Dodaj do ulubionych

Rośnie rola Polski w NATO

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.05.03, 12:03
Brytyjska prasa: Pomoc NATO dla Polski "leczeniem ran po Iraku"


(PAP) 22-05-2003, ostatnia aktualizacja 22-05-2003 11:30


czytaj dalej »
r e k l a m a



22.5.Londyn (PAP/pr.) - "Leczeniem ran po wojnie z Irakiem" i "zasypywaniem
transatlantyckich podziałów" nazywa czwartkowa prasa brytyjska zgodę NATO na
udzielenie Polsce pomocy w kierowaniu jednym z sektorów stabilizacyjnych w
Iraku. Komentatorzy są zgodni, że decyzja może oznaczać w przyszłości
większe zaangażowanie Sojuszu w tym kraju

"Po tym, gdy jako postkomunistyczny kraj Polska dołączyła cztery lata temu
do NATO, nadchodzi era, kiedy będzie ona odgrywała rolę kluczowego
sojusznika Zachodu" - pisze "Daily Telegraph"

"Polska zręcznie wykorzystała swoje zaangażowanie w Iraku, aby zająć miejsce
na arenie międzynarodowej - zauważa z kolei "The Guardian". - Teraz
Waszyngton wynagradza ją przyznaniem dowództwa jednej z irackich stref
wojskowych"

Komentując jednogłośną zgodę NATO "The Guardian" pisze: "Jeszcze niedawno
taka myśl wydawałaby się dziwaczna. Tylko ktoś, kto się urwał z księżyca,
mógłby pomyśleć, że nowy członek NATO zorganizuje wielonarodowe wojska w
kraju, którego zajęcie sprowokowało bezprecedensowe podziały w łonie sojuszu"

"Chociaż na razie nie ma mowy o formalnej obecności NATO w Iraku bez mandatu
ONZ, wczorajsza (środowa) zgoda może wróżyć tam coraz istotniejszą rolę
Sojuszu" - ocenia gazeta

Zgadza się z tym "The Independent": "NATO porozumiało się (...), zasypując
niektóre z głębokich podziałów, które rozdarły Sojusz

Francja i Niemcy zaaprobowały ten ruch, który pozwala na niewielką pomoc
techniczną, ale także może być wstępem do zaangażowania na szerszą skalę".
(PAP) kot/ ro/ hes/

Obserwuj wątek
    • Gość: XXL Re: Rośnie rola Polski w NATO IP: *.echostar.pl 22.05.03, 12:11
      Taaaa, oj rośnie, rośnie !!!
      Jako żebraka..............
      • Gość: +++Ignorant Re: Rośnie rola Polski w NATO jako przywódcy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.05.03, 12:12
        Gość portalu: XXL napisał(a):

        > Taaaa, oj rośnie, rośnie !!!
        > Jako żebraka..............
        • Gość: abc Re: Rośnie rola Polski w NATO jako przywódcy IP: *.rdu.bellsouth.net 22.05.03, 13:56
          To nie o stosunki z Polska , a z USA chodzi tym krajom. Swiatlo odbite swieci
          ci w oczy. Pstryczek jest w Waszyngtonie. W pierwszej wojnie Francja walczyla
          z nami w Iraku i placila nam miliardy dolarow, podobnie Niemcy. Gdy zechcieli
          sprzeciwic sie, byli beee. Teraz znow przeprasaja, a my im ochronimy czesc
          dlugu i pozwolimy znow nasze rachunki oplacac. Podobnie jak Polsce.
          Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):

          > Gość portalu: XXL napisał(a):
          >
          > > Taaaa, oj rośnie, rośnie !!!
          > > Jako żebraka..............
          • Gość: Alex Jak świat liczy się z nowym "mocarstwem" IP: 195.94.196.* 22.05.03, 16:21
            można się przekonać po lapsusach ważnych polityków, którzy nie wiedzą gdzie
            leży nasz piękny kraj.
            • Gość: +++Ignorant Re: Jak świat liczy się z nowym 'mocarstwem' IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.05.03, 20:50
              Gość portalu: Alex napisał(a):

              > można się przekonać po lapsusach ważnych polityków, którzy nie wiedzą gdzie
              > leży nasz piękny kraj.


              Sława!

              To raczej nie sa ważni i kompetentni politycy, co nie wiedzą gdzie leży 40 mln
              kraj będący 30 w świecie...

              Chyba sa na Twoim poziomie intelektualnym..?

              Pozdrawiam!

              Ignorant
              +++
    • sceptyk Chyba juz gorzej nie moglo byc 22.05.03, 16:17
      Nie dosc, ze wzielismy udzial w oswobodzaniu ludnosci irackiej z tyranii, to
      jeszcze dodatkowo powierzono nam wazna prestizowo misje do spelnienia,
      wciagnieto do korzystnych gospodarczo inicjatyw i uznano nasza istotna role w
      NATO. Kiedy ten czarny scenariusz skonczy sie realizowac? A bylo tak dobrze,
      spokojniutko...
      • Gość: XXL Re: Chyba juz gorzej nie moglo byc IP: *.echostar.pl 22.05.03, 16:26
        sceptyk napisał:

        > wciagnieto do korzystnych gospodarczo inicjatyw

        A mógłbyś wymienić choć jedną ???
        smile)

        > Kiedy ten czarny scenariusz skonczy sie realizowac?

        Razem z kasą, a raczej jej brakiem.
        Argentyna ante portas........
        • sceptyk Re: Chyba juz gorzej nie moglo byc 22.05.03, 16:46
          Gość portalu: XXL napisał(a):

          > sceptyk napisał:
          >
          > > wciagnieto do korzystnych gospodarczo inicjatyw
          >
          > A mógłbyś wymienić choć jedną ???
          > smile)
          ------------------------------------

          Udzial polskich firm w odbudowie/przebudowie Iraku. Na razie konkretnych danych
          nie mam. Jak tylko bede mial, nie omieszkam Ci podac. Nie twierdzisz chyba, ze
          Polska nie bedzie brala w tym uczestniczyla. Zarowno poprzez firmy, jak i przez
          indywidualnych specjalistow. Juz abstrahujac od ostatniej pomocy wojskowej
          ludnosci, nasza obecnosc w tym kraju ma bogate tradycje.
          • Gość: XXL Re: Chyba juz gorzej nie moglo byc IP: *.echostar.pl 22.05.03, 17:20
            sceptyk napisał:

            > Udzial polskich firm w odbudowie/przebudowie Iraku.Na razie konkretnych danych
            > nie mam.Jak tylko bede mial, nie omieszkam Ci podac. Nie twierdzisz chyba, ze
            > Polska nie bedzie brala w tym uczestniczyla.Zarowno poprzez firmy, jak i przez
            > indywidualnych specjalistow.

            Taaa, udział polskich firm będzie na takiej samej zasadzie jak
            wszystkich innych z całego świata. Jak amerykańskie firmy uznają,
            że polska oferta jest konkurencyjna w stosunku do innych i mogą na
            niej zarobić to może będziemy brani pod uwagę.
            Niestety zyski będą realizować ci co rozdają karty, czyli koncerny
            amerykańskie i brytyjskie. Nie licz na sentymenty. W biznesie
            poklepywanie po ramieniu przez samego G.W.B. nie ma żadnego znaczenia.

            > Juz abstrahujac od ostatniej pomocy wojskowej
            > ludnosci, nasza obecnosc w tym kraju ma bogate tradycje.

            Bardzo bogate - 700 mln $ długu.....
            • sceptyk Re: Chyba juz gorzej nie moglo byc 22.05.03, 17:23
              Ja bym tam chcial, aby GWB poklepal mnie publicznie po ramieniu. Na pewno jakas
              kasa w slad za tym by przyszla. Juz swiat taki jest.
        • sceptyk Z ostatniej chwili (in English) 23.05.03, 12:55
          Gość portalu: XXL napisał(a):

          > sceptyk napisał:
          >
          > > wciagnieto do korzystnych gospodarczo inicjatyw
          >
          > A mógłbyś wymienić choć jedną ???
          > smile)
          -----------------------------------

          Zgodnie z obietnica podaje co wiem (jak na razie)

          BBC (23.05.2003, na swym portalu)

          Firms vie for Iraq contracts

          British and European companies are to learn later on Friday of opportunities to
          take part in the reconstruction of Iraq.
          Around 250 companies are due to attend a meeting in London hosted by the US
          Embassy and US construction company Bechtel.

          Bechtel was chosen by the US Agency for International Development (USAID) as
          the prime contractor to rebuild Iraq's shattered infrastructure after the war,
          in a deal that could be worth up to $680 million (£416m) over 18 months.

          Earlier this week 2,000 potential subcontractors attended a similar meeting in
          Washington.

          (...)

          I teraz, uwaga, uwaga:

          Bechtel has been told privately to favour America's coalition partners when
          doling out the contracts, reported the Wall Street Journal.

          (...)


          news.bbc.co.uk/2/hi/business/2931082.stm
          • Gość: +++Ignorant Re: Z ostatniej chwili (in English)Pięknie! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.05.03, 13:26
            sceptyk napisał:

            > Gość portalu: XXL napisał(a):
            >
            > > sceptyk napisał:
            > >
            > > > wciagnieto do korzystnych gospodarczo inicjatyw
            > >
            > > A mógłbyś wymienić choć jedną ???
            > > smile)
            > -----------------------------------
            >
            > Zgodnie z obietnica podaje co wiem (jak na razie)
            >
            > BBC (23.05.2003, na swym portalu)
            >
            > Firms vie for Iraq contracts
            >
            > British and European companies are to learn later on Friday of opportunities
            to
            >
            > take part in the reconstruction of Iraq.
            > Around 250 companies are due to attend a meeting in London hosted by the US
            > Embassy and US construction company Bechtel.
            >
            > Bechtel was chosen by the US Agency for International Development (USAID) as
            > the prime contractor to rebuild Iraq's shattered infrastructure after the
            war,
            > in a deal that could be worth up to $680 million (£416m) over 18 months.
            >
            > Earlier this week 2,000 potential subcontractors attended a similar meeting
            in
            > Washington.
            >
            > (...)
            >
            > I teraz, uwaga, uwaga:
            >
            > Bechtel has been told privately to favour America's coalition partners when
            > doling out the contracts, reported the Wall Street Journal.
            >
            > (...)
            >
            >
            > news.bbc.co.uk/2/hi/business/2931082.stm
    • alfalfa Re: problem polega na tym 22.05.03, 16:31
      że Polski nie stać na te "zaszczyty". I oczywiście szkoda, bo to ważna okazja i
      rola międzynarodowa. Wojsko jakie mamy każdy się mniej więcej orientuje więc
      wiadomo, że nawet przewiezienie ludzi i sprzętu bedzie wyzwaniem a co dopiero
      organizacja na miejscu. Ja sie nawet nie pytam ilu żołnierzy będzie potrafiło
      dogadać się po ... arabsku (cholera, nie wiem jakim językiem gada się w Iraku)
      ale ilu będzie potrafiło po angielsku??? Zeby to nie było jak z Sobieskim -
      prestiż i chwała to owszem, jak najbardziej, ale kosztem ostatnich sił i
      środków które w tamtych czasach nie na Turków ale na Moskali było przeznaczyć.
      • Gość: XXL Re: problem polega na tym ..... IP: *.echostar.pl 22.05.03, 16:39
        ...że wszyscy walczą za określone korzyści,
        a my "za wolność waszą i naszą"

        Czyli za darmochę.
        My mamy prestiż (hehe) a inni śmietankę............
        • Gość: +++Ignorant Re: problem polega na tym ..... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.05.03, 21:20
          Sława!

          ... że wielu wypowiadających się tutaj nie zna zupełności tematu.

          I tak: w Iraku pracowało kilkadziesiat tysięcy specjalistów, często na bardzo
          odpowiedzialnych stanowiskach...

          Polskie firmy maja ustaloną renomę w wielu gałęziach przemysłu.

          Wielu Irakijczyków studiowało w Polsce

          Sami Irakijczycy podobnie jak inni Arabowie maja fenomalną wręcz zdolnośc do
          języków, więc są prawie dwu języczni, za każdy rogarniety i wykształcony
          Irakijczyk zna angielski perfekt, gdyż nawet na irackich uniwersytetach
          wykładowy był angielski...

          Nasze wpływy o rozeznanie sa tak wielkie iż Polacy reprezentowali przez 10 lat
          interesy USA, zatem rozeznanie mamy większe niż cała reszta koalicji...

          Co ma swoje odniesienie w pozycji Belki, do którego będzie naleząła władza
          ekonomiczna w Iraku...

          POznadto w polskiej strefie to Polacy będą rozdawali karty...


          Podsumowując to wszystko i biorąc nasz wkład do koalicji można śmiało
          powiedzieć iż było zwycięstwo Poslki oraz największe zwycięstwo Polski w ciagu
          wielu lat...

          Pozdrawiam!

          Ignorant
          +++
          • Gość: anc podkolorowales..... IP: *.rdu.bellsouth.net 22.05.03, 21:31
            Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):

            > Sława!
            >
            > ... że wielu wypowiadających się tutaj nie zna zupełności tematu.
            >
            > I tak: w Iraku pracowało kilkadziesiat tysięcy specjalistów, często na
            bardzo
            > odpowiedzialnych stanowiskach...
            >
            > Polskie firmy maja ustaloną renomę w wielu gałęziach przemysłu.
            ***To sprawa sprzed wdudziestu lat. Teraz swiat sie zmienia. Bechtel ma duzo
            talentu do wyboru. Tysiace firm przyjechalo do NY starac sie o kontrakty.
            >
            > Wielu Irakijczyków studiowało w Polsce
            *** ale ci co beda miec wladze studiowali albo w Wielkiej Brytanii albo w USA.
            Kontrola nad tymi ludzmi jest absolutnie niepodzielna.
            >
            > Sami Irakijczycy podobnie jak inni Arabowie maja fenomalną wręcz zdolnośc do
            > języków, więc są prawie dwu języczni, za każdy rogarniety i wykształcony
            > Irakijczyk zna angielski perfekt, gdyż nawet na irackich uniwersytetach
            > wykładowy był angielski...

            *** Wyksztalceni zyja w dyzych, centralnych osrodkach ( na calym swiecie),
            wiec wiekszosc Irakczykow w polskiej strefie nie bedzie znac angielskiego. Ilu
            polskich zolniezy zna angielski "perfekt" ( typowa hiperbola)?
            >
            > Nasze wpływy o rozeznanie sa tak wielkie iż Polacy reprezentowali przez 10
            lat
            > interesy USA, zatem rozeznanie mamy większe niż cała reszta koalicji...
            ***Izrael ma najlepsze informacje o rejonie. Zachod mial raporty, a ludzie
            ktorych znali w poprzednich latach albo zabici, zbiedzy, napewno bez wladzy.
            >
            > Co ma swoje odniesienie w pozycji Belki, do którego będzie naleząła władza
            > ekonomiczna w Iraku...
            *** A ja myslalem ze to Bremer rozdaje karty w kazdej dziedzinie. Nasi juz tam
            sa w tysiacach..
            >
            > POznadto w polskiej strefie to Polacy będą rozdawali karty...
            >
            >
            > Podsumowując to wszystko i biorąc nasz wkład do koalicji można śmiało
            > powiedzieć iż było zwycięstwo Poslki oraz największe zwycięstwo Polski w
            ciagu
            > wielu lat...
            ***prawda, ale skala troche inna niz ta ktora ty widzisz.
            >
            > Pozdrawiam!
            >
            > Ignorant
            > +++
            • Gość: +++Ignorant Re: podkolorowales..... wcale nie... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.05.03, 21:57
              Sława!

              Wcale nie zaprzeczałem, że ostateczny głos będa mieli Amerykanie...




              Gość portalu: anc napisał(a):

              > Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):
              >
              > > Sława!
              > >
              > > ... że wielu wypowiadających się tutaj nie zna zupełności tematu.
              > >
              > > I tak: w Iraku pracowało kilkadziesiat tysięcy specjalistów, często na
              > bardzo
              > > odpowiedzialnych stanowiskach...
              > >
              > > Polskie firmy maja ustaloną renomę w wielu gałęziach przemysłu.
              > ***To sprawa sprzed wdudziestu lat. Teraz swiat sie zmienia. Bechtel ma duzo
              > talentu do wyboru. Tysiace firm przyjechalo do NY starac sie o kontrakty.
              > >

              +++Ignorant: To wcale nie tak dawno, szczegónie biorąc pod uwagę izolację
              Iraku...

              > > Wielu Irakijczyków studiowało w Polsce
              > *** ale ci co beda miec wladze studiowali albo w Wielkiej Brytanii albo w
              USA.
              > Kontrola nad tymi ludzmi jest absolutnie niepodzielna.

              +++Ignorant: Wielu z nich jednak będzie miało władzę nadal, bo teraz mają
              odpowiedni doświadczenie...

              Przypominaja mi się zarzuty wobec gen Pattona iż w zarządzaniu Niemcami
              posługiwał się "nazistami", które odpierał mówiąc iż każdy kto umie cokolwiek
              ma przeszłość hitlerowską ( nie znaczy od razu, że zbrodniarz, podobnie było w
              Francy , podobnie w postkomunie, i tak będzie w Iraku...

              Władza nie jest niepodzielna, tym bardziej iż Amerykanie świadomie i
              programowo się nią dzielą, dla siebie zostawiając konfitury i decyzje
              strategiczne...


              > >
              > > Sami Irakijczycy podobnie jak inni Arabowie maja fenomalną wręcz zdolnośc
              > do
              > > języków, więc są prawie dwu języczni, za każdy rogarniety i wykształcony
              > > Irakijczyk zna angielski perfekt, gdyż nawet na irackich uniwersytetach
              > > wykładowy był angielski...
              >
              > *** Wyksztalceni zyja w dyzych, centralnych osrodkach ( na calym swiecie),
              > wiec wiekszosc Irakczykow w polskiej strefie nie bedzie znac angielskiego.
              Ilu
              > polskich zolniezy zna angielski "perfekt" ( typowa hiperbola)?

              +++Ignorant: W polskiej strefie będzie wystarczjąco dużo ważnych ośrodków, zaś
              żołnierze są specjalnie dobierani do misji i która jednak nie polega na graniu
              roli w teatrze szekspirowskim...

              Pozatem Polacy będą znali lepiej angielski niż Niemcy czy Francuzi...
              Albo choćby Hiszpanie...


              > >
              > > Nasze wpływy o rozeznanie sa tak wielkie iż Polacy reprezentowali przez 10
              >
              > lat
              > > interesy USA, zatem rozeznanie mamy większe niż cała reszta koalicji...
              > ***Izrael ma najlepsze informacje o rejonie. Zachod mial raporty, a ludzie
              > ktorych znali w poprzednich latach albo zabici, zbiedzy, napewno bez wladzy.

              +++Ignorant USA otrzymywały raporty z polskiej ambasady...

              Izraek zdecydowanie poświęcił dużo środków i wysiłku na rozpracowywanie
              Iraku...

              Ale musiał operować zdalnie, zaś najlepsze informacje zdobywa się na miejscu.
              Pozatem łatwo sobie wyobrazić iż Polakom było dużo łatwiej werbować informatów
              niż niż Izraelczykom...

              Sądzę iż pewne informacje Polacy mieli lub łatwo zbierali, zaś Izrealczycy za
              te same musieli słono płacić i zdobywać je znacznym wysiłkiem.

              Myslę też, że Izraelczyków intresowały dużo węższe informacje niż Polaków czy
              Amerykanów...


              > >
              > > Co ma swoje odniesienie w pozycji Belki, do którego będzie naleząła władza
              >
              > > ekonomiczna w Iraku...
              > *** A ja myslalem ze to Bremer rozdaje karty w kazdej dziedzinie. Nasi juz
              tam
              > sa w tysiacach..

              +++Ignorant: Nie sądzę aby Belka był tylko figurantem, a jesli nawet, to samo
              figurowanie w tak ważnej pozycji juz daje znaczne wpływy...

              > >
              > > POznadto w polskiej strefie to Polacy będą rozdawali karty...
              > >
              > >
              > > Podsumowując to wszystko i biorąc nasz wkład do koalicji można śmiało
              > > powiedzieć iż było zwycięstwo Poslki oraz największe zwycięstwo Polski w
              > ciagu
              > > wielu lat...
              > ***prawda, ale skala troche inna niz ta ktora ty widzisz.

              +++Ignorant: Kwestia skali...
              Ale stosunek zysków do wysiłku jest historycznym ewenementem.

              Gdyby nam sie zawsze tak udawało w ciagu tysiąca lat, teraz pewnie nasze
              wpływy sięgałyby poza układ słoneczny...

              > >
              > > Pozdrawiam!
              > >
              > > Ignorant
              > > +++
    • balzer Re: Rośnie rola Polski w NATO 22.05.03, 21:37
      Bardzo dobrze. Polska powinna byc równorzednym partnerem w strukturach NATO.
      Wprawdzie nasze uzbrojenie znaczaco jeszcze odbiega od starszych członkow
      paktu, ale za to jestesmy lepsi w logistyce i wojskach chemicznych, ktore
      stanowia rownie ważne ogniwo. Również nasza kadra dowódcza zajmujaca sie
      planowaniem strategicznym reprezentuje soba wysoki poziom.

      Może teraz Polska zrzuci z siebie wreszcie pietno okupanta w Iraku, a pierwsze
      skrzypce zaczna odgrywac NATO i ONZ. US Army też już najwyższy czas do domu.
    • Gość: Polityczny Re: Rośnie rola Polski w NATO IP: *.dip.t-dialin.net 22.05.03, 21:40

      Nareszcie !!!
      • Gość: gomez Re: Rośnie rola Polski w NATO IP: *.solutions.net.pl 22.05.03, 21:57
        a rosnie rosnie.ci z alkaidy juz wymienili polske jako cel atakow choc myla
        nas jeszcze z norwegia.pewnie jednak zrozumia swoj blad wczesniej czy pozniej
        • Gość: +++Ignorant To dobrze: zaciesnimy wspólpracę z USA... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.05.03, 21:59
          Gość portalu: gomez napisał(a):

          > a rosnie rosnie.ci z alkaidy juz wymienili polske jako cel atakow choc myla
          > nas jeszcze z norwegia.pewnie jednak zrozumia swoj blad wczesniej czy pozniej
    • Gość: doku Ale wspaniałych czasów dożyliśmy! IP: *.chello.pl 22.05.03, 22:11
      Opłaciło się walczyć z komuną
      • Gość: +++Ignorant Re: Ale wspaniałych czasów dożyliśmy! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.05.03, 22:53
        Gość portalu: doku napisał(a):

        > Opłaciło się walczyć z komuną


        Sława!

        I opłaci się nadal...

        Teraz z eurokomuną!

        Pozdrawiam!

        Ignorant
        +++
        • Gość: abc Re: Ale wspaniałych czasów dożyliśmy! IP: *.rdu.bellsouth.net 22.05.03, 23:07
          500 Bulgarow i paru z Fidzi. Moze to dobre; ze realistycznie poznaja Polacy
          ilu maja przyjaciol. NATO to glownie USA i dla USA. Poza tym to kazdy ma
          takich aliantow na jakich go stac. ONZ dalo kontrole nad Irakiem USA i Wlk.
          Brytanii.


          Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):

          > Gość portalu: doku napisał(a):
          >
          > > Opłaciło się walczyć z komuną
          >
          >
          > Sława!
          >
          > I opłaci się nadal...
          >
          > Teraz z eurokomuną!
          >
          > Pozdrawiam!
          >
          > Ignorant
          > +++
          • Gość: +++Ignorant Re: Ale wspaniałych czasów dożyliśmy! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.05.03, 23:39
            Sława!


            Nie tylko Bułgarów, nie tylko z Fidżi ( nawet z Fidżi mamy posiłki)
            NATO to głownie USA, więc bez USA nie ma nic i eurobojówki to mrzonki...
            Mamy alians z USA i UK...

            A komu mieli dac kontrolę?

            Francy, Niemcom?

            Izraelowi, a może właśnie Fidżi..?

            A Bułgaria jest naszym sojusznikiem od WładysławaII, kiedy o USA nikt jeszcze
            nie myslał...

            Pozdrawiam!

            Ignorant
            +++




            Gość portalu: abc napisał(a):

            > 500 Bulgarow i paru z Fidzi. Moze to dobre; ze realistycznie poznaja Polacy
            > ilu maja przyjaciol. NATO to glownie USA i dla USA. Poza tym to kazdy ma
            > takich aliantow na jakich go stac. ONZ dalo kontrole nad Irakiem USA i Wlk.
            > Brytanii.
            >
            >
            > Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: doku napisał(a):
            > >
            > > > Opłaciło się walczyć z komuną
            > >
            > >
            > > Sława!
            > >
            > > I opłaci się nadal...
            > >
            > > Teraz z eurokomuną!
            > >
            > > Pozdrawiam!
            > >
            > > Ignorant
            > > +++
            • Gość: +++Ignorant Sojusznicy lgną do nas już 20 krajów... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.05.03, 23:43
              Konferencja o strefie stabilizacyjnej w Iraku




              Fot. Wojciech Olkuśnik / AG


              ZOBACZ TAKŻE


              • NATO jednogłośnie za pomocą dla Polski w Iraku (21-05-03, 17:52)





              SERWISY


              ¤ Ostatnio w Iraku







              PAP 22-05-2003, ostatnia aktualizacja 22-05-2003 12:20

              W Warszawie rozpoczęła się w czwartek dwudniowa konferencja dotycząca
              kompletowania sił stabilizacyjnych w projektowanej polskiej strefie w Iraku. W
              utajnionych obradach uczestniczą przedstawiciele kilkunastu państw.
              czytaj dalej »
              r e k l a m a



              Przedstawiciele blisko 20 państw uczestniczą w konferencji nt. kompletowania
              sił stabilizacyjnych w projektowanej polskiej strefie w Iraku. Szef MON Jerzy
              Szmajdziński poinformował, że są już konkretne deklaracje co do wysłania
              żołnierzy do polskiej strefy.

              Strefą między Bagdadem i Basrą ma zarządzać dowodzona przez gen. dyw. Andrzeja
              Tyszkiewicza dywizja licząca 7-9 tys. osób, do której Polska zadeklarowała
              kontyngent w sile ok. półtora tysiąca żołnierzy.

              Szmajdziński wyjaśnił, że warszawska konferencja ma charakter "planowania
              operacyjnego".

              "Liczę na wszystkie te państwa, które dzisiaj przybyły do Warszawy" -
              powiedział dziennikarzom minister.

              Pytany, na jakie kraje liczy najbardziej, odpowiedział: "Nie będę dzielił,
              wszystko zależy od tego, jaki potencjał, jakie zdolności chcą przedstawić te
              państwa. Wszystkich przyjmujemy z najwyższym zainteresowaniem i gotowością do
              tego, by chęć udziału w tej operacji została zrealizowana bądź w pierwszym
              kontyngencie, bądź w kolejnym".

              Dodał, że przyjęcie rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ będzie "elementem
              przyspieszającym podjęcie decyzji" w sprawie udziału konkretnych państw.

              "Jeśli kilkanaście państw jest dzisiaj w Warszawie i deklaruje udział swoich
              sił zbrojnych, nie sądzę, żeby można postawić tezę o kłopocie, o problemie, o
              niemożności stworzenia takiego kontyngentu" - powiedział minister.

              "Wszyscy wiedzą, że Irak to warunki do działania sił lekkich" - wyjaśnił.
              Dodał, że siły te nie będą działać militarnie, ale "na rzecz zapewnienia
              porządku, bezpieczeństwa". "A więc nie podzielam poglądu i nieprawdziwa jest
              informacja, że padają deklaracje państw, które deklarują udział czołgów" -
              podkreślił Szmajdziński.

              "W tych sprawach, kiedy odbywa się wstępna faza, planowanie, a kiedy nie ma
              decyzji politycznych, lepiej dla dbałości o ten proces nie informować o
              szczegółach, ponieważ decyzje polityczne muszą zapaść w stolicach tych
              państw" - tak minister odpowiedział na pytanie, dlaczego spotkanie w Warszawie
              jest tajne.



              Wersja do druku Wyślij znajomym Podyskutuj na forum




              Wasze opinie (39)
    • Gość: +++Ignorant Nowy poważny gracz! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.05.03, 23:52
      Nawet jeśli z wojny w Iraku nie wyszliśmy jako - jak pisał Wall Street
      Journal - "nowy gracz na światowej szachownicy" to ministrowie Leszka Millera
      w polityce zagranicznej wykazują się godnym pozazdroszczenia pragmatyzmem.

      Z roli petenta u niemieckich i francuskich drzwi wcielili się w rolę
      rozdającego karty. Pytanie tylko, czy w Iraku - parafrazując brytyjskiego
      podróżnika i pisarza Rudyarda Kiplinga - "biorąc na siebie trud białego
      człowieka" starczy nam determinacji, by ten pragmatyzm zachować na dłużej?
      Różnica zdań w kwestii Iraku okazała się zaczynem poważnej debaty w Europie.
      Mieliśmy obiecujący początek, bo oba poglądy starły się z całą siłą. Decyzja
      Polski, by dołączyć do Wielkiej Brytanii i wysłać europejskich żołnierzy do
      Iraku "potępiona przez kilku europejskich przywódców o zaskakująco krótkiej
      pamięci" ocaliła perspektywę jedności NATO i partnerstwa z USA. Teraz musimy
      iść tym tropem. Z wydarzeń ostatnich dni płynie jedna wyraźna lekcja: żadna
      polityka nie będzie naprawdę europejska bez zgody Brytyjczyków i Polaków.

      Francja i Niemcy pomału i z trudem, ale - zaczynają zdawać sobie z tego sprawę

      Grzegorz Sadowski
      • Gość: abc Re: Nowy poważny gracz! IP: *.rdu.bellsouth.net 22.05.03, 23:55
        USA nie szuka "europejskiej" polityki. Szuka aliantow zaleznie od zadan.
        Brytania to kraj matka; kulturowo i teraz wierny sojusznik, jak i partner w
        kontroli nad ropa swiatowa.
        Europa juz nie jest istotna dla US. Tak jak ONZ istnieje juz po to by
        grzecznie sluzyc stmplem, albo nie bedzie istniec.
        Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):

        > Nawet jeśli z wojny w Iraku nie wyszliśmy jako - jak pisał Wall Street
        > Journal - "nowy gracz na światowej szachownicy" to ministrowie Leszka
        Millera
        > w polityce zagranicznej wykazują się godnym pozazdroszczenia pragmatyzmem.
        >
        > Z roli petenta u niemieckich i francuskich drzwi wcielili się w rolę
        > rozdającego karty. Pytanie tylko, czy w Iraku - parafrazując brytyjskiego
        > podróżnika i pisarza Rudyarda Kiplinga - "biorąc na siebie trud białego
        > człowieka" starczy nam determinacji, by ten pragmatyzm zachować na dłużej?
        > Różnica zdań w kwestii Iraku okazała się zaczynem poważnej debaty w Europie.
        > Mieliśmy obiecujący początek, bo oba poglądy starły się z całą siłą. Decyzja
        > Polski, by dołączyć do Wielkiej Brytanii i wysłać europejskich żołnierzy do
        > Iraku "potępiona przez kilku europejskich przywódców o zaskakująco krótkiej
        > pamięci" ocaliła perspektywę jedności NATO i partnerstwa z USA. Teraz musimy
        > iść tym tropem. Z wydarzeń ostatnich dni płynie jedna wyraźna lekcja: żadna
        > polityka nie będzie naprawdę europejska bez zgody Brytyjczyków i Polaków.
        >
        > Francja i Niemcy pomału i z trudem, ale - zaczynają zdawać sobie z tego
        sprawę
        >
        > Grzegorz Sadowski
        • Gość: +++Ignorant Re: Nowy poważny gracz! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.05.03, 00:16
          Sława!

          Ciekawie napisałeś: "kraj matka"...

          Zastanawiam się kto u kogo ma większe wpływy USA w UK czy tez odwrotnie..?



          Gość portalu: abc napisał(a):

          > USA nie szuka "europejskiej" polityki. Szuka aliantow zaleznie od zadan.
          > Brytania to kraj matka; kulturowo i teraz wierny sojusznik, jak i partner w
          > kontroli nad ropa swiatowa.
          > Europa juz nie jest istotna dla US. Tak jak ONZ istnieje juz po to by
          > grzecznie sluzyc stmplem, albo nie bedzie istniec.
          > Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):
          >
          > > Nawet jeśli z wojny w Iraku nie wyszliśmy jako - jak pisał Wall Street
          > > Journal - "nowy gracz na światowej szachownicy" to ministrowie Leszka
          > Millera
          > > w polityce zagranicznej wykazują się godnym pozazdroszczenia pragmatyzmem.
          > >
          > > Z roli petenta u niemieckich i francuskich drzwi wcielili się w rolę
          > > rozdającego karty. Pytanie tylko, czy w Iraku - parafrazując brytyjskiego
          > > podróżnika i pisarza Rudyarda Kiplinga - "biorąc na siebie trud białego
          > > człowieka" starczy nam determinacji, by ten pragmatyzm zachować na dłużej?
          >
          > > Różnica zdań w kwestii Iraku okazała się zaczynem poważnej debaty w Europi
          > e.
          > > Mieliśmy obiecujący początek, bo oba poglądy starły się z całą siłą. Decyz
          > ja
          > > Polski, by dołączyć do Wielkiej Brytanii i wysłać europejskich żołnierzy d
          > o
          > > Iraku "potępiona przez kilku europejskich przywódców o zaskakująco krótkie
          > j
          > > pamięci" ocaliła perspektywę jedności NATO i partnerstwa z USA. Teraz musi
          > my
          > > iść tym tropem. Z wydarzeń ostatnich dni płynie jedna wyraźna lekcja: żadn
          > a
          > > polityka nie będzie naprawdę europejska bez zgody Brytyjczyków i Polaków.
          > >
          > > Francja i Niemcy pomału i z trudem, ale - zaczynają zdawać sobie z tego
          > sprawę
          > >
          > > Grzegorz Sadowski
        • Gość: +++Ignorant Jaki uroczy ten nasz nowy sojusznik... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.05.03, 00:17
          Państwa, Fidżi
          Fidżi widok strony
          znajdź podobne
          pokaż powiązane


          Informacje ogólne
          Ludność
          Warunki naturalne
          Historia
          Ustrój polityczny
          Gospodarka
          Rolnictwo
          Bogactwa naturalne
          Przemysł
          Informacje ogólne
          Flaga i hymn

          Mapa

          Fidżi, Republika Fidżi, Republic of Fiji, Matanitu Ko Viti, państwo w
          południowo-zachodniej części Oceanu Spokojnego, obejmujące grupę 844 wysp i
          atoli koralowych, z których największe to: Viti Levu (Większa Wyspa) i Vanua
          Levu (Mniejsza Wyspa). Łączna powierzchnia 18 272 km2.

          Stolica Suwa, 167 tys. mieszkańców, większe miasta (dane z 1996): Lautoka (42
          tys.), Nadi (30 tys.), Ba (7 tys.).

          Podzielone administracyjnie na 14 okręgów.

          Językiem urzędowym jest angielski i fidżi.

          Waluta narodowa, dolar fidżi dzieli się na 100 centów.

          Ludność
          Ceremonia ognia

          Zespół ludowy

          732 tys. mieszkańców (2000), co daje średnią gęstość zaludnienia 43 osoby/km2.
          Przyrost naturalny: 17,7‰ (2000). W 1996 w miastach zamieszkiwało 46%
          ludności. Społeczeństwo dzieli się na dwie duże grupy etniczne: potomków
          rdzennych mieszkańców wysp - Fidżan (51% ogółu społeczeństwa) i ludność
          pochodzenia indyjskiego - Hindusów (44%).

          Najliczniejszą grupę wyznaniową tworzą reprezentanci różnych odłamów
          chrześcijaństwa (52%), niewiele mniej liczni są przedstawiciele hinduizmu
          (38%), ponadto spotyka się muzułmanów (8%) (islam), nieliczne grupy sikhów
          (sikhów religia) stanowią wąski margines (1%). Ok. 9% ogółu obywateli kraju to
          analfabeci. Przeciętna długość życia mężczyzn 65, kobiet 70 lata.

          Fidżi, wytwórca tkanin

          Fidżi, garncarnka

          Warunki naturalne
          Wyspy wchodzące w skład kraju są pozostałością zatopionego kontynentu. Na
          diorytowym i granitowym cokole wznoszą się wygasłe już wulkany. Najwyższy z
          powulkanicznych szczytów osiąga wysokość 1322 m n.p.m. Obszar kraju jest
          bardzo aktywny sejsmicznie. Wyspy pozostają pod wpływem klimatu równikowego
          oceanicznego.

          Średnie roczne opady notowane na wyspie Viti Levu, w Suwa (stolica) wynoszą
          2980 mm, przy czym ich największe natężenie notuje się pomiędzy listopadem a
          październikiem. Szatę roślinną południowo-wschodnich stoków wysp tworzy bujna
          puszcza tropikalna, na pozostałym obszarze występuje znacznie uboższa
          roślinność typu sawannowego.

          NaKoro

          Historia
          Wyspy, które obecnie wchodzą w skład Fidżi odkryli i zbadali w XVII i XVIII w.
          europejscy podróżnicy, A. Tasman i J. Cook. W XIX w. rozpoczął się napływ
          brytyjskich osadników. W 1874 Wielka Brytania uznała kraj za swoją kolonię.
          Wraz z Anglikami na wyspy przybyli Hindusi, którzy podejmowali pracę na
          plantacjach trzciny cukrowej.

          Masowy napływ ludności hinduskiej doprowadził do radykalnej zmiany struktury
          etnicznej społeczeństwa. Rosnący odsetek Hindusów wzbudzał niezadowolenie
          rdzennej ludności melanezyjskiej. Na tym tle, w 1959, wybuchł konflikt, który
          doprowadził do gwałtownych zamieszek w kraju. Trwający po dziś dzień
          antagonizm pomiędzy ludnością melanezyjską a Hindusami jest jednym z
          poważniejszych problemów wewnętrznych.

          W 1966 Fidżi otrzymało wewnętrzną autonomię w ramach brytyjskiej Wspólnoty
          Narodów, w 1970 kraj odzyskał pełną niepodległość. Trwający konflikt etniczny
          był jedną z przyczyn kilku przewrotów wojskowych, które miały miejsce w
          późniejszym okresie. W 1987, po jednym z nich, rozwiązano parlament a kraj
          wystąpił z brytyjskiej Wspólnoty Narodów.

          W 1992 odbyły się pierwsze po 5 latach wolne wybory parlamentarne, które
          wygrała FPP (Partia Polityczna Fidżi). Na premiera desygnowano przywódcę
          zwycięskiej partii, generała S. Rabuki, człowieka, który stał na czele
          przewrotu wojskowego w 1987. 19 V 2000 na Fidżi miał miejsce zamach stanu
          dokonany przez miejscowego biznesmena George`a Speigtha, który uznał się za
          rzecznika rdzennych mieszkańców wyspy - Melanezyjczyków, dyskryminowanych wg.
          niego przez napływową ludność hinduską. Rebelianci wdarli się do siedziby
          parlamentu i uwięzili premiera Mahendrę Chaundry (hindusa) wraz z 28
          współpracownikami. 3 VII 2000 armia powołała rząd przejściowy na czele którego
          stanął miejscowy bankier Laisenia Qarase. W skład tego rządu nie wszedł żaden
          przedstawiciel 44% mniejszości hinduskiej. 10 IX 2001 premierem został
          Laisenia Qarase, przewodniczący nacjonalistycznego ruchu SDL.

          Ustrój polityczny
          Formalnie republika, faktycznie rządy w kraju kontroluje wojsko. Głową państwa
          jest prezydent wybierany w wyborach powszechnych na 5 lat. Władza ustawodawcza
          w rękach dwuizbowego parlamentu. Izba niższa - izba reprezentantów składa się
          z 70 deputowanych, izba wyższa - Senat, liczy 34 członków.

          Gospodarka
          Rolnictwo
          Fidżi jest krajem w którym dominującą rolę odgrywa sektor rolniczy. Rolnictwo
          kraju nastawione jest przede wszystkim na produkcję trzciny cukrowej. Cukier
          jest najpoważniejszą pozycją w bilansie eksportu kraju. Na zaspokojenie
          potrzeb wewnętrznych uprawia się głównie ryż, tytoń oraz palmę kokosową,
          banany, cytryny, kawę, kakao, kauczuk.

          W produkcji zwierzęcej podstawowe znaczenie ma hodowla trzody chlewnej. Duże
          znaczenie dla gospodarki posiada eksploatacja cennych gatunków drzew w
          wilgotnych puszczach równikowych, które pokrywają aż 65% powierzchni kraju.
          Poważne znaczenie w uzupełnieniu bilansu żywnościowego kraju ma rybołówstwo.
          Konserwy rybne produkowane są w dużej części z przeznaczeniem na eksport.

          Bogactwa naturalne
          Na wyspie Vanua Levu prowadzi się eksploatację złóż złota. Ponadto kraj
          posiada udokumentowane złoża miedzi i srebra. Przemysł przetwórczy jest
          stosunkowo słabo rozwinięty i ograniczony zasadniczo do sektora rolno-
          spożywczego. Znaczący potencjał produkcyjny posiadają cukrownie i zakłady
          przetwórstwa rybnego oraz browary i fabryki papierosów.

          Przemysł
          Wśród innych branż stosunkowo nieźle rozwinięty jest sektor materiałów
          budowlanych (produkcja cementu), chemiczny (farby i lakiery). Ważnym źródłem
          dochodów państwa jest turystyka. W 1995 wyspy odwiedziło bardzo wielu
          turystów, a obroty tego sektora wyniosły 312 mln USD. Branżowa struktura
          tworzenia dochodu narodowego: rolnictwo 20%, przemysł 20%, usługi 60%.

          W 1999 dochód narodowy na 1 mieszkańca wynosił 7 300 USD. Średnia stopa
          inflacji za lata 1980-1991, 6,1%, w 1999: 0%. Zadłużenie zagraniczne: 213 mln
          USD (1997). Do największych partnerów handlowych kraju należą: Australia, Nowa
          Zelandia, Japonia, Stany Zjednoczone, Wielka Brytania. Obroty towarowe z
          zagranicą w 1998 wyniosły: import - 612 mln USD, eksport - 393 mln USD.

          Odwiedź w Internecie
          Fiji, Urząd statystyczny, The World Factbook, Źródła informacji politycznych w
          Internecie

          Powiązania
          Pacyficzne kultury, Teliga Leonid, Legwan z Fidżi, Oceania, Rotuma, Wilkes
          Charles, Dolar, Samoa Zachodnie, Rokola, Obrzezanie, Wallis i Futuna, Lau,
          Tamilowie, Melanezja, Wagner Władysław, Weber Erwin Jerzy, więcej »

          • Gość: +++Ignorant Cimoszko triumfuje, Joszka się kaja... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.05.03, 05:36
            Cimoszewicz i Fischer: Wzmacniać Europę, ale nie kosztem USA (aktl.2)


            (PAP) 23-05-2003, ostatnia aktualizacja 23-05-2003 22:06


            czytaj dalej »
            r e k l a m a



            (dochodzą inne tematy omawiane podczas spotkania - np. Unia Europejska oraz
            rola prasy) 23.5.Berlin (PAP) - Szefowie dyplomacji Polski i Niemiec,
            Włodzimierz Cimoszewicz i Joschka Fischer, opowiedzieli się w piątek w
            Berlinie za wzmacnianiem potencjału wojskowego Unii Europejskiej, przy
            równoczesnym zachowaniu decydującej roli NATO w systemie bezpieczeństwa

            Fischer określił partnerstwo z USA jako "filar pokoju i bezpieczeństwa" i
            zapewnił, że Unia Europejska nie zamierza tworzyć "przeciwwagi" dla Stanów
            Zjednoczonych. "Problemem jest słabość filaru europejskiego. Musimy uczynić
            Europę zdolną do pełnienia funkcji partnera dla USA" - wyjaśnił

            Fischer i Cimoszewicz uczestniczyli w XI. Forum Polsko-Niemieckim -
            jednodniowym spotkaniu polityków, naukowców i publicystów z obu krajów

            Cimoszewicz podkreślił znaczenie "silnych więzów" Europy z USA dla skutecznego
            zapobiegania międzynarodowym zagrożeniom

            "Skuteczna reakcja (na zagrożenia) wymaga współpracy międzynarodowej. Jednak
            nie może być o niej mowy bez silnych więzów łączących Europę i USA" -
            powiedział szef polskiej dyplomacji

            Różnica ocen w kwestii celowości wojny w Iraku oraz powierzenie przez
            Waszyngton Polsce jednego z sektorów w Iraku zakłóciły w minionych miesiącach
            stosunki polsko-niemieckie

            Niemcy należały - obok Francji i Rosji - do zdecydowanych krytyków
            amerykańskiej interwencji

            Cimoszewicz zapewnił, że Polska będzie uczestniczyć we wszystkich inicjatywach
            wzmacniających bezpieczeństwo Europy, ale pod warunkiem, że nie prowadzą one
            do osłabienia Sojuszu Północnoatlantyckiego. Bezpieczeństwo Polski związane
            jest ze "skutecznym sojuszem transatlantyckim" - podkreślił i dodał, że
            Warszawa nie zgodzi się na budowanie siły Europy "w rywalizacji z USA"

            Fischer powiedział, że rozumie sposób myślenia Polaków, ponieważ również
            powojenna RFN opierała swoje bezpieczeństwo na sojuszu z USA, a swój dobrobyt
            na współpracy z Europą. "Gdybym był Polakiem, chyba myślałbym teraz w podobny
            sposób" - dodał

            Szef polskiego MSZ skrytykował niemieckie media, zarzucając im "przesadną
            emocjonalność oraz brak zrozumienia, a czasami także szacunku do
            sąsiada". "Jeżeli w takiej sytuacji powiedziano i napisano tyle głupstw, to
            jest to sygnał ostrzegawczy" - powiedział. Niemieckie media krytycznie
            komentowały decyzję Polski o zaangażowaniu się w powojennym Iraku, szczególnie
            przejęcie odpowiedzialności za jedną ze stref

            Zdaniem Cimoszewicza, wielu obywateli krajów Unii postrzega przyjęcie Polski
            do Unii Europejskiej jako "szlachetny gest wobec uboższych krewnych".
            Dopuszcza się ich do "towarzystwa i do stołu", oczekując skromności i
            pokory. "Tak oczywiście nie będzie i wszyscy powinniśmy to świadomie
            zaakceptować" - podkreślił

            Z kolei Fischer oświadczył, że Unia Europejska opiera się na solidarności, a
            wszystkie kraje członkowskie mają równe prawa

            "Nie ma krajów pierwszej i drugiej kategorii. Są jedynie kraje bogatsze i
            biedniejsze" - powiedział. "Niemcy są zainteresowani w tym, aby w Polsce
            zapanował jak najszybciej dobrobyt. Polsce powinno z kolei zależeć na tym, aby
            Niemcy rozwiązały jak najszybciej swoje problemy ekonomiczne"

            Współorganizator Forum, rektor europejskiego uniwersytetu Viadrina we
            Frankfurcie nad Odrą Gesine Schwan, powiedziała dziennikarzom, że spotkanie
            pozwoliło wyjaśnić wiele nieporozumień, uwidoczniło jednak zasadnicze różnice
            w stosunku obu krajów do USA. "Po zakończeniu zimnej wojny Niemcy nie mają
            poczucia zagrożenia i nie odczuwają konieczności posiadania amerykańskich
            gwarancji bezpieczeństwa. Natomiast dla Polaków USA pozostają gwarantem
            bezpieczeństwa" - wyjaśniła. "Polska nie miała też jeszcze okazji do poznania
            negatywnych aspektów sojuszu z USA" - dodała Schwan. (PAP) lep/ mc/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka