Dodaj do ulubionych

Dachs!!!!!!

25.02.07, 20:29
Cos musisz wymyslec na tego dzieciaka!

=============================================================================

Re:Czy rozmawiacie o seksie, panowie? ... surprised))
Autor: benek231
Data: 25.02.07, 20:24 + dodaj do ulubionych wątków

skasujcie post

+ odpowiedz cytując + odpowiedz

------------------------------------------------------------------------------
--
"Wielu mężczyzn mówi: ja nie chcę rozmawiać o seksie, bo zniknie cała magia.
Kawa na ławę? Nie chcę tej sfery odzierać z intymności.

A.K.: To zrozumiałe, ale rozmowa o seksie działa wręcz odwrotnie. Bliskość
rośnie, więc rośnie poczucie bezpieczeństwa. A tam, gdzie jest bezpiecznie,
można się otworzyć."

====

Ja tylko zazartowalem sobie. Wiem przeciez ze nie rozmawiacie bo " o seksie
sie
nie mowi tylko po prostu sie pie... " W waszym wydaniu panowie debile
najchetniej glupoty - panie Szkopku Pozarski.

Obserwuj wątek
    • benek231 Znow bedziesz korespondowac ze soba, Szkopku? 25.02.07, 20:32
      No w tym masz juz spore doswiadczenie.

      Wierze jednak ze nie o seksie "bedziecie" rozmawiac bo o seksie nie mowi sie
      tylko po prostu... (jak wyzej)
      • pozarski Re: Znow bedziesz korespondowac ze soba, Szkopku? 25.02.07, 20:41
        benek231 napisał:

        > No w tym masz juz spore doswiadczenie.
        >
        > Wierze jednak ze nie o seksie "bedziecie" rozmawiac bo o seksie nie mowi sie
        > tylko po prostu... (jak wyzej)
        Beniu,dziecko,zastanow sie.Wyobrazasz sobie mnie w zazylych stosunkach z
        ksieciem luka?Przeciez ja mam faceta wygaszonego i nie zamienilbym z nim 2
        slow. Borsuka szanuje i nie podoba mi sie,kiedy zachowujesz sie jak cham,ale to
        sa wasze sprawy i nie mam zamiaru sie w nie wtracac.Wyobrazenie,ze ja mialbym
        byc nim po prostu nie miesci sie w glowie,chyba ze jestes rzeczywiscie tym
        idiota,za ktorego cie tu pare osob ma.
        • benek231 Re: Znow bedziesz korespondowac ze soba, Szkopku? 25.02.07, 20:54
          A mnie akurat najwiecej interesuja twoje zazyle stosunki Szkopku. Robisz z
          siebie idiote Pozarskiego jedynie po to by nie kojarzono was jako jednego no i
          na jego tle rzeczywiscie wypadasz znacznie lepiej - jego prawie wszyscy maja za
          przymulonego glupka, co to tylko potrafi snuc si za czlowiekiem i trollowac.

          No i robisz sie coraaz bardziej chamowaty obrzydliwy. O majtkachi tym co w
          majtkach ciagle mowisz ty - nie ja. I to brudnym jezykiem, w sposob wyjatkowo
          obrzydliwy - ty obsliniony wstretny starcze.



          • pozarski Ok,chamowaty majtogrzebie.Baw sie solo. 25.02.07, 21:01

            • benek231 Nie Szkopku, to ty insynuujesz mi i uprawiasz 25.02.07, 21:12
              projekcje, niemniej w rzeczywistosci to ty ciagle o grzebaniu w majtach mowisz -
              nie ja.
              To ty swintuchu z luboscia powracasz do tego tematu, babrzesz sie w nim i
              uzywasz jako argument przeciwko mnie. Ze swa delikatnoscia i poczuciem humoru
              wynos sie do swego faterlandu Szkopku.
    • dachs Alez drogi Pozarski, 25.02.07, 23:18
      pozarski napisał:

      > Cos musisz wymyslec na tego dzieciaka!

      a co ja ma na niego wymyslec i po co? smile)
      Lata toto po forum, gada samo ze soba, slini sie, zapluwa.
      Spluwaczke mam mu podstawic?
      I tak nie trafi. smile)
      A pozatem to nie dzieciak tylko stary swintuch, ktory teraz odregowywuje na
      biednym murzynie upokorzenia swojej baluckiej mlodosci, kiedy go proboszcz (choc
      zle jezyki utrzymuja, ze tylko wikary) przelecial w zakrystii.
      Ale drugi raz juz nie chcial i od tego czasu ma nasz Krzysio straszna zlosc na
      caly kosciol.
      W kazdym ksiedzu widzi pedala, ktory go nie zauwaza, w kazdym kleryku
      potencjalnego konkurenta.
      Nie jest mu na pewno latwo, ale kazdy musi dzwigac swoj krzyz.
      W wypadku Krzysia jest to pierwsza krzyzowa. smile
      Dla Krzysia juz nic nie da sie zrobic.
      Nie przejmuj sie nim. W koncu moglo Cie cos gorszego spotkac niz to, ze czubek
      bierze Cie za mnie. smile)
      Aha. I nie wygaszaj Luki. smile Duzo tracisz.
      W ogole, z zasady, nie warto wygaszac nikogo, kogo Krzys nazwie kretynem.
      Pozdrawiam Cie
      borsuk
      • danus01 Re: Alez drogi Pozarski, 26.02.07, 09:47
        dachs napisał:

        > Aha. I nie wygaszaj Luki. smile Duzo tracisz.
        > W ogole, z zasady, nie warto wygaszac nikogo

        tez tak uwazam
        jak to madrzy ludzie prawia,madry bywa czasem glupi a glupi bywa-pewnie
        niechcacy-czasem madry
        a poza tym
        warto cwiczyc swoja odpornosc na glupiejacy swiat
        przyda sie w swoim czasie
      • ewa8a Re: Alez drogi Pozarski, 26.02.07, 11:18
        dachs napisał:

        > Aha. I nie wygaszaj Luki. smile Duzo tracisz.

        O tak, garnitur epitetów, którym Xizeluka był łaskaw obdarzyć Pozarskiego był
        rzeczywiście bardzo oryginalny. Pozarski dużo stracił, mógł jeszcze
        doswiadczyć nowych wrażeń, bo inwencja twórcza była w pełnym rozkwicie. W
        takich sytuacjach pozostaje iść krok w krok z twórcą lub wygasić go. Pozarski
        wybrał rozwiązanie bardziej cywilizowane.
        • xiazeluka Miał szczęście Pozerski, prawda? 26.02.07, 11:41
          Gdyby nie "epitety", to nasz bohater nie miałby takiego złotego mostu do
          rejterady, a tak proszę, wygodna wymówka.
          Powinien mi dziękować za tę furtkę, którą zawsze zostawiam kretynom na wabia.
          Niekretyni nigdy z niej nie korzystają.
          • danus01 Re: Miał szczęście Pozerski, prawda? 26.02.07, 12:32
            xiazeluka napisała:

            > Powinien mi dziękować za tę furtkę, którą zawsze zostawiam kretynom na wabia.
            > Niekretyni nigdy z niej nie korzystają.
            >

            czytajac ta spowiedz grzesznika prowokatora(zeby tylko!) prawie poczulam sie
            dumna z nazywania mnie Judenatka
          • ewa8a Re: Miał szczęście Pozerski, prawda? 26.02.07, 12:49
            Cudzysłów do epitetów zupełnie zbędny. Nie sądzę, by była to furtka do ucieczki
            przed bliższą konwersacją. Równie dobrze można by wysunąć wniosek, że taka
            właśnie jest Twoja linia obrony i to wydaje mi się bardziej prawdopodobne – z
            braku argumentów uciekać w epitety, a potem triumfować, że pokonałeś
            przeciwnika. Napisałam Ci kiedyś, że stosując tę metodę zostaną Ci w
            najblizszym sąsiedztwie sami klakierzy, bo reszta postąpi jak z eminencją z
            fraszki Sztaudyngera , której schodzi się z drogi.


            > Niekretyni nigdy z niej nie korzystają.

            Dlaczego wobec tego uporczywie nazywasz Krzysia kretynem ? On nigdy z tej
            furtki nie korzysta.
            • xiazeluka Można to łatwo sprawdzić 26.02.07, 13:11
              Proszę podać link do tych "epitetów", wtedy zamiast pisać "prawdopodobnie",
              będzie mogła Pani być może napisać "na pewno". To bardzo proste, wymaga jedynie
              odrobinę niezbędnej odwagi.

              PS. Kretyn52 w pełni sobie zasłużył na przydomek. Proszę poszperać w archiwum i
              poczytać trochę o "gównach na ścianach".
              • ewa8a Re: Można to łatwo sprawdzić 26.02.07, 13:18
                Znam ,,gówna na ścianach’’, nie muszę szperać. Podałam jedynie przykład,
                dlaczego, zgodnie z Twoją definicją nie powinien być kretynem. Poszperam
                natomiast później i podam linki do epitetów, którymi szczodrze został
                obdarowany Pozarski.
                • xiazeluka Kretyn52 jest Kretynem 26.02.07, 13:35
                  Aczkolwiek z innego powodu. Najwyraźniej jest odważniejszy od Pozerskiego,
                  który bez przyklaskującego fraucymeru traci pewność siebie i momentalnie kończy
                  bazarowe pokrzykiwanie.
                  • dachs Re: Kretyn52 jest Kretynem 26.02.07, 13:50
                    Drogi Xiaze. Pozwole sobie na smialosc, nie zgodzenia sie z JXMoscia.
                    Prosze w laskawosci swojej wziac pod uwage, ze Pozarski znajduje sie w daleko
                    trudniejszej sytuacji niz to z pobieznej analizy pola walki wynika. Rycerz ten
                    bowiem nie tylko atakowany jest z trzech stron, z ktorych to Kretyn52 jest
                    najslabsza, ale jeszcze od niedawna znajduje sie pod niedobrym wplywem
                    podchmielonaj bandy gorali, ktora pojac go do nieprzytomnosci, sklania go do
                    desperackich czynow.
                    Coz innego wtedy pozostaje biednemu, jak nie proba budowania silnych umocnien
                    tam skad naciera przeciwnik najpowazniejszy?
                    Na laskawosc Waszej Wysokosci liczac
                    z uszanowaniem
                    borsuk
                    • pozarski Re: Kretyn52 jest Kretynem 26.02.07, 14:01
                      Ale,ale,Borsuku,chyba przesadzasz z ta iloscia cieczy,ktore gorale spijaja mnie
                      i to w dodatku do nieprzytomnosci.Nie zauwazylem nic takiego,ale gdyby sie
                      okazalo,zem usnul przy stole,badz tak laskaw i zbudz mnie.
                    • danus01 Re: Kretyn52 jest Kretynem 26.02.07, 14:04
                      dachs napisał:

                      > Coz innego wtedy pozostaje biednemu, jak nie proba budowania silnych umocnien
                      > tam skad naciera przeciwnik najpowazniejszy?
                      > Na laskawosc Waszej Wysokosci liczac
                      > z uszanowaniem
                      > borsuk

                      Oj,Borsuku
                      cos mi sie widzi,ze masz znaczacy udzial w tych personalnych rozgrywkach
                      forumowych.
                      a ja-o naiwna!....
                      no,ale juz bez przesady
                      taka naiwna sierotka to ja juz od pewnego czasu nie bylam
                      i jeszcze slowko
                      Luka najpowazniejszy przeciwnik?
                      nie obrazajac Luki,ale nie przesadzaj
                      pomimo bardzo rozleglej jego wiedzy i inteligencji....diabel i tak musi
                      przegrac z prawda smile)))
                    • xiazeluka Dobre rady są bezcenne 26.02.07, 14:15
                      Szanowny Sun Bor Suk Tzu,

                      Dziękujemy za epistołę Waszą, pilnie i wnikliwie zajęliśmy jej treścią uwagę
                      swoją. Doceniamy roztropność Waszą i Wasze horyzonty rozległe, na podobieństwo
                      świata naszego wiorstami pospolitemi niemierzalne, do serca więc bierzemy uwagi
                      Wasze, rozkosz mądrości z nich czerpiąc.

                      Wiecie, druhu nasz serdeczny, żeśmy dobrotliwym panem jesteśmy i że daleko nam
                      do szukania uciech w walce z padłym niedźwiedziem, jakkolwiek pragniemy zwrócić
                      Waszą uwagę na okoliczność, iż sromota niedźwiedzia w niczym go nie
                      usprawiedliwia ergo jeśli kąsać fantazję nadal ma, to i końca swego jak
                      najrychlej winien się spodziewać, a nie łaski Wielkoxiążęcej oczekiwać.

                      Przyjmij powinszowania nasze, Wam należne za ekstraordynaryjne talenta,
                      (-) xluka
                  • ewa8a Re: Kretyn52 jest Kretynem 26.02.07, 18:53
                    xiazeluka napisała:

                    > Aczkolwiek z innego powodu. Najwyraźniej jest odważniejszy od Pozerskiego,
                    > który bez przyklaskującego fraucymeru traci pewność siebie i momentalnie
                    kończy bazarowe pokrzykiwanie.

                    W przeciwieństwie do Ciebie, otoczonego wianuszkiem klakierów, Pozarski nie ma
                    nikogo, kto by mu przyklaskiwał i delektował się kazdym wypowiedzianym przez
                    niego zdaniem. Kończy pokrzykiwania wygaszeniem, bo jak sądzę nie interesuje
                    go dyskusja na tym poziomie.
                    Nie trzeba mieć odwagi do obrzucania kogoś w wirtualnym świecie wyzwiskami,
                    podobnie jak nie jest tchórzostwem omijanie kogoś takiego z daleka.
                    • xiazeluka Re: Kretyn52 jest Kretynem 27.02.07, 09:51
                      To Pani słowa:
                      "Nie trzeba mieć odwagi do obrzucania kogoś w wirtualnym świecie wyzwiskami"

                      Te również:
                      "W przeciwieństwie do Ciebie, otoczonego wianuszkiem klakierów"

                      Proszę łaskawie wykazać się odwagą i wymienić tych klakierów po nikach.

                      Acha, ten Pani pieszczoszek Pozerski nie umie dyskutować. Niestety. Dyskusja
                      polega na wymianie poglądów, ważeniu argumentów, zbijaniu ich, podawaniu
                      włąsnych kontrprzykładów i tak dalej, a nie na upartym pokrzykiwaniu "KK jest
                      antysemicki, bo tak". A na tyle jedynie Pozerskiego stać.
                      • ewa8a Re: Kretyn52 jest Kretynem 27.02.07, 15:04
                        > Proszę łaskawie wykazać się odwagą i wymienić tych klakierów po nikach.

                        To także wątpliwa odwaga, raczej kłopot, bo klakierzy zaraz obsiadą mnie jak
                        muchy i będę musiała wyszukiwać cytaty jako dowód ich klakierstwa. To całe to
                        towarzystwo, które uniżenie wtrąca do każdego zdania ,,proszę Xięcia’’ i
                        przybiega nawet bez skinienia palcem, gdy tylko trzeba wzmocnić Twoje zdanie
                        w jakiejś dyskusji. Klakierem nr 1, ba wręcz nieudolnym naśladowcą jest Oluś,
                        w tym nikt go nie wyprzedzi.

                        > Acha, ten Pani pieszczoszek Pozerski nie umie dyskutować

                        Zauważyłam coś zupełnie odmiennego. Być może nie z każdym chce.
                        • xiazeluka Re: Kretyn52 jest Kretynem 27.02.07, 15:18
                          Za kłopotliwe uznaje Pani dowodzenie swoich niegrzecznych oskarżeń. Owszem, coś
                          w tym jest - odpieranie żadań satysfakcji faktycznie może wprawić Panią w
                          zakłopotanie, jako że wzorem swego idola Pozerskiego nie jest w stanie lamentu
                          swego uzasadnić. Zgodzimy się bowiem chyba, że "proszę Księcia" to raczej
                          słabowity dowodzik, nieprawdaż? Oleg*** w korespondencji z Panią pisał coś
                          o "blondynkach", ja dla odmiany zwracam się per Pani. Czybym był ewoósmowym
                          klakierem?
                          Można sytuację odwrócić: Gdybym Pani metodą oskarżył Panią o niestosowne
                          prowadzenie się, a żądanie uzasadnienia tej potwarzy zbył "szukanie dowodów
                          jest kłopotliwe i czasochłonne", to nie czułaby się Pani szczęśliwa,
                          szczególnie jeśli oskarżenie to powtarzałbym przy każdej okazji?

                          Jeśli ktoś pisze rzeczy słuszne, to wypada sie z nim zgodzić, nawet jeśli ma
                          się odmienne zdanie od niego w innych kwestiach. Ludzie normalni wskazują wtedy
                          na zbieżność poglądów, a nie na klakę. Nie wpadło Pani do głowy, że nawet ja
                          mogę mieć od czasu do czasu słuszność, nieprawdaż?

                          Pozerski nie ma nic do powiedzenia, to nie człowiek, lecz kserograf
                          drugorzędnej literatury.


                          ***Oleg-klakier to oczywiście wyróżnienie za tę "blondynkę", zgadza się?
                • dachs Nie chce psuc mile zapowiadajacej sie rozmowy 26.02.07, 13:36
                  ale czy napewno oddasz przysluge Pozarskiemu?

                  ewa8a napisała:

                  > Poszperam natomiast później i podam linki do epitetów, którymi szczodrze
                  > został obdarowany Pozarski.

                  Przedtem napisalas:
                  "Pozarski dużo stracił, mógł jeszcze doswiadczyć nowych wrażeń, bo inwencja
                  twórcza była w pełnym rozkwicie. W takich sytuacjach pozostaje iść krok w krok z
                  twórcą lub wygasić go."

                  Czy Ciebie Pozarski tez ma wygaszona? Czy tez gwoli zrozumialej przyjemnosci
                  rozmowy z Jego Wysokoscia, przekladasz wariant narazenia Pozarskiego na dalsze
                  przykrosci?
                  smile))
                  • danus01 Re: Nie chce psuc mile zapowiadajacej sie rozmowy 26.02.07, 13:47
                    dachs napisał:

                    > Czy Ciebie Pozarski tez ma wygaszona? Czy tez gwoli zrozumialej przyjemnosci
                    > rozmowy z Jego Wysokoscia, przekladasz wariant narazenia Pozarskiego na dalsze
                    > przykrosci?
                    > smile))
                    >

                    Borsuku
                    ale dlaczego taka ewentualnosc rozwoju sytuacji ciebie rozbawila?
                    nie przecze,ze...w tym miejscu dokladam i swoje smile))
                    do tej pory sama z "fraucymeru" forumowego od czasu do czasu wdawalam sie
                    w "zrozumiala przyjemnosc" z Jego Wysokoscia Xeciem L.
                  • pozarski Re: Nie chce psuc mile zapowiadajacej sie rozmowy 26.02.07, 14:04
                    dachs napisał:

                    > ale czy napewno oddasz przysluge Pozarskiemu?
                    >
                    > ewa8a napisała:
                    >
                    > > Poszperam natomiast później i podam linki do epitetów, którymi szczodrze
                    > > został obdarowany Pozarski.
                    >
                    > Przedtem napisalas:
                    > "Pozarski dużo stracił, mógł jeszcze doswiadczyć nowych wrażeń, bo inwencja
                    > twórcza była w pełnym rozkwicie. W takich sytuacjach pozostaje iść krok w
                    krok
                    > z
                    > twórcą lub wygasić go."
                    >
                    > Czy Ciebie Pozarski tez ma wygaszona? Czy tez gwoli zrozumialej przyjemnosci
                    > rozmowy z Jego Wysokoscia, przekladasz wariant narazenia Pozarskiego na dalsze
                    > przykrosci?
                    > smile))
                    >
                    Ciekawe,ze ja Ewie nie musze zadawc zadnych pytan,bo zrozumialem ja doskonale i
                    zgadzam sie z jej diagnoza ksiecia.
                  • ewa8a Re: Nie chce psuc mile zapowiadajacej sie rozmowy 26.02.07, 19:01
                    dachs napisał:

                    > ale czy napewno oddasz przysluge Pozarskiemu?

                    Nie jest moją intencją oddawanie przysługi Pozarskiemu, on znakomicie sobie
                    radzi bez moich przysług. Wyszukane przeze mnie linki są po to, by ,,epitety’’
                    nazwać po imieniu epitetami.

                    > Czy Ciebie Pozarski tez ma wygaszona?

                    Odpowiada na moje posty, a więc jeszcze tego nie zrobił.

                    > Czy tez gwoli zrozumialej przyjemnosci rozmowy z Jego Wysokoscia, przekladasz
                    wariant narazenia Pozarskiego na dalsze przykrosci?

                    Narażam Pozarskiego na przykrości ? DALSZE, czyli potwierdzasz, że już jakiś
                    doznał ? Przykrości, jak rozumiem są ze strony Xiazeluki,
                    przed którym Pozarski powinien uciekac jak przed niebezpiecznym bandziorem. Czy
                    te przykrości to przypominanie Pozarskiemu niemiłych chwil, spędzonych z
                    Xiazeluką czy też przykrości, jakie mogą go ewentualnie spotkać w związku z
                    poruszonym tematem ?
                    • pozarski Re: Nie chce psuc mile zapowiadajacej sie rozmowy 26.02.07, 19:09
                      Oj tak,Ewo,wolalbym,zeby komunikacja miedzy nami,a takze miedzy mna i
                      innymi,nie byla narazona na zlosliwe insynuacje z jakiejkolwiek
                      strony.Niestety,nie tylko na forach,czlowiek jest narazony na interpretacje i
                      reinterpretacje najprostszych sadow,co do ktorych nikt nie powinien miec
                      jakichkolwiek watpliwosci.I tak,w samej rzeczy,dyskusje z ksieciem niestety
                      zmuszaja do ciaglego obnizania lotow,a to nie sprawia mi zadnej przyjemnosci.
                      Jesli chce sie pobawic,to raczej ogladaniem Seinfelda,niz polajankami xiecia.
                    • dachs Re: Nie chce psuc mile zapowiadajacej sie rozmowy 27.02.07, 10:34
                      ewa8a napisała:
                      > Narażam Pozarskiego na przykrości ? DALSZE, czyli potwierdzasz, że już jakiś
                      > doznał ? Przykrości, jak rozumiem są ze strony Xiazeluki,...

                      Alez naturalnie.
                      Xiazeluka doskonale wie co pisze i chce sprawic Pozarskiemu przykrosc.
                      Kiedy Xiazeluka nie chce sprawiac przykrosci, pisze zupelnie inaczej. smile

                      > przed którym Pozarski powinien uciekac jak przed niebezpiecznym bandziorem.

                      Uwazam, ze Pozarski nie powinien uciekac. Nawet jesli uwazasz, ze Luka jest dla
                      niego tak niebzpieczny. Ale jak nie chce rozmawiac z Xieciem, nie musi.
                      Mnie chodzi tu o cos bardziej ogolnego. O wygaszanie nielubianych nickow.
                      Nie z kazdej mozliwosci jaka oferuje nam zycie musi sie korzystac, a robienie
                      sobie "rozowej gazetki" utrzymuje moze jej czytelnika w rozowym humorku, ale dla
                      widzow z boku jest smieszne.
                      Pozatem znieksztalca obraz swiata. Wiem, bo wygasilem kiedys Abpralla, wkurzony
                      jego spamem. Faktycznie, moglem duzo latwiej odnalezc interesujace mnie watki,
                      ale forum jednak nie bylo juz prawdziwe. Swiadomosc, iz poruszam sie w
                      wymyslonej przeze mnie samego nierzeczywistosci, sklonila mnie do tego iz po
                      kwadransie przywrocilem Abpralla na nalezne mu miejsce.
                      smile)
                      • pozarski Re: Nie chce psuc mile zapowiadajacej sie rozmowy 27.02.07, 10:42
                        Kazdy stosuje taka kuracje,jaka uwaza za stosowna.Dla przykladubig_grinla wielu
                        aspiryna jest cud pigulka,ale nie dla mnie,bom alergiczny i musze polykac
                        paracetamol.Tresci,ktore przekazuje ksiaze sa mi znane od lat,zanim nawet
                        mialem, niestety, okazje poznania ich na tym forum w jego wykonaniu.Nie sa
                        oryginalne,bo takich medrcow jak on jest na kopy.Wiec nie,wole jego i szoka
                        miec wygaszonych,bo masochista nie jestem.

                        --
                        Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
                        bedzie zupelnie milusio smile
                        autor:piotrgdansk4
                        • dachs W porzadku 27.02.07, 10:49
                          Jestes dorosly, wiesz co dla Ciebie dobre.
                          Rad Ci udzielac nie bede, bom nie Tyu.
                          Wyrazilem tylko swoja opinie.
                          Mam nadzieje, ze uwazasz ja przynajmniej za uprawniona. smile
                          • pozarski Re: W porzadku 27.02.07, 11:32
                            dachs napisał:

                            > Jestes dorosly, wiesz co dla Ciebie dobre.
                            > Rad Ci udzielac nie bede, bom nie Tyu.
                            > Wyrazilem tylko swoja opinie.
                            > Mam nadzieje, ze uwazasz ja przynajmniej za uprawniona. smile
                            W tobie doceniam inteligencje i dowcip(bo to przeciez para).wink
                      • ewa8a Waran z Komodo 27.02.07, 14:50
                        dachs napisał :

                        > Uwazam, ze Pozarski nie powinien uciekac. Nawet jesli uwazasz, ze Luka jest
                        dla niego tak niebzpieczny

                        Czy powinien czy nie, to już kwestia estetyki, waran odstrasza swojego wroga
                        oddechem. Forumowy waran otwiera swe wirtualne usta, a później wpada w
                        samozachwyt, mylnie interpretując powód ucieczki przeciwnika. Niekiedy
                        przeciwnik, posiadający mniej wrażliwe powonienie zostaje, ten z bardziej
                        wrazliwym, jak np. Pozarski woli się usunąć z pola rażenia, choć bywa, że sam
                        jest większy i silniejszy od warana.

                        > Mnie chodzi tu o cos bardziej ogolnego. O wygaszanie nielubianych nickow.

                        To już sprawa indywidualna. Podobnie jak powyższe, także ma wiele wspólnego z
                        estetyką, sama się o tym przekonałam.
              • ewa8a Re: Można to łatwo sprawdzić 26.02.07, 18:45
                xiazeluka napisała:

                > Proszę podać link do tych "epitetów",

                Służę uprzejmie.Poświęciłam pół godziny, przebrnęłam przez ocean obelg,
                skierowanych w kierunku Marcqa i Krzysia - niemal dorównujesz w tej sztuce
                lali.lalecznej ( teraz juz wiem dlaczego była Twoją wielką fanką – wyczuła
                bratnią duszę) i znalazłam kilka epitetów, nie ,,epitetów ‘’ :



                towarzysz ciota ( czy poradziłbyś sobie w dyskusji bez tego magicznego
                słowa ,,towarzysz’’?)
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=57246454&a=57322206

                komuch ( to raczej insynuacja)
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=55271381&a=55355389

                upośledzony umysłowo (jako epitet domyślny)
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=55271381&a=55377806

                głuptak
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=55271381&a=55377961

                rasistowski fanatyk (insynuacja)
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=54945623&a=55176873


                debil
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=54945623&a=55195924

                idiota
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=54945623&a=55202249
                • ewa8a Re: Można to łatwo sprawdzić 26.02.07, 18:47
                  Wycofuję towarzysza ciotę. To nie ten adresat.
                • xiazeluka Sprawdzam 27.02.07, 10:20
                  I co widzę? Ma Pani w ręku blotki. Amatorska szulerka.

                  1. Towarzysz.
                  Tak tytułuję każdego lewaka, dla którego to wszak najmilsza uszom muzyka, a
                  zatem zainteresowany jest zachwycony, a nie urażony.
                  Blotka, dwójka trefl.

                  2. Upośledzony umysłowo.
                  A oto kontekst: "To ciekawe ksieze,co piszesz, bo pare dni temu pisales,zes
                  dumny aryjec.Ktokolwiek dzieli ludzkosc na aryjcow i niearyjcow,jest z natury
                  rzeczy antysemita,a to znaczy,ze Zydow en mass nie lubi,a nie tylko z
                  nazwiska.Wiec nie pieprz Pietrze."

                  Bardzo brzydka insynuacja - Pozerski zarzuca mi rasizm i antysemityzm,
                  całkowicie bez powodu. Skąd wiadomo, że bez powodu? Ponieważ w odpowiedzi
                  poprosiłem go o linka, którym potwierdziłby te pretensje. Ponieważ lepiej od
                  Pozerskiego wiem, co piszę, to z góry wiedziałem, iż niczego takiego nie
                  znajdzie, co okrasiłem owym - uzasadnionym jak widać - "upośledzeniem". Ta
                  wersja jest i tak korzystniejsza dla niego, ponieważ jeśli nie jest nienormalny
                  i pisze takie chamskie teksty to znaczy, że jest wredny. Proszę się nad tym
                  zastanowić.
                  No i czy napisanie do kogoś "pieprzysz" jest eleganckim zwrotem, skoro jest
                  Pani tak wyczulona na epitety bezccudzysłowowe?
                  Blotka, druga już dwójka trefl. Karty wysypują się Pani z rękawa.

                  3. Komuch.
                  Uzasadnienie tego określenia jest w poście, z którego raczyła Pani je wyjąć.
                  Sytuacja analogiczna do punktu 2 - towarzysz Pozerski insynuuje mi rasizm i
                  stosowanie odpowiedzialności zbiorowej, nie dając nawet cienia dowodu, iż jest
                  tak, jak mędzi. Dekretowanie cudzych zachowań i właściwości to domena komuchów,
                  a zatem jak w tytule.
                  To nawet nie blotka, to opakowanie po talii kart.

                  4. Głuptak.
                  Jak wyżej. Jeśli bym napisał wzorem Pani totumfackiego "Ewa nie lubi Żydów.
                  Dlatego" i powtórzył to kilka razy bez uzasadnienia, to co by Pani sobie o mnie
                  pomyslała? Mędrzec? A może jednak głuptak?
                  Proszę nie rzucać powtórnie na stół tego opakowania, naprawdę nikt się na to
                  nie nabierze.

                  5. Rasistowski fanatyk.
                  Ociekająca miłosierdziem i kulturą odpowiedź Pozerskiego (pisownia oryginalna,
                  czyli jaskiniowa):
                  "Zas jesli bycie aryjczykiem jest dla
                  ciebie powodem do dumy,to dla mnie wystarczajace,zeby w ogole nie
                  odpowiadac.Niemcy byli rasistowskimi fanatykami debilu,no i widze,ze i ty tez
                  jestes.Ladny mi Polak."

                  To niewiarygodne, lecz każde zdanie z tego bełkotu jest fałszywe, niektóre
                  nawet podwójnie, zaś całość jest sprzeczna wewnętrznie. Niemniej można bez
                  trudu zauważyć, że dla Pozerskiego kwestie rasowe mają decydujące znaczenie
                  (aryjczycy, Polacy), że wedle takich kryteriów dokonuje oceny - a to przecież
                  czysty rasizm. A ponieważ te rasistowskie pokrzykiwania pojawiły się kilka
                  razy, to określenie Pozerskiego per "rasistowski fanatyk" jest w pełni
                  uzasadnione i raczej łagodne w kontekście jego hitlerowskiej agitacji.
                  Nie ma Pani w ręku już nawet pudełka po kartach.

                  6. Debil.
                  W tym przypadku mój "debil" został wystrzelony w kierunku Pozerskiego w
                  odpowiedzi na... jego "debila", nieuważna czytelniczko. Dowód w p. 5.
                  Kopanie w stół niczego nie zmieni, proszę się uspokoić.

                  7. Idiota.
                  Jak wyżej - odpowiedziałem na "Gadaj zdrow,debilu,ale nie ze mna".
                  Obawiam się, że do kart już nie otrzyma Pani zaproszenia.

                  Wygrałem partię przed licytacją. Musi się Pani jeszcze odrobinę potrenować -
                  czytanie po łebkach w zamiarze wypisania na marginesie "epitetów" bez
                  zrozumienia treści i kolejności ukazywania się postów prowadzi na manowce, jak
                  widać. A Pozerskiego proponuję wziąć na smycz, uniknie Pani wtedy takich wpadek
                  jak w punktach 6 i 7.

                  Życzę miłego dnia.
                  • ewa8a Re: Sprawdzam 27.02.07, 14:54
                    Ja nie pytałam jakie są powody użycia epitetów i jak należy je interpretować,
                    tylko udowodnilam, że one istnieją. Cały pracowity wywód poszedł na marne.
                    • xiazeluka Myli się Pani, zapewne świadomie 27.02.07, 15:08
                      To Pani słowa:

                      " Nie sądzę, by była to furtka do ucieczki przed bliższą konwersacją. Równie
                      dobrze można by wysunąć wniosek, że taka właśnie jest Twoja linia obrony i to
                      wydaje mi się bardziej prawdopodobne – z braku argumentów uciekać w epitety, a
                      potem triumfować, że pokonałeś przeciwnika."

                      Przeoczyła Pani najważniejsze - poprzednim postem udowodniłem, że Pozerski
                      tchórzliwie uciekł ostrzeliwując się z "debili" i "idiotów", ponieważ nie miał
                      ani miligrama argumentów, co udowodniłem w sześciu punktach. Jeśli ktoś za
                      każdym razem na grzeczne wezwanie "Daj dowód potwierdzający te zarzuty" bierze
                      nogi za pas, to Pani zacytowane słowa można odnieść wyłącznie do niego. Cóż
                      pozostało po Pozerskim, kiedy opadł kurz? Epitety właśnie.

                      I uprzejmie proszę nie udawać pokrzywdzonej umysłowo - ja nie zarzucam
                      Pozerskiemu stosowania epitetów, lecz pustkę intelektualną. Cóż z tego, że
                      wytropiła Pani "epitety"? A co one, spadły znieba, pojawiły się bez powodu,
                      uzasadnienia, kontekstu, nie wynikły z czegoś? Udawanie, że wszystko dzieje się
                      bez przyczyny jest charakterystyczne dla czteroletnich sztubaków, którzy
                      opierają się przed posprzątaniem rozrzuconych przez siebie klocków lego.
                      Pozerskiego ma za przygłupa nie dlatego, że delektowanie się obelgami sprawia
                      mi przyjemność, lecz dlatego, że osobiście dowiódł swojej mizerii. Zasłużył
                      więc na tę ocenę, powtórzę, ponieważ świetnie Pozerskiego opisuje jako...
                      eeee... dyskutanta? No, awansem niech będzie - dyskutanta:

                      " Nie sądzę, by była to furtka do ucieczki przed bliższą konwersacją. Równie
                      dobrze można by wysunąć wniosek, że taka właśnie jest Twoja linia obrony i to
                      wydaje mi się bardziej prawdopodobne – z braku argumentów uciekać w epitety, a
                      potem triumfować, że pokonałeś przeciwnika."
                      • ewa8a Re: Myli się Pani, zapewne świadomie 27.02.07, 15:17
                        No i wciąż swoje. Nie wiem, kto miał rację w waszej dyskusji, to nie ma nic do
                        rzeczy. Jeśli odwdzięczył się debilem za debila, widać i jemu puściły nerwy,
                        zresztą nie wnikam w to. Było wyłącznie o epitetach, a nie o tym jakim
                        dyskutantem jest Pozarski.
                        • xiazeluka To raczej niebezpieczna metoda 27.02.07, 15:21
                          Droga Pani, ja nie przesądzam, który z nas miał rację - to nie ma znaczenia. Ja
                          usiłuję Pani zwrócić uwagę na fakt, że "epitety" nie pojawiają się bez powodu.

                          A z drugiej strony - jeśli Pozerskiemu, biedaczysku, zdarza się
                          rzucić "debilem" i to w dodatku jako pierwszy, to dlaczego jego Pani
                          usprawiedliwia, a nie mnie nie? Kalizm towarzyski?
                          • ewa8a Re: To raczej niebezpieczna metoda 27.02.07, 18:14
                            I po co ta dyskusja, skoro zgadzamy się ? Epitety jednak były. Twierdzisz, że
                            nie pojawiły się bez powodu. Pełna zgoda. Powodem do pobicia żony bywała
                            przesolona zupa.
                            • xiazeluka Na drodze do konsensusu 28.02.07, 09:21
                              Przypomnę może, od czego się zaczęło. Zrobię to z prawdziwą przyjemnością,
                              ponieważ uwielbiam Panią cytować, zawsze mnie Pani przecież swymi wypowiedziami
                              wspiera - ktoś mógłby pomyśleć, że jest Pani moją klakierką:

                              "O tak, garnitur epitetów, którym Xizeluka był łaskaw obdarzyć Pozarskiego był
                              rzeczywiście bardzo oryginalny. Pozarski dużo stracił, mógł jeszcze
                              doswiadczyć nowych wrażeń, bo inwencja twórcza była w pełnym rozkwicie. W
                              takich sytuacjach pozostaje iść krok w krok z twórcą lub wygasić go. Pozarski
                              wybrał rozwiązanie bardziej cywilizowane."

                              Jak więc Pani widzi nie chodziło o obecność lub nie epitetów, lecz motywy
                              tchórzliwej rejterady naszego pociesznego gieroja Pozerskiego: ponoć
                              spowodowały to moje "epitety". No cóż, prawda bywa przykra - to nie ja, lecz
                              Pozerski wyskoczył jako pierwszy z "debilem", zapewne dlatego, że lubi
                              rozwiązania wysoce cywilizowane. Szkoda, że nie lubi oryginalności, jako
                              że "debil" jest mało pomysłowy - a Pani, o, nieoceniona moja wielbicielko -
                              sama była łaskawa napisać, żem pomysłowy, bardziej pomysłowy od Pozerskiego.

                              Dam wyraz teraz swojej dobrej woli i dam Pani radę - proszę nie brać się tak
                              niefachowo za obronę osób trzecich, odbiera im Pani ostatnie szanse.

                              Życzę kolejnego miłego dnia
                              • ewa8a Re: Na drodze do konsensusu 28.02.07, 17:09
                                xiazeluka napisała:

                                > Jak więc Pani widzi nie chodziło o obecność lub nie epitetów, lecz motywy
                                tchórzliwej rejterady naszego pociesznego gieroja Pozerskiego: ponoć
                                spowodowały to moje "epitety

                                Owszem, chodziło o obecność epitetów. Wnoszę to na podstawie tego postu ;
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=58016205&a=58052385

                                Jeśli chodzi o motywy – Twoja wersja to ucieczka, spowodowana brakiem
                                argumentów, wg mnie czymś zupełnie innym.
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=58016205&a=58124589

                                Jak było w rzeczywistości, wie jedynie Pozarski, jeśli zechce jeszcze się w tym
                                babrać, to może wyjaśni.

                                > Dam wyraz teraz swojej dobrej woli i dam Pani radę - proszę nie brać się tak
                                niefachowo za obronę osób trzecich.

                                To nie jest obrona, tylko stwierdzenie faktu, że Pozarski niewiele traci na
                                wygaszeniu Twojego nicka. Wszelkie rady toleruję jedynie w przypadku, gdy sama
                                o nie proszę, a jeśli tego nie robię, dawanie ich jest bezcelowe.
                                Ot i wszystko na ten temat.
                                • xiazeluka Jak widzę uwielbia Pani spacery po bagnach 01.03.07, 09:17
                                  Niewłaściwie Pani cytuje samą siebie. Na szczęście jestem pokornym admiratorem
                                  Pani elokwencji, więc wyręczę Panią i zrobię to porządnie:

                                  "Nie sądzę, by była to furtka do ucieczki
                                  przed bliższą konwersacją. Równie dobrze można by wysunąć wniosek, że taka
                                  właśnie jest Twoja linia obrony i to wydaje mi się bardziej prawdopodobne – z
                                  braku argumentów uciekać w epitety, a potem triumfować, że pokonałeś
                                  przeciwnika."

                                  Udowodniłem powyżej, że przezywać zaczął się Pozerski, plose Panji. To on
                                  lekkomyślnie napisał A) "Debilu" i B) "Nie będę gadał z XL, bo znam takich jak
                                  on i wiem, co może powiedzieć". Czyli: obelgi i tchórzliwa ucieczka z braku
                                  argumentów.
                                  Ponieważ radoścnie przeoczyła Pani kluczowe pytanie, to je przypomnę: Pozerski
                                  wyskoczył z "debilem", dostał w rewanżu również "debila", niemniej to mnie, a
                                  nie jego oskarża Pani o bluzganie. Według mnie to nierówne traktowanie
                                  dokładnie tych samych poczynań - brak obiektywizmu. Zgadza się Pani?

                                  A tutaj mały dowód na Pani skłonność do wędrówek po terenach mocno grząskich:

                                  1. "Pozarski woli się usunąć z pola rażenia"
                                  2. "Jak było w rzeczywistości, wie jedynie Pozarski"

                                  A wszystko przez to, że Pozerski to zajęcze serce i z przyjaciółek czyni sobie
                                  pawęż. Dlatego tylko pozwoliłem sobie zaapelować do Pani, by uważała z tymi
                                  trzęsawiskami - to nie światełka prawdy tam migoczą, lecz błędne ogniki.
                        • pozarski Re: Myli się Pani, zapewne świadomie 27.02.07, 17:02
                          ewa8a napisała:

                          > No i wciąż swoje. Nie wiem, kto miał rację w waszej dyskusji, to nie ma nic
                          do
                          > rzeczy. Jeśli odwdzięczył się debilem za debila, widać i jemu puściły nerwy,
                          > zresztą nie wnikam w to. Było wyłącznie o epitetach, a nie o tym jakim
                          > dyskutantem jest Pozarski.
                          >
                          >
                          Rzecz jasna ksiencia nie czytam,wiec odpowiem niejako w ciemno(tak zreszta
                          wygladala moja "dyskusja",o ktorej laskawie wspomina).Sprawa jest nastepujaca:
                          Ksionze jest dla mnie osoba niewiarygodna i nawet gdyby mu sie udalo powiedziec
                          prawde,ja mialbym trudnosci z uwierzeniem w nia.Jacek Kuron,zeby dac przyklad
                          czlowieka obrabianego przez lowcow komuchow,jest dla mnie postacia wiarygodna,
                          chociaz w niektorych sprawach sie mylil i dlatego np w sprawie Okraglego Stolu,
                          trzymalbym sie wersji Kuronia,a nie lowcow komuchow,ktorzy zawsze wszystko
                          wiedza lepiej i tym wlasnie przypominaja ideologow zawsze wszystkowiedzacych
                          komuchow.To chyba starczy jako tlo faktu mojego wyeliminowania ksiencia z kregu
                          osob,z ktorymi moge sie wdac w dyskusje.
                          • xiazeluka Re: Myli się Pani, zapewne świadomie 27.02.07, 17:10
                            "Nie czytam XL, więc wypowiem się na temat, który wspomina".
                            Brawo, Pozerski.

                            To również jest niezłe:

                            "Ksionze jest dla mnie osoba niewiarygodna i nawet gdyby mu sie udalo
                            powiedziec prawde,ja mialbym trudnosci z uwierzeniem w nia."

                            No to rzucam Ci wyzwanie: dzisiaj jest wtorek, 27 lutego 2007 roku. Współczuję
                            mozołu.

                            A to jest prawdziwym majstersztykiem:

                            "Jacek Kuron,zeby dac przyklad czlowieka obrabianego przez lowcow komuchow"

                            Standardowe wdeptanie Pozerskiego w glebę: daj linka.

                            > a nie lowcow komuchow,ktorzy zawsze wszystko
                            > wiedza lepiej i tym wlasnie przypominaja ideologow zawsze wszystkowiedzacych
                            > komuchow.

                            Nie dalej jak w sobotę poprosiłem na blogu o pomoc, ponieważ czegoś nie
                            wiedziałem.
                            Idziesz jak burza, Pozerski.

                            >To chyba starczy jako tlo faktu mojego wyeliminowania ksiencia z kregu
                            > osob,z ktorymi moge sie wdac w dyskusje.

                            Rzeczywiście, Twoje odlotowe urojenia eliminują Cię z kręgu osób rozsądnych.
                            Miło, że zadałeś sam sobie trud dowiedzenia tej konstatacji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka