Dodaj do ulubionych

Koniec świata rewizjonistów

09.08.06, 23:44
Motto:

16 października 2005 roku Bronisław Wildstein w artykule „Koniec świata
Michnika”, (Tygodnik "Wprost", Nr 1193) napisał:

(...) Afera Rywina była klęską Michnika i jego strategii. Postkomunistyczny
układ, z którym redaktor "Wyborczej" funkcjonował dotąd w symbiozie,
postanowił go sobie podporządkować. Oferta Rywina, z której zwykli odbiorcy
zapamiętali - z ich perspektywy niebotyczną - sumę 17,5 mln dolarów łapówki,
w rzeczywistości dotyczyła spraw dużo poważniejszych i wartych bez porównania
więcej. Chodziło o przejęcie przez postkomunistów rynku mediów
elektronicznych. Miała temu służyć nowelizacja ustawy o radiofonii i
telewizji, podporządkowująca je Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji,
zdominowanej przez SLD. Michnikowi zaproponowano udział w zyskach z tego
intratnego biznesu (kupno Polsatu), ale na zasadach podległości.
Redaktor "Wyborczej" i jego ekipa już kilka miesięcy wcześniej uczestniczyli
w tajnych przetargach na temat kształtu nowej ustawy. Również propozycji
Rywina Michnik pierwotnie nie ujawnił, traktując ją zapewne jako element
nacisku na stronę rządową. Zdecydował się na ogłoszenie jej po prawie pół
roku, kiedy się okazało, że to jego jedyna metoda obrony przed uchwaleniem
niekorzystnej dla Agory ustawy.(...)

*
Żadna z wielu informacyjnych bomb, które wybuchały w trakcie przesłuchań
prowadzonych przez sejmową Komisję Śledczą badającą sprawę Rywina nie
wywołała takiego między Sarmatami szoku, jak wymuszone przez zmanierowanego
na pedalską modłę posła Rokitę, suche, aczkolwiek zaprawione niemałą dozą
prowokacyjnej autoironii wyznanie Adama Michnika, iż noc poprzedzającą
przesłuchanie w Sejmie spędził na libacji w towarzystwie jednego z
najbardziej zdegenerowanych i zdeprawowanych ludzi w Polsce -
brandzlotechnika Jerzego Urbana.

Oto nagle, w porze (drugiego) śniadania, przed kamerami telewizyjnymi naiwni
mieszkańcy Judeopolonii dowiedzieli się, iż Michnik z "wzmiankowanym
wcześniej" Urbanem od dawien dawna utrzymują ścisłe, zażyłe, towarzyskie
kontakty. Przyjaźnią się, piją razem narodną wódkę, odwiedzają się nawzajem,
wymieniają ze śmiechem obrazoburcze (oczywiście w oczach prostaków)
obyczajowo poglądy - gdzie nie tylko żony dzielą, ale i szczoteczki do
zębów...

Żeby było śmieszniej okazało się, iż ich znajomość niezupełnie świeżej jest
daty. Panowie poznali się bowiem już wiele lat wcześniej. W pierwszej połowie
lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku. W miłym ich sercom
środowisku “poststalinowskich rewizjonistów”.
To tam połączyła ich wspólna niechęć do chamów, ciemnogrodu, szowinistów,
czarnych i
religiantów.


W świetle zeznań Michnika prostym i zrozumiałym stało się tedy (całkiem
sprawne skojarzenie przez Kowalskich zawiłego kontekstu), że wzajemna
sympatia bohaterów telewizyjnej transmisji doskonale przetrzymała nie tylko
próbę, ale i ideową centryfugę czasu. Skoro przez ponad czterdzieści długich
lat, często w dramatycznych okolicznościach, nie afiszując się publicznie,
Michnik z Urbanem utrzymywali bardzo bliski, "naturalnie nieformalny",
osobisty kontakt.

Tłumom prostych, naiwnych widzów obserwującym sprawozdanie z posiedzenia
Wysokiej Komisji, tylko fantazja i wyobraźnia stawiały tamę w budowanych
wówczas przypuszczeniach. Co do nadzwyczaj przecie zagadkowego charakteru tej
zażyłości!

Biedni Kowalscy... Nastepnego ranka jadąc zatłoczonymi autobusami do pracy,
jeszcze zszokowani telewizyjną transmisją (nerwowo podkręcając już wówczas
anachronicznego wąsa) prostodusznie i jak zwykle od czasu rozbiorów - bez
prasłowiańskich jaj, zastanawiali się nad wynikającym z tego faktu
dalekosiężnym implikacjom. Trzeba bezstronnie przyznać - całkiem istotnych
wobec od lat noszonej przez nich w sercach teatralnie tragicznej pamięci
stanu wojennego…
Obserwuj wątek
    • wikul Poczatek swiata mitomanów 10.08.06, 00:10
      euromir nakonfabulował m.in.:

      ...
      > Oto nagle, w porze (drugiego) śniadania, przed kamerami telewizyjnymi naiwni
      > mieszkańcy Judeopolonii dowiedzieli się, iż Michnik z "wzmiankowanym
      > wcześniej" Urbanem od dawien dawna utrzymują ścisłe, zażyłe, towarzyskie
      > kontakty. Przyjaźnią się, piją razem narodną wódkę, odwiedzają się nawzajem,
      > wymieniają ze śmiechem obrazoburcze (oczywiście w oczach prostaków)
      > obyczajowo poglądy - gdzie nie tylko żony dzielą, ale i szczoteczki do
      > zębów...


      Od Polski, pseudointelektualny mitomanie, sie odpie..a Judeolandu nie szukaj
      w Polsce, Judeoland masz u siebie.
      P.S. Ty mozesz chlać z kim chcesz, Michnik oczywiscie powinien spytać sie
      ciebie z kim może chlać.
      • euromir Re: Poczatek swiata mitomanów 10.08.06, 00:56
        Szanowny Panie Wikuł,

        gdzie Pana boli?

        Pozdrawiam:

        E

        • wikul Re: Poczatek swiata mitomanów 12.08.06, 22:42
          euromir napisał:

          > Szanowny Panie Wikuł,
          >
          > gdzie Pana boli?


          W dupie, jak czytam pseudointelektualne wypociny oparte na sufitowych
          dywagacjach.
      • hasz0 Co Ci się, Wikulu, stało? O co chodzi? 10.08.06, 08:22
        Meritumu nie poruszyłeś...
        tylko się obrażasz.
        • hasz0 Mity contra sensacje a gdzie prawda? 10.08.06, 08:25
          Twą metodą do prawdy razem nie dojdziemy.
          Rycha nasladujesz?
          www.dziennik.com/www/dziennik/kult/archiwum/07-12-02/pp-09-13-02.html
          • hasz0 Analogie dzisiejsze 10.08.06, 08:29
            abcnet.com.pl/pl/artykul.php?art_id=2460&dz_id=1&token=
          • rycho7 ochrona miazgi 10.08.06, 10:30
            hasz0 napisał:

            > Rycha nasladujesz?

            Widze, ze Cie bardzo boli kazda kropla chinskiej tortury. A tak by sie dobrze
            zarlo bez moich uwag o rzeczywistosci.
        • wikul Re: Co Ci się, Wikulu, stało? O co chodzi? 12.08.06, 22:46
          hasz0 napisał:

          > Meritumu nie poruszyłeś...
          > tylko się obrażasz.


          Skąd wiesz że się obrażam ? Kto jak kto ale ty powinieneś wiedzieć że
          z urojeniami trudno dyskutować. Pisano ci to już wiele razy.
    • rycho7 sedzia we wlasnej sprawie pomawia 10.08.06, 10:27
      euromir napisał:

      > 16 października 2005 roku Bronisław Wildstein w artykule „Koniec świata
      > Michnika”, (Tygodnik "Wprost", Nr 1193) napisał:

      Wyjatkowo to niesmaczne aby zajmowac sie przypuszczeniami odnosnie historii
      alternatywnej starozakonnego, ktoremu slabo sprzedaje sie transport zgnilych
      jaj. Czyzby Wscieklykamien uczyl sie Tory w tej samej szkolce co Szechterowie?

      Cienko przedziesz Euromirze. Czy nie potrafisz porownac zasobow mediow
      lewicowych: "Trybuna" z mikrobami oraz calej reszty? Media lewicowe zasluguja
      juz na umieszczenie ich w rezerwacie i chronienie ze wzgledu na zachowanie
      roznorodnosci biologicznej. Poniewaz to wymaga kasy takze z moich podatkow wiec
      nie bede do tego nawolywal. Natomiast to, ze Ty rwiesz sie do nagonki na swym
      wozku inwalidzkim emigranta to juz mnie dziwi. Czy wieloryby tez bedziesz
      niszczyl bo dostarczaja pozywienia Czukczom z sowieckich kawalow?
      • euromir Re: sedzia we wlasnej sprawie pomawia 11.08.06, 03:47
        Drogi Panie Rychu,

        ma Pan rację! Cienko przędę. Może dlatego w moim pisaniu nie dostrzegam
        elementów nagonki. Wydaje mi się, że tylko konstatuję fakty.

        Pozdrawiam serdecznie:

        Euromir

        PS
        A propos wózka inwalidzkiego. Sprawiłem sobie właśnie do niego nowy motorek.
        Ale to... tak jedynie, na wszelki... wypadek...
    • andrzejg Przyganiał kocioł garnkowi 10.08.06, 11:57
      Oferta Rywina, z której zwykli odbiorcy
      > zapamiętali - z ich perspektywy niebotyczną - sumę 17,5 mln dolarów łapówki,
      > w rzeczywistości dotyczyła spraw dużo poważniejszych i wartych bez porównania
      > więcej. Chodziło o przejęcie przez postkomunistów rynku mediów
      > elektronicznych. Miała temu służyć nowelizacja ustawy o radiofonii i
      > telewizji, podporządkowująca je Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji,
      > zdominowanej przez SLD

      Noe pisowskie środowisko jak dotąd charakteryzuje się małą 'aferalnością'
      struktur władzy. To przyjdzie z czasem, tym bardziej ze dążą do monopolu
      jak wspomniana SLD. KRRiTV jest zdominowana przez PiS i jego satelitki.
      Opozycja nie ma tam nic do gadania. Z własciwa sobie pręznościa obsadzają
      co tylko się da. Praktycznie likwidują konkursy na wyższe stanowiska w
      słuzbie cywilnej, dążąc do obsadzenia ich ludzmi z jakiegos tam krajowego
      zasobu. Czyli mówiąc prosto - koleś będzie promował kolesia (oczywiście
      'uwaznie przyglądając się' jego kwalifikacjom). KRRiTV nie waha się korzystac
      z kar pienięznych za zbyt drastyczne programy, a z czasem nie zawaha się
      karać za głoszenie innego poglądu niz obecnie obowiazujący.Wiadomym jest,
      że bicz finansowy jest najlepszym przewodnikiem dla prywatnego biznesu. Nie
      zrobią tego przepisy, zakazy i nakazy, co zrobi kara finansowa dokładana
      szczodrą ręką osoby broniącej jedynie słuszych poglądów.Jeszcze troche , a na
      fora wejdzie większa cenzura obyczajowa i polityczna niz ta za czasów Michnika.

      Tak więc najpierw Panowie z PiSu powinni ustalić jakies rozsądne zasady działania
      rynku medialnego, a potem krytykować to co było przedtem, bo tak z punktu
      widzenia zjadacza drugiego sniadania to nic poza 'ustawiaczami' sie nie zmieniło

      A.
      • euromir Re: Przyganiał kocioł garnkowi 11.08.06, 03:36
        Drogi Panie Andrzeju,

        napisał Pan:
        "KRRiTV nie waha się korzystac z kar pienięznych za zbyt drastyczne programy, a
        z czasem nie zawaha się karać za głoszenie innego poglądu niz obecnie
        obowiazujący."

        Czy nie zbyt pochopnie wyciąga Pan wnioski? Jak na razie Pańskie przypuszczenie
        jest jedynie b.odważną spekulacją.

        Pozdrawiam serdecznie:

        Euromir

        PS
        W ogóle obserwuję, iż od jakiegoś czasu jest Pan - gdy idzie o współczesne nam
        życie polityczne - pesymistą. Zgorzkniały? Rozgoryczony?
        • andrzejg Re: Przyganiał kocioł garnkowi 11.08.06, 07:03
          Panie Euromirze

          Trudno byc optymistą przy takiej koalicji, choc powiem Panu szczerze,że
          jestem pewien,ze dotrwa ona do następnych wyborów. Nie mają innego wyjścia.
          Codziennie czytam newsy z Gazety Prawnej, czyli takiej o niewielkich
          naleciałościach politycznych, w której raczej przedstawiają stan faktyczny,
          a nie komentarze do niego i wyłania się z tego obraz nieciekawy. Opóźnienia
          w ustawodastwie, jakieś chore tendencje w ustanawianiu prawa. Ostatnio Dorn
          wyskoczył z budowaniem bazy danych na podstawie bazy pesel....toż za komuny
          nie było takiego 'obłapiania'.Ponadto miało byc moralnie w polityce....
          a tu mamy do czynienia z moralnościa Kalego.Jeszcze rok,czy półtora roku temu
          któryś z Kaczyńskich zarzekał się ,że nie jest mozliwa współpraca z przestępcą
          Lepperem...a teraz?Ja rozumiem, że wymusiła to sytuacja i powstanie tej
          koalicji było potrzebne, dla utrzymania się PiSu przy władzy.Ale Panie Euromirze
          Z moralnością to nie ma wiele wspólnego.

          Widzę tez pozytywy obecnej sytuacji.Poprzednicy byli tak mocno zepsuci,że
          potrzebna jest wymiana ludzi.To jest zaleta demokracji i z tego powinni sobie
          zdawać sprawę politycy.Z tego ,że będą w sposób bezkrwawy usunięci ze stanowisk.
          Z takim usuwaniem mamy właśnie do czynienia, ale jak dobrze pamiętam, to PiS
          dawał jakieś obietnice w sprawie KRRiTV. Nie pamietam juz dokładnie cóz oni
          tam obiecywali, ale na pewno nie było to utrzymanie stanu poprzedniego
          ograniczone do wymiany w tych strukturach ludzi.

          Pozdrawiam
          Andrzej
    • jaceq Re: Koniec świata rewizjonistów 10.08.06, 22:43
      Mówiąc krótko: śmieszne.

      Mówiąc nieco dłużej:
      Domyśliłem się, że to po gwiazdce, to już nie Wildsteinowe; choćby nawet z uwagi
      na dość kloaczny język ("pedalska modła", "brandzlotechnik"). No i obsesja
      antymichnicza Wildsteina nie wspina się na aż takie "poziomy".

      Czegóż się tu nie można dowiedzieć? Najważniejszym "ustaleniem" komisji
      rywinowej okazuje się otóż to, że Michnik pije wódzię ("narodną" w dodatku, ale
      cóż, taki widać gust) z Urbanem. Dziwne, że fakt ten nie znalazł właściwego
      odbicia w żadnej z wersji raportu pokomisyjnego; od Błochowiak po Ziobrę. Jakieś
      "czasopisma", jakieś ustawy medialne, czepiają się jakiejś Jakubowskiej, a to
      wszystko - pryszcz, szczegół wobec tego, że Michnik pije z Urbanem. Ponadto,
      diaboliczny poseł - pedałem! Koniec świata!.

      Rzeczywiście, takie śmierdzące siarką komisje sejmowe z III RP rodem, to już był
      szczyt wszystkiego. Na szczęście - koniec z tym. Prosty lud: chamy, ciemnogród,
      szowiniści, czarni i religianci będą mieli teraz swoje 5 minut. Po kanikule i
      wznowieniu sezonu na komisje sejmowe, wymieniony lud dostanie zapewne, co mu się
      należy: np. komisję do zbadania knucia i rycia pismactwa pod fundamentem IV RP.
      Będzie znowu "circenses", choć jeszcze nie wiadomo, jak tam będzie z "panem".

      PS. Chyba jednak wolę "pedalską modłę" Rokity (mimo tego jego porośniętego
      karakułem karczyska pod łysiną, wyłaniającego się z kołnierzyka białej i czystej
      koszuli), od bezpretensjonalnego i gminnego stylu ("modła" w tym przypadku
      mogłaby urazić czyjeś "uczucia religijne") ex-ministra wiadomoczego, "Taxi"
      Jurgiela. Inaczej mówiąc; "salon" i "elita", jakie by nie były politycznie
      zabarwione, to jednak pozostają salonem i elitą i dość łatwo jest je odróżnić od
      najpoprawniejszych nowopolitycznie: obory i wiechciów z butów.

      PS2. Za jakiejś przyszłej, "hipotetycznej IVRP bis", jakieś kolejne wcielenie
      Kurskiego (tego łotrzyka) będzie szukało haków na jakiegoś "człowieka z
      zasadami", szukało... szukało... i znajdzie: "o, to ten co to jego przodek pił z
      Urbanem". To nawet lepsze się okaże, niż Wehrmacht.
      • euromir Re: Koniec świata rewizjonistów 11.08.06, 03:25
        Szanowny Panie Jaceq,

        bardzo Panu dziękuję, iż zechciał Pan zadać sobie trud, aby obszernie i w miarę
        rzetelnie odnieść się do mojego postu. Pańskie krytyczne uwagi- ze względu na
        ich adresy - podzieliłem na dwie grupy i w tym porządku zamierzam Panu
        odpowiedzieć.

        Wpierw uwagi dotyczące warsztatu.
        (a) "kloaczny język". Słusznie mnie Pan zań krytykuje. Toteż niniejszym
        przepraszam Pana i wszystkie osoby, które mogły się poczuć nim urażone. Tytułem
        wyjaśnienia dodam jedynie, iż w w mej niepojętej naiwności i pysze wyobraziłem
        sobie, że język mój plugawy środkiem być może publicystycznej ekspresji. Dziś
        widzę, że był to duży błąd.

        (b) "obsesja antymichnicza". Ten zarzut zdecydowanie oddalam. Szukałem. Nie
        znalazłem.

        Uwagi tyczące treści.
        (a) Pyta Pan retorycznie: "Czegóż się tu nie można dowiedzieć?"
        Z krainy nowych, sensacyjnych faktów rzeczywiście niewiele. Ale trzeba
        pamiętać, że nie w celu ich prezentacji wątek ten otworzyłem. Moim zamiarem
        było ukazanie - obecnie przez nas obserwowanego - zmierzchu "świata
        postrewizjonistów". Utraty przez nich wpływów i politycznego znaczenia. Proces
        ten moim zdaniem zaczął się, gdy: "...Kowalscy. Nastepnego ranka jadąc
        zatłoczonymi autobusami do pracy, jeszcze zszokowani telewizyjną transmisją
        (...) zastanawiali się nad wynikającym z tego faktu dalekosiężnym implikacjom.
        (...) całkiem istotnych wobec od lat noszonej przez nich w sercach teatralnie
        tragicznej pamięci stanu wojennego… "

        (b) z przekąsem pisze Pan, iż już niedługo: "lud dostanie zapewne, co mu się
        należy: np. komisję do zbadania knucia i rycia pismactwa pod fundamentem IV
        RP."
        Czyżby uważał Pan, iż taka komisja naszemu "ludowi" się nie przyda i nie
        należy? Ze nie powinien wiedzieć, kto, czym i przez kogo powodowany realizował
        przez ostatnie szesnaście lat swoje interesy poprzez wpływ na polskie media?
        Wiedza ta może okazać się bardzo przydatna np. do rozbicia dość swobodnie dziś
        operujących w Polsce agentur obcego wywiadu...

        (c) Gdy idzie o PS nr 2 - niezbyt rozumiem logikę wywodu i (ewentualnie)
        wynikające zeń konsekwencje.

        Pozdrawiam Pana:

        Euromir
        • rycho7 pejoratywne posiadanie interesow 11.08.06, 08:46
          euromir napisał:

          > Wiedza ta może okazać się bardzo przydatna np. do rozbicia dość swobodnie
          > dziś operujących w Polsce agentur obcego wywiadu...

          Juz drze Euromirze przed potega agentow Coca Coli "operujacych" w Polszcze.
          Widze, ze wspaniale sie zaadaptowales do priwislianskiego haszyzmu-kaczyzmu. Ta
          retoryka, ten moher wystajacy z uszu.

          Nie watpie Euromirze, ze obce wywiady dosc swobodnie operuja w Polsce. Zrobiono
          wszystko (chyba ???) aby zniszczyc wszelkie sluzby specjalne, w tym
          kontrwywiad. Wiec skutek powinien byc oczywisty. Nie wiem jednak czy Twoja
          moherowa recepta zaradzi obcej penetracji wywiadowczej. No chyba, ze chodzi o
          zagrozenie kara smierci penetracji pedofilskich. Sadzisz, ze pospolite ruszenie
          Kowalskich zwalczy agenture? Chcesz modelu czerezwyczajki z czasow
          stalinowskich czy japonskiego wszechdonosu?

          Z Twojego tekstu wnioskuje, ze nagannym jest posiadanie w Polszcze interesow i
          o te interesy zabieganie. Szczegolnie gdy sie przywiozlo pieniadz z zagranicy a
          nie nakradlo w Ojczyznie. Doceniam Twoj przeogromny Patriotyzm. Niech moc
          bedzie z moherem.

          Rzadko sie zgadzam z Patience ale przylaczam sie do jej diagnozy, ze komuna Ci
          za mocno namieszala w glowie.
        • jaceq Re: Koniec świata rewizjonistów 11.08.06, 20:17
          Szanowny Panie Euromirze,

          To ja dziękuję, że Pan odpowiedział.

          > (a)"kloaczny język".
          Proszę mi wierzyć, że absolutnie nie poczułem się urażony językiem, którego sam
          czasem używam. Chodziło mi raczej o oddzielenie co Wildsteinowe, co Pańskie,
          gdyż w "pierwszym czytaniu" wszystko wziąłem za cytat i - jak Pan zapewne
          rozumie - nieco się zbulwersowałem. No, ale uważam, że co wolno Panu (i mnie) -
          to jednak nie Wildsteinowi.

          > język mój plugawy środkiem być może publicystycznej ekspresji

          To jest rzecz dyskusyjna, można pewne rzeczy robić z tzw. wdziękiem i bez niego.
          Moje przynajmniej ambicje nie sięgają aż tak daleko, bym swoją pisaninę widział
          jako publicystykę, ona nawet koło publicystyki nigdy nie stała. Czasem mam
          ochotę wsadzić tzw. kij w tzw. mrowisko (i wtedy to i owo sformułowanie uważam,
          że będzie mi wybaczone). A czasem też najzwyczajniej szlag mnie trafia, gdy np.
          jakiś bęcwał o ks. I.-Z. napisze per "kapuś".

          > (b)"obsesja antymichnicza".
          Przepraszam za tę obsesję. Możliwe, że chciałem Pana uszczypnąć mocniej, tak,
          żeby siniak parę dni był. Jednak - zastanawiam się - komu właściwie ma Pan za
          złe tę wódeczkę; Michnikowi, czy Urbanowi?

          > Uwagi tyczące treści:
          > (a) Pyta Pan retorycznie: "Czegóż się tu nie można dowiedzieć?"

          Oczywiście rozumiem, że nie w celach prezentacyjnych. Zawsze tak było, że jakiś
          poseł PZPR pił z posłem OKP, poseł ZChN z posłem SLD, a - teraz - poseł PO z
          posłem Samoobrony. Czynić z tego symbol końca jakiejś epoki? Niee, nie sądzę, by
          były to nawet fakty warte wspominania, a cóż dopiero kamienie milowe w tzw.
          życiu politycznym. Mówiąc krótko: nie widzę, by kończyła się jakaś epoka. Jasne,
          do tej samej rzeki ponownie wejść się nie da, ale zmiany mają charakter
          ewolucyjny, a - jak to Pan ujmuje - świat rewizjonistów ma się doskonale. Zmiana
          fazowa idzie w kierunku raczej "świata postrewizjonistów" (rozumiem to przez
          analogię do tzw. "komunistów" i "postkomunistów"), ale i tak końca nie widać.
          Chętnie bym o tym podyskutował, ale jutro wieczorem planuję wreszcie wyjechać na
          zasłużone, acz krótkie wakacje, głównie na pogranicze ukraińsko-rumuńskie, a nie
          sądzę, bym miał tam jakieś szanse sobie pointernetować.

          > Kowalscy. Nastepnego ranka jadąc
          > zatłoczonymi autobusami do pracy, jeszcze zszokowani telewizyjną transmisją

          Naprawdę, nie zaobserwowałem tego szoku. Nawet podpytując znajomych, których (wg
          mnie) powinno to interesować, odnotowałem zdecydowaną bagatelizację
          "dalekosiężnych implikacji" i jakichkolwiek innych.

          >cryingb)
          > Czyżby uważał Pan, iż taka komisja naszemu "ludowi" się nie przyda i nie
          > należy?

          Proszę Pana, jeżeli się należy, to rozumiana rzeczywiście w kategoriach raczej
          ludycznych. Przy wybitnie nieokreślonym celu, jaki by sobie taka komisja
          postawiła, będziemy mieli powtórkę z "komisji orlenowskiej", która obradowała na
          zasadzie "powygłupiajmy się, a nuż coś się okaże" tylko, że do kwadratu.

          > wiedzieć, kto, czym i przez kogo powodowany... interesy poprzez wpływ
          > na polskie media

          Moja opinia jest taka, że Pan te wpływy demonizuje. Nadawanie takiego znaczenia
          wpływowi mediów jest, w mojej ocenie, niedocenianiem zdolności tzw.
          społeczeństwa do jakichś własnych przemyśleń. Bez przesady, ja nie czuję bym był
          w najmniejszym stopniu sterowany tym, co napisze Michnik, JKM, ks. Bajda,
          Darski, Rolicki czy kto tam jeszcze. Jak któryś manipuluje, to to zauważę, od
          razu albo nie od razu. Żadnego nie próbuję traktować jako jakiegoś autorytetu (i
          proponowałbym: dajmy szansę ludziom tak przeciętnym jak ja też mieć swoje własne
          zdanie o tym, co napisze/powie każdy z ww.). Dlatego ew. działalność takiej
          komisji potraktuję jako wyraz braku zaufania do moich zdolności oceny, co jest
          czarne a co brunatne a co czerwone.

          > Wiedza ta może okazać się bardzo przydatna np. do rozbicia dość swobodnie dziś
          > operujących w Polsce agentur obcego wywiadu...

          Zdecydowanie się nie zgadzam. Nie od tego są komisje sejmowe, tylko
          profesjonaliści. Jeżeli nie ma się własnych profesjonalistów, to się "kupuje"
          tych "wrażych" (jak się oczywiście ma plan, jak sobie zapewnić ich lojalność).
          Profesjonalizm Pana Macierewicza w tej branży, na podstawie dotychczasowych
          "występów" oceniam niewysoko, więc być może jakiś poseł mecenas czy rolnik
          uważać, że on to zrobi lepiej w ramach komisji.

          > (c) Gdy idzie o PS nr 2 - niezbyt rozumiem logikę wywodu

          Ee, to nie wywód, tylko s.f. Gdybanie. Żart. Jakie też haki można będzie w
          przyszłości na kogoś znaleźć, bo że będzie taka praktyka kwitła, o to jestem
          spokojny.

          Najserdeczniej pozdrawiam,
          jaceq
          • euromir Re: Koniec świata rewizjonistów 11.08.06, 20:58
            Drogi Panie Jacq´u,

            nasz świat, szczególnie ten społeczny, to zbiór klisz. A te przeróżne. Białe,
            szare i czarne. Posługując się nimi budujemy i porządkujemy obraz otaczającej
            nas rzeczywistości.

            Nie muszę zapewne Panu przypominać, jaką rolę (jaką kliszą był) w czasie stanu
            wojennego, w oczach Polaków świetnie im znany, choćby z racji sprawowanej
            funkcji - Jerzy Urban.
            Przyzna Pan, iż jego postać ogółowi jednoznacznie kojarzyła się z sylwetką
            ciemną i wredną.

            Na początku lat osiemdziesiątych najbardziej chyba jaskrawym przeciwieństwem
            społecznego wizerunku Urbana był obraz Michnika. Wielu widziało w nim
            narodowego bohatera walki o niepodległość, idealistę gotowego oddać życie "za
            sprawę demokracji", spiżowy pomnik.Ikonę uczciwości.

            Informacja, że obaj ci ludzie urzymują ze sobą od lat zażyłe stosunki,
            przyjaźnią się, piją razem wódkę, wizerunki te zamąciła. Spowodowała, iż
            znaczna część społeczeństwa poczuła się oszukana.

            Michnik pijący wódkę z Urbanem, to jak ksiądz przyłapany przez parafian na
            cudzołóstwie.
            Tak to wówczas (i teraz) odbierałem.


            Pozdrawiam Pana życząc Mu udanego wypoczynku (w Siedmiogrodzie?):

            Euromir
            • rycho7 Koniec świata Euromirow 11.08.06, 21:14
              euromir napisał:

              > nasz świat, szczególnie ten społeczny, to zbiór klisz.

              Nasz swiat, czy Wasz swiat. Nasze klisze, czy Wasze klisze?

              > Jerzy Urban.
              > Przyzna Pan, iż jego postać ogółowi jednoznacznie kojarzyła się z sylwetką
              > ciemną i wredną.

              Lub do bolu szczera. Rzad sie nie wyzywil?

              > Na początku lat osiemdziesiątych najbardziej chyba jaskrawym przeciwieństwem
              > społecznego wizerunku Urbana był obraz Michnika.

              Masz Euromirze monopol na "odbior" "spoleczny"? Czy to zwykle chciejstwo?

              > Ikonę uczciwości.

              Ikona "uczciwosci" komandoskiej to blizsze dla niektorych.

              > Spowodowała, iż znaczna część społeczeństwa poczuła się oszukana.

              Mitom zachcialo sie zyc. Horror. To dowodzi potrzebe wprowadzenia kary smierci.

              > Michnik pijący wódkę z Urbanem, to jak ksiądz przyłapany przez parafian na
              > cudzołóstwie.

              Przezabawny argument. Dewotki w takich sytuacjach niezmiennie przeczyly
              sprawnosci zmyslow obserwatorow. Euromirze, po prostu oni ze soba nie pijali.
              Czyz to nie prostsze rozwiazanie?
            • peilung Re: Koniec świata rewizjonistów 11.08.06, 21:17
              protest....
              dżordż (jurek) i ejdam (adam) to latarnie morskie na horyzoncie polskiego
              wybrzeża...
              obaj wspaniali...ale kaptany i załoga byli już ślepi...i je nie dostrzegali ,
              waląc się na mieliznę...
              obaj nauczali nadwislańskich mutantów rozumu...sorry , leider
              bezskutecznie ... kartofle...my marynarze mowimy "wszedł w kartoflisko= wszedł
              na mieliznę"..
              negat-nastawienie nadwiślanskich mutantów do davidów jest klęską visla-
              mutantów....ale czy oni są w stanie kiedyś to zrozumieć...rejdio merry
              utrzymuje naród (część) w średniowiecznej matni...nota bene , czyli zauważ
              dobrze , że to rejdio jest domowym nadajnikiem aktualnego rządu...a nawet
              aferzysta szeremt niedawno się popisywał...
              a lud ryja rozwarł z zachwytu...z kim tu grać.?
              pier’dolę , idiotenvolk ...Borys, Borys !! polewoj...



            • jaceq Re: Koniec świata rewizjonistów 12.08.06, 20:30
              > Michnik pijący wódkę z Urbanem, to jak ksiądz przyłapany przez parafian na
              > cudzołóstwie.
              > Tak to wówczas (i teraz) odbierałem.

              Róznica jest taka Panie Euromirze, że Michnik księdzem jednak nie jest i nie
              sądzę, by w powszechnym odczuciu musiał dostosowywać się do standardów
              obowiązujących w tej profesji. (Mam nadzieję, że chociaż nie cudzołożył z tym
              Urbanem?) wink)

              > Pozdrawiam Pana życząc Mu udanego wypoczynku (w Siedmiogrodzie?):

              Nie, to będzie trochę dalej na wschód. Ruszamy o północy w 2 samochody i jutro w
              Winnicy dołączamy do 2 kolejnych (ukraińskich), a potem góry, góry. Niewiele
              więcej wiem, nie widziałem jeszcze map, tylko kilka zdjęć satelitarnych sprzed
              paru lat. Podobno kompletna dzicz i bezdroża i pod tym względem od tygodni
              dobieramy ekwipunek. Na koniec może skoczymy na kilka dni na Krym.

              Dziękuję bardzo i mam nadzieję, że może sobie jeszcze pogadamy za ok 2 tygodnie.
              Serdecznie Pana pozdrawiam.

              j.
              • rycho7 Bessarabia 12.08.06, 20:34
                jaceq napisał:

                > Nie, to będzie trochę dalej na wschód.

                Heimat ist Heimat.
                • jaceq Re: Bessarabia 12.08.06, 23:16
                  rycho7 napisał:
                  > Pozdrawiam Rycho7

                  Wzajemnie, Rychu, wzajemnie.
                  No, komu w drogę temu ... w de.

                  Pozdrawiam wszystkich i do napisania za 2 tyg.
    • patience Re: Koniec świata rewizjonistów 11.08.06, 04:52
      hmmm... nie ma z mojej strony checi obrazy, ale sam euromirze jestes w pewnym
      sensie jednym z tych biednych kowalskich. Komuna zrobila ci ququ.
      • amigosan Re: Koniec świata rewizjonistów 11.08.06, 17:23
        patience napisała:

        > hmmm... nie ma z mojej strony checi obrazy, ale sam euromirze jestes w pewnym
        > sensie jednym z tych biednych kowalskich. Komuna zrobila ci ququ.

        Nie dodałaś że na 'muniu', ale euromir sie domysli-smile
    • ada08 Re: Koniec świata rewizjonistów 11.08.06, 18:12
      euromir napisał:

      >
      > W świetle zeznań Michnika prostym i zrozumiałym stało się tedy (całkiem
      > sprawne skojarzenie przez Kowalskich ....

      ....

      >
      > Biedni Kowalscy... Nastepnego ranka jadąc zatłoczonymi autobusami do pracy,
      > jeszcze zszokowani telewizyjną transmisją (nerwowo podkręcając już wówczas
      > anachronicznego wąsa)

      Co Pan z tymi Kowalskimi??!!
      I skąd te zatłoczone autobusy? Pan chyba dawno nie był w Polsce i nie jeździł
      autobusami.
      Ja jeżdżę autobusami i tramwajami i zapewniam Pana, że nie są zatłoczone.
      Ludzie przeważnie jadą na siedząco. A niektórzy nawet coś czytają podczas
      jazdy, ale nie o Michniku i jakichś tam transmisjach telewizyjnych z zeznań
      plitykasów, bo to mało kogo obchodzi, proszę Pana; i nie wyglądają pasażerowie
      na zszokowanych jakąś tam transmisją telewizyjną, przeciwnie, wyglądają na
      zadowolonych, że jadą do pracy, bo ją mają.

      Panu się coś kompletnie pomieszało.
      a.

      • hasz0 fajne argumenty przebiliscie historyka Micowskiego 12.08.06, 19:11
        Reich-Branicki, Gunter-Grass, Michnik-Szechter...
        Kapciowi wygrali. Prawdziwi bohaterowie zapomniani jak np.
        Polak Henryk Sławik, który w czasie II wojny,uratował na Węgrzech kilka tysięcy
        polskich Żydów,za co został zamordowany przez Niemców.

        Zwykli Kowalscy już nie nadążają za plejadą historyków...

        Co innego wytrawni Wodolejcy-Aquaneci.
        Ci wiedzieli od samego początku, że postrzegana rzeczywistość to misternie
        uwiarygodnione mity, preparowane przez służby specjalne i każda próba
        rozliczenia przeszłości to też mit.
        Co im wcale nie przeszkadza tworzyć własnej mitologii.
        Coraz to nowszej i coraz bardziej niespójnej... niestety!

        • rycho7 blad podstawowy 12.08.06, 20:32
          hasz0 napisał:

          > za co został zamordowany przez Niemców.

          Jedyne co akceptuja haszysci. Po prostu zywi sa konkurencja dla zer.

          > Ci wiedzieli od samego początku, że postrzegana rzeczywistość to misternie
          > uwiarygodnione mity, preparowane przez służby specjalne i każda próba
          > rozliczenia przeszłości to też mit.

          Wiedzieli, i co z tego?

          > Coraz to nowszej i coraz bardziej niespójnej... niestety!

          Ja nie tworze mitologi "trzeciej drogi". Ty tworzysz ja nawet na swoj uzytek.
          Efekt komiczny pewny.
          • hasz0 ___ręce opadają śmiać się już czy jeszcze płakać 14.08.06, 11:29
            Komu komuna za mocno namieszala w glowie?
            • alfalfa Re: ___ręce opadają śmiać się już czy jeszcze pła 16.08.06, 13:27
              Haszu, te sprawy interesują coraz mniejszą grupę obywateli, dla reszty temat
              staje się niezrozumiały. Co żeś się tego Grassa czepił? Jak Reagan składał
              kwiaty na grobach ssmanów to w koalicji z Urbanem byłeś (ok, wódeczki pewnie
              nie było)? Dziadek chce dobrze książkę sprzedać i tyle, a jakiś Kurski zrobić
              punkty przed wyborami. I ta konferencja w TVN24, że niby o Stoczni na początek,
              paradne.
              A.
              • rycho7 spiesze wyjasnic 16.08.06, 13:34
                alfalfa napisał:

                > Haszu, te sprawy interesują coraz mniejszą grupę obywateli, dla reszty temat
                > staje się niezrozumiały.

                Uklad okrada obywateli. Chodzi o to aby okradal nie uklad lecz pisuar. Prostsze
                nie moze byc.
                • alfalfa Re: spiesze wyjasnic 16.08.06, 13:51
                  rycho7 napisał:

                  > Uklad okrada obywateli.

                  Żeby tylko układ. Bardzo podobała mi się propozycja niejakiego Bronisława -
                  masz prąd, masz tv. To nie jest bolszewizm oczywiście, to odzyskiwanie tv.
                  A.
              • ada08 Re: ___ręce opadają śmiać się już czy jeszcze pła 16.08.06, 18:57
                alfalfa napisał:

                > Dziadek chce dobrze książkę sprzedać i tyle ...

                Też miałam takie cyniczne podejrzenie smile
                Sprawa Grassa to mi tam rybka. Dobry pisarz, ale jego przyznanie się nie
                obniżyło przecież poziomu jego literatury. Autorytetem moralnym też nie
                przestał dla mnie być, bo nigdy nim nie był. Nie mieszkam też w Gdańsku, więc
                co mi tam jego obywatelstwo honorowe, niech się Gdańszczanie martwią wink skoro
                mu je dali (trzeba było sprawdzić kandydata! a teraz to już za późno, trzeba
                jeść tę żabę!)wink
                A poza tym to Niemiec, więc czemu Polacy tak się ekscytują obcym? To Niemcy
                mają kłopot, a nie my. Ja, owszem, lubię Niemców, nawet bardzo, ale bez
                przesady, no bez przesady, nie aż tak żebym się miała przejmować nagłym
                wyznaniem niemieckiego pisarza, które szumu narobiło.
                Narobiło, ale nie w mojej głowie smile
                a.
            • rycho7 Re: ___ręce opadają śmiać się już czy jeszcze pła 16.08.06, 13:31
              hasz0 napisał:

              > Niestety, dzięki grasso-michnikom, nazywających antykomunistów
              > bolszewikami a antyfaszystów nazistami - rządzi ta kulejąca koalicja.

              Czy cos chciales napisac, czy tak przypadkowo zestawily sie slowa? Jak chcesz
              cos przekazac to napisz zrozumiale. W tym co napisales zrozumiale jest jedynie
              to czego nie mozna napisac bo sie obrazisz.
              • hasz0 Wolę R7 ominąć by nie śmierdzieć w całym watku 16.08.06, 14:15
                a Alfę zapytuję kiedy to byłem w "koalicji z Urbanem"?
                Jakoś tak ta "coraz mniejsza grupa" co wstaje z kolan przed "ałtorytetami" się
                jednak powiększa! Nie idzie mi o Grassa ale hipokryzję jego obrońców.

                """""
                Haszu, te sprawy interesują coraz mniejszą grupę obywateli, dla reszty temat
                staje się niezrozumiały. Co żeś się tego Grassa czepił? Jak Reagan składał
                kwiaty na grobach ssmanów to w koalicji z Urbanem byłeś (ok, wódeczki pewnie
                nie było)? Dziadek chce dobrze książkę sprzedać i tyle, a jakiś Kurski zrobić
                punkty przed wyborami. I ta konferencja w TVN24, że niby o Stoczni na początek,
                paradne.
                A.
                """"""
                • alfalfa Re: to ja się pytałem 16.08.06, 14:32
                  bo pamiętam, że to składanie kwiatów na ssmanskich grobach było dla urbana
                  okazją do protestów i rozdzierania szat. Co wtedy uważałeś? Tak jak u.? Albo
                  gdy biskupi list "przebaczamy i prosimy o przebaczenie"? Przecież to dla
                  władzuni uwczesnej prawie zdrada była.

                  Tymczasem ja przy okazji Reagana byłem dobrze przerobiony "czterema pancernymi"
                  a jakoś mnie to nie obrażało. Historia, groby i dziadkowie z kwiatami.

                  Ja tam Grassa nie bronię ale zdaje się, że wyboru nie miał? Jego winą jest
                  przemilczenie a nie służba w jakiejś jednostce wojskowej wcielenia do której
                  nie miał chyba wpływu.
                  A.
                  • hasz0 Reagana pamiętam jak palił świeczki w oknie 16.08.06, 14:47
                    Białego Domu solidaryzując się z Polakami a nie z rządem Urbana.
                    To i Urban wyszukiwał na niego haki. Składania kwiatów na grobach
                    nikomu nie zabraniałem ani nie zamierzam jako katolik zabraniać.
                    Biskupów list dobrze pamiętam i pamiętam też kto ich najbardziej
                    atakował! Dziś przepełnieni hipokryzją bronią Grossa, który sam jakby im na
                    przekór pisał, że kto zataja przeszłośc jest winny!

                    Reagana pomnika nie widać ani słychać choć za wolność i niepodległość
                    Polski powinien stać przy każdym pomniku JPII.
                    A pomników tryzuba w Polsce za to bez liku...

                    Nie popierasz czasem prawdziwych hipokrytów na świczniku
                    prubując mnie uszczypnąć?
                    • hasz0 Ten cholerny ineternet 16.08.06, 14:49
                      napisałem "prubując" cholera jasna!
                    • rycho7 oliwa sprawiedliwa 16.08.06, 15:52
                      hasz0 napisał:

                      > Nie popierasz czasem prawdziwych hipokrytów na świczniku

                      Zgadzam sie z Toba Haszu. Wszyscy wiemy kto teraz na swieczniku.
                    • alfalfa Re: Reagana pamiętam jak palił świeczki w oknie 16.08.06, 20:49
                      Ależ oczywiście, że o podszczypywanie chodzi. Piszesz o hipokryzji ale nie
                      widzisz jej po stronie np. takiego Kurskiego. Tu masz przykład swiecznikowego
                      hipokryty.
                      A.
                      • hasz0 Re: Reagana pamiętam jak palił świeczki w oknie 18.08.06, 09:04
                        Napisałem Ci wczesniej:

                        "Niestety, dzięki grasso-michnikom, nazywających antykomunistów
                        bolszewikami a antyfaszystów nazistami - rządzi ta kulejąca koalicja."

                        Zdyscyplinuj więc zestawianie dla porównań!

                        Kurskiego porównujesz do Grassa jako noblistę, honorowego gdańszczanina i
                        światowy autorytet moralny?

                        Bo manipulacji Rycha7, który chrustem inwektyw i kalumni pali stosy peryfraz
                        by w natłoku eufemizmów ukryć swe kompleksy polsko-niemieckie i wymuszone
                        egzystencją rozdarcie lojalności - nie sposób nadążyć prostować.

                        Udaje niewiedzę kto żądał kary śmierci dla biskupa Kominka
                        - czyżby Kaczyński albo Kurski?
                        A kto sprowadził Krzyżaków? "Pan Tadeusz"?



                        • rycho7 krol Wegier Andrzej IV 18.08.06, 12:52
                          hasz0 napisał:

                          > A kto sprowadził Krzyżaków?

                          Lenistwo i wiara w dobre intencje kosciola katolickiego.

                          Zakon krzyzakow (Deutsche Orden) byl juz rozpoznany co do swych niecnych
                          intencji w ich dzialanosci na terenie Wegier. Trudno wiec szukac onych jako
                          winnych. Trzeba sie z loskotem uderzyc w piersi. Czego Ty i inni haszysci
                          oczywiscie nie zrobicie.

                          > Udaje niewiedzę kto żądał kary śmierci dla biskupa Kominka

                          Moze i udaje, ze nie wiem ale jestem pewien, ze mnie o to pomowisz. Co za
                          roznica jeszcze jakiestam pomowionko.

                          > Kurskiego porównujesz do Grassa jako noblistę

                          Hitler tez byl malarzem pokojowym wiec wraz z Kurskim powinni dostac pokojowa
                          nagrode Nobla.
                          • pozarski Re: krol Wegier Andrzej IV 18.08.06, 12:56
                            DeutscheR Orden, niepowtarzalny Rychu.ku
                            • hasz0 krol Wegier Andrzej IV i Mazowieccy 18.08.06, 14:38
                              hasz0 napisał:

                              > A kto sprowadził Krzyżaków?

                              A manipulant Rycho7 od razu w te pędy po inwektywny chrust kalumnii
                              bieży peryfrazując na chybcika gotowcem-eufemizmem, nie kryjącym kompleksu
                              polsko-niemieckiego o Polnische Wirschafcie podlanym ateistyczną beznzyną.

                              R7: - "Lenistwo i wiara w dobre intencje kosciola katolickiego."

                              HASZCZ###########:
                              Mazowieckiego (tamtego ani tego) nie wini, tylko PiS choć wniosek
                              końcowy pasuje do autora jak ulał:

                              R7:
                              "Zakon krzyzakow (Deutsche Orden) byl juz rozpoznany co do swych niecnych
                              intencji w ich dzialanosci na terenie Wegier. Trudno wiec szukac onych jako
                              winnych. Trzeba sie z loskotem uderzyc w piersi. Czego Ty i inni haszysci
                              oczywiscie nie zrobicie."

                              > Udaje niewiedzę kto żądał kary śmierci dla biskupa Kominka

                              Moze i udaje, ze nie wiem ale jestem pewien, ze mnie o to pomowisz. Co za
                              roznica jeszcze jakiestam pomowionko.

                              > Kurskiego porównujesz do Grassa jako noblistę

                              Hitler tez byl malarzem pokojowym wiec wraz z Kurskim powinni dostac pokojowa
                              nagrode Nobla.
                              • rycho7 Re: krol Wegier Andrzej IV i Mazowieccy 18.08.06, 16:09
                                hasz0 napisał:

                                > hasz0 napisał:
                                >
                                > > A kto sprowadził Krzyżaków?
                                >
                                > R7: - "Lenistwo i wiara w dobre intencje kosciola katolickiego."
                                >
                                > HASZCZ###########:
                                > Mazowieckiego (tamtego ani tego) nie wini, tylko PiS choć wniosek
                                > końcowy pasuje do autora jak ulał:
                                >
                                > R7: Trzeba sie z loskotem uderzyc w piersi. Czego Ty i inni haszysci
                                > oczywiscie nie zrobicie."

                                PiS (chyba) nie ma w Polszcze monopolu na myslenie zyczeniowe (jak ksiaze
                                Mazowiecki). Jasno charakteryzuje to monopolistyczne chciejstwo haszystowskie.
                                Te podle Leppery i Giertychy jeszcze beda bruzdzily we Froncie Jednosci Narodu.
                                Ciezkie czasy jeszcze przed haszystami. Uklad mocno trzyma lze-elity za
                                kolanko. Toz to sodomia i gomoria.

                                Ja ksiecia Mazowieckiego winie za cechy arcypolskie. Wegrzy wychodzili lepiej
                                jak nie zawierzali Polakom. Wdepneli w typowe polskie h...# z Wladyslawem
                                (Laslo) II Jagiellonczykiem pod Mohaczem w 1526. Lenie przyslali 37 konnych.
                                Reszcie sie nie chcialo. Na moskiewski Kreml leniom wiek pozniej tez sie nie
                                chcialo jechac jak bylo trzeba. Woleli kontrreformowac Chmielnickiego z
                                wiadomym skutkiem.
                        • alfalfa Re: Reagana pamiętam jak palił świeczki w oknie 18.08.06, 21:03
                          hasz0 napisał:
                          >
                          > Zdyscyplinuj więc zestawianie dla porównań!
                          >
                          > Kurskiego porównujesz do Grassa jako noblistę, honorowego gdańszczanina i
                          > światowy autorytet moralny?
                          >

                          Hola, hola! wink
                          To Twoja interpretacja, nie do Grassa Kurskiego porównuję ale do wspomnianych
                          przez Ciebie "hipokrytów", a wśród nich Kurski jest królem. Aha, i nie sądzę,
                          żeby Grass aż taką figurą był (autorytet moralny?). Nawet jego twórczości nie
                          lubię. Że ktoś dostał literakiego nobla? No i dostał też niedawno jakiś zdaje
                          się Egipcjanin, zero ksiązek jego czytałem jak i zdaje się 99% twórczości
                          innych noblistów. Cała sprawa, już Ci to pisałem, to robienie z igły. Kogo to
                          jeszcze obchodzi? Albo taki "Ogień" - czytałem o nim w serii "tygrysa", same
                          obelgi praktycznie i wiesz co? Nic mnie to nie obchodzi już, są tacy co go chcą
                          czcić i ich sprawa. Albo inny przykład - wiesz jak traktowana jest postać
                          Piłsudskiego przez starych poznaniaków? Pomnika pewnie jeszcze z 50 lat nie
                          będzie za to ulica Roosevelta jest. I co z tego? Po rondzie Gierka już po
                          prostu nie mam na to energii. Teraz przekonuje mnie bardziej "żyj i daj żyć",
                          po to mamy wolną Polskę, żeby żyć i się rozwijać. Dystans, to jest to czego
                          brakuje gardłującym o historii Polakom, zwłaszcza politykom.
                          A.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka