wikul
01.06.06, 01:28
To smutne i wyjątkowo haniebne. Jeden z najszlachetniejszych kapłanów, za
komuny bity, przypalany, poniewierany i terroryzowany przes esbecję, teraz
przywołany do porzadku przez kardynała Dziwisza. Za co ? Ano za to że chciał
prawdy. Komu przeszkadza prawda ? Komu zależy na obronie agentów a potepianie
ich ofiar ?
Jeżeli komuś wydaje sie że takimi metodami uda sie prawdę ukryć to popełnia
kardynalny błąd. To tylko przyspieszy jej ujawnienie i obróci sie przeciwko
Kosciołowi instytucjonalnemu.