inaczej zareagowalby na ich chamstwo. Tymczasem on po cichutku,
        chylkiem, bez rzucania sie w oczy, popiera skrajne wyuzdanie chamow, bo Wikul z
        Hymenem dopilnowuja moresu. Stoja na strazy tabu.Dachs nie jest bierny
        przypadkowo - to biernosc wyrachowana.

        Sama widzisz ile zlego narobil ten zgnily kler wybraniajac mlodziez (znowu)
        przed wychowaniem seksualnym, czy chocby porzadna nauka o czlowieku. W efekcie
        spotykasz sie z wychowaniem ulicznym i ulicznymi popisami, w wykonaniu Wikula i
        Hymena przy aprobacie X-uki i Dachsa.

        W krajach bardziej rozwinietych, u ludzi bardziej rozgarnietych, Francja czy
        Stany, wstyd jest krasc. W Polsce najbardzie wstydliwym tematem jest okres. Od
        niedawna zaczeto reklamowac i w Polsce podpaski ale uplynie jeszcze kilkanascie
        lat zanim zacznie sie mowic o tym ze np. "na obfity okres poleca sie takie a nie
        inne tampony". Albo tez dziewczyna z reklamy swobodnie oswiadczy, ze na jej
        okres najlepiej odpowiadaja jej tampony do-pochwowe. Znaczy, doedukujemy i
        odchamimy i Dachsa. smile)

        Oczywiscie, jesli Wikul z Hymenem dozyja, to im i tak temat przez gardlo nie
        przejdzie i co najwyzej wspomna o wnuczce, ze pewnie ma ciote - przy pelnym
        zrozumieniu dwoch pozostalych gentelmenow smile

        Pozdrawiam

        Balbinka

    • marta.della A ja już Nie Mam :) Co tam - będzie nowy ;)))))) 03.04.06, 03:03
      Trafiłam na to f. absolutnie przypadkowo - zabij mnie ale naprawdę nie wiem
      jakim cudem.
      No i przyciągnął moje oko ten frywolny tytuł/obwieszczenie wink)))

      Cóż, inteligentych forumowiczów to tu na lekarstwo - przeważa chamstwo niestety,
      heh. Jak wszędzie.

      Na przykład Wikul nie wie w swym ciemnym rogu, że "tabu okres" obejmuje jedynie
      mężczyzn, czyli, że jest to zaledwie pół-tabu. Bo my kobiety na głowy
      musiałybyśmy upaść aby nie rozmawiać o "naszych" sprawach. Choć o "sraniu" jak
      to delikatnie ujął Wikul, w przeciwienstwie do mężczyzn nie pytlujemy ze sobą.
      Nie popisujemy sie też puszczaniem głośnych bąkow, panie Wikuł, oraz
      dowcipkowaniem na te tematy. Napisałam "t.o." w cudzysłowie ale niestety tak się
      już utarło - głownie dzięki męskiemu chamstwu, grubiaństwu, lub też (by było
      bardziej eufemistyczynie) dzięki męskiemu brakowi delikatności oraz wygodnictwu.

      Oczywiście mówimy o sprawach "około-seksualnych", a na te położony jest głównie
      kościelny szlaban - kompleksów i zahamowań nigdy nie za wiele. wink Na chwałę Bożą.

      W konsekwencji spotykamy takie wlasnie obrazki. że największy cham oraz wyuzdany
      ordynus każe nam się zamknąć bo... "temat okres" go krępuje.

      papatki

      Marta
      • xiazeluka [...] 03.04.06, 09:14
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • patience Hiciarski watek 05.04.06, 07:20
      Nieslusznie kaczko balbinko uwazasz, ze Ptysie niepodrajcowane. One podrajcowane
      i rajcuja wlasnie o tabu. Szczegolnie w tych zniknietych postach.

      Ptysie, a nawet niektore Balbinki, czekaja zebys podpisala jakikolwiek swoj post
      tym pyszczkiem:
      surprised)
      • kaczka_balbinka Re: Hiciarski watek 05.04.06, 07:36
        "Nieslusznie kaczko balbinko uwazasz, ze Ptysie niepodrajcowane. One
        podrajcowane i rajcuja wlasnie o tabu."

        Wybacz ale ja naprawde nie jestem dobra w mowie szyfrowanej i Ciuciu-babkach.
        Czy moglabys nieco jasniej, zatem... smile Dziekuje.

        "Szczegolnie w tych zniknietych postach."

        Czy masz na mysli ten Twoj post ktory pojawil sie i zaraz zniknal - razem z
        postem X-uki? A to ci ciekawostka smile))) Nigdy bym nie przypuscila, ze on Ptys i
        rajcuje na temat tabu smile Jak to pozory myla...

        "Ptysie, a nawet niektore Balbinki, czekaja zebys podpisala jakikolwiek swoj
        post tym pyszczkiem:
        surprised) "

        Ty zapewne nie masz pojecia jakie to uciazliwe gdy ciagle czlowieka z kims myla,
        i nie potrafia o niczym innym jak wlasnie o tym... Tylko i wylacznie.

        Ale skoro prosisz to dlaczego nie. Czy to cos istotnego?

        Pozdrawiam surprised)

        Balbinka


        • kaczka_balbinka PS. A czy potrafisz tez cos w temacie, Patience??? 05.04.06, 15:52
          Bo jak do tej pory Twoja wypowiedz jest mniej merytorycznie wartosciowa od
          wypowiedzi Wikula. Z tamtym przynajmniej wiadomo: jest przeciwny publicznemu
          poruszaniu niektorych tematow. Jak on sie wlacza tak sie wlacza, ale
          przynajmniej nie udaje, ze sie wlacza.

          A moze wysun rozki nieco dalej... smile Inaczej dorobisz sie stanow lekowych. A
          moze juz sie nabawilas... smile

          Pozdrawiam

          Balbinka
          • patience Re: PS. A czy potrafisz tez cos w temacie, Patien 05.04.06, 19:43
            Oczywiscie ze sie dorobilam stanow lekowych. A jakzeby inaczej?
            wink)
    • hymen No dobra Balbina, tak na powaznie to: 05.04.06, 14:08
      Ile dni trwa ciota u kaczki. Pytam się, bo zaczynam się niepokoić o Ciebie.
      • basia Ten watek to kalendarzyk 06.04.06, 20:13
        malzenski czy cos w tym rodzaju?
        • kaczka_balbinka Nie Basiu. Okres wymyslono na dlugo przed kalendar 07.04.06, 15:55
          kalendarzykiem, czy czyms w tym rodzaju.

          Zapoznaj sie z tekstem za linkiem oraz tekstem Marty a znajdziesz wiecej
          odpowiedzi na swoje pytanie. Jesli jestes kobieta to powinnas byc zainteresowana
          niektorymi aspektami "tabu okres".


          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=39375334&a=39835296
          • hymen Re: Nie Basiu. Okres wymyslono na dlugo przed kal 07.04.06, 16:38
            kaczka_balbinka napisała:

            > kalendarzykiem, czy czyms w tym rodzaju.
            >
            > Zapoznaj sie z tekstem za linkiem oraz tekstem Marty a znajdziesz wiecej
            > odpowiedzi na swoje pytanie. Jesli jestes kobieta to powinnas byc
            zainteresowan
            > a
            > niektorymi aspektami "tabu okres".
            >
            >
            > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=39375334&a=39835296

            Wypłakałaś się na temat chamstwa a miało być na temat tabu. Gdzie ono jest???
            Okres jest tym tematem tabu? Gdzie Ty żyjesz, Balbina?
            • ada08 O 07.04.06, 17:30
              hymen napisał:

              >
              > Okres jest tym tematem tabu?

              • ada08 Okresowe tabulogramy 07.04.06, 17:33
                W skrócie "okres.tabu"

                Ja tak to zrozumiałam, że kaczka-balbinka jest księgową, która
                musi jakieś okresowe tabulogramy robić dla ZUSu lub dla GUSu i to
                Ja gnębi.

                Przepraszam za powyższy post, za szybko się wysłał, tak się spieszyłam,
                by podzielić się tym odkryciem.
                a.
          • basia Re: Nie Basiu. Okres wymyslono na dlugo przed kal 07.04.06, 20:13
            wymyslono? A kto wymyslil?

            btw kalendrza: czyz kobiety z ery przedkalendarzowej nie obowiazywal zegar biologiczny, ktory swoistym kalendarzem jest wlasnie?
            • kaczka_balbinka Re: Nie Basiu. Okres wymyslono na dlugo przed kal 08.04.06, 05:34
              basia napisała:

              > wymyslono? A kto wymyslil?


              No wiesz, Basiu - jak to kto?! Chlopy oczywiscie!! Na nasze utrapienie!!!smile

              >
              > btw kalendrza: czyz kobiety z ery przedkalendarzowej nie obowiazywal zegar
              biologiczny, ktory swoistym kalendarzem jest wlasnie?

              Tego Ci nie powiem. Za mloda jestem by takie starocie pamietac smile Spytaj Wikula
              - on wiekowym jest czlowiekiem.


              Czy znalazlas definicje tabu oraz staralas sie znalezc mozliwe zwiazki pomiedzy
              defiicja a poszczegolnymi przykladami?
              Albo moze tak: dlaczego tabu to jest cos o czym sie nie mowi? Dlaczego nie mowi
              sie o sprawach intymnych. Dlaczego nie-mowienie o tych sprawach ma sens, albo
              tez sensu nie ma?
              • dachs Wielka jak słonie jest siła głupot 08.04.06, 08:08
                kaczka_balbinka napisała:

                > Czy znalazlas definicje tabu oraz starala sie znalezc mozliwe zwiazki
                > pomiedzy defiicja a poszczegolnymi przykladami?

                Jakie przykłady sieroto podałeś? No jakie? Już trzy razy Cię prosiłem o jeden
                maleńki przykładzik.

                > Dlaczego nie mowi sie o sprawach intymnych. Dlaczego nie-mowienie o tych
                > sprawach ma sens, albo tez sensu nie ma?

                Dlatego, że są to - skretyniały następco Boya - właśnie sprawy intymne.
                Sprawy intymne są to sprawy najbardziej osobiste.
                W odróżnieniu od tabu, które jest normą społeczną i może być egzekwowane siłą, o
                tym co jest sprawą intymną decyduje jednostka. Mieszczą się w tym pojęciu nie
                tylko czynności fizjologiczne - do których najwyrazniej zredukowałeś swoją
                osobowość - ale i doznania emocjonalne.
                Miłość, czułość, to są sprawy intymne.
                Czytanie wierszy i ocieranie łzy w kinie, to są sprawy intymne.
                To znaczy, że jednostka sama decyduje czy chce o tym mówić czy nie, a generalnie
                nic nikomu do tego, oregoński jołopie.
                Nawet słuchanie ptaków o wschodzie słońca może być sprawą intymną. To znaczy, że
                niepożądana jest w tym chórze kaczka, ze swoim nachalnym, durnym kwakaniam.

                Nigdy nie miałem wątpliwości, że z Ciebie debil niepospolitego kalibru.
                Ale, że jesteś takim idiotą, że nie odróżniasz tabu od intymności, to nawet ja -
                Twój wierny wielbiciel - nie przeczuwałem.


                Jesteś słodki. Masz nochalka :o).
                Co Ci będę żałował, masz większego surprised).
                • rycho7 gosc w Jakucji 08.04.06, 12:16
                  dachs napisał:

                  > Dlatego, że są to - skretyniały następco Boya - właśnie sprawy intymne.
                  > Sprawy intymne są to sprawy najbardziej osobiste.

                  W spolecznosciach zyjacych w duzej separacji gosc dostaje do lozka zone
                  gospodarza.

                  To co Ty Borsuku nazywasz intymnoscia bylo Ci od malego wmawiane. Wmowiono Ci
                  to tak skuteczne, ze uwazasz to za oczywiste, bezdyskusyjne. To, ze jestes
                  zmanipulowany nie jest dla innych specjalnie mocnym argumentem. Gdy poprzesz to
                  obelgami to jeszcze bardziej odkryjesz swoja bezradnosc.

                  > To znaczy, że jednostka sama decyduje czy chce o tym mówić czy nie

                  Urazisz goscinnosc Jakutow, Czukczow i innych ratujacych Ci d.pe od mrozu?
                  Decyduje spolecznosc, jej zestaw tabu i rytualow.

                  > Nawet słuchanie ptaków o wschodzie słońca może być sprawą intymną.

                  Nie wiem, czy intymnie sie pukam w glowe jak Cie czytam Borsuku.

                  > Nigdy nie miałem wątpliwości, że z Ciebie debil niepospolitego kalibru.

                  Wzorowy dowod milosci blizniego u katolika. Pelna przewidywalnosc.
                  • dachs Re: gosc w Jakucji 08.04.06, 13:05
                    rycho7 napisał:

                    > To co Ty Borsuku nazywasz intymnoscia bylo Ci od malego wmawiane. Wmowiono Ci
                    > to tak skuteczne, ze uwazasz to za oczywiste, bezdyskusyjne. To, ze jestes
                    > zmanipulowany nie jest dla innych specjalnie mocnym argumentem.

                    Zmanipulowano mnie jeszcze, żebym nie kradł, żebym nie puszczał bąków w
                    towarzystwie, żebym nie szczał na środku ulicy (jak to np. potrafia robić
                    Francuzi) i wogóle na mnóstwo sposobów mnie jeszcze zmanipulowano.

                    Ale w jakimś stopniu masz rację. Moja sfera intymna jest daleko większa niż
                    kogoś, wychowanego na Bałutach miedzy qrwą, a meliną.

                    > Urazisz goscinnosc Jakutow, Czukczow i innych ratujacych Ci d.pe od mrozu?
                    > Decyduje spolecznosc, jej zestaw tabu i rytualow.

                    Nie urażę, gdyż zmanipulowano mnie w ten sposób, że szanuję cudze tabu i
                    rytuały. Ale podejrzewam, że nawet u Jakutów gdybym próbował skonsumować
                    ofiarowaną mi żone gospodarza na placyku przed jurtą, spotkał bym się z
                    nieprzychylną reakcją.


                    > > Nawet słuchanie ptaków o wschodzie słońca może być sprawą intymną.
                    >
                    > Nie wiem, czy intymnie sie pukam w glowe jak Cie czytam Borsuku.

                    To tylko świadczy o tym, że jesteś jeszcze prymitywniejszy, niż myślałem

                    > Wzorowy dowod milosci blizniego u katolika. Pelna przewidywalnosc.

                    Ja akurat katolikiem nie jestem, co wielokrotnie już dawałem do wiadomości.
                    A i miłością nie do każdego bliżniego pałam. Gorzej, ja nawet niektórych nie
                    uważam za bliźnich.
                    A Twoja uwaga jest typowym przykładem na oficjalne myślenie polskiej warstwy
                    rządzącej: "jeżeli ktoś ma inne zdanie niż my to musi być komuchem, albo
                    łżeelitą, albo ma coś do ukrycia".
                    Dla Ciebie fakt, że nie zgadzam się ze skretyniałym od wąchania majtek
                    fetyszystą menstruacji, jest wystarczający, żeby mnie od razu gdzieś tam
                    zaszufladkować.
                    Ale Ty nie jesteś zmanipulowany, ja wiem. Ty to wszystko sam z siebie, z głowy,
                    czyli z niczego.
                    • rycho7 nie znam podrobno Jakutow 08.04.06, 14:09
                      dachs napisał:

                      > Ale podejrzewam, że nawet u Jakutów gdybym próbował skonsumować
                      > ofiarowaną mi żone gospodarza na placyku przed jurtą, spotkał bym się z
                      > nieprzychylną reakcją.

                      Nie bede sie spieral. Natomiast wynoszenie zakrwawionego przescieradla na
                      arabskim weselu nalezy tez do rytualow. Intymne?

                      Generalnie pisze dlatego aby Ci uswiadomic, ze dyskusja moze miec horyzonty
                      szersze niz Twoje wytrenowane tabu. Ja ci nie bronie zachowywac sie tak jak Cie
                      wytrenowano, sam bym sie 99 procentach zapewne tak samo zachowal. Natomiast w
                      tym 1 procencie wykazujesz jak dla mnie brak kindersztuby bluzgajac na tych,
                      ktorzy maja czelnosc miec inne zdanie. Wlasnie w tym 1 procencie ciesze sie, ze
                      nie jestem katolikiem (praktycznie, w odroznieniu od formalnego braku
                      apostazji).

                      > Ja akurat katolikiem nie jestem, co wielokrotnie już dawałem do wiadomości.

                      Sygnaly wysylales sprzeczne. Jestes klasyka obludnego religianta.

                      > rządzącej: "jeżeli ktoś ma inne zdanie niż my to musi być komuchem, albo
                      > łżeelitą, albo ma coś do ukrycia".

                      Niestety nie da sie tego inaczej wyrazic, wiec napisze wprost. Moze takze isc
                      do lekarza. Moze dostanie tabletki na wulgarny jezyk.

                      > Dla Ciebie fakt, że nie zgadzam się ze skretyniałym od wąchania majtek
                      > fetyszystą menstruacji, jest wystarczający, żeby mnie od razu gdzieś tam
                      > zaszufladkować.

                      Gdy widze jaka forma sie poslugujesz, szufladkowanie przebiego
                      natychmiastowo: "Menel".

                      > Ale Ty nie jesteś zmanipulowany, ja wiem. Ty to wszystko sam z siebie, z
                      głowy,
                      > czyli z niczego.

                      Roznimy sie jednym procentem. Niczym. Jak szympans i homo sapiens.
                      • kaczka_balbinka [...] 08.04.06, 18:10
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • dachs czasem Ci się uda trafić w sedno 08.04.06, 18:43
                          kaczka_balbinka napisała:

                          > No i prosze:

                          > domaga sie poszanowania dla wlasnych tabu - ktorych chwile wczesniej nie bylo
                          > (a skad!).

                          czasem Ci się uda trafić w sedno, choć nawet o tym nie wiesz.
                          Jeżeli ktoś nie szanuje cudzych uczuć, tabu, intymności, itd. nie może sie
                          domagać szacunku dla własnych. Ja cudze szanuje i wymagam wzajemności.
                          To jedno.
                          A drugie. Akurat menstruacja nie należy do zestawu moich tabu. Ja nawet nie wiem
                          czy mam jakies tabu. Może jedno - nienaruszalnym tabu jest dla mnie cudza intymność.

                          > Ciesz sie ze nie dyskutujecie w realu. Moher Dachs zabilby Ciebie - dla dobra
                          > ludzkosci.

                          Zawiadamiam Cię infantyłku, że z Rychem dyskutowałem już w realu. Jedyne co
                          padło, to parę flaszek wina
                          • rycho7 co sie komu kojarzy 08.04.06, 18:55
                            dachs napisał:

                            > Akurat menstruacja nie należy do zestawu moich tabu.

                            Przeczytaj dokladnie post wstepny. Skojarzenia sa dowolne. Przykladowo okres
                            Burzy i Naporu. Temat tabu dla Wszechpolakow. Nie bedzie Niemiec plul nam w
                            twarz.

                            Sam sie martw swoimi robaczywymi myslami. Chociaz wedlug mnie to nie temat do
                            zmartwien.

                            > Zawiadamiam Cię infantyłku, że z Rychem dyskutowałem już w realu. Jedyne co
                            > padło, to parę flaszek wina

                            W realu w ogole znacznie lepiej sie dyskutuje. Zywe slowo, mimika, gest, tembr
                            glosu to bogactwo srodkow przekazu. Slowo pisane na szybko jest bardzo
                            slabiutkie. Ponadto czasami "bez pol litra nie razbieriosz". K52 juz mnie
                            przesladowal za to osobiste spotkanie. Mialem byc Borsuku Twoim
                            przedstawicielem. Jak bym sie na Ciebie za bardzo wypial byloby jeszszcze
                            intymniej.
                            • dachs Re: co sie komu kojarzy 08.04.06, 19:12
                              rycho7 napisał:

                              > Przeczytaj dokladnie post wstepny. Skojarzenia sa dowolne.
                              Przeczytałem:
                              " Mam Okres smile
                              czyli zawoalowana propozycja porajcowania sobie o tabu. smile
                              Na udzial panow, ma sie rozumiec, nie licze."

                              To sie roównie dobrze może skojarzyć z okresem Burzy i Naporu, jak i z okresem
                              Mendelejewa. Tylko dlaczego nasz infatyłek nie liczy na udział panów. Jak sam
                              zauważyłeś w tym pierwszym wypadku udział panów wszechpolaków byłby bardzo
                              wskazany. Więc chyba z nas dwóch to ja dobrze skojarzyłem




                              > Sam sie martw swoimi robaczywymi myslami. Chociaz wedlug mnie to nie temat do
                              > zmartwien.

                              ?????????? Ja, robaczywe myśli? Ja jestem czyste dobro.


                              > Jak bym sie na Ciebie za bardzo wypial byloby jeszszcze intymniej.

                              W pojęciu Kaczysia na pewno smile)
                              • rycho7 bluzgotok 08.04.06, 20:46
                                dachs napisał:

                                > Więc chyba z nas dwóch to ja dobrze skojarzyłem

                                W to nie watpie. Niestety przez caly czas jedynie skojarzyles. A za skojarzenie
                                odpowiadasz Ty.

                                > Ja jestem czyste dobro.

                                Az tak zlego zdania o Tobie nie mialem. Twoje aspiracje nie siegaja ponad
                                kurduplow?
                                • kaczka_balbinka Re: bluzgotok... :( 09.04.06, 07:30
                                  "Albo moze tak: dlaczego tabu to jest cos o czym sie nie mowi? Dlaczego nie mowi
                                  sie o sprawach intymnych. Dlaczego nie-mowienie o tych sprawach ma sens, albo
                                  tez sensu nie ma?"

                                  No wiec co sadzisz Rychu intymnosci jako tabu? Uwazam ze merytoryczne rozwazania
                                  maja wiecej sensu niz pyskowki z Dachsem, ktory czyha aby odpowiedziec pierwszy
                                  i przynajmniej zaklocic mozliwa polemike. Jest to wstretne, chyba sie zgodzisz,
                                  szczegolnie w wydaniu faceta ktory chcial tu uchodzic za guru moralnosci i
                                  poprawnego postepowania. Za czlowieka nad wyraz godnego szacunku. Taki ulozony
                                  chcial byc i kulturalny... Szkoda czlowieka - jeszcze jednego wychowanka
                                  Katolskiej Szkoly Kalizmu.

                                  Celowo zaproponowalam takze niechec mezczyzn do wyznan milosnych wlasnym zonom.
                                  Wczesniej (wybacz generalizacje) nie macie z tym oczywiscie najmniejszych
                                  problemow, ale juz dwa lata po slubie wyduszenie z malzonka "kocham cie"
                                  graniczy z niemozliwoscia, a pozniej to juz szkoda gadac.
                                  Mezczyzna daje do zrozumienia, "ze i owszem", oraz "a jakze" - wyrwie sie
                                  malzonek do pocalunku nawet (choc przez ostatnich piec lat nie wpadl na pomysl),
                                  ale kazda proba oswiadczenia wprost "kocham cie" sciska mu gardlo niczym
                                  stryczek. Tabu?
                                  Cos w tym rodzaju i najpewniej wsrod mezczyzn. Na kochanie i plomienne
                                  oswiadczenia jest najwyrazniej czas w przed slubem i wkrotce po nim. Po slubie -
                                  tabu. Nie mowi sie o tym. Temat zakazany.

                                  A moze to po prostu sformalizowanie zwiazkow ma taki paskudny wplyw - moze
                                  takie jego skutki uboczne? Jak Ci sie wydaje?

                                  Pozdrawiam

                                  Balbinka

                                  • rycho7 wybor spolecznosci 09.04.06, 09:22
                                    kaczka_balbinka napisała:

                                    > No wiec co sadzisz Rychu intymnosci jako tabu?

                                    Tabu jest zawsze pewnym wyborem spolecznosci. Trudno nawet dyskutowac jego
                                    sensownosc. Inne naczelne nie maja problemow z intymnoscia. Mozna to sprawdzic
                                    u szympansow z ZOO.

                                    Kalolicy maja wtrenowane czesc zydowskich tabu dotyczacych koszernosci. Kobieca
                                    menstruacja jest zdecydowanie niekoszerna. Jezeli uwzglednimy warunki zycia
                                    przed 3200 laty mojzeszowych pasterzy to sprawa bedzie jasna. Woda byla
                                    rzadkoscia, totez utrzymywanie higieny bylo wyjatkowym problemem. Obecnie
                                    jeszcze u Arabow obowiazuje rytual uzywania prawej reki do jedzenia a lewej do
                                    podcierania sie.

                                    Slowianom zydowskie idiotyzmy zostaly narzucone sila za posrednictwem
                                    chrzescianstwa. Slowianie uzywali saun wiec z higiena nie byli na bakier. Mieli
                                    jednak idiotyczne zwyczaje unikania kapieli w rzekach i jeziorach, chyba az do
                                    czerwca. Fakt, ze woda wczesniej byla za zimna. Kwestia klimatu.

                                    Dodatkowa aberacja jest zakodowane w chrzescianstwie unikanie nagosci. Syn
                                    Noego Cham nasmiewal sie z pijanego nagiego ojca. Stad obelga cham. My zyjemy w
                                    czasach gdy lud opala sie na plazach. Szczatki tabu pozostaly w postaci
                                    zaslaniania czesci "intymnych". Nie wiem jednak jak intymna jest piers, co
                                    szczegolnie widac u karmiacych kobiet. Srodowiska naturystow wykazuja, ze
                                    odslanianie calej reszty nie prowadzi do gwaltow lub orgii.

                                    Publiczne toalety pokazuja, ze nic specjalnego sie nie dzieje gdy widzimy
                                    innych siusiajacych. Ja pamietam z mlodosci, ze uzywanie latryn z paru zerdzi
                                    nie wplynelo negatywnie na moje kontakty z przyjaciolmi.

                                    Subkultury seksualne wykazuja, ze przyjemnosci seksualne w grupie nie
                                    sprowadzaja ani ognia piekielnego ani uwiadu rdzenia kregowego. Domniemam, ze
                                    Slowianie w swej kulturze mieli czczenie bogow poprzez obrzarstwo, opilstwo i
                                    orgie. W tamtych czasach klechom bardzo zalezalo na przyroscie naturalnym.
                                    Poniewaz klechy handlowaly niewolnikami (Slave - sklave). O dziwo substancja
                                    narodowa nie degenerowala sie poprzez publiczny seks przez tysiaclecia.

                                    Wspolczesnie "problemem" jest uwalnianie sie jednostek od nacisku grupy.
                                    Ogromna koncentracja ludnosci w miastach pozwala na gubienie sie w tlumie.
                                    Swobodnie mozna zmieniac male spolecznosci. Po sobotniej orgi w niedziele mozna
                                    lowic dziewczatka w podworkowym kolku rozancowym. Oczywiscie problemy maja
                                    dogmatycy. Chcieliby trzymac za morde tak jak w wiosce odleglej od swiata. A
                                    jednoczesnie czerpac zyski z prolskiego mrowiska. Kler ma problemy wynikajace
                                    ze swej chciwosci. Od tysiecy lat. Kler ma takze praktyke w pedalstwie i
                                    pedofilii. Uswieca intymnosc niewiniatek.
                  • kaczka_balbinka Re: gosc jest smieszny w swojej naiwnosci 08.04.06, 19:52
                    uwaza bowiem, ze utrudniajac innym polemizowanie na tym forum utrudnia
                    merytoryczna dyskusja generalnie. Tymczasem ma ona miejsce caly czas w realu.
                    Pewnie nie tak otwarcie jak tu bo starsze panienki maja w genach krepowanie sie
                    tematem i (chocby) wymawiaja 'akras' w ramach zaokraglania kantow, ale temat ten
                    obecny jest w sklepach chocby i reklamach srodkow higienicznych.

                    Dla niego reklamy te sa juz czyms normalnym i niekwestionowanym, ale tylko z
                    powodu (znowu wylazlo) sklerozy o ktorej bylo wczesniej. Zapomnial biedaczek jak
                    to skracal sie ze zniesmaczenia reklamami podpasek 15 lat temu, i jakim
                    obrzydzenem wyrazal sie na ten temat, jak osmieszal, kpil, drwil, i wysmiewal te
                    nieszczesne podpaski - w nadziei ze odniesie to jakis skutek na polu wdeptywania
                    kobiet w glebe i, w konsekwencji, zaprzestania wspomnianych reklam.
                    Ja doskonale pamietam chamskie zachowania Moherow Dachs. To jest gosc ktory
                    moglby byc ideotypem polskiego koltuna, ktory liznal troche edukacji i kindersztuby.

                    W ktoryms z wczesniejszych postow, zwracajac uwage na grubianstwo Wikula
                    ("sranie") i Hymena ("ciota") skonstatowalam, ze Dachs niczym nie rozni sie pod
                    tym wzgledem od wymienionych. On jedynie opanowal sztuke maskowania wlasnego
                    tluctwa. No i prosze, nie trzeba bylo dlugo czekac by upolowac Dachsa z luboscia
                    grzebiacego w damskiej bieliznie. Kiedy to o tabu miala byc mowa a nie o
                    niewiescich majtkach. I pomyslec ze to kobieta urodzila takiego i wychowala... sad


                    Pozdrawiam smile


                    Balbinka
                    • dachs Re: gosc jest smieszny w swojej naiwnosci 08.04.06, 21:30
                      kaczka_balbinka napisała:

                      > Zapomnial biedaczek jak to skracal sie ze zniesmaczenia reklamami podpasek 15
                      > lat temu, i jakim obrzydzenem wyrazal sie na ten temat, jak osmieszal, kpil,
                      > drwil, i wysmiewal te nieszczesne podpaski - w nadziei ze odniesie to jakis
                      > skutek na polu wdeptywania kobiet w glebe i, w konsekwencji, zaprzestania
                      > wspomnianych reklam.

                      Z powodu sklerozy nie pamietam co było 15 lat temu, ale pamiętam za to dokładnie
                      co było 27, 26 i 25 lat temu kiedy postępowe rządy doprowadziły do tego, że
                      lignina była w aptekach najwiekszym skarbem, a potem i jej zabrakło i kobieta
                      była szczęśliwa gdy udało jej się zachować choć rolkę papieru toaletowego,
                      której strzegła przed męska częścią rodziny.
                      I zapewniam Cie, że jedynym miejscem, gdzie ten temat uważano za tabu, była
                      Trybuna Ludu, na której sie chowałeś.

                      > I pomyslec ze to kobieta urodzila takiego i wychowala...

                      Aż mi wstyd, że jestem taki zacofany. sad
                      Ale nie każdy może być dumnym potomkiem pedałów.
                  • ewa8a Re: gosc w Jakucji 09.04.06, 11:13
                    rycho7 napisał:

                    > W spolecznosciach zyjacych w duzej separacji gosc dostaje do lozka zone
                    gospodarza.To co Ty Borsuku nazywasz intymnoscia bylo Ci od malego wmawiane.
                    Wmowiono Ci to tak skuteczne, ze uwazasz to za oczywiste, bezdyskusyjne.

                    Tak, widać, że znacznie róznimy się od ludów uważanych za stojące niżej w
                    rozwoju niż my, bo u nich przekazanie żony gościowi do łózka nie jest zadną
                    tajemnicą, odbywa się jawnie, u nas miewa to miejsce za plecami męża, ale czy
                    to dobry przykład dla zobrazowania kwestii tabu ? W naszym przypadku to akurat
                    wcale nie jest zadne tabu, bo wiemy, że takie historie mają miejsce, nie
                    jesteśmy nimi zgorszeni, a że zainteresowani nie chcą o tym publicznie
                    rozprawiać to sprawa ich intymności, do której mają prawo. To własnie Dachs
                    zwrócił uwagę na rozgraniczenie tabu i intymności, za co został tu okrzyknięty
                    niemal purytaninem.
                    Rozprawianie na forum publicznym o czynnościach fizjologicznych nie jest
                    dowodem odwagi czy też przełamywania tabu, tym bardziej, że jak rozumiem
                    dyskusja ma dotyczyć cudzych czynności, a nie swoich własnych.
                    Podyskutujcie o swoich własnych i wówczas będziecie mogli bezpruderyjnie
                    powiedzieć – przełamaliśmy temat tabu.
                    • rycho7 niewatpliwie 09.04.06, 12:02
                      ewa8a napisała:

                      > Tak, widać, że znacznie róznimy się od ludów uważanych za stojące niżej w
                      > rozwoju niż my

                      My uwazamy je za stojace nizej. Mozesz przekonac sie o tym osobiscie. Przezyj
                      tam rok i zdaj relacje kto stoi wyzej.

                      > a że zainteresowani nie chcą o tym publicznie
                      > rozprawiać to sprawa ich intymności, do której mają prawo.

                      Tabu ich zmusza do takiego zachowania. Statystycznie 10 procent malzenskich
                      dzieci ma ojca niemeza. Tabu ma na celu brak zainteresowania cudzymi dziecmi.
                      Panstwo podatkami zabiera nadwyzki produkcyjne. Ale na "nadwyzki" prokreacyjne
                      placic nie zamierza. Spoleczenstwa przedpanstwowe utrzymywaly wszystkie dzieci.
                      Jak u Jakutow.

                      > To własnie Dachs
                      > zwrócił uwagę na rozgraniczenie tabu i intymności, za co został tu okrzyknięty
                      > niemal purytaninem.

                      Dachs tkwi w tabu. Nie potrafi wyjsc i stanac obok. Ja nie twierdze, ze takie
                      stawanie obok jest niezbedne. Ale tzeba dopuszczac taka mozliwosc jako normalna.

                      > Rozprawianie na forum publicznym o czynnościach fizjologicznych nie jest
                      > dowodem odwagi czy też przełamywania tabu, tym bardziej, że jak rozumiem
                      > dyskusja ma dotyczyć cudzych czynności, a nie swoich własnych.

                      Zlikwiduj reklamy podpasek w TV, szczegolnie gdy ja jem. Jezeli Ci to
                      przeszkadza.

                      > Podyskutujcie o swoich własnych i wówczas będziecie mogli bezpruderyjnie
                      > powiedzieć – przełamaliśmy temat tabu.

                      Jeszcze nie uzywam podpasek. Jak zaczne uzywac to zapewne nie bede w stanie
                      dyskutowac, nawet na forum.
                      • ewa8a Re: niewatpliwie 09.04.06, 12:11
                        rycho7 napisał:

                        > Jeszcze nie uzywam podpasek. Jak zaczne uzywac to zapewne nie bede w stanie
                        dyskutowac, nawet na forum.

                        A to niby dlaczego ? Temat tabu ? Zamiast o podpaskach możesz np. opowiedzieć
                        nam o prezerwatywach, oczywiscie chodzi mi o Twoje własne doświadczenia.
                        • rycho7 stopien zniedoleznienia 09.04.06, 15:42
                          ewa8a napisała:

                          > A to niby dlaczego ? Temat tabu ?

                          Jak bede lal pod siebie bez kontroli to bede kontrolowal klawiature? Dorabiasz
                          jakas teorie do starosci? W tym wieku moje kupki nie beda tabu. Twoj okres
                          takze.

                          > Zamiast o podpaskach możesz np. opowiedzieć
                          > nam o prezerwatywach, oczywiscie chodzi mi o Twoje własne doświadczenia.

                          Nie uzywalem ich w samotnosci. Uwazam je za pewna drobna niedogodnosc. Sluza do
                          ograniczania wymiany plynow fizjologicznych w sytuacjach gdy wymiana plynow
                          fizjologicznych jest czysta przyjemnoscia. Przykladowo pocalunek jest wymiana
                          plynow fizjologicznych, nie stosuje sie gumy przy pocalunku, a mozna sie
                          zarazic szeregiem wstydliwych chorob. W radzieckich filmach od pocalunku
                          zachodzilo sie w ciaze.

                          Niestety nie potrafie sie z Toba podzielic wrazeniami smakowymi, czy
                          truskawkowe sa lepsze od malinowych. Nie wiem tez czy smar karabinowy jest
                          lepszy od jojoby. Najlepiej bywa gdy dziewczyna jest mocno mokra. Ale znowu
                          wracam do plynow fizjologicznych. Generalnie nie zarabiam jako scenarzysta
                          filnmow porno ani jako autor romansidel. Wole te tematy w kontakcie osobistym,
                          co nie znaczy, ze nie publicznie. Wole udzial wiekszej ilosci zmyslow.
                          • ewa8a Re: stopien zniedoleznienia 09.04.06, 17:36
                            Bardzo ładny wykład o prezerwatywach, wymianie płynów i mokrych dziewczynach,
                            choć może nieco ogólnikowy, bo oprócz tego, że nie używałeś ich w samotności
                            ( to można także w samotnosci?), nie ma tam żadnych osobistych odniesień. Jak
                            widzisz są jednak tematy tabu, a one dotyczą nas samych, bo nie widzimy
                            potrzeby, by dzielić się swoimi przeżyciami z przypadkowo spotykanymi ludźmi.
                            To jest własnie ta intymność, o której pisze Dachs.
                            • rycho7 Re: stopien zniedoleznienia 09.04.06, 21:38
                              ewa8a napisała:

                              > ( to można także w samotnosci?)

                              Miala to byc rownowaga do podpasek. Nie mozna ich uzywac w samotnosci?
                              Podkreslenie roznic nie jest informacja?

                              ewa8a napisała:

                              > nie ma tam żadnych osobistych odniesień.

                              Chcialas abym na forum pisal z kim, gdzie, kiedy i dlaczego? Czy najpierw podac
                              Ci moje dane personalne? Odrozniasz prywatnosc medium od intymnosci lub tabu?

                              > To jest własnie ta intymność, o której pisze Dachs.

                              Prywatnosc to nie intymnosc.
                              • hymen Re: stopien zniedoleznienia 11.04.06, 08:57
                                rycho7 napisał:

                                > Prywatnosc to nie intymnosc.

                                Ale jedno z drugim jest ściśle ze sobą zwiazane.
                                • rycho7 wszystko ze wszystkim jest zwiazane 11.04.06, 10:04
                                  hymen napisał:

                                  > Ale jedno z drugim jest ściśle ze sobą zwiazane.

                                  Znam teorie haosu.
                    • kaczka_balbinka To nie calkiem "tak", Ewo 09.04.06, 18:37
                      ewa8a napisała:

                      Rozprawianie na forum publicznym o czynnościach fizjologicznych nie jest
                      dowodem odwagi czy też przełamywania tabu, tym bardziej, że jak rozumiem
                      dyskusja ma dotyczyć cudzych czynności, a nie swoich własnych.
                      ===

                      Jesli nie liczyc Dachsa, Wikula, Ady08, Hymena, Owcy_Czarnej, Piq (chyba
                      wszyscy) to mnie i Rychowi bardziej chodzi o tabu niz o roztrzasanie detali
                      menstruacji na przyklad. Obawiam sie ze padlas ofiara Dachsa, zwlaszcza, ktory
                      staral sie wspiac na mozliwe wyzyny by obrzydzic temat tabu detalami
                      menstruacji, z ktora, zauwaz sam nie ma do czynienia. Chyba nie mogl
                      zaprezentowac sie wstretniej. Nam nie o te detale chodzi lecz na przyklad o
                      odpowiedz na pytanie dlaczego tematy intymne sa tematami tabu.

                      Ty Ewo mowisz tak: to nie jest zadne tabu lecz po prostu tematy intymne. W
                      jakiejs czesci niewatpliwie masz racje niemniej obawiam sie ze intymnosc wynika
                      z indywidualnego odczucia, w przeciwienstwie do tabu ktore jest spolecznym
                      wynalazkiem. O intymnosci mozemy mowic w przypadku Twojej najstarszej
                      imieniczki, ktora zawstydzila sie i zaslonila lisciem. Pozniejsze Ewy mialy juz
                      do czynienia ze spolecznym nakazem badz zakazem.

                      Czy nie jest wynikiem tabu omijanie terminu 'okres' i stwierdzanie, wymiennie,
                      ze dziewczynka jest juz panienka? Od przedwczoraj wprawdzie i nikt sam nie
                      wpadlby na ten pomysl, ale juz panienka jest. A czy nie jest to przypadkiem
                      forma przepraszania, ze zyjemy? Coz tak strasznego (jesli nie liczyc mozliwej
                      reakcji Dachsa) jest w slowie okres? Czy my naprawde musimy wstydzic sie swojej
                      kobiecosci - by przypadkiem nie niepokoic ksenofoba Dachsa?

                      Mnie osobiscie chodzi glownie o skutki tabu - nie tylko w postaci wulgaryzowania
                      tematu. To jest wynikiem stanu psychiki mezczyzn, ktora moim zdaniem jest
                      zraniona. Czy zauwazylas jakie emocje wywolal sam temat choc zaznaczylam ze
                      chodzi o porajcowanie o tabu. Na "panow" podzialal jak czerwona plachta na byka
                      choc nasze grono wydawaloby sie nie sklada sie z ludzi niedojrzalych. Dachs i
                      Wikul az otrzasali sie ze wstretu. Dla nich problem - nasz kobiecy problem -
                      jest tak obrzydliwy ze jego obecnosc, przy okazji rozwazan na temat tabu, jest
                      nie do zniesienia. Oni nie chca o tym slyszec, nie chca miec z tym doczynienia.
                      To przy takich okazjach odkrywa sie rzeczywisty stosunek do kobiet danego "pana".

                      Ja uwazam, ze nasz system edukacji, dla ktorego fizjologia i seksualnosc, nadal
                      sa tabu, ponosi odpowiedzialnosc za zdziczenie doroslych juz jednostek, ktorych
                      rodzice wychowywani byli podobnie.

                      W szkole uczono mnie o seksualnosci na kwiatkach (preciki, slupki i zapylanie)
                      oraz motylkach, i gdyby nie mama to bylabym przekonana, ze w ciaze zachodzi sie
                      od pocalunku. Efektem braku odwagi u katolickich nauczycieli, i ministrow
                      oswiaty, byly i sa chamskie naigrywania sie chlopcow (mlodziencow) z naszych
                      "czynnosci fizjologicznych", niewybredne zarty, wulgaryzowanie nas jako
                      dziewczyn i kobiet. O wdeptywanie nas w bloto mi chodzi, Ewo, choc bylysmy i
                      jestesmy przysposabiane do znoszenia meskiego grubianstwa z usmiechem na ustach
                      (bo trzeba przeciez zyc). To dlatego poruszylam tabu, a nie z powodu checi
                      zaznajomienia Dachsa z tajnikami ukladania podpaski w majtkach.

                      A o odwadze mozemy mowic jedynie w przypadku tej dziewczyny w Lublinie, ktora
                      zalozyla znany T-shirt.


                      Pozdrawiam smile

                      Balbinka
                      • dachs Re: To nie calkiem "tak", Ewo 09.04.06, 20:46
                        kaczka_balbinka napisała:

                        > Jesli nie liczyc Dachsa, Wikula, Ady08, Hymena, Owcy_Czarnej, Piq (chyba
                        > wszyscy) to mnie i Rychowi bardziej chodzi o tabu niz o roztrzasanie detali
                        > menstruacji na przyklad.

                        Chcesz temat tabu? Proszę bardzo. Dlaczego w Polsce tabu są polscy złodzieje
                        sklepowi za granicą?

                        > Obawiam sie ze padlas ofiara Dachsa, zwlaszcza, ktory
                        > staral sie wspiac na mozliwe wyzyny by obrzydzic temat tabu detalami
                        > menstruacji,...

                        A mniej wiecej w którym miejscu? Cytacik może jakiś?

                        > Nam nie o te detale chodzi lecz na przyklad o
                        > odpowiedz na pytanie dlaczego tematy intymne sa tematami tabu.

                        Komu? Wam? To was juz dwie?
                        Tematy intymne nie są tematami tabu. Tematy intymne to ..... no właśnie: tematy
                        intymne. Każdy określa dla siebie, czy chce o nich mówić, czy nie.

                        > ... niemniej obawiam sie ze intymnosc wynika z indywidualnego odczucia, w
                        > przeciwienstwie do tabu ktore jest spolecznym wynalazkiem.

                        Nie obawiaj się, masz rację. Jednak coś do Ciebie dotarło.
                        Zagadką Twojej pokręconej jaźni pozostanie dlaczego, jeżeli ja To mówię to jest
                        źle, a jak Ty to mówisz to jest dobrze.
                        Ale niech Ci będzie. Może Ci jeszcze pare takich konstatacji podrzucę, bo widzę,
                        że masz kłopoty z klarownym myśleniam

                        > Pozniejsze Ewy mialy juz do czynienia ze spolecznym nakazem badz zakazem.

                        Jeżeli znasz jakąś kobietę, to spytaj ją o wspomnienia z dzieciństwa, jak się
                        czuła gdy nagle zaczynała się zmieniać w kogoś kim nigdy nie była.


                        > Czy nie jest wynikiem tabu omijanie terminu 'okres' i stwierdzanie, wymiennie,
                        > ze dziewczynka jest juz panienka?

                        Nie. Stwierdzenie, że dziewczynka jest panienką niesie ze sobą inne logiczne
                        konsenkwencje, niż to że miała okres.
                        Jest tu analogia do pary stwierdzeń, że ktoś jest kretynem, lub że ma
                        syfilityczne rozmiękczenie mózgu.
                        Z obydwu twierdzeń można wprawdzie wydedukować człon pierwszy, ale nie prowadzą
                        one do tej dedukcji nieuchronnie.

                        > Coz tak strasznego (jesli nie liczyc mozliwej reakcji Dachsa) jest w slowie
                        > okres?

                        Przypominam skromnie, że to Ty uważasz to słowo za tabu, nie ja smile))
                        Vide post tytułowy.

                        > Czy my naprawde musimy wstydzic sie swojej
                        > kobiecosci - by przypadkiem nie niepokoic ksenofoba Dachsa?

                        Kasenofobia znaczy co innego.


                        > To jest wynikiem stanu psychiki mezczyzn, ktora moim zdaniem jest
                        > zraniona.

                        Niektórych z całych pewnością. Pytanie, czy sa to jeszcze mężczyźni. smile

                        > Ja uwazam, ze nasz system edukacji, dla ktorego fizjologia i seksualnosc,
                        > nadal sa tabu, ponosi odpowiedzialnosc za zdziczenie doroslych juz jednostek,
                        > ktorych rodzice wychowywani byli podobnie.

                        Typowe socjalistyczne myślenie. Wszystko zwalić na innych. Za swoje zdziczenie
                        odpowiadasz przedewszystkiem Ty. No i trochę wiadomy wikary. Ale, że zaniedbałeś
                        potem pójścia do psychologa, to juz Twoja wina.

                        > Efektem braku odwagi u katolickich nauczycieli, i ministrow
                        > oswiaty, byly i sa chamskie naigrywania sie chlopcow (mlodziencow) z naszych
                        > "czynnosci fizjologicznych", niewybredne zarty, wulgaryzowanie nas jako
                        > dziewczyn i kobiet.

                        Toś Ty do katolickiej szkoły chodziło? Ciekawostka. A ja myślałem, że ten wikary
                        to Cie w zakrystii...

                        > A o odwadze mozemy mowic jedynie w przypadku tej dziewczyny w Lublinie, ktora
                        > zalozyla znany T-shirt.

                        Kretynizm nie wymaga odwagi. Kretynizm nawet nie boli.
                      • ewa8a Re: To nie calkiem "tak", Ewo 09.04.06, 21:24
                        Dlaczego sądzisz, ze mogłabym paść ofiarą Dachsa? Odmawiasz mi prawa do
                        własnego zdania, a jeśli jest ono przypadkowo zbieżne z cudzym od razu
                        wysnuwasz wniosek, że jestem pod jego wpływem ?
                        Nie omija się słowa okres, ale też nie ma powodu, by je na każdym kroku
                        eksponować i obwieszczać światu, że się go aktualnie ma. Jesli razem z Rychem
                        zamierzacie o tym dyskutować, z pewnoscią nie bedę tym zbulwersowana, ale temat
                        specjalnie mnie nie zainteresuje.

                        > Czy my naprawde musimy wstydzic sie swojej
                        kobiecosci - by przypadkiem nie niepokoic ksenofoba Dachsa?

                        KSENOFOBIA Dachsa ??! Pojecia nie miałam, że on jest ksenofobem i nie wiem
                        jaki to ma zwiazek z tematem. Nie snujemy opowieści o okresie nie ze względu na
                        Dachsa, ale może dlatego, że wcale nie mamy na to ochoty. Czy ekshibicjonista
                        powinien eksponować swoją męskość ? Nie, i nie dlatego, że jest ona jakimś
                        tabu, tylko dlatego, że nie każdy ma ochotę ją oglądać.

                        > Dachs i Wikul az otrzasali sie ze wstretu. Dla nich problem - nasz kobiecy
                        problem -jest tak obrzydliwy


                        Zapewne mało interesujacy i wcale się nie dziwię, bo dla mnie także.

                        > A o odwadze mozemy mowic jedynie w przypadku tej dziewczyny w Lublinie, ktora
                        zalozyla znany T-shirt.

                        Tu znów muszę zgodzić się z Dachsem. Można także chodzić z różowym czubem na
                        głowie, to też w pewnym sensie odwaga.
                        • rycho7 czeskie portale seksualne 09.04.06, 22:14
                          ewa8a napisała:

                          > Można także chodzić z różowym czubem na
                          > głowie, to też w pewnym sensie odwaga.

                          O tym, ze jest sprawa mozna przekonac sie na zasadzie porownania. Nie uwazam
                          tego za powazny, duzy problem. Dlatego nazwalem to sprawa.

                          Swego czasu zapoznalem sie z zawartoscia czeskich poratli seksualnych. Nie z
                          obrazkami lecz z ofertami nieprofesjonalnymi, tekstowymi. Proponuje taka
                          przygode dyskutantom z niniejszego watku. Moga byc drobne klopty jezykowe.
                          Jednak wysilek sie oplaca. Czesi zdecydowanie roznia sie od Polakow. Sa otwarci.
                          Zdecydowanie nizszy poziom tabu. Latwo tez zrozumiec dlaczego Praha jest
                          najwiekszym burdelem Europy i dlaczego rzad chce opodatkowac prostytucje i
                          jednoczesnie podwyzszyc jej BHP.
                        • kaczka_balbinka Re: To nie calkiem "tak", Ewo 10.04.06, 01:07
                          Rozprawianie na forum publicznym o czynnościach fizjologicznych nie jest
                          dowodem odwagi czy też przełamywania tabu, tym bardziej, że jak rozumiem
                          dyskusja ma dotyczyć cudzych czynności, a nie swoich własnych.
                          ===
                          B)Obawiam sie ze padlas ofiara Dachsa...

                          E) Dlaczego sądzisz, ze mogłabym paść ofiarą Dachsa? Odmawiasz mi prawa do
                          własnego zdania, a jeśli jest ono przypadkowo zbieżne z cudzym od razu
                          wysnuwasz wniosek, że jestem pod jego wpływem ?

                          B) Ano dlatego padlas ofiara Dachsa, ze pozwolilas sie zasugerowac, iz naszym
                          zamiarem jest rozwloczenie intymnych detali (kogokolwiek). W odpowiedzi upierasz
                          sie przy swoim jakbys nie czytala albo nie zrozumiala (powtorzonego ponizej) tekstu.

                          "Obawiam sie ze padlas ofiara Dachsa, zwlaszcza, ktory
                          staral sie wspiac na mozliwe wyzyny by obrzydzic temat tabu detalami
                          menstruacji, z ktora, zauwaz sam nie ma do czynienia. Chyba nie mogl
                          zaprezentowac sie wstretniej. Nam nie o te detale chodzi lecz na przyklad o
                          odpowiedz na pytanie dlaczego tematy intymne sa tematami tabu.

                          Ty Ewo mowisz tak: to nie jest zadne tabu lecz po prostu tematy intymne. W
                          jakiejs czesci niewatpliwie masz racje niemniej obawiam sie ze intymnosc wynika
                          z indywidualnego odczucia, w przeciwienstwie do tabu ktore jest spolecznym
                          wynalazkiem. O intymnosci mozemy mowic w przypadku Twojej najstarszej
                          imieniczki, ktora zawstydzila sie i zaslonila lisciem. Pozniejsze Ewy mialy juz
                          do czynienia ze spolecznym nakazem badz zakazem."

                          Dziwnym zbiegiem okolicznosci, po wypowiedzi Dachsa, takze Ty mijasz sie z
                          tematem tego watku, ktorym jest tabu a nie publikowanie intymnych detali z
                          zakresu seksu, fizjologii czy psychologii.A moze powiesz mi dlaczego i Ty
                          upierasz sie ze jest to temat nasze dyskusji?

                          Najpierw, za Dachsem, domagasz sie rozgraniczenia pomiedzy sfera intymna a tabu,
                          a gdy wykazac Ci ze sfera intymna jest tabu to natychmiast zmieniasz front i
                          deklarujesz opozycje do rozwloczenia sfery intymnej. Tyle tylko, ze tu nikt (za
                          wyjatkiem Dachsa (ktory intencjonalnie to robi) nikt nie ma zamiaru rozwloczyc
                          intymnych deali. My chcemy mowic o intemnosci jako tabu i tego skutkach.

                          Piszesz: "Nie omija się słowa okres, ale też nie ma powodu... ". Alez wlasnie o
                          to chodzi ze sie omija i podalam tego przyklad. Ty natomiast zaprzeczasz faktom.
                          Jesli sie o czyms nie mowi poniewaz "nie ma powodu by o tym mowic", to jednak
                          sie nie mowi, droga Ewo. I my wlasnie o tym, jako ze "nie ma powodu by o tym
                          mowic" nie jest dla nas satysfakcjonujaca odpowiedzia.

                          Co do ksenofobii Dachsa - nie potrafie lepiej jej zaprezentowac anizeli
                          uczynilam to wczesniej. A wspomnialam o niej jako o jednym z owocow tabu - to
                          dlatego ksenofobia Dachsa ma sie jednak do tematu.

                          Mysle ze istota naszej kontrowersji sprowadza sie do Twojego niezrozumienia
                          tematu, oraz Twojego negatywnego stanowiska odnosnie poruszania "pewnych
                          tematow". Bo dla mnie nie istnieja tematy na ktore "nie powinno sie" rozmawiac.
                          Powody podalam wczesniej - rynsztokowe, w konsekwencji, traktowanie przez wielu
                          mezczyzn (patrz Dachs, Wikul, Hymen) naszej kobiecosci. W efekcie - a to ci
                          ciekawostka - i ciebie brzydzi wszystko co zwiazane z okresem. Ciekawe...
                          Nie bardzo rozumiem jak Ty, kobieta jakby nie bylo, mozesz, za Dachsem, otrzasac
                          sie ze wstretu bo "temat jest malo interesujacy". Sadzisz, tez ze to malo
                          interesujacy temat wywolal taka burze emocji u Dachsa, ze caly czas stara sie
                          storpedowac dyskusje(?) Przeciez przyznal sie do tego, ze on nie zyczy sobie aby
                          ruszac jego tabu. Jak kogos nie interesuje temat to nie zabiera glosu. Nie
                          sadzisz ze cos tu nie gra....(?)

                          B) A o odwadze mozemy mowic jedynie w przypadku tej dziewczyny w Lublinie, k
                          tora zalozyla znany T-shirt.
                          >
                          E) Tu znów muszę zgodzić się z Dachsem. Można także chodzić z różowym czubem na
                          głowie, to też w pewnym sensie odwaga.

                          B) Pewnie ze mozna. Tylko czy w zwiazku z tym odwaga noszenia czuba wyklucza
                          odwage noszenia koszulki. Lubi Dachs miec rozowy czub to niech go sobie ma i
                          bedzie odwazny - czy ja mu zabraniam? Jego argument jest absurdalny. Rownie
                          dobrze mogl zaproponowac aby w celu zaszokowania zalozyla elegancka biala
                          bluzeczke. On chcialby decydowac o sposobach demonstrowania konkretnych
                          pogladow. Tylko patrzec jak zacznie Ci zagladac pod spodniczke w celu
                          sprawdzenia poprawnosci bielizny. Ktos tu spadl z choinki...

                          I jeszcze najwazniejsze. Ja nie odmawiam nikomu prawa do posiadania wlasnego
                          zdania. Ja jedynie domagam sie aby mowic na temat. Rozumiem Dachsa ktory -
                          pomijajac juz zwalczanie mnie - broni tu calosci tabu i na glowie staje by bylo
                          wlasnie nie na temat, gdyz tabu najlepiej sie broni gdy jego temat nie jest
                          poruszany, ale Ty Ewo...(?)

                          Czy takze kamieniami rzucasz w feministki?

                          Pozdrawiam smile

                          Balbinka



                          • kaczka_balbinka PS: To nie calkiem "tak", Ewo 10.04.06, 06:49
                            Mysle Ewo, ze po prostu nie zastanowilas sie tez nad druga czescia mojego
                            wczesniejszego postu.

                            Zwlaszcza w czesci nawiazujacej do systemu edukacji ktory nie przygotowuje
                            nalezycie chlopcow zwlaszcza w dziedzinie fizjologii oraz edukacji seksualnej -
                            dzieki osobnikom takim jak Dachs, wg. ktorego kiedys nie uczyli i prosze "jak
                            pieknie wyroslem" smile Gdyby choc nie byl przy tym taki prostacki i wulgarny...

                            To nie ja mam ochote na rozpowiadanie o swojej menstruacji i wszystkich detalach
                            higienicznych towarzyszacych jej. Ja chce aby o tym byla mowa w szkole - na
                            odpowiednio zorganizowanych zajeciach. By pozniej stary chlop Dachs nie glupial
                            na slowo okres, nie przeistaczal sie w wulgarnego chama, i nie zaczynal
                            demonstracji z waleniem w patelki jak maly Kazio - byle zagluszyc rozmowy
                            doroslych, ktorych on sam nie chce slyszec. Podobnie z wychowaniem seksualnym i
                            uczuciowoscia.

                            Prywatna sfera intymna jest wtedy gdy mamy do czynienia z partykularnym okresem
                            Zosi i jej sfera intymna, seksem Zosi z Kaziem i ich sferami intymnymi, czy
                            wyznaniami milosnymi Dachsa czynionymi wlasnej zonie, i ich sferami intymnymi,
                            ktore sa wylacznie ich sprawa. !!!!

                            Gdy jednak generalizujemy nt. przyjetego zwyczaju nie rozmawiania na tematy
                            intymne to dyskutujemy na temat tabu, panie Moher Dachs.

                            Zebys pan nie wiem jak stawal na glowie by dyskusje utrudnic, sprowadzic do
                            absurdu, uniemozliwic.

                            Dlaczego Ewo? Czy to z powodu otwartosci jego umyslu?

                            Pozdrawiam

                            Balbinka

                            PS....Czy bylabys zachwycona ustawicznym oddechem na twoim karku pana
                            impertynenta, ktoremu oswiadczalas juz ze nie znajdujesz przyjemnosci w rozmowie
                            z nim? Ja nie uwazam, by ow nieswiezy oddech sprzyjac mogl atmosferze dyskusji.
                            ======

                            Czy nie jest wynikiem tabu omijanie terminu 'okres' i stwierdzanie, wymiennie,
                            ze dziewczynka jest juz panienka? Od przedwczoraj wprawdzie i nikt sam nie
                            wpadlby na ten pomysl, ale juz panienka jest. A czy nie jest to przypadkiem
                            forma przepraszania, ze zyjemy? Coz tak strasznego (jesli nie liczyc mozliwej
                            reakcji Dachsa) jest w slowie okres? Czy my naprawde musimy wstydzic sie swojej
                            kobiecosci - by przypadkiem nie niepokoic ksenofoba Dachsa?

                            Mnie osobiscie chodzi glownie o skutki tabu - nie tylko w postaci wulgaryzowania
                            tematu. To jest wynikiem stanu psychiki mezczyzn, ktora moim zdaniem jest
                            zraniona. Czy zauwazylas jakie emocje wywolal sam temat choc zaznaczylam ze
                            chodzi o porajcowanie o tabu. Na "panow" podzialal jak czerwona plachta na byka
                            choc nasze grono wydawaloby sie nie sklada sie z ludzi niedojrzalych. Dachs i
                            Wikul az otrzasali sie ze wstretu. Dla nich problem - nasz kobiecy problem -
                            jest tak obrzydliwy ze jego obecnosc, przy okazji rozwazan na temat tabu, jest
                            nie do zniesienia. Oni nie chca o tym slyszec, nie chca miec z tym doczynienia.
                            To przy takich okazjach odkrywa sie rzeczywisty stosunek do kobiet danego "pana".

                            Ja uwazam, ze nasz system edukacji, dla ktorego fizjologia i seksualnosc, nadal
                            sa tabu, ponosi odpowiedzialnosc za zdziczenie doroslych juz jednostek, ktorych
                            rodzice wychowywani byli podobnie.

                            W szkole uczono mnie o seksualnosci na kwiatkach (preciki, slupki i zapylanie)
                            oraz motylkach, i gdyby nie mama to bylabym przekonana, ze w ciaze zachodzi sie
                            od pocalunku. Efektem braku odwagi u katolickich nauczycieli, i ministrow
                            oswiaty, byly i sa chamskie naigrywania sie chlopcow (mlodziencow) z naszych
                            "czynnosci fizjologicznych", niewybredne zarty, wulgaryzowanie nas jako
                            dziewczyn i kobiet. O wdeptywanie nas w bloto mi chodzi, Ewo, choc bylysmy i
                            jestesmy przysposabiane do znoszenia meskiego grubianstwa z usmiechem na ustach
                            (bo trzeba przeciez zyc). To dlatego poruszylam tabu, a nie z powodu checi
                            zaznajomienia Dachsa z tajnikami ukladania podpaski w majtkach.
                            • hymen No i wszystko jasne, Balbina. 10.04.06, 09:45
                              Ty nie chcesz rozmawiać na temat tabu okresu i problemów z nim związanych
                              takich jak płodność, katolicki kalendarzyk z jednej strony czy 80%
                              dofinansowanie problemów menstruacyjnych z drugiej a chcesz nas wychowywać.
                              Zupełnie jak ksiądz z ambony prawisz tu kazania, które w przeciwieństwie do
                              tych wygłaszanych w kościele są zwyczajnie śmieszne. Śmieszne, bo tkwisz gdzieś
                              w średniowieczu i twoje informacje na temat co wie młodzież o ciotce, w jaki
                              sposób do niej podchodzi wzięte są nawyraźniej z księżyca. Dziś tabu nie
                              dotyczy seksualności człowieka, gdyż ta wkroczyła wszędzie. Jest widoczna w
                              publikatorach i w rozmowach prywatnych. Dziś tabu to chociażby udział Żydów w
                              zbrodniach faszyzmu, swój własny pogląd na holokaust. To za takie tematy można
                              zostać wyciętym na forum czy trafić do więzienia. Twierdzenie na podstawie
                              użycia kolokwializmów, że jakiś temat jest tabu jest przejawem wyłącznie
                              infantylizmu, gąsko Balbinko. Jesteś w stanie swobodnie porozmawiać na tematy
                              seksualne chociażby takie jak tu są poruszane?
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=520&w=26268487&v=2&s=0
                              Szczerze wątpię. Wątpie, gdyż wszelkie znaki na niebie i na ziemi świadczą o
                              tym, że te tematy są dla Ciebie wyłącznie katolickim pryzmatem widzenia tego co
                              się dzieje w Polsce. Tak, tak, biologii w szkole uczy ksiądz, historii uczy
                              ksiądz, wf siostra. Prezydent chodzi do kościoła, ten, poprzedni i ten jeszcze
                              wczesniejszy i dlatego Balbina biadoli na forum, że jej to mamusia powiedziała,
                              że od pocałunku w ciążę się nie zachodzi. Mam pytanie na koniec, dlacze w tak
                              bezeremonialny sposób obarczasz wszystkich swoimi problemami? Sama w końcu
                              stwierdziłaś, że to sfera intymności osobistej.

                              PS
                              Krzyś przerastał Cię pod każdym względem. Poza tym on uwielbiał ostre dyskusje
                              i nie uciekał przed nimi jak Ty, biedna gąsko.
                            • ewa8a Re: PS: To nie calkiem "tak", Ewo 10.04.06, 18:31
                              O matko jedyna ! To nie mogłaś napisać od razu, że o edukację Ci chodzi ? Ja
                              też jestem za tym , by się o tym mówiło w szkole, by zajęcia prowadziły osoby
                              odpowiednio przeszkolone, a ich poziom był dostosowany do wieku dzieci, tak by
                              zbyt brutalnie nie wkraczać w ich dzieciństwo.

                              > PS....Czy bylabys zachwycona ustawicznym oddechem na twoim karku pana
                              impertynenta, ktoremu oswiadczalas juz ze nie znajdujesz przyjemnosci w rozmowie
                              z nim? Ja nie uwazam, by ow nieswiezy oddech sprzyjac mogl atmosferze dyskusji.

                              Nie bądź taka niedotykalska. Może po prostu wpadłaś mu w oko ?
                              • kaczka_balbinka Re: PS: To nie calkiem "tak", Ewo 11.04.06, 04:44
                                Ewa

                                owszem chodzi mi o edukacje seksualna, o porzadna i wczesna nauke o czlowieku,
                                chodzi mi o wyklady na temat uczuciowosci. Im wczesniej tym lepiej bo brak
                                edukacji owocuje wychowaniem ulicznym (patrz nasi bohaterowie) i wulgarnym
                                traktowaniem naszej plci. Tobie moze nie przeszkadzac ich "ciota" a mnie razi
                                jak najbardziej. Inaczej nie mowilabym o tym i byla sobe cicha gaska, a nie
                                wykwakana Kaczka_Balbinka smile

                                Czy ktos zwrocilby uwage na propozycje porozmawiania o edukacji seksualnej itp?
                                Raczej watpie. Mobilizacja poprzez szok okazala sie jednak skuteczniejsza - nie
                                sadzisz. Kobiety w Lublinie takze przyciagnely uwage Polski zaszokowaniem klechy
                                Zycinskiego.

                                Przy okazji wyszlo kilka nieplanowanych historii - z dziedziny "co kto lubi".
                                Jak juz zaznaczylam, dla mnie nie istnieja tematy na ktore "nie powinno" sie
                                rozmawiac. Dowiedzialam sie ze dla Ciebie wrecz przeciwnie. No i dobrze -
                                przynajmniej nie nagadasz sie tyle smile

                                Przypominasz sobie pierwsze "marsze" homoseksualistow? Sprzeciw jaki wywolaly u
                                tradycjonalistow byl bez porownania wiekszy niz ten wobec "deklaracji
                                okresowych". No i popatrz, marszow jest coraz wiecej a opor wobec nich coraz
                                mniejszy.

                                A co jestes w stanie zrobic gdy ja zaloze koszulke z napisem "Mam Okres?" Czy
                                ukamienujesz mnie? Nie wydaje mi sie. Bedziesz musiala znosic to czego
                                nienawidzisz i pod presja prawa "byc tolerancyjna" w stosunku do mojej
                                ekstrawagancji. Bo widzisz Ewo, ja mam prawo zalozyc taka koszulke bez wzgledu
                                na tabu i na to czy podoba sie to Tobie czy nie. Mam prawo do wyrazania wlasnych
                                stanow emocjonalnych tak jak to uwazam za stosowe ja sama. Przyjdzie czas, ze
                                zaloze a Ty bedziesz jedynie w stanie przelknac nagromadzona gorycz. Bo ja
                                zaloze glownie po to by Tobie zrobic na zlosc. smile

                                Powiem wiecej. Otoz mnie, prawde powiedziawszy, wystarczy byc moze swiadomosc ze
                                jak bede chciala to zaloze. Wystarczy absolutne przekonanie co do takiej
                                ewentualnosci - psychiczny komfort wolnego czlowieka.

                                W trakcie tej idacej jak z kamienia "dyskusji" (zanim sie pojawilas) doszlam do
                                wniosku, ze o wolnosc jednostki chodzi mi, przy okazji, nie mniej anizeli o
                                wychowanie seksualne i chamstwo moherow Dachs. Bo to w wyniku braku wolnosci
                                jednostki stlamszonej przez moherowa tradycje i moherowe tabu mozliwe jest
                                (pomimo obiecanek czynionych 15 lat temu) trzymanie edukacji seksualnej z dala
                                od budynkow szkolnych. Bo tak sobie zyczy kosciol katolicki a Moherstwo wymusza
                                podporzadkowanie agresywna presja.

                                W kwestii formalnej, o sferze intymnej mowilam niemal od poczatku watku, a nieco
                                pozniej o sferze intymnej i intymnosci jako tabu. Podalam ponadto definicje tabu
                                w ktorych wymienione przyklady jak najbardziej sie mieszcza. Tabu to
                                niekoniecznie Wielki Czarny Lud za ktorego ruszanie grozi kara smierci, jak
                                chcialby megaloman Dachs. Tabu to po prostu sfera ktora przyjelo sie omijac, bo
                                (z przyczyn zazwyczaj nieznanych) tak wypada, przy czym naruszenie tabu wiaze
                                sie z przeroznymi sankcjami srodowiskowymi - od karcacego spojrzenia poczynajac.

                                >>
                                Zatem tabu to cos (temat) zakazanego na gruncie moralnosci badz smaku.
                                Inna definicja mowi, ze jest to zakaz narzucony (ustanowiony) przez zwyczaj,
                                jako forma ochrony.>>

                                Przytoczylam powyzsze raz jeszcze dla powtornego zwrocenia uwagi na niechciane
                                skutki (chamskie popisy "mezczyzn") tematu zakazanego na gruncie moralnosci badz
                                smaku, ktory mial chronic wlasnie przed chamskimi popisami "mezczyzn".

                                Pozdrawiam smile

                                Balbinka

                                • rycho7 czy to potrzebne? 11.04.06, 06:58
                                  kaczka_balbinka napisała:

                                  > Powiem wiecej. Otoz mnie, prawde powiedziawszy, wystarczy byc moze swiadomosc
                                  z
                                  > e
                                  > jak bede chciala to zaloze.

                                  W wiekszosci przypadkow kobiety w czasie menstruacji sa furiami. Bliscy nie
                                  maja problemow z rozpoznaniem stanu. Koszulka moze sygnalizowac obcym aby nie
                                  narazali sie na konflikt. Tyle, ze przedsiewziecie to wyrazniej podkreslaloby
                                  koszerne tabu. Koszernosc to tez izolacja sily nieczystej.

                                  > ktory mial chronic wlasnie przed chamskimi popisami "mezczyzn".

                                  Irracjonalnosc zachowan kobiet, czasami nie sterowanych rozumem, wywoluje
                                  reakcje ochronne, ktore Ty nazywasz chamskimi popisami. To, ze je nazywasz
                                  chamskimi wynika wlasnie z zespolu tabu, stadnych zachowan. Samiec powinien
                                  jedynie skladac holdy.

                                  Obu plciom trudno zaakceptowac fakt, ze natura wymusza na kobietach zachowania
                                  irracjonalne. Kierujac sie tylko rozumem ludzkosc wymarlaby juz dawno temu.
                                  Badania wykazuja, ze kobiety w wieku dojrzewania glupieja. Rozum im wraca
                                  dopiero po urodzeniu dziecka. Racjonalnie rodzenie dzieci dla jednostki nie ma
                                  sensu. Widac to wspolczesnie przy kolapsie demograficznym. Ksiegowo same straty.

                                  "Chamstwo" mezczyzn jest wyrazem nieuctwa obu plci w zakresie prokreacyjnych
                                  sztuczek natury. Podam obrazliwy przyklad o co chodzi. Stwierdzenie, ze ku..
                                  glupieja jest zbyt dosadnym opisem rzeczywistosci. Ale kazdy jego skladnik
                                  precyzyjnie opisuje sytuacje. Kobieta w zwiazku z prokreacyjna funkcja stosunku
                                  plciowego oczekuje materialnego zabezpieczenia jej bytu. Przekladajac na jezyk
                                  wspolczesnej ekonomii oczekuje pieniedzy, kasy. Z ekonomicznego punktu widzenia
                                  zona jest finansowo bardziej zachlanna od prostytutki.
                                  --
                                  Pozdrawiam Rycho7
                                  • kaczka_balbinka Re: czy to potrzebne? 11.04.06, 07:23
                                    rycho7 napisał:

                                    "Z ekonomicznego punktu widzenia zona jest finansowo bardziej zachlanna od
                                    prostytutki."


                                    Tu musze uwierzyc Ci na slowo, Rychu smile


                                    A jak Ci sie spodobal ten fragmencik? Jak sadzisz, kiedy ludzie zaczna miec
                                    potrzebe takiego samopoczucia?

                                    "Powiem wiecej. Otoz mnie, prawde powiedziawszy, wystarczy byc moze swiadomosc
                                    ze jak bede chciala to zaloze. Wystarczy absolutne przekonanie co do takiej
                                    ewentualnosci - psychiczny komfort wolnego czlowieka."

                                    Milego dnia zycze i

                                    Pozdrawiam smile

                                    Balbinka
                                    • rycho7 nie znasz sie na ksiegowosci? 11.04.06, 10:07
                                      kaczka_balbinka napisała:

                                      > Tu musze uwierzyc Ci na slowo, Rychu smile

                                      Nie musisz wierzyc, wystarczy policzyc.

                                      > ze jak bede chciala to zaloze.

                                      Prezerwatywe na sutek? Bardzo mi sie podoba. Na uszy na rezurekcje bardziej by
                                      mi sie podobalo.
                                      • kaczka_balbinka Re: nie znasz sie na ksiegowosci? 11.04.06, 15:52
                                        Drogi Rychu,

                                        Wierze Ci na slowo, gdyz nie mam zadnych doswiadczen z prostytutkami.

                                        Ponadto pisalam o mozliwym zalozeniu koszulki z napisem "Mam Okres".

                                        Co chcesz zakladac Ty, oraz na co, to wylacznie Twoja sprawa.

                                        Chcesz mnie zaszokowac? smile Czekam.

                                        Pozdrawiam

                                        Balbinka

                                        • rycho7 szokuje 11.04.06, 15:55
                                          kaczka_balbinka napisała:

                                          > Chcesz mnie zaszokowac? smile

                                          Interes z zona jest drozszy bo obejmuje wychowanie dzieci. Teoretycznie
                                          wspolnych. A to bardzo droga imperza. Zaszokowalem Cie, ze tak prosto nie
                                          odpowiedzialas?
                                • ewa8a Re: PS: To nie calkiem "tak", Ewo 11.04.06, 22:15
                                  > Bo widzisz Ewo, ja mam prawo zalozyc taka koszulke bez wzgledu
                                  na tabu i na to czy podoba sie to Tobie czy nie. Mam prawo do wyrazania wlasnych
                                  stanow emocjonalnych tak jak to uwazam za stosowe ja sama. Przyjdzie czas, ze
                                  zaloze a Ty bedziesz jedynie w stanie przelknac nagromadzona gorycz. Bo ja
                                  zaloze glownie po to by Tobie zrobic na zlosc. smile

                                  A czy ja uważam, że nie masz prawa ubierać się wg własnego gustu ? Stany
                                  emocjonalne tez sobie wyrażaj. Toleruję wszystko, co innym nie szkodzi.
                                  Gorycz ??? Jaką gorycz ? Mnie chcesz robić na złość ?
                                  Kaczuszko droga, ja Ciebie lubiłabym nawet w TAKIEJ koszulce i wcale nie
                                  zrobisz mi na złość, zakładając ją. Może nawet będzie Ci w niej do twarzy i
                                  jeszcze bardziej mi się spodobasz. Ja Ciebie lubiłabym nawet w siatkowej
                                  koszulce na ramiączkach, wkładanej po koszulę non iron.
                                  • owca_czarna Re: PS: To nie calkiem "tak", Ewo 11.04.06, 22:38
                                    Ewa zmieniasz mój wyobrażony wizerunek Balbinki??

                                    > Ja Ciebie lubiłabym nawet w siatkowej
                                    > koszulce na ramiączkach, wkładanej po koszulę non iron.

                                    a ja ciągle widzę Balbinkę jako gąskę sad

                                    www.muzeumdobranocek.pl/images/balbinka/balb_00.jpg
                                    a to Ptyś non iron smile))))

                                    owca_czarna
                                    • wikul Re: PS: To nie calkiem "tak", Ewo 11.04.06, 22:44
                                      A ja ciągle widzę Balbinkę jako K52 sad

                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=3154247&a=3163525
                                      • ewa8a Re: PS: To nie calkiem "tak", Ewo 11.04.06, 22:55
                                        Właśnie z powodu tego podobieństwa tak ją lubię.
                                  • kaczka_balbinka Re: PS: To nie calkiem "tak", Ewo 12.04.06, 03:33
                                    To bardzo mile ze uwazasz oraz tolerujesz, ale staraj sie to robic w koszuli
                                    przepuszczajacej powietrze, bo spocisz sie jak mysz od bycia az taka otwarta.

                                    Hihihihi, po koszuli wnioskuje, ze Ty takie samo niewinne dziewczatko jak i ja
                                    smile)) Ech te koszule non iron, kiedy to bylo? Prehistoria - dla mnie przynajmniej smile

                                    Szkoda ze nie zjechalas odrobinke nizej a zakonczylas czytanie mojej wypowiedzi
                                    na akapicie ktory przytoczylas. Nieco nizej byl ten ktory jeszcze raz cytuje
                                    (wczesniej dla Rycha, ale on tez byl ponad smile

                                    "Powiem wiecej. Otoz mnie, prawde powiedziawszy, wystarczy byc moze swiadomosc
                                    ze jak bede chciala to zaloze. Wystarczy absolutne przekonanie co do takiej
                                    ewentualnosci - psychiczny komfort wolnego czlowieka."

                                    A ja tak bym chciala abys i Ty go doswiadczyla. I nie tylko Ty...

                                    Aaaa co tam, jak wszyscy to wszyscy - Owca tez smile)

                                    Zycze Wam tego z calego serca smile

                                    Pozdrawiam

                                    Balbinka
                                    • ewa8a Re: PS: To nie calkiem "tak", Ewo 12.04.06, 17:35
                                      > ale staraj sie to robic w koszuli
                                      przepuszczajacej powietrze, bo spocisz sie jak mysz od bycia az taka otwarta.

                                      W mojej garderobie są wyłącznie rzeczy przepuszczalne, ale to miło, że tak
                                      troszczysz się o mnie. Wiedziałam Balbinko, że z Ciebie dobra dusza.

                                      > Szkoda ze nie zjechalas odrobinke nizej a zakonczylas czytanie mojej
                                      wypowiedzi na akapicie ktory przytoczylas

                                      Fragment, który zacytowałaś to stwierdzenie tak oczywiste, że nie było potrzeby
                                      go komentować.

                                      > A ja tak bym chciala abys i Ty go doswiadczyla. I nie tylko Ty...

                                      Nie wiem, skąd mogło Ci przyjść do głowy, że mogłabym nie założyć pewnych
                                      rzeczy, jeśli miałabym na to ochotę. Problem w tym, że na taką koszulkę nie mam
                                      chęci, podobnie jak na spodnie-dzwony czy sweterek, przyozdobiony cekinami.
                          • ewa8a Biała flaga 10.04.06, 18:24
                            Nie przesadzaj Balbinko, Dachs niczego wstrętnego nie napisał, a ja nie jestem
                            żadną ofiarą. Czy, jeśli zgadzam się z Tobą w innych kwestiach, a w
                            przeważającej części się zgadzam, też uzurpujesz sobie prawo do twierdzenia,
                            że kształtujesz moje poglądy ? Jeśli tak, nie będę się wypowiadać w Twoich
                            wątkach, byś nie myślała, że możesz mnie wodzić za nos.

                            > intymnosc wynika z indywidualnego odczucia, w przeciwienstwie do tabu ktore
                            jest spolecznym wynalazkiem. O intymnosci mozemy mowic w przypadku Twojej
                            najstarszej imieniczki, ktora zawstydzila sie i zaslonila lisciem. Pozniejsze
                            Ewy mialy juz do czynienia ze spolecznym nakazem badz zakazem."

                            A więc sugerujesz, że gdyby nie wpojono nam, że powinniśmy zakładać majtki, to
                            chodzilibyśmy po ulicy nago, a to, że się ubieramy jest zasługą tabu, a nie
                            ochroną naszej intymności ? Kwestię zimna pomijam. A nie zauważyłaś
                            przypadkiem, że wraz z postępem cywilizacji zmienia się pogląd człowieka na
                            różne sprawy, jego świadomość, zachowanie ? O ile dobrze zrozumiałam jesteś
                            przeciwniczką tabu, wydaj więc mu wojnę i daj przykład, że możesz latem obejść
                            się bez odzieży, tylko nie krzycz, że robię zamach na Twoją intymność.

                            > My chcemy mowic o intemnosci jako tabu i tego skutkach.

                            No, nareszcie pogodziłaś się z faktem istnienia intymności. Cieszę się
                            niezmiernie, więc teraz napisz jasno – o co Ci jeszcze chodzi?

                            > Bo dla mnie nie istnieja tematy na ktore "nie powinno sie" rozmawiac.

                            A dla mnie istnieją, to sprawy osobiste. A pewne tematy są odpowiednie głównie
                            dla koneserów.

                            > Przeciez przyznal sie do tego, ze on nie zyczy sobie aby
                            ruszac jego tabu. Jak kogos nie interesuje temat to nie zabiera glosu. Nie
                            sadzisz ze cos tu nie gra....(?)

                            Nie, nie uważam. Wyraził swoją opinię i dobrze, że całkiem różną od Twojej, bo
                            chyba robisz się zarozumiała.

                            > W efekcie - a to ci ciekawostka - i ciebie brzydzi wszystko co zwiazane z
                            okresem.

                            Nie wywołuje entuzjazmu.

                            > Rozumiem Dachsa ktory - pomijajac juz zwalczanie mnie - broni tu calosci tabu
                            i na glowie staje by bylo wlasnie nie na temat, gdyz tabu najlepiej sie broni
                            gdy jego temat nie jest poruszany, ale Ty Ewo...(?)

                            Nie pisz do mnie w tonacji : i ty Brutusie.... Napisaliśmy na temat, a że nie
                            po Twojej myśli, przykro mi.

                            > Czy takze kamieniami rzucasz w feministki?

                            To już nawet feministki wrzuciłaś do tego kotła, w którym zamieszałaś do granic
                            niemożliwości ?


                            Ufff...
                            Balbinko, chyba osiągnęłaś swój cel – zamęczyłaś mnie , PODDAJĘ SIĘ !!!!!!
                            Pisz proszę o swoim okresie, najlepiej z detalami, ale błagam nie mąć już.
                            • kaczka_balbinka Dla porzadku, Ewo :)) 13.04.06, 04:23
                              Mozesz mi wierzyc, ze ja wiem co mowie, gdy juz decyduje sie na nazwanie kogo
                              wulgarnym, prostakiem, swinia czy chamem.

                              Potrzeba bardzo duzo zlej woli by nie moglo dotrzec do kogos takiego jak Dachs,
                              ze tematem jest tabu itp. Wlasnie ze zlej woli wynikala jego agresja i chec
                              niedopuszczenia do dyskusji. Przy czym nasz Dachs na tyle jest sprytny by
                              przypadkiem cokolwiek zlego nie mozna bylo przypisac jemu. Jak on to robi?
                              Glownie poprzez projekcje, oraz wciskanie w cudze usta wlasnych opinii.

                              Zauwaz Ewo, ze ja nigdzie nie wchodzilam w detale - Nigdzie! To Dachs w nie
                              wchodzil, w bardzo niesmaczny niejednokrotnie sposob - by maksymalnie zrazic do
                              tematu aktualnych i potencjalnych uczestnikow. Grzebiac sie z luboscia w
                              detalach zarzucal mi jednoczesnie, ze to ja przychodze na forum z podobnymi
                              "obrzydliwosciami". On uprawial projekcje i on wciskal w moje usta zdania ktore
                              wypowiadal, zauwaz, on sam.

                              Wnoszac do mojego watku brud oskarzal mnie wlasnie o to. To nie w moim
                              slownictwie wystepuje "ciota", i nie w moim arsenale argumentow znajduje sie
                              zawrot "skretyniały od wąchania majtek fetyszysta menstruacji". Moje chamstwo ma
                              granice, Ewo. No ale ja nie jestem katolka.

                              Pozdrawiam smile

                              Balbinka
                              • hymen Dla porzadku, Balbino :)) 13.04.06, 08:36
                                kaczka_balbinka napisała:

                                > Moje chamstwo ma granice, Ewo. No ale ja nie jestem katolka.

                                Buhahahaha! Balbinko, nie tłumacz się wink) Wiesz chociaż, w którym momencie
                                dałaś popis chamstwa?
                              • dachs Dla porzadku, kaczorku-infantyłku :)) 13.04.06, 13:43
                                kaczka_balbinka napisała:

                                >... nie w moim arsenale argumentow znajduje sie
                                > zawrot "skretyniały od wąchania majtek fetyszysta menstruacji".

                                No i nie dziwota, bo nikogo innego poza Tobą nie dałoby się tym zwrotem opisać.
                                Nie napisałbym tego ja, to napisałby kto inny. Nie przypisuj mi - proszę -
                                zasług ponad miarę.
                                • wikul Re: Dla porzadku, kaczorku52infantyłku :)) 13.04.06, 22:13
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=39375334&a=39570570
                                • kaczka_balbinka Powiedzonka, widze, takze kradniesz :( 14.04.06, 04:33
                                  Szkoda, ze nie dotarlam do Ciebie, i nie wziales sobie do serca co powiedzialam
                                  wczesniej.

                                  Widzisz, delikatnosci nie mozna nabyc. Rodzice i otoczenie mogli, co widac,
                                  wytresowac Ciebie bys, jak to mowia, chodzil jak w zegarku, ale delikatnosci
                                  nie mozna nauczyc przez tresure. Wytresowana jednostka, jak Ty, czesto sprawia
                                  wrazenie ze jest delikatna, ale tylko z powodu nagminnego mylenia przez
                                  obserwatorow delikatnosci z oglada. Te ostatnia chyba posiadasz. Wierze, ze
                                  wiesz jak zachowac sie w danych okolicznosciach, wiesz kiedy stanac na bacznosc
                                  a kiedy na spocznij, kiedy w szeregu a kiedy w rozkroku, lub dwuszeregu...
                                  ktory numer usmiechu wybrac na okazje... Tego mozna (sie) wyuczyc. Chyba, ze
                                  okolicznosci zaskocza... Jak np. tym razem smile

                                  Delikatnosc, ze tak powiem, z mlekiem matki sie nabywa.

                                  Czesto mowia o delikatnosci, ze jest wrodzona. Jest to oczywiscie przesada,
                                  niemniej rodzi sie delikatnosc i dojrzewa w cieplej rodzinie, pomiedzy zyczliwym
                                  sobie i kochajacym sie rodzenstwem, oraz rodzicami. W rodzinie ludzi ciagle
                                  starajacych sie sprawiac przyjemnosc - i tu uwazaj Moher - a jeszcze bardziej
                                  starajacych sie by nie sprawic sobie przykrosci. Gdzie sprawianie przykrosci
                                  boli... sprawiajacego. Delikatnosc z subtelnoscia chodzi w parze. Ze
                                  zdolnoscia przewidywania skutkow tego co sie powie - zanim sie powie. Z czasem
                                  wchodzi to w krew - to sie czuje, bez zastanawiania sie.
                                  Ty nie jestes ani subtelny, ani delikatny, panie Katol. Inaczej nie zdobylbys
                                  sie na grubianstwo jakim sie tu popisujesz, prostaczku o brudnym jezyku.

                                  Ja moge jedynie ubolewac, ze nie dala Ci rodzina czegos co bardzo jest wazne.
                                  Nie mielibysmy konfliktu, byc moze. W zamian wykules na blache, ze pod zadnym
                                  pozorem nie wolno mowic o okresie bo... i tu juz zglupiales, biedaku. smile Bo
                                  gdybys nie byl az tak durny to przyznalbys, ze masz jednak do czynienia z tabu
                                  dotyczacym sfery intymnej o ktorej, jak to z tabu bywa, nie mowi sie. A juz
                                  szczegolnie brudnym jezykiem, jako ze zadaniem tabu jest m.in. zabezpieczanie
                                  sfery intymnej przed przed jezykiem takich ludzi Twojego pokroju. To nie sfera
                                  intymna jest brudna - choc tak gromko demonstrujesz swe obrzydzenie. Ona jest
                                  jaka jest - ludzka. Jedynie Twoj jezyk moze ja zohydzic w oczach ludzikow tak
                                  malych jak Ty sam.

                                  Tylko co ja tu slepemu o kolorach opowiadam...

                                  Ty jestes jednym z tych kulturalnych panow, ktorzy potrafia corke od k"u'rew
                                  wyzwac - z powodu godzinnego spoznienia sie z randki. Bo porzadek musi byc. No i
                                  "dla jej dobra", rzecz jasna...

                                  Pozdrawiam smile

                                  Balbinka


                                  Zatem >>tabu to cos (temat) zakazanego na gruncie moralnosci badz smaku.>>cryingjak
                                  na przyklad sfera intymna smile.
                                  Inna definicja mowi, ze >>jest to zakaz narzucony (ustanowiony) przez zwyczaj,
                                  jako forma ochrony.>>cryingna przyklad sfery intymnej smile

    • kaczka_balbinka Re: Mam Okres :) - czyli pilujemy dalej :)) 16.04.06, 04:50
      No wiec czy sa juz chetni (mam na mysli przygotowanych do tematu, powaznych
      ludzi) do podyskutowania na temat pozytywnych, oraz negatywnych skutkow tabu w
      sferze intymnej?

      Z optymistycznym hej, hej smile

      Balbinka
      • wikul [...] 16.04.06, 19:11
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • cyberyusz Re: Mam Okres :) - czyli pilujemy dalej :)) 16.04.06, 19:54
          To nie o resztki wstydu chodzi tylko resztki rozumu...
          • ewa8a Re: Mam Okres :) - czyli pilujemy dalej :)) 16.04.06, 20:00
            A prosiłam przecież byś na temat rozumu się nie wypowiadał.
            • cyberyusz Re: Mam Okres :) - czyli pilujemy dalej :)) 16.04.06, 20:02
              Proś dalej.... przecież Ci nie bronię.
            • kaczka_balbinka Re: Mam Okres :) - czyli pilujemy dalej :)) 20.04.06, 04:57
              Szkoda czasu Ewo, on i tak bedzie probowal. Takie juz sa prawa mlodosci oraz
              rodzaju meskiego smile

              A powracajac do naszego tematu, nie wydaje sie ze tabu sfery intymnej i tak nie
              chroni nas przed brutalami, chamami, agresywnymi glupcami, swintuchami... (?)

              Z drugiej strony - czy tabu niezbedne jest takze dla ochrony przed ludzmi
              rozumnymi i delikatnymi? Czy przed gentelmanem trzeba grodzic sie tabu?


              Pozdrawiam smile

              Balbinka
    • nick.kertiz okres jest lepszy niż 26.08.06, 00:40
      archiwizacja. Chyba. Jak sie coś wpisze, archiwizacja się oddala. Ale
      archiwizacja jest zdecydowanie lepsza niz ośla ławka i inne aspekty całkowitego
      zanikania wpisow na forum
      • pozarski Re: okres jest lepszy niż 26.08.06, 00:56
        Moglbys to wyjasnic? Niestety slaby jestem w tych formalnosciach.
        • nick.kertiz Re: okres jest lepszy niż 26.08.06, 01:27
          nie ma tu (Aquanet) już (w zasadzie) watkow takich, w ktorych nikt nic nie
          wpisal od stycznia. takie stare watki nie sa widoczne. To jest archiwizacja:
          kiedy sa w archiwum, to zwykly użytkownik moze dotrzec do nich tylko prze
          wyszukiwarke, poza tym sa zamkniete, nie da się w nich odpowiedzieć

          ???? O te podstawowe iinfromacje chodziło? wątki przeniesione na ośla ławke po
          paru dniach stają sie zupełnie niedostępne, na oslej wątek trwa trzy dni
          zamiast pol roku

          ośla lawka nie jest jedyną forma cenzurowania, admini moga jakkkolwiek
          wykasowac zawartość forum, ale szczesliwie nie nadużywaja tej wladzy, zwlaszcza
          tutaj, na tym forum nie naduzywaja zwykle swojej technicvznej wladzy

          niestety inne fora niż Aquanet podlegają gorszym praktykom - na oślej bywają,
          pośród śmieci, sensowne watki

          ilustracja, link do oślej lawki
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=396
          • pozarski Re: okres jest lepszy niż 26.08.06, 01:43
            Dzieki.Myslalem,ze to cos groznego.
      • benek231 "Mam Okres" dotyczyc mial TABU - podobnie 14.11.06, 20:57
        jak "mialam aborcje".

        nick.kertiz napisał:

        > archiwizacja. Chyba. Jak sie coś wpisze

        Kobiety w krajach rozwinietych sa bardziej wyzwolone od Polek, albowiem zlamaly
        tabu ktore sciskaly im gardla, z jednej strony, podczas gdy z drugiej
        umozliwialy manipulacje nimi przez koscielnych inzynierow dusz.

        Polecam ten fragment:

        >> Aborcyjny coming out Dzido wymyśliła samodzielnie. - Dopiero teraz dowiaduję
        się, że to już było i w dodatku że to było skuteczne. W 1971 roku 343 Francuzki
        ogłaszają publicznie, że przerwały ciążę. Są wśród nich gwiazdy: Catherine
        Deneuve, Jeanne Moreau, Simone de Beauvoir, Marguerite Duras, Françoise Sagan i
        Marina Vlady. Lądują na pierwszych stronach wszystkich gazet. W 1975 roku
        aborcja staje się we Francji legalna.

        W tym samym roku 374 Niemki - aktorki, sprzątaczki, gospodynie domowe,
        dziennikarki - zapełniają okładkę 'Sterna' swoimi fotografiami. W poprzek
        napis: 'Wir haben abgetrieben'. Ponad trzy tys. kobiet składa
        oświadczenia: 'Usunęłam ciążę. Jestem przeciwko § 218, a za dziećmi chcianymi.
        My, kobiety, nie chcemy jałmużny od ustawodawcy (...) Żądamy powszechnej
        oświaty seksualnej i wolnego dostępu do środków antykoncepcyjnych! Żądamy prawa
        do przerywania ciąży na rachunek kasy chorych'. Policja przeprowadza rewizje w
        mieszkaniach niektórych bohaterek 'Sterna'. O § 218 - zakazie aborcji -
        dyskutują wszyscy. W 1976 roku przerywanie ciąży zostaje w RFN
        zalegalizowane.>>
    • benek231 Mialam Aborcje - tez ladnie wyglada jako lamacz ta 14.11.06, 15:42
      tabu. To tylko kwestia upowszechniania pogladu w celu rozbijania koscielnej zgnilizny.


      kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,3715164.html
      • patience Re: Mialam Aborcje - tez ladnie wyglada jako lama 14.11.06, 16:06
        benek231 napisał:

        > tabu. To tylko kwestia upowszechniania pogladu w celu rozbijania koscielnej
        > zgnililizny.
        > www.kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,3715164.html

        Niezly tekst. Co prawda aborcji nie mialam, ale w ramach solidaryzmu sie
        przyznam natychmiast do uporczywego mordowania zycia potencjalnie poczetego za
        pomoca srodkow antykoncepcyjnych.
        wink)
        • benek231 Re: Mialam Aborcje - tez ladnie wyglada jako lama 15.11.06, 15:50
          patience napisała:

          Niezly tekst. Co prawda aborcji nie mialam, ale w ramach solidaryzmu sie
          > przyznam natychmiast do uporczywego mordowania zycia potencjalnie poczetego za
          > pomoca srodkow antykoncepcyjnych.
          > wink)

          ==
          Alez oczywiscie, pani Moherko. W planach masz bowiem zachwalanie tzw. "naturalnych metod" - gdy
          tylko twoj nowy pan zdecyduje sie kontynuowac kampanie przeciwko srodkom antykoncepcyjnym. To
          tylko kwestia czasu i okolicznosci, gdy bedziesz czolobitnie wykazac sie gorliwoscia.


          Przy okazji...

          Jakos nie doszukalem sie twojego wzruszenia powyzej (w czesci "Okres jako tabu") - kiedy wiec bylas
          falszywa? W stosunku do Kaczki_Balbinki, ktora wraz z watkiem bralas pod but jego autorke - do spolki
          z Wikulem, Dachsem, Ada08, Hymenem. Gdzie to wzruszenie i MalcolmX? Czy tez wredna jestes w
          stosunku do mnie - teraz?


          >>No i zobaczyl kandydata na rekruta i natychmiast zrobil kompromis, tyle ze nie
          praktyczny, a swiatopogladowy. Udzielil poniekad zezwolenia ideowego na
          atakowanie kobiet w dyskusjach forumowych na poziomie fizjologii. A sam jakis
          czas temu zalozyl watek "mam okres" ktory pare osob zszokowal, a mnie
          rozrzewnil, bo mi sie bardzo dobrze skojarzyl. Z pierwszymi kazaniami Malcolma X
          mianowicie, kiedy czaarnoskora ludnosc USA zaczynala walczyc o swoja godnosc.
          "Jestem Czarny so what?" Ja na to patrze z punktu widzenia praw czlowieka.
          Godnosc ludzka to wartosc niematerialna, ale bez ludzkiej godnosci nie ma praw
          obywatelskich. Wiecej nawet, prawa obywatelskie sa wtorne, jesli ktos nie ma
          szacunku dla drugiej osoby, to i jej prawa obywatelskie bedzie mial w nosie.>>

          To sa klamstwa i insynuacje. Ja nikomu nie udzielalem zezwolenia na atakowanie kobiet na poziomie
          fizjologii - z nikim nie chodzilem na kompromisy. Zwlaszcza tu, podla klamczucho i manipulantko.

          Mozna sie odcinac ale niekoniecznie nalezy sie przy tym uswinic... Bardzo musi ci zalezec na nowym i
          lepszym image.



          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=51992039&a=52070867
          • pozarski Re: Mialam Aborcje - tez ladnie wyglada jako lama 15.11.06, 16:20
            benek231 napisał:

            >
            > Mozna sie odcinac ale niekoniecznie nalezy sie przy tym uswinic... Bardzo
            musi
            > ci zalezec na nowym i
            > lepszym image.
            >
            Znam te metody pejszns z autopsji.Ona potrafi w jednym poscie cie zmieszac z
            blotem,a w nastepnym zwracac per pan(i to duza litera).Nie ludzilbym sie za
            bardzo,ze kiedykolwiek zmieni swoja taktyke. Jej kumpel drf robi dokladnie to
            samo,wiec widocznie oboje uznaja to za korzystna gre.Ich plany sa dalekosiezne,
            ale szanse minimalne.






            ___
            a teraz tylko gwalcic koty Kaczynskiego...
            autor-drf
            • benek231 Re: Mialam Aborcje - tez ladnie wyglada jako lama 17.11.06, 05:47
              A mnie, kolego, bardziej od Patience interesuje jakis sensowniejszy temat. Na
              przyklad ten tutaj poruszany. Popatrz na ten fragment:

              >>
              Aborcyjny coming out Dzido wymyśliła samodzielnie. - Dopiero teraz dowiaduję
              się, że to już było i w dodatku że to było skuteczne. W 1971 roku 343 Francuzki
              ogłaszają publicznie, że przerwały ciążę. Są wśród nich gwiazdy: Catherine
              Deneuve, Jeanne Moreau, Simone de Beauvoir, Marguerite Duras, Françoise Sagan i
              Marina Vlady. Lądują na pierwszych stronach wszystkich gazet. W 1975 roku
              aborcja staje się we Francji legalna.

              W tym samym roku 374 Niemki - aktorki, sprzątaczki, gospodynie domowe,
              dziennikarki - zapełniają okładkę 'Sterna' swoimi fotografiami. W poprzek napis:
              'Wir haben abgetrieben'. Ponad trzy tys. kobiet składa oświadczenia: 'Usunęłam
              ciążę. Jestem przeciwko § 218, a za dziećmi chcianymi. My, kobiety, nie chcemy
              jałmużny od ustawodawcy (...) Żądamy powszechnej oświaty seksualnej i wolnego
              dostępu do środków antykoncepcyjnych! Żądamy prawa do przerywania ciąży na
              rachunek kasy chorych'. Policja przeprowadza rewizje w mieszkaniach niektórych
              bohaterek 'Sterna'. O § 218 - zakazie aborcji - dyskutują wszyscy. W 1976 roku
              przerywanie ciąży zostaje w RFN zalegalizowane.>>

              Dodalbym jeszcze Amerykanki, Skandynawki... No i popatrz w jaki kanal te biedne
              kobiety wlazly na ochotnika. Natyraly sie bidule, nademonstrowaly... a wpadla
              ktora na pomysl, ze niedlugo o kant d. trzeba bedzie to wszystko rozbic i
              poglady zmienic, bo kryzys oswieceniowy idzie?!
              • pozarski Re: Mialam Aborcje - tez ladnie wyglada jako lama 17.11.06, 12:46
                Powodow ignorancji moze byc wiele.Te kobiety moga nie wiedziec,ze swiat
                przezywa oswieceniowy kryzys i robic,co uwazaja za stosowne w pelnej
                nieswiadomosci;ale moga wiedziec,ze kryzys jest i czynic swoje,majac pelna
                swiadomosc kryzysu.I ja bym chcial,zeby w Polsce,zamiast na jakims forum,
                anonimowo,jakas polska kobietka zdradzala tajemnice okresu,pare znanych i
                szanowanych damskich osobistosci wystapila wsrod fotoreporterskich blyskow
                oswiadczajac obscesowotongue_outRZERWALYSMY CIAZE!JESTESMY MORDERCAMI?! To tyle o
                kryzysie oswieceniowym.
                PS.A mnie kolego,pejszns interesuje jako okaz,wiec wybacz,ale od czasu do czasu
                bede aktualizowal.





                ___
                a teraz tylko gwalcic koty Kaczynskiego...
                autor-drf


                • benek231 Re: Mialam Aborcje - tez ladnie wyglada jako lama 19.11.06, 04:51
                  Wedlug mnie ciekawszym okazemjest ten Dachs. Przejrzyj sobie jego posty w czesci kaczki_Balbinki a
                  bedziesz mial moznosc przekonac sie jaki ten facet jest wulgarny. Powiedzialbym, ze on az sie lepi od
                  brudu i wulgaryzmu w stosunku do kobiet. O tak, na pokaz to raczki caluje, i tak dalej - tu z niego wylazl
                  10 procentowy cham o brudnej duszy.

                  Patience, zauwaz takze utrudniala zycie autorce i watkowi - tyle ze nie do tego az stopnia.
                  • pozarski Re: Mialam Aborcje - tez ladnie wyglada jako lama 19.11.06, 11:40
                    benek231 napisał:

                    > Wedlug mnie ciekawszym okazemjest ten Dachs. Przejrzyj sobie jego posty w
                    czesc
                    > i kaczki_Balbinki a
                    > bedziesz mial moznosc przekonac sie jaki ten facet jest wulgarny.
                    Powiedzialbym
                    > , ze on az sie lepi od
                    > brudu i wulgaryzmu w stosunku do kobiet. O tak, na pokaz to raczki caluje, i
                    ta
                    > k dalej - tu z niego wylazl
                    > 10 procentowy cham o brudnej duszy.
                    >
                    > Patience, zauwaz takze utrudniala zycie autorce i watkowi - tyle ze nie do
                    tego
                    > az stopnia.
                    Tak,wlasnie zauwazylem.Nieslychane,jakie pary sie tu kojarza.Kompletne biuro
                    matrymonialne!A na marginesie:Chyba mozemy sobie pogratulowac.Pejszns
                    zrejterowala,czyli tzw dala zupy.


                    ___
                    a teraz tylko gwalcic koty Kaczynskiego...
                    autor-drf




                    • benek231 Re: Mialam Aborcje - tez ladnie wyglada jako lama 19.11.06, 16:21
                      pozarski napisał:
                      Tak,wlasnie zauwazylem.Nieslychane,jakie pary sie tu kojarza.Kompletne biuro
                      matrymonialne!A na marginesie:Chyba mozemy sobie pogratulowac.Pejszns
                      zrejterowala,czyli tzw dala zupy.

                      Gratuluje smile
                      • pozarski Re: Mialam Aborcje - tez ladnie wyglada jako lama 19.11.06, 16:31
                        benek231 napisał:

                        > pozarski napisał:
                        > Tak,wlasnie zauwazylem.Nieslychane,jakie pary sie tu kojarza.Kompletne biuro
                        > matrymonialne!A na marginesie:Chyba mozemy sobie pogratulowac.Pejszns
                        > zrejterowala,czyli tzw dala zupy.
                        >
                        > Gratuluje smile
                        Ale,ale,zwyciestwo nalezy do wszystkich.(Ciekawe na jak dlugo!)
          • patience Re: Mialam Aborcje - tez ladnie wyglada jako lama 15.11.06, 18:48
            > Alez oczywiscie, pani Moherko. W planach masz bowiem zachwalanie tzw. "naturaln
            > ych metod"

            Heheh, jestes pewien ze wiesz co mam w planach? Jestes bardzo smieszny taki
            nagulgotany i z berecikiem pod pacha. Zdziwisz sie pewnie, ale sprawiles mi
            przyjemnosc tym postem, bo juz sie obawialam, ze odpuszczasz sobie. Ale to nie
            ty pasujesz na Mohera tylko Ojciec Dyrektor, a on mi z cala pewnoscia go nie
            dawink Oraz czy chcesz tego czy nie, agnostycy sie roznia od ateistow. Roznia sie
            rowniez od katolikow. Traktuje swoj swiatopoglad rownie powaznie jak ty swoj. A
            twoj post traktuje jako swego rodzaju uhonorowanie, ze sie pogodziles, ze nie
            dam sie nawrocic na ateizm. Za jakis czas dojdziesz do wniosku, ze choc nie bede
            twoim zolnierzem, to moge byc niezlym aliantem w konkretnych sytuacjach. A to
            juz duzo. Lubie cie nieustannie, Benek i pozdrawiam. No, nie burmusz sie tylko
            poslij mi w koncu nochalkasmile
            • patience PS. 15.11.06, 18:51
              o tych zezwoleniach. Tak sie wzburzyles, ze nie zauwazyles w tamtym moim poscie
              wyrazu 'poniekad".
              • benek231 Marianna Rokita przy tobie to niewinne dziewcze 16.11.06, 04:34
                patience napisała:

                > o tych zezwoleniach. Tak sie wzburzyles, ze nie zauwazyles w tamtym moim poscie
                > wyrazu "'poniekad".

                ==

                Spokojna glowa - nie przeoczylem. I znam sie na tych "poniekad". Problem w tym, ze to ty oparlas na
                swoim "poniekad" dalsza czesc wywodu, w mysl ktorego, osobie takiej jak ja, tzn. traktujacej kobiety
                jak g. nie moze tak naprawde zalezec na ich prawach. Moja "troska" o nie to wedlug ciebie czysta fikcja.
                "Dlatego tez nie dala(s) sie przez te wszystkie lata zrekrutowac Benkowi. Bo jak sobie pomyslala(s),
                jakich mianowicie by(s) miala sojusznikow, to scierpla na (tobie) skora. Noway. Wol(isz)
                w pojedynke robic swoje."

                Problem w tym, ze nie robisz. Nic nie robisz. Zauwazylem twoj niziutki lot zaraz po wlaczeniu sie w
                dyskusje, latem. Momentalnie polaczylem twoj stan z ujawnieniem sie skutkiem publikacji prasowej.
                Czy nie powiedzialem ze rozumiem? Bo rozumiem.
                Co ma ateizm od tego, prestidygitatorko? Nic. Bo mnie twoj agnostycyzm ani ziebi ani grzeje. Sa tu
                ludzie wierzacy, do ktorych wiary nic nie mam. Mozna byc wierzacym i uczciwym jednoczesnie, choc
                czasem ciezko byc musi gdy zaczynam przypominac o zlodziejskim kosciolku, zlodziejach katabasach,
                i zlodziejach parafianach.

                A wystarczylo wyslac mi e-mail - mam przeciez skrzynke na portalu, i poinformowac mnie ze wolalabys
                abym dal ci spokoj. Ja nawet nie spytalbym ciebie o powody - tych domyslilem sie wczesniej.
                Ty jednakze poszlas w Mohery i musialas zaplacic wpisowe. Za malo zaplacilas.

                Jesli pamietasz Marianne Rokite to z pewnoscia zgodzisz sie, ze jej znane zachowanie - jakkolwiek by
                ono nie razilo - raczej trudno nazwac jest prostytucja. Dla niej byl to swego rodzaju wyczyn. Ona nie
                miala na widoku ciagniecia profitow z kupczenia wlasnym cialem. Ty poszlas znacznie dalej, bo
                sprzedawanie ciala niczym jest w porownaniu z handlowaniem wlasnym swiatopogladem i politycznymi
                preferencjami. Zwykla prostytutka uzycza jedynie swego tylka - nie sprzedaje siebie calej. Tak jak ty to
                czynisz. Ty poszlas na calosc.

                W sumie zal mi ciebie. Bardzo zal...


                • patience Poddaje sie. 16.11.06, 06:13
                  Dzieki temu tekstowi w GW:
                  wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60153,3729687.html&t=1163649437186
                  Informacja w tekscie jest z Hiszpanii. Dołączono do tego zdjęcie z Skandynawii
                  opatrzone podpisem: "Skandynawia: znak uwaga na łosie. Czy na połowie znaków
                  znajdą sie klępy?"

                  Juz w 1 komentarzu czytelnika pojawily sie łanie. Dobre skojarzenie, w jez.
                  polskim "klępy" to kobiety stare, kościste, nieatrakcyjne. Łanie to odwrotność
                  klęp. Sa młode, zgrabne i śliczne. Ja już nie wnikam co ma miejscowość pod
                  Madrytem do klęp skandynawskich, poza Froydem rzecz jasna. Ale najwyraźniej ktoś
                  uznał że to bardzo dowcipne, zreszta, wielu czytelników podpisanych pod
                  artykulem rowniez uznało to za dowcipne. Otoz dla mnie nie jest dowcipne. Ale
                  zrozumialam przynajmniej na czym polega problem. Ja jestem z Ksiezyca, a tu jest
                  Polska. Najuprzejmiej przepraszam za moje niezrozumiale uwagi. Wycofuje je.
                  • patience Re: Poddaje sie. PS. 16.11.06, 08:34
                    A co mi tam. Masz w podpunktach od. na swoje pretensje.

                    1. problem zdrady. Zeby kogos zdradzic, to najpierw trzeba byc w jednej
                    druzynie. Nie przypominam sobie zebym kiedykolwiek byla ateistka. O czym
                    swietnie wiesz. Rowniez doskonale wiesz, ze w dyskusjach swiatopogladowych nigdy
                    nie uczestniczylam, wiec nie ma zadnej "zdrady" ani naglej odmiany, ze nie chce
                    uczestniczyc teraz.

                    2. Problem tchorzostwa. Juz dwukrotnie pisales na moj temat ze mi sie
                    "odmienilo" z chwila ujawnienia nazwiska. Raz sie bardzo poblazliwie wyraziles,
                    ze moje tchorzostwo jest zrozumiale, teraz mnie za to wyzwales od prostytutek.
                    Tymczasem nasza znajomosc pare lat temu zaczela sie wlasnie od sprzeczki na
                    temat slynnego postu o zawieszaniu. Byl dla mnie zbyt barwny. Jakos nie
                    przypominam sobie aby ktokolwiek wiedzial wtedy jak sie nazywam.

                    3. Byloby swietnie gdybys w koncu zaakceptowal, ze agnostyk sie rozni od
                    czlowieka wierzacego rownie silnie, jak od ateisty. Zawsze ci sie bardzo
                    podobalo ze bronie swego zdania w dyskusjach z katolikami np. o ustawie
                    aborcyjnej. Albo o ksiedzu pedofilu z Tylawy. Ale twoj blad polega na tym, ze
                    uparles sie uwazac ze agnostyk to rodzaj dziwacznego ateisty i w zwiazku z tym
                    masz prawo go musztrowac jako swojego zolnierza lub czuc sie "zdradzony" kiedy
                    te roznice sie ujawniaja. Jedno i drugie bazuje na falszywym zalozeniu, ze
                    agnostyk to ateista. FALSZYWYM. Chyba od 5 lat prosze cie uprzejmie zebys to
                    przyjal do wiadomosci. Chyba starczy?

                    4. Jakis czas temu byla sytuacja odwrotna. Rozmaite osoby z pochodzenia
                    katolickie spuszczaly klatwy na moja glowe za to ze z toba rozmawiam. Mialam to
                    w nosie. W odwrotnej sytuacji mam w nosie ze mnie wyzywasz od prostytutek za to
                    ze cie "zdradzam" z dachsem. Zawsze rozmawiam z kim chce i jakby juz w
                    przeszlosci udowodnilam, ze tego rodzaju presje mam w nosie.

                    5. Tekst ktory tak cie wzburzyl, we fragmencie, ktory ciebie dotyczy, nie byl do
                    ciebie adresowany. Z tego wzgledu uzylam innych argumentow i skrotow myslowych
                    niz uzylabym rozmawiajac z toba. Sadze ze moj rozmowca zna realia tutejsze i
                    swietnie zlapal o co chodzi. Tobie
                    bym powiedziala, ze twoj blad jest z gatunku sytuacyjnych. Zapominasz o
                    roznicach miedzy spoleczenstwem polskim a amerykanskim, a szczegolnie o tym, ze
                    Polska nie przezyla rewolucji obyczajowej z lat 60tych, w zwiazku z czym w
                    niektorych swoich aspektach przypomina spoleczenstwo amerykanskie z lat 50tych.
                    Zjawisko opisanej przeze mnie postawy pewnej feministki sie fachowo nazywa
                    "autoagresja". Twoja wlasna zona by ci o tym sporo powiedziala, bo w USA
                    srodowiska kobiece sporo na ten temat debatowaly. Tyle, ze w czasach
                    wspolczesnych autoagresja jest w USA widoczna najbardziej w zaburzonych
                    rodzinach, np. tam gdzie maz bije zone, a ona przy nim trwa nie wiedziec po co.
                    W latach 50 autoagresja wyrazajaca sie przez rodzaj autoponizania wlasnej
                    plci byla zjawiskiem powszechnym. To same kobiety myslaly ze "sie nie nadaja" ,
                    "sa gorsze", smialy sie z chamskich dowcipow o mezczyznach kochajacych konie,
                    wino i kobiety, wlasnie w tej kolejnosci, pozwalaly siebie lub inne kobiety
                    nazywac ku..mi, etc. Ale to jest wspolczesna Polska. Oprocz najmlodszych
                    dziewczat, rzecz jasna, ktore po studiach od razu jada na Zachod do pracy, i
                    bardzo szybko nasiakaja zachodnia kultura. Kiedy tu wroca, wywroca te obyczaje
                    do gory nogami. To samo zreszta dotyczy mlodych chlopcow, ktorzy wola sie
                    orientowac na swoje kolezanki, a nie na obyczaje mamutow. Akurat bardzo dobrze
                    wiem o czym mowie, bo mam spora stycznosc z mlodzieza. Niemniej ta mlodziez
                    jeszcze nie wrocila i wszystko przed nami. Twoj blad polegal na tym, ze oceniles
                    jakies zjawisko jako egzotyczne, bo takie byloby w USA. Egzotyczne i marginalne.
                    Tu nie jest egzotyczne i nie jest marginalne, to jest norma. Jesli nie bierzesz
                    pod uwage ze nawet kobiety uwazajace sie za feministki cierpia na autoagresje,
                    to nie bierzesz pod uwage realiow w jakich dzialasz. Miedzy innymi nie bierzesz
                    tez pod uwage dzialan ktore bys mogl podjac, aby twe starania byly bardziej
                    skuteczne. A z drugiej strony, jestes przywodca, w zwiazku z czym ludzie patrza
                    na to co robisz i mysla zupelnie co innego niz ci sie wydaje, bo zyja w innym
                    miejscu kuli ziemskiej i w innej kulturze. Stad mozesz miec niespodzianki. I
                    tyle by bylo na temat tego tekstu we fragmencie, ktory ciebie dotyczyl.

                    6. Epitety. Pozwoliles sobie na bardzo daleko idace epitety pod moim adresem.
                    Nie podoba mi sie to. Bardzo mi sie nie podoba. Niemniej pamietam, ze podobne
                    epitety padaly swego czasu pod moim adresem za rozmawianie z toba. Jakos
                    wszystkim po pewnym czasie wybaczylam, a przynajmniej nie wracam do tego i
                    zupelnie swobodnie sobie z niektorymi z tych osob rozmawiam. Tobie tez wybacze,
                    i tez za czas jakis. Glownie dlatego, ze to tylko forum, ktore nie traktuje zbyt
                    powaznie. A ty rob jak uwazasz. Jesli ci sie wydaje ze bedziesz tym pierwszym,
                    ktory za pomoca wyzwisk spowoduje ze przestane z kims rozmawiac albo sie nawroce
                    na ateizm, to prosze bardzo. Good luck wink


                    • pozarski Re: Poddaje sie. PS. Benku, ta 16.11.06, 10:13
                      osobka cie potrzebuje,bo gdyby cie nie potrzebowala,napisalaby krotko i
                      zwiezle:ty hoooju(jak kiedys do mnie).






                      ___
                      a teraz tylko gwalcic koty Kaczynskiego...
                      autor-drf






                      • patience A nie;) 16.11.06, 10:26
                        Ja go tylko lubie. I znam od dawna wiec wiem na jakie wybuchy go stac. A poza
                        tym on byl obrazliwy najbardziej nie w epitetach, czyli tam gdzie chcial, tylko
                        zupelnie nieintencjonalnie. Streszczajac, teoria tchorzostwa polega na tym, ze
                        mam takie same poglady jak on, a jak mowie cos innego, to z slabosci charakteru,
                        bo ewentualnosc ze mam inny poglad po prostu wykluczyl. A przeciez wojujac o
                        prawo kobiet do dysponowania wlasnym brzuchem nie nalezy im zabierac prawa do
                        dysponowania wlasna glowa, bo ten biznes przestaje byc oplacalny, przynajmniej
                        dla mniewink. Ale znamy sie od tak dawna, i tyle razy juz mnie zdazyl w ten sposob
                        obrazic, ze sie zdazylam przyzwyczaic... poniekad. Do pewnego stopnia. Co wcale
                        nie oznacza zgody na taka sytuacjewink
                        • pozarski Re: A nie;) Chyba nie wywietrzylas, bo 16.11.06, 10:41
                          i tu brzydko pachnie marja.Obnosiz sie agnostycyzmem,jakby to byla jakas
                          maskotka,podczas gdy to jest jedynie zawieszenie w prozni.Tzw ni pies ni wydra.
                          Zawieszasz decyzje co do istnienia Absolutu.Nie mozesz sie zdecydowac.Jest to
                          niestety jedyny problem,o ktorym nie chcesz sie autorytatywnie wypowiadac.Na
                          wszystko inne masz odpowiedz absolutna.Zadnych watpliwosci.Dlaczego?Bo czytalas
                          najpierw tego paranoika Chomsky'ego,wgryzlas sie potem w Habermasa i Derride,a
                          teraz sluchasz drf jak ci egzegezuje Rorty'ego.Masz to pieknie wymieszane w
                          stechly kogel mogel.





                          ___
                          a teraz tylko gwalcic koty Kaczynskiego...
                          autor-drf
                          • patience To troche uproszczona definicja 16.11.06, 10:57
                            I nie tylko o gnoze chodzi. Tez upraszczajac, chodzi o zaakceptowanie sfery
                            niewiedzy, albo nieoznaczonosci, jesli wolisz. Nawet tam gdzie rzeczywistosc sie
                            poddaje badaniu, badajac, wplywasz na obiekt badany, a wiec nigdy sie nie
                            dowiesz, jak wygladalby nie poddawany badaniu. Ale ten swiatopoglad zaklada
                            jednak ze w obrebie tych ograniczen racjonalizm jest jak najbardziej mozliwy. O
                            Rortym wiem chyba wiecej niz drf. Za to z Derrida jest sytuacja odwrotna. Ale
                            calosciowo masz racje, to drf jest filozofem, nie ja, wiec jeszcze z wieloma
                            filozofami sytuacja jest odwrotnawink
                            • pozarski Re: Jest akurat odwrotnie, 16.11.06, 11:11
                              powiadasz.W innym poscie twierdzisz dokladnie tak,wiec ja tylko powtarzam po
                              tobie.Drf jako filozof?No,to jest nowosc.Czy moglabys wskazac mi jakas
                              literature,ktorej jest autorem?On jest taki perypatetyk,ktory ktory rzuca slowa
                              na wiatr,a wy go lapcie.Drf juz dawno nie wypowiedzial zadnej interesujacej
                              mysli.Dlaczego?Bo czyta m.in Rorty'ego i jemu podobnych lgarzy.





                              ___
                              a teraz tylko gwalcic koty Kaczynskiego...
                              autor-drf
                              • patience A skad wiesz ze Rorty to lgarz? 16.11.06, 11:24
                                Przeciez dopiero ode mnie sie dowiedziales ze ktos taki istnieje? Bo jak
                                czytalam to musi byc lgarzem? Ej, sam lgarz jestes, a na dokladke jestes
                                pierwsza i bodajze jedyna ofiara tego lgarstwa. Dawno zapomiales jakie sa realne
                                osoby, ja oraz drf. Walczysz z produktami wlasnej wyobrazni. A tak naprawde to
                                kto sie z toba w warszawie spotkal zeby sie dowiedziec czemu robisz to co
                                robisz? Czy juz wtedy nie byles zaskoczony ze mimo wszystko chcielismy sie z
                                toba spotkac? Co prawda zmarnowany czas, bo sie nie zdecydowales na szczerosc. A
                                po tym spotkaniu sam wiesz najlepiej co robiles. Glebie swej nienawisci poznales
                                dosyc dawno, nonie? Ja bym to wszystko skwitowala tak, ze owszem, jestes hoojem,
                                ale biednym hoojem. I ze komunizm to straszna rzecz. A teraz wychodze, na razie.
                                • pozarski Re: A skad wiesz ze Rorty to lgarz?/Zartujesz 16.11.06, 11:27
                                  biedaku.Od ciebie nigdy sie nie dowiedzialem niczego sensownego.Wez silniejsze
                                  prochy,bo te,ktorych uzywasz sa do niczego.A teraz - ODMASZEROWAC! heheh PS I
                                  koniecznie przeczytaj ten urywek o Rorty'm,ktory podeslalem.Jest na gorze.







                                  ___
                                  a teraz tylko gwalcic koty Kaczynskiego...
                                  autor-drf






                                  • pozarski Re: A skad wiesz ze Rorty to lgarz?/Zartujesz PS 16.11.06, 11:39
                                    A wlasciwie na dole,w watku Dlatego lubie GW.








                                    ___
                                    a teraz tylko gwalcic koty Kaczynskiego...
                                    autor-drf
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka