Gość: siedem
IP: 213.216.66.*
31.01.03, 09:57
ponoć kiedyś tak było, że towarzysze po domach chodzili i grzecznie się
zapytowywali czemu obywatel nie idzie na wybory. teraz beda to argumentowac
tak: "no bo jakto obywatelu X czy Y, towarzysz kwasniewski sam ma podpisac
wejscie do ełrosovchozu? a gdzie poparcie mas?"
"Członkowie rządu spotkali się z przedstawicielami organizacji pozarządowych
w sprawie ułatwienia osobom niepełnosprawnym i starszym udziału w referendum
unijnym.
Spotkanie Jolanty Banach, wiceministra gospodarki i pracy, pełnomocnika rządu
ds. osób niepełnosprawnych, oraz Lecha Nikolskiego, ministra odpowiedzialnego
za organizację referendum unijnego, dotyczyło wprowadzenia dla
niepełnosprawnych, oraz osób starszych ułatwień w głosowaniu podczas
referendum unijnego. Rząd proponuje m.in. wykorzystanie kart brajlowskich i
tłumacza migowego. Nowym pomysłem są tzw. komisje ruchome, które jeździłyby
do osób nie mogących dotrzeć do lokalu wyborczego o własnych siłach.
Przedstawiciele organizacji skupiających niepełnosprawnych negatywnie
odnieśli się do propozycji głosowania przez pełnomocnika, uważając, że na
uwagę zasługują tylko komisje ruchome. Inne wnioski przedstawicieli
organizacji pozarządowych skupiały się na problemie poszerzenia skali
dostępności lokali wyborczych.
Wnioski ze spotkania mają być przesłane do Komisji Ustawodawczej pracującej
nad projektem ustawy o referendum unijnym.
Rząd za wszelką cenę chce, by frekwencja w referendum unijnym przekroczyła
wymagany próg 50 proc. Dlatego też każdy pomysł jest dobry, aby przyciągnąć
jak najwięcej grup społecznych do urn. Padają propozycje dwudniowego
głosowania, oddania głosu przez pełnomocnika. Teraz pojawił się pomysł
komisji objazdowych. Nasuwa się pytanie, co jeszcze wymyślą unioentuzjaści.
Zenon Baranowski"
5040