Stabilna niegłosująca mniejszość

IP: *.chello.pl 09.06.03, 22:11
Już w roku 1989 roku, kiedy głosowaliśmy nad przeszłością Polski i całej
wschodniej Europy, były dwie możliwości: albo chcemy pozostać socjalistycznym
krajem okupowanym przez sowietów, zwanym PRL, albo chcemy utworzyć suwerenne
i kapitalistyczne państwo zachodniej Europy, zwane RP (nie mylić z
Filipinami).

Wynik wyborów był podobny i podobna była frekwencja co wczoraj. Zdecydowana
większość opowiedziała się za zachodem, a ci, którym wtedy było wszystko
jedno, teraz też nie próbowali wpłynąć na wynik głosowania. Nie zapominajcie
o tym, że około połowie obywateli każdego kraju nie zależy w ogóle na tym,
jaka będzie przyszłość nasza i naszych dzieci. Różne mogą być głosowania:
wybory parlamentarne, prezydenckie, referendum, wybory lokalne, ale w
demokracji jedno jest zawsze pewne – około 1/3 dorosłych obywateli nigdy nie
chodzi na żadne wybory.

1/3 ludzi w krajach cywilizowanych niby żyje, ale są jak zwierzęta, bez
świadomości i bez własnej woli, siedzą przed telewizorem i patrzą weń
bezmyślnie jak w kalejdoskop, albo piją gdzieś z kumplami, albo żrą się
ciągle i odwiedzają w swoich patologicznych rodzinach, albo z resentymentu i
mizantropii kombinują tylko, jak by tu komuś zaszkodzić lub coś zniszczyć,
albo ... – całej tej hołocie oczywiście do głowy nie przyjdzie, aby pójść
zagłosować. Ludzi, którzy świadomie bojkotują wybory z powodów politycznych
jest najwyżej około 5-10% w zależności od ważności wyborów. Reszta
niegłosujących to w najlepszym przypadku gnuśne leniuchy.
    • gandalph Słusznie!!! 10.06.03, 00:00
      • Gość: doku Bardzo słusznie!!! IP: *.chello.pl 11.06.03, 20:54
    • pit_b Mniejszosc uboga duchem 10.06.03, 00:12
      Zyja jak zwierzeta?
      Leniuchy?
      Rodziny patologiczne?
      Ilez tu pogardy!

      Moze poprostu to ludzie oszukani,
      uznajacy swoja niekompetencje w sprawach
      ich przekraczajacych albo radzacy sobie
      jakos z bieda, nie dzieki a wbrew
      wysilkom zlotoustch politykow z reka
      w ich kieszeni? Moze przyjrzec sie
      trzeba uwazniej zupelnie komu innemu,
      a zwyczajnych, szarych ludzi zostawic
      w spokoju? Czemu mieliby dawac
      legitymacje temu czemus, co nazywa sie
      dumnie "elitami Rzeczypospolitej", z zlozone
      jest nader czesto z ludzi gardzacych
      ubozszymi, glupszymi, uczciwszymi?


      • Gość: doku Dużo jest rodzin patologicznych. IP: *.chello.pl 10.06.03, 18:22
        pit_b napisała:

        > Zyja jak zwierzeta?
        > Leniuchy?
        > Rodziny patologiczne?
        > Ilez tu pogardy!

        No, ileż? Ja mam proste i szczere podejście. Szanuję 1/3 ludzi, gardzę 1/3
        ludzi. Szanuję tych, którzy chodzą na wszystkie głosowania, gardzę tymi, którzy
        nigdy nie głosują. Szanuję mądrych, gardzę głupcami. Szanuję dobrych, gardzę
        złymi. 1/3 = 1/3. Moje uczucia są w naturalnej równowadze – taka jest
        wrażliwość zdrowego i szczerego człowieka.

        A kto głośno mówi, że kocha wszystkich ludzi, ten jest obłudnikiem, który w
        skrytości ducha wszystkich nienawidzi – tak się demaskują ludzie źli i głupi,
        którzy nawet nie rozumieją, jak bardzo widoczna jest ich hipokryzja.
        • pit_b Duzo jest rodzin glodnych 12.06.03, 00:39
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > pit_b napisała:
          >
          > > Zyja jak zwierzeta?
          > > Leniuchy?
          > > Rodziny patologiczne?
          > > Ilez tu pogardy!
          >
          > No, ileż? Ja mam proste i szczere podejście.
          > Szanuję 1/3 ludzi, gardzę 1/3 ludzi.
          > Szanuję tych, którzy chodzą na wszystkie
          > głosowania, gardzę tymi, którzy
          > nigdy nie głosują. Szanuję mądrych, gardzę głupcami.
          > Szanuję dobrych, gardzę złymi. 1/3 = 1/3.
          > Moje uczucia są w naturalnej równowadze – taka jest
          > wrażliwość zdrowego i szczerego człowieka.

          Mamy odmienny poglad na ta sprawe.
          Kiedy rozmawiam z ludzmi,
          to na ogol lubie ich lub nie lubie.
          Czesciej lubie. Czasami sa mi obojetni.
          Fascynuje mnie roznorodnosc, wielosc
          sposobow na zycie. Jakos nie mam
          ochoty ludzmi gardzic. Moge sie trzymac
          z daleka, bo ktos jest agresywny,
          niebezpieczny, dla mnie nieciekawy.

          Unikam wypowiadania sadow na temat
          ludzi, o ktorych nie wiem prawie nic.
          Nigdy by mi nie przyszlo do glowy
          gardzic kims ze wzgledu na udzial
          w wyborach. Opisalem mozliwe przyczyny.
          Jedna z nich jest swiadomosc wlasnej
          niekompetencji - znakomity powod, zeby
          nie glosowac...

          >
          > A kto głośno mówi, że kocha wszystkich ludzi,
          > ten jest obłudnikiem, który w skrytości ducha
          > wszystkich nienawidzi – tak się demaskują ludzie
          > źli i głupi,

          To mozliwe. Kochac czy lubic mozna tylko
          czlowieka, ktorego sie zna.
          Moge sobie wyobrazic, ze gardze
          np. pedofilem ... ale nie znam zadnego -
          na szczescie. Twoich postow doku, na ten
          przyklad, raczej nie lubie. Za zawarta w
          nich pogarde, fanatyzm, nietolerancje i pyche.


          Lubie za to sprzataczki lub pomywaczki w mojej
          instytucji - i jest mi to calkiem obojetne
          czy glosuja. Lubie takze wiekszosc moich kolegow i
          przelozonych. Lubie sprzedawczynie w ulubionym
          sklepie, fryzjerke w ulubionym zakladzie.
          Nie lubie wiekszosci politykow, w tym
          Busha, Chenneya, Rumsfelda i Millera.

          > którzy nawet nie rozumieją, jak bardzo widoczna
          > jest ich hipokryzja.

          Jesli pijesz do mnie, to zapewne uwazasz, ze
          brak pogardy musi koniecznie oznaczac
          hipokryzje? Kategoria "inny" oprocz "dobry"
          lub "zly" (ew. "madry" - "glupi") to
          pewnie tylko polityczna poprawnosc (lub
          zaklamanie)? No to dowiedz sie, ze
          zachowujesz sie, w tym wzgledzie, dokladnie
          jak typowy Inkwizytor lub Komisarz Ludowy,
          slepy na bogactwo i roznorodnosc rzeczywistosci.
          Duzo tracisz.

          Pozdrawiam,
          pit b
          • Gość: doku Takie kazanie dla pensjonarek IP: *.chello.pl 12.06.03, 20:09
            pit_b napisała:

            > swiadomosc wlasnej
            > niekompetencji - znakomity powod, zeby
            > nie glosowac...

            Jak już pisałem, takich ludzi, którzy świadomie rezygnują z prawa do głosu jest
            około 5-10%. Jeżeli uważasz, że jest ich np. 30% a tylko 10% to tacy godni
            pogardy, to napisz wprost zamiast pisać drętwe umoralniające kawałki.

            Jeeli wierzysz, że tylko 10% ludzi jest bandytami, złodziejami, pedofilami,
            damskimi bokserami (to ci co maltretują żonę i dzieci), łapówkarzami ... to
            napisz wprost, że wg Ciebie tylko 10% ludzi zasługuje na pogardę.
            • Gość: Jerszutr Re: Takie kazanie dla pensjonarek IP: 217.96.7.* 12.06.03, 20:55
              Doku, jesteś dziwny.

              Jestem pacynką kawiarnianą (netcafe).
            • pit_b Zezowate szczescie statystyczne 12.06.03, 21:12
              Gość portalu: doku napisała:

              > pit_b napisał:
              >
              > > swiadomosc wlasnej
              > > niekompetencji - znakomity powod, zeby
              > > nie glosowac...
              >
              > Jak już pisałem, takich ludzi, którzy świadomie
              rezygnują
              > z prawa do głosu jest około 5-10%. Jeżeli uważasz, że
              jest
              > ich np. 30% a tylko 10% to tacy godni pogardy, to
              napisz
              > wprost zamiast pisać drętwe umoralniające kawałki.
              >

              Wydaje mi sie, ze wiekszosc z tych, ktorzy nie glosuja,
              robia to swiadomie, aczkolwiek, niekoniecznie z
              pobudek ideologicznych.


              > Jeeli wierzysz, że tylko 10% ludzi jest bandytami,
              złodziejami, pedofilami,
              > damskimi bokserami (to ci co maltretują żonę i dzieci),
              łapówkarzami ... to
              > napisz wprost, że wg Ciebie tylko 10% ludzi zasługuje
              na pogardę.

              Obawiam sie, ze akurat lapowkarze i najwieksi zlodzieje
              karnie glosuja. Wogole nie widze przyczyn, dla ktorych
              fakt uczestnictwa w wyborach mialby byc silnie
              skorelowany z bardziej moralna czy etyczna postawa w
              innych sprawach.

              Owszem, "czynnymi" pedofilami gardze, bo krzywdza
              slabych. Masz racje: brzydze sie zlodziejstwa,
              lapowkarstwa, sadyzmu itp.

              Tylko po co to liczyc w procentach?
              Moze to prowadzic do absurdalnych statystyk w rodzaju:

              "Gardze 82.25 procentami ludzi w wieku od 18 do 75, w
              tym:

              35.21% - za brudne skarpetki
              32.73% - za nieumyte zeby
              41.22% za niechodzenie do wyborow
              12.33% - za kibicowanie Legii War.
              23.72% - za krzywe nogi

              (niektore kategorie maja czesci wspolne)"

              Nie lepiej potepiac konkretne czyny czy tez zachowania
              konkretnych ludzi?

              To nawet jest zabawne, ten Twoj bicz pogardy na
              ta abstrakcyjna nieglosujaca wiekszosc.

              Czy nie myslales, aby ostrze Twego swietego
              oburzenia skierowac na wyprzedzaniem na trzeciego
              lub plugawe slownictwo mlodziezy? Wykroczenia
              czestsze, sprawcy konkretni... moglbys zrobic
              duzo dobrego smile.

              Pozdrawiam
              pit b
              • Gość: doku Ja też byłem młodzieżą IP: *.chello.pl 13.06.03, 19:37
                pit_b napisała:

                > plugawe slownictwo mlodziezy?

                Dzisiejsza młodziez to aniołki w porównianiu z tysiącami gitowców
                terroryzujacych warszawskie ulice 30 lat temu. Pamiętam to socjalistyczne
                menelstwo, którego ambicje najlepiej oddaje ta przyśpiewka z tamtych lat:

                na powórku fajnie jest
                można sieee zabawić
                opierdolić jakiś kiosk
                potem siee zaprawić

                Taka była większość młodzieży w wieku licealnym, a właściwie w "zawodówkowym" -
                codziennie pijana, agresywna i wulgarna banda, za pan brat z milicjantami i
                przestępcami. Dzisiejszą młodzież dzieli od tamtego pokolenia prawdziwa
                przepaść. Nastolatki teraz się uczą i myślą o przyszłości, o której wtedy
                prawie nikt nie myślał, bo prawie nikt nie miał nadziei na poprawę, na upadek
                władzy sowieckiej. Większość wybierała podwórko, dla mniejszości była tylko
                nadzieja i pogarda. Właśnie ta pogarda pozwoliła zachować Polakom resztki
                godności, to dzięki pogardzie było możliwe obalenie socjalizmu, i teraz ta
                pogarda daje nam siłę, aby związać się z zachodem i w końcu zerwać ostatecznie
                z socjalistyczna przeszłością.
Pełna wersja