Gość: maniekxxx
IP: *.cpe.net.cable.rogers.com
22.05.03, 03:16
NIE PUBLIKOWANE FRAGMENTY WYWIADU
Z BRONISLAWEM GIEREMKIEM.
/Wywiad przeprowadzony przez Hanne Krall do wybiórczego opublikowania w
tygodniku "POLITYKA" w 1981 roku/
Wywiad z doc., dr. Bronislawem Gieremkiem, przewodniczacym Rady Programowej
przy KKP "Solidarnosc" a takze kierownikiem Pracowni Historii Kultury
Sredniowiecza PAN byl gotowy do druku w czerwcu 1981 roku.
"POLITYKA" oglosila go w dniu 8 sierpnia 1981 roku, Redakcja "POLITYKI"
zmienila tytul, który brzmial: "Historia nie zwalnia biegu" i wylaczyla
najwazniejszy dla Polaków fragment. Zapis magnetofonowy dokonany przez ekipe
Radia i Telewizji KKP NSZZ "Solidarnosc"
Podajemy w calosci fragment wywiadu wylaczony z druku przez "Polityke", a
wydrukowany w powielaczowym periodycznym wydawnictwie pod
tytulem "Solidarnosc Radia i Telewizji" /biuletyn wylaczne do uzytku
wewnetrznego/. Tekst danego wywiadu poza tym odbito w 33 scisle numerowanych
egzemplarzach i przekazane nastepujacym osobom: Edwardowi Ochabowi, Janowi
Karolowi Wende, Leonowi Chainowi, i calemu kahalowi czyli zarzadowi gminy
zydowskiej. Otrzymala poza tym centrala propagandowa gminy: Jerzy Morawski,
Wladyslaw Matwin, Artur Starewicz, Michal Brodzki, Adam Schaff. Równiez
wszyscy przewodniczacy zespolów I, II, III, i IV oraz kierownicy sekcji Radia
i Telewizji: Gdansk, Wroclaw, Lódz, Kraków, Katowice, Lublin, Szczecin,
Olsztyn, Poznan, Rzeszów, Bialystok, Kielce.
Nizej Zamieszczamy ów niepublikowany w "Polityce" fragment.
Hanna Krall: Panie profesorze...
Bronislaw Gieremek: Ten tytul nalezy mi sie juz od dawna, ale niech go pani
nie uzywa, ciagle jestem tylko docentem.
Hanna Krall: Ale przeciez otrzyma pan godnosc profesora, musi pan ja
otrzymac.
Bronislaw Gieremek: To prawda i chyba juz niedlugo. Teraz kiedy Geysztor jest
Prezesem PAN, Madejczyk nie odwazy sie przeciwstawiac wnioskowi o wystapienie
do Rady Panstwa o profesure dla mnie.
Hanna Krall: No to ja bede mówila: panie Profesorze, a w tym co bedzie szlo
do druku zmienimy na: panie Docencie. A wiec, panie Profesorze, musze
powiedziec, ze mojemu szefowi redakcyjnemu ogromnie zalezy na tym wywiadzie,
a scisle mówiac na tym, aby zapewnic pana wybór do Komisji Krajowej na
Zjezdzie w Gdansku.
Bronislaw Gieremek: Wiem sam dobrze, ze coraz wiecej delegatów patrzy nam na
rece coraz to z wieksza nieufonoscia. Musze przyznac, ze nie wiem, czy
Rakowski dobrze robi inspirujac ten wywiad, moga sie ludzie zorientowac, ze
ja i Rakowski gramy te sama melodie, tylko na innych fortepianach i w innych
salach koncertowych...Przepraszam, kto tu zagladal?
Hanna Krall: Nikt wazny. To Bijak. Zastepca Rakowskiego.
Bronislaw Gieremek: Musicie go tutaj trzymac? Przeciez to...
Hanna Krall: Jeden Polak musi tu byc. Zdarza sie, ze przychodzi to redakcji
ksiadz. Kto ma wówczas z nim rozmawiac? Moze Passant? Jezeli taki ksiadz
dobrze pamieta lata 1949-1956, to moze sie zdarzyc, ze w areszcie albo na
holdowniczym zebraniu ksiezy-patriotów przesluchiwal go Roman Zambrowski. A
przeciez Danek kubek w kubek podobny do swego wujka. Jego matka to rodzona
siostra Romana.
Bronislaw Gieremek: Wszystko jedno, w takiej redakcji jak "Polityka" to ja
bym byl bardziej ostrozny. Poklóci sie o wierszówke, a potem opisze was
w "Rzeczywistosci".
Hanna Krall: Nie pan wypluje to slowo, takie brzydkie, niech pan lepiej
powie, profesorze, do czego mamy sie przygotowac w gazecie - strategicznie i
taktycznie.
Bronislaw Gieremek: O samym zjezdzie gdanskim nie bede pani mówil, bo Marta
Wesolowska zrobi to genialnie. Ostatecznie od dawna siedzi w KOR i zna
dokladnie wszystkie niuanse. Ale trzeba dac cale wsparcie ogniowe kilku
niezwykle waznym sprawom:
Ustawie o Samorzadzie Spolecznym, o spolecznej kontroli nad radiem i
telewizja, a i nad prasa takze. Ustawa o samorzadzie przedsiebiorstw
otwierajaca mozliwosci tworzenia spólek polsko-zagranicznych, socjalistyczno-
kapitalistycznych ma tutaj wezlowe znaczenie. To jest wprawdzie glówne
zadanie dla Andrzeja Krzysztofa Wróblewskiego, który ten problem postawil
mocno zaraz po Nadzwyczajnym Zjezdzie Delegatów Stowarzyszenia Dziennikarzy
Polskich w pazdzierniku ubieglego roku, ale to musicie Wy wszyscy, bo to jest
nakaz Gminy, polozyc jak najwiekszy nacisk. Równoczesnie trzeba wysunac takze
na glówny plan projekt ustawy o podwójnym obywatelstwie dla wszystkich,
którzy kiedykolwiek na terytorium Polski mieszkali i obojetnie gdzie
przebywaja dzis, i ich prawni nastepcy równiez.
Hanna Krall: Nie chwycilam jeszcze, czemu to takie wazne juz w tej chwili.
Bronislaw Gieremek: Bo kuc zelazo trzeba wtedy kiedy jest gorace, a historia
nie zwalnia biegu, kiedy sie ja kijem pogania. Znala pani profesora Wyke?
Hanna Krall: Tak, poznalam go osobiscie w Krakowie, a poza tym czytalam
wszystko co napisal w ksiazkach i periodykach.
Bronislaw Gieremek: Wszystko? Naprawde wszystko? A jego rozmowe historyczo-
socjalistyczna pod tytulem "Gospodarka wylaczona" tez pani zna?
Hanna Krall: "Gospodarka wylaczona"? Przeciez on nie zajmowal sie nigdy
historia gospodarcza!
Bronislaw Gieremek: Ale sie na tym znal, zreszta rozmowe napisal z osobistej
inspiracji Jakuba Bermana i Romana Zambrowskiego, ogloszona w pierwszym
numerze miesiecznika "Twórczosc" z 1945r. Wyka byl zreszta naczelnym
redaktorem tego miesiecznika. Nie bede pani odsylal do biblioteki na Foksal.
Mam ten numer przy sobie, bo jest mi bardzo potrzebny do opracowania
memorialu dla kilku osób z najwyzszego kregu wladzy, a i dla tych kilkunastu,
którzy stoja ponad oficjalnym kregiem wladzy ludowej w Polsce. Trzeba
obejmowac wszystkich i to wszystkich.
Poszukajmy, poszukajmy! Jest: strona 156, 157 i 158. Rozdzial: "Zydzi i
handel polski". Centralnym faktem psychogospodarczym lat okupacji jest na
pewno znikniecie z handlu i posrednictwa milionowej masy zydowskiej.
Znikniecie, kiedy dzisiaj liczyc trzeba niedobitków, definitywnie i
ostatecznie. Natomiast faktem mniej znanym, chociaz równie waznym, jest próba
inercyjnego i automatycznego wejscia zywiolu polskiego na miejsce opuszczone
przez Zydów. Dlatego nazywam to wejsciem inercyjnym i automatycznym, poniewaz
caly ten proces, mówiac krótko i brutalnie, mial ze strony wchodzacych na
puste miejsce taki obraz: na miejsce nieochrzczonych ochrzczeni, ale z cala
ohyda psychologiczna: kanciarze, handlarze, wyzyskiwacze. Psychologia
zwiazana z funkcja spoleczna, a nie przynaleznoscia narodowa. Cala
radosc "trzeciego stanu" sprowadza sie wlasciwie do nadziei: nie ma Zydów,
wejdziemy na ich miejsce niczego nie zmieniajac, a wszystko dziedziczac z
nalogów, które narodowi moralisci uwazali za typowe dla psychiki zydowskiej,
ale tym razem bedzie to narodowe. Cechy cacy i tabu. Pominie tu pani ten
fragment wywodów Kazimierza Wyki, gdzie zawarta jest obrona zydowskiego stanu
posiadania w ekonomice dawnej i przedwojennej Polski. Czytajmy na stronie
157. Powiedzmy wyraznie: nieszczesciem polskiego zycia gospodarczego nie bylo
to, ze wszedzie, od straganu po najwiekszy bank, przodowali w nim Zydzi.
Nieszczesciem bylo to, ze procesa gospodarczo-handlowe byly u nas wylaczone z
normalnej tkaniny zycia panstwowego. Kontaktowaly z nia tylko podatkiem,
wymykaly cyganstwem oraz przekupstwem.
Hanna Krall: A nie sadzi pan, panie profesorze, ze ten wlasnie dystans od
tego co pan nazwal "tkanina moralna zycia panstwowego" byl wlasnie na reke
tym wszystkim, którzy w Polsce wladali "od straganu az do najwiekszego
banku".
Bronislaw Gieremek: Podzielam pani poglad, ale ja referowalem poglad Wyki,
który w interesujacej nas materii przechodzi na stronie 158 do sedna swego
wywodu, bynajmniej nie o teoretycznym znaczeniu. Potepia mocno Polaków, ze
siegneli po spadek po wymordowanych Zydach, acz w potepieniu tym jest
ogromna przesada, bo mienie Zydów zrabowali Niemcy, a Polacy, jes