Dodaj do ulubionych

Nieślubne Dziecko Swiętego Pawła

IP: *.proxy.aol.com 19.11.01, 04:53
.......Witam Wszystkich
....W trzeciej części swego intrygującego artykułu o Qumran, oraz odkrytych w
pobliżu zwojach, Jerzy Sędziak (Qumran 3 - Czy Jezus z Nazaret Był
Esseńczykiem ?; "HORYZONT", mail.ozlinx.comau/~kangur/) pisze co
następuje:_____
_____ (...) Czytałem dzieła naukowców, na przykład Johna Allegro, który był
członkiem Międzynarodowej Komisji Wydawniczej przygotowującej Zwoje do
publikacji, Roberta Eisenmana, Lawrenca Schiffmana i paru innych. Pod wpływem
tej lektury mój sceptycyzm jeszcze bardziej pogłębił się i w pewnym momencie
wyłonił mi się obraz pierwotnego chrześcijaństwa i Jezusa całkiem odmienny od
tego jaki prezentowali księża w publikacjach kościelnych. Siła niektórych
argumentów użytych w wywodach tych naukowców była wielka. Z niepokojem
uswiadomiłem sobie fakt, że pomiędzy historycznym Jezusem z Nazaretu a
Chrystusem wiary istnieje jakaś wielka, dziwna, niepojęta przepaść; przepaść, o
której nie wiedzą lub nie chcą wiedzieć ci, którzy nie czytają niezależnych
źródeł naukowych lub rzadko zaglądają do nich. Zacząłem rozumieć wreszcie
dlaczego niektórzy historycy i biografowie mówili i mówią nam, ze ewangelie nie
są dokumentami na których można polegać. I faktycznie, z historycznego punktu
widzenia Jezus jest postacią mglistą, choć mało kto zaprzecza temu, że naprawdę
istniał i żył w Palestynie na początku naszej ery. Obecnie mało który
publicysta, świecki lub kościelny kwestionuje jego historyczność, natomiast
coraz częściej i głośniej kwestionuje się jego autentyczność. (...)
Podobnie jak wielu naukowców nie kwestionuje historyczności Jezusa, choć jestem
całkiem pewien, że w postaci przedstawionej w Biblii nigdy nie istniał.(...)
W każdym razie, bardzo dziwne, wręcz podejrzane jest to, że autorów czterech
ewangelii prawie nie interesuje świat w którym żył Jezus i apostołowie. Co
gorsza, nie interesują ich nawet Esseńczycy, którzy w owym czasie byli dużą,
wpływową sektą w Palestynie, jak pisze Józef Flawiusz w "Wojnach żydowskich."
Można więc poważnie zastanowić się, jakie cele przyświecały autorom ewangelii,
że uznali za stosowne pominąc milczeniem ten najwazniejszy dla chrzescijaństwa
nurt judaizmu. (...)
Co się tyczy drugiego argumentu, w tekstach Zwojów słowo 'Jezus' rzeczywiście
nigdzie nie figuruje, natomiast wiele razy użyty jest w nich tytuł '"Nauczyciel
Sprawiedliwości". Z tekstów qumranskich wynika, że był to enigmatyczny
przywódca którego esseńczycy uważali niewątpliwie za swojego duchowego wodza,
podobnie jak katolicy papieża. (...)_____
..a ja chciałbym zwrócić uwagę czytelnika na, bez wątpienia, ściśle
chrzescijańskie pozycje z jakich wypowiada się J.Sędziak. W odróżnieniu bowiem
od “naukowców kościelnych” (cóż za wspaniały oxymoron), którzy przez 50 lat –
nie dopuszczając niezależnych uczonych do posiadanych materiałów – starali się
utrzymać monopol interpretacyjny tekstów Zwojów - nie ma Sędziak najmniejszych
problemów z pogodzeniem chrześcijaństwa z wiedzą pochodzącą z największego
odkrycia XX wieku. (wszystkich anglojęzycznych zainteresowanych ‘Zwojami’
pragnę odesłać do: aolsearch.aol.com/dirsearch.adp?query=qumran; , na
dobry początek surprised)

....Własne stanowisko na historyczność Jezusa prezentowałem na tym Forum
przynajmniej dwukrotnie, przy czym jest to stanowisko oparte na argumencie
logicznym, badz, jak kto woli, na argumencie zdroworozsądkowym. Jest ono
niezależne od wymowy odkryć nad Morzem Martwym, a przy tym doszedłem do niego
ponad dziesięć lat temu – przed zderzeniem się z Qumran, na początku lat 90.
Oto najistotniejszy fragment znanego tu tekstu:____
____W zaistniałych okolicznościach nie od rzeczy jest zatem przypominać,
przypominać, i przypominać, że gdyby Jezus rzeczywiście był postacią
historyczną, na jaką ustawicznie jest kreowany, to przynajmniej o połowie jego
cudownych dokonań trąbiliby współcześni mu historycy, pisarze, poeci, skryby
nadworne, piśmienni władcy oraz wszyscy inni wyedukowani ludzie. Chociaż jeden
taki by się znalazł wtedy!!!
....Tymczasem, dziwy to niesłychane i pewnie cudowne też, człowiek który ponoć
chodził po wodzie, lawitował, czynił słynne “stoliczku nakryj się” przy którym
wszyscy najadali się do syta, uzdrawiał trędowatych, obłąkanych i ślepców, oraz
(co jako żywo gwoździem repertuaru być musi) przywracał do życia mocno
zalatujące już zwłoki zmarłych wcześniej osobników – człowiek taki nie doczekał
się najmniejszej wzmianki u swoich współczesnych. W całym cesarstwie rzymskim,
i okolicach, NIKT!! jakoś nie dostrzegł egzystencji tej Wielkiej Jednostki.
Która, dla swych dokonań, musiałaby być przecież boskiego pochodzenia, i
zwłaszcza jako taka nie mogłaby przejść niezauważona. Dlaczego?
....Odpowiedź jest prosta i jedna. Takiej jednostki po prostu NIGDY! nie było.
Taki człowiek może wyłącznie byź jednym Wielkim Kłamstwem. Badź też, jak kto
woli - baśnią dla dorosłych. Którzy, dzięki wcześniejszym staraniom własnych
wychowawców, wierza w jej prawdziwość niczym dzieci w istnienie
krasnoludków.____
....Gwoli wyjaśnienia chciałbym nawiązać to rozgraniczenia pomiędzy
historycznością a autentycznością, które zaproponowal J.Sędziak. Otóż dla J.S.
znany nam z Nowego Testamentu Jezus nie jest wprawdzie postacią autentyczną ale
historyczną jest jak najbardziej. Innymi słowy (nie tylko) Sędziak uważa, iż
MUSIAŁ!!! istnieć jakiś pierwowzór Jezusa (być może był to któryś z
esseńskich ‘Nauczycieli Sprawiedliwości’wink na bazie którego powstał późniejszy a
znany nam wszystkim Jezus. I właśnie ten (taki) Jezus byłby zarówno postacią
historyczną jak i autentyczną.
..
..............................c.d.n. surprised)
Obserwuj wątek
    • Gość: Krzys52 Re: Nieślubne Dziecko Swiętego Pawła IP: *.proxy.aol.com 19.11.01, 04:54
      ....Moim zaś skromnym zdaniem ogromnym nieporozumieniem jest ów cudowny podział
      Jezusa - autentyczność vs historyczność. Z tego choćby dodatkowego powodu, że
      postać do tego aż stopnia nieautentyczna - także historyczną być nie moze. To
      tak jakby doszukiwać się historyczności Herkulesa, którego (z uwagi na mityczne
      pochodzenie) nie zakwalifikowałby J.Sędziak do postaci autentycznych. Choć do
      historycznych – jak najbardziej. Ponieważ, gdzieś, “według wszelkiego
      prawdopodobieństwa” isniał zapewne jakiś herkulesowy Pierwowzór. Bo przecież i
      Herkulesowie nie biorą sić z próżni.
      ....Ponadto, o ile mnie pamięć nie myli, jako nauka, historia zajmuje się
      zbieraniem informacji o przeszłości i jak najbardziej zadowalającym
      interpretowaniem ich - w celu tej przeszłości przybliżenia, poznania i
      zrozumienia. Tymczasem w interesującym nas przypadku rośnie sobie objętość
      materiałów o czasach bliskich Jezusowi w których nie pojawia się jakakolwiek
      informacja o nim samym - jego istnienie nie znajduje potwierdzenia w
      ustawicznie powiększającym się materiale dowodowym. Przy czym pragnę tu także
      zauważyć, że brak naukowych danych na potwierdzenie istnienia krasnoludków
      raczej nie powinien być dla naukowca dowodem ich egzystencji. Tymczasem w
      przypadku Jezusa nauka zachowuje się tak jakby kryteria naukowego dociekania
      stały się swoim własnym zaprzeczeniem: historyczność Jezusa jest odwrotnie
      proporcjonalna do objętości naukowo wiarygodnych danych na jego temat.
      ....Nie wiem ile zaczerpnął Paweł z tradycji esseńskiej. Nie wiem tez ile
      wzięli z niej ewangelisci (obawiam się, że ci ostatni nie mieli o Esseńczykach
      zielonego pojecia). Ale też – dzięki odkryciom w okolicach Qumran – wiem, że
      Jezus nie był “wynalazcą” ani prekursorem chrześcijaństwa. Największe odkrycie
      XX wieku – na przekór wszelkim kościelnym “prawdom” oraz
      teologicznym “dowodom” – wykazało, że tradycja chrześcijańska ma swe źródła
      przed Jezusem i pod jego nieobecność. Innymi słowy, odnośne “prawdy” czerpane z
      NT oraz “dowody” powtarzane z ambon były po prostu Niezgodnym z Prawda wymysłem
      autorów Pisma. Były jednym Wielkim Picem. I to jest pierwszy mocny punkt
      przeciwko autentyczności i historyczności Jezusa, oraz chrześcijaństwa jako
      zespołu prawd objawionych dopiero Jemu.
      ....Drugi, nie mniej ważny, punkt na niekorzyść historyczności Jezusa zawarty
      jest w moim argumencie (powyżej). Wykazującym kompletną nieznajomość zarówno
      Jezusa Cudotwórcy jak i jego Cudownych Dokonań, przez kogokolwiek ze
      współczesnych mu. Argument ten ma to do siebie, że dla zbicia go
      kontrargumentujący może wprawdzie odrzucić te wszystkie Boskie dokonania
      Jezusa, przez co - usprawiedliwić jego anonimowość. Decydując się na ten krok,
      jednakże, kontrargumentujący automatycznie przyznaje, że szereg
      nowotestamentowych zapisów to po prostu lipa i krasnoludki. Bajka (nie tylko)
      dla dorosłych.
      ....Wydawać by się mogło, że oczyszczony z boskości Jezus (w sposób
      przedstawiony powyżej), stać się już może przedmiotem dociekań historyków (ów
      Tajemniczy Pierwowzór) oraz pana J.Sędziaka. Wyżej wymienieni nie zauważają
      niestety – nawet jeśli uda im się odkryć informacje pozwalające na
      skompilowanie Pierwowzoru – że to juz nie Jezus okaże się przedmiotem ich
      dociekań. Jezus bowiem to tylko i wyłącznie postać przedstawiona nam w Nowym
      Testamencie. Ten od uzdrawiania trędowatych, ożywiania umarłych, oraz szeregu
      innych atrybutów składających się na Człowieka-Boga. Bez nich bowiem, i choćby
      wyłącznie tych atrybutów był pozbawiony, nieodwracalnie musi być Jezus także
      kimś zupełnie innym niż Ten nowotestamentowy.
      ....Zatem okazuje się – i to jest trzeci punkt na niekorzyść historyczności
      Jezusa – że także pogoń za Pierwowzorem nie może dodać do jego historyczności.
      Największy sukces w tej mierze nieuchronnie okazałby się zaledwie wykazaniem
      istnienia jakiegoś tam Pierwowzoru, choć to nie on był celem łowców Historii.
      Muśnięciem cienia postaci która nie może mieć dla nas żadnego specjalnego
      znaczenia, jako nas interesuje jednak Jezus nowo-testamentowy. Nie jakiś -
      jakże nędzny w stosunku do naszych oczekiwań – Anonim. Przy czym przedmiot
      naszych dociekań, nowo-testamentowy Jezus, jako się już rzekło, już wcześniej
      okazał się zarówno nie-autentyczny jak i nie-historyczny. Jak to zwykle z
      bóstwami bywa.
      ....Z poważaniem
      ......Krzysztof Patora
      ..
      PS...Moim zdaniem najbardziej prawdopodobne jest, iż to Paweł wymyślił postać
      Jezusa, w oparciu o znana sobie tradycję esseńska. To Paweł ulepił z dostępnej
      informacji znana nam postać i ożywił ją. To Pawla dzieckiem jest Jezus, zatem.
      Dorobienie znanych detali było głównie dziełem ewangelistów.
      ...Jeśli zaś jestem w błędzie to jest to jedynie błąd związany z ocena stopnia
      kreatywności wszystkich Ojców Kościoła. Mój argument zdroworozsądkowy, plus
      wiedza pochodząca ze Zwojów - same podsuwają uprawnione pytania.
      • Gość: Kraken Re: Nieślubne Dziecko Swiętego Pawła IP: *.ipt.aol.com 20.11.01, 00:06
        Witam Krzysztofie!!
        Widze,ze zaczynasz drazyc wielce ciekawy temat idola katolikow-niejakiego
        Jeszu ben Miriam i w tym celu siegnales do archiwalnych numerow "Horyzontu"(nie
        wiadomo bowiem dlaczego nie ukazal sie numer z Pazdziernika,jak rowniez,jak na
        razie z listopada)Temat niezwykle ciekawy( o ile spojrzy sie z pewnym
        krytycyzmem na zbior bajek zwany biblia,o co jednak wsrod pszenno-buraczanych i
        swojsko-przasnych katolikow znad smierdzacej Wisly niezwykle trudno)
        jak slusznie zuwazyles (a na co sam wielokrotnie zwracalem przykoscielnym
        uwage) BRAK JEST JAKICHKOLWIEK WZMIANEK O TYM GOSCIU WSROD WSPOLCZESNYCH MU
        DZIEJOPISOW(rzekome swiadectwo Flawiusza jest dowiedzionym falszerstwem biskupa
        Cezarei-zreszta Flawiusz nie byl mu wspolczesny)-Zaklada sie,ze ow jak go
        okresla sie "prorok" byl wychowankiem zakonu essejczykow(o ktorych mowia Zwoje
        Morza Martwego)-jednak jest tu pewna niescislosc-mianowicie medrcy essenscy
        byli co by nie mowic "uczeni w pismie",natomiast nie zachowala sie ani jedna
        jota skreslona reka "syna bozego",z czego nalezy wnosic,ze byl ANALFABETA.
        Niewatpliwie "liznal" nieco filozofii essenskiej,ktora zmiksowal z
        populistyczna mieszanka wlasnego pomyslu-i takowa "pakowal" do ciemnych lbow
        swych "apostolow",a ci podawali dalej.
        Swoja droga nie wiem czy spotkales sie z praca Nikolaja Notowicza"La Vie
        Inconue De Jesus Christ",ktorej obszerne fragmenty przetlumaczyl Waclaw
        Korabiewicz w swym dziele "Mlodosc i smierc Jezusa"-pojawia sie tam Tybetanski
        watek 18 lat zycia tegoz zacnego efeba(jak niewatpliwie pamietasz w Nowym
        Testamencie okres zycia Jeszu pomiedzy 12 a 30 rokiem w zasadzie NIE ISTNIEJE
        bowiem twierdzenie,ze "wrocil z rodzicami do Nazaretu i byl im poddany" mozna o
        kant dupy potluc-pomijajac juz nawet fakt,ze miejscowosci Nazaret w owym czasie
        po prostu NIE BYLO)
        Tak wiec dla historykow jest to trudny orzech do zgryzienia w mysl zasady"im
        dalej w las-tym wiecej drzew"
        Jedno natomiast jest jasne jak na dloni-Zyd Szawel z Tarsu jest ojcem kosciola
        katolickiego,a byla to prawdopodobnie decyzja uzgodniona z Rada Starszych(lub
        Medrcow)-zydki bowiem nienawidzac Rzymian doskonale zdawali sobie sprawe,ze
        militarnie nie maja z nimi zadnych szans-wobec tego wpadli na pomysl aby
        stworzyc takiego potwora,ktory rozlozy Imperium od wewnatrz(jak pokazala
        historia-nie omylili sie)-WIEC STWORZYLI KOSCIOL ZWANY DZIS KATOLICKIM(a
        wlasciwie religie,ktora dala temu potworowi poczatek)-swoja droga nalezy
        podziwiac ich przebieglosc i dalekowzrocznosc.
        A owe rzekome "cuda"-no coz niejeden jak wypije za wiele tez widzi rozne
        niesamowite stwory.....wyjatkiem jest moze jedynie Ezechiel,ktory niewatpliwe
        ladowanie statku kosmicznego wzial za osobisty dotykalny kontakt z panem B.
        • dybuk Re: Nieślubne Dziecko Swiętego Pawła 30.11.01, 08:11
          Kraken napisał:

          "Jedno natomiast jest jasne jak na dloni-Zyd Szawel z Tarsu jest ojcem kosciola
          katolickiego,a byla to prawdopodobnie decyzja uzgodniona z Rada Starszych(lub
          Medrcow)-zydki bowiem nienawidzac Rzymian doskonale zdawali sobie sprawe,ze
          militarnie nie maja z nimi zadnych szans-wobec tego wpadli na pomysl aby
          stworzyc takiego potwora,ktory rozlozy Imperium od wewnatrz(jak pokazala
          historia-nie omylili sie)-WIEC STWORZYLI KOSCIOL ZWANY DZIS KATOLICKIM(a
          wlasciwie religie,ktora dala temu potworowi poczatek)-swoja droga nalezy
          odziwiac ich przebieglosc i dalekowzrocznosc."

          Tak, masz rację, jakkolwiek ująłbym to nieco inaczej. Żydzi (a raczej różne
          plemiona i sekty żydowskie) byli wyalienowani ze społeczeństwa Imperium
          Romanum. Jak się z asymilować z tym społeczeństwem, rozsadzając je od środka?
          To proste. Sekta żydowska (a historia notuje ich wiele) musiała być otwarta na
          nowe prądy, na inne kultury i tradycje, musiała być uniwersalna, choć z
          podstawami judaizmu. Kilku takim sektom się udało. Niektóre z nich się
          zwalczały wzajemnie, a niektóre poszły w jednej parze.

          Przywódstwo religijne to władza. Nie ma tu znaczenia, jaką drogą się je osiąga.
          Decyduje tu jedynie przebiegłość. A później trzeba dorobić jedną, drugą i
          trzecią teorię, poprawić je, aby się to jakoś trzymało kupy.

          Współczesne chrześcijaństwo (poza pewnymi zewnętrznymi symbolami) chce się
          odcinać od judaizmu, ale Starego Przymierza nie uda się odciąć. Jeśli wnikliwie
          postudiuje się Stary i Nowy Testament to zauważy się jednoczesnie i
          kontynuację, i zaprzeczenie korzeni. To normalne
    • Gość: max =:O)-EO-< IP: *.net.bialystok.pl 19.11.01, 05:34
      Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

      > Taki człowiek może wyłącznie byź jednym Wielkim Kłamstwem. Badź też, jak kto
      > woli - baśnią dla dorosłych. Którzy, dzięki wcześniejszym staraniom własnych
      > wychowawców, wierza w jej prawdziwość niczym dzieci w istnienie
      > krasnoludków

      ale nos i tak masz sympatyczny! czy ta basn to "Libertyn i Szprotka
      Bolszewiczka?" wink
      • Gość: Krzys52 :o) przesyłam w prezencie... IP: *.proxy.aol.com 19.11.01, 17:49
        ...bo jesteś bardzo miły.
        ..
        ....................
        Gość portalu: max napisał(a):
        > ale nos i tak masz sympatyczny!
        • Gość: max o prezencik! :) IP: *.net.bialystok.pl 19.11.01, 18:00
          Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

          > ...bo jesteś bardzo miły.
          > ..

          dziekuje!smile
          • Gość: Krzys52 :O) a ten całkiem extra... IP: *.proxy.aol.com 19.11.01, 19:05
            ...bo nie dość, że jesteś miły to, na dodatek, kulturalny jesteś też.
            ..
            K.P.
            ..
            ..............................................
            Gość portalu: max napisał(a):

            > Gość portalu: Krzys52 napisał(a):
            >
            > > ...bo jesteś bardzo miły.
            > > ..
            >
            > dziekuje!smile

            • Gość: max ;OO) no i juz mam dwa noski! (jeden zapasowy!) ;) IP: *.net.bialystok.pl 19.11.01, 19:43
              Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

              > ...bo nie dość, że jesteś miły to, na dodatek, kulturalny jesteś też.
              > ..
              > K.P.

              przeesaaadzasz! smile a znasz historyjke o Namorzynie Nieżycie? nie Kabaret M.P.



              Namorzyn Nieżyt

              (Studio telewizyjne) ( widzów raczej nie widac! )
              Redaktor: Dobry wieczór. Goszczę dziś w studio znakomitego chirurga plastycznego.
              Oto pan Raymond Luksusowy Jacht.
              Namorzyn Nieżyt Krtani: (do twarzy ma przywiązany wielki nos)Nie tak się nazywam!
              Redaktor: Przepraszam. Luksusowy Jaczt!
              Namorzyn Nieżyt Krtani: Tak to się piszę, ale wymawia się Namorzyn Nieżyt Krtani!
              Redaktor: Nie będę rozmawiał z takim idiotoą!
              Namorzyn Nieżyt Krtani: Antysemita!!!
              Redaktor: Bynajmniej! A ten nos nie jest prawdziwy,(odczepia nos chirurgowi!)
              tylko z pianki!
              Namorzyn Nieżyt Krtani: Dawaj mój nos!!!
              Redaktor: Odbierze go pan w recepcji.
              Namorzyn Nieżyt Krtani: Chcę wystąpić w telewizji!
              Redaktor: Nic z tego!


              a mógłbyś tym razem jakies uszy wysłać?:]



              pozdrawiam! (serio!)
              • Gość: Andrzej Re: ;OO) no i juz mam dwa noski! (jeden zapasowy!) ;) IP: *.unl.edu 19.11.01, 20:00
                Oj, max, znowu sciemniasz ? Czy oto chodzilo w tym watku ?
                Pozdr, Andrzej.
                Ps. Zgadzam sie z teoria, ze nowotestamentowy Chrystus nie istnial.
                • Gość: max znowu sciemniasz?:) IP: *.net.bialystok.pl 19.11.01, 20:15
                  Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                  > Oj, max, znowu sciemniasz ? Czy oto chodzilo w tym watku ?
                  > Pozdr, Andrzej.
                  > Ps. Zgadzam sie z teoria, ze nowotestamentowy Chrystus nie istnial.

                  czy mógłbyś cos powiedziec apropos istnienia lub nieistnienia Arki Noego,
                  Mojżesza, Izaaka? z checia poznam Twoje zdanie! (ale po co?)

                  • Gość: Andrzej Re: znowu sciemniasz?:) IP: *.unl.edu 19.11.01, 22:06
                    Gość portalu: max napisał(a):

                    > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                    >
                    > > Oj, max, znowu sciemniasz ? Czy oto chodzilo w tym watku ?
                    > > Pozdr, Andrzej.
                    > > Ps. Zgadzam sie z teoria, ze nowotestamentowy Chrystus nie istnial.
                    >
                    > czy mógłbyś cos powiedziec apropos istnienia lub nieistnienia Arki Noego,
                    > Mojżesza, Izaaka? z checia poznam Twoje zdanie! (ale po co?)

                    Juz Ci odpowiadam max. Nie bylo nigdy zadnej Arki Noego, ani Mojzesza ani
                    Izaaka. To mistyfikacja. Im predzej w to uwierzysz tym lepiej.
                    Chyba nie zaciemnilem Ci RAZ-NA-ZAWSZE przyjetego swiatoplagladu (przperaszam:
                    narzuconego).
                    Jak zawsze, Twoj przynoszacy swiatlo, Andrzej.

                    • Gość: max "przynoszacy swiatlo" cos obiło mi sie o uszy... IP: *.net.bialystok.pl 19.11.01, 22:24
                      > Juz Ci odpowiadam max. Nie bylo nigdy zadnej Arki Noego, ani Mojzesza ani
                      > Izaaka. To mistyfikacja. Im predzej w to uwierzysz tym lepiej.
                      > Chyba nie zaciemnilem Ci RAZ-NA-ZAWSZE przyjetego swiatoplagladu (przperaszam:
                      > narzuconego).
                      > Jak zawsze, Twoj przynoszacy swiatlo, Andrzej.


                      Masz dowód na to?

                      a to TYLKO twoj pogląd smile ja nie mam potrzeby latac i szukac wyznawców voodoo
                      wierze w to co chce wierzyc!

                      czy mozesz pisac "swoj"? misjonarze nie sa mi potrzebni! smile



                      zyj i pozwol zyc innym!
                      • krzys52 A mowili, ze jestes szelma :O) 03.12.01, 06:21
                        wiec dlaczego mowisz o uszach confused)
                        K.P.
                    • Gość: max czego wiec rządasz od drugiego czlowieka?:) IP: *.net.bialystok.pl 19.11.01, 22:27
                      jest cos takiego?
                      • Gość: Andrzej Re: czego wiec rządasz od drugiego czlowieka?:) IP: *.unl.edu 19.11.01, 22:53
                        Gość portalu: max napisał(a):

                        > jest cos takiego?

                        Ja pozwalam zyc kazdemu tak, jak kto sobie chce i wyobraza. Ale zapytany
                        odpowiadam. Nie zadam nic od innych, ale moim skrytym marzeniem jest by ludzie w
                        koncu przejrzeli na oczy. Czego i Tobie zycze maxiu.
                        Jendrzej.
                        • Gość: max Re: czego wiec rządasz od drugiego czlowieka?:) IP: *.net.bialystok.pl 19.11.01, 23:10
                          Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                          > Gość portalu: max napisał(a):
                          >
                          > > jest cos takiego?
                          >
                          > Ja pozwalam zyc kazdemu tak, jak kto sobie chce i wyobraza.

                          ja np. chce zyc jak tubylec! czy w demokratycznych wyborach głosowałbys za tym by
                          była przymusowa edukacja? ( ja cały czas mówie o rzeczywistosci! a nie o mistyce!
                          mnie interesuje rzeczywistosc realna! kto komu i jakim prawem!)


                          Ale zapytany
                          > odpowiadam. Nie zadam nic od innych, ale moim skrytym marzeniem jest by ludzie
                          > w
                          > koncu przejrzeli na oczy. Czego i Tobie zycze maxiu.
                          > Jendrzej.

                          wiec jezeli zakladasz ze nie rzadasz? skad te marzenia? ja mam marzenia mniej
                          kolektywne tj. "ja" i ci co chca ze mna przebywac!

                          tych zyczen nie rozumiem!smile

                          a zycze Ci bys był zdrowy i dobry dla innych! wink
                          • Gość: Andrzej Re: czego wiec rządasz od drugiego czlowieka?:) IP: *.unl.edu 19.11.01, 23:19
                            Gość portalu: max napisał(a):

                            > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                            >
                            > > Gość portalu: max napisał(a):
                            > >
                            > > > jest cos takiego?
                            > >
                            > > Ja pozwalam zyc kazdemu tak, jak kto sobie chce i wyobraza.
                            >
                            > ja np. chce zyc jak tubylec! czy w demokratycznych wyborach głosowałbys za tym
                            > by
                            > była przymusowa edukacja? ( ja cały czas mówie o rzeczywistosci! a nie o mistyc
                            > e!
                            > mnie interesuje rzeczywistosc realna! kto komu i jakim prawem!)
                            >
                            >
                            > Ale zapytany
                            > > odpowiadam. Nie zadam nic od innych, ale moim skrytym marzeniem jest by lu
                            > dzie
                            > > w
                            > > koncu przejrzeli na oczy. Czego i Tobie zycze maxiu.
                            > > Jendrzej.
                            >
                            > wiec jezeli zakladasz ze nie rzadasz? skad te marzenia? ja mam marzenia mniej
                            > kolektywne tj. "ja" i ci co chca ze mna przebywac!
                            >
                            > tych zyczen nie rozumiem!smile
                            >
                            > a zycze Ci bys był zdrowy i dobry dla innych! wink

                            Max, co ja Ci bede tu opowiadal o teczy jak ty kolorow nie kumasz.
                            Pzdr, Andrzej.
                            • Gość: max Re: czego wiec rządasz od drugiego czlowieka?:) IP: *.net.bialystok.pl 19.11.01, 23:23
                              Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                              > Gość portalu: max napisał(a):
                              >
                              > > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                              > >
                              > > > Gość portalu: max napisał(a):
                              > > >
                              > > > > jest cos takiego?
                              > > >
                              > > > Ja pozwalam zyc kazdemu tak, jak kto sobie chce i wyobraza.
                              > >
                              > > ja np. chce zyc jak tubylec! czy w demokratycznych wyborach głosowałbys za
                              > tym
                              > > by
                              > > była przymusowa edukacja? ( ja cały czas mówie o rzeczywistosci! a nie o m
                              > istyc
                              > > e!
                              > > mnie interesuje rzeczywistosc realna! kto komu i jakim prawem!)
                              > >
                              > >
                              > > Ale zapytany
                              > > > odpowiadam. Nie zadam nic od innych, ale moim skrytym marzeniem jest
                              > by lu
                              > > dzie
                              > > > w
                              > > > koncu przejrzeli na oczy. Czego i Tobie zycze maxiu.
                              > > > Jendrzej.
                              > >
                              > > wiec jezeli zakladasz ze nie rzadasz? skad te marzenia? ja mam marzenia mn
                              > iej
                              > > kolektywne tj. "ja" i ci co chca ze mna przebywac!
                              > >
                              > > tych zyczen nie rozumiem!smile
                              > >
                              > > a zycze Ci bys był zdrowy i dobry dla innych! wink
                              >
                              > Max, co ja Ci bede tu opowiadal o teczy jak ty kolorow nie kumasz.
                              > Pzdr, Andrzej.

                              daltonistow nie lubisz?smile
                              a napisales
                              "Ja pozwalam zyc kazdemu tak, jak kto sobie chce i wyobraza"
                              • Gość: Andrzej Re: czego wiec rządasz od drugiego czlowieka?:) IP: *.unl.edu 19.11.01, 23:39
                                To, ze pozwalam wszystkim zyc, nie oznacza, ze ich wszystkich lubie.
                                A co do edukacji. Tak, uwazam ze podstawowa edukacja powinna byc przymusowa.
                                Andrzej.
                                • Gość: max Re: czego wiec rządasz od drugiego czlowieka?:) IP: *.net.bialystok.pl 20.11.01, 00:26
                                  Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                                  > To, ze pozwalam wszystkim zyc, nie oznacza, ze ich wszystkich lubie.
                                  > A co do edukacji. Tak, uwazam ze podstawowa edukacja powinna byc przymusowa.
                                  > Andrzej.

                                  i w tym momencie narzucasz swoj swiatopoglad, dlaczego?smile
                                  • krzys52 a ja nie zwykłem żądać Maxiu... 02.12.01, 21:51
                                    ...bo nie jestem taki pyszny surprised) jak Ty.
                                    ..
                                    K.P.
                                • Gość: AS Re: IP: 12.255.7.* 12.12.01, 04:41
                                  • Gość: AS Re: IP: 209.3.111.* 12.12.01, 04:44
                                    Gość portalu: AS napisał(a):


                      • krzys52 Jestes Bardzo Pocieszny , Maxiu 04.12.01, 04:52
                        Prawie tak samo jak Karp oblozony Ogorkami - w sosie Ethanolowym. Ciekawe czy
                        taki Karp spiewa?
                        ..
                        K.P.
                • krzys52 A gdzie Ciebie wcielo Andrzeju. 10.12.01, 06:25
                  Cos dlugo nie odzywasz sie. surprised)
                  K.P.
    • dybuk Rabbi Jesus 19.11.01, 23:58
      W manuskryptach odkrytych w Qumran można odnaleźć myśli, słowa, a nawet całe
      zdania znane z Nowego Testamentu, mimo że dokumenty te zostały spisane na długo
      przed narodzeniem Jezusa z Nazaretu.

      Czy Jezus jest więc twórcą swej własnej nauki? Czy nie jest jednym z magidów
      (wędrownych żydowskich kaznodziejów)interpretujących nauki mojżeszowe w
      przyjazny dla słuchaczy sposób? Czy nie był jednym z tych przebiegłych
      moralizatorów, którzy próbowali wedrzeć się w wymieszane kulturowo
      społeczeństwo? Te i wiele innych pytań czeka na odpowiedź.

      Dobrze, że Krzysio zadaje pytania, dzieli się z nami wątpliwościami i próbuje
      nam przedstawić swoją interpretację. Poznanie odbywa się przez ciągły proces
      wątpienia i wiary...
      • Gość: max i Rabbi Mojżesz :) Rabbi Abraham Jahwe itd! :)) IP: *.net.bialystok.pl 20.11.01, 00:20
        a wszystko sie sprowadza to tego:
        "miłuj blizniego swego jak siebie samego"


        ech! Krzysiu52 idziemy na piwko? wink kawały kawałami ale w gardle juz sucho! smile)
        • Gość: ethanol Re: i Rabbi Mojżesz :) Rabbi Abraham Jahwe itd! :)) IP: 151.112.27.* 20.11.01, 00:52
          wszystko sie sprowadza do tego:
          "krzys jest zdrowo jebniety"
          • Gość: Kryzs52 Miałeś się uczyć polskiego Ethanol.... IP: *.proxy.aol.com 20.11.01, 04:00
            ....ale coś mi się widzi, że Twoja budka z piwem nie jest najlepszym miejscem dla
            przyzwoitego wyedukowania się. Popraw się chłopysiu, popraw.
            ..
            K.P.

            Gość portalu: ethanol napisał(a):

            > wszystko sie sprowadza do tego:
            > "krzys jest zdrowo jebniety"

      • Gość: Kryzs52 Re: Rabbi Jesus IP: *.proxy.aol.com 20.11.01, 04:13
        dybuk napisał(a):

        > W manuskryptach odkrytych w Qumran można odnaleźć myśli, słowa, a nawet całe
        > zdania znane z Nowego Testamentu, mimo że dokumenty te zostały spisane na długo
        >
        > przed narodzeniem Jezusa z Nazaretu.
        >
        > Czy Jezus jest więc twórcą swej własnej nauki? Czy nie jest jednym z magidów
        > (wędrownych żydowskich kaznodziejów)interpretujących nauki mojżeszowe w
        > przyjazny dla słuchaczy sposób? Czy nie był jednym z tych przebiegłych
        > moralizatorów, którzy próbowali wedrzeć się w wymieszane kulturowo
        > społeczeństwo? Te i wiele innych pytań czeka na odpowiedź.
        >
        > Dobrze, że Krzysio zadaje pytania, dzieli się z nami wątpliwościami i próbuje
        > nam przedstawić swoją interpretację. Poznanie odbywa się przez ciągły proces
        > wątpienia i wiary...
        ........................................................
        ..
        .......Otóż to, Dybuk
        ....Utrafiłeś w samo sedno, jako ze mnie o Jezusa historycznego przecież idzie,
        jak dotąd - nie o wierzenia. I to pole wolne jest dla popisu każdego kto zechce
        wykazać mi, że jestem w błędzie. Chętnie podyskutuję, a i na Twój udział liczę.
        ....Od strony wierzeń, natomiast, pozwól, że przytoczę Tobie (na czasie) list do
        Andrzeja G., który właśnie wysłałem. Mam nadzieję, że zainteresuje nim i Ciebie.
        Sam zaś zyskam nieco na czasie (jak widzisz jakoś smarują mi się ciągle dość
        obszerne teksty - jakieś fatum czy co confused) Oto on:_______
        _______
        ........Witaj Andrzeju
        ....Cieszę się, że jesteśmy zgodni w poglądzie na pozostawienie w spokoju ludzi
        wraz z ich wierzeniami. Nawet praktykuje powyzsze. W Stanach. Nie w Polsce.
        ....W Polsce bowiem Jezus znów stał się głównie polityczną figurą. Srodkiem przy
        pomocy którego najpierw czarownicy naród ogłupiają, po to, by później móc doić z
        niego tyle kasy ile tylko się da. Dla dalszego i jeszcze skuteczniejszego
        ogłupiania... i tak dalej... i tak dalej.
        ....Tu, by nie być gołosłownym, pozwolę sobie przypomnieć choćby jakim to
        cudownym środkiem na wszelkie społeczne bolączki miało być religijne wychowanie
        od żłobka do zaliczenia studiów, lub/i wojska. No i co? Po dziesięciu latach
        tegoż wychowania przestepczość – w porównaniu z wcześniejszymi, jakże amoralnymi
        czasami komuny – wzrosła do tego stopnia, że niedlugo pobity zostanie PRLowski
        rekord ilości odsiadujących, oraz ich zagęszczenia w więzieniach. O poczuciu
        bezpieczeństwa Polaków na ulicy – ba, we własnym domu – jak i o wszechobecnej i
        bezczelnej korupcji, czy wszelkiego innego rodzaju przestępczości, wspominać
        nawet nie warto. Choć w poprzednim systemie (zbrodniczym gdyż bez Boga – jak
        przekonywali kościelni) bandytyzm nie mógł był nawet pomarzyć o obecnie
        obserwowanym rozwinięciu skrzydeł. Któremu zapobiec miało – jak ze łzami w oczach
        łgali czarownicy – wychowanie z Bogiem, od żłobka do...
        ....A tu masz babo... Okazało się, że najlepiej kradnie się, rabuje, korumpuje i
        wyłudza – z Bogiem właśnie. A wiec przy okazji wyszło w końcu na jaw po co
        czarnoszczecinnym potrzebny był ten pobożny dodatek do roty przysięgi. Tak
        naprawdę, sprowadzający się do: “kraść nam dopomóż Bóg”. A Ten, jak widać, z
        pomocą nie ociągał się. Teraz czarna zaraza lansowała pewnie będzie raj na Ziemi
        zaraz po...realizacji hasła “katabas w każdej alkowie”. Jakie będą skutki tej
        akcji? – strach pomyśleć.
        ....Wbrew wyglądającym (tylko) na najszczersze a w rzeczywistości do szpiku kości
        obłudnym zapewnieniom katabasów, inwazja religii na państwo i obywateli (wynik
        wzajemnego wspierania się kleru oraz wszystkich! ugrupowań prawicowych) nie
        wzmocniła społecznego kręgosłupa moralnego. W zamian zaowocowała
        nowym “Rurociągiem Przyjaźni”, którym – pod przeróżnymi pozorami i nazwami
        operacji - przepompowywana jest kasa z kieszeni podatnika (via budżet) wprost do
        kieszeni czarowników. Juz przeszło dziesięć lat dokonywany jest rabunek w biały
        dzień i pod skrzydłami prawa. Złodziejskiego prawa. Do którego wypichcenia czarne
        pijawki bardzo skutecznie posługiwały się Jezusem – dziełem ewangelistów oraz
        wszystkich ich ulepszaczy. Jak tylko ktoś spróbował zaprotestować przeciwko
        ekspansji czarnego to natychmiast dostawał Jezusem w łeb. Papieżem po plecach. A
        Maryją w pysk - na dokladkę. I zazwyczaj zamilknąć wolał taki, by jeszcze
        bardziej nie obrazić uczuć religijnych oraz pokalać świętości najwyższych. By nie
        dopuścić do utopienia siebie w łyżce wody.
        ....Nie ziębią mnie ani też grzeją Budda z Mahometem. Zwłaszcza, że i kraje ich
        wyznawców (wraz z wyznawcami) niewiele mnie obchodzą. Albo i nic zgoła. Podobnie
        nie mam problemów z żydowskim Bogiem, czy (generalnie) jego chrześcijanską
        przeróbką – niech będzie, że i ojcem. Gdy wierzenia służa człowiekowi, są jego
        przetrwania i rozwoju chlebem powszednim – nie mam nic przeciwko wierzeniom.
        ....Z Jezusem w Polsce sprawy mają się zgoła inaczej: Jezus służy tu do produkcji
        baraniny, którą następnie czarownicy manipulują dla bezkarnego pasożytowania na
        organiźmie państwa i całym! społeczeństwie. Gdyby wyłącznie chodziło o
        pasożytowanie na religijnej wspólnocie – za jej przyzwoleniem – także
        obchodziłoby mnie to tyle co zeszłoroczny śnieg.
        ....W zaistniałych okolicznościach nie od rzeczy jest zatem przypominać,
        przypominać, i przypominać, że gdyby Jezus rzeczywiście był postacią historyczną,
        na jaką ustawicznie jest kreowany, to przynajmniej o połowie jego cudownych
        dokonań trąbiliby współcześni mu historycy, pisarze, poeci, skryby nadworne,
        piśmienni władcy oraz wszyscy inni wyedukowani ludzie. Chociaż jeden taki by się
        znalazł wtedy!!!
        ....To, Andrzeju, nie są drwiny z religii. W tym, jak i wierzeniach, nie ma nic
        śmiesznego. Niemniej, po prostu istnieje w Polsce konieczność!! wyjawienia prawdy
        o Jezusie. Narzędziu w rękach polskich czarowników katolickich. Najwyższej
        świętości milionow - niecnie wykorzystywanej w celu osiągania czysto materialnych
        korzyści. Wyjawienia po to, by, poprzez wykazanie fikcji Jezusa pomniejszać jego
        wiarygodność, jako obiektu kultu, a w efekcie - uszczuplać zdolność i efektywność
        odddziaływania nim przez czarownikow. By pomniejszyć ich władzę nad umysłami
        baraniny, oraz ich władzę w państwie. By uchronić naród przed totalnym
        ogłupieniem.
        ....Tu o zmiany populacyjne idzie. A dokładniej - by zmienić proporcje pomiędzy
        populacją baraniny a tymi którzy potrafią być krytyczni. Nie o przekonywanie
        baraniny. Przy czym, niestety, nie ma na to skuteczniejszego sposobu, Andrzeju,
        jak poprzez podkopywanie wierzeń, z nadzieją na wzrost liczebności tej drugiej
        grupy.
        ....A jak już czarny wyjdzie z państwa i kieszeni podatnika... wtedy będziemy
        mogli pozwolić sobie na pełną szlachetność i delikatność. W obecnej
        rzeczywistości , jednakże, byłoby to daleko posunięte naiwniactwo, po prostu. Na
        które, nawiasem mówiąc, druga strona, niezmiennie bardzo liczy. Przy czym to nie
        oni lecz Ty jesteś okradany. Przez nich. I z użyciem Jezusa.
        ....Serdecznie pozdrawiam
        .....Krzysztof Patora



        • Gość: ethanol Re: Rabbi Jesus IP: 151.112.27.* 20.11.01, 04:35
          kurwa !!! krzysiu
          miej litosc, pisz krocej zwiezlej i z sensem
          ile mozna czytac "grafomanskie wypociny wariata"
          • Gość: Krzys52 Gdybyś Ty Chociaż Nie Był Zerem, Ethanol IP: *.proxy.aol.com 20.11.01, 05:54
            ...ale - i to widać bez względu na Twój polski - jesteś nim niestety.
            I nic nie poradzisz na to.
            Ze współczuciem
            K.P.
    • Gość: doku Albo czegoś nie rozumiem, albo piszesz banały IP: *.mofnet.gov.pl 20.11.01, 11:51
      Jakoś jest dla mnie jasne, że ogólnie wiadomym jest fakt odmienności religii i
      wiary chrześcijan od wiary sekty żydowskiej, której przewodził Jezus.
      Najprostrzy przykład to rezygnacja chrześcijan ze świętowania dnia świętego
      (soboty) w wyniku "kompromisu" z Konstantynem. Zamiast tego chrześcijanie
      musieli zacząć bić pokłony jakiemuś bożkowi słońca w niedzielę. Kompromis ten
      wymagał też innych odstępstw od wiary, skutkując ostatecznym zerwaniem
      chrześcijan z naukami Jezusa i religią Żydów.

      Konieczność stworzenia nowego mitu Chrystusana na miejsce historii Jezusa
      zawsze była oczywista. I zawsze budziła sprzeciw tych, którzy znali naukę
      Jezusa z przekazów ustnych - a takich ludzi było kiedyś wielu, szczególnie na
      Bliskim i Środkowym Wschodzie. Stąd w całej historii tak duża ilość kościołów
      chrzescijańskich, papieży różnej maści (szczególnie na Wschodzie), patriarchów,
      herezji i sekt. Szczególnie, że sama Biblia została spreparowana na tyle
      niestarannie, że nie jest i nigdy nie była zgodna ani z wiarą chrześcijan, ani
      też nie jest zgodna z prawdziwą historią i naukami Jezusa.
      • Gość: Kryzs52 Re: Albo czegoś nie rozumiem, albo piszesz banały IP: *.proxy.aol.com 21.11.01, 05:30
        Cześć Doku
        Jakoś dotąd przeoczyłem ten post. Odpisze nań jutro rano. surprised)
        ....Najlepszego
        K.P.
      • Gość: Krzys52 Re: Albo czegoś nie rozumiem, albo piszesz banały IP: *.proxy.aol.com 22.11.01, 05:06
        .......Cześć Doku
        ....Swego czasu miałem przyjemność obcowania na innym polskim forum z
        historykiem starożytności (Jezus był jego konikiem) który, pisząc z któregoś z
        krajów skandynawskich rozrywał się na tamtej liście podobnie jak ja. Ten miły
        człowiek, otóż, podchodził do zagadnienia z pozycji zaprezentowanych tu i
        przez Ciebie. Historyk jak by nie było. Problem w tym, że raczej nie masz szans
        na ruszenie kościelnych argumentami typowo historycznymi, czy naukowymi.
        Kościelni nie kupią żadnego argumentu który im nie pasuje – który podważałby to
        co podważane być nie ma prawa. Także argumentem popartym solidnym naukowym
        materiałem każa Ci się wypchać, powołają się na ich własny autorytet, i wyślą
        byś “kopał dalej”, a może dokopiesz się do tego co oni i tak już wiedzę. Po
        prostu nie ma silnych by przyznali Tobie racje, gdy jest ona niewygodna. To
        jest religia, Doku. Wiesz przecie.
        ....Z moim argumentem, natomiast, nie można uprawiać jakichś pici-paci. Tu albo
        masz Jezusa takiego jak opisany w NT, czyli z cudami które musiałyby być
        odnotowane jeśli tylko miały miejsce, albo też – jeśli cudów nie bylo, przez co
        nie mogły zostać odnotowane – w Nowym Testamencie zapisano całą masę
        infantylizmów nie znajdujących potwierdzenia w historii. Łącznie z postacią
        Jezusa który bezwzględnie! związany jest z cudami. Bo jeśli cudów nie było – a
        być nie mogło gdyż musiałyby zostać zauważone – to znaczy, że nie było także
        osoby te cuda czyniącej. Przy czym NT nie wspomina nic o Jezusie, który nie
        zajmowal się robieniem cudów. Kościelni nie mogą ot tak, po prostu,
        powiedzieć “OK, no i co z tego, że nie było cudów - ważne że był Jezus.” Nie ma
        tak dobrze, chyba że posiadają jakiś “Inny Nowy Testament”, bowiem na dzień
        dzisiejszy cuda są nieodłączną częścia postaci Jezusa. Bez nich – mówimy o kims
        innym.
        ....Dodatkową zaletą mojego argumentu jest jego prostota i - w porównaniu z
        objętością materiału typowo naukowego - żadna niemal objętość. Jest więc bardzo
        poreczny w uzyciu. Przy czym należy oczywiście propagować wiedzę naukową. Jedno
        z drugim działa lepiej.
        ....Jeśli natomiast o Twoj tytułowy problem idzie to możliwe, iż to z powodu
        wyłożonego powyżej zastanawiałeś się czy to takie banalne czy też może Ty
        czegoś nie rozumiesz. No cóż, to jest wręcz niewiarygodnie banalne.
        ....Wystarczy jedynie mieć łeb nie do samego końca zindoktrynowany (to nie o
        Tobie) a styki musza zacząć pracować.
        ....Serdecznie pozdrawiam
        .....Krzysztof Patora
        ..
        PS....Oczywiście mogą zdarzać się ofiary zbytniego przegrzania pecyny. Jak np.
        Ethanol, który w zasadzie już załapał się na czubka. Przykre, ale nic się na to
        nie poradzi.
      • dybuk To nie jest problem wiary........... 23.11.01, 08:43
        To nie jest problem wiary, to jest problem własnej moralności. Są ludzie którzy
        lubią żyć w micie, a z mitu trzeba się wyzwolić.
        • max_bialystock zgadzam sie! :) 23.11.01, 08:47
          dybuk napisał(a):

          > To nie jest problem wiary, to jest problem własnej moralności. Są ludzie którzy
          >
          > lubią żyć w micie, a z mitu trzeba się wyzwolić.

          np. z potrzeby przymusowosci podatków! one musza byc dobrowolne! smile


          nalezy skonczyc z mysleniem feudalnym no nie?smile
          • Gość: Krzys52 Re: zgadzam sie! :) - ja takze IP: *.proxy.aol.com 24.11.01, 06:26
            max_bialystock napisał(a):

            > dybuk napisał(a):
            >
            > > To nie jest problem wiary, to jest problem własnej moralności. Są ludzie k
            > tórzy
            > >
            > > lubią żyć w micie, a z mitu trzeba się wyzwolić.
            >
            > np. z potrzeby przymusowosci podatków! one musza byc dobrowolne! smile
            >
            >
            > nalezy skonczyc z mysleniem feudalnym no nie?smile

            • Gość: max to dobrze!:)) IP: *.net.bialystok.pl 24.11.01, 07:04
              Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

              > max_bialystock napisał(a):
              >
              > > dybuk napisał(a):
              > >
              > > > To nie jest problem wiary, to jest problem własnej moralności. Są lud
              > zie k
              > > tórzy
              > > >
              > > > lubią żyć w micie, a z mitu trzeba się wyzwolić.
              > >
              > > np. z potrzeby przymusowosci podatków! one musza byc dobrowolne! smile
              > >
              > >
              > > nalezy skonczyc z mysleniem feudalnym no nie?smile
              >

              dla mnie przymusowe podatki to jeden z elementów feudalizmu! smile
            • Gość: max Czy kiedy popierales bolszewicko-feudalny sposob.. IP: *.net.bialystok.pl 24.11.01, 07:47
              regulacji rynku szprotek przez feudalną UE zadajac WIEKSZEGO feudalizmu niz
              proponowal to feudalny-socjalistyczny rzad złodzieja Buzka wtedy miałes

              "pomrocznosc jasną" jak syn Wałesy czy byłeś w pełni swiadom co piszesz?smile

              czy jakis krasnoludek TAMTO wpisał?smile


              A teraz drugie pytanie!

              Jednym z elementow FEUDALIZMU jest zmuszanie kogokolwiek do jakichkolwiek pogladow

              Np. TUBYLCE z AFRYKI lub innego kraju który nie zyczy by jakis feudał(TY?)
              narzucał mu dowolny swiatopoglad (np. NEUTRALNY) i straszac przy tym przemoca
              policji stosu pałką kijem grozbą itd...

              mówiac ze nie zyczy sobie płacic na PRZYMUSOWA edukacje dla siebie i swoich DZIECI


              Ja nie zycze sobie by mnie feudalne panstwo zmuszało do płacenia na przymusowa
              eduakcje! izmuszało moje dzieci co maja sie i jak uczyc!

              wtedy tez sie ze mna zgodzisz?smile
              • krzys52 Ciebie Maxiu zostawilem sobie "na pozniej". 01.12.01, 07:16
                Bo bardzo Cie lubie surprised)
                ..
                K.P.
    • Gość: Stanley Ja się z Tobą zgadzam. IP: *.u.mcnet.pl 21.11.01, 15:18
      Chrystus to mit, reszta to manipulacja. Ale rozwlekła dyskusja nie ma tu sensu,
      nie przekonasz ludzi dla których wiara stanowi sens istnienia, choćby ta wiara
      była kłamliwa i dennie głupia. Ci ludzie bez wiary są jak bez mózgów, jak
      robaki. A z wiarą są jak zombie, zrobią to co mułła papież każe. Dzięki wierze
      żyją bo wydaje im się, że coś rozumieją, a gówno rozumieją. Tyle.
      • Gość: doku W co wierzy jeleń? IP: *.mofnet.gov.pl 21.11.01, 15:50
        Gość portalu: Stanley napisał(a):

        > ludzie bez wiary są jak bez mózgów, jak
        > robaki. A z wiarą są jak zombie, zrobią to co mułła papież każe.

        Ale kac!

        • Gość: Stanley Re: W co wierzy jeleń? IP: *.u.mcnet.pl 21.11.01, 16:13
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > Gość portalu: Stanley napisał(a):
          >
          > > ludzie bez wiary są jak bez mózgów, jak
          > > robaki. A z wiarą są jak zombie, zrobią to co mułła papież każe.
          >
          > Ale kac!
          Tylko czyj? Poza tym wolę być jeleniem niż barankiem smile)
          >

          • Gość: doku Re: W co wierzy jeleń? IP: *.mofnet.gov.pl 22.11.01, 10:54
            Gość portalu: Stanley napisał(a):

            > >
            > > > ludzie bez wiary są jak bez mózgów, jak
            > > > robaki. A z wiarą są jak zombie, zrobią to co mułła papież każe.
            > >
            > > Ale kac!
            > Tylko czyj?

            Czy jeleń ma mózg - jak zombi?
            Czy jeleń nie ma wiary, jak robak?
            • Gość: Krzys52 Re: W co wierzy jeleń? IP: *.proxy.aol.com 23.11.01, 07:03
              Gość portalu: doku napisał(a):

              > Gość portalu: Stanley napisał(a):
              >
              > > >
              > > > > ludzie bez wiary są jak bez mózgów, jak
              > > > > robaki. A z wiarą są jak zombie, zrobią to co mułła papież każe.
              >
              > > >
              > > > Ale kac!
              > > Tylko czyj?
              >
              > Czy jeleń ma mózg - jak zombi?
              > Czy jeleń nie ma wiary, jak robak?
              ...
              ..............................................
              A to już zależy, czy jeleń jest na czczo czy też po ogórku. Ogórki bywają
              zdradliwe.
              ..
              K.P.

              • dybuk No, to zdrowia, Krzysiu! 25.11.01, 00:21
                • Gość: max dybuk=Krzysiu52? =:)) juz sklonowany? cie choroba IP: *.net.bialystok.pl 25.11.01, 00:25
                  mam juz chyba obsesje jak On! crying
                  • dybuk Masz obseje. Zbyt dużo pijesz mszalnego. 25.11.01, 01:09
                    • Gość: ethanol tak, tak - krzys ma schizo IP: 151.112.27.* 25.11.01, 01:25
                      masz racje max on gada sam ze soba,
                      no bo kto normalny czyta jego pseudo-logiczne rozumowania - tylko taki
                      slabowaty czlek na umysle jak on sam, a wiec jego drugie "ja".
                      A pisalem ci krzysiu, ze mozna krotko i zwiezle - ale ty nalezysz do
                      tych "grafomanskich wariatow", ktorym sie wydaje, ze jak napisza duzo - to
                      znaczy, ze madrze. Ot jeszcze jeden objaw niedomagan umyslowych.
                  • krzys52 Re: dybuk=Krzysiu52? =:)) juz sklonowany? cie choroba 25.11.01, 07:12
                    czy Ty boisz się Borsuka, Max ?
                    ..
                    K.P.
                • krzys52 Serdecznie dziękuję 25.11.01, 07:10
                  surprised) , surprised) , surprised) , surprised)
                  • dybuk Max się boi? Ej tu jest inny problem. 25.11.01, 12:35
                    Max się boi nie tylko Borsuka (Borsuku, czy to prawda?) ale przede wszystkim
                    siebie.

                    Nie jest trudno zauważyć objawy schizofreniczne u maxa, owo miotanie się,
                    niepokój, agresja, gwałtowne napady i cichnięcie, niezrównoważone emocjonalnie
                    wypowiedzi (jakby krzyki) no i ostatnio doszły do tego przypadku typowe objawy,
                    tj. omamy. Rozpoznaje on Krzysia jako dybuka i vv.

                    A max znajduje jedyne wyjście z sytuacji: nuża się w ethanolu (po wyzdrowieniu
                    maxiu, jak cię tu niektóre kobiety dobrotliwie określają, zapraszam na
                    wiśnióweczkę, którą sam pędzę; ponoć niezła, tylko jeśli byś zaczynał od wiśni,
                    to musisz mieć mocną głowę).

                    Ja maxiu zdaję sobie sprawę, że jako ksiądz - jak wywnioskowałem z niektórych
                    postów - masz poważne rozterki i konflikt osobowy, typowy dla ludzi samotnych,
                    którzy nie mogą założyć normalnej rodziny i mają ciągłe napięcia seksualne.
                    Jest z tego wyjście, tylko trzeba być odważnym i zdecydować się na kurację.

                    Z punktu widzenia psychoterapii, Forum jest dla ciebie właściwym miejscem, gdyż
                    pozwala tobie w sposób niekontrolowany rozładować narosłe emocje.

                    Właściwym i pożądanym teraz zachowaniem z twojej strony będzie uderzenie: bij
                    w dybuka. Nie szczędź mnie. Pamiętaj o podstawowej zasadzie w psychoterpii:
                    rozładuj swoje emocje, tak głęboko, jak to tylko możliwe. Wobraź sobie, że
                    jesteś napastnikiem, a ja bezbronną ofiarą. Bij, nie szczędź. Pamiętaj, to
                    dopiero pierwszy etap, ale najważniejszy, gdyż wiśniówka czeka. Powodzenia.

                    PS zawsze chętnie wystawię swój kark, jeśli to ze względów emocjonalnych będzie
                    ci potrzebne.
                    • Gość: max STARY!!! dobre!!!!! :)) IP: *.net.bialystok.pl 25.11.01, 16:40
                      dybuk napisał(a):

                      > Max się boi nie tylko Borsuka (Borsuku, czy to prawda?) ale przede wszystkim
                      > siebie.
                      >
                      > Nie jest trudno zauważyć objawy schizofreniczne u maxa, owo miotanie się,
                      > niepokój, agresja, gwałtowne napady i cichnięcie, niezrównoważone emocjonalnie
                      > wypowiedzi (jakby krzyki) no i ostatnio doszły do tego przypadku typowe objawy,
                      >
                      > tj. omamy. Rozpoznaje on Krzysia jako dybuka i vv.
                      >
                      > A max znajduje jedyne wyjście z sytuacji: nuża się w ethanolu (po wyzdrowieniu
                      > maxiu, jak cię tu niektóre kobiety dobrotliwie określają, zapraszam na
                      > wiśnióweczkę, którą sam pędzę; ponoć niezła, tylko jeśli byś zaczynał od wiśni,
                      >
                      > to musisz mieć mocną głowę).
                      >
                      > Ja maxiu zdaję sobie sprawę, że jako ksiądz - jak wywnioskowałem z niektórych
                      > postów - masz poważne rozterki i konflikt osobowy, typowy dla ludzi samotnych,
                      > którzy nie mogą założyć normalnej rodziny i mają ciągłe napięcia seksualne.
                      > Jest z tego wyjście, tylko trzeba być odważnym i zdecydować się na kurację.
                      >
                      > Z punktu widzenia psychoterapii, Forum jest dla ciebie właściwym miejscem, gdyż
                      >
                      > pozwala tobie w sposób niekontrolowany rozładować narosłe emocje.
                      >
                      > Właściwym i pożądanym teraz zachowaniem z twojej strony będzie uderzenie: bij
                      > w dybuka. Nie szczędź mnie. Pamiętaj o podstawowej zasadzie w psychoterpii:
                      > rozładuj swoje emocje, tak głęboko, jak to tylko możliwe. Wobraź sobie, że
                      > jesteś napastnikiem, a ja bezbronną ofiarą. Bij, nie szczędź. Pamiętaj, to
                      > dopiero pierwszy etap, ale najważniejszy, gdyż wiśniówka czeka. Powodzenia.
                      >
                      > PS zawsze chętnie wystawię swój kark, jeśli to ze względów emocjonalnych będzie
                      >
                      > ci potrzebne.

                      Jak bym ksiedza-społecznika-SOCJAŁA-prorządowego z ambony słuchał! smile) SERIO!
                      I faktycznie we mnie agresja WTEDY wstępuje i muszą mnie SIŁĄ wyprowadzać
                      by mógł ON dokonczyć stek GŁUPOT! wink)


                      pozdrawiam Mistrza i tez Małgorzate! wink
                      • dybuk autentyczność vs historyczność 28.11.01, 08:54
                        Krzysio napisał:....Moim zaś skromnym zdaniem ogromnym nieporozumieniem jest ów
                        cudowny podział Jezusa - autentyczność vs historyczność.
                        Krzysio ma rację, nie może być takiego rozdwojenia. Gdzie jest rozum - nie ma
                        wiary i gdzie nie ma wiary - tam może być dopiero rozum.
                        Tworzenie na potrzeby wiary wirtualnych bytów: autentycznego i historycznego,
                        nie mac wspólnego z logiką. Jest jedynie sprytnym zabiegiem dilektycznym, aby
                        stosując swoistą dla KK technikę dialogu doprowadzić dyskutanta, że tak
                        naprawdę to on nie wie, o czym się dyskutuje.
                        • krzys52 Re: autentyczność vs historyczność 30.11.01, 02:10
                          Bardzo trafnie to ujales Dybuku. O to wlasnie chodzi by zmieniac ozdobki a
                          choinke zostawiac nietknieta. surprised)
                          ....Serdecznie Pozdrawiam
                          .....Krzysztof Patora

                          dybuk napisał(a):

                          > Krzysio napisał:....Moim zaś skromnym zdaniem ogromnym nieporozumieniem jest ów
                          >
                          > cudowny podział Jezusa - autentyczność vs historyczność.
                          > Krzysio ma rację, nie może być takiego rozdwojenia. Gdzie jest rozum - nie ma
                          > wiary i gdzie nie ma wiary - tam może być dopiero rozum.
                          > Tworzenie na potrzeby wiary wirtualnych bytów: autentycznego i historycznego,
                          > nie mac wspólnego z logiką. Jest jedynie sprytnym zabiegiem dilektycznym, aby
                          > stosując swoistą dla KK technikę dialogu doprowadzić dyskutanta, że tak
                          > naprawdę to on nie wie, o czym się dyskutuje.

      • krzys52 A ja - z Tobą 05.12.01, 04:33
        ....Niezwykle celną obserwację zaprezentowałeś.
        Pydr.
        K.P.
        • Gość: ethanol Re: A ja - z Tobą IP: 151.112.27.* 05.12.01, 05:30
          a coz to sie krzysiu stalo ze taki krotki post napisales ???

          I mam pytanie. Co to znaczy "pydr" ?
          • krzys52 Ty Ze Mną ? 09.12.01, 19:25
            ????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????
            ????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????
            ?????? Interesujące.........
            • Gość: ethanol Re: Ty Ze Mną ? IP: 151.112.27.* 10.12.01, 23:33
              ???????
              Czyzbys nie widzial "Re:" ???
              Problemy jakowes ???
              • krzys52 To raczej Ty jestes w bledzie :O) 12.12.01, 03:44
                Przeczytaj raz jeszcze, ale tym razem w skupieniu.
                K.P.
    • Gość: z Re: Nieślubne Dziecko Swiętego Pawła IP: *.toya.net.pl 11.12.01, 02:58
      taaaaa
      • Gość: ethanol Re: Nieślubne Dziecko Swiętego Pawła IP: 151.112.27.* 12.12.01, 04:24
        taaaaaa
        krzychu w bledzie oczywiscie
        on cale zycie bladzi i bladzi
        i dlugie posty pisze i po takim odpowiednio dlugim poscie przezywa oragazm -
        nawet wielokrotnie. Im dluzszy post i im glupszy tym lepiej
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka