abprall
13.07.06, 21:35
na przemilitaryzowanym bliskim wschodzie rezygnacja z odwetu uważana jest za
słabość.
hezbollach musi być ukarana.
Izrael miał wybór między dżumą i cholerą.
Jasnym jest, że Izrael nie mógł tolerować katiusza-deszczu na swoje miasta
na północy albo wzięcie żołnierzy –zakładników.
Jest uzasadnionym , usprawiedliwionym a nawet wskazanym wyjść przeciw
hezbollach.
I uderzyli davidy. Wspaniali.
Davidowa milit-ofensywa w Libanie ma udowodnić , jak kraj ten jest
zdeterminowany,
oczywiście chór krytykow napęcznieje.
Żaden kar na świecie nie ma prawa zabronić drugiemu krajowi walki z
terrorystami.
www.spiegel.de/fotostrecke/0,5538,PB64-SUQ9MTUwMDgmbnI9MQ_3_3,00.html
I love Israel and Dajan