Dodaj do ulubionych

Dwór Brandberg.

30.11.01, 15:17
Nie chcieliście zacząć, to teraz za karę czytajcie wpociny biednej grafomanki.

Osada splądrowana została doszczętnie. Gdzieniegdzie unosił się jeszcze dym
dogasającej pożogi. Porozwalane i nadpalone chaty, rozwleczony i stratowany
dobytek. Ten, którym wzgardzili napastnicy. A dokładniej wataha żołdaków pod
wodzą Perły, szambelana księżnej Miriam, władającej sąsiednią dziedziną. Czy
napad był na jej rozkaz, czy bez jej wiedzy – to dopiero przyszłość może
wyjaśni. Wykorzystali oni nieobecność rycerskiej załogi dworu, która wraz z
księżną Carminą na rozkaz króla Henryka wyruszyła na wyprawę.
Sam dwór wiele nie ucierpiał, choć i na nim znać było ślady walki. Osmalone
odrzwia, wyłamane okiennice. Wokół pustka i cisza. Z rzadka tylko zakłócana
krakaniem wron. Ostatni napad rozproszył mieszkańców. Część uszła już przedtem,
nękana ponawiającymi się atakami. Reszta, ratując życie, nocą salwowała się
ucieczką w lasy. Każdy miał jakichś krewnych w księstwach ościennych i do nich
się zbiegowie udali. Niewiele mogli ze sobą unieść, resztę dobytku zostawili
więc na pastwę rabusiów. Tych, którzy dworu próbowali bronić, wyrżnięto do nogi.
Powoli zapadał wieczór. Z podmokłych łąk zaczęły się mgły podnosić, zamazując
kontury przedmiotów. Pewnie dlatego nawet baczny obserwator nie zauważył by
postaci, która wyszła ostrożnie z lasu. Skradając się, miejscami pełznąc,
dotarła do na wpół spalonej chaty. Była to Lenka, służąca ze dworu, sierota
nie mająca nikogo bliskiego na świecie. Jej domem była od zawsze zniszczona
teraz osada. W kącie izby znalazła swoje rzeczy. Wszystkie. Nie miała nic, co
mogło by zainteresować rabusiów. Ze strachem rozpaliła mały ogień. Noc zimna
była.
Co ją czeka? Pewnie śmierć albo i co gorszego z ręki zbójców. A może jakiś
zwierz dziki, głodem goniony, skusi się na łatwą ofiarę? A może zła czarownica
pozbawi ją żywota aby zdobyć do swych mikstur krew dziewiczą? Uratować ją może
jedynie powrót drużyny księżnej Carminy. Powrót Hiacynta – dowódcy straży
książęcej, Scana i Stoika – dowódców jazdy ciężkozbrojnej, Borsuka – wodza
kopijników Saskich, Snajpera – dowódcę kuszników, Liska – zwiadowcy, witkajs –
medyka nadwornego i wielu, wielu innych. Lecz nie tylko oręż musi bronić grodu.
Przed czarami złej czarownicy mieszkańców mogą ochronić jedynie mistrzynie
carminowej magii – wróżki Tete oraz Abe. Przybywajcie. Nie dajcie zginąć
biednej sierocie.
Ciszę nocy zakłóciły jakieś dźwięki. Jakby tętent koni lub stada jeleni,
spłoszonych przez wilki. Czy to zwierz, czy człowiek się zbliża? Wróg, czy
przyjaciel?
Obserwuj wątek
    • Gość: Miriam Re: Dwór Brandberg pssssssssst! IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 30.11.01, 15:25
      Lenko Droga, nie bój się "złej księżnej Miriam"smile Żeby Ci to udowodnić żem nie
      zła - wypowiadam dobre błogosławieństwo nad dworem. Niech się dworowi i jego
      mieszkańcom, bywalcom, gościom - dobrze powodzi. Niech opływa w dostatki.
      Szalom dla Idei. Najlepszym - rozwiązaniem sprawy - będzie moje "zniknięcie",
      co też niniejszym czynię. Cyt!
    • Gość: Myszka Re: Dwór Brandberg. IP: 10.129.131.* 30.11.01, 15:59
      Wyłamane okiennice,ciepło.Mozna wchodzić i ogrzać sie.Pozdrawiam.
      • robertc Re: Dwór Brandberg. 30.11.01, 16:14
        Gość portalu: Myszka napisał(a):

        > Wyłamane okiennice,ciepło.Mozna wchodzić i ogrzać sie.Pozdrawiam.

        Witajcie moje Panie. Co tutaj się stało? Pobojowisko wokół. Słyszałem, że najazd
        był. Pozwólcie że się przedstawię. Jestem wędrownym kupcem, Robertem. Okolica,
        jak widzę niebezpieczna. Po drodze spotkałem uchodzących kmieci. Opowiadali, że
        napadli na Was ludzie w barwach księżnej Miriam, lecz niektórzy nie chcieli
        wierzyć w jej złe względem Was zamiary. Podobno nawet ich przywódca, to nie był
        szambelan Perła, tylko ktoś dla zrzucenia winy za niego przebrany. Proszę.
        Podzielę się z Wami moimi zapasami. Oto chińska herbata, naczynia też się jakieś
        znajdą. Dobrze, że ogień już jest. Może i jakąś konfiturę znajdę w moich sakwach.
        Częstujcie się proszę.

        • lena.k Re: Dwór Brandberg. 30.11.01, 16:21
          Ach dziękuję Ci, zacny kupcze. Mało nas tutaj. Księżna powinna już wrócić.
          Wtedy raźniej nam będzie w większej gromadzie. Pani Myszko, proszę, kubek z
          herbatą i odrobina konfitur z róży dla Pani.
          • Gość: Myszka Re: Dwór Brandberg. IP: 10.129.131.* 30.11.01, 18:53
            Czy na Dworze Branberg należy używać należnych tytułów, czy jak dawniej per Ty
            wirtualne.Herbatkę poproszę.Pozdrawiam.
    • Gość: Hiacynt Lenko IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 30.11.01, 19:11
      lena.k napisał(a):

      > Nie chcieliście zacząć, to teraz za karę czytajcie wpociny biednej grafomanki.
      >
      > Osada splądrowana została doszczętnie. Gdzieniegdzie unosił się jeszcze dym
      > dogasającej pożogi. Porozwalane i nadpalone chaty, rozwleczony i stratowany
      > dobytek. Ten, którym wzgardzili napastnicy. A dokładniej wataha żołdaków pod
      > wodzą Perły, szambelana księżnej Miriam, władającej sąsiednią dziedziną. Czy
      > napad był na jej rozkaz, czy bez jej wiedzy – to dopiero przyszłość może
      > wyjaśni. Wykorzystali oni nieobecność rycerskiej załogi dworu, która wraz z
      > księżną Carminą na rozkaz króla Henryka wyruszyła na wyprawę.
      > Sam dwór wiele nie ucierpiał, choć i na nim znać było ślady walki. Osmalone
      > odrzwia, wyłamane okiennice. Wokół pustka i cisza. Z rzadka tylko zakłócana
      > krakaniem wron. Ostatni napad rozproszył mieszkańców. Część uszła już przedtem,
      >
      > nękana ponawiającymi się atakami. Reszta, ratując życie, nocą salwowała się
      > ucieczką w lasy. Każdy miał jakichś krewnych w księstwach ościennych i do nich
      > się zbiegowie udali. Niewiele mogli ze sobą unieść, resztę dobytku zostawili
      > więc na pastwę rabusiów. Tych, którzy dworu próbowali bronić, wyrżnięto do nogi
      > .
      > Powoli zapadał wieczór. Z podmokłych łąk zaczęły się mgły podnosić, zamazując
      > kontury przedmiotów. Pewnie dlatego nawet baczny obserwator nie zauważył by
      > postaci, która wyszła ostrożnie z lasu. Skradając się, miejscami pełznąc,
      > dotarła do na wpół spalonej chaty. Była to Lenka, służąca ze dworu, sierota
      > nie mająca nikogo bliskiego na świecie. Jej domem była od zawsze zniszczona
      > teraz osada. W kącie izby znalazła swoje rzeczy. Wszystkie. Nie miała nic, co
      > mogło by zainteresować rabusiów. Ze strachem rozpaliła mały ogień. Noc zimna
      > była.
      > Co ją czeka? Pewnie śmierć albo i co gorszego z ręki zbójców. A może jakiś
      > zwierz dziki, głodem goniony, skusi się na łatwą ofiarę? A może zła czarownica
      > pozbawi ją żywota aby zdobyć do swych mikstur krew dziewiczą? Uratować ją może
      > jedynie powrót drużyny księżnej Carminy. Powrót Hiacynta – dowódcy straży
      >
      > książęcej, Scana i Stoika – dowódców jazdy ciężkozbrojnej, Borsuka –
      > ; wodza
      > kopijników Saskich, Snajpera – dowódcę kuszników, Liska – zwiadowcy
      > , witkajs –
      > medyka nadwornego i wielu, wielu innych. Lecz nie tylko oręż musi bronić grodu.
      >
      > Przed czarami złej czarownicy mieszkańców mogą ochronić jedynie mistrzynie
      > carminowej magii – wróżki Tete oraz Abe. Przybywajcie. Nie dajcie zginąć
      > biednej sierocie.
      > Ciszę nocy zakłóciły jakieś dźwięki. Jakby tętent koni lub stada jeleni,
      > spłoszonych przez wilki. Czy to zwierz, czy człowiek się zbliża? Wróg, czy
      > przyjaciel?

      Droga Lenko!

      Takie wątki są bardzo potrzebne, życzę Tobie powodzenia. Dużo nerwów kosztują,
      będziesz czasami czekała na gości, będziesz się denerwowała.
      Założenie takiego wątku nie jest prostą sprawą, a szczególnie teraz.
      Myślę, że Ci się powiedzie, bo czuję Twoje dobre intencje.

      serdecznie pozdrawiam

      Hiacynt

      jestem carminowy, dowódcą straży książecej, ale mam specjalny status,
      czasmi pojawiam się tam, gdzie nikt się nie spodziewa,
      piszę rzeczy, których nikt się nie spodziewa.
      • Gość: ethanol Re: Lenko IP: 151.112.27.* 01.12.01, 02:32
        > Hiacynt
        >
        > jestem carminowy, dowódcą straży książecej, ale mam specjalny status,
        > czasmi pojawiam się tam, gdzie nikt się nie spodziewa,
        > piszę rzeczy, których nikt się nie spodziewa.



        i czasem niespodziewanie dostajesz w ryj
      • sidlo Re: Lenko 01.12.01, 02:32
        No wlasnie, Lenko. Juz masz blogoslawienstwo od carminowego dowódcy.
        Pisz dalej, pisz. Cenzor Hiacynt będzie Cię oceniał.
        Sidło

        Gość portalu: Hiacynt napisał(a): >
        > Droga Lenko!
        >
        > Takie wątki są bardzo potrzebne, życzę Tobie powodzenia. Dużo nerwów kosztują,
        > będziesz czasami czekała na gości, będziesz się denerwowała.
        > Założenie takiego wątku nie jest prostą sprawą, a szczególnie teraz.
        > Myślę, że Ci się powiedzie, bo czuję Twoje dobre intencje.
        >
        > serdecznie pozdrawiam
        >
        > Hiacynt
        >
        > jestem carminowy, dowódcą straży książecej, ale mam specjalny status,
        > czasmi pojawiam się tam, gdzie nikt się nie spodziewa,
        > piszę rzeczy, których nikt się nie spodziewa.

      • Gość: ethanol Re: Lenko IP: 151.112.27.* 01.12.01, 03:35
        W ksiestwie mieszkal rowniez pewnien czlowiek, ktory miewal znaczny wplyw na
        jego losy. Choc dzialal samotnie, byl bardzo skuteczny. Rzadko osobiscie sie
        wtracal w sprawy rzadzacych, ale tym razem uznal, ze jest to konieczne.
        Konieczne, poniewaz jego strony rodzinne popadaly coraz bardziej w ruine. A
        dzialo sie tak, ze wzgledu na niekoczace sie klotnie, wzajemne oskarzenia i
        najazdy znacznych rodow. Przez kraj przestaly przejezdzac, niegdys liczne
        karawany kupieckie, handel zamarl, flota morska popadla w finansowe tarapaty.
        Trzeba bylo cos z ta cholota w koncu zrobic. Cos zrobic ???. Odpowiedz byla
        jedna - zabic. Coz innego mogl zrobic ethanol, bo o nim to mowa, skoro od 14-go
        roku zycia byl najemnym morderca. Mistrzem szermierki. Nigdy nie spartolil
        zadnej roboty. I teraz tez nie spartoli. Ethanol byl zly, bardzo zly. Wzial
        miecz, ten ulubiony. Dlugi i cienki jak zadlo, przez to lekki. Zalozyl lekka
        skorzana zbroje, ktora nie krepowala ruchow, a na nia lekka unikalna tytanowa
        kolczuge, ktora to dostal jako zaplate za dobrze wykonana robote od krola
        Sithow. Wlozyl rekawice. Dlugie po lokcie, nabijana ostrymi stalowymi cwiekami.
        Wsiadl na kon. Byl zly.
        Zaklal, splunal i ruszyl do dworu ksieznej Miriam.
        Nikt sie go tam nie spodziewal. Towarzystwo po udanym ostatnim najezdzie
        ucztowalo w najlepsze w podziemnej, ogromnej sali balowej.
        Ethanol nie schodzil po schodach. Skoczyl. Biesiadowali przy wielkim stole w
        ksztalcie podkowy. Na szczycie stolu ksiezna Miriam, wyrazie zadowolona, czy to
        z powodu udanej wyprawy, czy tez moze ilosci wypitego wina. Perla siedzacy obok
        natychmiast skoczyl przez stol, a wraz z nim trzech jego najwierniejszych
        towarzyszy jak rowniez najlepszych szermierzy ksieznej Miriam. Perla i Ethanol
        juz dawno poprzysiegli sobie smierc. Perla i jeden z szermierzy staneli po
        lewej. Pozostala dwojka po prawej. Rzucili sie na ethanola rownoczesnie.
        Blysnely miecze. Byli szybcy, bardzo szybcy. Uderzyli parami, tak by zawsze
        jeden kryl sie za plecami drugiego. Ethanol wybral tych z lewej. Byl zly.
        Uderzyl mocno. Krew fontanna trysnela na stol. Rozdzielili sie w ataku tnac
        mieczami z dwoch stron, tak aby tylko jedno ciecie bylo mozliwe do sparowania.
        Drugie musialo trafic w cel. Byli dobrzy, bardzo dobrzy. Ethanol w piruecie
        rzucil sie na nich. Nie spodziewali sie. Musieli odskoczyc azeby sie nie
        zderzyc obaj. Jeden zwinnie odskoczyl szykujac sie do ciosu z polobrotu. Drugi
        nie zdazyl. Ci z prawej zaatakowali natychmiast. Zasypywali uderzeniami, kore z
        trudem mozna bylo parowac i to przez krotki tylko czas. Ale ethanol zamiast
        wycowac sie pod sciane i tam sie bronic, zaatakowal. Nie spodziewali sie tego
        zupelnie. Nie zdazyli odskoczyc i rozdzielic sie. Jeden skontrowal, drugi nie
        zdazyl. Trafil i wycie wypelnilo sale. Wowczes doskoczyl z lewej Perla. Cial
        mocno. Za mocno. Miecz Perly znacznie ciezszy od zadla ethanola przecial
        powietrze. I Perla poszedl za ciosem. Ethanol byl zly. Uderzyl. Krotko i
        silnie. I niechybnie. Czwarty szermiesz stal w kaluzy krwi slaniajac sie na
        nogach. Upadl. Ethanol blady jak plotno minal go i zbizal sie do Miriam
        zostawiajac za soba krwawy szlak na posadzce. Krwawil mocno, ale nie czul bolu,
        nie wiedzial nawet gdzie ma zadane rany. Miriam siedziala dumnie na wielkim
        bogato rzezbionym krzesle. Otworzyla usta. Chciala cos powiedziec. Nie zdazyla.
        W rozcietym koniuszkiem miecza gardle zabulgotala krew. Ethanol odworocil sie.
        Czwarty szermiesz lezacy na podlodze wyl z bolu. Ethanol uklakl przy nim.
        Wyciagnal z cholewy cieniutki sztylecik. Szermierz spojrzal z przerazeniem.
        Ethanol rzekl: "Nie boj sie, nie bedzie bolalo". Wbil szybkim ruchem sztylet w
        skron. Nie bolalo.
        • sidlo Re: Lenko 01.12.01, 03:50
          Gość portalu: ethanol napisał(a):

          "Zaklal, splunal i ruszyl do dworu ksieznej Miriam."

          Ethanol - Wiedzmin, kurwa!
          Odpieprz sie, Lenka to dupa Hiacynta. Robi u ksieznej Miriam
          za ochmistrzynie.
    • Gość: jaski Re: Dwór Brandberg. IP: *.chicago-15-20rs.il.dial-access.att.net 01.12.01, 02:41
      O Pani

      Z druzyna swa na ratunek spiesze. Woje moi nieliczni, ale w rzemiosle swym
      sprawni. Rozkazac raczyc nie omieszkaj gdzie sie stawic maja.

      Slugam unizony.
    • Gość: borsuk Re: Dwór Brandberg. IP: *.dip.t-dialin.net 01.12.01, 08:49
      Choc niskiego rodu, wielkiego charakteru i cnot musisz byc leno.k.

      Przybywam na Twe wezwanie i z kopijnikami swoimi ustawie sie na skraju lasu,
      gdzie jeszcze wilcze slady pod sniegiem nie znikly i tam o bezpieczny przejazd
      ksieznej Carminy dbac bede.
      Ale do dworu, poki jej tam nie ma nie wejde.
      • Gość: snajper Re: Dwór Brandberg. IP: *.acn.waw.pl 01.12.01, 17:28
        Gość portalu: borsuk napisał(a):

        > Choc niskiego rodu, wielkiego charakteru i cnot musisz byc leno.k.
        > Przybywam na Twe wezwanie i z kopijnikami swoimi ustawie sie na skraju lasu,
        > gdzie jeszcze wilcze slady pod sniegiem nie znikly i tam o bezpieczny przejazd
        > ksieznej Carminy dbac bede.
        > Ale do dworu, poki jej tam nie ma nie wejde.

        Ja ze swoimi kusznikami dwór obsadzę. Moi ludzie w polu do boju niezdatni. Z
        ukrycia za to, zza osłony, celnie razić potrafią. Dwór uprzątniemy, przygotujemy
        na przyjazd księżnej. Księżnej, lub może innych gości.

        Borsuku, podobno na dworze księżnej Miriam jakieś zamieszki były. Pono
        skrytobójca jakowyś zamach na księżną uczynił. Ludzie mówią, że śmiertelnie ranna
        tylko dzięki czarom przy życiu jest utrzymywana. Zamachowiec rozsiekany podobno
        został. Szkoda. Mógłby pewnie wiele ciekawych rzeczy opowiedzieć.

        Snajper Czujny
    • max_bialystock A dwór FEUDALNY kiedy przejdzie TE NOoŚWIECENIE?:] 01.12.01, 17:38
      i kto ten łubin w koncu dalej je?wink

      Chór (śpiewa):
      Dennis More Dennis More dum dum dum dum w nocy
      Dennis More Dennis More dum dum dum pomocy
      Bogatym dum dum dum
      i tra la la la la
      Dennis dum
      Dennis la
      bum cyk cyk...
      • Gość: snajper Re: A dwór FEUDALNY kiedy przejdzie TE NOoŚWIECENIE?:] IP: *.acn.waw.pl 01.12.01, 18:27
        max_bialystock napisał(a):

        > i kto ten łubin w koncu dalej je?wink
        >
        > Chór (śpiewa):
        > Dennis More Dennis More dum dum dum dum w nocy
        > Dennis More Dennis More dum dum dum pomocy
        > Bogatym dum dum dum
        > i tra la la la la
        > Dennis dum
        > Dennis la
        > bum cyk cyk...

        Kusznicy, jeśli te wycia znów sie powtórzą - strzelajcie. Nie obawiajcie się, to
        jakieś stado małp goni się po lesie. Szkody mogą one czynić, tak więc trzeba nam
        je przegnać, lub zabić.

        Dobrze, że drużyna księżnej jeńców prowadzi. Będzie kogo na opuszczonych
        zagrodach osadzić.

        Czołem Borsuku. Wartę jako i ja trzymaj i księżnej wypatruj.

        • max_bialystock SOC-----------FEUDAŁ i JEGO BACIK----------------- 01.12.01, 18:50
          Gość portalu: snajper napisał(a):

          > Kusznicy, jeśli te wycia znów sie powtórzą - strzelajcie. Nie obawiajcie się, t
          > o
          > jakieś stado małp goni się po lesie. Szkody mogą one czynić, tak więc trzeba na
          > m
          > je przegnać, lub zabić.
          >
          > Dobrze, że drużyna księżnej jeńców prowadzi. Będzie kogo na opuszczonych
          > zagrodach osadzić.


          Bogactwo królów, właścicieli niewolników, feudałów oraz ich sługusów pochodziło z
          zastosowania przemocy, z podbojów militarnych, podatków, rekwizycji,
          zniewolenia... bogactwo kapitalistyczne pochodzi z innych źródeł. W
          rzeczywistości kapitalista nie kradnie lecz zarabia pieniądze, w przypadku
          niektórych z nich te pieniądza są liczone w miliardach, ale kapitalista nie jest
          wyzyskiwaczem. Własność środków produkcji sama w sobie nie czyni nikogo
          wyzyskiwaczem. W tym miejscu Marks się myli. Zarabianie pieniędzy na dobrowolnej
          wymianie nie jest wyzyskiwaniem nikogo, jakże mogłoby być?

          Jest natomiast interesującą uwaga Lenina odnosząca się do klasy rządzącej jako
          tej, która zawsze nieświadomie pracuje nad własnym upadkiem - obecnie odbywa się
          to poprzez zezwalanie na rozwój wyższej edukacji, wielokulturowości,
          globalizacji oraz internetu. Niemniej nie oczekujcie od ludzi, którzy cieszyli
          się polityczną władzą, przywilejami, dożywotnim zatrudnieniem, iż gładko oddadzą
          to wszystko. Rządzące klasy tego świata jednoczą się w celu kontrolowania naszego
          twórczego postępowania i naszego życia, zaczynając od zakazów szyfrowania danych
          do prześladowań użytkowników i producentów narkotyków. Rządzące klasy jednoczą
          się, by zapobiec unikaniu opodatkowania, nazywają to "harmonizacją podatkową".

          wycie człekokształtnej ciemnoty i strzał z kuszy sługusa feudalizmu...


          Myślicie ze snajperek bajke opowiada? NIE! on to ma w UMYSLE!
          jest socjalistą!
          to trwa teraz!

          fajnie?:]
          • Gość: snajper Re: SOC-----------FEUDAŁ i JEGO BACIK----------------- IP: *.acn.waw.pl 01.12.01, 23:27
            Hej załoga ! Nie trujcie wilków, bo potem chore wyją po nocy i spać nie dają !
            • tete Czuwanie 01.12.01, 23:55
              Przynioslam w koszyku chleb, ser, pasztet oraz butelke mocnej nalewki. Zglodnieliscie pewnie. Zimno.
              Dobrze, ze Wy warte trzymacie - bezpieczniej spac bedzie.

              Ja tez poczekam na powrot Carminy.


              pozdrawiam, tete
              • civic_vtec Re: Czuwanie 02.12.01, 00:17
                Przyszła pora by pilnować resztek tego co zostało,
                żeby można było odbudować to co przepadło.

                Jestem z załogą dworu
                Vtec
                • Gość: snajper Re: Czuwanie IP: *.acn.waw.pl 02.12.01, 01:31
                  Witaj. Cieszę się, że stanęłeś koło mnie. Ramię przy ramieniu. Sporo pracy nas
                  czeka, ale, wierzę, przywrócimy normalne życie w tym dworze. Dzień dzisiejszy
                  jest lepszy od wczorajszego. Jutrzejszy będzie lepszy od dzisiejszego.

                  Słyszałem o grupie kmieci szukających miejsca na osiedlenie. Mają jutro
                  przejeżdżać koło dworu. Może spodobają im się nasze okolice ? Może zostaną ?

                  Zobacz Tete przyniosła nam posiłek. Późno już. Zjedzmy i choćmy spać. Sił nam
                  trzeba będzie jutro.
            • Gość: max auuuuuuuuu!:] IP: *.net.bialystok.pl 02.12.01, 00:21
              Gość portalu: snajper napisał(a):

              > Hej załoga ! Nie trujcie wilków, bo potem chore wyją po nocy i spać nie dają !

              no własnie! i na dworze ekologicznie?:>
              • Gość: Scan Re: auuuuuuuuu!:] IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.12.01, 01:03
                Za psa gończego czy stróżującego robisz?
                Bo raczej na odrobaczaniu jesteś.

                Gość portalu: max napisał(a):

                > Gość portalu: snajper napisał(a):
                >
                > > Hej załoga ! Nie trujcie wilków, bo potem chore wyją po nocy i spać nie da
                > ją !
                >
                > no własnie! i na dworze ekologicznie?:>

                • Gość: snajper Re: auuuuuuuuu!:] IP: *.acn.waw.pl 02.12.01, 01:33
                  Gość portalu: Scan napisał(a):

                  > Za psa gończego czy stróżującego robisz?
                  > Bo raczej na odrobaczaniu jesteś.

                  Tak Scanie. Wilk odrobaczony lepszy jest od wilka z robakami. Mniej nerwowy, i
                  tyłkiem tak nie rzuca, przez co i ustrzelic go łacniej można.

                  > Gość portalu: max napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: snajper napisał(a):
                  > >
                  > > > Hej załoga ! Nie trujcie wilków, bo potem chore wyją po nocy i spać nie da
                  > > ją !
                  > >
                  > > no własnie! i na dworze ekologicznie?:>


                  • witekjs Re: Do Snajpera___________i__________Innych_______ 02.12.01, 09:14
                    Drogi Snajperze.Wybacz,że piszę dopiero teraz.Na wiele Twoich wątpliwości
                    odpowiedziałem,tak jak pozwala na to forum, w rozmowach z Kratesem.Bardzo cenię
                    i dziękuje Ci za trud jaki włożyłeś aby to wszystko zrozumieć i próby pomocy w
                    ratowaniu tego co da się uratować.Jestem juz znużony tym samym,tym bardziej,ze
                    nie zawsze znajduję zrozumienie.Możliwości przeciwdziałania są tutaj bardzo
                    ograniczone. Myślę/wierzę,ze pewne istotne sprawy , którym nie wiedzieliśmy
                    jak przeciwdziałać może sie zmienią.Powstały zupełnie nowe problemy.
                    Cieszę się,że Was tutaj spotykam i mam nadzieję,że wszyscy powoli się
                    odnajdziemy i będziemy kurować swoje, w rozlicznych bojach otrzymane rany.
                    Pozdrawiam wszystkich.Wasz Witek
      • lena.k Kolejny dzien sie rozpoczal. 02.12.01, 19:09
        Zobaczcie, rabusie nie znalezli wejscia do loszku pod izba czeladna. Wejdzmy.
        Pelno tutaj zapasow, miody, wina wegierskie, szynki peklopwane i inne rozne
        miesiwa. A i beczki z groszem i moneta zlota w kacie stoja. Bedzie mozna w
        Tresno wszelkie rzeczy potrzebne nabyc. Wezmy troche zapasow na posilek dla
        mieszkajacych w osadzie i obozujacych pod lasem oddzialow Borsuka. Wyznaczmy
        kogos, kto pojedzie do Tresno i przywiezie stamtad potrzebne rzeczy. Brakuje
        nam naczyn, poscieli, statkow kuchennych. Zglaszajcie do mnie swoje potrzeby.
        • Gość: Myszka Re: Kolejny dzien sie rozpoczal. IP: 10.129.131.* 02.12.01, 22:06
          Chcę sie tylko zapytac ile mam jeszcze 3 czy 4 życia w naszej grze.Pzdr.
          • Gość: snajper Re: Kolejny dzien sie rozpoczal. IP: *.acn.waw.pl 02.12.01, 22:13
            Gość portalu: Myszka napisał(a):

            > Chcę sie tylko zapytac ile mam jeszcze 3 czy 4 życia w naszej grze.Pzdr.

            To nie gra, to świat wirtualny. Tak więc życie tylko jedno mamy. Lecz, dzięki
            czarom, nie tak łatwo nam je zabrać. smile)

          • Gość: iwona Re: Kolejny dzień się skończył IP: *.lubin.dialog.net.pl 02.12.01, 22:13
            Gość portalu: Myszka napisał(a):

            > Chcę sie tylko zapytac ile mam jeszcze 3 czy 4 życia w naszej grze.Pzdr.

            Dlaczego się o to pytasz??

            Decydujesz o tym sama.

            A najlepiej zrezygnować z gry, bo niesamowicie nudna.

            pozdrawiam realnie.iwona
          • Gość: max Re: Kolejny dzien sie rozpoczal. IP: *.net.bialystok.pl 02.12.01, 22:14
            Gość portalu: Myszka napisał(a):

            > Chcę sie tylko zapytac ile mam jeszcze 3 czy 4 życia w naszej grze.Pzdr.

            Myszko! a który lewel przechodzisz?tongue_out
          • Gość: max łojejkuuu!:)) tsy na raz! IP: *.net.bialystok.pl 02.12.01, 22:15
            i byłem ostatni!crying
            • Gość: iwona Re: łojejkuuu!:)) tsy na raz! IP: *.lubin.dialog.net.pl 02.12.01, 22:17
              Gość portalu: max napisał(a):

              > i byłem ostatni!crying

              Za mało witaminy Cyyyyyy Drogi Maxiu!!
              Reflex nie ten co trza tongue_out
              • Gość: max Re: łojejkuuu!:)) tsy na raz! IP: *.net.bialystok.pl 02.12.01, 22:19
                Gość portalu: iwona napisał(a):

                > Gość portalu: max napisał(a):
                >
                > > i byłem ostatni!crying
                >
                > Za mało witaminy Cyyyyyy Drogi Maxiu!!
                > Reflex nie ten co trza tongue_out

                Cyy ta sybkosc to przes vitamnie I?;]
                • Gość: iwona Re: łojejkuuu!:)) tsy na raz! IP: *.lubin.dialog.net.pl 02.12.01, 22:24
                  Gość portalu: max napisał(a):

                  > Cyy ta sybkosc to przes vitamnie I?;]

                  To tylko taka wrodzona zdolność. No i przy okazji rozbudowana inteligencja i inne
                  pozytywne przymioty.

                  Ach, no i kisiel rzecz jasna!!!

                  Cerwony smile

                  • Gość: max Re: łojejkuuu!:)) tsy na raz! IP: *.net.bialystok.pl 02.12.01, 22:52
                    Gość portalu: iwona napisał(a):

                    > Gość portalu: max napisał(a):
                    >
                    > > Cyy ta sybkosc to przes vitamnie I?;]
                    >
                    > To tylko taka wrodzona zdolność. No i przy okazji rozbudowana inteligencja i in
                    > ne
                    > pozytywne przymioty.
                    >
                    > Ach, no i kisiel rzecz jasna!!!
                    >
                    > Cerwony smile
                    >

                    Inteligencja!@:> i I! o!


                    jak kisiel to i słodko!wink
                • Gość: Myszka Re: łojejkuuu!:)) tsy na raz! IP: 10.129.131.* 02.12.01, 22:28
                  Nudno,bo nikogo nie ma,level nie wiem który,bo nie znam zasad,ale chyba
                  ćwiczymy odłączanie duszy od ciała - bezbolesne.Pzdr.
                  • Gość: iwona ogólnie i długodystansowo IP: *.lubin.dialog.net.pl 02.12.01, 22:35
                    Gość portalu: Myszka napisał(a):

                    > Nudno,bo nikogo nie ma,

                    Żeby było z powrotem nienudno musi być najpierw nudno wink
                    **************

                    >level nie wiem który,bo nie znam zasad,
                    *****************

                    Po co Ci czyjeś zasady?? Stosuj swoje. Zawsze.


                    >ale chyba ćwiczymy odłączanie duszy od ciała - bezbolesne.Pzdr.
                    *******************

                    Lekka przesada (moim skromnym zdaniem).

                    Przestań się przejmować.

                    pozdrawiam ogólnie winkiwona
                    • Gość: Myszka Re: ogólnie i długodystansowo IP: 10.129.131.* 02.12.01, 22:40
                      Wcale się nie przejmuję,tak sobie piszę i wiem że tutaj żadnych zasad nie
                      ma,chociaż w tym wątku były i komu to przeszkadzało.Pzdr.
                      • Gość: iwona długodystansowo---z pokręconą pseudologiką ;) IP: *.lubin.dialog.net.pl 02.12.01, 22:49
                        Gość portalu: Myszka napisał(a):

                        > Wcale się nie przejmuję,tak sobie piszę

                        **************

                        Nadal mam wrażenie, że się przejmujesz, ale przez kompa tego nie sprawdzę smile


                        >i wiem że tutaj żadnych zasad nie ma
                        ***********

                        Zasady zawsze jakieś są. Ale to, że są nie oznacza, że się trzeba nimi przejmować.


                        >chociaż w tym wątku były i komu to przeszkadzało.Pzdr.
                        ****************

                        No i właśnie ktoś miał zasadę, żeby się zasadami innych ludzi nie przejmowac.


                        Chyba przestałam sama rozumieć, o co mi chodzi smile)

                        Tak to jest w biegach długodystansowychsmile

                        pozdrawiam z uśmiechem.iwona
                        • Gość: max a moze?:] IP: *.net.bialystok.pl 02.12.01, 22:55
                          drugi kubek kisielu ananasowy! tą razą!



                          pzpr wink



                          hm "d" sie przekrecilo!sad
                          • Gość: iwona NIE "a moze?:]" IP: *.lubin.dialog.net.pl 02.12.01, 23:26
                            Gość portalu: max napisał(a):

                            > drugi kubek kisielu ananasowy! tą razą!
                            >
                            >
                            >
                            > pzpr wink
                            >
                            >
                            >
                            > hm "d" sie przekrecilo!sad
                            *********************

                            Tylko wiśniowy Maxiu!!

                            Zaufaj mi smile)

                            Choć w serialu było TRUST NOBODY smile

                            pozdrawiam bezkisielowo.iwona
                        • Gość: Myszka Re: długodystansowo---z pokręconą pseudologiką ;) IP: 10.129.131.* 02.12.01, 22:55
                          Ale wiesz Iwono mniej wiecej o co chodzi i co nie przejmujesz się? Wiesz na
                          jakim wątku jesteśmy i czy lubisz takie kwiatuszki?Pzdr.
                          • Gość: iwona bez przejmowania się IP: *.lubin.dialog.net.pl 02.12.01, 23:09
                            Gość portalu: Myszka napisał(a):

                            > Ale wiesz Iwono mniej wiecej o co chodzi i co nie przejmujesz się?

                            ******************************

                            Wiem zdecydowanie mniej, bo nie tyczy się to mnie osobiście. Przy okazji więc nie
                            przejmuję się.
                            Czytam posty i zastanawiam się kto aktualnie wie o co teraz chodzi??


                            > Wiesz na jakim wątku jesteśmy i czy lubisz takie kwiatuszki?Pzdr.
                            ********************

                            Wątek nicka, który pojawił się w tym całym zamieszaniu i dobrze się bawi. Jego
                            sprawa.

                            Kwiatków nie lubię (Hiacyncie nie bierz tego do siebie).

                            Wolę kisiel.

                            pozdrawiam nadal z uśmiechem.iwona
                            • Gość: Myszka Re: bez przejmowania się IP: 10.129.131.* 02.12.01, 23:14
                              A macie jeszcze ten kisiel ananasowy? Może przed snem faktycznie dobrze mi
                              zrobi.Też pozdrawiam z uśmiechem.Dobranoc.
                              • Gość: iwona Kisiel tylko wiśniowy uznaję !!!!! IP: *.lubin.dialog.net.pl 02.12.01, 23:21
                                Gość portalu: Myszka napisał(a):

                                > A macie jeszcze ten kisiel ananasowy? Może przed snem faktycznie dobrze mi
                                > zrobi.Też pozdrawiam z uśmiechem.Dobranoc.
                                ************************

                                Na kisiel najpierw trzeba zarobićsmile

                                Odrobiłam robotę forumową wink

                                Czas spać, bo jutro trza wstać o makabrycznej porze.

                                Ale dla kisiela zawsze warto się poświęcić!! smile

                                Dobrej nocy Myszko.

                                pozdrawiam sennie.iwona
                        • Gość: TomJerry Gdzie ser i myszy ?Czy ktos nas slyszy ? IP: *.cm-upc.chello.se 02.12.01, 23:15
                          Gdzie król i wdowa co kwiatki chowa ?
                          gdzie dzieci z chatki?... umknely z klatki?
                          zatrute trunki ? kto wpadl do puszki ?
                          cne porachunki ? co liza muszki ?
                          Gdzie koń i pionki ? kto zrodla truje ?
                          Kto nami tutaj manipuluje?
                          • Gość: maUSx a o której bedzie mysi pisk?:} IP: *.net.bialystok.pl 02.12.01, 23:40
                            musze sie przygotowac ze swym repertułarem! 8smile
                    • Gość: orange Re: ogólnie i długodystansowo IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.12.01, 01:39

                      Przyjmując jednak, iż Jesteś wyłącznie Tam, to kogo Tu nie ma?

        • robertc Re: Kolejny dzien sie rozpoczal. 03.12.01, 00:01
          lena.k napisał(a):

          > Zobaczcie, rabusie nie znalezli wejscia do loszku pod izba czeladna. Wejdzmy.
          > Pelno tutaj zapasow, miody, wina wegierskie, szynki peklopwane i inne rozne
          > miesiwa. A i beczki z groszem i moneta zlota w kacie stoja. Bedzie mozna w
          > Tresno wszelkie rzeczy potrzebne nabyc. Wezmy troche zapasow na posilek dla
          > mieszkajacych w osadzie i obozujacych pod lasem oddzialow Borsuka. Wyznaczmy
          > kogos, kto pojedzie do Tresno i przywiezie stamtad potrzebne rzeczy. Brakuje
          > nam naczyn, poscieli, statkow kuchennych. Zglaszajcie do mnie swoje potrzeby.

          A po cóż do Tresno jechać. Ja mogę dostarczyć wszelkie towary. Lenko, wszelkie
          zamówienia przyjmę, skóry z kupującego nie zedrę, w szybkim czasie towary
          dostarczę. Nie zabierajcie mi chleba kupieckiego. Jakby tak każdy do Tresno
          jeździł, co ja miałbym czynić ? Parobków musiał bym zwolnić, bezrobocie w
          księstwie zwiększając !
          • lena.k Re: Kolejny dzien sie rozpoczal. 03.12.01, 00:11
            robertc napisał(a):

            > A po cóż do Tresno jechać. Ja mogę dostarczyć wszelkie towary. Lenko, wszelkie
            > zamówienia przyjmę, skóry z kupującego nie zedrę, w szybkim czasie towary
            > dostarczę. Nie zabierajcie mi chleba kupieckiego. Jakby tak każdy do Tresno
            > jeździł, co ja miałbym czynić ? Parobków musiał bym zwolnić, bezrobocie w
            > księstwie zwiększając !

            Masz racje cny Robercie. Twoje to zadanie jest. Nie mamy tutaj zbytecznych ludzi,
            aby ich w dalekie wyprawy wysylac.

            Pamietaj tez o kmieciach, ktorzy osiedlic sie w osadzie zdecydowali. Napewno
            potrzebuja wielu przedmiotow. Bedziesz musial kilka wozow dobytku dostarczyc do
            Bandbergu. Zajrzyj tez do oddzialow Borsuka, obozujacych pod lasem. Pewnie od
            nich tez zamowienia zbierzesz.

            Niedlugo dwor już calkowicie przygotowany bedzie na przyjazd ksieznej Carminy.
            Ciekawe co zdecyduje po przyjezdzie. Czy wysle poselstwo do ksieznej Miriam, aby
            niesnaski wyjasnic ? Czy zamknie sie w granicach swojego ksiestwa, granice wojami
            obsadzajac ? Oby juz jak najszybciej wrocila.

          • Gość: snajper Re: Kolejny dzien sie rozpoczal. IP: *.acn.waw.pl 03.12.01, 01:08
            robertc napisał(a):

            > A po cóż do Tresno jechać. Ja mogę dostarczyć wszelkie towary. Lenko, wszelkie
            > zamówienia przyjmę, skóry z kupującego nie zedrę, w szybkim czasie towary
            > dostarczę. Nie zabierajcie mi chleba kupieckiego. Jakby tak każdy do Tresno
            > jeździł, co ja miałbym czynić ? Parobków musiał bym zwolnić, bezrobocie w
            > księstwie zwiększając !

            Skoro Dwór funduje, to ja zamawiam trzysta bełtów do kusz, dwadzieścia zapasowych
            naciągów i pięć kusz, ale koniecznie z warsztatów Gronganu pochodzących. Nie ma
            nad nie lepszych. Najdalej noszą i nesamowitą celnością się oznaczają.
            • Gość: Scan Re: Kolejny dzien sie rozpoczal. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.12.01, 01:20
              Kusze podobno z cisowego drzewa trzeba robić. Mało go w okolicach Dworu. Import?
              A bełty? Podobno dają w każdym zajeżdzie po 5 dukatów za sztukę. Dobre one?

              Gość portalu: snajper napisał(a):

              > robertc napisał(a):
              >
              > > A po cóż do Tresno jechać. Ja mogę dostarczyć wszelkie towary. Lenko, wsze
              > lkie
              > > zamówienia przyjmę, skóry z kupującego nie zedrę, w szybkim czasie towary
              > > dostarczę. Nie zabierajcie mi chleba kupieckiego. Jakby tak każdy do Tresn
              > o
              > > jeździł, co ja miałbym czynić ? Parobków musiał bym zwolnić, bezrobocie w
              > > księstwie zwiększając !
              >
              > Skoro Dwór funduje, to ja zamawiam trzysta bełtów do kusz, dwadzieścia zapasowy
              > ch
              > naciągów i pięć kusz, ale koniecznie z warsztatów Gronganu pochodzących. Nie ma
              >
              > nad nie lepszych. Najdalej noszą i nesamowitą celnością się oznaczają.

              • Gość: orange Re: Kolejny dzien sie rozpoczal. IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.12.01, 01:44

                >... Dobre one?

                Siarką zbytnio zajeżdżają, choć i one - nie do w rękach spalenia.
              • robertc Re: Kolejny dzien sie rozpoczal. 03.12.01, 11:53
                Gość portalu: Scan napisał(a):

                > Kusze podobno z cisowego drzewa trzeba robić. Mało go w okolicach Dworu. Import
                > ?
                > A bełty? Podobno dają w każdym zajeżdzie po 5 dukatów za sztukę. Dobre one?
                >

                Bełty po 5 dukatów ? Toż to zdzierstwo jest. Chyba, że ze srebrnym grotem, na
                wampiry i inne z piekła rodem dziwadła. A cis dobry jest na łuki. Na kusze zbyt
                miękki. Chyba że dla białogłowy kuszę wyrychtować chcemy. Dla kuszników łuk kuszy
                robi się zwykle z hikorowego drzewa, orzesznikiem także zwanym. Żadkie to drzewo
                i z dalekich krajów pochodzi, jednako kusze z niego zrobione nadzwyczajną
                wytrzymałością i sprężystością się cechują. Zaś na łoże kuszy najlepsza jest
                stara dębina, którą obrobić można dokładnie, aby bełtu nie wstrzymywała przy
                strzale.
    • Gość: DrF Re: Dwór Brandberg a Slon IP: *.cm-upc.chello.se 03.12.01, 04:12
      Gość portalu: Dr.FröJD napisał(a):

      > Slon napisal(a)
      >
      > Osada splądrowana została doszczętnie. Gdzieniegdzie unosił się jeszcze dym
      > dogasającej pożogi. Porozwalane i nadpalone chaty, rozwleczony i stratowany
      > dobytek. Ten, którym wzgardzili napastnicy. A dokładniej wataha żołdaków pod
      > wodzą Perły, szambelana księżnej Miriam, władającej sąsiednią dziedziną. Czy
      > napad był na jej rozkaz, czy bez jej wiedzy – to dopiero przyszłość może
      > wyjaśni. Wykorzystali oni nieobecność rycerskiej załogi dworu, która wraz z
      > księżną Carminą na rozkaz króla Henryka wyruszyła na wyprawę.
      > Sam dwór wiele nie ucierpiał, choć i na nim znać było ślady walki. Osmalone
      > odrzwia, wyłamane okiennice. Wokół pustka i cisza. Z rzadka tylko zakłócana
      > krakaniem wron. Ostatni napad rozproszył mieszkańców. Część uszła już
      przedtem,
      >
      > nękana ponawiającymi się atakami. Reszta, ratując życie, nocą salwowała się
      > ucieczką w lasy. Każdy miał jakichś krewnych w księstwach ościennych i do
      nich
      > się zbiegowie udali. Niewiele mogli ze sobą unieść, resztę dobytku zostawili
      > więc na pastwę rabusiów. Tych, którzy dworu próbowali bronić, wyrżnięto do
      nogi
      > .
      > Powoli zapadał wieczór. Z podmokłych łąk zaczęły się mgły podnosić, zamazując
      > kontury przedmiotów. Pewnie dlatego nawet baczny obserwator nie zauważył by
      > postaci, która wyszła ostrożnie z lasu. Skradając się, miejscami pełznąc,
      > dotarła do na wpół spalonej chaty. Była to Lenka, służąca ze dworu, sierota
      > nie mająca nikogo bliskiego na świecie. Jej domem była od zawsze zniszczona
      > teraz osada. W kącie izby znalazła swoje rzeczy. Wszystkie. Nie miała nic, co
      > mogło by zainteresować rabusiów. Ze strachem rozpaliła mały ogień. Noc zimna
      > była.
      > Co ją czeka? Pewnie śmierć albo i co gorszego z ręki zbójców. A może jakiś
      > zwierz dziki, głodem goniony, skusi się na łatwą ofiarę? A może zła
      czarownica
      > pozbawi ją żywota aby zdobyć do swych mikstur krew dziewiczą? Uratować ją
      może
      > jedynie powrót drużyny księżnej Carminy. Powrót Hiacynta – dowódcy straży
      >
      > książęcej, Scana i Stoika – dowódców jazdy ciężkozbrojnej, Borsuka –
      > ; wodza
      > kopijników Saskich, Snajpera – dowódcę kuszników, Liska – zwiadowcy
      > , witkajs –
      > medyka nadwornego i wielu, wielu innych. Lecz nie tylko oręż musi bronić
      grodu.
      >
      > Przed czarami złej czarownicy mieszkańców mogą ochronić jedynie mistrzynie
      > carminowej magii – wróżki Tete oraz Abe. Przybywajcie. Nie dajcie zginąć
      > biednej sierocie.
      > Ciszę nocy zakłóciły jakieś dźwięki. Jakby tętent koni lub stada jeleni,
      > spłoszonych przez wilki. Czy to zwierz, czy człowiek się zbliża? Wróg, czy
      > przyjaciel? Czy to Slon ?

      Ale to straszna historia,czytalem ja i szlochalem, a pozniej oczy prawa reka
      zaslonilem i ...dalej przez palce ,do konca watku dotarlem!!! Tak to byl
      Slon,przez straznikow ZOO w Osaka wykastowany !!!
      • Gość: HIacynt do DrF o regresji IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 03.12.01, 08:03
        Gość portalu: DrF napisał(a):

        > Ale to straszna historia,czytalem ja i szlochalem, a pozniej oczy prawa reka
        > zaslonilem i ...dalej przez palce ,do konca watku dotarlem!!! Tak to byl
        > Slon,przez straznikow ZOO w Osaka wykastowany !!!


        DrF - regresja.

        Świadoma?

        Hiacynt
        • Gość: DrF Re: do DrF o regresji IP: *.cm-upc.chello.se 03.12.01, 08:12
          Tak
      • Gość: # # - pod wplywem ethanola. IP: *.wroclaw.tpnet.pl 03.12.01, 08:32

        Gość portalu: ethanol 01-12-2001 03:35

        Choc dzialal samotnie, byl bardzo skuteczny...

        Odpowiedz byla
        jedna - zabic.

        Coz innego mogl zrobic ethanol, bo o nim to mowa, skoro od 14-go
        roku zycia byl najemnym morderca.
        Mistrzem szermierki. Nigdy nie spartolil
        zadnej roboty. I teraz tez nie spartoli. Ethanol byl zly, bardzo zly.. Byl zly.

        Ethanol wybral tych z lewej. Byl zly.
        Byli dobrzy, bardzo dobrzy. Cial mocno. Za mocno.

        Ethanol byl zly. Uderzyl. Ethanol blady jak plotno minal go.
        Ethanol rzekl: "Nie boj sie, nie bedzie bolalo". Wbil szybkim ruchem sztylet w
        skron. Nie bolalo.
        ************************************************* ETHANOL--------->(8surprised)
        No coz ! Nic dziwnego po ethanolu nie boli !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        Choc jest sie zwykle bladym jak plotno przez 32 godziny- jesli skonczymy ze ZLYM o 03:35 !

        PZdR dla bez%-ego Ethanola. Nie taki zly. Probowalem.
      • robertc Re: Dwór Brandberg a Slon 03.12.01, 12:04
        Słoń w lasach Brandbergu? Och, co za okazja! Gdyby go tak upolować... Tyle
        łokci skóry, no i kość słoniowa. A ile mięsa! Trąbę po pocięciu w kawałki jako
        silny afrodyzjak mógłbym sprzedawać. Co za interes! Tylko jak go dopaść? Łuki i
        kusze nie przebiją jego skóry. Miecze i topory na nic. Chyba wilcze doły
        przyjdzie kopać. Kmieci chyba zagonię do tej roboty, część mięsiwa obiecując.
        • Gość: Abe Od Abe do Wszystkich IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.01, 16:25
          Moi Drodzy.
          Witam się z Wami tylko po to, aby się pożegnać.
          Wiem - tych przeprosin, pozegnań , powrotów doswiadczamy ostatnio zbyt wiele.
          Dlatego nie tworzę osobnego wątku.
          Myślę, że ci, do których kieruję swe słowa, prędzej czy później tu zawitają.
          W jednym z takich "kwietnych wątków" Was poznałam, tutaj też więc powinnam Was
          pożegnać.
          Minęły trzy miesiące (przeplatane kilkoma krótszymi lub dłuższymi przerwami)
          mojej tu obecności.
          Dziękuję Wam za wszystkie miłe chwile, które spędziliśmy razem i za Wasze
          ciepłe, przyjazne privy. Popełniłam zbyt wiele błędów, aby je wszystkie tutaj
          wymieniać. Przepraszam więc za wszystko, co z mojej strony kiedykolwiek mogło
          Was dotknąć, zranić lub obrazić.
          To do wszystkich, ale pozwólcie, że osobne słowa skieruję do kilku osób
          imiennie.
          Do Miriam - wyciągnęłam do Ciebie na zgodę "kilka rączek". Jeśli przyjmniesz
          choć jedną - będziemy kwita. Tę akurat wyciągam naprawdę szczerze i przepraszam
          - w szczególności za naszą ostatnią "rozmowę" na F., ale i za wszystko inne
          - myślę, że wiesz za co. Witka pozdrowiłam wczoraj - niestety Ciebie nie
          kojarzy. Musiałyśmy myśleć o dwóch różnych osobach. Prosił jednak, by
          pozdrowić "nieznajomą".
          Do Hiacynta - używając słów Miriam - jesteś moim wielkim, wielkim zmartwieniem.
          Jest mi przykro. Naprawdę. Mnie też potrafi być przykro.
          Jestem pewna, że w wielu sprawach źle Cię osądziłam. Żałuję, że nie miałam
          okzji Cię poznać, myślę że ułatwiłoby nam to wyjaśnienie kilku wątpliwości.
          Dziękuję Ci za wytrwałą obronę Carminy - i przy okazji także Abe, mimo że ona
          sama nie czuje się ofiarą Forum.
          O Hiacyncie do wszystkich - wielu z Was, w tym również ja, ocenia często
          Hiacynta niesprawiedliwie. Ja osobiscie nie zgadzam się z nim w wielu
          poglądach. Razi mnie takze jego specyficzny sposób wyrażania myśli.
          Nie znam go jako człowieka, jednak jako postać forumowa jest niewątpliwie prawy
          i konsekwentny.
          Do Perły - pisałam niegdyś, że Cię lubię za Twój szlachetny zapał i chciałabym,
          by służył budowaniu, a nie rujnowaniu. To były szczere słowa.
          Jeśli czytasz jeszcze Forum i jeśli moje słowa mają dla Ciebie znaczenie,
          uważam, że powinieneś tutaj wrócić.

          Wszystkim Wam oraz tym, którzy zajrzą tu przypadkiem, życzę konstruktywnej
          wymiany myśli w wielu wątkach i odpoczynku na tym dworze lub w jakimś innym,
          równie przyjaznym miejscu.

          Pozdrawiam smile))


          • Gość: Myszka Re: Od Abe do Wszystkich IP: 10.129.131.* 04.12.01, 16:40
            Nie wyrażam zgody na żadne odchodzenie.Abe,widzisz że wcale nie możemy sie
            pozbierać, a ja nic nie wiem o żadnych błędach.Czekam kiedy Hiacynt skończy
            dochodzenie i na Carminę, bo gdzieś przepadła i na Mag i Tete , nie dość,że w
            internecie każą nam nasze myśli pokawałkować na 101 częći i nie wiem juzzzzz
            nic.Myszka(d.Tumisia)Pozdrawiam .
            • max_bialystock Re: Od Abe do Wszystkich 04.12.01, 20:53
              Gość portalu: Myszka napisał(a):

              > Nie wyrażam zgody na żadne odchodzenie.Abe,widzisz że wcale nie możemy sie
              > pozbierać, a ja nic nie wiem o żadnych błędach.Czekam kiedy Hiacynt skończy
              > dochodzenie i na Carminę, bo gdzieś przepadła i na Mag i Tete , nie dość,że w
              > internecie każą nam nasze myśli pokawałkować na 101 częći i nie wiem juzzzzz
              > nic.Myszka(d.Tumisia)Pozdrawiam .

              Myszka to Tumisia?=smile
          • Gość: Wszyscy Do ABego od Wszystkich.... IP: *.cm-upc.chello.se 04.12.01, 17:07
            Rybak
            • Gość: Dr.Fräjd Re: Do ABego od Wszystkich.... IP: *.cm-upc.chello.se 04.12.01, 17:09
              Gość portalu: Wszyscy napisał(a):

              > Rybak

              diagnoza sHiZOOfrenia
              bigFish
          • Gość: tete Abe - nie na zawsze !!! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.01, 20:50
            Nie zegnaj sie na zawsze, prosze. Moze czas jakis ...

            Wnioslas wiele dobrego i cieplego z soba - na to forum dziwne, nieprzewidywalne. Miejsca barowe, maglowe, dworkowe, niebianskie i piwniczne - powstawaly przy twoim udziale i czekaly na podroznikow.

            Chcialabym - zebys wrocila Abe, jesli nie na cala dobe - to choc na chwilke - na przerwe w podrozy.

            pozdrawiam serdecznie, tete
            • max_bialystock Re: Abe - nie na zawsze !!! 04.12.01, 20:56
              Gość portalu: tete napisał(a):

              > Nie zegnaj sie na zawsze, prosze. Moze czas jakis ...
              >
              > Wnioslas wiele dobrego i cieplego z soba - na to forum dziwne, nieprzewidywalne
              > . Miejsca barowe, maglowe, dworkowe, niebianskie i piwniczne - powstawaly przy
              > twoim udziale i czekaly na podroznikow.
              >
              > Chcialabym - zebys wrocila Abe, jesli nie na cala dobe - to choc na chwilke - n
              > a przerwe w podrozy.
              >
              > pozdrawiam serdecznie, tete

              ale na długą chwileczke! smile
              • Gość: orange Re: Nasza jesteś Abe - na zawsze... IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.01, 21:09

                smile))
      • Gość: snajper Dwór Brandberg a Slon IP: *.acn.waw.pl 05.12.01, 02:05
        A jednak upolowali tego słonia. Chyba ze dwadzieścia wilczych dołów wykopali,
        ale w końcu go dopadli. Robert musiał niemałą sumkę poświęcić, bo kmiecie ryli
        w ziemi jak krety. Mięso trochę dziwne w smaku, ale słonina wyborna. Weznę jej
        trochę ze sobą. Spróbuję wyjść naprzeciw księżnej, może ją znajdę.
        • Gość: SlONfict DwórkA BERGmana a SlONfiction................. IP: *.cm-upc.chello.se 05.12.01, 02:48
          ROBOTiCORP

          pureDNAcomputer
          • Gość: DzYp Re: DwórkA BERGmana a FyKONfiCTIon.............. IP: *.cm-upc.chello.se 07.12.01, 04:02
            ZDypy
        • Gość: snajper Re: Dwór Brandberg a Slon IP: *.acn.waw.pl 07.12.01, 01:24
          Nigdzie nie znalazłem księżnej Carminy. Wpadłem po drodze do chatki w śnieżnej
          czapie. Sporo znajomych tam zagląda. Tylko niezdecydowani jacyś tacy. Usiądą,
          kręcą się, wychodzą, znowu wchodzą. Zrobia sobie herbatę, nie zdążą wypić i już
          uciekają. To chyba jakieś nerwowe, czy co ? Rozglądają się po kątach, jakby
          bali sie czegoś. Dwór strzeżony jest, warty chodzą wokół, kusznicy czuwają.
          Może we dworze trochę spokoju znajdziecie ? Na dzień, dwa...
          • Gość: (c)Łono Carmina a S::::::::::::::ŁoNa miDrASZ? IP: *.cm-upc.chello.se 07.12.01, 04:09
            Gość portalu: snajper napisał(a):
            > Nigdnie znalasiężnej Carmindłem po drodzhatkieżnej
            > czapie. Sporo znajomych tam zaglylko niezdecydojacacy. Usiądą,
            > kręcą się, wychodzą, znowu wchZrobia soerbatę, nidążą wypić i już
            > uciekają. To chyba jakieś nerwoweczzglądają się po kątach, jakby
            > balzegoś. Dwtrzeżony jest, warty chodwokusznicy czuwają.
            > Możwe dwhę spokodziecie ? Na dziewa...
            ________________________________-
            (c)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka