Gość: V.C.
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
14.04.03, 21:27
Po wojnie w Iraku "niebezpieczeństwem numer 1" jest "nowa fala arogancji"
amerykańskiej - powiedział grecki minister obrony, Janos Papandoniu.
Papandoniu, który w ubiegłym tygodniu odbył rozmowy z ministrem obrony USA
Donaldem Rumsfeldem, wyraził obawę w wywiadzie telewizyjnym, że amerykańskie
zwycięstwo w Iraku, oprócz ryzyka nowej eksplozji terroryzmu, może "wywołać
nową falę arogancji, z nowymi jednostronnymi interwencjami przeciwko
szeregowi krajów".
"Jest to niebezpieczeństwo numer 1, ponieważ bez międzynarodowej kontroli
nad takimi interwencjami świat może zostać doprowadzony do chaosu, do
dżungli" - powiedział minister. Papandoniu wyraził przy tym nadzieję.
że "wspólnota międzynarodowa podejmie niezbędne inicjatywy, jak również, że
opory wobec podobnego myślenia wystąpią także w Stanach Zjednoczonych".
Grecki minister określił też jako "ważny" fakt, że przywódcy Rosji, Niemiec
i Francji "mają świadomość" tego problemu.
Według Papandoniu, "jedyną przeciwwagą" dla Ameryki, "skazanej" na podobne
dryfowanie z powodu zachwiania światowej równowagi, jest "umocnienie
Europy". W tym celu - dodał - "jesteśmy skazani na współistnienie, łącznie z
Wielką Brytanią".
Grecki minister obrony ponownie podkreślił "centralną rolę ONZ w Iraku".
Jego zdaniem, tam, gdzie Amerykanie sami politycznie decydują o
problemach, "nie są w stanie zaprowadzić porządku ani zdobyć sobie szacunku
ludności".
Według ministra obrony Grecji, która sprawuje obecnie przewodnictwo w UE,
należy też zagwarantować, by amerykańskie firmy "nie uczestniczyły jako
jedyne w odbudowie Iraku".
źródło : www.onet.pl