Dodaj do ulubionych

Polak twórcą koncepcji 'Endlösung' ! ! ! ! !

10.01.03, 15:34
Oczywiście.

A jakżeby inaczej.

Nazywał się prof. Biegański.

Był uczonym z Uniwersytetu Jagiellońskiego.


Ale -
Obserwuj wątek
    • =kapral= do góry 10.01.03, 21:47
      • Gość: Vini Faktycznie..... IP: *.vline.pl 10.01.03, 21:54
        .....widzialem ten film.
        Na poczatku jeden Zyda pyta drugiego Zyda,kto to jest ?
        A tamten mowi to -siksa- tak sie mowi na polskie dziewczyny......))))))
        Zyd wczesniej mowil o niej ,ze jest czyrakiem czy cos w tym typie....
        • wesoly3 Re: Faktycznie..... 10.01.03, 22:13
          Zydzi to w ogule wyjaktowo mily narod
    • =kapral= Re: Polak twórcą koncepcji 'Endlösung' ! ! ! ! ! 10.01.03, 22:34
      =kapral= napisał:

      > Oczywiście.
      >
      > A jakżeby inaczej.
      >
      > Nazywał się prof. Biegański.
      >
      > Był uczonym z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
      >
      >
      > Ale -
    • Gość: t Lord Vader autorem koncepcji "Gwiazdy Śmierci"! IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 11.01.03, 12:15
      =kapral= napisał:

      > Oczywiście.
      >
      > A jakżeby inaczej.
      >
      > Nazywał się prof. Biegański.
      >


      Czy wiedzę o historii zawsze czerpiesz z .... filmow fabularnych? Gratuluję
      intelektu!
      • =kapral= Re: Lord Vader autorem koncepcji 'Gwiazdy Śmierci 11.01.03, 12:32
        Gość portalu: t napisał(a):

        > =kapral= napisał:
        >
        > > Oczywiście.
        > >
        > > A jakżeby inaczej.
        > >
        > > Nazywał się prof. Biegański.
        > >
        >
        >
        > Czy wiedzę o historii zawsze czerpiesz z .... filmow fabularnych? Gratuluję
        > intelektu!

        Dziękuję za gratulacje.

        Śpieszę donieść, że nie, wiedzy o historii nie czerpię z filmów fabularnych. Mam nawet jakiś tam dyplom.

        Śpieszę również donieść, że w swoim poście posłużyłem się ironią. Zatem kolego t, proponuję byś zechciał jeszcze raz przeczytać to, co napisane.


        Co do Lorda Vadera i "Gwiazdy Śmierci" - nie mam pewności, ale hipoteza niewątpliwie interesująca.

        =
      • Gość: babariba no, =kapralu=, zostałeś wyzwany IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 11.01.03, 12:54
        Gość portalu: t napisał(a):

        > =kapral= napisał:
        >
        > > Oczywiście.
        > >
        > > A jakżeby inaczej.
        > >
        > > Nazywał się prof. Biegański.
        > >
        >
        >
        > Czy wiedzę o historii zawsze czerpiesz z .... filmow fabularnych? Gratuluję
        intelektu!
        *********************************************************************
        na tym forum niemało jest durniów z upodobaniem startujących w dyskusjach o
        relacjach polsko - zydowskich.

        Jedni durnie z uporem pomawiawią WSZYSTKICH Polaków (ukształowanych przez
        polską kulturę) o endemiczny antysemityzm.

        Durnie z drugiej strony zainfekowani nieuleczalnym antysemityzmem diagnozowani
        są ostatnio trafnie przez Eljota: "antysemityzm to... itd".

        Cytat z filmu fabularnego nie jest w tej (o Polakach i Zydach <dla jasności,
        kolejność alfabetyczna>) dyskusji zadnym argumentem.

        Znajdz argument powazniejszy, dowodzący, ze istniał jakiś prof. Biegański (lub
        konkretny jego pierwowzór), i ze tenze pisał (napisał) tekst, o którym mowa w
        fabularnej opowieści.

        Bo taki prof. Bender na przykład jest bytem jak najbardziej rzeczywistym,
        rzeczywiste i publicznie znane są jego poglądy...
        Co nie znaczy wcale, ze poglądy "prof." Bendera = poglądy POLAKÓW
        • _sorciere Re: no, =kapralu=, zostałeś wyzwany 11.01.03, 13:05
          Gość portalu: babariba napisał(a):

          >..> *********************************************************************
          > na tym forum niemało jest durniów z upodobaniem startujących w dyskusjach o
          > relacjach polsko - zydowskich.
          >
          > Jedni durnie z uporem pomawiawią WSZYSTKICH Polaków (ukształowanych przez
          > polską kulturę) o endemiczny antysemityzm.
          >
          > Durnie z drugiej strony zainfekowani nieuleczalnym antysemityzmem
          diagnozowani
          > są ostatnio trafnie przez Eljota: "antysemityzm to... itd".
          >
          > Cytat z filmu fabularnego nie jest w tej (o Polakach i Zydach <dla jasności,
          >
          > kolejność alfabetyczna>) dyskusji zadnym argumentem.
          >

          Doprawdy Baribabo?A sam fakt powstania takiego filmu,ktory ogladaja ludzie na
          calym swiecie i na jego podstawie ksztaltuja sobie obraz Polakow to dla Ciebie
          zaden argument?

          Komu zalezy na "dorabianiu geby" Polakom?




          > Znajdz argument powazniejszy, dowodzący, ze istniał jakiś prof. Biegański
          (lub
          > konkretny jego pierwowzór), i ze tenze pisał (napisał) tekst, o którym mowa w
          > fabularnej opowieści.
          >
          Nic nie zrozumiales z postu kaprala ,a szkoda.




          > Bo taki prof. Bender na przykład jest bytem jak najbardziej rzeczywistym,
          > rzeczywiste i publicznie znane są jego poglądy...
          > Co nie znaczy wcale, ze poglądy "prof." Bendera = poglądy POLAKÓW


          Ale na podstawie tego filmu ludzie moga wyciagnac wnioski,ze poglady profesora
          Bieganskiego to poglady Polakow-wszystkich Polakow.
        • =kapral= Re: no, =kapralu=, zostałeś wyzwany 11.01.03, 13:18
          Gość portalu: babariba napisał(a):

          > Gość portalu: t napisał(a):
          >
          > > =kapral= napisał:
          > >
          > > > Oczywiście.
          > > >
          > > > A jakżeby inaczej.
          > > >
          > > > Nazywał się prof. Biegański.
          > > >
          > >
          > >
          > > Czy wiedzę o historii zawsze czerpiesz z .... filmow fabularnych? Gratuluj
          > ę
          > intelektu!
          > *********************************************************************
          > na tym forum niemało jest durniów z upodobaniem startujących w dyskusjach o
          > relacjach polsko - zydowskich.
          >
          > Jedni durnie z uporem pomawiawią WSZYSTKICH Polaków (ukształowanych przez
          > polską kulturę) o endemiczny antysemityzm.
          >
          > Durnie z drugiej strony zainfekowani nieuleczalnym antysemityzmem diagnozowani
          > są ostatnio trafnie przez Eljota: "antysemityzm to... itd".
          >
          > Cytat z filmu fabularnego nie jest w tej (o Polakach i Zydach <dla jasności,
          >
          > kolejność alfabetyczna>) dyskusji zadnym argumentem.
          >
          > Znajdz argument powazniejszy, dowodzący, ze istniał jakiś prof. Biegański (lub
          > konkretny jego pierwowzór), i ze tenze pisał (napisał) tekst, o którym mowa w
          > fabularnej opowieści.
          >
          > Bo taki prof. Bender na przykład jest bytem jak najbardziej rzeczywistym,
          > rzeczywiste i publicznie znane są jego poglądy...
          > Co nie znaczy wcale, ze poglądy "prof." Bendera = poglądy POLAKÓW

          Wyzwanie?


          Po pierwsze: jesteś następnym, który nie rozumie ironii?

          Po drugie: dlaczego mam odszukiwać jakiegoś fabularnego Biegańskiego czy jego pierwowzór? Zażądaj tego od autora ksiazki i twórców tego opartego na niej kretyńskiego filmu, bo to oni tę postać wykreowali. Możesz też przy okazji zapytać, dlaczego to właśnie Polak miał wg nich tworzyc koncepcję eksterminacji Żydów.

          Po trzecie: co ma do tego jakiś prof. Bender?

          =


          • Gość: babariba kajam się i wstyd mi IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 11.01.03, 21:41
            =kapral= napisał:

            > Wyzwanie?

            > Po pierwsze: jesteś następnym, który nie rozumie ironii?
            > Po drugie: dlaczego mam odszukiwać jakiegoś fabularnego Biegańskiego czy jego
            pierwowzór? Zażądaj tego od autora ksiazki i twórców tego opartego na niej
            kretyńskiego filmu, bo to oni tę postać wykreowali. Możesz też przy okazji
            zapytać, dlaczego to właśnie Polak miał wg nich tworzyc koncepcję eksterminacji
            Żydów.
            *******************************************************************
            babariba: kajam się i wstyd mi, bom nie pojął
            *******************************************************************
            >
            > Po trzecie: co ma do tego jakiś prof. Bender?
            *******************************************************************
            babariba: Tu niestety mamy do czynienia z realną RZECZYWISTOŚCIĄ i jeśli ktoś,
            kiedyś zechce (nie daj Boze) posługiwać się przykładem realnej postaci, zeby
            udowadniać polski antysemityzm i polską głupotę, nie będzie miał problemu ze
            znalezieniem wzorca w "kulturalnej" i "naukowej" elycie narodu...
            I głupio jakoś w związku...
            pzdr
            • =kapral= Re: kajam się i wstyd mi 11.01.03, 22:34
              Przestań, babariba. Pomyłka i tyle.

              Ale co masz z tym Benderem? On wzywa do eksterminacji? Nic z jego tekstów nie czytałem.

              Daj mi ew. linka.

              Pozdrawiam,

              =

              PS. Moje doświadczenie jest takie, że w braku naprawdę skrajnej prawicy czy lewicy za ekstremę robią ugrupowania, które tak naprawdę nie są daleko od pozycji centrowych. I daleko im do faszyzmu czy komunizmu.



              • wesoly3 Re: kajam się i wstyd mi 12.01.03, 23:12
                tY - BABARIBA !!!
                glupa rzniesz czy Zydem jestes ?
                • Gość: babariba zgadnij smutasie333 IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 13.01.03, 06:21
                  wesoly3 napisał:

                  > tY - BABARIBA !!!
                  > glupa rzniesz czy Zydem jestes ?
              • Gość: babariba Re: kajam się i wstyd mi IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 13.01.03, 06:19
                =kapral= napisał:

                > Przestań, babariba. Pomyłka i tyle.
                >
                > Ale co masz z tym Benderem? On wzywa do eksterminacji? Nic z jego tekstów nie
                c
                > zytałem.
                >
                > Daj mi ew. linka.
                >
                > Pozdrawiam,
                >
                > =
                >
                > PS. Moje doświadczenie jest takie, że w braku naprawdę skrajnej prawicy czy
                lewicy za ekstremę robią ugrupowania, które tak naprawdę nie są daleko od
                pozycji centrowych. I daleko im do faszyzmu czy komunizmu.
                >
                *****************************************************************************

                bender, to jest taki facet co robi na posadzie profesora na KUL-u. Gdyby w
                Polsce panowala troche mniej czarna atmosfera zostalby oskarzony o "klamstwo
                oswiecimskie".
                Postac ogolnie obrzydliwa. Nie mam teraz pod reka nic z wypowiedzi B., poszukam
                i podrzuce
                pzdr
                • xiazeluka Re: kajam się i wstyd mi 16.01.03, 09:26
                  Gość portalu: babariba napisał(a):

                  > bender, to jest taki facet co robi na posadzie profesora na KUL-u. Gdyby w
                  > Polsce panowala troche mniej czarna atmosfera zostalby oskarzony o "klamstwo
                  > oswiecimskie".

                  Towarzyszu baborybo, obleśny z Was faszysta i wróg ludzi. A jeśli pragniecie
                  koniecznie kogoś wtrącić do więzienia za poglądy, to zacznijcie od pracowników
                  Muzeum w Oświęcimiu, którzy publicznie podważają oficjalną wersję historii
                  redukując liczbę ofiar do 1,5 mln.
    • Gość: Polak-wolnynajmita Polakożerstwo niewdzięcznego Żyda Marzyńskiego IP: *.stmnca.adelphia.net 16.01.03, 06:57

      *************** Około 200 milionow ludzi na całym świecie *****************
      oglądało film "dokumentalny" niewdzięcznego Żyda pt.: “Shtetl” w roku 1996
      ***************************************************************************

      Recenzja napisana około 1997 roku

      Karol Gustaw Nehrebecki
      Tytuł filmu: “Shtetl”
      Reżyseria: Marian Marzyński
      Produkcja: Syjoniści w redakcjach FRONTLINE i PBS z podatków Amerykanów


      DZIEKUJĘ PANU, PANIE MARZYŃSKI!

      Zacznę dzisiaj dość niezwyczajnie, bo od podziękowania. Chciałbym podziękować
      bezczelnemu panu reżyserowi, Żydowi i "komuchowi" Marianowi Marzyńskiemu, za
      jego film "Shtetl" zniesławiający Polaków pod pozorem dokumentowania osobistych
      interpretacji stosunkow polsko-żydowskich.

      Ah, panie Marzyński, było to wspaniałe, pouczające, trzygodzinne widowisko! Bez
      retuszu, bez ubarwiania - film odkrywający całą prawdę o najczarniejszej
      stronie ludzkiego wnętrza, o nienawiści. Nareszcie, po tylu latach kłamstw,
      zaprzeczeń, dezinformacji, zobaczyliśmy coś tak osobistego, coś tak prawdziwego
      i przedstawionego bez ogródek i bez kamuflażu, jakże szczerze od żydowskiego
      serca (bo przecież Polakiem pan już nie jest), że od widzenia prawdy oczy nam
      wyszły na wierzch.

      Nareszcie coś, co powinno stać się elementarzem obyczajów dla wszystkich
      Polaków próbujących rozliczać się ze swoim patriotyzmem. Nareszcie coś, co
      powinno stać się abecadłem dla wszystkich ludzi dobrej woli poszukujących
      możliwości pokojowego rozwiązywania sporów i bezkonfrontacyjnego porozumiewania
      się. Nareszcie coś, co powinno zabrzmieć jak mementum nie tylko dla Polaków :

      NIE MA DYSKUSJI Z ŻYDAMI

      Żebyśmy bowiem nie wiem co robili. Żebyśmy głowy popiołem posypywali cały rok
      na okrągło, przez całe swoje życie, żebyśmy przepraszali w Knesecie i we
      wszystkich innych parlamentach świata za zbrodnie nie popełnione, żebyśmy
      likwidowali klasztory Karmelitanek na żądanie rabina z Nowego Jorku i wreszcie,
      żebyśmy nawet zabronili po wieki wieków oddawać cześć pomordowanym w Oświęcimiu
      Polakom i tak nic się nie zmieni.

      Zawsze będziemy potępieni. Piętno antysemitów przyklejone nam znaczyć nas
      będzie po wieczne czasy. Każda bowiem dyskusja z Żydami, jeżeli nie jest
      monologiem strony żydowskiej, jest antysemicka.

      Tego dowiedzieliśmy się z filmu Mariana Marzyńskiego "Shtetl" i dzięki mu za
      to. Gdyby nie on, dalej bym sądził o sobie, że jestem człowiekiem niewinnym,
      spokojnym, wyrozumiałym, myślącym i miłującym bliźnich. Myslałbym, że nieważne
      jest kto jakiego jest pochodzenia, wyznania, koloru skóry, ważne, aby być
      dobrym człowiekiem.

      Dopiero Marian Marzyński pokazał mi jak bardzo się myliłem i uświadomił mi całą
      prawdę o mnie, Polaku. Dzieki niemu i jego filmowi dowiedziałem się, że jeśli
      jestem Polakiem, to jestem podły, ograniczony i głupi a w genach mam zakodowany
      antysemityzm. To nieważne, że na wojnę nie mogłem mieć wpływu, bo urodziłem się
      po jej zakończeniu. I tak ponoszę winę za to, że w przedwojennej Polsce
      mieszkały miliony Żydów, a po wojnie ponoć niewielu ich zostało.

      (Dlaczego właśnie tam oni mieszkali, skoro Polacy ich tak bardzo nienawidzili
      i - jak to jest możliwe, aby kilkanaście pokoleń Żydów przeżyło 800 lat ze
      swoimi mordercami?)

      Z treści filmu nie dowiedziałem się kto ich w czasie wojny wymordował - bo
      Niemców nie ma nawet w tle. Ja wiem, bo żyłem w Polsce, ale Amerykanin domyśli
      się, że zapewne Polacy.

      Mojej wypowiedzi filmować nie było warto. Widz mógłby dowiedzieć się, że ja,
      jak i miliony innych Polaków, mają konkretną wiedzę historyczną, na temat Żydów
      również i to z własnego doświadczenia. Lepiej było pokazać dramatycznie, z
      filmowego punktu widzenia, wypowiedzi półumarłych starców z objawami choroby
      Alzheimera i zdominować nimi żydowski dokument.

      To nieważne co myślę ja i miliony podobnych do mnie Polaków o naszej wspólnej
      przeszłości z Żydami i o naszym stosunku do nich. Bowiem z chwilą, gdy
      spróbujemy otworzyć usta, chcąc podjąć dyskusję, natychmiast okrzyknięci
      zostajemy antysemitami. Bo przecież mamy to zakodowane genetycznie. (Itshak
      Szamir powiedział: Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki.)

      W przeciwienstwie do Żydów. Ich ujadania i napaści na Polaków nie można
      przecież nazywać antypolonizmem, bo takiego wyrazu nie ma w żadnym słowniku
      wyrazów polskich ani obcych.

      Jest tylko słowo antysemityzm! Tłumaczone i odmieniane na W S Z Y S T K I E
      języki świata, nawet wtedy, kiedy żydowskie rakiety rozrywają w strzępy
      niewinne dzieci w Libanie i Palestynie. Żydom nawet nie zadrży głos, kiedy
      nazywają to walką z terroryzmem. W świecie może być tylko jeden anty:
      SEMITYZM

      Dlatego z jednego względu mogę podziękować Maeianowi Marzyńskiemu za jego film.
      Wyzwolił mnie on z kompleksów. Nie będę już dłużej myślał o sobie jako o
      człowieku wyrozumiałym, rozsądnym, skłonnym do podejmowania dyskusji z ludźmi
      mającymi odmienne od mojego zdanie i ewentualnie do nastawiania drugiego
      policzka, kiedy mnie uderzą w pierwszy. Skoro bowiem M. Marzynski udowodnił, że
      jako Polak takim być nie mogę, wolno mi teraz być chamem, bucem. Jak ktoś mi
      przywali, to zamiast nadstawić drugi policzek, odpalę na odlew, żeby
      zagrzmiało. Koniec "dyskusji".

      Żyd mi nie bedzie wygrażał palcem przed nosem i strofował mnie jak małe
      dziecko. Marzyński groził Zbyszkowi Romaniukowi: " - Oj, Zbyszku, Zbyszku!",
      kiedy ten próbował mieć odmienne zdanie, niż przewidywał scenariusz
      żydowskiego "Felliniego". "Shtetl" otworzył nam oczy, zapytajcie Romaniuka, czy
      dzisiaj pozwoliłby Żydowi machać mu palcem przed nosem.

      Ej, panie Marzyński, kto pana żywił, ubierał, uczył, ukrywał i chronił od
      pewnej zagłady przez sześć długich lat najstraszniejszej z wojen? Katolickie
      siostry w Warszawie. I tak się pan odwdzięczasz? Pięciu Polaków musiało
      odejmować sobie chleb od ust z mizernych racji żywnościowych, żeby złożyć się
      na jednego ukrywającego się Żyda.

      Nie dość mu było tego, to jeszcze kukułczym sposobem zabierał Polakom miejsce
      na studiach i pieniądze w szkole filmowej. Za ten pełny wikt i opierunek u
      Polaków i narażeniu ich życia odwdzięczył się zatruwaniem mózgów w całym
      świecie swoimi produkcyjniakami telewizyjnymi i antyamerykańską propagandą
      w "żydokomunie" podszywając się pod film polski.

      W 1968 roku miałeś pan pojechać do Palestyny pomóc swoim pobratymcom zaludnić
      ziemie, które oni zagrabili sąsiadom najazdem w 1967, ale wypiąłeś się pan na
      swoich i zwiałeś do USA, któreś pan przez tyle lat szkalował.

      Ani to Żyd, ani to Polak, ani Amerykanin. Jako reżyser - mizerna miernotka, to
      chciałeś pan wypłynąć na prostytucji zawodowej obrażaniem i opluwaniem matki-
      Polski. Dlaczego, będąc już tyle lat w Ameryce, nie nakręcił pan filmu ze
      starymi Żydami zasiedziałymi w USA i knującymi wojnę wokół Roosevelta i nie
      pytał ich, co robili w latach czterdziestych? Co oni zrobili, żeby ratować
      swoich rodaków w Europie wysyłanych przez Niemców do obozów koncentracyjnych?
      Czy chociaż dziesięciu z nich walczyło w armii aliantów i na froncie? Dlaczego
      nie zapyta pan ich, co myślą o statku z Holandii pełnym Żydów, który został
      odesłany od wybrzeży amerykańskich z powrotem do Europy na pewną zagładę? Pytań
      jest moc, czy więc nie uważasz pan, że byłby to doskonały film dokumentalny?

      Tylko o czym by ten film mówił? Czy też o polskim antysemityzmie? Dlaczego nie
      sięgnął pan do archiwów UB i SB i nie nakręcił pan filmu o bohaterach
      utrwalania "władzy ludowej" w PRL-u? Przecież miał pan dobre konszachty z juntą
      Jaruzelskiego, skoro pan jeździł w stanie wojennym do Polski. Byłby to świetny
      film dokumentalny o życiu Żydów w Polsce.

      Eee, szkoda słów. Wróćmy lepiej do pańskiego trzygodzinnego smarowidła. Co panu
      w głowie się wylęgało, dokument z tezą, czy teza dokumentowana? I to aż cztery
      lata panu zabrało, żeby pozbierac kilku ludzi - gdzie jak gdzi
      • Gość: Polak-wolnynajmita Re: Polakożerstwo niewdzięcznego Żyda Marzyńskieg IP: *.stmnca.adelphia.net 16.01.03, 07:00
        I to aż cztery lata panu zabrało, żeby pozbierac kilku ludzi - gdzie jak gdzie,
        ale w maciupeńkim Brańsku?

        Film zaczyna sie od tego, że pewien młody, lokalny historyk, Zbigniew Romaniuk,
        zainteresował się historią swojego miasteczka Brańska i natrafił na ślady
        obecności w nim Żydów. Rozpoczął zatem poszukiwania. Doświadczeń osobistych nie
        miał żadnych, stąd i żadnych uprzedzeń. Urodził się przecież wiele lat po
        wojnie, z początkiem lat siedemdziesiątych. Zbigniew Romaniuk nie znał PRL-
        owskich korzeni "komucha" Marzyńskiego. Kiedy Marzyński przewąchiwał kąty w
        Bransku, Romaniuk pomagał mu na zasadzie pracy społecznej. To rozwinęło się do
        jego głównej roli.

        Umowy pisanej ani ustnej nie było. Marzyński pokazał jemu na
        kartce "scenariusz":
        Żydzi są zakompleksieni historią o holocauście. Ten film ma pomóc im w ich
        chęci wyzwolenia się od holocaustowych uprzedzeń i ma pokazać życie Żydów
        takie, jakie ono było na codzień w szarościach i blaskach w Brańsku.

        22-letni Romaniuk z zahukanej prowincji, Brańska, poszedł na lep atrakcji i
        zrazu nie spostrzegł, że film będzie o tym, jak zrobić z goja wariata.
        Marzyński odsłonił swoje zamiary dopiero zagranicą.

        W Stanach, w Nowym Jorku, Romaniuk zaczyna rozumieć co się święci, ale, jak
        przystało na ułożonego i młodego przyjezdnego w gościnie, taktownie raczej
        słucha gospodarzy aniżeli mówi sam. Nawet, jeśli się z czyms, co oni starzy
        mówią, nie zgadza i jesli jego nieśmiałe uwagi puszcza się koło ucha, to,
        respektując wiek podeszły, po prostu milczy. Jak można w takiej sytuacji
        rozprawić się np. z groteskową historią opowiadaną przez telefon, że przed
        wojną w Brańsku Polacy przywiązywali Żydów do końskich ogonów i ciągali ich za
        tymi końmi po ulicach? Zżymałem się wpierw na to z pozoru przytakujące
        milczenie, jak by nie było, historyka, ale musiałem też jego zrozumieć.
        Przyjechał przecież na żydowskie zaproszenie do USA. Nie jest zbyt grzecznie
        walić prawdę prosto w twarz gospodarzom, co przed chwilą, ścielili ci, gościu,
        pościel i mówić, że kłamią.

        Albo weźmy dyrdymały owej Żydówki z kokiem na czubku głowy, profesor z Bożej (a
        raczej żydowskiej) łaski, Yaffy Eliah. Ona twierdziła, że dokładnie i
        precyzyjnie dziewięć kul wstrzelił polski partyzant w dziecko, a matka, co
        trzymała je na rekach, nic nie oberwała. Cud, cud! Polish American Public
        Relations Committee w Kaliforni prowadzi rejestr jej sprzecznych wersji. W
        filmie zobaczyliśmy wersję Nr 7. Potem wydało się, że ani ona ani jej brat przy
        tym zajściu nie byli, wobec czego przez krótki czas winiła Niemców. Ale i to
        zmieniła, gdy wydało się także, iż matka jej sprzedawała miód, kiedy Niemcy już
        dawno odeszli.

        Yaffa Eliach - prawdopodobnie z namowy sfanatyzowanych speców od
        psychotechnicznego kształtowania świadomości historycznej - wystąpiła w
        charakterze, niestety, fałszywego świadka. Łatwo zgadnąć, iż jest tego
        świadoma, gdyż odmówiła zeznań dla polskiej prokuratury, która jej publikacje
        potraktowała jako doniesienie o popełnionym przestępstwie. Czy możnaby
        spodziewać się, żeby u takiego indywiduum istniała odrobina godności, żeby je
        było stać na odwołanie oszczerstwa i przeproszenie Polaków?

        - - - - - - - - - - - -

        Wiktor Noskowski, świadek zajść w Brańsku i okolicy, napisał w swojej rozprawie
        historycznej )* :
        »„Atak", w rozumieniu autorki [Eliah], na dom miał się rozpocząć o godzinie 11
        wieczorem wrzuceniem jakiegoś przedmiotu przez okno. Spłoszeni tym Yaffa i jej
        brat Icchak zaczęli uciekać do sypialni rodziców i wówczas przez okno wrzucono
        na jej łóżko granat, który eskplodował - o dziwo - nie robiąc krzywdy obojgu.
        Ojciec Yaffy Eliach błagał matkę, by uciekała przez okno, na co ona nie mogła
        się zdecydować. Wówczas wspólnie postanowili schować się w „alkowie"
        na „pięterku" i zastawić się kufrem.
        Dziwnie powolnie „atakowano" wcale nie ufortyfikowany ani nawet przez nikogo
        nie broniony dom Sonensonów [rodzicow Yaffy Eliah], że dopiero „po północy", a
        więc po ponad godzinie od wrzucenia granatu „dały się słyszeć na schodach
        krzyki i nawoływania", po których Sonensonowie „rozpoznali wielu znajomych
        ludzi". Nikogo z „rozpoznanych" nie wymienia z nazwiska, ale w twierdzeniu tym
        zawarta jest sugestia, że byli to mieszkańcy Ejszyszek. Tak jednak nie mogło
        być bowiem z uwagi na nieuchronność dekonspiracji w akcji był użyty oddział
        złożony z ludzi spoza gminy ejszyskiej.

        Opis wtargnięcia patrolu Samoobrony do swego domu autorka [Eliah] ogranicza do
        samego faktu zastrzelenia matki i niemowlęcia brata:
        „odpowiedzią (na prośbę Sonensonowej o zastrzelenie jej samej) było dziewięć
        strzałów, które zabiły brata w ramionach matki, potem piętnaście kul z broni
        automatycznej zabiło moją matkę, która upadła na mnie i na brata... Matka
        poznala swych mordercow Antona Szarawieja i sąsiada Władysława Duszyńskiego."

        Nie sposób uwierzyć w tak bałamutne, całkiem nieprawdopodobne, jawnie w złej
        wierze formułowane wyznanie Yaffy Eliach. Bo dlaczego - jak ona twierdzi -
        „banda umundurowanych Polaków", która wtargnęła do miasteczka nocą 20
        października 1944 w celu „wymordowania wszystkich Żydów", nie wykonała
        zamierzenia mimo bierności ochraniarzy (istrebiteli)? Dlaczego oszczędzono samą
        Yaffę i jej brata Icchaka nieodstępnie [ponoć] pozostających przy matce, oraz
        jej ojca Mosze?

        Czyż można dać wiarę, że rzekomy morderca aż dziewięć razy strzelał do
        niemowlecia nim go zabił, a przy tym nie zranił matki trzymającej syna na
        rękach? Zdumiewa arcyfenomenalna audytywność autorki, że „policzyła" oddawane
        strzały z automatu! «
        Zwłaszcza dlatego, że miała wtedy tylko cztery lata! Romaniuk powiedział:
        " - Po spotkaniu z Yaffą Eliah Marian i ja stwierdziliśmy, ze pani Eliah ma
        wybujałą fantazję". Dlaczego więc Marzyński użył fałszywego świadka? Robiłeś
        pan dokument, czy fałszerstwo, żydowski dokumentalisto?

        Żeby odbierać Romaniuka tak jak opisuję wyżej, trzeba być Polakiem. Inni,
        Amerykanie, do których film przede wszystkim był adresowany, odbierali
        Romaniuka inaczej.

        Dla nich zachowanie się młodego Polaka, jego selektywnie w filmie zmontowany
        body language potwierdza blagierską tezę: "Tak, Polacy maltretowali Żydów".
        Skoro polski historyk milczy, skoro nie sprzeciwia się, to znaczy, że poczuwa
        się do winy, to znaczy uznaje winę Polaków, to znaczy Polacy byli antysemitami.

        A że pozostają nimi nadal, tę tezę autorską potwierdzić miała druga część filmu
        kręcona w Izraelu i w Polsce. Nieprzemakalność poglądów uczennic szkolnych w
        Izraelu na świętą sprawę "Holocaustu" i wręcz agresje w stosunku do polskiego
        historyka, wyprowadzają w końcu Romaniuka z równowagi. Próbując wytłumaczyć
        uczennicom, że są w błędzie, że Polacy zrobili więcej dla ratowania Żydów
        podczas drugiej wojny światowej, niż jakikolwiek inny naród na świecie,
        zdenerwowany Romaniuk podnosi głos w obronie własnej. Na ten moment czekał pan
        reżyser. Grożąc palcem daje mu stosowną reprymendę, cytuję: "Oj, Zbyszku,
        Zbyszku" i osiąga zamierzony cel, przekazuje amerykańskim widzom posłanie: "A
        co, nie mówiłem, nawet on, Romaniuk, młody niby to inteligentny Polak, a nie
        jest wolny od antysemityzmu, to co dopiero mówić o pozostałych"?

        Ten efekt przypieczętowany zostaje ostatecznie pod koniec filmu, w scenie
        uroczystości rocznicowych 500-lecia Brańska. Romaniuk, jako zastępca burmistrza
        i przewodniczący jubileuszowego komitetu, w przemówieniu otwierającym
        uroczystości nic nie wspomina o Żydach, o ich dziejach w historii miasteczka
        Nie ma też o nich żadnego śladu na ufundowanym obelisku upamietniającym
        rocznicę i tym samym Marzyńskiego akt oskarżenia osiąga swoje apogeum: Polacy
        byli, są i pozostaną antysemitami.

        Dla osiągnięcia tego efektu oskarżyciel zataił w swoim akcie
        oskarżenia "drobny" fakt, mianowicie, że Żydzi pojawili
        • Gość: Polak-wolnynajmita Re: Polakożerstwo niewdzięcznego Żyda Marzyńskieg IP: *.stmnca.adelphia.net 16.01.03, 07:03
          Dla osiągnięcia tego efektu oskarżyciel zataił w swoim akcie
          oskarżenia "drobny" fakt, mianowicie, że Żydzi pojawili się w Brańsku nie 500
          lat temu, ale w 1897 roku i do 1942 było ich niewielu, a już wcale nie
          stanowili w nim większości przez te 45 lat. Oskarżyciel, żonglując nożyczkami
          montażysty filmowego, jak kuglarze lusterkami gry w "Malgośkę" (lusterko
          przegrywa, Małgośka wygrywa), widza oszukał. Faktem jest, że "Żydki" (jak
          lubiały być nazywane) z Brańska żyły z Polakami przez 45 lat i, patrzajcie,
          przeżyły. Liczba ich spadła do zera po wojnie, ale z filmu nie wynika dlaczego,
          bo przy całej uwadze skierowanej na polski antysemityzm zabrakło w filmie
          miejsca dla Niemców!

          Oglądając film można byłoby odnieść następujące wrażenie:

          Był sobie Brańsk. Od pięciuset lat mieszkali w nim również Żydzi, choć było to
          miasto polskie. Dlaczego tam, a nie na przykład w bardziej cywilizowanych
          Włoszech, Hiszpanii, czy Francji, autor filmu nie wyjaśnia, chociaż
          dokumentuje, że mieszkali tam pomimo genetycznego antysemityzmu Polaków, pomimo
          ich niemalże zwierzęcej nienawiści do Żydów, mimo bicia i ciągania końmi po
          ulicach. Było ich okolo 300. Fakt, że żyło się im zacisznie i spokojnie w
          Brańsku jak i Ejszyszkach. Tam żyli i przeżyli. Aż tu nagle coś się odmieniło.
          Co? Żydzi z Brańska zniknęli. Zapewne wskutek wybuchu nieokiełzanego, polskiego
          antysemityzmu wyssanego z mlekiem matki, bo o Niemcach i ich okupacji w filmie
          prawie nie ma nic. Gdzieś nagle się zapodziali. Czy wysiedlono ich do obozów?
          Mało prawdopodobne.

          Yaffa Eliah powiada, że rodzina w Ejszyszkach sprzedawała miód i to jeszcze
          wtedy, gdy Niemcy dawno odeszli. Więc jak to było z tymi prześladowaniami?

          Ano, po wojnie oni wynieśli się do… Ameryki, bo tam zaczęło się dla nich nowe
          Eldorado: Welfare! Social Security! Medicare! Darmowa nauka! I... reparacje! A
          jakże, i odszkodowania wojenne !!! - do których nie byliby uprawnieni
          pozostając w Brańsku. Gyby tak posprawdzać jakie historie oni wypisywali do
          władz amerykańskich i niemieckich, żeby uzasadnić swoje wnioski o "reparacje".
          Na przykład Yaffa Eliah...

          A co powiedzieć o tym Żydzie, który wciska Polakowi pieniądz do ręki? Polak
          uratował jemu życie, a ten Żyd powiada: "- Dziękuję ci za to, że uratowałeś mi
          życie, masz tu dwadzieścia (20!) dolarów." Aj waj, nie wszystko geniusz filmowy
          Marzyński i jego poplecznicy zatuszowali!

          Geniusz robił zdjęcia przez c z t e r y lata. Za “low budget”. Dopiero, jak on
          nakręcił z 200 godzin materiału zdjęciowego, ktoś te nieudolne kawałki fachowo
          zmontował, postarał się o amerykańskie pieniądze z podatków dla FRONTLINE i PBS
          i kazal jemu zrobic dokrętki na poprawkę. Jego popychacze liczyli na to, że oni
          przemycą ten paszkwil, tak jak inne żydowskie smarowidła i agitpropy, do
          obłożenia go Oscarem i dadzą mu rozgłos pod pozorem reklamowania arcydzieła
          sztuki filmowej, a reżysera-opluskwiacza obwołają w dziennikach telewizyjnych
          drugim Fellinim. I masy telewidiotów oszukają. On zaś kutwił nad tym
          c-z-t-e-r-y l-a-t-a.

          I nie zdadzą się tu protesty, sprostowania, próby dialogu, że to kicz,
          fałszerstwo. Świat wolno nam postrzegać tylko z jednej perspektywy -
          żydowskiej. Każda próba dialogu, dyskusji, przedstawienia swoich racji,
          natychmiast zostanie okrzyknięta antysemityzmem. Dlatego nie będę się poniżał
          do dyskusji z Marzyńskim, do dyskusji z "komuchem" i Żydem. Nie sposób bowiem
          dyskutować z zakłamanym chamstwem.

          Żeby w ogóle zacząć dyskusję należałoby na wstępie ustalic jego kompetencję
          historyczną w takich kwestiach jak:
          ● Komu on zawdzięcza swoje życie?
          ● Kto chlebem i solą witał sowieckich okupantów wkraczających na ziemie
          polskie?
          ● Kto stanowił trzon Urzędu Bezpieczeństwa, bestialsko niszczącego polskość w
          latach 40-tych i 50-tych?
          ● Kto dyrygował środkami informacji i propagandy komunistycznych dyktatur?
          Co i dla kogo reżyserował Marzyński zanim wyjechał w 1968 z PRL-u, rzekomo do
          Izraela?
          ● Z kim mial potajemne kontakty, jeśli jeździł swobodnie do Polski z USA w
          okresie stanu wojennego, kiedy to Polacy po raz kolejny byli prześladowani
          przez rzekomo polskie władze? Itd.

          Wiem, że odpowiedzi na takie pytania od Marzyńskiego lub innego Żyda nigdy się
          nie doczekam. Dlatego dyskusja jest niemożliwa.

          "Antysemityzm" jest na całym świecie. Zaczął sie w 1017 r. od pojawienia sie w
          Europie Kazarów nazywających siebie Żydami. Nie czepiajcie się Polaków. "Nie
          mówcie o nas kłamstw, to my nie będziemy msusieli mówić o was prawdę." Chcecie
          wieść życie karalusze, będziecie mieli to, o co prosiliście.

          Na napastliwe ujadanie i oskarżanie o antysemityzm, rasizm, faszyzm itd.
          odpowiadam popularnym w Polsce powiedzonkiem z kabaretu "Dudek" w
          Warszawie: "Chamstwu należy przeciwstawić się siłom i godnościom osobistom".
          Przeciwstawiam się partaczowi filmowemu i innym pasyżytniczym osobom jak on. To
          również radzę uczynić Zbyszkowi Romaniukowi. W przeciwnym razie usłyszy on
          kiedyś od Żydów: "Masz goju czego chciałeś" - i od Polaków to samo, a wtedy
          będzie mógł mieć pretensje tylko do samego siebie.

          Przeciwko żydowskim rasistom mamy broń - prawdę o nich... A zresztą - przyjdzie
          kryska na Matyska, Pan Bóg nierychliwy ale sprawiedliwy. Oni sami na siebie bat
          kręcą, bo chciwość nie zna umiaru.

          ____________________________
          )* Wiktor Noskowski: "Czy Jaffa Eliah przeprosi Polakow?"
          - tygodnik „Myśl Polska", nr 29-30(1305-1306) z 20-27.7.1997 wyd. w Toronto.
    • Gość: Perła Re: Polak twórcą koncepcji 'Endlösung' ! ! ! ! ! IP: proxy / 212.160.135.* 16.01.03, 08:27
      Też przypadkiem widziałem "dzieło" to. Chory film chorych ludzi, ale skutki
      wyświetlania zawsze realne są.

      Perła
      • Gość: Polak-wolnynajmita "Endlösung" dla gojów, a zwłaszcza katolików IP: *.stmnca.adelphia.net 16.01.03, 08:47
        .
        Drugie Przyjście Chrystusa
        czyli
        wystrychnięcie gojów katolickich na dudka.

        PLAN ŻYDOWŁADZTWA ŚWIATOWEGO SYJONISTÓW

        ● Tzw. Żydzi "odbudują" w Jerozolimie pałac Salomona i Świątynię Jerozolimską,
        choć nikt nie wie jak one wyglądały i gdzie stały.

        ● Wtedy Mosiek Goldenszwanc, legitymujący się paszportem tzw. Izraela w
        Palestynie, zgłosi się jako Drugi Chrystus. Tzn. pierwszy ale drugi.

        ● Wyrzuci on ołtarz ze Świątyni i zasiądzie na tronie.

        ● Przeniesie ONZ z NY do Pałacu Salomona i zrobi tam czystkę personalną.

        ● Oglosi się królem ziemi i wszechświata i Bogiem objawionym i jedynym
        wszystkich religii po wsze czasy na wieki wieków.

        ● Papież naonczas pospieszy do Jerozolimy, padnie na twarz, sławiąc boskość
        Mośka i poda się do dymisji.

        ● Przed opustoszałym Watykanem pejsaci wybrani przybiją tablicę z napisem:
        "Muzeum Holocaustu, Nietolerancji i Katolickiego Wstydu. Anno Domini 1."
      • Gość: # Takich "chorych" panie Perla polowa Forum! IP: *.wroclaw.tpsa.pl 16.01.03, 09:00
        Gość portalu: Perła napisał(a):

        > Też przypadkiem widziałem "dzieło" to. Chory film chorych ludzi, ale skutki
        > wyświetlania zawsze realne są.
        >
        > Perła

        Nie udawaj, ze nie znasz identycznych motywow stadnego popierania
        takich oszczerstw i podlosci u calkiem zdrowych.
        Nieczestym wyjatkiem jest zas np. taki Filkenstein, syn uratowanych
        Zydow przez Polakow. Czy wiesz z jakim ostracyzmem spotyka sie
        ze strony zdrowych, gdy prostuje takie oszczerstwa?

        Malo Ci zapraszanych i goszczonych rabinow, politykow,
        ambasadowrow - oszczercow, ktorym wtoruje "klasa" polityczna
        z rodwodem stalinowskim? Wymienic Ci serie filmow i to nagradzanych
        Oscarami? A znasz nominacje do NIKE? Wystawy w W-wie, Paryzu, Londynie,
        NY, uczelnie amerykanskie z programem historii o MEGAMORDERCACH
        Polakach? To malutki wycinek dzialan zdrowych, calkiem zdrowych.
        Masz w kulturze i filmie znajomosci to popytaj
        ile filmow antypolskich powstaje na zlecenie i czyje !
        Nie znasz czasem pani Arnold?
        • Gość: Perła Re: Takich 'chorych' panie Perla polowa Forum! IP: proxy / 212.160.135.* 16.01.03, 09:13
          Drogi #-u

          Nie wierz w te bzdury o spisku antypolskim. To tylko głupota a czasami
          niewiedza jest.
          A rabini całkiem sympatyczni są. Oprócz tego pomyleńca Weisa, czy jak mu tam.

          Perła

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka