Gość: Blong
IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl
01.02.03, 18:09
fascynuje mnie jak smierc pokazywana prawie na zywo - czy to w telewizji czy
w internecie - jest dla niektorych chyba wazniejsza od tysiecy umierajacych
dziennie, ktorzy maja tego pecha ze cnn czy inne media ich nie kreca na
zywo /no i ze tez nie sa amerykanami/.
prosze mnie oswiecic, czemu codziennie umierajacy z glodu afrykanin,
koreanczyk czy jakis inny irakijczyk nie jest wart tylu artykulow, reportazy
czy postow na forach. Czemu ktos ginacy pod amerykanska rakieta czy bomba nie
zasluzy na tyle samo oplakiwania co tragiczna smierc siedmiu kosmonautow /i
tu trzeba jeszcze zauwazyc ze to byli wojskowi swiadomi roznych ryzyk w
odroznieniu od tysiecy ginacych cywili/?
I na koniec czemu cenzorzy tak szybko i sprawnie likwiduja posty albo
atakujace teraz amerykanow, albo lekko ironiczne a kiedy ginie jakis arab czy
zyd w Izraelu i Palestynie to najczesciej nie zauwazaja postow o bardzo
podobnej a czasami gorszej formie.