piq
28.06.06, 11:55
Póki u władzy w PiSie jest ten paranoiczny qrdupel wraz ze swoją tragiqmiczną
świtą lizusów, to całe ugrupowanie idzie tam, gdzie wcześniej PC. A wolałbym,
żeby PiS jednak na scenie politycznej został, byle bez swoich czołowych
kretynów. Pojawił się naturalny lider, czyli Marcinkiewicz, i ten drobny
pasożyt gnojarosław doskonale o tym wie. Dlatego wykona na nim egzekucję.
Marcinkiewicz wywodzi się z zetchaenowskiego nurtu, z którym umowy koalicyjne
skończyły się w czerwcu. Z tego samego nurtu wywodzą się Kamiński i Bielan.
Właśnie w prasie pojawiła się plota, że Bielana i Kamińskiego finansował
nielegalnie znajomy Marcinkiewicza. Przypadek? Następnie najpierw prezydent,
potem gnojarosław, a w końcu tancbudziarz edgar nie tylko nie poparli
projektów Zyty zaakceptowanych przez premiera (cokolwiek by o nich myśleć),
ale je publicznie skrytykowali, skrytykowali wicepremier Gilowską i pośrednio
premiera. Następnie wysadzili w powietrze Zytę. To jest prosty układ, bo
rzecznika interesu publicznego łatwiutko wpuścić w kanał, ponieważ niczym się
do tej pory nie wykazał, i wystarczyło mu podrzucić odpowiednie papiery na
wystarczająco wysoko postawioną osobę, żeby się uaktywnił. Premier o tym wie,
i kontratakuje, biorąc pełną kontrolę nad resortami gospodarczymi na siebie,
czyli usiłuje przejąć kontrolę nad tym pzprowcem jasińskim, który jest
superrewizorem w rządzie z ramienia śmierdziela gnojarosława. Mianuje swojego
ministra finansów. Na to dzisiaj pojawia się plota, że przyjął 200 000 łapówki
od towarzystwa ubezpieczeniowego i pośrednio Montkiewicza. Jak się ma kontrolę
nad wszystkimi służbami, to można taką aferę zmontować, że hej. I żeby sobie
nie myślał, do poczty polskiej ładuje się gościa z samobrony na wiceprezesa.
Leper wie co się kroi, i dla niego wylotka Marcinkiewicza jest korzystna, więc
co chwilę podgrzewa atmosferę, żeby na zmianie zyskać. Zobaczymy, co wyjdzie
jeszcze w czasie wakacji, bo wtedy mediom wyjątkowo łatwo podrzucić co się
chce, gdyż jest sezon ogórowy.
Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z zamiarami gnojarosława, premier wyleci przed
wyborami samorządowymi w nadziei napompowania poparcia - z załamywaniem rąk,
jak przy Zycie, ale jednak "nasze standardy moralne" itd., i że świetnym
premierem był, ale skoro jest jak jest, to być nie może. Premierem zostanie
ktoś popularny, kto ma opinię "nieprzeqpnego", a jest lojalny wobec
gnojarosława i dyspozycyjny - czyli np. Ziobro, albo też chwilowo zmami się
kogoś popularnego spoza PiSu, a potem wypieprzy, choć mniej w to wierzę.
MArcinkiewicz był premierem "na odstrzał", ale poradził sobie zaskaqjąco
zgrabnie i zyskał sporą popularność q zaskoczeniu gnojarosława i jego dworu.
Stał się zbyt samodzielny i zbyt popularny. Tego prezio gnojarosław nie
toleruje, bo jeżeli ktoś wymyka mu się spod pełnej kontroli, to - jak każdy
paranoik - wpada w szał. Co zresztą w pisiactwie widać i o tym wszyscy wiedzą.
Jak już mówiłem, wolałbym, żeby PiS się na scenie politycznej ostał, z kilku
powodów, o których tu nie pora mówić. Ale mały śmierdziel ze swoją wizją
polityki (czyli "jak mały jaruś wyobraża sobie władzę") po raz kolejny odpali
w niebyt spory obszar prawej strony polskiej sceny politycznej. A już wykopane
rowy będzie się długo zasypywać. Czasami mam wrażenie, że gnojarosław jest
śpiochem bezpieki, bo mało kto tak rozpieprza prawicę, gdy sld jest zagrożone
lub w kryzysie. Wtedy zawsze pojawia się qrdupel i ratuje qmunistom důpy. A
ani jednemu jeszcze nie dobrał się do skóry mimo podskakiwania i wrzasków.