Dodaj do ulubionych

Czy w KK mógł działać superszpicel zastanawiam się

19.10.06, 00:10
Mam na myśli takiego szpicla, który dostał się na sam szczyt hierarchii. Mowa
o takim, który wypełniłby swoją krecią misję doskonale. I urwał się. Kiedy
doszedł na szczyt urwał się, ale nie musiał się obawiać kompromitacji, ani
szantażu. Dlaczego? Bo to podałoby w wątpliwość całe jego krecie dokonania i
zadania a sowiecki wywiad nie chciał na to pozwolić. Mam na myśli II Sobór,
bardzo szkodliwy dla Kościoła Katolickiego, przez wielu katolików odebrany
jako zdrada. A postać o której myślę była pierwszoplanową podczas II Soboru.
Co najbardziej wzbudza moje wątpliwości. Obecność służb w Watykanie na
dziedzińcu, podczas wszystkich audiencji, w wielu przypadkach służb kilku
krajów socjalistycznych. W dzień zamachu wynika z dokumentów było ich
najwięcej. Ta nadgorliwość jest zastanawiająca. To nie jest normalne, że
komunistyczne służby likwidowały głowy państw, a już na pewno nie
watykańskiego. Była pewna niepisana zasada i się jej trzymano. Chyba. Chyba,
że był nim szpicel na ich usługach i próbował się urwać. Najpierw staranoby
się go zastraszyć, następnie w ostateczności zlikwidować. Co do tego nie ma
wątpliwości, przykładów można przytoczyć wiele. Tak postać po osiągnięciu
pułapu kalkuluje prawidłowo, że nic nie może go skompromitować, ponieważ
podało by w wątpliwość soborowe intrygi międzynarodówki. Potem można było to
wszystko starannie wygładzić częstymi podróżami, otwartością na wzystko i
wszystkich. Teczka takiego szpicla znajdowałaby się w Moskwie. Na miejscu
mogłyby się zachować ślady jakiegoś TW, młodego kleryka we wczesnych latach
komuny, na pewno nie związanego z rozpracowywaniem jakieś sprawy, ponieważ
takie, służby usunęłyby natychmiast. A więc na myśli mam przypadkowo
przeoczone dokumenty. Tylko sprawna osoba znająca doskonale wnętrze KK
mogłaby uchwycić ciekawy wątek, który następnie step by step, inch by inch,
posunęłaby do przodu. Wielu świadków jeszcze żyje. Osoba taka byłaby
zwalczana w obrębie KK. Przez najbliższych z otoczenia szpicla i znającej
odpowiedzi na nurtujące nas wszystkich pytania.
Obserwuj wątek
    • abprall Re: Czy w KK mógł działać superszpicel zastanawia 19.10.06, 00:30
      qwardian pisze - Obecność służb w Watykanie na
      dziedzińcu, podczas wszystkich audiencji, w wielu przypadkach służb kilku
      krajów socjalistycznych. W dzień zamachu wynika z dokumentów było ich
      najwięcej. Ta nadgorliwość jest zastanawiająca. To nie jest normalne, że
      komunistyczne służby likwidowały głowy państw, a już na pewno nie
      watykańskiego.
      --------------------------------------------


      dwóch amerykańskich agentów dokonało kiedyś ataku na Borisa Jelcina.
      Ich nazwiska : Johnny Walker i Jim Beam...

      • qwardian Re: Czy w KK mógł działać superszpicel zastanawia 19.10.06, 00:43
        It hasn't killed him yet.
    • qwardian Re: Czy w KK mógł działać superszpicel zastanawia 19.01.07, 21:44
      Oczywiście zakładając ten wątek nie mogłem przewidzieć sprawy Wielgusa, b.
      rektora KUL, sprawy współtwórcy (wspólnie z agentem Bolkiem) pomysłu okrągłego
      stołu biskupa Jerzego Dądrowskiego, czy innego szpicla równie silnie związanego
      z KUL Józefa Życińskiego. Ale oczywiście klocki zaczynają się rewelacyjnie
      dopasowywać. Dąbrowski, mało kto wie swoją misję SB. głównie poświęcił na
      relacjonowaniu obrad II SOBORU, a ten był zdaniem wielu jedną wielką intrygą
      narzuconą Watykanowi, przez międzynarodowy komunizm, trokistów i antykatolicką
      masonerię. Wypada więc czekać spokojnie na rozwój wypadków. Papież Benedykt
      natomiast powoli zaczyna wracać do starego porządku przedsoborowego. Mówi się
      powszechnie o powrocie do mszy na wzór trydencki. Z pewnością nie taki
      scenariusz przewidywała masoneria zgrupowana w KUL-u w latach 60-tych i do
      chwili obecnej wokół Tygodnika Powszechnego ze szpiclami pokroju, Czajkowskiego,
      Życińskiego (TW Filozof), czy Pieronka. Czas wyczyścić kościół z tych kanalii.
      Aquanet jak widzę nie świętował. Ja tak.
      • jaceq Re: Czy w KK mógł działać superszpicel zastanawia 19.01.07, 23:27
        > Mówi się powszechnie o powrocie do mszy na wzór trydencki.

        Żartowat'sa, tawariszcz. Gumofilce z koalicji miałyby się nauczyć łaciny? A co
        ze słynnym językoznawą, tym ruskim agentem, który wywalił Chałupca, bo ten
        ośmielił się wyrwać Możejki Matiuszce Rosiji?

        "Mówi się powszechnie" zapewne w jakichś katakumbach, w celach konspiracji
        zlokalizowanych blisko piekła. B-16, jako Minister Doktryny Wiary, nieźle dał
        popalić, tak teologom rewolucji, jak i lefebrystom. Sedewakantytów udawał, że
        nie zauważa, co chyba zbytnio nikogo nie dziwi.
      • marouder Klocki zawsze sie rewelacyjnie ukladaja, kiedy... 15.05.07, 23:46
        ...sie przekroczy pewna graniczna ilosc takich neuroprzekaznikow, jak dopamina i
        serotonina w mozgu.
    • dachs Re: Czy w KK mógł działać superszpicel zastanawia 19.01.07, 23:57
      Strach pomyśleć do czego doszedłby świat, gdybyśmy nie mieli Gwardiana, Kaczora
      i Macierewicza, w tej właśnie kolejności.
      • wikul Re: Czy w KK mógł działać superszpicel zastanawia 20.01.07, 00:38
        dachs napisał:

        > Strach pomyśleć do czego doszedłby świat,gdybyśmy nie mieli Gwardiana, Kaczora
        > i Macierewicza, w tej właśnie kolejności.


        Niestety, juz mamy.
    • wyksztalciuch55 Re: Czy w KK mógł działać superszpicel zastanawia 24.01.07, 16:52
      aż się boję wymówić imie tego jak mowisz "superszpicla"



      --
      fakty.interia.pl/kraj/news/kosciol-wchodzi-w-wielki-kryzys,861123,3
      • andrzejg zaczyna byc ciekawie 24.01.07, 17:15
        bo to ,że esbecja, czy ubecja atakowała kościół , to było oczywiste
        ale teraz mamy do czynienia z odśrodkowym podgryzaniem prawdziwych katolików

        A.
        • qwardian Re: zaczyna byc ciekawie 04.02.07, 14:12
          Z pewnością Andrzeju Ty do prawdziwych katolików zaliczyć się nie możesz.
          Przecież jesteś Żydem.

          Masoneria me wyrzekła się swego prozelityzmu, lecz wręcz przeciwnie, gdyż
          przenikając do środowiska kościoła katolickiego usiłowała nadal pozyskać
          autorytety Kościoła dla swych postulatów. W okresie bezpośrednio
          przedsoborowym, a zwłaszcza w czasie obrad soborowych, wciągnęła w swe szeregi
          najgłówniejszych biskupów i kardynałów, co widać z listy 124 pracowników
          Watykanu, a ogłoszonej wkrótce po Drugim Soborze Watykańskim w prasie włoskiej,
          na podstawie „Masonic Register of Italy". Z listy tej widać, że ogromna
          większość dygnitarzy Kościoła katolickiego wstąpiła do masonerii w latach 1956-
          1960, a więc w przededniu Drugiego Soboru Watykańskiego (DSW), dlatego też
          znaczna ilość ojców soborowych to masoni, działający niewątpliwie na Soborze
          według masońskiej ideologii i według konkretnych zleceń lóż, do których
          przynależeli.
          Najważniejszą sprawą dla Soboru była reforma liturgii, a właśnie
          przewodniczącym odnośnej Komisji był mason Abp Bugnini. Włoskie czasopismo „30
          Giorni", ściśle związane z Watykanem, podawało wiele konkretnych danych co do
          tego, że Abp Bugnini przynależał do masonerii i że, co najważniejsze,
          reformował liturgię mszalną według konkretnych wskazówek masonerii. Odnośną
          korespondencję między Abpem Bugninim i jego lożą, co do reformy liturgii Mszy
          Świętej, podało czasopismo włoskie „ 30 Giorni" w numerze 6 (w języku
          angielskim) z roku 1992. Oto odnośne teksty:
          List z dnia 14 lipca 1964 roku:
          „ Drogi Buan (Bugnini): informuję cię o Twoim zadaniu, które Rada Braci zleciła
          Tobie, w porozumieniu z Wielkim Mistrzem Masonerii i Książętami Tronu
          Masońskiego. Nakazujemy Ci szerzenie dechrystianizacji przez wprowadzenie
          nieuzgodnionych obrządków i języka liturgicznego, oraz skłócenia księży,
          biskupów i kardynałów jednego przeciwko drugiemu. Językowe i obrządkowe
          zamieszanie jest zwycięstwem dla nas, ponieważ językowa i obrządkowa jedność
          była siłą Kościoła Katolickiego... Wszystko to należy dokonać w przeciągu 10-
          ciu lat".
          Odpowiedź Arcybiskupa Bugniniego dana Zarządowi Loży Masońskiej:
          „Sądzę, że założyłem podwaliny odnośnie największej swawoli w Kościele
          Katolickim, dzięki memu dokumentowi, wydanego zgodnie z Waszymi instrukcjami.
          Miałem uciążliwą walkę i musiałem używać wszelkich podstępów w obliczu moich
          wrogów z Kongregacji Obrządków, aby otrzymać zatwierdzenie owego dokumentu od
          Papieża. Na szczęście dla naszej sprawy, otrzymaliśmy poparcie ze strony
          naszych przyjaciół i naszych braci masonów z Universa Laus, którzy są nam
          wierni. Dziękuję Wam za przekazanie pieniędzy i mam nadzieję, że wkrótce się z
          Wami spotkamy. Ściskam Was
          Wasz Brat Buan (Bugnini )
          2 lipca 1967 r. "
      • jaceq Re: Czy w KK mógł działać superszpicel zastanawia 24.01.07, 18:43
        wyksztalciuch55 napisał:

        > aż się boję wymówić imie tego jak mowisz "superszpicla"

        Czyżby zanosiło się, że trzeba będzie zmieniać jakieś nazwy ulic?
    • orwella Mysle ze to bardzo prawdopodobne, a nawet pewne 24.01.07, 17:34
      ze agenci SB wspolnie z KGB planowali zamorodowanie JPII.
    • qwardian O coś podobnego się rozchodzi. To jest trop. 15.05.07, 23:28
      Nie twierdzę oczywiście, że znaleźliśmy odpowiedź, ale ksiądz Zaleski porusza
      się w odpowiednich archiwach. W Polsce jak już powiedziałem, pozostałyby ślady
      fragmentaryczne i przypadkowe. Decydujące usuniętoby natychmiast. Poniższy
      fragment tyczy się papieża Pawła VI, za którego pontyfikatu miał miejsce II
      Sobór.

      Ks. Isakowicz-Zaleski: W otoczeniu Pawła VI był agent
      mig, PAP2007-05-15, ostatnia aktualizacja 2007-05-15 21:16
      W najbliższym otoczeniu papieża Pawła VI działał agent, który
      najprawdopodobniej był Polakiem - twierdzi ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Jak
      powiedział duchowny, raporty, które dostarczał polskiej Służbie Bezpieczeństwa,
      były tak cenne, że rozsyłano je też do krajów "zaprzyjaźnionych".

      Ks. Tadeusz Isakowicz-ZaleskiKsiądz Isakowicz-Zaleski mówi, że wpadł na trop
      tego agenta badając akta Stasi. "Osoba ta miała dostęp do wielu poufnych spraw
      Pawła VI. Znała też przebieg jego rozmów z innymi dyplomatami, nie tylko
      watykańskimi. Orientowała się na pewno w sytuacji Polski. Można domniemywać, że
      to był Polak" - powiedział Isakowicz- Zaleski.

      Ksiądz Zaleski nie dostał jeszcze z Niemiec pełnych akt, które go interesują,
      dlatego ostrożnie wypowiada się o tej sprawie. Jak mówi, nie wie czy wspomniany
      agent był duchownym, czy osobą świecką.

      "Na razie dysponuję skrótami raportów. Teraz zamówię akta od A do Z i wtedy
      będzie można powiedzieć czy jest to osoba duchowna, czy nie. Teraz można na
      pewno powiedzieć, że był prowadzony przez SB przez wiele lat, praktycznie przez
      cały pontyfikat Pawła VI. Jego raporty były tak cenne, że były rozsyłane do
      innych krajów zaprzyjaźnionych" - powiedział Isakowicz-Zaleski.

      Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski jest autorem książki "Księża wobec bezpieki na
      przykładzie diecezji krakowskiej" o działaniach Służby Bezpieczeństwa wobec
      duchownych i Kościoła.

      Paweł VI był papieżem w latach 1963-78.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka