Gość: AdamM
IP: *.icpnet.pl
01.03.03, 23:13
To trudna kwestia i chyba bardziej retoryczna niż praktyczna. Między innymi
ze wzgledu na to, ze ja osobiście niezbyt wierzę w skutecznośc takich
działań. Jest wiele sposobów, aby obywateli zniechęcić do takiego
nieposluszenstwa (chyba, ze grupa będzie baaaardzo liczna i zorganizowana -
czyli zorganizowane rzesze spoleczne). Z wielkim smutkiem i wrecz
przerazeniem stwierdzam, ze brak uczucia strachu przed tym, co moze zrobic
spoleczenstwo tym, ktorzy je oszukuja doprowadzil do obecnego stanu. Kiedyś
pisalem o Cromwellu i jego rewolucji. Nie te czasy oczywiscie. Jednak rok
1980, 1989 były aksamitne, a mogły być inne. I być może inny bylby szacunek
wladzy do spoleczenstwa. Moze jeszcze czekamy na swojego Cromwella, a
konsekwencje niektorych dzialan wladzy nie beda li tylko polityczne lub
sadowne.
A oto tekst:
A zatem społeczeństwo wszystko wie i niemal wszystko rozumie. W dodatku nie
ma ono do państwa ani odrobiny zaufania - stopniało ono mniej więcej koło
połowy lub końca 1993 roku. Jakie więc można podjąć kroki? Nie sądzę, by
istniały proste rozwiązania, by manipulując słowami - na przykład wzywając do
powstania IV Rzeczypospolitej - można było cokolwiek osiągnąć. Obawiam się,
że długotrwałe obrażanie inteligencji społeczeństwa prowadzi do dwóch
możliwych postaw.
Pierwsza polega na skierowaniu tej inteligencji ze spraw publicznych na
prywatne, co w gruncie rzeczy odpowiada każdej władzy, bo działa wówczas pod
mniejsza kontrolą. W rezultacie powstaje system demokratycznej satrapii czy
despocji. Druga postawa może prowadzić do pojawienia się hasła, że dłużej już
tak być nie może i zupełnie niespodziewanie dla wszystkich, łącznie z
zawodowymi obserwatorami życia politycznego, narodzi się rewolta, która
bardzo rzadko prowadzi do odnowienia, a z reguły jedynie do destrukcji.
Chociaż muszę przyznać, że widok pałaców ZUS zajmowanych przez zbuntowany
tłum cieszyłby moje oko.
Jeżeli uznamy, że obie te postawy nie są pożądane, to pozostaje nam tylko
jedno - rozpoczęcie wielkiego ruchu obywatelskiego nieposłuszeństwa. Z całą
odpowiedzialnością wzywam zatem do niepłacenia podatków, aż nie uzyskamy
odpowiedzi, na co są przeznaczane. Chodzi mi także o - ulubiony przez Roberta
Kwiatkowskiego - abonament telewizyjny, aż TVP nie rozliczy się przed nami, a
nie przed ministrem skarbu.
Zachęcam także do walki z programami szkolnymi, z urzędnikami państwowymi,
którzy z nazwy mieliby zajmować się bezrobociem, opieką społeczną czy
budownictwem mieszkaniowym, z prokuraturą i sądami, jeśli nie zaczną działać
skutecznie i szybciej. Zachęcam do odmowy współpracy z państwem. Władze
państwowe, pisali o tym wszyscy wielcy teoretycy demokracji, zostały powołane
do pełnienia określonych funkcji. Jeżeli się z nich nie wywiązują, jeżeli
jedyne co potrafią, to obrażać naszą inteligencję, jedynym sposobem uznanym i
legalnym w demokracji jest nieposłuszeństwo obywatelskie. Czas zacząć!
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_030301/plus_minus_a_5.html