Dodaj do ulubionych

dla patience , czyli gdzie ta lina ??

26.05.07, 19:44
moja sesja się skończyła...
schodzę do piwnicy , zagram se na saxofonie... montania blue...
clintona nie będzie... on też gra na saxie...właściwie na sexie...
qrwa , kto mi szelki odpiął...no te od saxa ...
fortepian nie wszedł do piwnicy i został na górze... bosmanie, proszę sztorm
trap rzucić...
-------
Obserwuj wątek
    • patience odrzucenie przemocy 26.05.07, 19:58
      tylko tyle, ale najzupelniej wystarczy. Ale po tak wielu latach indoktrynacji to
      niebywale duzo. Ide juz sobie, pozdrawiam.
    • patience PS 26.05.07, 20:01
      Lewica niue moze byc oparta na przemocy. To jest az tak proste. Z wszelkimi
      wtyrazami, pzdr.
      • patience Re: PS - 2 26.05.07, 20:18
        Przepraszam ze w kawalkach. Powrot do wielokulturowej, demokratycznej Polski nie
        jest mozliwy bez swiadomosci skad wziela sie monokultura. W tym sensie nie jest
        mozliwe ominiecie tematu Moczar, Jaruzelski i otwieranie archiwow, czyli
        antysemityzm panstwowy jak to rozumiala Arendt. 68 rok to podwaliny wszystkiego
        w Polsce, od prawicy po lewice, wtedy sie zaczela demokracja, tj. myslenie
        niezalezne od aparatu totalitarnego. Takze dla aparatczykow. I w tym rzecz, ze
        nie wszyscy wybieraja ta droge - a wlasnie ta droga to jest cos, co bym nazwala
        prawdziwym Honorem - niezaleznie skad ktos przychodzi i jaki ma zyciorys. W 68
        roku masz zrodla wszystkiego dzisiejszego w Polsce, tak samo, jak w dzisiejszych
        dyskusjach w USA znajdziesz podwaliny wspolczesnej demokracji w dyskusjach Ojcow
        Zalozycieli. A zreszta chodzi nie tylko o wielokulturowosc ale w ogole pojecie
        obywatelstwa wspolczesnego Polaka. Przemoca tu sie niewiele zalatwi i w tym
        sensie napisalam ze sytuacje na forach Agory oceniam na beznadziejna. Juz
        naprawde pozdrawiam z szacunkiem i zegnam na czas jakis
        • jaceq Re: PS - 2 26.05.07, 21:00
          patience napisała:
          > Powrot do wielokulturowej, demokratycznej Polski
          > nie moze byc oparta na przemocy

          Już sądziłem, że nastąpił jakiś zwrot i bieguny magnetyczne i metafizyczne Terry
          pozamieniały się miejscami i teraz na tapecie jest [odpowiednio] Rzeczpospolita
          ...ojga Narodów, tudzież bezprzemocowa filozofia praktyczna rodem z jakiegoś
          klasztoru Shaolin. Na szczęście, jak dalej czytam, wszystko odzyskało swój
          dotychczasowy wymiar i orientację, w których to najważniejszymi sprawami w
          Polsce są:

          > Moczar, Jaruzelski
          > otwieranie archiwow
          > antysemityzm panstwowy
          > Arendt
          > 68 rok to podwaliny wszystkiego
          > Honor
          itp.

          i tylko ci Łoćce Założyciele jakoś tak pod włos. Ale to nic, bo ich wywołane
          dyskusje są naprawdę interesujące:

          „Stany Zjednoczone w żadnym razie nie wspierają się na doktrynie chrześcijańskiej".
          Jerzy Waszyngton

          „Nie czyni mi to żadnej szkody, gdy mój sąsiad mówi, że jest dwudziestu bogów
          lub że nie ma żadnego. Ani mnie to ziębi, ani parzy".
          Tomasz Jefferson

          „Nie należę ani do wyznania mojżeszowego, ani do kościoła rzymskiego, ani
          kościoła greckiego, ani kościoła tureckiego, ani kościoła protestanckiego, ani
          żadnego innego, który znam. Mój umysł jest moim kościołem".
          Tomasz Paine

          „Nie znajduję w ortodoksyjnym chrześcijaństwie ani jednej zbawczej cechy".
          Tomasz Jefferson

          „Biblia nie jest moją księgą, a chrześcijaństwo nie jest moją religią. Nie
          mógłbym nigdy przyjąć za własne długich, zawiłych twierdzeń dogmatyki
          chrześcijańskiej".
          Abraham Lincoln

          (Cytaty pochodzą z książki 'Salvation for Sale' (Zbawienie na sprzedaż) Gerarda
          Thomasa Strauba) a ja je sobie hurtem wziąłem z książki śp. Franka Zappy. I tak
          oto bez przemocy się jednak, na szczęście, nie obejdzie.
          • patience Re: PS - 2 26.05.07, 21:09
            Jacku, nie wiem czy uwierzysz, ale mnam w noisie, Aquuanet nie po prostu meczy
            dzisiaj. Nie szdal egzaminu jako miejsce wymiany pogladow ale stal sie miejscem
            cwiczen mordobicia po prostu. Z mojego punktu widzenia eksperyment sie nie
            powiodl. Natomiat te biegunmy,m o ktorych powiadasz, ze zaledwie metafizyczne,
            w praktyce wyznaczaja realia na nastepne 50 lat. Jest pytanie o przemoc, i to
            jest bardzo serio pytanie. Ono decyduje po ktorej sie jest stronie. Dla mnie
            lekcja FAQ oznacza ze nie posiadam nadziei, ktora posiada Abprall. Tj. proba
            ewolucji mihnikoidow zakonczyla sie niepowodzeniem, oczywiscie z mojego punktu
            widzenia. Szkoda mi tych ludzi ale coz. Pewnie oni maja inne zdanie na ten
            temat, i tak to juz jest.
            • patience Przepraszam za literowki, zmiana klawiatury/nt 26.05.07, 21:11

              • jaceq Re: Przepraszam za literowki, zmiana klawiatury/n 26.05.07, 21:36
                > Przepraszam za literowki,

                "No problem".
                [Alf]
            • jaceq Re: PS - 2 26.05.07, 21:35
              > stal sie miejscem cwiczen mordobicia po prostu.

              Dzisiaj?? Dzisiaj jest wyjątkowo spokojnie i pokojowo. Odrobina przemocy na
              forach tego typu to
              - rzecz nie do uniknięcia,
              - nic złego.

              Bo tu się toczą dyskusje (raz lepsze, raz gorsze, raz ciekawsze, raz mniej), w
              przeciwieństwie do forów typu onetowego, jak kraj czy świat, gdzie wpadnie jeden
              z drugim, wywrzeszczy swoje poglądy ze skrzynki po mydle i tyle go będą widzieć,
              przynajmniej pod tym nickiem. Oczywiście dyskusje nie muszą być w kółko o marcu,
              Arendt, michnikoidach i tp., bo to w końcu mało kogo obchodzi, a mnie np.
              bardziej podnieca nowa laguna Abpralla, niż uchwała Sejmu o nadaniu sali
              plenarnej imienia Kosygina np.
              Z tego to ja się mogę co najwyżej pośmiać.
              • patience Re: PS - 2 26.05.07, 21:43
                Ok. szczerze. W zasadzie zaden swiatopoglad - czy partia polityczna - nie moze
                istniec bez zalozycielskiego fundamentu. powiadam o 68 dlatego ze tam znajdzuesz
                KAZDY, od prawicy po lewice, ktory JEST fundamentem dzisiejszej demokracji,
                kazdy ma swoj. Niepowodzenie III RP polega na odrzuceniu przeszlosci, ktorej
                odrzucic sie nie da, bo byla, po prostu naprawde. Mozesz myslec co chcesz, ale
                Michnik jest cienkim ideologiem. Nie zrozumial Habermasa. lepiej by mu poszlo,
                gdyby w ramach rewizjonizmu poczytal Rakowskiego. A klony mam w nosie. Pytranie,
                czy ciebie stac na podobna szczerosc.
                • patience Re: PS - 2 26.05.07, 22:38
                  Z czego nic nie wynika. Jesli jestes w miare uczciwy intelekualnie, nie
                  unkiniesz pewnych pytan. A wtedy masz wybor, odejsc lub akceptowac, tertium non
                  datur. Przykre, lecz niestety konsekwentne. Moze wiec bywaj, zanim to sie zrobi
                  nieprzyjemne wink
                • rycho7 zalozycielski fundament patientyzmu 27.05.07, 15:21
                  patience napisała:

                  > nie moze bez zalozycielskiego fundamentu.
                  ...
                  > Niepowodzenie III RP

                  Twoim fundamentem zalozycielskim jest "Niepowodzenie III RP". Wedlug mnie to
                  urojenie. Na gruncie marksizmu niezadowolenie spoleczne bylo do przewidzenia. A
                  jak mialo byc inaczej? Jak Ty to sobie wyobrazasz?

                  > powiadam o 68 dlatego ze tam znajdzuesz KAZDY

                  Zapetlilas sie. Ja tam nic nie znajduje poza wielopoziomowa prowokacja SB z
                  glupkowatymi komandosami w roli glownych naiwnych.

                  > Nie zrozumial Habermasa.

                  Ja nie rozumiem Strogonoffa. Ale jadam. Znalazlas ideologiczna masc na szczury?
            • rycho7 sadzisz po sobie, ze taki byt istnieje? 27.05.07, 15:26
              patience napisała:

              > proba ewolucji mihnikoidow zakonczyla sie niepowodzeniem

              Gdy Cie poznalem przed laty to sadzilem, ze jestes fanka Michnika. Tak sie
              kamuflowalas (okadzeniami ze styropianu)?
              • patience Re: sadzisz po sobie, ze taki byt istnieje? 27.05.07, 23:27
                Tak, sadze. I gorzej. Bylam gowniarzem wychowanym na iluzjach. Szczesliwie mamy
                demokracje, Kaczory wygrywaja, Kuba Wojewwodzki zaprosil Bulteriera do swego
                programu i byl na bacznosc. Dworzanie zawsze potrzebuja dworu, no nie?
                Pozytecznym idiotom na pohybelwink
      • rycho7 bolesc odrywania od koryta 27.05.07, 15:12
        patience napisała:

        > Lewica niue moze byc oparta na przemocy.

        Przemiany ustrojowe moga byc jedynie efektem przemocy. Historia to doskonale
        potwierdza. Zapewne nie znizysz sie do poziomu czytania Engelsa i nastepcow.
        Mnie wiec szkoda czasu dla Twoich zachciewajek.

        Realny socjalizm byl ustrojowo po prostu restauracja feudalizmu z odmiennymi
        feudalami. Zawalil sie pod wlasnym ciezarem i bezkrwawymi interesami nowych
        elit (postkomuna).
    • peilung Re: dla patience , czyli gdzie ta lina ?? 27.05.07, 19:52
      mywebpages.comcast.net/freewebman/war/ww2/bridge-river-kwai.mp3
      • patience Pasuje 27.05.07, 23:48
        Jestes najlepszym intuicjonista jakiego w ogole poznalam w zyciu. Naprawde,
        bardzo szczere zyczenia powodzenia.
        • patience qrcze. dobry jestes abprall 28.05.07, 00:17
          Napisales nastepny etap do tego tekstu:
          terra.blox.pl/html/1310721,262146,13.html?175840
          tamto mp3 jest juz nieaktualne. Siedze i mysle. Czapka z glowy przed toba.
          • szach0 Kurski u Wojewódzkiego-szykują zmiany na całego 28.05.07, 11:51
            Polacy jako naród od 1980-81 nie mogą skonsumować swego zwycięstwa
            bo pokolenie po 1990 zapomniało swej historii i zaczęło wierzyć w banialuki
            pisane przez beneficjentów umowy okrągłego stołu - porozumieniu dla
            rozkradania, które pilnuje tylko, żeby kradzież odbywała się sprawiedliwie w
            swoim gronie. A bieda i wykluczenie pozostałych usprawiedliwiona była przez
            czekistów publicystyki" - nieudacznictwem, mentalnością "homosoviecką", i całą
            ta misternie tkaną choć nazbyt często popdajaca w sprzeczność propagandą
            inwektywną. Dziel i rządź!
            Atakuj prawdę! Rozsiewaj nienawiść fałszem i wbijaj kij w mrowisko!

            Po tym poznasz tych genialnych "intuicjonistów" - moja droga Patience!
            Kto tego nie rozumie nie zrozumie nic z 18 lat.

            A tylko taka koncepcja w najdrobniejszym szczególe wyjaśnia wszystkie
            niezrozumiałe w innych interpretacjach manewry, dziwne koalicje, sprzeczności,
            niemożności, wyroki TK, fanfanronady, zmowy, układy,

            Te przewrotki od Nato- bis, EWG-bis, do UE. Od palenia teczek i brzydzenia się
            zwierzęcą zemstą i erupcją zemsty do otwarcia archiwów! Od pluralizmu do
            zwalczania Radia Maryja! Od demokracji do podważania jej wyborów.
            Od jawności do zamknięcia archiwów.

            Od 1985 przez 1986 na nieoczekiwanych spotkaniach z Reaganem w Ryklaviku i
            Malcie z Buschem w 1989 Gorbaczow, które oglądałem z kilku metrów na
            nadbrzeżu zerwano z Jałtą i jej "porządkiem", "zimną wojną", "żelazną
            kurtyną" i rozpoczeto rewolucyjne zmiany ustrojowe.
            9 listopada 1989 roku pada mur berliński a w końcu listopada Gorbaczow pisze do
            Generała Jaruzelskiego list z informacją o planowanym na początek grudnia
            szczycie z prezydentem Georgem Bushem na Malcie.
            Będą omawiane problemy obrony, nowych sojuszy. Jaruzelski telefonuje do
            Gorbaczowa i prosi go, by poruszył sprawę granic z Niemcami. Gorbaczow
            obiecuje. Szczyt następuje 2 grudnia 1989 roku, a już 4 grudnia Jaruzelski jest
            w Moskwie na nadzwyczajnym posiedzeniu Układu Warszawskiego, który wciąż też
            istnieje. Gorbaczow relacjonuje Maltę. 12 listopada 1989 roku na spotkaniu z
            Jaruzelskim jako prezydentem PRL i Tadeuszem Mazowieckim jako premierem
            Kanclerz Helmut Kohl nie chciał uznać granic na Odrze. 28 listopada 1989 roku
            Kohl przedstawił Bundestagowi 10-punktowy plan prowadzący do zjednoczenia
            Niemiec a ostatecznym uznaniu granicy na Odrze i Nysie może zdecydować tylko
            parlament zjednoczonych Niemiec. Na szczęście Bush się oświadczył, że USA
            uznają Odrę i Nysę za ostateczną. Kolejnym manewrem była konferencja "2+4", tj.
            konferencja dwóch państw niemieckich i czterech zwycięskich mocarstw - USA,
            ZSRR, Wielkiej Brytanii i Francji bez Polski. Dochodziło nawet do
            demonstracyjnego angażowania marynarek wojennych obydwu państw w szelfie
            pomorskim.
            Ale beneficjenci III RP wmówili Polakom, ze to najlepszy ambasador Polski w
            UE!!!
            A konfidenci SB najlepszymi negocjatorami w Brukseli!
            Zaś członek BP KC PZPR szkolony u Sorosa najlepszym reformatorem gospodarki
            socjalistycznej!
            Najgorszymi faszystami bolszewikami przejmującymi po kolei idealne struktury
            demokracji sa Olszewski z Macierewiczem a po latach Kaczyńscy.
            ratownikami sa ponownie Michnik, Wałęsa, Kwaśniewski, Olechowski, Tusk, Rokita,
            Pawlak, Jakubowska, Dochnal, Oleksy, Cimoszewicz, Urban, Sobotko, Długosz
            Żagiel, Wiatr, Ałganow i wszyscy którzy zapewniliby przyjaźń Putina w tym
            Ciosek, który w Moskwie zadbał by nie drażnić dumy Rosjan po gestach Jelcyna
            z Katyniem, wyprowadzeniem wojsk i zgodą na NATO. Efektem takiej polityki jest
            niedokończenie procesu Katynia zamknięcie archiwów ku rozpaczy rodzin, zerwania
            korzystnych części umowy jamalskiej i podpisanie niekorzystnych zmian - w
            efekcie rura bałtycka.

            Najgorszy sceniariusz gdy w latach 80 po pierestrojce i głąstnostii rozwinęły
            się spółki nomenklaturowe, rozkradając na potęgę państwowe mienie, boć innego
            przecież w socjalizmie być nie mogło po 89 gdy zapanowała trwoga w PZPR i wśród
            konfodentów uratowano ideą okrągłego stołu, której zręby nakreślił Jacek Kuroń
            podczas rozmów prowadzonych z płk. Janem Lesiakiem czerwone kariery i majątki.
            Władza pomogła lewicy laickiej, czyli dawnym stalinowcom, wyeliminować ze
            struktur podziemnych „ekstremę”, prawdziwych przedstawicielio narodu a lewica
            laicka, „w imieniu społeczeństwa”, udzieli ludziom władzy gwarancji zachowania
            i pozycji społecznej i ciułanych właśnie „zdobyczy”.

            W ten oto sposób narodziła się III Rzeczpospolita, w ramach której obydwie
            strony umowy okrągłego stołu już w porozumieniu, rozkradały dalej i wszystko
            było w jak najlepszym porządku, bo chociaż raz jedni, raz drudzy „odsuwali się
            od władzy”, to przecież wszystkiemu przyświecała zasada nadrzędna: my nie
            ruszamy waszych, a wy nie ruszacie naszych. Dzięki temu również w Polsce
            zaczęły powstawać stare rodziny („i ty, co mieszkasz dziś w pałacu, a sr..
            chodziłeś za chałupę...”wink, aż stało się nieszczęście, które tę idyllę
            przerwało: Rywin przyszedł do Michnika.

            Ruch na Rzecz Demokracji musi stworzyć struktury terenowe, żeby rozpocząć
            kampanię do wyborów w roku 2009, po których „w imieniu Rzeczypospolitej”
            wyrzeknie się suwerenności państwowej na rzecz Eurosojuza.

            Paradoksalnie taki rozwój sytuacji przybliża nas do realizacji odwiecznego
            marzenia Jarosława Kaczyńskiego o podziale sceny politycznej na „My-ch” i
            na „Onych”. W warunkach postępującej oligarchizacji sceny politycznej taki
            podział pozwala funkcjonować na niej zarówno „My-m”, jak i „Onym” bez większego
            wysiłku, umożliwiając rotacyjną wymianę ekip przy władzy co cztery lata, bez
            konieczności zmiany modelu państwa. Dzięki temu demokracja będzie miała szansę
            okrzepnąć i ustabilizować się bez potrzeby wyrządzania krzywdy ludziom, którzy
            w przeszłości „udzielili pomocy organom państwowym”.

            Wizyta Kurskiego U Wojewódzkiego świadczy że ta teza może być realna!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka