Dodaj do ulubionych

Jaruzelski - "lewicowy" generał ?

12.12.06, 22:16
www.lewica.pl/?id=12418
Obserwuj wątek
    • wikul Re: Jaruzelski - "lewicowy" generał ? 12.12.06, 22:21
      v.ci napisał:

      > www.lewica.pl/?id=12418



      Ciekawe. Pierwszy raz spotykam sie z lewicą która tak zdecydowanie i w ten
      sposób stawia ta sprawę. Zgadzasz się z tezami tego artykułu ?
      • v.ci Re: Jaruzelski - "lewicowy" generał ? 12.12.06, 22:28
        Generalnie tak. I powiem Ci, że opinia Piotrka Ciszewskiego nie jest
        odosobniona na forum nieSLD-owskiej lewicy (bo tylko z taką miałem do
        czynienia).

        Mam tylko pewne wątpliwości co do liczby ofiar. Czy pogotowie ratunkowe, straż
        pożarna - po wprowadzeniu stanu wojennego również miały odcięte linie
        telefoniczne ?
        • wikul Re: Jaruzelski - "lewicowy" generał ? 12.12.06, 22:36
          v.ci napisał:

          > Generalnie tak. I powiem Ci, że opinia Piotrka Ciszewskiego nie jest
          > odosobniona na forum nieSLD-owskiej lewicy (bo tylko z taką miałem do
          > czynienia).
          >
          > Mam tylko pewne wątpliwości co do liczby ofiar.Czy pogotowie ratunkowe, straż
          > pożarna - po wprowadzeniu stanu wojennego również miały odcięte linie
          > telefoniczne ?


          Chyba tak. W każdym razie wszystkie rozmowy były kontrolowane co również
          umożliwiało manipulacje. A prasa podziemna donosiła o wypadkach smierci z
          powodu niedotarcia pomocy na czas.
        • oleg3 Re: Jaruzelski - "lewicowy" generał ? 13.12.06, 08:48
          v.ci napisał:
          > Czy pogotowie ratunkowe, straż
          > pożarna - po wprowadzeniu stanu wojennego również miały odcięte linie
          > telefoniczne ?

          Dawno się tak nie ubawiłem!
          Wyobraź sobie, że pogotowie może odbierać telefony. Nie ma odciętej linni.
          Tylko nikt nie może zadzwonić. Sądzisz, że w ówczesnych realich technicznych
          było możliwe pozostawienie telefonów alarmowych. Młody jesteś.

          Oleg
        • jaski Re: Jaruzelski - "lewicowy" generał ? 13.12.06, 09:08
          > Mam tylko pewne wątpliwości co do liczby ofiar. Czy pogotowie ratunkowe,
          straż
          > pożarna - po wprowadzeniu stanu wojennego również miały odcięte linie
          > telefoniczne ?
          WYgladalo to w praktyce tak, ze patrole wojskowe lazily z radiostacjami(stacje
          byly tez na wozach bojowych) i oni mieli lacznosc ze strazakami i pogotowiem.
          Obywatele zostali poinstruowani,aby w razie potrzeby zwracac sie do zolnierzy o
          wezwanie odpowiednich sluzb. To trwalo jakies dwa tygodnie, do przywrocenia
          normalnych telefonow. Z calkiem dziwnych i nie znanych przyczyn milicyja nie
          dysponowala tego typu servisem, ponoc ich sprzet nie mial parametrow.
    • dachs Re: Jaruzelski - "lewicowy" generał ? 12.12.06, 22:59
      Troche rozpaczliwa, ale sprytna proba zmiany obrazu lewicy. Sporo osob sie pewno
      na to nabierze.
      • v.ci Re: Jaruzelski - "lewicowy" generał ? 12.12.06, 23:03
        Obrazu nieSLD-owkiej lewicy nie trzeba zmieniać, a tym bardziej "rozpaczliwie".
        Nie zamierzamy nikogo "nabierać". Mamy po 20, 30 lat i nie mamy nic wspólnego z
        PZPR, WRON, SB, ani SLD.

        • dachs Re: Jaruzelski - "lewicowy" generał ? 12.12.06, 23:54
          v.ci napisał:

          > Nie zamierzamy nikogo "nabierać". Mamy po 20, 30 lat i nie mamy nic wspólnego
          > z PZPR, WRON, SB, ani SLD.

          Ani z Marksem, Leninem, Stalinem, Fidelem, ze o Pol Pocie nie wspomne.
          Ale bedzie mieli, jezeli historia bedzia tak nieludzka, ze dopusci was do
          wladzy. Bo przemoc, cenzura i terror sa w te ideologie immanentnie wpisane.
          Tylko wy o tym jeszcze nie wiecie.
          Wy wierzycie Kaczej propagandzie, ze komunisci lat powojennych to byli
          zbrodniarze i agenci sowietow.
          To byli mili, porzadni chlopcy, ktorzy tak jak Ty, w cos pieknego wierzyli i
          chcieli to przeprowadzic. A wierzyli bardzo i kazdy srodek wydawal im sie sluszny.
          I tak im zostalo do konca. Jaruzelskiemu tez.
          • sz0k Re: Jaruzelski - "lewicowy" generał ? 13.12.06, 18:55
            > Wy wierzycie Kaczej propagandzie, ze komunisci lat powojennych to byli
            > zbrodniarze i agenci sowietow.

            A niby kim byli?

            > To byli mili, porzadni chlopcy, ktorzy tak jak Ty, w cos pieknego wierzyli i
            > chcieli to przeprowadzic.

            Ci to byli "pożyteczni idioci", dzięki którym ci wyżej przez ciebie opisani
            mogli wziąć w swoje ręce i sprawować władzę.
          • v.ci Re: Jaruzelski - "lewicowy" generał ? 13.12.06, 20:34
            Czemu nie z Marksem. Marks nie ma żadnych ofiar na sumieniu. Nie widzę żadnych
            powodów, by się od niego odcinać. Jego wszechstronna analiza kapitalizmu jest
            dzisiaj równie aktualna jak dziś. To on przewidział zjawisko globalizacji już
            150 lat temu.
        • sz0k Re: Jaruzelski - "lewicowy" generał ? 13.12.06, 19:23
          > Mamy po 20, 30 lat i nie mamy nic wspólnego z
          >
          > PZPR, WRON, SB, ani SLD.

          Vicek to już nie pamiętasz jak plotłeś duby smalone, że masz grubo ponad 50 lat?
          • v.ci Re: Jaruzelski - "lewicowy" generał ? 13.12.06, 20:36
            Nie pamiętam, bo nigdy czegoś takiego nie pisałem, pajacu.
            • sz0k Teraz wreszcie rozumiem kłamczuszku 13.12.06, 20:45
              Skąd te Twoje wszystkie, ciągłe przytyki do dyskutantów o ich wiek (i rzekome
              "gó..arzerstwo") oraz wywyższanie się w podteskstach swoją "starością" i
              "doświadczeniem życiowym". A tu prosze, okazuje się (co było zresztą do
              przewidzenia), że cała wiedza vicuśka to tylko wikipedie i inne "krynice
              mądrości" internetowej. Skończyłeś chociaż studia mój ty pocieszny lewicowy
              chłoptasiu?
              Czekaj no łgarzu, jak mi się zachce to takie cytaty ci powyciągam z archiwum, że
              się kapciami jeszcze nakryjesz.
              • v.ci Re: Teraz wreszcie rozumiem kłamczuszku 13.12.06, 21:40
                Jedynie raz zdarzyło mi się skonstatować, że xiazeluka jest młodszy ode mnie,
                przy czym ani jego (choć na to zasługuje) ani nikogo innego nie
                nazwałem "gó..arzem".

                Studia skończyłem dawno temu, o czym wiele razy tu wspominałem. Tego oczywiście
                nie pamiętasz. Cóż wybiórcza pamieć to wasze typowe schorzenie...

                Uważam, że wiedzy nie nabywa się automatycznie wraz z wiekiem. Swoją staram się
                poszerzać codziennie przede wszystkim czytając, co też zamierzam właśnie
                czynić, zamiast wdawać się z Tobą w do niczego nie prowadzące dysputy.
      • rycho7 proba zmiany obrazu 13.12.06, 16:21
        dachs napisał:

        > Troche rozpaczliwa, ale sprytna proba zmiany obrazu lewicy. Sporo osob sie
        pewn
        > o
        > na to nabierze.

        To jest dokladnie to samo co robi prawica. Udaje, ze "prawdziwa" prawica to ta
        ktora nigdy nie rzadzila (i nigdy nie bedzie rzadzila). Ta wspaniala, dziewicza
        bez krwawych rak. Dokladnie przeciwnie niz w praktyce przychodzi rzadzic.

        Mlodziankowie sadza, ze ich brak doswiadczenia jest ich atutem. Dla naiwnych
        jest atutem.
    • xiazeluka Buhahaha!!! 13.12.06, 09:05
      Spawacz nie jest lewicowy, bo strzelał do robotników? W takim razie cały obóz
      socjalistyczny nie jest socjalistyczny, ponieważ w każdym kraju opanowanym
      przez komunistyczną zarazę waaaaadza strzelała do roboli, chłopów
      i "inteligencji pracującej".

      Towarzyszu Vivat.CzerwoniIdioci - to, że Wrona strzelał do roboli dowodzi
      wprost tego, że jest wybitnym, w pełni ukształtowanym przedstawicielem Lewicy,
      wszak już zawszony Karol Marks i jego sponsor Frycio Engels pisali, że
      wprowadzenie komunizmu wiąże się z koniecznością zastosowania przemocy i
      przymusowego odizolowania opornych od proletariatu. Dlaczego? Ano dlatego, że
      nikt normalny dobrowolnie w ustroju komunistycznym żyć nie chce.
      • jaski Re: Buhahaha!!! 13.12.06, 09:14
        Skywalker wyplul:

        Karol Marks i jego sponsor Frycio Engels pisali, że
        > wprowadzenie komunizmu wiąże się z koniecznością zastosowania przemocy i
        > przymusowego odizolowania opornych od proletariatu. Dlaczego? Ano dlatego, że
        > nikt normalny dobrowolnie w ustroju komunistycznym żyć nie chce.
        >
        Czy bylbys uprzejmy przyblizyc mi nieco gdzie to ww panowie raczyli twierdzic
        to co nabazgrales?
        • xiazeluka Re: Buhahaha!!! 13.12.06, 09:58
          Towarzysz życzy sobie dosłowny cytat? Niestety, nie noszę przy sobie
          kieszonkowego wydania "Dzieł Zebranych" obu ludojadów. Niemniej ten brudny Żyd
          z Trewiru był wystarczająco inteligentny, by sobie zdawać sprawę z konsekwencji
          swojego programu ciągłego terroru, stąd owe plany skoszarowania całej ludności
          na całym świecie, zamaskowane byle jak bełkotem o "obozach odosobnienia" czy
          jakoś tak.

          Zadziwiacie mnie, towarzyszu - zamiast dopytywać się gdzie, powinniście, jak na
          prawdziwego komunistycznego agitatora przystało, krzyknąć: "To podłe łgarstwa,
          reakcyjny gadzie! Towarzysz Marks na stronie 376 w tomie II wyraźnie napisał,
          że..."
          • jaski Re: Buhahaha!!! 14.12.06, 07:30
            Ano, towarzysz by prosil. Nie musi byc cytat, info w zupelnosci wystarcz, takie
            np-wyczytalem to w ....... roz. .... . Oczywiscie chodzi mi o tych 'obu
            ludojadow' karola &company. O ilicza sie nie troszcz, o tego pana sie nie kloce.
            Ja tam tu w przeciwienstwie do was agitki nie uprawiam, wasze z gruntu i
            doglebnie sklamione oblicze chce tylko pokazac.
            • xiazeluka Towarzysz widzę zdezorientowany? 14.12.06, 09:39
              Co jest, klasyków się nie czytało? Przeglądało? Wypisów i bryków nie zna?
              Towarzyszu, zasmucacie mnie - przyznajecie bowiem otwarcie, że nigdy w życiu
              nie przeczytaliście "Manifestu komunistycznego". Naprawdę nie słyszeliście
              takich oto miłych dla uszu fraz:

              "Przyznajecie się więc, że przez osobowość nie rozumiecie niczego innego, jak
              tylko burżuja, mieszczańskiego posiadacza. A taka osobowość rzeczywiście
              powinna zostać zniesiona."?

              Przeczytajcie uważnie MK (tym bardziej, że towarzysz Lenin wyraźnie stwierdził,
              że MK zawiera skondensowaną treść, zawierając w 30 stronach całe tomy), a
              dojdziecie do nieuchronnego wniosku, że leniniści i staliniści wprowadzili w
              życie złagodzoną wersję marksizmu, socjalizm z ludzką twarzą. Teoretycznie
              powinniśmy być im wdzięczni za taką dobrotliwość.

              Rozwinięcie praktyczne marksizmu wygląda na przykłąd tak:

              "Kto z zasady odrzuca terroryzm, tzn. środki zastraszania i represji w stosunku
              douzbrojonej kontrrewolucji, powinien również odrzucić panowanie polityczne
              klasy robotniczej, jejrewolucyjną dyktaturę – a kto odrzuca dyktaturę
              proletariatu, odrzuca rewolucję społeczną i kładzie krzyżykna socjalizmie"
              /Lew Trocki, "Komunizm i terroryzm"/

              "Mówiąc wprost, trzeba na pewien czas wprowadzić terror na każdym obszarze
              wiejskim, bo w przeciwnym razie niemożliwe będzie zdławienie działalności
              kontrrewolucjonistów na wsi, ani obalenie autorytetu szlachty. Trzeba
              przekroczyć granice przyzwoitości, żeby naprawić wypaczenia, inaczej ich
              naprawić się nie da… Wiele czynów popełnianych w czasie trwania rewolucji,
              które wydawały się zbyt daleko posunięte, było w istocie tym, czego rewolucja
              wymagała."
              /Mao Tse-Tung, "Sprawozdanie z dochodzenia w sprawie ruchu chłopskiego w Hunan"/
              • rycho7 piszesz prawde [xe]Luka 14.12.06, 13:02
                xiazeluka napisała:

                > dojdziecie do nieuchronnego wniosku, że leniniści i staliniści wprowadzili w
                > życie złagodzoną wersję marksizmu, socjalizm z ludzką twarzą.

                Jest to swinta prawda. Wersja byla zlagodzona, za to kleska prawdziwa.
                Studiowanie historii w takich przypadkach jest niezbedne aby utwardzic
                serduszko.

                Prawica nie wzdragala sie przed wymordowaniem 99% krnabrnej ludnosci. Zareczam
                Wasci [xe], ze lewica wyciagnie wnioski i przy najblizszej okazji zacznie od
                wymordowania 99,99% kontrrewolucjonistow. Wszystkie [xe] sa juz na liscie
                proskrypcyjnej. Dzieki za przywolywanie lewusow do porzadku.
              • jaski Re: Towarzysz widzę zdezorientowany? 15.12.06, 01:17
                O czym Wy pierdzielicie mosci xsiaze( btw, zdajecie sobie sprawe, ze polska
                szlachta byla cos jakby egalitarna i nie wyksztalcial jakis tam Xcych mosci? A
                jak juz, to miala z tymi Xmosciami sporo problemow- patrz Ossolinski.. No zrzec
                sie tytulu musial, biedaczek). Ejze, Mosci Manipulatorze, mialo byc only i
                wylacznie o M i E, wladimira i jego tzrodke pomijam wynioslym milczeniem. Wasz
                cytat jest pokraczny, "osobowosc" nie oznacz bytu jednostki, raczej rodzaj
                myslenia- zachowania. To nie 'person', tylko 'that kind of personality'. Wina
                tlumacza zapewne. Czyli, bylo by to mniej wiecej tak-... ale taka(takie) idea
                (cechy charakteru) bylaby/bedzie/powinna/tak trzeba(trudno przetlumaczalne dla
                nie lingwisty) zniesiona/zapomniena/niepotrzebna(jak wyzej).

                Tyle merytorycznie. Punkta nie macie. Sorry. Wiem, ze zajeci jestescie, dalej
                smierdzacego bloga ciagniecie, dlatego cudow od Was nie wymagam.
                W ramach personalnych wyjasnien. M&E sa cacy. Lenin i cala trockistoska banda
                bolszewikow to bandyci.
                • abprall Re: Towarzysz widzę zdezorientowany? 15.12.06, 01:38
                  jaski napisał: Lenin i cala trockistoska banda
                  bolszewikow to bandyci.
                  -------------
                  • jaski Re: Towarzysz widzę zdezorientowany? 15.12.06, 01:41
                    No i ch... kiedys tzreba zaczac. Od piss to pissuary sa, przyominam. Zero
                    szczania pod topola.
                • xiazeluka Towarzyszu, rozczarowujecie mnie 15.12.06, 12:30
                  Co Ossoliński, towarzyszu? Kanclerz wielki otrzymał dwa tytuły książęce, od
                  cesarza i papieża. Postanowił jednego z nich nie używać publicznie (a nie się
                  zrzec - bo nie mógł się zrzec szlachcie, która mu go nie nadawała), aby nie
                  drażnić rozwydrzonych mopanków - miał ważniejsze cele polityczne do
                  zrealizowania niż przepychanki z zarozumiałymi kretynami (XIX-wieczny historyk
                  Antoni Walewski celnie zauważył, iż osoby parszywego stanu "...o równość,
                  obyczajem wszystkich prostaków, nad miarę dbają"), którym musiał chwilowo się
                  przymilać.

                  No, lecz do rzeczy. Towarzyszu, kto wypocił "Manifest Zbrodniczy"? Czyżby nie
                  te dwa gnojki? Ten dokument jest niesłychanie cenny, ponieważ - jak wam już
                  zresztą napisałem - kondensację komunizmu. Cytacik był na zachętę, abyście
                  znaleźli w sobie ochotę do zapoznajomienia się z całością tekstu - a czego, co
                  stwierdzam z prawdziwym smutkiem - nie raczyliście zrobić, ponieważ zadajecie
                  naiwne pytania. Cytatu, co gorsza, nie zrozumieliście - ten świntuch Marks
                  postanowił walczyć nie tylko z tak zwanymi klasami, zbiorami fizycznych,
                  wymiernych ludzi, lecz także z ich duszami, czyli osobowościami. Oznacza to, że
                  komuniści postanowili rozciągnąć władzę nie tylko nad "środkami produkcji",
                  lecz także umysłami swoich ofiar. Ma towarzysz jakiś pomysł, jakimi dostępnymi
                  wówczas sposobami można było taką operację przeprowadzić? Wy głupku -
                  dostaliście na złotej tacy przepis na wściekły terror i nadal niczego nie
                  kumacie. Jak byście się zabrali do "zniesienia" mojej "osobowości" skrajnego
                  wolnościowca? Marks głosi, że owo zniesienie "musi" nastąpić, a więc dokona się
                  z woli dyktatury proletariatu, a zatem bez pytania zainteresowanego o zgodę - a
                  to oznacza przemoc i to wyjątkowo nieludzką. A byt człowieka bez osobowości nie
                  różni się niczym od bytu główki kapusty na polu.
                  Towarzyszu, zawracacie głowę i marnujecie mój czas. Implikacje propozycji tych
                  kanibali nie są trudne do ogarnięcia, nawet dla was.

                  PS. Dziękuję za odwiedziny na blogu. Bardzo się cieszę, że po wizycie na nim
                  zrobiło wam się niedobrze.
                  • rycho7 E z pary M & E 15.12.06, 13:40
                    xiazeluka napisała:

                    > Ma towarzysz jakiś pomysł, jakimi dostępnymi
                    > wówczas sposobami można było taką operację przeprowadzić?

                    Otoz ten E napisal byl ksiazke Wojna Chlopska 1520. Opisal tam doskonale wzorce
                    zmiany osobowosci. Wzorce sluszne bo w pelni prawicowe i katolickie.
                    • xiazeluka A ten już konfabuluje 15.12.06, 14:19
                      Prawica w 1520 roku? A o samolotach też coś tam było?
                      • rycho7 [xe]: A ten już [xe]konfabuluje 15.12.06, 14:27
                        xiazeluka napisała:

                        > Prawica w 1520 roku?

                        Ja sie "dostosowywuje" do polo-ideolo. W polaczkolandii "prawicowosc" to
                        katolickosc, czyli papizm. U Ciebie tez jak samo [xe] wskazuje.

                        "Tradycje" macie 2000 lat z "hakiem" Wielkiej Schizmy.

                        Wiem, ze pewna Wasza odmiana to takie dziewice co nigdy nie rzadzily i nigdy
                        nie beda rzadzily. Zupelnie jak te lewusowe mlodzianki. Sladami Soso poszli do
                        seminarium duchownego.
                        • xiazeluka Re: [xe]: A ten już [xe]konfabuluje 15.12.06, 14:57
                          rycho7 napisał:

                          > Ja sie "dostosowywuje" do polo-ideolo. W polaczkolandii "prawicowosc" to
                          > katolickosc, czyli papizm. U Ciebie tez jak samo [xe] wskazuje.

                          Masz niepełne, błędne i prostackie "wskazówki". Rozumując masami tracisz
                          kontakt z jednostkami. Nawiasem pisząc w "papistowskiej" Polsce ledwie 40%
                          przyznaje się do chodzenia na msze - mniej niż połowa. Masz coś mądrego do
                          skomentowania?

                          > Wiem, ze pewna Wasza odmiana to takie dziewice co nigdy nie rzadzily i nigdy
                          > nie beda rzadzily. Zupelnie jak te lewusowe mlodzianki. Sladami Soso poszli
                          do seminarium duchownego.

                          Ja za młodu chodziłem do szkoły muzycznej, lecz Pendereckim nie zostałem. Wysil
                          się trochę, te prymitywne skojarzenia powagi Ci nie dodają.
                  • jaski Towarzyszu, rozczarowujecie mnie/przepraszam 16.12.06, 18:00
                    Postaram sie poprawic, your grace(or highness?). Co Ossolinski?-kupil sobie
                    tytul i co zyskal-brac go chciala za jaja powiesic i sie we sejmie musial
                    tlumaczyc. A mial wazniesze sprawy, mial- czego nie tknal to spie..l, nie
                    wiem jak sobie z sikaniem radzil, pewnie na siedzaco, ja bym sie bal na jego
                    miejscu pisiaka do reki wziac. Leb to on mial, pomysly tez, ale jak sie do
                    realizacji wzial..... . Zapominal, ze to RON a nie franca za sloneczka.(a mogl
                    antycypowac, co?)
                    Towarzyszu, zarzucasz ME czyny przez nich nie popelnione. Patrzysz
                    na 'manifest' przez pryzmat lat dzialalnosci ustroju przez pomylke nazwanego
                    komunizmem, bardzo nieudanej karykatury- wrecze antykomunizmu. Zreszta
                    wdzieczny powinnienes byc tym naszym towarzyszom, nie lubisz przeciez, a po tym
                    co oni pokazali przez dluzszy czas ciezko bedzie kogos na nastepny experyment
                    namowic. CYtacik nieco spierniczyles, interpretacja tez jedynie sluszna, czyli
                    taka jaka lubisz. Najpierw kontrola 'zachowan' (wszak kazda forma spol. taka
                    posiada), rzad dusz to czas przyszlosci. Zreszta w zalozeniu dusze sie same
                    przekonaja, jako swiatle i wyksztalcone nie moga nie dostrzec dobra, ktore nowy
                    system im przynosi.(niezdarnie tlumaczone, znow bedziesz mial pretensje).
                    Wy jeszcze glupio sie upieracie przy znaczeniu slowa'walko', co wam sie kojarzy
                    jedynie z bagnetami i innym sprzetem tudziez wieksza iloscia czerwonego plynu
                    niezbednego bo zycia(nie, to nie wino, zle zgadliscie).
                    Waszego bloga odwiedze, jak tylko bede mial zaparcie, albo inne swinstwo na
                    zoladku, dowiem sie jakiego to znow powaznego i uznanego lewicowca
                    potraktowaliscie tak, ze mu kredki z tornistra wypadly i bateria z gameboya.
                    • xiazeluka Spróbuję wam wybaczyć, towarzyszu 18.12.06, 10:00
                      JE kanclerz wielki koronny żadnego tytułu nie kupował - ponieważ nie miało to i
                      tak praktycznego znaczenia. Gdyby poczuwał się do godności książęcej to nie
                      musiałby rozglądać się za honorami za granicą, wystarczyłoby, gdyby powołał się
                      na pewną okoliczność z czasów Kazimierza Wielkiego i od razu urósłby w oczach
                      szlacheckiej tłuszczy. A "tłumaczenie" się na sejmie z darów otrzymach
                      osobiście od kogoś tam to raczej doskonałą ilustracja wynaturzenia
                      demotfukratycznego I Rzeczpospolitej.
                      Kanclerz był jedną z niewielu osób z ówczesnego świecznika, która potrafiła
                      patrzeć dalej niż na czubek własnego nosa. Wasze utyskiwanie, towarzyszu,
                      dowodzi, że milsze wam bezhołowie i prywata od silnego organizmu państwowego -
                      takie szaraczki jak wy doprowadziły do rozbiorów.

                      Towarzyszu, niczego nie zrozumieliście z mojej błyskotliwej odpowiedzi. Dowodem
                      na krwiożerczość marksizmu nie jest działalność instalatorów komunizmu na całym
                      świecie, począwszy od Lenina poprzez Hitlera a skończywszy na Pol Pocie,
                      ponieważ wszyscy ci dżentelmeni usiłowali zamontować zmodyfikowaną, złagodzoną
                      wersję marksizmu. Gdyby dopuszczono do włądzy Trockiego - o, ten to dopiero by
                      pokazał, co to znaczy ortodoksyjny marksizm! Na szczęście dla świata towarzysz
                      Stalin usunął furiata najpierw z władz, a potem w ogóle z tego świata, za co
                      winniśmy wdzięczność temu ludojadowi.
                      No, lecz lekcja udzielona przez Lenina, Stalina, Hitlera, Mao, Pol Pota i
                      innych kanibali poszła na marne - co chwila kolejni Czerwoni dopraszają sie
                      włądzy, obiecując, że "tym razem" obejdzie się bez przemocy. Otóż się nie
                      obejdzie - komunizm (socjalizm) przemoc ma wpisaną w swą naturę. Dlatego
                      właśnie odesłałem towarzysza do MK, do źródła, do Biblii wszystkich
                      prawdziwych, ideowych komuchów. Towarzysz woli jednak udawać głupka.

                      Skąd to wiadomo? Z odpowiedzi towarzysza: "najpierw kontrola zachowań, a potem
                      dusz". Tłumacząc na język zrozumiały przez Białych Ludzi: najpierw zagonimy was
                      do gułagu, a potem wymodelujemy wedle swoich postępowych zachcianek, bez
                      odwołania, apelacji czy w ogóle dopuszczania sprzeciwu. No i macie rację - tak
                      to widział Marks. Przemoc jako metoda powodowania ludźmi - przemoc i tylko
                      przemoc, najpierw fizyczna, aby terrorem zmusić do uległości, a potem także
                      psychiczna, by zaorać umysły.
                      I wy twierdzicie, że nie mam racji, przygłupie? Podajcie pokojowe metody
                      zdobywania dusz, opiszcie sposoby "przekonywania" bez użycia siły - albo nie
                      zawracajcie mi głowy. Jesteście już duzi, powinniście umieć myśleć.

                      PS. Zaproszenie na bloga oczywiście podtrzymuję - jestem przecież misjonarzem
                      wśró barbarzyńców, dzikusie.
                      • taras10 Re: Spróbuję wam wybaczyć, towarzyszu 18.12.06, 11:15
                        >Na szczęście dla świata towarzysz
                        > Stalin usunął furiata najpierw z władz, a potem w ogóle z tego świata, za co
                        > winniśmy wdzięczność temu ludojadowi.

                        Coz mogl Trocki zrobic wiecej od Stalina? Wykonczyc 50 milionow? Nie, kochana.
                        Moim zdaniem gdyby Trocki doszedl do wladzy, to komunizm by upadl po dziesieciu
                        latach. Trocki nie mial "klasy" Stalina; to byl mieczak bez charakteru - typowy
                        naukowiec z wizja.
                        • xiazeluka Re: Spróbuję wam wybaczyć, towarzyszu 18.12.06, 13:50
                          Trocki był pryncypialnym marksistą, a więc bandytą bardziej skrajnym od
                          łagodnego Stalina. Towarzysz Stalin nie był maniakiem pokroju Lwa Dawidowicza,
                          więc zadowolił się łagodniejszą odmianą marksizmu, nie próbując realizować
                          programu Manifestu Komunistycznego. Zgoda - towarzysz Trocki nie może się
                          równać z towarzyszem Stalinem w praktyce rządzenia, jednak gdyby dorwał sie do
                          władzy (a tego ów poczciwiec nie umiał robić - zamiast budować sobie poparcie,
                          bazę, stronników, przymilać się komu trzeba, tak jak to robił jego konkurent -
                          bujał w obłokach i pouczał wszystkich dookoła), to ta jego "naukowość"
                          przyniosłaby skutki straszliwsze od tych, za które odpowiada Soso. Właśnie
                          dlatego, że marzyciel-fantasta nie uznaje fizycznych barier (skądinąd postawa
                          ta jest cenna w obszarach ludzkiej działalności, np. wynalazczości: tacy bracia
                          Rajt nie wiedzieli, że maszyny cięższe od powietrza nie mogą latać - i taką
                          skonstruowali).
                          • rycho7 Re: Spróbuję wam wybaczyć, towarzyszu 18.12.06, 16:11
                            xiazeluka napisała:

                            > Trocki był pryncypialnym marksistą, a więc bandytą bardziej skrajnym od
                            > łagodnego Stalina. Towarzysz Stalin nie był maniakiem pokroju Lwa
                            Dawidowicza,
                            > więc zadowolił się łagodniejszą odmianą marksizmu, nie próbując realizować
                            > programu Manifestu Komunistycznego.

                            To jest prawda i nie jest. Zarowno Lejbowi Bronsteinowi jak i Soso po prostu
                            nie wyszlo. Choc obaj bardzo chcieli. Soso byl wiekszym trockista niz sam sie
                            okreslal.

                            > Rajt nie wiedzieli, że maszyny cięższe od powietrza nie mogą latać - i taką
                            > skonstruowali).

                            Wy [xe]Towarzyszu nie wiecie, ze trockistom wyjdzie. Stan lotnictwa oceniacie
                            po geniuszu Leonarda da Vinci.

                            Krwawe przymuszanie opornych do pracowania na nierobow jest istota panstwa a
                            nie jakiegokolwiek ustroju. Wy [xe]uparciuchu nie bedziecie mieli problemow z
                            komuna po dekapitacji niezbednej dla bandytow lamiacych prawo (rewolucyjne).
                            • taras10 Re: Spróbuję wam wybaczyć, towarzyszu 18.12.06, 16:43
                              > To jest prawda i nie jest. Zarowno Lejbowi Bronsteinowi jak i Soso po prostu
                              > nie wyszlo. Choc obaj bardzo chcieli

                              Wydaje mie sie, ze sie mylisz. Nie wyszlo Trockiemu. Wyszlo - i to bardzo -
                              Stalinowi. To on - i tylko on - zbudowal potezny ZSRR, ktory przeksztalcil sie
                              w potezna Rosje. To on, choc Gruzin, doskonale znal mentalnosc rosyjska i to on
                              stworzyl prototyp sowieckiego czlowieka z mentalnoscia, ktora na wieki zostanie
                              w glowie i duszy Rosjan.
                              Bo jesli myslisz, ze nie udalo mu sie dlatego, ze komunizm nie ogarnal calego
                              swiata, to sie znow mylisz. Nikt i nigdy nie podporzadkuje sobie swiata ani
                              nowa idea polityczna, ani sila.
                              • rycho7 sukces przegranej 18.12.06, 19:07
                                taras10 napisał:

                                > tylko on - zbudowal potezny ZSRR, ktory przeksztalcil sie
                                > w potezna Rosje.

                                Potege terytorialna Rosji budowali przez wieki carowie. Dotyczy to takze
                                zasobow naturalnych.

                                Sukces gospodarczy byl i jest tak "wielki", ze w eksploatacje zasobow
                                naturalnych musza inwestowac "przegrani" kapitalisci spoza "ZSRR".

                                > Nikt i nigdy nie podporzadkuje sobie swiata ani

                                Zazwyczaj wystarcza nie "caly" swiat lecz glowny przeciwnik. Wystarczalo
                                pokonanie USA, W.Brytanii i Niemiec. Ten drobny sukces po prostu przeoczylem.
                                Tym sie roznimy.

                                "Sukces" byl sprzeczny z teoria Marksa. Karolek sprytnie uciekl przed gulagiem.
                                • taras10 Re: sukces przegranej 18.12.06, 21:23
                                  > Potege terytorialna Rosji budowali przez wieki carowie. Dotyczy to takze
                                  > zasobow naturalnych.

                                  Zgrabnie uciekasz od tematu. Nie chodzi mi o terytorium, ale przede wszystkim o
                                  potezny przemysl. To zrobil Stalin - i tylko on. Poprzez nieludzkie
                                  wykorzystanie niewolniczej sily roboczej. Ta sila - w polaczeniu z kolosalnymi
                                  zasobami intelektualnymi - mogla budowac m.in. przemysl zbrojeniowy, ktory w
                                  pewnych momentach przewyzszal amerykanski.

                                  > Sukces gospodarczy byl i jest tak "wielki", ze w eksploatacje zasobow
                                  > naturalnych musza inwestowac "przegrani" kapitalisci spoza "ZSRR".

                                  Wszyscy, ktorzy interesuja sie tematem wiedza, ze Rosja w ciagu kilku zaledwie
                                  lat splacila gigantyczny dlug - 30 miliardow USD! Mogla to zrobic, bo zarobila,
                                  i nadal zarabia na nafcie i gazie. Oczywiscie przy pomocy inwestorow
                                  zagranicznych. Ale jaka to robi roznice? Zarabiaja wszyscy.

                                  > Zazwyczaj wystarcza nie "caly" swiat lecz glowny przeciwnik. Wystarczalo
                                  > pokonanie USA, W.Brytanii i Niemiec.

                                  Ot, wzialby i pokonal USA, Wielka Brytanie i Niemcy. Mam nadzieje, ze chodzi ci
                                  o rozprzestrzenienie "przepieknej" idei komunizmu w tych krajach, a
                                  nieprzytomni z radosci obywatele zaczeliby przeksztalcac farmy w kolchozy i
                                  sowchozy - nie mowiac o oddaniu w rece panstwa bankow i przemyslu.
                                  Nie, Rychu - Stalin byl, jak go nazywaja Rosjanie, "gienijem zla", ale nie mial
                                  zludzen. Ty wymieniasz trzy kraje do pokonania, a on ledwie wygral wojne z
                                  jednym.
                                  • rycho7 jak najbardziej na temat 19.12.06, 09:53
                                    taras10 napisał:

                                    > potezny przemysl.

                                    Wspaniale rozumujesz kategoriami Soso. Gospodarka ma byc skuteczna a nie ciezka
                                    i potezna. Wystarczy przekladac pieniadze z kieszeni do kieszeni aby zarabiac.
                                    Jak sie potrafi. Padly komunizm nie potrafil. W tym, ze padly jest
                                    jego "potega".

                                    > i nadal zarabia na nafcie i gazie.

                                    Podziekuj mlodziankom, ktorzy sprawili, ze Ukraina sie obrazila na polaczkow i
                                    oddala swe sily Rosji. Tereny nafty i gazu zdobyli kozacy. Dzugaszwili nic nie
                                    musial zdobywac. Jedynie nie dal sobie odebrac przez bialych.

                                    > nieprzytomni z radosci obywatele zaczeliby przeksztalcac farmy w kolchozy

                                    Sam ze zdziwieniem czytalem, ze w 1942 w Kanadzie wydano prawo zakazujace
                                    sprzedazy ziemi Hutterytom. To religianccy prekursorzy kolchozow i pacyfizmu. O
                                    400 lat wczesniejsi niz MELS. Widze, ze nic nie zrozumiales z marksizmu.
                                    Dokladnie o to chodzi aby ludzie z wlasnej woli pozbyli sie ustroju, ktory
                                    wyczerpal swoj potencjal. Kazdy wyczerpuje i kiedys nastepuje ten czas. Obce
                                    bagnety nie sa potrzebne. Wystarczy wscieklosc okradanych. Kapitalisci wola aby
                                    wscieklosc koncentrowala sie z dala od USA. Przykladowo w "inteligentnie"
                                    bombardowanym Iraku i okradanym z nafty.

                                    > nie mowiac o oddaniu w rece panstwa bankow i przemyslu.

                                    Spoleczna wlasnosc to bez watpienia zupelnie cos innego niz panstwowa. Z
                                    czytaniem klasykow u Ciebie zupelnie jak z czytaniem Biblii w sredniowieczu.
                                    Zostawiasz je politrukom-klechom-funkcjonariuszom frontu ideologicznego.
                                    • taras10 Re: jak najbardziej na temat 19.12.06, 11:16
                                      Ja:"i nadal zarabia na nafcie i gazie. "

                                      Ty: "Podziekuj mlodziankom, ktorzy sprawili, ze Ukraina sie obrazila na
                                      polaczkow i oddala swe sily Rosji".

                                      To jest przyklad dyskusji dla samej dyskusji - ja odpadam.
                            • xiazeluka Rysiu, powieś się na choince 19.12.06, 09:11
                              Trockiemu nie wyszło - bo i wyjść nie mogło: towarzysz Stalin nie dał mu okazji
                              do popisywania się swoją pryncypialnością ideologiczną. Co prawda Stalinowi
                              również nie wyszło, lecz nie sposób poczynań obu dżentelmenów komentować z
                              braku materiału porównawczego.

                              To, że trockistom w końcu wyjdzie - w to akurat wierzę. Socjalizm odniesie
                              ostateczne zwycięstwo, niestety. Dlatego, że nawet wśród anarchistów Twojego
                              pokroju znajdują się ludzie słabi, oportunistycznie nastawieni, tchórzliwi i
                              nieuczciwi wobec samych siebie. Tak, Rysiu, to jest o Tobie, kolaborancie
                              tyranii. Przy czym mylisz się - w wolnorynkowym wolnościowym świecie nikt
                              krwawo nie musi nikogo do czegokolwiek przymuszać, ponieważ każdy kieruje się
                              swoim interesem w powszechnie przyjętych normach. Darmozjadom rzuca się
                              odpadki, a jeśli podskakują - strzela. I to ostatnie szalenie Ci się nie
                              podoba, sługusie państwa, choć nie zauważasz, że właśnie ten sprzeciw wikła
                              Twoje stanowisko w nierozwiązywalne sprzeczności.
                              • rycho7 Re: Rysiu, powieś się na choince 19.12.06, 10:01
                                xiazeluka napisała:

                                > krwawo nie musi nikogo do czegokolwiek przymuszać

                                Mow to dzieciom zamordowanym w Iraku przez "inteligentne" bomby.

                                > Darmozjadom rzuca się odpadki, a jeśli podskakują - strzela.

                                Allach tym darmozjadom podarowal pustynie, ktore okazaly sie byc bogate ropa
                                naftowa. Strzela sie do nic aby nie regulowali cen surowca zgodnie z zasadami
                                rynku. Jestes [xe]zalosnosc.

                                > podoba, sługusie państwa, choć nie zauważasz, że właśnie ten sprzeciw wikła
                                > Twoje stanowisko w nierozwiązywalne sprzeczności.

                                Anarchista fatalista wie, ze panstwo jest mafia. Tego nie zmienia Twoje
                                pierdzenie w Twoja trabke do sluchania. Nierozwiązywalna sprzecznościa jest
                                zalegalizowanie tej mafii. A ta legalizacje Ty wlasnie popierasz i
                                gloryfikujesz.
                                • xiazeluka Re: Rysiu, powieś się na choince 19.12.06, 10:17
                                  rycho7 napisał:

                                  > Mow to dzieciom zamordowanym w Iraku przez "inteligentne" bomby.

                                  To w Iraku panuje wolny rynek? Czy w USA?

                                  > Allach tym darmozjadom podarowal pustynie, ktore okazaly sie byc bogate ropa
                                  > naftowa. Strzela sie do nic aby nie regulowali cen surowca zgodnie z zasadami
                                  > rynku. Jestes [xe]zalosnosc.

                                  Piszesz teraz o polityce międzynarodowej, nijak się mającej do ustroju, a
                                  jeszcze mniej mającej się to idealnego, nie istniejącego ustroju. Weź się w
                                  garść, Rysiu, bo rozmieniłeś się na drobne.

                                  > Anarchista fatalista wie, ze panstwo jest mafia. Tego nie zmienia Twoje
                                  > pierdzenie w Twoja trabke do sluchania. Nierozwiązywalna sprzecznościa jest
                                  > zalegalizowanie tej mafii. A ta legalizacje Ty wlasnie popierasz i
                                  > gloryfikujesz.

                                  Państwo jest mafią, zgoda. I rzecz w tym, by mafii tej ograniczyć maksymalnie
                                  dostęp do wspólnej kasy. Państwo wolnościowe jest więc najbliższe ideałowi i
                                  jego problem polega jedynie (czy aż) na uniemożliwieniu mu parkinsonsowskiego
                                  rozrostu. To kwestia techniki, a nie zasad.
                                  Nierozwiązywalna sprzeczność w której tkwisz polega na czymś innym -
                                  akceptujesz pewne działania państwa, choć jesteś państwu przeciwny. Ja
                                  dopuszczam istnienie ograniczonego państwa jako smutnej konieczności
                                  zorganizowania ludzi - państwa powstały ze zbiorowisk wolnych kmieci, przy czym
                                  nawet w tych organizacjach pierwotnych mieliśmy kwazipaństwowe struktury:
                                  kacyk, rada starszych, reszta. Nie jest mi znany model czysto wolnościowy i
                                  model taki istnieć nie może - skoro każdy jest panem samego siebie, to może się
                                  sprzedać w niewolę, a to wystarczy, zakwestionować Twoją ideę.
                                  • rycho7 perpetum mobile 22.12.06, 15:43
                                    xiazeluka napisała:

                                    > To kwestia techniki, a nie zasad.

                                    Najwyrazniej jestes przekonany, ze skonstruowanie perpetum mobile jest jedynie
                                    kwestia czasu. Technike da sie ulepszyc. Zasad fizyki ulepszyc sie nie da.

                                    Co do techniki to ja wiem, ze mnie bedzie lepiej jak ja bede rzadzil. Tobie
                                    bedzie lepiej jak Ty bedziesz rzadzil. Natomiast manipulatorska technika, ze
                                    mnie bedzie lepiej jak Ty bedziesz rzadzil nigdy minie nie przekona.

                                    Twoja technika wmawiania, ze jestem glupi poniewaz nie wierze, ze mnie bedzie
                                    lepiej gdy Ty bedziesz rzadzil, jest zalosna.
                                    • xiazeluka I tu się odrobinę mylisz 27.12.06, 10:28
                                      Zasady fizyki da się ulepszyć. A ściślej rzecz biorąc - wytyczyć nowe, kwantowe
                                      drogi.

                                      Druga omyłka dotyczy rządzenia. Jeśli znasz model bezrządzeniowy, to go mi
                                      łaskawie podaj. Dopóki tego nie uczynisz, faktycznie będziesz żałosny.
                      • jaski Spróbuję wam wybaczyć, towarzyszu]E tam 22.12.06, 01:18
                        Ja tam wcale nie neguje szczypty geniuszu JWO Ossolinskiego. Tylko to facet bez
                        jaj. Jedyne co naprawde zrobil to pokoj zborowski, fakt, arcydzielo. Gdyby
                        jednak juz te wspomniane jaja mial, to albo by byla wojna za zgoda stanow
                        Rzeczy Pospolitej ( no, pamietajcie, Skywalker, res publica), albo zamach stanu
                        ( kto wie co by lepsze bylo, osobiscie zamach mi sie bardziej podoba). Jedno
                        powazne zero. Skoro jestesmy genialni, to zdajemy sobie sprawe z okolicznosci w
                        jakich dzialamy. No i przy Zamojskim, Ossolinski to bzdet. To tyle o Jasnie
                        Oswieconym(nie wiadomo czym).
                        No i jakze mnie rozsmieszyliscie, patrzyl dalej? niz co? Taaak, fakt, mozna
                        latwo niejakie korelacje z ME znalezc, tyz se patrzyli, tylko abstrahujac od
                        rzeczywistosci. Tak samo jak wasz idol. Tumaczenie na sejmie jak nabardziej
                        pasi. Jak piszemy, ze nie kradniemy, no to kradniemy tak, coby widac nie bylo.
                        I ten wasz idlol,
                        (za co juz sam bym mu wkopal) mial jeszcze niewatpliwa zasluge obdarowania
                        wojsk Rzeczypospolitej zajebistym wodzem. Nepotyzm teraz to sie nazywa. No,
                        zeby jeszcze zdolny byl, ,,,,,

                        Wasze utyskiwanie, towarzyszu,
                        > dowodzi, że milsze wam bezhołowie i prywata od silnego organizmu państwowego -

                        > takie szaraczki jak wy doprowadziły do rozbiorów

                        No i na tym powinnienem zakonczyc. Ciagnie wolfa w las. Oj ciagnie. Gdzie te
                        wasze umilowanie wolnosci jednostki, gdzie pryncypia? SIlne panstwo- morda w
                        kubel i do szeregu. To znow parteigenose wylazl z was jak to szydlo
                        nieprzymierzajac.

                        Taaak, dalej to wychodzi na to, ze czytacie i nic do was nie dociera z tego co
                        wlasnie przeczytaliscie. Jest taka choroba. Mielismy sie na ME skincentrowac.
                        Klony sa klonami. I dalej, ja mowie o ideii, wy o praktyce. ME, jakby zobaczyli
                        to co Lenin wymyslil to by go opawiowali. Lenin, widzac soso tez by rzucil
                        ptaka, choc to wiekszy SOB.

                        A to akurat proste jest. Kontrole zachowan KAZDY system ci gwarantuje przez
                        jakis tam sysytem prawny(nie cudzoluz, nie kradnij, nie zabijaj).A potem patrz.
                        A jak juz masz cos innego jak kotlet w tym wiadzre co na szyji nosisz to sam
                        zobaczysz i sie przekonasz. Proste? Od kazdego wedlug umiejetnoaci, kazemu
                        wedlug potrzeb. I my rozumiemy, ze wasze potrzeby moga byc inne niz nasze. A
                        wiedza ta jest ogolna.
                        • xiazeluka Re: Spróbuję wam wybaczyć, towarzyszu]E tam 22.12.06, 10:02
                          Towarzyszu, macie mizerne wiadomości na temat kanclerza. Radzę zapoznać się
                          najpierw z jego biografią, zamiast kompromitować publicznie ignorancją. Kwestia
                          wojny południowej zmąciła wam ocenę całokształtu.

                          Następnego akapitu - mimo szczerych chęci i włożonego wielkiego wysiłku -
                          niestety nie zrozumiałem. Zechce towarzysz zrezygnować z języka kipu i przejść
                          na polski? Udało mi się z tego odmętu chaotycznych słów wyłowić pretensję,
                          jakoby za czasów swoich kanclerskich rządów Ossoliński nie zdołał mianować
                          wodzem naczelnym jakiegoś Gajusza Juliusza Bonapartego. Zechce towarzysz
                          wskazać mi jakichś poważnych kandydatów? Za WIV i JK takich nie było.

                          Kolejny akapit - kolejna erupcja głupoty. Towarzyszu, wbijcie sobie
                          pietnastokilowym młotem do czerwonego łba, że silne państwo to nie takie, które
                          ogranicza ludzkie wolności, ponieważ traktując obywateli jak niewolników
                          jednocześnie nie tworzy poczucia odpowiedzialności za to państwo. A więc nie
                          morda w kubeł, przeciwnie, lecz poszanowanie prawa. Cała reszta dotyczy więc
                          jakości prawa, a nie Zasady, tępy towarzyszu.

                          Mam przy okazji prośbę - piszcie zwięźlej, towarzyszu, przynudzacie bowiem.
                          Gdyby przeciągnąć wasz post przez ręczny magiel, to zostałoby jedno suche
                          zdanie i wiadro brudnej wody. Choć z drugiej strony na mniejszego kretyna
                          wychodzicie, kiedy wypinacie pionierską pierś, ponieważ kiedy na wasze
                          przemyślenia schodzi, to robi się śmiesznie i strasznie zarazem.

                          Zasady - które towarzysz wulgarnie myli z "systemem" (cokolwiek ten wytrych
                          otwiera) - to punkt wyjścia. Prawo to obudowa zasad. Punktem wyjścia są (a
                          raczej być powinny) prawa naturalne, czyli wolność i własność, a to oznacza, że
                          kodyfikujące te zasady prawo stoi na straży owych wolności, dekretując
                          zasadę "nie zabijaj". "Nie zabijaj" to wymóg wynikający z praw naturalnych, a
                          nie kontroli zachowań "systemu", skretyniały dziwolągu zasilany LPG.
                          Gdzie tu jest związek z bandytą Marksem? Nigdzie. Towarzysz beknął, uśmiechnął
                          się z zadowoleniem i otworzył kolejną puszkę piwa z promocji.
                          • jaski Re: Spróbuję wam wybaczyć, towarzyszu]E tam 23.12.06, 01:02
                            No, ja tam histerykiem nie jestem, tu i owdzie ino uchola przylozylem na tych
                            wieczorowych kursach marksizmu- leninizmu. Gdzie mnie tam sie rownac do Waszego
                            Wysokiego Blagarodia. Ale swoj rozum mam i swoje wim. Co do bulawy, to o ile
                            nie bladze(daaawno temu czytalem) sprawa prosta byla. Wielka po smierci
                            Koniecpolskiego- Potockiemu, mniejsza dla Wisniowieckiego. Tego jednak OSS. nie
                            podarowal, i zrobil polnym Kalinowskiego- pociotka jakiegos,)swagra?), jak mus
                            ie samemu nie udalo( i na szczescie). Mozemy sie klocic, czy Wisniowiecki
                            genialny byl, raczej nie(moja opinia), ale fach znal. I nie sadze, zeby dal sie
                            pod korsuniem dziecinnie zrobic. No, nie geniusz, ale rzetelny rzemieslink. Co
                            to wie jak i kiedy. Korsun wiec, to jeszcze jedna zasluga pana kanclerza. Byl
                            jeszcze Lubomirski, Rewera, a nawet mozna bylo ryzykowac i czarnieckiego
                            regimentarzem zrobic. Coz, W. IV na wojnie sie znal. Zabraklo krola, zabraklo
                            pomyslunku.


                            Bla, bla, bla- podajcie mi tu przyklad silnego panstwa,ktore jednoczesnie nie
                            ogranicza swobod obywatelskich. Rome sie nie liczy. Wiesz jak skonczyl.

                            Ale Wy naiwni jestescie. Az strach. Utopoina wizja wyspy. Z Was to jednak
                            calkiem niezly lewy by byl. Przemyslcie. To propozycja.

                            P.S. Na razie z waszego bloga nie bede korzystal, udaje sie bowiem na dobrze
                            zasluzony odpoczynek do macierzy i jak sami rozumiecie, bede sie w innym
                            towarzystwie obracal.
                            • xiazeluka Re: Spróbuję wam wybaczyć, towarzyszu]E tam 27.12.06, 10:42
                              Pod Korsuniem obecny był hetman wielki, więc wtręt o Kalinowskim jest kiepskiej
                              jakości. Czy Wiśniowiecki by pomógł - to nie wiadomo, nie dał się on bowiem
                              poznać niczym więcej jak dowódcą sił średniej wielkości. A pan kanclerz nie
                              jest odpowiedzialny za Korsuń, jako że był przeciwnikiem rozwiązania siłowego,
                              zaś za konkretne rozwiązania taktyczne na placu boju odpowiada głównodowodzący,
                              czyli Potocki senior.

                              Reszty waszego bełkotu nie da się skomentować z braku zawartych w nim
                              konkretów. Jesteście śliscy jak ściera do wycierania oleju jadalnego.
        • wasze_blagorodie Re: Buhahaha!!! 28.12.06, 23:13
          jaski napisał:

          > Skywalker wyplul:
          >
          > Karol Marks i jego sponsor Frycio Engels pisali, że
          > > wprowadzenie komunizmu wiąże się z koniecznością zastosowania przemocy i
          > > przymusowego odizolowania opornych od proletariatu. Dlaczego? Ano dlatego
          > , że
          > > nikt normalny dobrowolnie w ustroju komunistycznym żyć nie chce.
          > >
          > Czy bylbys uprzejmy przyblizyc mi nieco gdzie to ww panowie raczyli twierdzic
          > to co nabazgrales?

          Jaski, jestem zaskoczony tym, że nie znasz nawet "Manifestu komunistycznego"
          A tam mozesz sobie np. wyczytać:
          "Komuniści gardzą zatajaniem własnych poglądów i zamiarów. Wyjaśniają
          publicznie, że ich cele mogą zostać osiągnięte tylko przez gwałtowny przewrót w
          całym dotychczasowym porządku społecznym. Niech drżą klasy panujące przed
          rewolucją komunistyczną."
          • wasze_blagorodie Jaski - jeszcze masz coś Marksa 29.12.06, 00:25
            www.marxists.org/polski/marks-engels/1875/gotha/gotha.htm
            "Między społeczeństwem kapitalistycznym a komunistycznym leży okres
            rewolucyjnego przeobrażenia pierwszego w drugie. Temu okresowi odpowiada też
            polityczny okres przejściowy i państwo tego okresu nie może być niczym innym
            jak tylko rewolucyjna, dyktaturą proletariatu."

            Lenin bardzo lubił się na to powoływać smile))
            np. w swoim "dziele" "PAŃSTWO A REWOLUCJA. Nauka marksizmu o państwie i zadania
            proletariatu w Rewolucji"
      • rycho7 niezbedna korekta 13.12.06, 16:33
        xiazeluka napisała:

        > nikt normalny dobrowolnie w ustroju komunistycznym żyć nie chce.

        Nikt normalny nie chce zyc w PANSTWIE. Placic podatkow i oddawac czesc jajom
        kaczorow. Ustroj nie ma nic do "urokow" bycia przymusowym podatnikiem.

        Bycie chlopem panszczyznianym bylo mniej przyjemne od bycia solidaruchem.
        • xiazeluka Tym razem masz rację, Herr Richardzie /nt 13.12.06, 18:05

        • sz0k Re: niezbedna korekta 13.12.06, 19:36
          > Nikt normalny nie chce zyc w PANSTWIE.

          Ja uważam się za normalnego i chcę żyć w państwie. I nawet zgadzam się na bycie
          przymusowym podatnikiem o ile wiem, że podatki te są sprawiedliwe i przeznaczane
          na cele, które faktycznie powinny być w gestii państwa (czyli przede wszystkim
          wszystkie siłowe, służące obywatelom w sytuacjach, w których pojedyncza
          jednostka, lub nawet większe grupy pozostają bezradne).
          • rycho7 urazanie "uczuc religijnych" 13.12.06, 20:51
            sz0k napisał:

            > Ja uważam się za normalnego i chcę żyć w państwie. I nawet zgadzam się na
            bycie
            > przymusowym podatnikiem o ile wiem, że podatki te są sprawiedliwe i
            przeznaczan
            > e
            > na cele, które faktycznie powinny być w gestii państwa

            Wiara czyni cuda. Ja Ci nie zamierzam zabronic Twych uczuc religijnych,
            ze "podatki te są sprawiedliwe i przeznaczane na cele". Nawet dziecko wie, ze
            nie sa, nie byly i nie beda. Ale urazanie "uczuc religijnych" jest "silowe" -
            zgodnie z Twoja definicja.
            • sz0k Re: urazanie "uczuc religijnych" 13.12.06, 20:57
              > Wiara czyni cuda. Ja Ci nie zamierzam zabronic Twych uczuc religijnych,
              > ze "podatki te są sprawiedliwe i przeznaczane na cele". Nawet dziecko wie, ze
              > nie sa, nie byly i nie beda. Ale urazanie "uczuc religijnych" jest "silowe" -
              > zgodnie z Twoja definicja.

              A czy ja powiedziałem, że były czy, że są? Powiedziałem, że chciałbym żyć w
              państwie, w którym takowe by były. A to, że traktujesz takie państwo w
              kategoriach wiary, cudów i "uczuć religijnych" to sorry Vinetu Rysiu, ale to
              Twój a nie mój problem.
    • patience Re: Jaruzelski - "lewicowy" generał ? 13.12.06, 15:56
      Tez sie zdziwilam, jak to przeczytalam. Juz zdazylam sie przyzwyczaic, ze na
      lewicy dominuje poglad, ze najlepsza metoda rzadzenia jest przemoc. Przeczytalam
      rowniez ten artykul o inteligencji versus intelektualisci. Dosyc celne
      obserwacje. Lewicowosci nie komentuje, sama nie jestem az tak bardzo na lewo, a
      gustow, takze politycznych, sie nie dyskutuje. Co najwyzej sie moge podzielic
      optymistycznym wrazeniem, ze byc moze jest jakas nadzieja dla lewicy, bo ta
      ekipa z tego portalu sprawia wrazenie, jakby jedna noga juz przeszla przez morze
      czerwone, ma na tyle oczy otwarte, ze potrafi samodzielnie dokonywac
      obsewrwacji totalitaryzmu. A ta druga noga, ktora mi sie wydaje nie bardzo po
      drugiej stronie morza, to jezyk. Nad tym chyba trzeba jeszcze popracowac.
      • rycho7 praktyka 13.12.06, 16:35
        patience napisała:

        > lewicy dominuje poglad, ze najlepsza metoda rzadzenia jest przemoc.

        A znasz w ogole inne metody rzadzenia? Nie wobec potulnych lecz wobec tych,
        ktorzy nie chca aby ktokolwiek nimi rzadzil.
        • patience Re: praktyka 13.12.06, 19:26
          No tak, tu sie z toba zgodze, ze kazda wladza jest forma przemocy. Ale pozwole
          sobie zauwazyc ze Urzad Skarbowy jest jednak lepszy niz kulka w leb.
          • rycho7 prawo Hammurabiego 13.12.06, 20:58
            patience napisała:

            > Urzad Skarbowy jest jednak lepszy niz kulka w leb.

            Nie jestes zanadto odkrywcza. Juz bardzo starozytny cwaniaczek zauwazyl, ze
            wieksze dochody przynosi zywy i nie kaleki niewolnik niz martwy. Podobnie jest
            ze strzyzeniem owiec i dojeniem krow.
      • pozarski Re: Jaruzelski - "lewicowy" ? 13.12.06, 21:59
        No,a ty pejszns, w jakim rozkroku stoisz?A moze nie stoisz,tylko lezysz?
        Powiedz cos o lewicy i prawicy,pochwal sie przynaleznoscia do Zielonych
        Brygad,ktore wspolpracuja z Tejkowskim,nie badz taka skromna w rozdzielaniu
        nagan i dzieleniu sie swoja encyklopedyczna(bo z wikipedii)wiedza.Moze w koncu
        dowiem sie czegos o tobie, od ciebie?


        ____
        Zabierz swoje brudne lapska od marianny
        autor:patience
    • wasze_blagorodie Czy Kubą rządzi lewica? 13.12.06, 23:00
      Podoba mi się to, co napisała www.lewica.pl
      Ciekaw jestem, co teraz osoby takie jak v.ci. bedą mówiły o Fidelu, Che i
      innych zbrodniarzach?

      A tu garść cytatów z www.lewica.pl/?id=12418, które właśnie odnoszą się
      do Fidela i innych "bożyszczy" lewicowych naiwniaków:
      "lewicy" przychodzi do głowy idea obrony wojskowego dyktatora"

      "obrońcy (...)nie mają nic wspólnego z lewicą. Występują po stronie wojskowego
      drylu i buty, która zawsze cechowała militarystów, czyli wrogów lewicy oraz
      ruchu robotniczego."

      "(...) śpiewają generałowi Międzynarodówkę. Jest to wyraźna profanacja tej
      pieśni, ponieważ dedykują ją człowiekowi wpisującemu sie w antylewicową
      tradycję morderców topiących we krwi Komunę Paryską, oficerów krwawo
      rozprawiających się ze strajkami czy licznych dyktatorów dążących do zachowania
      status quo."

      "Przede wszystkim lewicowa wizja gospodarki powinna opierać się na
      uspołecznieniu środków produkcji. (...) z niczym takim nie mieliśmy do
      czynienia. Wszystkie wielkie zakłady należały do państwa, które mianowało
      dyrektorów. Sposób zarządzania był bardzo shierarchizowany, a samorząd
      robotniczy nie istniał."

      "Zbyt niezależni pracownicy tracili wówczas na trwałe możliwość zatrudnienia,
      ponieważ zamykano przed nimi od razu bramy wszystkich państwowych zakładów.
      Sposób zarządzania przez państwowych dyrektorów był w wielu wypadkach zbliżony
      do obecnego kapitalistycznego. Podobnie starali się oni zmuszać załogi do
      wykonywania wyższych norm za te same płace."

      "(...) nie można nazwać lewicowym również dlatego że wciąż istniały w nim
      podziały klasowe. Państwowa elita, sprawująca funkcje urzędnicze i wyższe
      stanowiska (...) przejęła rolę kapitalistów.

      "Elita miała dostęp do rzadkich towarów, wyjazdów zagranicznych, czy
      przywilejów nieosiągalnych dla zwykłego człowieka pracy."

      "Trudno również mówić o internacjonalizmie, gdy nawet w ramach tak
      zwanego "bloku socjalistycznego" nie można było się swobodnie poruszać.
      Wszystko to połączone dodatkowo z kultem armii i munduru, chyba najbardziej
      ogłupiającym i demoralizującym społeczeństwo daje wyjątkowo nieciekawy obraz"


      To jak v.ci. - Kuba jest czy nie jest lewicowa? smile))
    • keyser_sose Jeden cytat wystarcza 14.12.06, 16:43
      Uwielbiam takie smaczki.

      "Jaruzelski, gdy w roku 1989 został prezydentem zgodził się na wprowadzanie w
      iście ekspresowym tempie skrajnej odmiany neoliberalizmu."

      Ubaw po pachy... Znaczy się zdaniem autora w Polsce panuje SKRAJNY neoliberalizmsmile

      Oj Cisza, Cisza - ja nawet rozumiem, że można być lewakiem, ale to jest jakiś
      bełkot.
    • hymen Lewica zawsze wypiera sie swoich, ktorzy z roznych 14.12.06, 21:49
      przyczyn jej sie nie podobaja. To charakterystyczna cecha lewicy.
      • keyser_sose Re: Lewica zawsze wypiera sie swoich, ktorzy z ro 15.12.06, 02:25
        hymen napisał:

        > przyczyn jej sie nie podobaja. To charakterystyczna cecha lewicy.

        Raczej tych, którzy przegrali.

        Jak ktoś słusznie zauważył Fidel nadal jest wporządku...

        I Pol Pota nie potępiali póki był u władzy...
        • hymen Re: Lewica zawsze wypiera sie swoich, ktorzy z ro 15.12.06, 13:09
          keyser_sose napisał:

          > hymen napisał:
          >
          > > przyczyn jej sie nie podobaja. To charakterystyczna cecha lewicy.
          >
          > Raczej tych, którzy przegrali.
          >
          > Jak ktoś słusznie zauważył Fidel nadal jest wporządku...
          >
          > I Pol Pota nie potępiali póki był u władzy...
          >

          Kościuszko przegrał i jest na piedestale, trudno natomiast powiedzieć, że
          Satlin też przegrał. Poza tym wypieranie się, to nieco inne pojęcie niż brak
          potępienia czy niechęć przyznania się do wspólnych korzeni.
          • v.ci Poczytajcie prof. Modzelewskiego 27.12.06, 22:35
            www.lewica.pl/?id=12538
      • v.ci Re: Lewica zawsze wypiera sie swoich, ktorzy z ro 27.12.06, 22:41
        Za to polska prawica do końca wiernie stała przy Augusto P. nawet gdy legł w
        gruzach mit o jego osobistej uczciwości, gdy okazało się, że ma dziesiątki
        milionów $ "zaskórniaczków" na dziesiątkach tajnych kont za granicą. Nawet gdy
        okazało się, że osobiście ochraniał jakiegoś degenerata, byłego hitlerowca,
        który założył prywatną farmę-obóz w Chile. Nawet gdy w ojczystym Chile
        popierała go już tylko rodzina i garstka popaprańców...
        • pozarski Re: Lewica zawsze wypiera sie swoich, ktorzy z ro 27.12.06, 22:55
          No a ty popierasz LPR,ktorej wielu czlonkow popieralo Pinocheta.I szukaj w tym
          logiki.
    • wasze_blagorodie Czerwony terror 28.12.06, 23:18
      W "Wikipedi" mozna przeczytać:
      pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82odzimierz_Lenin
      "30 sierpnia 1918 Lenin został ranny w wyniku zamachu dokonanego przez Fanny
      Kapłan, co stało się pretekstem do rozpętania kampanii "czerwonego terroru".
      Zachowało się wiele podpisanych przez Lenina listów i telegramów wzywających do
      wzmagania terroru i rozstrzeliwania opozycjonistów, "burżujów"
      (przedsiębiorców), duchownych prawosławnych i innych "zbędnych" osób."
      (...)
      W roku 1921 Lenin nakazał Tuchaczewskiemu użyć broni chemicznej przeciw
      powstaniu chłopskiemu w guberni tambowskiej."

      Przykre, że nadal są idioci uwielbiający tego zbrodniarza.
    • wasze_blagorodie Komunistyczny terror - stłumienie 28.12.06, 23:50
      powstania w Guberni Tambowskiej. "Wodzem" bolszewików był wówczas Lenin.
      www.vae.victis.gryfin.net/index.php?lg=pl&mlid=55&mgid=2
      "W 1921 roku bolszewicy zdecydowali się na zlikwidowanie powstania chłopskiego
      w gubernii tambowskiej. Do ataku rzucono 100 tyś. ludzi wspartych artylerią,
      lotnictwem i bronia maszynową. Dowodził Michaił Tuchaczewski. Akcja
      pacyfikacyjna oparta był na masowych egzekucjach, osadzaniu ludzi w obozach
      koncentracyjnych, deportacjach, likwidowaniu całych wsi. W czasie walki
      bolszewicy uzyli nawet broni chemicznej Wtedy własnie wydany został sławny
      rozkaz nr 171 z 11.06.1921:

      1. Rozstrzeliwać na miejscu i bez sądu każdego obywatela, który nie chce podać
      nazwiska.
      2. W wioskach, w których ukrywana jest broń, komisje polityczne ujezdu lub
      gminy mają prawo do decyzji o wzięciu zakładników i rozstrzelaniu ich w
      przypadku, gdyby broń nie została wydana.
      3. W przypadku znalezienia ukrytej broni rozstrzelać na miejscu i bez sądu
      najstarszego mężczyznę w rodzinie
      4. Rodzina, która ukrywałaby w swym domu bandytę, podlega aresztowaniu i
      wysiedleniu poza granice guberni. Jej majątek zostaje skonfiskowany, a
      najstarszy mężczyzna w rodzinie zostanie na miejscu i bez sądu rozstrzelany.
      5. Traktować jak bandytów rodziny ukrywające krewnych lub majątek bandytów i
      rozstrzelać na miejscu bez sądu najstarszego mężczyznę w rodzinie.
      6. W wypadku ucieczki rodziny bandyty, rozdzielić jej majątek między wiernych
      władzy sowieckiej chłopów i spalić lub zburzyć opuszczone domy.
      7. Stosować niniejszy rozkaz ściśle i bezlitośnie

      W ten spośób rozbijano 40 tysięczne oddziały chłopskie tylko w około 50%
      uzbrojone w broń palną. Rodziny walczących osadzano w obozach koncentracyjnych
      gdzie smiertelność dochodziła do 20% MIESIĘCZNIE
      źródło: Czarna Księga Komunizmu, W-wa 1999.,s.123-124."

      www.wp39.netlook.pl/str/2ws/bg/a/a9.php
      "Wedle rozkazu z 12 czerwca 1921 r., podpisanego przez M. Tuchaczewskiego i
      szefa jego sztabu N. Kakurina, przeciwko powstańcom zastosowano gazy,
      zalecając, iżby "obłoki gazów trujących objęły cały las, niszcząc wszystko, co
      w nim się znajduje". Główne siły powstańcze zostały rozbite w czerwcu-lipcu
      1921 r.
      Cała gubernia została pokryta siedzibą obozów koncentracyjnych, w których
      zamykano rodziny podejrzewane, iż jakiś ślad męski członek uczestniczył w
      powstaniu. Jeśli w ciągu trzech tygodni nie zjawiał się podejrzany, jego
      rodzinę deportowano."
    • wasze_blagorodie Komunizm - wielki głód 1932-33 28.12.06, 23:53
      www.vae.victis.gryfin.net/index.php?lg=pl&mlid=56&mgid=2
      "System komunistyczny, rozkułaczanie i rekwizycję plonów nawet tych
      przeznaczonych pod zasiew doprowadziły do potwornego głodu. Jego ofiara byli
      głównie Ukraińcy. Ofiar było około 6 milionów z czego 4 miliony to ukraińscy
      chłopi.

      oto raport konsula Włoskiego z Charkowa:
      „Od tygodnia zorganizowano służbę przyjmującą porzucone dzieci. W istocie
      bowiem poza chłopami napływającymi do miast, gdyż na wsi nie mają żadnych
      nadziei na przeżycie, są jeszcze dzieci, przywożone tu przez rodziców, którzy
      po porzuceniu ich wracają, by umrzeć na wsi. Mają bowiem nadzieję, iż w mieście
      ktoś zaopiekuje się ich potomstwem. […] Od tygodnia zmobilizowano dworników
      [stróżów] w białych bluzach, którzy patrolują miasto i doprowadzają dzieci do
      najbliższego posterunku milicji. […] Koło północy rozpoczyna się przewożenie
      ich ciężarówkami na dworzec towarowy Siewiero Doniec. Tam gromadzi się dzieci
      znalezione na dworcach i w pociągach, a także rodziny chłopów i samotne starsze
      osoby schwytane w mieście w ciągu dnia. Jest tam też personel medyczny […],
      który dokonuje „selekcji”. Ci, którzy jeszcze nie spuchli i mają szansę na
      przeżycie, kierowani są do baraków w chłodnej Górze, gdzie kona na słomie
      prawie 8000 ludzkich dusz, w większości dzieci. […] Osoby opuchnięte przewozi
      się pociągami towarowymi na wieś i pozostawia pięćdziesiąt-sześćdziesiąt
      kilometrów za miastem, żeby nie umierały na widoku. […] Po dotarciu na miejsce
      wyładunku kopie się wielkie rowy, do których wrzuca się zwłoki zebrane ze
      wszystkich wagonów”
      źródło: Czarna ksiega komunizmu, W-wa 1999., s.162-163."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka