Gość: CCCP
IP: *.acn.waw.pl
21.03.03, 12:13
Mój znajomy bocian z okolic Ełku przekazał mi do
opublikowania poniższy tekst. Przeprasza równoczesnie,
że sam go nie opublikował, próbował, ale dziób wciąż
nieznośnie ślizga się mu po klawiaturze.
Ludzkie mocarstwa rozpoczęły swoje ohydne wojenne
działania nie biorąc pod uwagę, że robią to na
obszarze, nad którym my musimy przelatywać w drodze do
Polski. Ci, którzy już przyfrunęli, to szczęściarze.
Inni nie będą mieli szansy na to, żeby gdzieś w nocy przycupnąć. Nad nimi i pod nimi fruwają kawałki
żelaza, niektóre z nich eksplodują z takim hukiem, że
normalny bocian traci orientację i nie leci już tam,
gdzie powinien. Wielu moich braci skarży się, że są
w locie potrącani przez jakieś dziwaczne czarne
urządzenia, których w ogóle nie powinno być w
powietrzu. Na pewno nie są to czarne bociany. Na ziemi
rozpalono wielkie ogniska, wydzielające tłusty,
cuchnący dym, od którego kręci się nam w głowie.
Obawiamy się, że ci z naszych braci i sióstr, którzy
zdołają tu przylecieć, będą musieli zbyt długo
dochodzić do siebie po tych przeżyciach, by móc na
czas odbyć gody i złożyć jaja. Obawiamy się również,
że nawet jeśli wylęgną sie im młode, nie będą w stanie
nałapać odpowiedniej liczby żab.
Dlatego oświadczamy:
PRECZ Z WASZĄ WOJNĄ
MY TEŻ MAMY PRAWO ŻYĆ