Dodaj do ulubionych

Wolność po amerykańsku

IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 20.02.03, 13:41
USA/Ucznia odesłano do domu za niewłaściwy napis na koszulce

20.2.Waszyngton (PAP/Int.) - Ucznia ze szkoły Dearborn w amerykańskim stanie
Michigan kierownictwo placówki odesłało do domu, gdy pojawił się na terenie
szkoły w koszulce z podobizną prezydenta Busha, pod którą widniał
napis "międzynarodowy terrorysta" - podała w czwartek agencja RIA-Nowosti

16-letni uczeń, Bretton Barber, powiedział telewizji CNN, że "jest za
wolnością słowa" i uważa za swe "prawo konstytucyjne" noszenie takiej
koszulki, tak samo jak inni uczniowie w jego szkole mogą nosić T-shirty z
wizerunkiem flagi amerykańskiej lub napisami "Boże, błogosław Amerykę"

Dyrekcja szkoły wyjaśniła, że w związku z sytuacją wokół Iraku obawiała
się "wybuchu emocji" wśród uczniów szkoły, z których większość to Amerykanie
pochodzenia arabskiego.(PAP) mmp/kan/ int
Obserwuj wątek
    • indris Wolność po amerykańsku... i po polsku 20.02.03, 13:48
      A w Polsce prokurator mógłby wszcząć postępowanie w sprawie "zelżenia głowy
      obcego państwa". To już wolę USA - pod tym oczywiście względem.
    • antykagan Re: V.C. Czy jest u Was jeszcze wolny etat? 20.02.03, 15:54
      V.C. ile Ci kumple z lewicy placa za te wspaniale wiadomosci? Mysle o zmianie pracy, jakby to byla jakas godziwa
      pensja i mielibyscie wolny etat, to daj mi znac. Ja moge produkowac jeszcze lepsze, wierz mi. Czy to jakas pewna
      posada? Czy www.lewica ma solidne podstawy finansowe? Bo wiesz, nie chcialbym zeby to upadlo, wkrotce po
      tym, jak do was dolacze.

      PS. Na poczatku ja np. bym troche rzucil rys historyczny- moznaby cos o awanturniczej polityce sanacji wobec
      socjalistycznych Niemiec w 1939 roku, podparlbym to opisem protestow zdrowego trzonu klasy robotniczej Francji, w
      ktorych wyrazano sprzeciw temu, a przewodnim haslem masowych demonstracji bylo �Nie bedziemy umierac za
      polski Gdansk�. I niestety, postepowa lewica francuska miala racje - sanacyjny antynarodowy rzad Polski wciagnal
      Francje w awanture wojenna....
      • Gość: V.C. do antykagana i nie tylko IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 20.02.03, 17:36
        antykagan napisał:

        > V.C. ile Ci kumple z lewicy placa za te wspaniale wiadomosci?

        Po pierwsze : wiadomość ta - jak każdy widzi - pochodzi nie z www.lewica ,
        lecz z serwisu PAP .

        Po drugie : czy takim materialistom jak Ty , nie może pomieścić się w
        głowie , że można coś jeszcze robić nie dla pieniędzy , lecz po prostu dla
        idei ?
    • wild V.C. lubiący słuchać wykład socjała-naziola 20.02.03, 16:22
      we własnym domu? nie? to jaka u niego może być ta "wolność"? smile)

      WOLNOŚĆ SŁOWA TO KWESTIA WŁASNOŚCI

      Na pierwszy rzut oka wolność do wypowiadania się i wolność do niesłuchania
      wydają się wchodzić ze sobą w konflikt. Co, jeśli A chce mówić do B, ale B nie
      chce słuchać A? Rozwiązaniem wszelkich takich problemów jest prywatna własność.
      Jeśli A jest w domu B, to B może zażądać, żeby A wyszedł lub się zamknął. Jeśli
      B jest w domu A, wtedy musi wyjść lub zostać słuchając A. Jeśli A przemawia w
      sali, której właściciel pozwolił, by była ona używana w tym celu, to B wolno
      wyjść lub zostać, ale nie zagłuszyć A.

      ciekawe kto może sobie wyobrazić nieposzanowanie wolności słowa kiedy A wejdzie
      do B i bedzie miał pretensje ze B nie jest tolerancyjny?
    • Gość: doku Wolność dla dzieci w szkole to demagogia. nt IP: *.mofnet.gov.pl 20.02.03, 16:35
      • wild ta opinia to opcja jakiegoś kolektywu rodziców? 20.02.03, 17:24
    • Gość: Bartek Kozłowski decyzja sprzeczna z konstytucją IP: *.acn.waw.pl 20.02.03, 19:36
      Gość portalu: V.C. napisał(a):

      > USA/Ucznia odesłano do domu za niewłaściwy napis na koszulce
      >
      > 20.2.Waszyngton (PAP/Int.) - Ucznia ze szkoły Dearborn w amerykańskim stanie
      > Michigan kierownictwo placówki odesłało do domu, gdy pojawił się na terenie
      > szkoły w koszulce z podobizną prezydenta Busha, pod którą widniał
      > napis "międzynarodowy terrorysta" - podała w czwartek agencja RIA-Nowosti
      >
      > 16-letni uczeń, Bretton Barber, powiedział telewizji CNN, że "jest za
      > wolnością słowa" i uważa za swe "prawo konstytucyjne" noszenie takiej
      > koszulki, tak samo jak inni uczniowie w jego szkole mogą nosić T-shirty z
      > wizerunkiem flagi amerykańskiej lub napisami "Boże, błogosław Amerykę"
      >
      > Dyrekcja szkoły wyjaśniła, że w związku z sytuacją wokół Iraku obawiała
      > się "wybuchu emocji" wśród uczniów szkoły, z których większość to Amerykanie
      > pochodzenia arabskiego.(PAP) mmp/kan/ int

      Decyzja władz szkolnych zakazująca Brettonowi Barberowi noszenia w szkole
      koszulki z wizerunkiem prezydenta Busha, pod którym widnieje
      napis "międzynarodowy terrorysta" jest najprawdopodobniej sprzeczna z I
      Poprawką do Konstytucji USA, która gwarantuje amerykanom m.in. swobodę
      wypowiedzi. Wypracowane bowiem na podstawie I Poprawki orzecznictwo Sądu
      Najwyższego USA w ewidentny sposób przyznaje uczniom prawo do wyrażania
      niepopularnych i nieakceptowanych przez władze poglądów politycznych, o ile
      tylko nie odbywa się ono w sposób zakłócający normalne funkcjonowanie szkoły.

      Decydującym w tym względzie precedensem jest decyzja, jaką amerykański Sąd
      Najwyższy wydał w 1969 r. w sprawie Tinker v. Des Moines Independent Community
      School District (zob.
      caselaw.lp.findlaw.com/scripts/getcase.pl?court=us&vol=393&invol=503
      W sprawie tej Sąd Najwyższy USA unieważnił decyzję sądu federalnego niższej
      instancji, podtrzymującą wydaną przez władze szkolne w Des Moines (w stanie
      Iowa) decyzję, że uczniowie, którzy noszą czarne opaski na znak protestu
      przeciwko wojnie w Wietnamie doputy będą zawieszeni w prawach ucznia, dopóki
      nie zdejmą opasek. Jak uznał bowiem sąd "zakaz wyrażania opinii, nie wsparty
      żadnymi dowodami na to, że zarządzenie jest niezbędne dla zapobieżenia
      istotnemu zakłóceniu dyscypliny szkolnej lub narusznia praw innych osób, jest
      niedopuszczalny w świetle I i XIV poprawki do Konstytucji". Sama obawa przed
      tym, że noszenie przez uczniów opasek może spowodować "wybuch emocji" i w
      następstwie tego zakłócenie porządku na terenie szkoły została uznana przez
      Sąd Najwyższy USA za nie wystarczający powód do tego, by uznać rozporządzenie
      władz szkolnych w Des Moines za usprawiedliwione. Jak w uzasadnieniu decyzji
      amerykańskiego sądu Najwyższego stwierdził wówczas sędzia Fortas: "Sąd
      Okręgowy uznał, że działanie władz szkolnych było rozsądne, gdyż opierało się
      na obawie przed zakłóceniem porządku na skutek noszenia opasek. Lecz w naszym
      systemie ślepy strach lub obawa przez zakłóceniem porządku nie jest
      dostatecznym powodem do ograniczenia prawa do swobody ekspresji. Każde
      odejście od absolutnego reżimu może spowodować kłopoty. Każda różnica od
      opinii większości może wywołać strach. Każde słowo wypowiedziane w klasie, w
      stołówce lub na terenie szkoły, które różni się od poglądów innej osoby może
      wywołać spór lub spowodować zakłócenie porządku. Lecz konstytucja mówi, że
      musimy podejmować takie ryzyko (...), i nasza historia mówi, że ten rodzaj
      ryzykownej wolności - ten rodzaj otwartości, jest podstawą naszej narodowej
      siły oraz niezależności i wigoru Amerykanów, którzy dorastają, i żyją w tym
      względnie premisywnym, często skłóconym, społeczeństwie".

      Tak więc, jeśli decyzja władz szkolnych w Dearborn opiera się na obawie przed
      tym, że noszenie koszulki z portretem Busha podpisanym "międzynarodowy
      terrorysta" opiera się na obawie przed tym, że koszulka ta może "wywołać
      emocje" wśród uczniów, to jest ona w oczywisty sposób sprzeczna z amerykańską
      Konstytucją. Bezdyskusyjne - przynajmniej w amerykańskim systemie prawnym,
      jest też to, że decyzja ta nie może być wsparta potrzebą ochrony dobrego
      imienia prezydenta. Wszelkie bowiem zakazy "znieważania organów państwa" są
      bowiem uważane w sposób bezsporny za niezgodne z I Poprawką. Wprawdzie Sąd
      Najwyższy USA uznał, że urzędnicy państwowi (a więc, teoretycznie, także
      prezydent) mają prawo sądowej ochrony przed zniesławieniem, lecz tylko wtedy,
      gdy dany urzędnik zdoła udowodnić, że tyczący się go zarzut jest fałszywy, i
      że jego autor zdawał sobie sprawę z jego fałszywości - lub co najmniej godził
      się z tym, że wypowiadany lub opublikowany przez niego zarzut może być
      nieprawdziwy. (zob. decyzję w sprawie New York Times v. Sullivan (1964)
      caselaw.lp.findlaw.com/scripts/getcase.pl?court=us&vol=376&invol=274
      Oczywiście, jedyną rzeczą, na jaką prawo pozwala takiemu urzędnikowi, jest
      wystąpienie do sądu z prywatnym pozwem przeciwko autorowi zniesławiającego go,
      jego zdaniem, zarzutu. W obronie jego dobrego imienia nie może wystąpić
      prokurator, czy jakakolwiek inna osoba (jak choćby władze szkolne). Ponadto,
      aby jakaś wypowiedź mogła być w Ameryce uznana za zniesławienie innej osoby,
      musi być ona stwierdzeniem (fałszywych) faktów na jej temat, a nie jedynie
      wyrażeniem opinii - nawet, jeśli opinia ta jest w sposób oczywisty obraźliwa i
      poniżająca dla takiej osoby. Wszelkie bowiem - a więc również najbardziej
      obraźliwe opinie muszą mieć - zdaniem amerykańskiego Sądu Najwyższego
      możliwość wyrażania w życiu publicznym. Jak stwierdził niegdyś Sąd Najwyższy
      USA "fakt, że społeczeństwo może uznać daną wypowiedź za obraźliwą nie jest
      wystarczającym powodem do jej tłumienia. Przeciwnie, jeśli to wypowiadana
      opinia jest tym, co wywołuje obrazę, to jest to powód do zapewnienia jej
      konstytucyjnej ochrony. Z tego powodu podstawową zasadą I Poprawkio jest to,
      iż władze muszą pozostać neutralne na rynku idei". (zob. m.in. decyzję w
      sprawie Hustler Magazine v. Falwell (1988)
      caselaw.lp.findlaw.com/scripts/getcase.pl?court=us&vol=485&invol=46
      Tak więc, jest dla mnie rzeczą oczywistą, że noszenie koszulki z portretem
      Busha podpisanym "międzynarodowy terrorysta" stanowi ekspresję opinii
      chronioną przez I poprawkę do amerykańskiej konstytucji. Najprawdopodobniej
      więc decyzja władz szkolnych w Dearborn zostanie zaskarżona do sądu i
      unieważniona jako sprzeczna z I Poprawką.
      • rabbi.w skin z swastyką wywalony ze szkoły dla rabinów...? 20.02.03, 19:52
        dylemat totalitarystów w maskach likwidatorów własności prywatnej...

        WOLNOŚĆ SŁOWA TO KWESTIA WŁASNOŚCI

        Na pierwszy rzut oka wolność do wypowiadania się i wolność do niesłuchania
        wydają się wchodzić ze sobą w konflikt. Co, jeśli A chce mówić do B, ale B nie
        chce słuchać A? Rozwiązaniem wszelkich takich problemów jest prywatna własność.
        Jeśli A jest w domu B, to B może zażądać, żeby A wyszedł lub się zamknął. Jeśli
        B jest w domu A, wtedy musi wyjść lub zostać słuchając A. Jeśli A przemawia w
        sali, której właściciel pozwolił, by była ona używana w tym celu, to B wolno
        wyjść lub zostać, ale nie zagłuszyć A.

        "Nie powinno się wymagać od właścicieli, by obsłużyli każdego, kto przychodzi
        do ich firmy, tak samo jak nie wymaga się od nich, by zapraszali każdego do
        swojego domu na kolację..."

        Llewellyn H. Rockwell, jr.,


        tak jak noszenie krawatów na stypie Jasia lub "maturze" Bartusia?


        Csmilesmile


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka