Dodaj do ulubionych

Polacy wiecej bolu zadali Ukraincom, niz tamci im!

30.06.03, 19:27
Tak, tak, masakra na Wolyniu to w porownaniu z tym co Polacy robili
Ukraincom przez cztery stulecia to naciecie paluszka.Niech Polacy sie za
bardzo nie wybielaja, bo tez maja na swoim sumieniu wiele. Tlamsili
panstwowosc ukrainska tak jak Ich Rosjanie, a potem sowieci.
Obserwuj wątek
    • Gość: Pierre exactament! IP: *.toya.net.pl 30.06.03, 21:10
      Dokladnie,my Polacy, ktorzy mielismy tak ciezka historie, doznalismy tyle
      cierpienia, sami je fundowalismy innym. Uwazam, ze Kuczma nie powinien
      przepraszac za Wolyn, Jesli juz tak zrobi, to Kwachu tez powinien przeprosic
      Ukraincow za " Wisle" i nieludzkie traktowanie nacji ukrainskiej w II RP.
      • Gość: Ania Re: exactament!Czyzby? IP: 213.46.162.* 30.06.03, 21:25
        Gość portalu: Pierre napisał(a):

        > Dokladnie,my Polacy, ktorzy mielismy tak ciezka historie, doznalismy tyle
        > cierpienia, sami je fundowalismy innym. Uwazam, ze Kuczma nie powinien
        > przepraszac za Wolyn, Jesli juz tak zrobi, to Kwachu tez powinien przeprosic
        > Ukraincow za " Wisle" i nieludzkie traktowanie nacji ukrainskiej w II RP.


        Historia powszechna, Historia Polski, Polska
        Ukraińska Powstańcza Armia (1942-1956) widok strony
        znajdź podobne
        pokaż powiązane


        Ukraińska Powstańcza Armia, Ukrajinśka powstanska armia, UPA, ukraińska
        niepodległościowa formacja zbrojna powstała 14 października 1942 w wyniku
        połączenia oddziałów partyzanckich działających na Polesiu i Wołyniu, oddziałów
        Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN-Banderowcy) i innych. Dowództwo
        jednostki sprawował R. Szuchewycz.

        UPA stanowiła zbrojne ramię radykalnego skrzydła OUN, od lipca 1944
        podporządkowana Ukraińskiej Głównej Radzie Wyzwoleńczej. Wysuwała program walki
        o samodzielną, niepodległą Ukrainę. 1943-1944 liczyła 40 tys. ludzi. Prowadziła
        walkę z Rosjanami, Polakami z terenów polsko-ukraińskiego pogranicza
        etnicznego, a także sporadycznie z niemieckimi formacjami wojskowymi. Jej
        ofiarą padło ok. 100 tys. Polaków, a dalsze 300 tys. musiało uciekać przed
        prześladowaniami.



        Jak widac na zalaczonym obrazku, 100 tysiecy Polakow stracilo zycie, prosze
        Piotrusia pana a 300.000 musialo uciekac- coz nie wysiedlono ich ale chcac nie
        chcac musieli opuscic wszystko by ratowac zycie.

        UPA została rozbita na ziemiach polskich w wyniku operacji "Wisła" (1947), 140
        tys. Ukraińców z terenów Bieszczadów przesiedlono, a pozostałe na tych terenach
        sotnie ukraińskie zostały rozbite przez żołnierzy WP, funkcjonariuszy Milicji
        Obywatelskiej i Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. 5 marca 1950 został
        zastrzelony pod Lwowem przez NKWD Szuchewycz, nastąpił kres działalności UPA.
        Pojedyncze oddziały utrzymywały się jeszcze do 1953, a nawet do 1956.

        .Za co wiec mamy przepraszac?Za to, ze nie dalismy sie wyrznac?
      • Gość: wikul Więcej wiedzy , nie będziesz musiał cierpieć IP: *.acn.waw.pl 30.06.03, 22:09
        Gość portalu: Pierre napisał(a):

        > Dokladnie,my Polacy, ktorzy mielismy tak ciezka historie, doznalismy tyle
        > cierpienia, sami je fundowalismy innym. Uwazam, ze Kuczma nie powinien
        > przepraszac za Wolyn, Jesli juz tak zrobi, to Kwachu tez powinien przeprosic
        > Ukraincow za " Wisle" i nieludzkie traktowanie nacji ukrainskiej w II RP.


        Należysz do tych którzy w co drugim zdaniu używają wyrazu "dokładnie" . Czy
        coś poza tym jesteś w stanie wnieść do dyskusji ? Przeczytaj co powyżej Ania
        przytoczyła za encyklopedią o Akcji Wisła i w ogóle przeczytaj coś więcej na
        te tematy . Jeżeli się na to zdobędziesz , to poczytaj ilu posłów mieli
        Ukraińcy w przedwojennym polskim sejmie i kto zabił polskiego ministra spraw
        wewnętrznych .
      • Gość: salix Re: exactament! IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 07.07.03, 06:59
        Idioto,jak można porównywać akcję Wisła do ludobójstwa jakiego dokonali
        nacjonaliści ukraińscy na ludności polskiej Wołynia,gdzie zamordowano w
        bestialski sposób 60 do 120 tys. Polaków.Metody mordowania stosowane przez
        bandy UPA-OUN jakie stosowali przeczytaj baranie choćby w dziele Państwa
        Siemaszków "Ludobójstwo dokonane na ludności polskiej Wołynia" 2 tomy.
      • Gość: spierre... Re: exactament! Pisze się exactement,poligloto IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.07.03, 00:03
    • podomka_cioci_sabci Re: Polacy wiecej bolu zadali Ukraincom, niz tamc 30.06.03, 21:18
      Wybic ukraine, zasrany narod, pocalujcie mnie w dupe wszyscy,
      aaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!111jestem psychicznie czuje sie
      psychicznie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • sloggi Re: Polacy wiecej bolu zadali Ukraincom, niz tamc 01.07.03, 08:51
        To akurat można przeczytać.
    • Gość: wikul Wiedza nie boli !!! IP: *.acn.waw.pl 30.06.03, 22:00
      fenek6 napisał:

      > Tak, tak, masakra na Wolyniu to w porownaniu z tym co Polacy robili
      > Ukraincom przez cztery stulecia to naciecie paluszka.Niech Polacy sie za
      > bardzo nie wybielaja, bo tez maja na swoim sumieniu wiele. Tlamsili
      > panstwowosc ukrainska tak jak Ich Rosjanie, a potem sowieci.


      A cóż to takiego Polacy Ukraińcom robili przez stulecia . Więcej szczegółów .
      O jakiej "państwowości" piszesz ? Masz ogromne luki w edukacji . Poczytaj coś
      na temat , zanim zaczniesz oskarżać .
      Pełno tu na tym forum nawiedzonych "historyków" , którzy pytani o szczegóły
      szermują ogólnikami lub rezygnują z dyskusji .
      • Gość: +++Ignorant Nie czas na licytację czas na dbudowę i współprace IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.06.03, 22:19
        • Gość: abc milczenie zlotem? IP: *.rdu.bellsouth.net 01.07.03, 00:20
          A kiedy bedzie czas na rozliczenie? 400 lat okupacji i nie czas na ocene?
          • xiazeluka Re: milczenie zlotem? 01.07.03, 11:46
            Gość portalu: abc napisał(a):

            > A kiedy bedzie czas na rozliczenie? 400 lat okupacji i nie czas na ocene?

            Jakiej okupacji, oszołomie?
          • Gość: +++Ignorant Jakie 400 lat okupacji? skąd to wymysliłeś? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.07.03, 15:30
            Gość portalu: abc napisał(a):

            > A kiedy bedzie czas na rozliczenie? 400 lat okupacji i nie czas na ocene?
      • Gość: doku Historyka musi posiąść umiejętność myślenia ... IP: *.chello.pl 30.06.03, 23:47
        ... syntetycznego

        Gość portalu: wikul napisał(a):

        > Więcej szczegółów ...
        > Pełno tu na tym forum nawiedzonych "historyków" , którzy pytani o szczegóły
        > szermują ogólnikami lub rezygnują z dyskusji .

        Aby stwierdzić jaki jest sumaryczny bilans wzajemnych krzywd, czy wystarczy
        zebrać wszystkie szczegóły i każdy "zważyć", a potem zsumować? Zupełną jest
        naiwnością sądzić, że taka analiza jest możliwa. Każdy analityk podczas takiej
        pracy dochodzi do wniosków, które zgodne są z jego wcześniejszym
        światopoglądem. Oczywiście można sobie wyobrazić, że bierzemy jakiegoś studenta
        Hindusa z uniwersytetu w Kalkucie i Kameruńczyka z tamtejszego uniwersytetu,
        który studiuje historię i specjalizuje się w historii Słowian wschodnich.
        Jeżeli obaj dojdą do tej samej konkluzji, to możemy z dużym prawdopodobieństwem
        uznać ich analizę za poprawną. Ale takiego komfortu w badaniach historycznych
        zwykle nie mamy. Dlatego rezygnujemy z analizy, którą musimy zastąpić
        trudniejszą metodologicznie i technicznie syntezą. W naszej sytuacji jedynym
        poprawnym wnioskiem może być tylko wniosek syntetyczny. Dlatego argumentacja
        polegająca na zasypywaniu dyskutanta masą szczegółów jest rodzajem rzutu na
        taśmę, kiedy wszyscy już w zasadzie są zgodni i już tylko nagły napływ nowych
        danych może odwrócić krystalizujący się wniosek.

        A wniosek syntetyczny w tej kwestii jest oczywisty. Sumaryczny bilans krzywd
        jest dla Polski niekorzystny. Taki obraz wyraźnie wyłania się kiedy ogarnąć
        całość historii, od wzgardzonych Kozaków, których szlachectwa nie chcieliśmy
        uznać, poprzez wszystkie wojny, w których oba narody wylały wiele krwi, aż po
        ostatni akt, czyli ludobójstwo Świerczewskiego.
        • Gość: wikul Nie tylko historyk musi posiąść umiejętność myślen IP: *.acn.waw.pl 01.07.03, 00:08
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > ... syntetycznego
          >
          > Gość portalu: wikul napisał(a):
          >
          > > Więcej szczegółów ...
          > > Pełno tu na tym forum nawiedzonych "historyków" , którzy pytani o szczegół
          > y
          > > szermują ogólnikami lub rezygnują z dyskusji .
          >
          > Aby stwierdzić jaki jest sumaryczny bilans wzajemnych krzywd, czy wystarczy
          > zebrać wszystkie szczegóły i każdy "zważyć", a potem zsumować? Zupełną jest
          > naiwnością sądzić, że taka analiza jest możliwa. Każdy analityk podczas
          takiej
          > pracy dochodzi do wniosków, które zgodne są z jego wcześniejszym
          > światopoglądem. Oczywiście można sobie wyobrazić, że bierzemy jakiegoś
          studenta
          >
          > Hindusa z uniwersytetu w Kalkucie i Kameruńczyka z tamtejszego uniwersytetu,
          > który studiuje historię i specjalizuje się w historii Słowian wschodnich.
          > Jeżeli obaj dojdą do tej samej konkluzji, to możemy z dużym
          prawdopodobieństwem
          >
          > uznać ich analizę za poprawną. Ale takiego komfortu w badaniach
          historycznych
          > zwykle nie mamy. Dlatego rezygnujemy z analizy, którą musimy zastąpić
          > trudniejszą metodologicznie i technicznie syntezą. W naszej sytuacji jedynym
          > poprawnym wnioskiem może być tylko wniosek syntetyczny. Dlatego argumentacja
          > polegająca na zasypywaniu dyskutanta masą szczegółów jest rodzajem rzutu na
          > taśmę, kiedy wszyscy już w zasadzie są zgodni i już tylko nagły napływ
          nowych
          > danych może odwrócić krystalizujący się wniosek.
          >
          > A wniosek syntetyczny w tej kwestii jest oczywisty. Sumaryczny bilans krzywd
          > jest dla Polski niekorzystny. Taki obraz wyraźnie wyłania się kiedy ogarnąć
          > całość historii, od wzgardzonych Kozaków, których szlachectwa nie chcieliśmy
          > uznać, poprzez wszystkie wojny, w których oba narody wylały wiele krwi, aż
          po
          > ostatni akt, czyli ludobójstwo Świerczewskiego.


          Jesteś specjalistą od odwracania kota ogonem więc dyskusja z toba mi nie
          grozi . Natomiast odzielając pianę z twojego tekstu od treści , pozostaje
          zabawny passus p.t."ostatni akt czyli ludobójstwo Świerczewskiego" . Dalibóg
          co to miało oznaczać , pozostanie twoja słodką tajemnicą .
          • Gość: samsob Re: Nie tylko historyk musi posiąść umiejętność m IP: *.gorowo-ilowieckie.sdi.tpnet.pl 01.07.03, 08:12
            Pytasz - "Dalibóg co to miało oznaczać, pozostanie twoją słodką tajemnicą".
            Na mój rozum Twój adwersarz po prostu nie lubi Polaków.
            pzdr.
            • Gość: doku Tylko niektórych IP: *.chello.pl 01.07.03, 21:27
              Gość portalu: samsob napisał(a):

              > po prostu nie lubi Polaków.

              Tych zdrajców, którzy służyli sowietom dłużej niż było to konieczne do
              pokonania Niemców. Świerczewski jest charakterystycznym przypadkiem pokazującym
              różnicę pomiędzy tymi Polakami, którzy walczyli przeciwko jednemu okupantowi w
              służbie drugiego okupanta (takich było wielu także w 1914-1918), a takimi,
              którzy kontynuowali tę walkę już później jako zdrajcy swojej świeżo wyzwolonej
              ojczyzny. To takim ludziom jak Świerczewski zawdzięczamy, że Polska nie
              potrafiła się uniezależnić od ZSRR.

              Ale Świerczewski był szczególnym ewenementem, bo do swoich zbrodni dołożył
              klasyczne ludobójstwo (na narodzie Ukraińskim). Pewnie na jego przykładzie
              wzorowali się Serbowie w Bośni.
              • Gość: wikul Głupota ? Ignorancja ? Prowokacja ? IP: *.acn.waw.pl 01.07.03, 22:42
                Gość portalu: doku napisał(a):

                > Gość portalu: samsob napisał(a):
                >
                > > po prostu nie lubi Polaków.
                >
                > Tych zdrajców, którzy służyli sowietom dłużej niż było to konieczne do
                > pokonania Niemców. Świerczewski jest charakterystycznym przypadkiem
                pokazującym
                >
                > różnicę pomiędzy tymi Polakami, którzy walczyli przeciwko jednemu okupantowi
                w
                > służbie drugiego okupanta (takich było wielu także w 1914-1918), a takimi,
                > którzy kontynuowali tę walkę już później jako zdrajcy swojej świeżo
                wyzwolonej
                > ojczyzny. To takim ludziom jak Świerczewski zawdzięczamy, że Polska nie
                > potrafiła się uniezależnić od ZSRR.
                >
                > Ale Świerczewski był szczególnym ewenementem, bo do swoich zbrodni dołożył
                > klasyczne ludobójstwo (na narodzie Ukraińskim). Pewnie na jego przykładzie
                > wzorowali się Serbowie w Bośni.


                Głupota ? Ignorancja ? Prowokacja ? Sympatie proukraińskie to twoia sprawa .
                Zamiast jednak bredzić o sprawach o których nie masz pojęcia , łaskawie podaj
                na czym polegało "klasyczne ludobójstwo {na narodzie Ukraińskim)" i kto w nim
                oprócz Świerczewskiego , uczestniczył .
                P.S. Naród ukraiński (jak każdy inny zresztą) pisze się z małej litery ,
                niezależnie od sympatii autora . Jak chcesz napisać z dużej to napisz naród
                Ukrainy . Widać że jesteś pilnym uczniem nijakiego K52 , który uparł się żeby
                polska pisownię przerobić na niemiecką .
                • Gość: doku Mordowanie mieszkańców, palenie wsi i masowe ... IP: *.chello.pl 01.07.03, 23:46
                  Gość portalu: wikul napisał(a):

                  > na czym polegało "klasyczne ludobójstwo {na narodzie Ukraińskim)"

                  ... wysiedlenia

                  > i kto w nim oprócz Świerczewskiego , uczestniczył.

                  Jego oficerowie i żołnierze oraz sowieccy agenci, którzy pilnowali, aby czystki
                  byłyn dokładne. Sowieci nienawidzili Ukraińców.
                  • Gość: wikul Mordowanie rozumu, palnięcie głupot i masowe ględz IP: *.acn.waw.pl 02.07.03, 00:51
                    Gość portalu: doku napisał(a):

                    > Gość portalu: wikul napisał(a):
                    >
                    > > na czym polegało "klasyczne ludobójstwo {na narodzie Ukraińskim)"
                    >
                    > ... wysiedlenia
                    >
                    > > i kto w nim oprócz Świerczewskiego , uczestniczył.
                    >
                    > Jego oficerowie i żołnierze oraz sowieccy agenci, którzy pilnowali, aby
                    czystki
                    >
                    > byłyn dokładne. Sowieci nienawidzili Ukraińców.


                    Że coś mnie podkusiło dyskutować z zarozumiałym nieukiem . Przestań sie
                    posiłkować idiotycznymi steretypami i swoją chorobliwą intuicją . Sięgnij do
                    książek .

                    Historia powszechna, Historia Polski, Ukraina
                    Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów (1929-1956)

                    Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów, Orhanizacja Ukrainskich Nacionalistiw,
                    OUN, ukraińska partia niepodległościowa założona w Wiedniu w 1929, działająca
                    od 1929 w Polsce. Na czele stanął J. Konowalec, od 1938 M. Melnyk. Działała
                    nielegalnie, posługując się terrorem indywidualnym, sabotażem i dywersją w
                    celu zbudowania niepodległej Ukrainy.

                    Ramię zbrojne OUN, Ukraińska Organizacja Wojskowa dokonała wielu znaczących
                    zamachów terrorystycznych, m.in. w 1931 na T. Hołówkę (wiceprezesa BBWR). W
                    1934 na B. Pierackiego (ministra spraw wewnętrznych) dokonała zamachu
                    wyodrębniona z OUN organizacja z R. Jarym na czele.

                    W 1940 doszło do rozłamu na dwie frakcje: "solidarystów", zwaną
                    grupą "starych", czyli OUN-M A. Melnyka, którzy byli zwolennikami współpracy z
                    Niemcami, i "radykałów", zwaną też grupą "młodych", czyli OUN-B S. Bandery. Po
                    wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej działacze tej partii próbowali utworzyć we
                    Lwowie rząd narodowy, co spowodowało ostrą reakcję niemiecką.

                    Na "radykałów" spadły ostre represje. "Solidaryści" utworzyli dywizję Waffen
                    SS Galizien (Hałyczyna), natomiast banderowcy w 1942 Ukraińską Powstańczą
                    Armię (UPA). Działalność tego ukraińskiego ruchu narodowego, do którego
                    przystąpili później melnykowcy rozczarowani polityką niemiecką, skierowana
                    była przeciw partyzantce sowieckiej i polskiej, od 1945 także przeciw armii.
                    Walczyli także z Niemcami.

                    Siły te zostały rozbite w Polsce w 1948 w wyniku akcji Wisła, a w ZSRR w 1956.
                    Po II wojnie światowej przywódcy udali się na emigrację.
                    Enc.WIEM
                    • Gość: doku Ach ty głupku, przecież wszystko się zgadza IP: *.chello.pl 02.07.03, 01:06
                      Nawet to sowieckie źródło, które cytujesz, napisało o "akcji Wisła". To w
                      ramach tej "akcji" Świerczewski na rozkaz Stalina mordował Ukraińców, których
                      sowieci nienawidzili za ich walkę o niepodległość. I tobie plączą się daty i
                      fakty z tej nienawiści, przecież cały czas piszę o akcji Wisła, jako o
                      krzywdzie wyrządzonej Ukraińcom, a ty wplątujesz do tematu jakieś
                      wewnątrzukraińskie podziały. Akcja "Wisła" była faktem, choćbys nie wiem, jak
                      się tu zapluwał.
                      • Gość: wikul Ach ty głupku, wszystko się zgadza w twojej ... IP: *.acn.waw.pl 02.07.03, 21:37
                        ... chorej wyobraźni .

                        Gość portalu: doku napisał(a):

                        > Nawet to sowieckie źródło, które cytujesz, napisało o "akcji Wisła". To w
                        > ramach tej "akcji" Świerczewski na rozkaz Stalina mordował Ukraińców,
                        których
                        > sowieci nienawidzili za ich walkę o niepodległość. I tobie plączą się daty i
                        > fakty z tej nienawiści, przecież cały czas piszę o akcji Wisła, jako o
                        > krzywdzie wyrządzonej Ukraińcom, a ty wplątujesz do tematu jakieś
                        > wewnątrzukraińskie podziały. Akcja "Wisła" była faktem, choćbys nie wiem,
                        jak
                        > się tu zapluwał.


                        Podałem nie sowieckie źródło a polską współczesna encyklopedię , dziecko by
                        zauważyło tylko nie ty . Rozumiem że masz trudnosci z oddzieleniem ideologii
                        od faktów ale trudności ze zrozumienie podstawowej wiedzy ? Akcja Wisła ,
                        niezależnie czy ci pasuje do własnego widzenia świata , przeprowadzona była
                        w trosce o ludność cywilną która w znacznej mierze dobrowolnie lub pod
                        przymusem sprzyjała UPA . Po wysiedleniu ludnosci cywilnej możliwe było
                        rozprawienie się z partyzantką ukraińską . To była regularna wojna między
                        UPA a Wojskiem Polskim w obronie integralności terytorium polskiego . Jeżeli
                        to jawi ci się jako ludobójstwo to gratuluję wyobraźni . Wszelka zbieżność
                        ideologiczna , współpraca z Sowietami i spekulacje od czyich kul zginął
                        Świerczewski nie ma tu nic do rzeczy . Jeżeli uważasz że Polska powinna
                        zrezygnować z tej obrony to nie udawaj patrioty bo niewielu już się na to
                        daje nabrać .
                        P.S . Nie podawałem durniu , żadnych dat . Krzywda luności po Akcji Wisła
                        polega na tym że komunistyczne władze uznały sytuację za nieodwracalną ,
                        wydziedziczając miejscową ludność i nie pozwalająć na powrót w swoje rodzinne
                        strony , a nie na ludobójstwie . Nie dostrzegasz zasadniczej różnicy ?
                        Można tylko dodać że podobnych krzywd ze strony wadz komunistycznych doznawały
                        również inne grupy etniczne , środowiska czy całe warstwy społeczne
                        (np.inteligencja) .
                        • Gość: doku A te spalone wioski i pomordowani cywile? IP: *.chello.pl 02.07.03, 21:52
                          Gość portalu: wikul napisał(a):

                          > w trosce o ludność cywilną która w znacznej mierze dobrowolnie lub pod
                          > przymusem sprzyjała UPA . Po wysiedleniu ludnosci cywilnej możliwe było
                          > rozprawienie się z partyzantką ukraińską

                          Dokładnie tak uczyli sowieccy historycy w PRL. Wciąż boisz się Partii i SB, że
                          takie głupoty piszesz?

                          > spekulacje od czyich kul zginął
                          > Świerczewski nie ma tu nic do rzeczy

                          Więc nie spekuluj i nie zmieniaj tematu. Nikt tu oprócz ciebie nie spekuluje na
                          ten temat

                          > P.S . Nie podawałem durniu , żadnych dat .

                          Przeczytaj swój poprzedni post, a może to kto inny pod twoim nickiem napisał te
                          wszystkie nudy o 1931, 34 i innych nieistotnych dla naszego wątku wydarzeń.
                          • Gość: wikul Pomordowani cywile wysiedleni ? IP: *.acn.waw.pl 02.07.03, 22:23
                            Gość portalu: doku napisał(a):


                            > Dokładnie tak uczyli sowieccy historycy w PRL. Wciąż boisz się Partii i SB,
                            że
                            > takie głupoty piszesz?


                            Wciąż masz trudności z oddzieleniem ideologii od faktów . Gdy ja walczyłem z
                            komuną to ty srałeś w gacie , wiec nie ubliżaj bo ci nawtykam jak nigdy .


                            > Przeczytaj swój poprzedni post, a może to kto inny pod twoim nickiem napisał
                            te
                            > wszystkie nudy o 1931, 34 i innych nieistotnych dla naszego wątku wydarzeń.


                            Oprócz wrodzonego infantylizmu i narcyzmu masz jeszcze kłopoty z koncentracją .
                            Cytujesz bubku , fragment notki encyklopedycznej .
                            Na wojnie giną również cywile , płoną miasta i wioski tylko nikt przy zdrowych
                            zmysłach nie twierdzi że każda wojna to ludobójstwo . Zdecyduj sie , albo
                            wierzysz w Akcję Wisła a więc w wysiedlenie cywili albo w wymordowanie cywili
                            wtedy Akcja Wisła nie miałaby sensu . Zdecyduj się .
                            • Gość: doku Zdecydowałem się IP: *.chello.pl 04.07.03, 14:43
                              Gość portalu: wikul napisał(a):

                              > Gdy ja walczyłem z
                              > komuną to ty srałeś w gacie , wiec nie ubliżaj bo ci nawtykam jak nigdy .

                              Srałem gacie tylko w latach 50-tych, a dużo później dowiedziałem się, jak
                              walczyliście w tych czasach z komuną. A teraz za tę walką bierzecie potężne
                              emerytury.

                              > Zdecyduj sie , albo
                              > wierzysz w Akcję Wisła a więc w wysiedlenie cywili albo w wymordowanie cywili
                              > wtedy Akcja Wisła nie miałaby sensu . Zdecyduj się

                              Tworzysz pozorną sprzeczność w miejscu gdzie jej nie ma. Niektóre wioski
                              zrównywano z ziemią a ludność mordowano za sprzyjanie partyzantom, z innych
                              wiosek ludność wysiedlono, jeżeli mieszkańcy pomagali mordercom
                              Świerczewskiego, jeśli zapisywali się do milicji i do PPR i nie dało się im
                              udowodnić że pomagają partyzantom. Takie mordowanie części ludności i
                              wysiedlanie części są klasycznym przykładem ludobójstwa zwanego czystkami
                              etnicznymi.

                          • lron Doku - matolek w kleszczach ideologii 11.07.03, 09:36
                            Gość portalu: doku napisał(a):


                            > Dokładnie tak uczyli sowieccy historycy w PRL. Wciąż
                            > boisz się Partii i SB, że takie głupoty piszesz?

                            "Sowieccy" historycy w PRL pisali tez o tym, ze 15 lipca
                            1410 roku odbyla sie niejaka bitwa pod Grunwaldem.
                            Rozumiem, ze wedlug Ciebie to tez sowiecka manipulacja i
                            nic takiego sie nie wydarzylo??? wink)))

              • Gość: samsob Re: Tylko niektórych IP: *.gorowo-ilowieckie.sdi.tpnet.pl 02.07.03, 08:42
                Gość portalu: doku napisał(a):

                > Gość portalu: samsob napisał(a):
                >
                > > po prostu nie lubi Polaków.
                >
                > Tych zdrajców, którzy służyli sowietom dłużej niż było to konieczne do
                > pokonania Niemców. Świerczewski jest charakterystycznym przypadkiem
                pokazującym
                >
                > różnicę pomiędzy tymi Polakami, którzy walczyli przeciwko jednemu okupantowi
                w
                > służbie drugiego okupanta (takich było wielu także w 1914-1918), a takimi,
                > którzy kontynuowali tę walkę już później jako zdrajcy swojej świeżo
                wyzwolonej
                > ojczyzny. To takim ludziom jak Świerczewski zawdzięczamy, że Polska nie
                > potrafiła się uniezależnić od ZSRR.
                >
                > Ale Świerczewski był szczególnym ewenementem, bo do swoich zbrodni dołożył
                > klasyczne ludobójstwo (na narodzie Ukraińskim). Pewnie na jego przykładzie
                > wzorowali się Serbowie w Bośni.
                >
                Wywód nie znajduje żadnego logicznego uzasadnienia, z tej przyczyny, iż
                jednostka, w tym i Świerczewski nic nie może znaczyć bez określonego "reżimu
                politycznego". Świadczą o tym choćby nasze działania na tym forum. Tak naprawdę
                co my możemy w pojedynkę, chociaż instrumenty jakimi się posługujemy, są
                niewspólmierne do tych jakimi dysponował Świerczewski.
                pzdr.
            • Gość: wikul Re: Nie tylko historyk musi posiąść umiejętność m IP: *.acn.waw.pl 01.07.03, 22:45
              Gość portalu: samsob napisał(a):

              > Pytasz - "Dalibóg co to miało oznaczać, pozostanie twoją słodką tajemnicą".
              > Na mój rozum Twój adwersarz po prostu nie lubi Polaków.
              > pzdr.


              Wychodzi na to że tak .
        • xiazeluka Nie udawaj historyka, nieuku 01.07.03, 11:24
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > Aby stwierdzić jaki jest sumaryczny bilans wzajemnych krzywd,

          Jaki znowu "sumaryczny bilans" (po jakiemu w ogóle napisałeś ten zwrot? Po
          polsku to nie jest...) wzajemnych krzywd, nieszczęsny idioto? Współczesny
          mieszkaniec Ukrainy ma z XVI-wiecznym Kozakiem wspólny w zasadzie jedynie
          obszar zamieszkania, podobnia jak Kozak niewiele, albo wręcz nic nie ma
          wspólnego z XIII-wiecznym Rusinem (znowu poza geografią). To tak, jakbyś
          współczesnych Meksykanów uważał za odpowiedzialnych za zbrodnie Azteków...

          > A wniosek syntetyczny w tej kwestii jest oczywisty. Sumaryczny bilans krzywd
          > jest dla Polski niekorzystny.

          Dla jakiej Polski? Szlacheckiej? PRL? III RP? Tylko kompletny ignorant może
          wypisywać podobne brednie na temat historiografii - syntetyzować to możesz
          informacje dla podręcznika dla szkoły podstawowej, a nie dla wielowiekowych
          procesów, które nie dość, że oceniasz dzisiejszą miarką, to w dodatku gubisz
          rzecz najistotniejszą - kontekst historyczny. O błędach merytorycznych nie
          wspominając - Kozacy byli nobilitowani, tysiące było w regestrze, a przede
          wszystkim Kozaczyzna nie stanowiła narodu, imbecylu. Organizacja kozacka
          została stworzona przez wielonarodowych zbiegów, którzy na Ukrainie znaleźli
          schronienie. Sami uważali się za lepszych od ludności miejscowej, tzw. czerni,
          czyli ludzi, których od biedy mozna uznać za protoplastów narodu ukraińskiego.

          Udawanie lekarza nie wychodziło ci najlepiej, więc nie próbuj podawać się teraz
          za historyka, gdyz idzie ci to jeszcze bardziej tępo.

          • Gość: doku Ciągłość kulturowa, poczucie tożsamości narodowej IP: *.chello.pl 01.07.03, 22:32
            xiazeluka napisał:

            > Współczesny mieszkaniec Ukrainy ma z XVI-wiecznym Kozakiem wspólny

            ciagłość taka jak pomiędzy rodzicami, dziećmi, wnukami, ... potrafisz to sobie
            wyobrazić? Rodzice opowiadaja dzieciom, dziadkowie wnukom, dają im książki ...

            Tak jak czytając Sienkiewicza mamy poczucie wspólnoty z Zgłobą i Skrzetuskim,
            tak samo Ukrańcy z Bohunem. Umysł nieświadomie dokonuje syntezy, o której
            piszę. Cały ten bilans krzywd wzajemnych przenosi się i zwiększa z pokolenia na
            pokolenie ... ale ty przecież takim tępakiem nie jesteś ... tylko po co piszesz
            takie głupoty? Sprawdzasz moją spostrzegawczość? To fiksacja, powinieneś już
            zapamiętać, że każdą taką głopotę natychmiast dostrzegam.
            • Gość: luka Ciągłość bredzenia IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.07.03, 07:12
              Gość portalu: doku napisał(a):

              > ciagłość taka jak pomiędzy rodzicami, dziećmi, wnukami

              Mylisz uporczywie pojęcia. Po drugie - ciągłość ta nie zachodzila wyłącznie w
              obrębie "narodu" kozackiego: Rzeczpospolita była państwem wielonarodowym,
              powinowactwa krzyżowaly się bez oglądania na pochodzenie etniczne. Wynika więc
              z tego, że współcześni Ukraińcy to nasza rodzina, zatem - albo ględzisz o
              przemocy w rodzinie, albo bredzisz.

              > Tak jak czytając Sienkiewicza mamy poczucie wspólnoty z Zgłobą i Skrzetuskim,
              > tak samo Ukrańcy z Bohunem.

              Nonsens. Mnie się bardziej podobał Bohun, gdyż "Jezus Chrystus w roli oficera
              jazdy" grał mi na nerwach swoją boską doskonałością. Pomijam fakt, że tego typu
              infantylne wyobrażenia nijak się mają do ówczesnych stosunków w
              Rzeczpospolitej. Po trzecie - budowanie wniosków na podstawie wrażeń z lektury
              literatury pięknej dowodzi, żeś dupa, a nie historyk.

              > Cały ten bilans krzywd wzajemnych przenosi się i zwiększa z pokolenia na
              > pokolenie ...

              Jaki bilans krzywd, skoro mowa o postaciach fikcyjnych, niemoto? "Bilans
              krzywd" pojawił się w wyniku lektury "Ogniem i mieczem"? To dlaczego nie ma
              takiego "bilansu" w stosunkach ze Szwedami, Turkami czy Tatarami?

              > tylko po co piszesz
              > takie głupoty? Sprawdzasz moją spostrzegawczość? To fiksacja, powinieneś już
              > zapamiętać, że każdą taką głopotę natychmiast dostrzegam.

              Skompromitowaleś się tymi dziecinnymi przemyśleniami wystarczająco, nawet nie
              muszę cię kopać, gdyż leżysz i kwiczysz. Precz z tematu historia, opowiedz
              lepiej o tym, na czym podobno się lepiej znasz - weterynarii aztecko-
              holenderskich pierzastych latających węży.
              • Gość: doku Jeden naród polsko-ukraiński?! Zgłupiałeś! IP: *.chello.pl 02.07.03, 20:14
                Gość portalu: luka napisał(a):

                > Rzeczpospolita była państwem wielonarodowym,
                > powinowactwa krzyżowaly się bez oglądania na pochodzenie etniczne. Wynika
                więc
                > z tego, że współcześni Ukraińcy to nasza rodzina

                Liczy się tożsamość narodowa, a nie istnienie powinowactw, głupku. Czy wiesz
                jak bardzo Żydzi krzyżowali się z innymi narodami? Większość mitochondrialnych
                haplotypów i ich odpowiedników dla chromosomu Y u Żydów ma nieżydowskie
                pochodzenie. A mimo to zachowali swoją tożsamość i odrębność. Prawie każdy lud
                czy naród ma wiele powinowactw z innymi.

                > budowanie wniosków na podstawie wrażeń z lektury
                > literatury pięknej dowodzi, żeś dupa, a nie historyk.

                Tak bredzić może tylko skończony idiota. Literatura piękna tak samo jak
                wychowanie w domu kształtuje poczucie tożsamości narodowej. Nie trzeba być
                historykiem, by czuć się Polakiem lub Ukraińcem.

                > "Bilans krzywd" pojawił się w wyniku lektury "Ogniem i mieczem"?

                Bilans krzywd jest bilansem obiektywnym, istnieje niezależnie od lektur.
                Natomiast w wyniku takich lektur pojawia się poczucie przynależności narodowej.
                W wyniku innych lektur pojawia się rozumienie bilansu krzywd. To zupełnie
                odrębne procesy w psychice, które ci się najwyraźniej pomieszały. Oto
                precyzyjne rozróżnienie;

                1. Proces kształtowania poczucia przynależności do swojego narodu –
                kształtowany poprzez wychowanie i czytanie literatury pięknej.

                2. Proces dochodzenia do wniosków syntetycznych - na podstawie lektur
                historycznych.

                Widzisz już teraz jakiego skrzyżowania dokonał twój umysł. Lektury historyczne
                skojarzyłeś z kształtowaniem świadomości narodowej, a literaturę piękną – z
                dochodzeniem do prawd historycznych, takich jak bilans krzywd.

                > To dlaczego nie ma
                > takiego "bilansu" w stosunkach ze Szwedami, Turkami czy Tatarami?

                Ależ jest, sam pisałem o tym w kilku już wątkach. Dla Szwedów bilans z nami
                jest niekorzystny. Z Turkami i Tatarami mamy bilans zerowy. Ukraińcy natomiast
                mają zerowy bilans ze Szwedami, a korzystny z Polakami, Rosjanami, Tatarami i
                Turkami.

                Takie bilanse wszystkie istnieją jako prawdy obiektywne. Tylko że szowinistom
                trudno jest te prawdy zrozumieć, bo nienawiść zaciemnia im umysł. Teraz już
                rozumiesz, dlaczego pisałem o studencie historii z Kalkuty?

                > Skompromitowaleś się tymi dziecinnymi przemyśleniami

                Dziecinne przemyślenia nigdy nie kompromitują, ale świadczą o otwartości i
                gotowości do rewizji swoich skostniałych poglądów. Każdy człowiek światły
                powinien od czasu do czasu wracać do podstaw, aby ugruntować wzrastającą
                nieuchronnie wiedzę szczegółową.

                > nie muszę cię kopać, gdyż leżysz i kwiczysz. Precz z tematu

                Natomiast taki infantylny wybuch wściekłości kompromituje każdego, zawsze i
                wszędzie.
                • xiazeluka Wystarczy. Morda w kubeł, ignorancie. 03.07.03, 11:07
                  Gość portalu: doku napisał(a):

                  > Liczy się tożsamość narodowa,

                  Jaka tożsamość narodowa w XVI wieku, gamoniu?

                  > Tak bredzić może tylko skończony idiota. Literatura piękna tak samo jak
                  > wychowanie w domu kształtuje poczucie tożsamości narodowej. Nie trzeba być
                  > historykiem, by czuć się Polakiem lub Ukraińcem.

                  W XVI wieku nikt nie używał słowa "Ukraińcy", ambasadorze Krainy Nonsensów.

                  > Bilans krzywd jest bilansem obiektywnym, istnieje niezależnie od lektur.

                  Nie jest obiektywny, ponieważ nie sposób wskazać winnych:
                  1. Wówczas nie posługiwano się kategorią narodową tak, jak to się robi od XIX
                  wieku,
                  2. Rzeczpospolita była państwem wielonarodowym, zatem o wytępienie Prusów,
                  zgodnie z Twoją logiką, można oskarżyć mieszkańców obecnej Ukrainy, którzy
                  wówczas nie nazywali się wcale Ukraińcami;
                  3. Stosowanie odpowiedzialności zbiorowej (narodowej) dowodzi, żeś jednak
                  bolszewik pozujący na prawicowca.

                  Kto odpowiada za postępowanie zaciężnych Niemców służących w wojskach
                  Rzeczpospolitej? Komu winni wynagrodzić Szwedzi staty, jakie poniósł Gdańsk
                  podczas potopu - Niemcom, Polakom czy wszystkim narodom Rzeczpospolitej? I tak
                  dalej - absurdy można mnożyć bez wysiłku. Dokumenda nie potrafi rozumować w
                  kategoriach historycznych - w tamtych czasach kryterium decydującym było
                  wyznanie, a nie pochodzenie etniczne czy deklarowane. Kto jest winny za
                  postępowanie takiego Wiśniowieckiego, neofickiego Rusina mordującego swych
                  rodaków w interesie (a raczej wbrew, ale to inna sprawa) wielonarodowej
                  Rzeczpospolitej - Rosjanie? Polacy? Żydzi?

                  Nie istnieje coś takiego jak bilans krzywd sprzed wieków - i dobrze by było,
                  gdybyś raczył to sobie wreszcie wtłamsić do tego kwadratowego łba, dokumendo.

                  > Natomiast w wyniku takich lektur pojawia się poczucie przynależności
                  narodowej.

                  Szczególnie na Białorusi, która do początków XX wieku nie miała własnej
                  powszechnie czytanej literatury pięknej, zaś jej twórcy często mieli mieszane
                  pochodzenie etniczne i publikowali w alfabecie łacińskim. Do dzisiaj pogranicze
                  polsko-białoruskie zamieszkuje ludność, którą trudno uznać na polską (ta część,
                  która nie aspiruje do określenia się jako mniejszość białoruska): ich gwara
                  jest jeszcze bardziej niezrozumiała niż góralska czy śląska (ja rozumiałem
                  mniej więcej co trzecie słowo, a co drugie przypominało rosyjskie).

                  > Widzisz już teraz jakiego skrzyżowania dokonał twój umysł. Lektury
                  historyczne
                  > skojarzyłeś z kształtowaniem świadomości narodowej, a literaturę piękną –
                  > z dochodzeniem do prawd historycznych, takich jak bilans krzywd.

                  To nie moje "skrzyzowanie", tylko twoje: niekoherentny ahistoryczny bełkot,
                  który obecnie usiłujesz zamakuflować filozoficznymi rozważaniami o niczym. Mowa
                  była o rzekomym bilansie krzywd, a nie kształtowaniu świadomości narodowej.
                  Nawiasem pisząc - skoro ta świadomość kształtowała się później, niż nastapiły
                  te "krzywdy", to jak można je identyfikować narodowo, imbecylu?

                  > Dla Szwedów bilans z nami jest niekorzystny.

                  Doprawdy? Przecież to oni ostatnio wygrali 3:0. A jeśli chodzi o historię, to
                  się naturalnie mylisz - potop przyniósł upadek Rzeczpospolitej jako mocarstwa
                  regionalnego.

                  > Z Turkami i Tatarami mamy bilans zerowy.

                  Z reprezentacją Tatarstanu chyba nie graliśmy, natomiast z Turkami zapewne jest
                  chwilowo dodatni. A, znowu coś bełkoczesz o historii? No to znowu się mylisz -
                  jakie korzyści odniosła Rzeczpospolita w polityce południowej?

                  > Ukraińcy natomiast
                  > mają zerowy bilans ze Szwedami, a korzystny z Polakami, Rosjanami, Tatarami i
                  > Turkami.

                  Ukraińcy również chyba nie grali z Tatarami... A, historycznie? To może
                  najpierw napisz, kiedy to "Ukraińcy" bilansowali się ze Szwedami, ponieważ
                  jakoś nie przypominam sobie, by w XIX czy XX wieku ostrobrodzi pojawiali się w
                  tym rejonie. To samo dotyczy zresztą Tatarów, których Rosjanie rozgonili do
                  XVIII wieku, czyli przed pojawieniem się narodu ukraińskiego na scenie
                  dziejowej.

                  > Takie bilanse wszystkie istnieją jako prawdy obiektywne.

                  Obiektywnie rzecz biorąc wypisujesz głupstwa - takie bilanse po prostu nie
                  istnieją w szerszej perspektywie historycznej.

                  > Natomiast taki infantylny wybuch wściekłości kompromituje każdego, zawsze i
                  > wszędzie.

                  Tylko wtedy, jeśli uznamy, że insynuowanie wybuchu wściekłości odpowiada
                  stanowi faktycznemu. Wmawianie oponentowi określonych zachowań jest jednak
                  najczęściej przyznaniem się do porażki w dyskusji merytorycznej - co właśnie
                  miało tu miejsce.
                  • Gość: doku Zaplątałeś się i zgubiłeś logikę IP: *.chello.pl 04.07.03, 14:46
                    xiazeluka napisał:

                    > Jaka tożsamość narodowa w XVI wieku, gamoniu?

                    Liczy się obecna tożsamość narodowa. Zdarzenia z XVII wieku liczą się do
                    bilansu krzywd, bo współcześni patrioci identyfikują się z niektórymi swoimi
                    przodkami, nawet jeśli oni wówczas nie używali tych samych nazw. Faktem jest,
                    że Ukrainiec współczesny czuje więź z dawnymi Kozakami i przypisuje sobie ich
                    zasługi i ich krzywdy. Nikogo dzisiaj nie obchodzi, z kim tamci się kiedyś
                    utozsamiali.

                    > W XVI wieku nikt nie używał słowa "Ukraińcy", ambasadorze Krainy Nonsensów.

                    O. tu właśnie zgubiłeś logikę i wszystko ci się poplątało.

                    > 1. Wówczas nie posługiwano się kategorią narodową tak, jak to się robi od XIX
                    > wieku,

                    I nie robiono takich bilansów. Ja piszę o bilansach na dzisiaj.

                    > 2. Rzeczpospolita była państwem wielonarodowym, zatem o wytępienie Prusów,
                    > zgodnie z Twoją logiką, można oskarżyć mieszkańców obecnej Ukrainy, którzy
                    > wówczas nie nazywali się wcale Ukraińcami;

                    Ani Wojciech nie był Rusinem, ani Konrad Mazowiecki nie był Rusinem, ani nie
                    byli Rusinami Wielcy Mistrzowie. Niemal widać jak w twoim mózgu myśli zaplątują
                    się na supełki. Wygląda na to, że tylko ty nie rozumiesz, kto jest winien
                    zbrodni ludobójstwa na Prusach.

                    > 3. Stosowanie odpowiedzialności zbiorowej (narodowej) dowodzi, żeś jednak
                    > bolszewik pozujący na prawicowca.

                    Przestałeś z tego poplątania nawet już rozumieć pojęcie „odpowiedzialność
                    zbiorowa”. A może przestraszyłeś się, że jakoś zostaniesz ukarany? Sumienie
                    zabolało obłudny szowinisto?

                    > Komu winni wynagrodzić Szwedzi staty, jakie poniósł Gdańsk

                    Polakom

                    > Kto jest winny za postępowanie takiego Wiśniowieckiego

                    Winny jest Wiśniowiecki matole, tylko tobie gdzieś się majaczy jakaś zbiorowa
                    odpowiedzialność. Poza tym mylisz szczegóły z uogólnieniem. Takich win jak wina
                    Wojciecha, Wiśniowieckiego, Samozwańca, Olbrachta itd. są tysiące po każdej
                    stronie, jak by tych stron nie ustalić. Te tysiące win można zsumować na różne
                    sposoby w pewien bilans.

                    W tym swoim szowinistycznym zacietrzewieniu nawet nie zauważasz, że nie
                    zrobiłem wcale bilansu dobrodziejstw. Jak chcesz wiedzieć, to bilans Polsko-
                    Ukraiński jest taki, że to Polska jest dobroczyńcą Ukrainy. Mamy dodatni bilans
                    krzywd i dodatni bilans dobrodziejstw.

                    > Nie istnieje coś takiego jak bilans krzywd sprzed wieków

                    Widać, że jesteś ograniczonym analitykiem

                    > Nawiasem pisząc - skoro ta świadomość kształtowała się później, niż nastapiły
                    > te "krzywdy", to jak można je identyfikować narodowo, imbecylu?

                    Teraz mam nadzieję, że zrozumiałeś jak. Ważne jest, aby świadomość
                    ukształtowała się przed próbą zrobienia bilansu u osoby bilansującej, a nie
                    przed wypadkami, które są obiektem bilansu. To jest właśnie twój problem, twoja
                    świadomość się jeszcze nie ukształtowała, aby móc dokonywać bilansów.


                    > > Dla Szwedów bilans z nami jest niekorzystny.
                    >
                    > Doprawdy?

                    Są naszymi krzywdzicielami. Ponadto mamy korzystny bilans dobrodziejstw.
                    Szwedzi zawdzięczają Polakom w dużym stopniu rozwój i własną świadomość
                    narodową. Historycznie rzecz biorąc jesteśmy ich wielkimi dobroczyńcami, miejmy
                    nadzieję, że będą czuli tę wdzięczność podczas współpracy w UE.

                    > jakie korzyści odniosła Rzeczpospolita w polityce południowej?

                    Żadnych. Niepotrzebnie krzywdziliśmy Mołdawian i Ukraińców, dlatego odwrócili
                    się od nas. Turkom prawie nic nie zrobiliśmy i oni nam prawie nic nie zrobili.
                    Tatarów skrzywdziliśmy na początku strasznie, ale zemścili się, potem myśmy się
                    mścili a potem oni ... bilans jest na zero.

                    > kiedy to "Ukraińcy" bilansowali się ze Szwedami

                    podczas wojen z Polską

                    > takie bilanse po prostu nie
                    > istnieją w szerszej perspektywie historycznej.

                    Musisz spojrzeć jeszcze szerzej. A potem jeszcze szerzej. W ogóle masz szansę
                    na wiele intelektualnej satysfakcji, bo widzę że w szerokości myślenia masz
                    dużo do nadrobienia. Miałeś szczęście, że trafiłeś na takiego dyskutanta jak ja.

                    > porażki w dyskusji merytorycznej

                    Porażka może być tylko w polemice, a i to nie zawsze. Twoja postawa agresywno-
                    obronna utrudnia ci czerpanie intelektualnej satysfakcji z dyskusji. Masz
                    szansę przeżyć oświecenie, więc nie broń się tak zaciekle, ale otwórz swój
                    umysł i przypomnij sobie fundamenty wiedzy historycznej. Masz rzadką okazję
                    dyskutowania z typem myśliciela syntetycznego. Jako analityk możesz zyskać nowe
                    horyzonty, nauczyć się myśleć logiczniej (to będzie twoje zwycięstwo w tej
                    dyskusji), albo zamknąć się w swoich kompleksach (to będzie twoja porażka). Ja
                    już odniosłem swoje zwycięstwo, bo dowiedziałem się od ciebie czegoś nowego o
                    Ukrainie. Gdybym nie skorzystał i nic nie przyswoił z twojej wiedzy o różnych
                    szczegółach, to byłaby moja porażka.
                    • xiazeluka Ty nie wiesz co to jest 'logika' 04.07.03, 16:02
                      Gość portalu: doku napisał(a):

                      > Liczy się obecna tożsamość narodowa. Zdarzenia z XVII wieku liczą się do
                      > bilansu krzywd, bo współcześni patrioci identyfikują się z niektórymi swoimi
                      > przodkami, nawet jeśli oni wówczas nie używali tych samych nazw. Faktem jest,
                      > że Ukrainiec współczesny czuje więź z dawnymi Kozakami i przypisuje sobie ich
                      > zasługi i ich krzywdy.

                      A ja się identyfikuję z Czciborem - to kogo mam się zgłosić z bilansem krzywd,
                      głupolu? A jeżeli się już postanowiłeś identyfikować z fantomami, widmami i
                      upiorami przeszłości, to na jakiej podstawie prawnej będziesz się domagał
                      zadośćuczynienia, skoro nie zachodzi iunctim między pierwszymi Piastami a
                      Polakami? Przypisywanie sobie tych czy innych cech i/lub przodków nie skutkuje
                      żadnymi powizaniami prawnymi czy w ogóle logicznymi. Ty zapewne identyfikujesz
                      się z azteckim pierzastym latającym wężem - tylko kogo obchodzą twoje fantazje?

                      > O. tu właśnie zgubiłeś logikę i wszystko ci się poplątało.

                      To ty ją zgubiłeś - usiłując łączyć ogień z wodą.

                      > I nie robiono takich bilansów. Ja piszę o bilansach na dzisiaj.

                      Z czego wynika, że dawniej ludzie byli rozsądniejsi od ciebie.

                      > Ani Wojciech nie był Rusinem, ani Konrad Mazowiecki nie był Rusinem, ani nie
                      > byli Rusinami Wielcy Mistrzowie. Niemal widać jak w twoim mózgu myśli
                      zaplątują
                      > się na supełki. Wygląda na to, że tylko ty nie rozumiesz, kto jest winien
                      > zbrodni ludobójstwa na Prusach.

                      Znowu żeś nie pojął mojej błyskotliwej analogii, matołku - jeśli między
                      mieszkańcami I Rzeczpospolitej a współczesnymi Polakami istnieje rzekomo
                      iunctim, to wynika z powyższego, że odpowiedzialność za wytępienie Prusów
                      ponoszą wszystkie narodowości Rzeczpospolitej, w tym mieszkańcy terenów obecnej
                      Ukrainy. Wydzisz już, jakie głupoty wypisujesz?

                      > Przestałeś z tego poplątania nawet już rozumieć pojęcie „odpowiedzialność
                      > zbiorowa”. A może przestraszyłeś się, że jakoś zostaniesz ukarany? Sumien
                      > ie zabolało obłudny szowinisto?

                      Z powyższego bluzgu, że nie znalazłej dobrej odpowiedzi i pyskowaniem usiłujesz
                      pokryć konfuzję. Znowu cię rozłożyłem na łopatki, patałachu.

                      > Polakom

                      Niby dlaczego? Miasto to cieszyło się sporą autonomią i było zamieszkane
                      głównie przez Niemców. Gdańszczanie starannie dbali o swoją niezależność, nie
                      wpuszczając do miasta nie tylko Karola Gustawa, ale i Stefana Batorego.

                      > Winny jest Wiśniowiecki matole, tylko tobie gdzieś się majaczy jakaś zbiorowa
                      > odpowiedzialność.

                      Moje pytanie wynika z propagowanej przez ciebie odpowiedzialności zbiorowej -
                      jak poddałeś pod dyskusję ten swój bolszewicki pomysł, to go broń, zamiast
                      odwracać kota ogonem.

                      > Poza tym mylisz szczegóły z uogólnieniem. Takich win jak wina
                      > Wojciecha, Wiśniowieckiego, Samozwańca, Olbrachta itd. są tysiące po każdej
                      > stronie, jak by tych stron nie ustalić. Te tysiące win można zsumować na
                      różne sposoby w pewien bilans.

                      Kolejny kretyński wniosek kryptoczekisty - jeżeli za określone czyny
                      odpowiadają jednostki, to absurdem jest rozciąganie odpowiedzialności za ich
                      poczynania na zbiorowość. "Tysiące win" ma swoich konkretnych autorów, ale z
                      pewnością nie są to wszyscy Polacy, co jednak beznadziejnie usiłujesz dowieść.
                      Z wnioskowaniem u ciebie nietęgo.

                      > W tym swoim szowinistycznym zacietrzewieniu nawet nie zauważasz, że nie
                      > zrobiłem wcale bilansu dobrodziejstw.

                      Co jest równie absurdalne jak bilans krzywd.

                      > Jak chcesz wiedzieć, to bilans Polsko-
                      > Ukraiński jest taki, że to Polska jest dobroczyńcą Ukrainy. Mamy dodatni
                      bilans krzywd i dodatni bilans dobrodziejstw.

                      Jacy "my"? Rusin Wiśniowiecki (zwalczał buntowników podczas powstania
                      Chmielnickiego)? Wojewoda kijowski Rusin Kisiel (rzecznik porozumienia z
                      Kozakami)? Ataman kozacki Konaszewicz-Sahajdaczny (obrońca Chocimia)? Litwin
                      Chodkiewicz (także obrońca Chocimia)? Niemiec Wolff (generał artylerii, walczył
                      z Kozakami)? Czech Mniszech (cywilizujący te ziemie)- i tak dalej... Z kim ty
                      się właściwie identyfikujesz, sowiecki debilu?

                      > Widać, że jesteś ograniczonym analitykiem

                      OK - istnieje bilans krzywd sprzed milionów lat. Dobrze mi idzie?

                      > Ważne jest, aby świadomość
                      > ukształtowała się przed próbą zrobienia bilansu u osoby bilansującej, a nie
                      > przed wypadkami, które są obiektem bilansu. To jest właśnie twój problem,
                      twoja świadomość się jeszcze nie ukształtowała, aby móc dokonywać bilansów.

                      Jakich bilansów, niemoto? Nie istnieje możliwość robienia ich w formie tak
                      infantylnej, jak proponujesz.

                      > Są naszymi krzywdzicielami.

                      Konkretnie - kto? Zygmunt III Waza? Karol Sudermański? Bernadotte? Henrik
                      Larsson? I co nam (tzn. komu?) zrobili?

                      > Szwedzi zawdzięczają Polakom w dużym stopniu rozwój i własną świadomość
                      > narodową. Historycznie rzecz biorąc jesteśmy ich wielkimi dobroczyńcami,
                      miejmy nadzieję, że będą czuli tę wdzięczność podczas współpracy w UE.

                      Szwedzi zawdzięczają nam świadomość narodową? Bardzo ciekawe. Mogę prosić o
                      nieco szczegółów a propos tej dobroczynności?

                      > Żadnych. Niepotrzebnie krzywdziliśmy Mołdawian i Ukraińców,

                      Jakich Ukraińców? O jakich ty czasach właściwie piszesz?

                      > dlatego odwrócili się od nas.

                      Kto od kogo się odwrócił?
                      Kisiel? Wiśniowiecki? Wyhowski?

                      > Turkom prawie nic nie zrobiliśmy i oni nam prawie nic nie zrobili.

                      Jacy "my"? Krzywdziłeś Turków wraz ze swoją bandą z podwórka?

                      > Tatarów skrzywdziliśmy na początku strasznie, ale zemścili się, potem myśmy
                      się mścili a potem oni ... bilans jest na zero.

                      Szczególnie ten początek nam wyszedł - strasznie, okropnie, makabrycznie
                      skrzywdziliśmy ich w bitwie pod Legnicą. Pewnie dlatego tak pospiesznie polskie
                      rycerstwo czmychnęło z pola walki do zamku legnickiego.

                      > Musisz spojrzeć jeszcze szerzej. A potem jeszcze szerzej. W ogóle masz szansę
                      > na wiele intelektualnej satysfakcji, bo widzę że w szerokości myślenia masz
                      > dużo do nadrobienia. Miałeś szczęście, że trafiłeś na takiego dyskutanta jak
                      ja.

                      Napiszmy wprost - mam pecha. Zawsze trafia mi się jakiś napuszony idiota, z
                      którym dyskutowanie negatywnie wpływa na moje na szczęście wysokie IQ.

                      > Twoja postawa agresywno-
                      > obronna utrudnia ci czerpanie intelektualnej satysfakcji z dyskusji.

                      Ty mnie nie pouczaj, co ja mam czerpać z dyskusji, cholerny komunisto. Nie
                      dość, że okradałeś mnie z moich pieniędzy, to teraz jeszcze chcesz manipulować
                      moimi myślami. Na takich podkradających się chyłkiem marksistowskich natrętów
                      mam wyrychtowaną flintę i z przyjemnością ją użyję.

                      > Masz
                      > szansę przeżyć oświecenie, więc nie broń się tak zaciekle, ale otwórz swój
                      > umysł i przypomnij sobie fundamenty wiedzy historycznej. Masz rzadką okazję
                      > dyskutowania z typem myśliciela syntetycznego.

                      Jedyny związek twojego myslenia z syntetykami jest taki, że obie te rzeczy są
                      sztuczne.

                      > Jako analityk możesz zyskać nowe
                      > horyzonty, nauczyć się myśleć logiczniej (to będzie twoje zwycięstwo w tej
                      > dyskusji), albo zamknąć się w swoich kompleksach (to będzie twoja porażka).

                      A propos kompleksów - zdaje się, że to ty potrzebujesz wsparcia: wiesz, masz
                      jakieś zadawnione traumy, chcesz cierpieć za miliony, przepraszać wszystkich,
                      łącznie z istniejącymi wyłącznie w zaświatach Prusami... Dać ci adres dobrego
                      psychoanalityka czy wystarczy jeszcze tym razem garść kolorowych tabletek?

                      > Ja
                      > już odniosłem swoje zwycięstwo, bo dowiedziałem się od ciebie czegoś nowego o
                      > Ukrainie. Gdybym nie skorzystał i nic nie przyswoił z twojej wiedzy o różnych
                      > szczegółach, to byłaby moja porażka.

                      To otwórz swój umysł i słuchaj fachowca. W rewanżu wysłucham z zapartym tchem
                      informacji o twojej specjalności, czyli... eeee, to za kogo ty się obecnie
                      podajesz?
                      • Gość: doku Sam wplątałeś tu kwestię odpowiedzialności ... IP: *.chello.pl 04.07.03, 17:24
                        ... zbiorowej i próbujesz skręcać ciągle w tym kierunku z typowym sowieckim
                        uporem. Dla mnie jest to pojęcie zupełnie obce, dlatego mogę spokojnie
                        dyskutować i bilansować różne kontrowersyjne i trudne sprawy. Tobie zaraz
                        kojarzy się to wszystko z winami i poczuciem odpowiedzialności, dlatego tracisz
                        w dyskusji rozum. Zdystansuj się na chwile od swojego szowinizmu i spróbuj
                        uruchomić umysł, zanim przejdę do meritum.

                        xiazeluka napisał:

                        > to kogo mam się zgłosić z bilansem krzywd,

                        Nie musisz się zgłaszać, wystarczy że zrozumiesz. O tym własnie piszę, nie o
                        winie i odpowiedzialności, ale o zrozumieniu.

                        > na jakiej podstawie prawnej będziesz się domagał zadośćuczynienia

                        Tak jakbyś pytał samego siebie. Omijasz tym pytaniem meritum. Ja domagam się
                        jedynie myślenia od takich jak ty głupków.

                        > jeśli między
                        > mieszkańcami I Rzeczpospolitej a współczesnymi Polakami istnieje rzekomo
                        > iunctim, to wynika z powyższego, że odpowiedzialność za wytępienie Prusów
                        > ponoszą

                        Odpowiedzialność ponoszą Wojciech, Konrad, Zakon Krzyżacki i inni ludobójcy -
                        konkretne osoby winne zbrodni, co tak trudno trafia do twojego tępego łba.

                        > wszystkie narodowości Rzeczpospolitej

                        To zupełnie nieinteresujace. Mnie ciekawi robienie bilansu np. Polacy -
                        Szwedzi, a nie interesuje mnie bilans Szwedów z naszą mniejszościa białoruską.

                        > Znowu cię rozłożyłem na łopatki, patałachu.

                        Rozmarzyłeś się jedynie. Ja robię trudne bilanse, których ty nie rozumiesz. Ale
                        zamiast się złościć, wytęż trochę umysł. I szukaj wciąż winnych, bo to cię
                        ogłupia. Zrób obiektywny bilans wg tego, co dzisiaj bierzemy za NASZĄ
                        przeszłość historię i tradycję, spróbuj odzielić to od CUDZEJ przeszłości.
                        Wyobraż sobie teraz, że jestes Ukraińcem i zrób to samo. Masz szansę zrozumieć
                        moją metodę


                        > > Polakom
                        >
                        > Niby dlaczego?

                        Bo to teraz Polskie miasto, a Gdańszczanie są Polakami i mają wśród swoich
                        przodków dawnych Gdańszczan. Historia Gdańska to część naszej historii

                        > propagowanej przez ciebie odpowiedzialności zbiorowej

                        Nienadążanie za mną w tej dyskusji próbujesz nadrabiać insynuacjami poniżej
                        pasa. Piszesz o tej odpowiedzialności zbiorowej z uporem, widać sam w nią
                        wierzysz komuchu głupi. Ja w nią nie wierzę.

                        > > tysiące win można zsumować na różne sposoby w pewien bilans.
                        >
                        > Kolejny kretyński wniosek kryptoczekisty

                        Biedaku! Spróbuj zrozumieć moją metodę, zamiast miotać obelgami. To naprawdę
                        nie jest takie trudne.

                        > "Tysiące win" ma swoich konkretnych autorów, ale

                        po prostym zsmowaniu wychodzi wynik bez sensu, coś zaczynasz kumać. Wynik
                        sumowania wszystkich krzywd obejmuje więcej niż historię dwóch narodów. Sztuka
                        polega na tym, aby najpierw wybrać dwa narody, np. Polaków i Ukraińców, i
                        zrobić bilans tylko tych krzywd, które są częścią ich historii

                        > > zrobiłem wcale bilansu dobrodziejstw.
                        >
                        > Co jest równie absurdalne jak bilans krzywd.

                        Zrozumiałeś tamto, rozumiesz i to. Jeśli jeszcze nie zrozumiałeś, to zacznij
                        czytac mój post od początku, tylko wolniej.

                        > Jacy "my"?

                        My, Polacy, zaniesliśmy tam cywilizację i skolonizowaliśmy nieużytki

                        > OK - istnieje bilans krzywd sprzed milionów lat. Dobrze mi idzie?

                        Przypadkiem napisałeś z sensem, ale czy już ze zrozumieniem.

                        Taki bilans mamy np. wobec homo erectus, którego wyparliśmy z Azji jak
                        Amerykanie Indian. Można zrobić bilans i z miliona lat jeśli się już zrozumie
                        jak to robić.

                        Albo ostatnie 100 tys. lat - wytępienie Neandertalczyków i mamutów. To paskudny
                        bilans, ale nie wplątuj do tego znów broń boże jakiegoś poczucia winy czy
                        zbiorowej odpowiedzialności, bo to nie o to tu chodzi. Ja nie czuję się winny
                        ani odpowiedzialny za śmierć mamutów. A ty?

                        > Nie istnieje możliwość robienia ich w formie tak infantylnej, jak proponujesz.

                        No i jak, rozumiesz już o co chodzi?


                        > > Są naszymi krzywdzicielami.
                        >
                        > Konkretnie - kto? Zygmunt III Waza? Karol Sudermański? Bernadotte? Henrik
                        > Larsson? I co nam (tzn. komu?) zrobili?

                        Znów mieszasz winnych do blansu między narodami.

                        > Szwedzi zawdzięczają nam świadomość narodową? Bardzo ciekawe. Mogę prosić o
                        > nieco szczegółów a propos tej dobroczynności?

                        Chcieliśmy wprowadzić im na siłę katolicyzm i wtedy do Szwedów dotarło, że nie
                        chcą być Polakami, a już było blisko, już prawie zrobiliśmy z nich
                        cywilizowanych europejczyków i już chcieli zostać Polakami, ale Kościół
                        postanowił się wtrącić i zaczął siłą nawracać dzikich heretyków. Wtedy w
                        Szwedach obudziła się godność i stali się narodem. Zawdzięczają to nam,
                        Polakom, naszej kulturze i cywilizacji, a krzywd doznali ze strony Watykanu, a
                        nie ze strony Polski.

                        > > Żadnych. Niepotrzebnie krzywdziliśmy Mołdawian i Ukraińców,
                        >
                        > Jakich Ukraińców? O jakich ty czasach właściwie piszesz?

                        O czasach Olbrachta i późniejszych

                        > Kto od kogo się odwrócił?
                        > Kisiel? Wiśniowiecki? Wyhowski?

                        Mołdawianie woleli świeżych Turków niż od dawna znienawidzonych aroganckich
                        Polaków

                        > Jacy "my"? Krzywdziłeś Turków wraz ze swoją bandą z podwórka?

                        Moi przodkowie skrzywdzili ich pod Wiedniem i to zupełnie niepotrzebnie
                        zdradzili Polskę na rzecz Watykanu.

                        > Szczególnie ten początek nam wyszedł - strasznie, okropnie, makabrycznie
                        > skrzywdziliśmy ich w bitwie pod Legnicą.

                        Wcześniej wymordowaliśmy ich posłów, tak dla zabawy, bo byli egzotyczni, nigdy
                        ich nie znaliśmy i nie widzieliśmy wczeniej, więc myślelismy, że zbrodnia ta
                        ujdzie nam bezkarnie, bo są ze zbyt dalekich stron. Ale Tatarzy przysłali karny
                        korpus ekspedycyjny aby zgodnie ze swymi cywilizowanymi zwyczajami ukarać
                        dzikusów z zachodu

                        > Nie dość, że okradałeś mnie z moich pieniędzy

                        Ale ty wciaż sobą pozostajesz, czcicielu Mamony

                        > jakieś zadawnione traumy, chcesz cierpieć za miliony, przepraszać wszystkich

                        Toż to klasyczna projekcja, ja robię sobie bilanse, a ty bierzesz je do siebie
                        i przeżywasz .
                        • xiazeluka Ty ją wplątałeś, oszuście 04.07.03, 18:00
                          Gość portalu: doku napisał(a):

                          > ... zbiorowej i próbujesz skręcać ciągle w tym kierunku z typowym sowieckim
                          > uporem. Dla mnie jest to pojęcie zupełnie obce, dlatego mogę spokojnie
                          > dyskutować i bilansować różne kontrowersyjne i trudne sprawy.

                          To twoje:
                          "Tak jak Polsce należy się zadośćuczynienie od
                          Austrii, Rosji, Niemiec, Szwecji i Francji, tak my jesteśmy winni
                          zadośćuczynienie Litwie, Ukrainie, Czechom i Izraelowi."

                          Zadośćuczynienie to moralne lub materialne odszkodowanie, czyli wynagrodzenie
                          krzywdy. Nie rozumiesz tego co piszesz, czy nadal znęcasz się nad kotem?

                          > Nie musisz się zgłaszać, wystarczy że zrozumiesz. O tym własnie piszę, nie o
                          > winie i odpowiedzialności, ale o zrozumieniu.

                          Piszesz o zadośćuczynieniu, a nie zrozumieniu, krętaczu.

                          > Tak jakbyś pytał samego siebie. Omijasz tym pytaniem meritum. Ja domagam się
                          > jedynie myślenia od takich jak ty głupków.

                          Jakie meritum, cymbale? Pytam się kolejny raz - jak sobie wyobrażasz
                          rekompensatę?

                          > Odpowiedzialność ponoszą Wojciech, Konrad, Zakon Krzyżacki i inni ludobójcy -
                          > konkretne osoby winne zbrodni, co tak trudno trafia do twojego tępego łba.

                          Szczególnie ten Wojciech jest odrażający - nie on, ale jego zamordowali, ale
                          mimo to dokumenda precyzyjnie określa go jak należy. Naucz się pisać
                          precyzyjnie, tak jak powyżej - nie "my", ale ten, ci, tamci.

                          > To zupełnie nieinteresujace. Mnie ciekawi robienie bilansu np. Polacy -
                          > Szwedzi, a nie interesuje mnie bilans Szwedów z naszą mniejszościa
                          białoruską.

                          A co Szwedzi robili w Polsce w wieku XX, jeśli wolno wiedzieć?

                          > Ja robię trudne bilanse, których ty nie rozumiesz.

                          Jesteś buchalterem? Na razie budujesz absurdalne konstrukcje, nie poparte nawet
                          licealną wiedzą historyczną.

                          > I szukaj wciąż winnych, bo to cię ogłupia.

                          Dlaczego mam szukać winnych, skoro mnie to ogłupia, głupku?

                          > Zrób obiektywny bilans wg tego, co dzisiaj bierzemy za NASZĄ
                          > przeszłość historię i tradycję, spróbuj odzielić to od CUDZEJ przeszłości.
                          > Wyobraż sobie teraz, że jestes Ukraińcem i zrób to samo. Masz szansę
                          zrozumieć moją metodę

                          Daj próbkę tej metody - zapowiada się niezła zabawa.

                          > Bo to teraz Polskie miasto, a Gdańszczanie są Polakami i mają wśród swoich
                          > przodków dawnych Gdańszczan. Historia Gdańska to część naszej historii

                          I co z tego, że obecnie polskie? Przecież krzywdzeni byli Niemcy! A częścią
                          naszej historii jest m.in. Kijów - i co z tym zrobisz?

                          > Nienadążanie za mną w tej dyskusji próbujesz nadrabiać insynuacjami poniżej
                          > pasa. Piszesz o tej odpowiedzialności zbiorowej z uporem, widać sam w nią
                          > wierzysz komuchu głupi. Ja w nią nie wierzę.

                          Pisłeś uporczywie, że "my" jesteśmy winni coś tam komuś tam. Skoro już
                          chlapnąłeś głupstwo, to albo bądź konsekwentny, albo wycofaj się z niego i
                          przeproś, komuchu.

                          > Biedaku! Spróbuj zrozumieć moją metodę, zamiast miotać obelgami. To naprawdę
                          > nie jest takie trudne.

                          To nie jest ani trudne, ani łatwe - ponieważ to zjawisko ponadnaturalne.

                          > Sztuka
                          > polega na tym, aby najpierw wybrać dwa narody, np. Polaków i Ukraińców, i
                          > zrobić bilans tylko tych krzywd, które są częścią ich historii

                          O, znowu - odpowiedzialność zbiorowa. Dlaczego nie wybierzesz po nazwiskach
                          ludobójców, tylko sięgasz po zbiorowości, Feliksie?

                          > Taki bilans mamy np. wobec homo erectus, którego wyparliśmy z Azji jak
                          > Amerykanie Indian. Można zrobić bilans i z miliona lat jeśli się już zrozumie
                          > jak to robić.

                          Nadal stosując wyróżnić narodowy? "Polacy winni są zadouśćuczynienie
                          neandertalczykom"... Zaczynasz mnie nudzić, pisząc oczywiste brednie.

                          > Znów mieszasz winnych do blansu między narodami.

                          To kto jest winny? Narody, czekisto, czy konkretni - zaproponowani przeze mnie -
                          ludzie? Zdecyduj się, zamiast zachowywać jak pensjonarka w dyskotece.

                          > Chcieliśmy wprowadzić im na siłę katolicyzm i wtedy do Szwedów dotarło, że
                          nie
                          > chcą być Polakami, a już było blisko, już prawie zrobiliśmy z nich
                          > cywilizowanych europejczyków i już chcieli zostać Polakami, ale Kościół
                          > postanowił się wtrącić i zaczął siłą nawracać dzikich heretyków. Wtedy w
                          > Szwedach obudziła się godność i stali się narodem. Zawdzięczają to nam,
                          > Polakom, naszej kulturze i cywilizacji, a krzywd doznali ze strony Watykanu,
                          a nie ze strony Polski.

                          Dokumendo, pozwolisz, że te brednie pominę. Nie mam czasu na edukowanie twojego
                          komunistycznego łba chociażby tym, że w wojnę ze Szwecją wciągnął nas pewien
                          Waza, a stroną atakującą cały czas byli Szwedzi.

                          > O czasach Olbrachta i późniejszych

                          Wtedy nie było żadnych Ukraińców.

                          > Mołdawianie woleli świeżych Turków niż od dawna znienawidzonych aroganckich
                          > Polaków

                          Mołdawianie wymieniali jednego zwierzchnika na drugiego w zależności od
                          koniunktury - i tyle. nie mieli sił na samodzielne państwo, kretynie.

                          > Moi przodkowie skrzywdzili ich pod Wiedniem i to zupełnie niepotrzebnie
                          > zdradzili Polskę na rzecz Watykanu.

                          Odpowiadasz jednak za "grzechy" przodków? Na tym właśnie polega stosowanie
                          odpowiedzialności zbiorowej, głupku.

                          > Wcześniej wymordowaliśmy ich posłów, tak dla zabawy, bo byli egzotyczni,
                          nigdy
                          > ich nie znaliśmy i nie widzieliśmy wczeniej, więc myślelismy, że zbrodnia ta
                          > ujdzie nam bezkarnie, bo są ze zbyt dalekich stron. Ale Tatarzy przysłali
                          karny
                          > korpus ekspedycyjny aby zgodnie ze swymi cywilizowanymi zwyczajami ukarać
                          > dzikusów z zachodu

                          Tatarzy najechali na Europę w zemście za zamordowanie dwóch posłów... Co chcesz
                          osiągnąć wypisując takie absurdy?

                          > Ale ty wciaż sobą pozostajesz, czcicielu Mamony

                          Nie udaję kogoś innego - w przeciwieństwie do ciebie.

                          > Toż to klasyczna projekcja, ja robię sobie bilanse, a ty bierzesz je do
                          siebie i przeżywasz .

                          To sobie rób. Daj znać jak skończysz i zdobędziesz się na jakieś wnioski.
                          • Gość: doku Ach, "zadośćuczynienie" cię zabolało IP: *.chello.pl 05.07.03, 22:12
                            xiazeluka napisał:

                            > "Tak jak Polsce należy się zadośćuczynienie od
                            > Austrii, Rosji, Niemiec, Szwecji i Francji, tak my jesteśmy winni
                            > zadośćuczynienie Litwie, Ukrainie, Czechom i Izraelowi."

                            Ale to nie to samo co rekompensata. W mojej opinii samo uznanie bilansu już
                            jest zadośćuczynieniem. Przynajmniej tyle należy się skrzywdzonym w sytucji,
                            gdy winni już nie żyją

                            Widzisz, trzeba było od razu napisać o co chodzi, a ty obraziłeś się jak
                            panienka i czepiałeś się wszystkiego, tylko nie tego co cię zabolało.
                            • xiazeluka Owszem, analfabeto 07.07.03, 07:36
                              Gość portalu: doku napisał(a):

                              > Ale to nie to samo co rekompensata.

                              "Rekompensata" to synonim "zadośćuczynienia" - sprawdź sobie w słowniku, jak mi
                              nie wierzysz na słowo, palancie.

                              > W mojej opinii samo uznanie bilansu już
                              > jest zadośćuczynieniem. Przynajmniej tyle należy się skrzywdzonym w sytucji,
                              > gdy winni już nie żyją

                              A, to ci skrzywdzeni żyją? Po ile mają lat? Zaraz... coś koło 400, nieprawdaż?

                              > Widzisz, trzeba było od razu napisać o co chodzi, a ty obraziłeś się jak
                              > panienka i czepiałeś się wszystkiego, tylko nie tego co cię zabolało.

                              Nie rozumiesz znaczenia słów, których używasz, nie wystarczającej wiedzy
                              historycznej, a udajesz Doku Anonima z zacięciem komunistycznego agitatora na
                              wsi w 1947 roku. Od samego początku zwracam ci uwagę, buchalterze za trzy
                              grosze, że cała ta twoja konstrukcja bilansowania jest idiotyczna.
                              • Gość: doku Nawet z synonimami sobie nie radzisz? IP: *.chello.pl 09.07.03, 23:28
                                Polacy wiecej bolu zadali Ukraincom, niz tamci im

                                xiazeluka napisał:

                                > "Rekompensata" to synonim "zadośćuczynienia" - sprawdź sobie w słowniku, jak
                                mi
                                > nie wierzysz na słowo, palancie.

                                Synonimów w polskim jest wiele, to wie każdy, ale nie każdy potrafi uchwycić
                                różnice w ich znaczeniu. Sprawdź w Słowniku Wyrazów Bliskoznacznych ile podają
                                tam synonimów do jednego słowa, jak mi nie wierzysz, głupku.

                                > A, to ci skrzywdzeni żyją?

                                Nawet jeśli nie żyją, to im się należy

                                > cała ta twoja konstrukcja bilansowania jest idiotyczna.

                                Po prostu jest trudna. Ale mam pomysł. Otworzę wątek specjalnie poświęcony
                                bilansowaniu historii. Może jakiś dyskutant ujmie kwestię jakimś celnym,
                                prostym i jasnym podejściem, i nagle wyda się to zrozumiałe.
                                • xiazeluka Pisz może po aztecku, bo po polsku ci nie idzie 10.07.03, 08:37
                                  Gość portalu: doku napisał(a):

                                  > Synonimów w polskim jest wiele, to wie każdy, ale nie każdy potrafi uchwycić
                                  > różnice w ich znaczeniu. Sprawdź w Słowniku Wyrazów Bliskoznacznych ile
                                  podają tam synonimów do jednego słowa, jak mi nie wierzysz, głupku.

                                  W słowniku PWN zadośćuczynienie to "moralne lub materialne odszkodowanie,
                                  wynagrodzenie za coś; rekompensata", czyli związek znaczeniowy jest bardzo
                                  ścisły. Przyznaj się do niezręcznego sformułowania, tchórzliwy głupku, zamiast
                                  brnąć na manowce.

                                  > Nawet jeśli nie żyją, to im się należy

                                  Co im się należy?
                                  A propos, od kiedy to zacząłeś wierzyć w życie wieczne?

                                  > Po prostu jest trudna. Ale mam pomysł. Otworzę wątek specjalnie poświęcony
                                  > bilansowaniu historii. Może jakiś dyskutant ujmie kwestię jakimś celnym,
                                  > prostym i jasnym podejściem, i nagle wyda się to zrozumiałe.

                                  Ja to zrobię bez konieczności zawracania innym głowy:
                                  Wpływ kultury azteckiej na owłosienie białych myszek w czwartorzędzie na
                                  parterze miał kapitalne znaczenie dla rozwoju kolei żelaznych w Birmie. Bilans
                                  zoologiczno-geologiczno-przemysłowo-geopolityczny (skrócie ZGPG) jest dodatni
                                  dla pracowników Elektrociepłowni Siekierki.
                                  • Gość: doku W moralnym zadośćuczynieniu nie ma nic niezręczneg IP: *.chello.pl 10.07.03, 17:32
                                    xiazeluka napisał:

                                    > W słowniku PWN zadośćuczynienie to "moralne lub materialne odszkodowanie,
                                    > wynagrodzenie za coś; rekompensata", czyli związek znaczeniowy jest bardzo
                                    > ścisły. Przyznaj się do niezręcznego sformułowania, tchórzliwy głupku

                                    Ale to ty się boisz go dać Ukraińcom. Tchórzostwem jest uciekanie od własnej
                                    przeszłości i od przeszłości własnego narodu. Tak się boisz poczucia winy, czy
                                    może tak bardzo nienawidzisz Ukraińców? Ale od historii nie da się uciec, bo
                                    ona stale nas ściga i dopada przy różnych okazjach, chyba że zerwiemy z naszą
                                    przeszłością ostatecznie - zerwiemy z naszym poczuciem przynależności
                                    narodowej. Czy udało ci się wmówić sobie, że nie jesteś Polakiem tylko np.
                                    człowiekiem albo chrześcijaninem?

                                    A przecież to nic strasznego uznać bilans wzajemny i dać sąsiadowi to moralne
                                    zadośćuczynienie, to taki piękny gest dobrej woli i szlachetnych intencji. Tego
                                    nie trzeba się bać.
                                    • xiazeluka Re: W moralnym zadośćuczynieniu nie ma nic niezrę 11.07.03, 08:49
                                      Gość portalu: doku napisał(a):

                                      > Ale to ty się boisz go dać Ukraińcom.

                                      Ja nie jestem Ukraińcom nic winny.

                                      > Tchórzostwem jest uciekanie od własnej
                                      > przeszłości i od przeszłości własnego narodu.

                                      Oszalałeś, cymbale? Jak można uciec od przeszłości? A propos - piszesz naród,
                                      czyli znowu wpadłeś w koleiny retro-odpowiedzialności zbiorowej.

                                      > Tak się boisz poczucia winy, czy
                                      > może tak bardzo nienawidzisz Ukraińców?

                                      Jakiego poczucia winy? A co ja zrobiłem Ukraińcom, że mam czuć dyskomfort z
                                      tego powodu?

                                      > Czy udało ci się wmówić sobie, że nie jesteś Polakiem tylko np.
                                      > człowiekiem albo chrześcijaninem?

                                      Jestem Polakiem, ale z tego wcale nie wynika, że odpowiadam np. za Jedwabne czy
                                      Auschwitz, bo niby dlaczego wspólnota plemienna miałaby być okolicznością
                                      obciążającą, półgłówku?

                                      > A przecież to nic strasznego uznać bilans wzajemny i dać sąsiadowi to moralne
                                      > zadośćuczynienie, to taki piękny gest dobrej woli i szlachetnych intencji.

                                      Szlachetne intencje i dobra wola polega na współpracy tu i teraz, a nie
                                      doszukiwaniu się urojonych wzajemnych krzywd. Zrozum, kretynie, że zbrodni nie
                                      popełnia naród, tylko państwa poprzez politykę lub odosobnione elementy
                                      kryminalne. Gdyby przyjąć, że Polacy jako nacja za coś odpowiadają, to
                                      musiałbyś wezwać do przepraszania np. dzieci emigrantów, które nigdy nawet nie
                                      były w Polsce.
                                      • Gość: doku Nie piszę wcale, że każdy powinien przeprosić ... IP: *.chello.pl 11.07.03, 21:41
                                        xiazeluka napisał:

                                        > A co ja zrobiłem Ukraińcom...
                                        > Jestem Polakiem, ale z tego wcale nie wynika, że odpowiadam np. za Jedwabne

                                        .. więc ta twoja postawa obronna jest tutaj nie na miejscu. Mnie wystarczy paru
                                        przedstawicieli państwa i tzw. moralnych autorytetów narodowych

                                        > Szlachetne intencje i dobra wola polega na współpracy tu i teraz, a nie
                                        > doszukiwaniu się urojonych wzajemnych krzywd.

                                        Dokładnie. Żadnego babrania się w szczegółach, tylko proste i jasne uznanie
                                        bilansu.

                                        > Zrozum, kretynie, że zbrodni nie popełnia naród, tylko państwa

                                        Świerczewski w pewien sposób reprezentował państwo, dlatego właśnie jego
                                        zbrodnie ważą więcej niż zbrodnie zwykłych kryminalistów, jakie miały np.
                                        miejsce w Jedwabnem.

                                        > wezwać do przepraszania np. dzieci emigrantów, które nigdy nawet nie
                                        > były w Polsce.

                                        Wystarczy że prezydent i prymas uznają za prawdziwą pewną ogólną ocenę historii
                                        stosunków wzajemnych - nie muszą wcale przepraszać, wystarczy że paru wybitnych
                                        autorytetów, choćby np. Wałęsa i Michnik, przy jakiejś okazji każdy oddzielnie
                                        uzna tę ocenę za słuszną. I to koniec. Już po bólu. Zauważ jaka to może być
                                        szansa na uzdrowienie polskich dusz, takich jak np. twoja, która miota się
                                        przerażona samą możliwością rachunku sumienia.

                                        Zauważ ile złych emocji, ile agresji i obelg pada na tym forum przy okazji
                                        dyskusji na te drażliwe tematy. Skąd ta irracjonalna nienawiść do dyskutanta o
                                        odmiennych poglądach na jakiś historyczny temat, który rzekomo nas nie dotyczy,
                                        jak usiłujesz dowieść? Ja uważam, że źródłem tych emocji jest wewnętrzne
                                        uginanie się pod tym brzemieniem historii, kiedy na zewnątrz usiłujemy wyglądać
                                        lekko i beztrosko, aż tu nagle wybuch wściekłości, kiedy ktoś ci pokaże to
                                        brzemię. Nawet jeśli się mylę, to cóż szkodzi spróbować, nasze umęczone polskie
                                        dusze przez te stulecia niewoli i deptania naszej godności wymagają jakiejś
                                        terapii.
                                        • xiazeluka Re: Nie piszę wcale, że każdy powinien przeprosić 14.07.03, 09:08
                                          Gość portalu: doku napisał(a):

                                          > .. więc ta twoja postawa obronna jest tutaj nie na miejscu.

                                          A gdzieś ty zauważył postawę obronną? Prostowanie twoich głupot to czynność
                                          higieniczno-porządkowa, a nie defensywa.

                                          > Dokładnie. Żadnego babrania się w szczegółach, tylko proste i jasne uznanie
                                          > bilansu.

                                          Skrócę twoje męki - uznaję bilans 3,14 do potęgi 8. Wystarczy?

                                          > Świerczewski w pewien sposób reprezentował państwo, dlatego właśnie jego
                                          > zbrodnie ważą więcej niż zbrodnie zwykłych kryminalistów, jakie miały np.
                                          > miejsce w Jedwabnem.

                                          Tow. Walter reprezentował władzę komunistyczną, po drugie jako
                                          internacjonalista nie stosował kryterium narodowościowego.

                                          > Wystarczy że prezydent i prymas uznają za prawdziwą pewną ogólną ocenę
                                          historii stosunków wzajemnych

                                          Odbiło ci już kompletnie? Chcesz doraźnymi i koniunkturalnymi "ocenami"
                                          politycznymi dekretować historię? Mało już szopki z karalnością badań nad
                                          holocaustem?

                                          > Już po bólu. Zauważ jaka to może być
                                          > szansa na uzdrowienie polskich dusz, takich jak np. twoja, która miota się
                                          > przerażona samą możliwością rachunku sumienia.

                                          Nie zdiagnozowałem u siebie schorzenia duszy. U ciebie z pewnością ta
                                          przypadłość również nie ma miejsca, ponieważ jesteś niewierzący. Skończ już
                                          pierdolić, ponieważ udało ci się zejść poniżej dna.

                                          > Zauważ ile złych emocji, ile agresji i obelg pada na tym forum przy okazji
                                          > dyskusji na te drażliwe tematy. Skąd ta irracjonalna nienawiść do dyskutanta
                                          o
                                          > odmiennych poglądach na jakiś historyczny temat, który rzekomo nas nie
                                          dotyczy, jak usiłujesz dowieść?

                                          Ponieważ obiektywnie nie dotyczy - natomiast emocje mają to do siebie, że
                                          istotnie wyzwalają irracjonalne odruchy. Jednak to, czy kogoś rusza brak
                                          ekspiacji Ukraińców za Wołyń czy nie, nie ma nic do rzeczy dla stanu
                                          faktycznego.

                                          Ja uważam, że źródłem tych emocji jest wewnętrzne
                                          > uginanie się pod tym brzemieniem historii, kiedy na zewnątrz usiłujemy
                                          wyglądać
                                          > lekko i beztrosko, aż tu nagle wybuch wściekłości, kiedy ktoś ci pokaże to
                                          > brzemię.

                                          Nie ma żadnego brzemienia, kretynie. Tak samo jak Polacy nie mają powodu
                                          przepraszać za Jedwabne, tak samo Ukraińcy (pominąwszy żyjących jeszcze
                                          inspiratorów i wykonawców) nie muszą się sumitować za Wołyń.

                                          >Nawet jeśli się mylę, to cóż szkodzi spróbować, nasze umęczone polskie
                                          > dusze przez te stulecia niewoli i deptania naszej godności wymagają jakiejś
                                          > terapii.

                                          Walnij się młotkiem przez łeb, dla ciebie to jedyna terapia, istoto lecząca u
                                          siebie nieistniejącą duszę.
                • gandalph Re: Jeden naród polsko-ukraiński?! Zgłupiałeś! 12.07.03, 00:07
                  Gość portalu: doku napisał(a):

                  > Gość portalu: luka napisał(a):
                  >
                  > > Rzeczpospolita była państwem wielonarodowym,
                  > > powinowactwa krzyżowaly się bez oglądania na pochodzenie etniczne. Wynika
                  > więc
                  > > z tego, że współcześni Ukraińcy to nasza rodzina
                  >
                  > Liczy się tożsamość narodowa, a nie istnienie powinowactw, głupku. Czy wiesz
                  > jak bardzo Żydzi krzyżowali się z innymi narodami? Większość
                  mitochondrialnych
                  > haplotypów i ich odpowiedników dla chromosomu Y u Żydów ma nieżydowskie
                  > pochodzenie. A mimo to zachowali swoją tożsamość i odrębność. Prawie każdy
                  lud
                  > czy naród ma wiele powinowactw z innymi.
                  >
                  > > budowanie wniosków na podstawie wrażeń z lektury
                  > > literatury pięknej dowodzi, żeś dupa, a nie historyk.
                  >
                  > Tak bredzić może tylko skończony idiota. Literatura piękna tak samo jak
                  > wychowanie w domu kształtuje poczucie tożsamości narodowej. Nie trzeba być
                  > historykiem, by czuć się Polakiem lub Ukraińcem.
                  >
                  > > "Bilans krzywd" pojawił się w wyniku lektury "Ogniem i mieczem"?
                  >
                  > Bilans krzywd jest bilansem obiektywnym, istnieje niezależnie od lektur.
                  > Natomiast w wyniku takich lektur pojawia się poczucie przynależności
                  narodowej.
                  >
                  > W wyniku innych lektur pojawia się rozumienie bilansu krzywd. To zupełnie
                  > odrębne procesy w psychice, które ci się najwyraźniej pomieszały. Oto
                  > precyzyjne rozróżnienie;
                  >
                  > 1. Proces kształtowania poczucia przynależności do swojego narodu –
                  > kształtowany poprzez wychowanie i czytanie literatury pięknej.
                  >
                  > 2. Proces dochodzenia do wniosków syntetycznych - na podstawie lektur
                  > historycznych.
                  >
                  > Widzisz już teraz jakiego skrzyżowania dokonał twój umysł. Lektury
                  historyczne
                  > skojarzyłeś z kształtowaniem świadomości narodowej, a literaturę piękną –
                  > z
                  > dochodzeniem do prawd historycznych, takich jak bilans krzywd.
                  >
                  > > To dlaczego nie ma
                  > > takiego "bilansu" w stosunkach ze Szwedami, Turkami czy Tatarami?
                  >
                  > Ależ jest, sam pisałem o tym w kilku już wątkach. Dla Szwedów bilans z nami
                  > jest niekorzystny. Z Turkami i Tatarami mamy bilans zerowy. Ukraińcy
                  natomiast
                  > mają zerowy bilans ze Szwedami, a korzystny z Polakami, Rosjanami, Tatarami i
                  > Turkami.
                  >
                  > Takie bilanse wszystkie istnieją jako prawdy obiektywne. Tylko że szowinistom
                  > trudno jest te prawdy zrozumieć, bo nienawiść zaciemnia im umysł. Teraz już
                  > rozumiesz, dlaczego pisałem o studencie historii z Kalkuty?
                  >
                  > > Skompromitowaleś się tymi dziecinnymi przemyśleniami
                  >
                  > Dziecinne przemyślenia nigdy nie kompromitują, ale świadczą o otwartości i
                  > gotowości do rewizji swoich skostniałych poglądów. Każdy człowiek światły
                  > powinien od czasu do czasu wracać do podstaw, aby ugruntować wzrastającą
                  > nieuchronnie wiedzę szczegółową.
                  >
                  > > nie muszę cię kopać, gdyż leżysz i kwiczysz. Precz z tematu
                  >
                  > Natomiast taki infantylny wybuch wściekłości kompromituje każdego, zawsze i
                  > wszędzie.
                  Chciałem tylko nieśmiało zauważyć, że o narodzie ukraińskim można od biedy
                  mówić dopiero w schyłkowym okresie monarchii c.k. austriacko-węgierskiej, a i
                  wtedy jeszcze decydujące było kryterium wyznaniowe: katolicy to Polacy,
                  prawosławni (czy raczej grekokatolicy) - Ukraińcy a właściwie Rusini. A w ogóle
                  pojęcie "narodu" w wieku XVII czy XVIII miało zupełnie inne znaczenie niż
                  dzisiaj. Wtedy wszyscy mieszkańcy Rzeczypospolitej byli Polakami, dzielili się -
                  z grubsza - na Koroniarzy i Litwinów. Przy dokładniejszym rozróznieniu byli
                  Wielkopolanie, Małopolanie, Rusini (tj. mieszkańcy ziem ruskich) itd.
                  • Gość: doku Tak było IP: *.chello.pl 12.07.03, 00:52
                    gandalph napisał:

                    > Wielkopolanie, Małopolanie, Rusini (tj. mieszkańcy ziem ruskich) itd.

                    A wśród Rusinów byli Kozacy.

                    To część historii narodu ukraińskiego, tak jak Polanie, Mazowszanie czy
                    Ślązacy, to część historii narodu polskiego. Każdy z tych ludów w innym czasie
                    zaczął się zaliczać do większego narodu. Każdy naród ukształtował się w innym
                    czasie i sięga swymi korzeniami stosownie do tego głębiej lub płycej w
                    przeszłość.

                    Korzenie Polaków sięgaja np. pogańskich Polan czy mitycznych Sarmatów. Korzenie
                    Ukraińców sięgają np. Rusi Czerwonej i Rusi Czarnej. Tylko co z tego wynika dla
                    tej dyskusji?
                    • gandalph Re: Tak było 12.07.03, 22:43
                      Gość portalu: doku napisał(a):

                      > gandalph napisał:
                      >
                      > > Wielkopolanie, Małopolanie, Rusini (tj. mieszkańcy ziem ruskich) itd.
                      >
                      > A wśród Rusinów byli Kozacy.
                      >
                      > To część historii narodu ukraińskiego, tak jak Polanie, Mazowszanie czy
                      > Ślązacy, to część historii narodu polskiego. Każdy z tych ludów w innym
                      czasie
                      > zaczął się zaliczać do większego narodu. Każdy naród ukształtował się w innym
                      > czasie i sięga swymi korzeniami stosownie do tego głębiej lub płycej w
                      > przeszłość.
                      >
                      > Korzenie Polaków sięgaja np. pogańskich Polan czy mitycznych Sarmatów.
                      Korzenie
                      >
                      > Ukraińców sięgają np. Rusi Czerwonej i Rusi Czarnej. Tylko co z tego wynika
                      dla
                      >
                      > tej dyskusji?
                      Wynika to, że nie ma sensu mówic o narodzie ukraińskim wcześniej niż - z
                      grubsza - w 1914 roku. Jeszcze moja śp. babcia opowiadała, jak to indagowani
                      przez nacjonalistów Rusini odżegnywali się od określenia "Ukrainiec", a Rusin
                      to był po prostu grekokatolik. Było to gdzieś ok. 1918 r.
                      To tylko gwoli ścisłości...
            • lron Programowalny doku ;)))) 11.07.03, 09:45
              Gość portalu: doku napisał(a):


              > Tak jak czytając Sienkiewicza mamy poczucie wspólnoty z
              > Zgłobą i Skrzetuskim, tak samo Ukrańcy z Bohunem. Umysł
              > nieświadomie dokonuje syntezy, o której piszę.

              Doku, zacznij raczej czytac komiksy z Supermanem, bedzie
              dla Ciebie bezpieczniej! wink)))

        • rycho7 Historyk to nie histeryk dokumendalny 01.07.03, 11:56
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > A wniosek syntetyczny w tej kwestii jest oczywisty. Sumaryczny bilans krzywd
          > jest dla Polski niekorzystny. Taki obraz wyraźnie wyłania się kiedy ogarnąć
          > całość historii, od wzgardzonych Kozaków, których szlachectwa nie chcieliśmy
          > uznać

          Doku jak zwykle nie jest w stanie zauwazyc we wlasnym tekscie blazenskich
          sprzecznosci. Aby miec szlachectwo to ktos musial je nadac. Unia Lubelska i
          inne uznawaly szlachectwo Wielkiego Ksiestwa Litewskiego. Czy Doku ma pretensje
          o nieuznanie szlachectwa Waregow wspolzakladajacych Rus Kijowska? A ma Doku
          jakies dowody na taka dyskryminacje? O co wlasciwie Doku chodzi. Jezeli jakis
          szlachetka mial zatargi ze swoim sasiadem na Ukrainie to wina za to nie spada
          na caly narod polski albo ukrainski. Tego taki polakozerca jak Doku nie jest w
          stanie pojac.

          > poprzez wszystkie wojny, w których oba narody wylały wiele krwi

          Utrzymanie suwerennosci panstwa wymaga zwalczania secesji. Terytorialna
          integralnosc USA to dla Doku bezcenna wartosc. Natomiast to samo w stosunku do
          Polski to hanba. Ukraincy zapewne lepiej wyszli na inkorporacji do Rosji. Cenia
          to sobie najbardziej te 20 milionow zamordowanych glodem.

          > aż po
          > ostatni akt, czyli ludobójstwo Świerczewskiego.

          Ludnosc lemkowska zamieszkujaca Bieszczady nigdy nie poczuwala sie do
          etnicznych zwiazkow z Ukraincami. Oddzialy UPA znalazly sie w Polsce w wyniku
          manewru Armii Czerwonej, ktora nie powiadamiajac strony polskiej pozwolila
          wycofac sie okrazonym oddzialom UPA za polska granice. UPA w Bieszczadach nie
          byla na swym terytorium. Wywiezienie ludnosci lemkowskiej wglab Polski to nie
          to samo co ludobojstwo. Gdyby Doku podal jakies statystyki o stratach wsrod
          Lemkow wtedy moglby byc wiarygodny. Niestety jak zawsze u niego goloslowie.
          Oczywiscie dla polakozercy Doku walka polskiego wojska ze zbrojnymi
          cudzoziemcami lamiacymi polskie przepisy to hanba dla Polski. No coz taka jest
          uroda polakozercow.
      • Gość: eres Re: Wiedza nie boli !!! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 05.07.03, 01:06
        Gość portalu: wikul napisał(a):

        > A cóż to takiego Polacy Ukraińcom robili przez stulecia . Więcej szczegółów .

        Robili i to dużo, bardzo dużo złego. Nasze przywiązanie do mitu „Polski –
        Chrystusa narodów” wciąż ma wielu zwolenników. Truizmem jest, że byliśmy my
        Polacy ciemiężeni, byliśmy przecie i ciemięzcami i to okrutnymi. Byliśmy nimi w
        dawnej przeszłości, ale i współcześnie – w okresie międzywojennym i powojennym.

        > O jakiej "państwowości" piszesz ? Masz ogromne luki w edukacji . Poczytaj coś
        > na temat , zanim zaczniesz oskarżać .

        Przyganiał kocioł garnkowi.

        > Pełno tu na tym forum nawiedzonych "historyków" , którzy pytani o szczegóły
        > szermują ogólnikami lub rezygnują z dyskusji .

        Wiedzę o historii stosunków polsko-ukraińskich wielu ludziom zastępują mity,
        m.in. zaczerpnięte z powieści sienkiewiczowskich, czy z peerelowskich
        ukraińcożerczych powieści z gatunku „Łuny w Bieszczadach”. A przecież nietrudno
        o źródła wiedzy; w minionym dziesięcioleciu pojawił się cały szereg
        poświęconych tej kwestii publikacji autorstwa historyków. Ostatnio Światowy
        Związek Żołnierzy Armii Krajowej wespół ze Związkiem Ukraińców w Polsce wydały
        12-tomowy zbiór materiałów („Polska – Ukraina: trudne pytania”wink z II.
        międzynarodowego seminarium historycznego pt. „Stosunki polsko-ukraińskie w
        latach 1918-1947”.
        Miast więc kreować się na Besserwisserów, lepiej polegać na wiedzy ludzi w tej
        kwestii kompetentnych.
        • Gość: wikul Wiedza nie boli więc się z nia podziel IP: *.acn.waw.pl 07.07.03, 02:48
          Gość portalu: eres napisał(a):

          > Gość portalu: wikul napisał(a):
          >
          > > A cóż to takiego Polacy Ukraińcom robili przez stulecia . Więcej szczegółó
          > w .
          >
          > Robili i to dużo, bardzo dużo złego. Nasze przywiązanie do mitu „Polski &
          > #8211;
          > Chrystusa narodów” wciąż ma wielu zwolenników. Truizmem jest, że byliśmy
          > my
          > Polacy ciemiężeni, byliśmy przecie i ciemięzcami i to okrutnymi. Byliśmy
          nimi w
          >
          > dawnej przeszłości, ale i współcześnie – w okresie międzywojennym i powoj
          > ennym.
          >
          > > O jakiej "państwowości" piszesz ? Masz ogromne luki w edukacji . Poczytaj
          > coś
          > > na temat , zanim zaczniesz oskarżać .
          >
          > Przyganiał kocioł garnkowi.
          >
          > > Pełno tu na tym forum nawiedzonych "historyków" , którzy pytani o szczegół
          > y
          > > szermują ogólnikami lub rezygnują z dyskusji .
          >
          > Wiedzę o historii stosunków polsko-ukraińskich wielu ludziom zastępują mity,
          > m.in. zaczerpnięte z powieści sienkiewiczowskich, czy z peerelowskich
          > ukraińcożerczych powieści z gatunku „Łuny w Bieszczadach”. A przeci
          > eż nietrudno
          > o źródła wiedzy; w minionym dziesięcioleciu pojawił się cały szereg
          > poświęconych tej kwestii publikacji autorstwa historyków. Ostatnio Światowy
          > Związek Żołnierzy Armii Krajowej wespół ze Związkiem Ukraińców w Polsce
          wydały
          > 12-tomowy zbiór materiałów („Polska – Ukraina: trudne pytania”
          > wink z II.
          > międzynarodowego seminarium historycznego pt. „Stosunki polsko-ukraińskie
          > w
          > latach 1918-1947”.
          > Miast więc kreować się na Besserwisserów, lepiej polegać na wiedzy ludzi w
          tej
          > kwestii kompetentnych.


          Doceniam nie od dzisiaj twoje kompetencje historyczne . Pamiętam twoje posty
          dotyczące np.Powstania Warszawskiego , pełne dat i szczegółów . Tutaj jednak
          ograniczasz sie do ogólników i strofowania ."Polacy więcej bólu zadali
          Ukraińcom niż tamci im" to tytuł tego wątku . Jeżeli zgadzasz sie z tą teza to
          uzasadnij . Ja z ta tezą się nie zgadzam . Nigdzie też nie twierdziłem że
          Polacy są bez winy za co np. w sprawie Jedwabnego obrywałem po głowie .
          • Gość: eres Re: Wiedza nie boli więc się z nia podziel IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.03, 00:16
            Podzielę się niebawem. Cierpliwości.
            Pozdrawiam
          • Gość: eres Re: Wiedza nie boli, więc się dzielę. Do Wikula IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 10.07.03, 00:47
            Gość portalu: wikul napisał(a):

            > Doceniam nie od dzisiaj twoje kompetencje historyczne . Pamiętam twoje posty
            > dotyczące np.Powstania Warszawskiego , pełne dat i szczegółów .

            Nie jestem historykiem, ani w tym względzie człowiekiem kompetentnym. Pewne
            obszary historii najnowszej są po prostu moją pasją, a przedmiotem moich
            szczególnych zainteresowań są sprawy związane z drugą w. św. i ze wszystkim, co
            dotyczy naszych mniejszości narodowych i konfesyjnych. Nie bez wpływu na moje
            zainteresowania są moje przeżycia z lat okupacji (spędzone w W-wie), ale też i
            te powojenne.

            Tutaj jednak
            > ograniczasz sie do ogólników i strofowania ."Polacy więcej bólu zadali
            > Ukraińcom niż tamci im" to tytuł tego wątku . Jeżeli zgadzasz sie z tą teza
            to
            > uzasadnij . Ja z ta tezą się nie zgadzam .

            Trudno rozwijać ściśle tytuł wątku, no bo któż jest w stanie dokonać „bilansu
            bólu” obu narodów. O cierpieniach Polaków doznanych w latach 40. z rąk
            Ukraińców napisano tomy, dużo pisze się i mówi teraz w mediach z okazji 60.
            rocznicy dramatu. Pisze się teraz jednakże - choć nieśmiało - i o naszych
            grzechach. Jak pamiętamy, historycy peerelowscy do opisu historii stosunków
            polsko-ukraińskich posługiwali się niemal wyłącznie jednym stereotypem -
            „Lachiw rizaty”.
            Dla pozyskania elementów możliwie obiektywnej wiedzy o tym problemie i w miarę
            dobrego jego zrozumienia, trzeba sobie zadać pewnego trudu. Ja tę wiedzę
            zdobywam od lat.
            Geneza konfliktów polsko-ukraińskich sięga połowy XIV w., dramaty obu narodów
            pojawiają się na przestrzeni stuleci, a zwłaszcza od połowy XVII w.. Pamiętają
            nam Ukraińcy wiele dawnych krzywd, także i osławioną rzeź z połowy 1768 r.,
            eufemicznie określaną jako pacyfikację przez władze polskie buntów chłopstwa
            ukraińskiego. Kierował nią kasztelan kijowski Józef Stępkowski, zwany „krwawym”
            lub „strasznym”. Wówczas w Kodni k/Żytomierza oraz w kilku innych
            miejscowościach ukraińskich zabito (wbijano na pal, ścinano toporem, wieszano)
            kilka tysięcy osób. Miejscowe przekleństwo mówiło: „szczob tebi Swiata Kodnia
            ne minuła” („oby cię nie ominęła Święta Kodnia”wink.
            Pokrótce o konfliktach z okresu międzywojennego:
            Walka o Lwów w r. 1918 i prowadzona z bezsensownym okrucieństwem wojna polsko-
            ukraińska doprowadziła do rozbicia suwerennego państwa ukraińskiego przez
            wojska polskie, co stało się źródłem długotrwałej wrogości Ukraińców halickich
            do Polaków. A przecież były w owym czasie i okresy dobrych stosunków między
            odradzającymi się państwami polskim i ukraińskim. Warto tu przypomnieć, że np.
            Polacy zawdzięczają ukraińskiemu wojsku atamana Petlury obronę Zamościa (w
            sierpniu 1920 r.) przed bolszewicką „konarmią” Budionnego (jego komisarzem był
            Stalin). Obroną dowodził wówczas dowódca 6. dywizji ukraińskiej płk Marko
            Bezruczko.
            Nie znalazłem w opisach naszych historyków śladu ich trudu policzenia ofiar
            ukraińskich (z reguły niewinnych kobiet i dzieci), choćby tych z okresu
            osławionych akcji pacyfikacyjnych dokonywanych przez wojska gen. Hallera, czy
            też tzw. polonizacji i brutalnego „nawracania” na rzymski katolicyzm Ukraińców
            Chełmszczyzny (1936 – 1938 r.). Owych nieszczęsnych akcji przypominających
            hitlerowską germanizację Wielkopolski z lat niemieckiej okupacji. O akcji tej
            pisze historyk T.A. Olszański: „Był to akt zbrodniczej wręcz głupoty, nawet z
            punktu widzenia polskiej racji stanu. Oto w przededniu wojny, z którą władze te
            miały obowiązek się liczyć, rozpoczęto przymusowe nawracanie na katolicyzm
            prawosławnych mieszkańców Chełmszczyzny, uważając ich za zruszczonych Polaków.
            W toku tej akcji wojsko niszczyło cerkwie i kaplice prawosławne i wysiedlało
            duchownych prawosławnych. [...] Do końca 1938 roku, kiedy to akcję wstrzymano,
            zniszczono w ten sposób 91 cerkwi, w tym 20 zbudowanych po I. wojnie światowej
            z zezwoleniem władz, 10 kaplic i 26 domów modlitwy. 4 cerkwie i 4 kaplice
            odebrano prawosławnym [...]. Akcja ta, prowadzona na terenach, gdzie dotychczas
            nie było większych napięć w stosunkach narodowościowych, a w toku której wojsko
            niejednokrotnie łamało siłą opór parafian, co pociągało za sobą ofiary
            śmiertelne, przysporzyła Polsce i Polakom nowych rzesz nieprzejednanych wrogów,
            a dla ludności Chełmszczyzny i Wołynia stała się podstawowym doświadczeniem,
            kształtującym w następnym okresie ich stosunek do Polaków”.
            O zbrodniach dokonanych na Wołyniu na ludności polskiej przez Ukraińców wiemy
            dużo, szczególnie liczne publikacje poświęcone tym wydarzeniom pojawiły się w
            ostatnich kilku latach. O naszych grzechach historycznych trudno znaleźć
            obszerniejsze publikacje w mediach, to z literatury historycznej można się
            dowiedzieć o pogromach na Chełmszczyźnie, czy o polskich akcjach odwetowych.
            Już w maju 1943 r. Polacy rzucili brzemienne w krwawe skutki hasło „odpłaty za
            Wołyń”. W marcu 1944 r. nastąpiła kolejna ofensywa polska przeciw UPA
            skoordynowana z działaniami walczącej pod Włodzimierzem Wołyńskim w
            ramach „Burzy” 27 DP AK. W toku tej akcji spalono kilkadziesiąt ukraińskich
            wsi, a w Sahryniu wymordowano całą ukraińską ludność – 500 czy nawet 800 osób.
            Odrębny rozdział to akcja „Wisła”. O polskim terrorze pisali Szota i Szcześniak
            w swej monografii ‘Droga do nikąd’ (ograniczona liczba wydanych egzemplarzy
            trafiła wyłącznie do wybranych bibliotek, m.in. do komitetów wojewódzkich
            PZPR), gdzie autorzy wymieniają napady na ukraińskie wsie Piskorowice,
            Pawłokomę i Wierzchowiny. W. Nowacki pisze wprost (w ‘Z walk przeciw zbrojnemu
            podziemiu 1944-47’. 1966 r.) o okrucieństwie wojsk LWP, o stosowaniu zasady
            zbiorowej odpowiedzialności, o tym, że wojska kierowały się przeciw wsiom, a
            nie przeciw partyzantce. Jak pisze autor, w omawianym okresie w woj.
            rzeszowskim „zabito 1000 osób z oddziałów UPA i ludności cywilnej, przy
            stratach własnych 18 zabitych”. Historyk T.A.Olszański pisze: „Szczytowe
            rozmiary osiągnął terror antyukraiński w 1945 r.. W marcu tego roku Wojska
            Wewnętrzne zamordowały ok. 540 mieszkańców Starego Lublińca, a w kwietniu – 400
            mieszkańców Gorajca, w marcu samoobrony chłopskie z udziałem jakiegoś oddziału
            leśnego wymordowały ok. 300 Ukraińców w Pawłokomie, a oddział NSZ – 400
            skoncentrowanych już do wysiedlenia Ukraińców w Piskorowicach. Inny oddz. NSZ
            dokonał w czerwcu 45 r. napadu na Wierzchowiny, mordując ok. 200 osób, w tym 65
            dzieci. Liczne były też wypadki mordowania księży greckokatolickich i
            prawosławnych, zazwyczaj wraz z rodzinami. Zginęło ich łącznie ponad 30. Wedle
            danych UBP tylko od marca do do czerwca 1945 r. z rąk polskich formacji
            podziemnych zginęło przeszło 1500 Ukraińców”.
            Na koniec dodam, że w tym szaleństwie ukraińsko-polskiej nienawiści i
            wzajemnego mordowania były i przypadki współpracy polskich oddziałów leśnych z
            UPA. Ale to już zupełnie inna historia.

            Nigdzie też nie twierdziłem że
            > Polacy są bez winy za co np. w sprawie Jedwabnego obrywałem po głowie .

            Zapewne nie pocieszę Cię, że i mnie dostaje się od lat po głowie przy różnych
            okazjach za przypominanie o naszych, Polaków grzechach ksenofobii.
            Pozdrawiam

            • xiazeluka Re: Wiedza nie boli, więc się dzielę. Do Wikula 10.07.03, 09:21
              Gość portalu: eres napisał(a):

              > Geneza konfliktów polsko-ukraińskich sięga połowy XIV w.,

              W XIV wieku nie było żadnego narodu ukraińskiego, panie historyku-amatorze.
              Owszem, współcześni Ukraińcy chętnie powołują się na określone osoby lub
              zdarzenia, jednak mają one tyle wspólnego ze sobą, co gadanie, iż król Michał
              Korybut Wiśniowiecki to rdzenny Polak.
              A propos: w XIV wieku terenami dzisiejszej Ukrainy nie władała Polska (Korona),
              tylko Wielkie Księstwo Litewskie, a na wschodzie podlegały zwierzchnictwu
              Mongołów. Ziemie Ukrainy zostały wcielone do Korony dopiero po unii lubelskiej.
              O jakim konflikcie polsko-ukraińskim zatem piszesz? Właściwiej byłoby napisać
              tak: konflikt polsko-litewski o ziemie ruskie.

              > Pamiętają
              > nam Ukraińcy wiele dawnych krzywd, także i osławioną rzeź z połowy 1768 r.,
              > eufemicznie określaną jako pacyfikację przez władze polskie buntów chłopstwa
              > ukraińskiego.

              Zawracanie głowy. Można to przelicytować zdaniem "Pamiętamy im, my Polacy,
              wiele dawnych krzywd, także i osławioną rzeź z połowy 1648r., eufemistycznie
              określaną jako powstanie Chmielnickiego" i tak dalej. To do niczego nie
              prowadzi, tym bardziej, że nie sposób wskazać winnych stosując kryteria
              narodowościowe: Rusin Wiśniowiecki mordował innych Rusinów i mających
              różnorodne pochodzenie etniczne Kozaków ratując jednocześnie Żydów; albo:
              hetman wielki litewski Janusz Radziwiłł srogo rozprawił się z powstańcami
              Chmielnickiego, przykładnie wieszając i wbijając na pal wszystkich jeńców...
              Wskaż mi na podstawie tych twierdzeń, która narodowość komu zawiniła.

              > Walka o Lwów w r. 1918 i prowadzona z bezsensownym okrucieństwem wojna polsko-
              > ukraińska doprowadziła do rozbicia suwerennego państwa ukraińskiego przez
              > wojska polskie, co stało się źródłem długotrwałej wrogości Ukraińców
              halickich do Polaków.

              Problem w tym, że Ukraińcy nie mieli wystarczających sił do samodzielnego
              zbudowania państwa. Powstanie państwa ukraińskiego proklamowano w październiku
              1918 r., a już w kwietniu następnego roku było po wszystkim - władza
              Dyrektoriatu padła. Wtedy właśnie Petlura był zmuszony do poszukania sobie
              sojusznika w walce z bolszewicką nawałą.
              Tak przy okazji: wszyscy znamy opowieści o obojętności, jaką potraktowano
              Pierwszą Kadrową po wkroczeniu jej na tereny Królestwa Polskiego. Na Ukrainie
              rzeczy miały się jeszcze gorzej - na terenach wschodnich wprost nie było ludzi,
              którzy chcieliby czynnie budować swoje państwo.
              • gandalph Re: Wiedza nie boli, więc się dzielę. Do Wikula 12.07.03, 22:50
                xiazeluka napisał:

                > Gość portalu: eres napisał(a):
                >
                > > Geneza konfliktów polsko-ukraińskich sięga połowy XIV w.,
                >
                > W XIV wieku nie było żadnego narodu ukraińskiego, panie historyku-amatorze.
                > Owszem, współcześni Ukraińcy chętnie powołują się na określone osoby lub
                > zdarzenia, jednak mają one tyle wspólnego ze sobą, co gadanie, iż król Michał
                > Korybut Wiśniowiecki to rdzenny Polak.
                > A propos: w XIV wieku terenami dzisiejszej Ukrainy nie władała Polska
                (Korona),
                >
                > tylko Wielkie Księstwo Litewskie, a na wschodzie podlegały zwierzchnictwu
                > Mongołów. Ziemie Ukrainy zostały wcielone do Korony dopiero po unii
                lubelskiej.
                >
                > O jakim konflikcie polsko-ukraińskim zatem piszesz? Właściwiej byłoby napisać
                > tak: konflikt polsko-litewski o ziemie ruskie.
                >
                > > Pamiętają
                > > nam Ukraińcy wiele dawnych krzywd, także i osławioną rzeź z połowy 1768 r.
                > ,
                > > eufemicznie określaną jako pacyfikację przez władze polskie buntów chłopst
                > wa
                > > ukraińskiego.
                >
                > Zawracanie głowy. Można to przelicytować zdaniem "Pamiętamy im, my Polacy,
                > wiele dawnych krzywd, także i osławioną rzeź z połowy 1648r., eufemistycznie
                > określaną jako powstanie Chmielnickiego" i tak dalej. To do niczego nie
                > prowadzi, tym bardziej, że nie sposób wskazać winnych stosując kryteria
                > narodowościowe: Rusin Wiśniowiecki mordował innych Rusinów i mających
                > różnorodne pochodzenie etniczne Kozaków ratując jednocześnie Żydów; albo:
                > hetman wielki litewski Janusz Radziwiłł srogo rozprawił się z powstańcami
                > Chmielnickiego, przykładnie wieszając i wbijając na pal wszystkich jeńców...
                > Wskaż mi na podstawie tych twierdzeń, która narodowość komu zawiniła.
                >
                > > Walka o Lwów w r. 1918 i prowadzona z bezsensownym okrucieństwem wojna pol
                > sko-
                > > ukraińska doprowadziła do rozbicia suwerennego państwa ukraińskiego przez
                > > wojska polskie, co stało się źródłem długotrwałej wrogości Ukraińców
                > halickich do Polaków.
                >
                > Problem w tym, że Ukraińcy nie mieli wystarczających sił do samodzielnego
                > zbudowania państwa. Powstanie państwa ukraińskiego proklamowano w
                październiku
                > 1918 r., a już w kwietniu następnego roku było po wszystkim - władza
                > Dyrektoriatu padła. Wtedy właśnie Petlura był zmuszony do poszukania sobie
                > sojusznika w walce z bolszewicką nawałą.
                > Tak przy okazji: wszyscy znamy opowieści o obojętności, jaką potraktowano
                > Pierwszą Kadrową po wkroczeniu jej na tereny Królestwa Polskiego. Na Ukrainie
                > rzeczy miały się jeszcze gorzej - na terenach wschodnich wprost nie było
                ludzi,
                >
                > którzy chcieliby czynnie budować swoje państwo.
                Dodajmy do tego, że "matecznikiem" nacjonalizmu ukraińskiego nie była
                bynajmniej Rosja carska, lecz Galicja Wsch., gdzie nacjonaliści korzystali z
                cichego poparcia Wiednia, a przynajmniej patrzenia przez palce władz
                austriackich. W rozpętaniu wspomnianego konfliktu o Lwów Austriacy zresztą też
                maczali palce - na odchodnym.
    • Gość: tes tzn. Polacy mogą też brać taki odwet za stulecia? IP: 195.94.204.* 01.07.03, 11:43
      Zgodnie z ta logiką Polacy mogliby spokojnie, z pełnym usprawiedliwieniem
      wyrżnąć dziesiątki tysięcy ludności niemieckiej, rosyjskiej, austriackiej za
      tłamszenie państwowości polskiej w czasie zaborów, co?

      Co za idiotyzm!
      • Gość: +++Ignorant doku jest znawcą, szczególnie mechaniki kwantowej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.07.03, 15:34
      • Gość: doku A kto tu sugeruje, że Ukraińcy chcą nas mordować? IP: *.chello.pl 02.07.03, 01:16
        Gość portalu: tes napisał(a):

        > Zgodnie z ta logiką Polacy mogliby spokojnie, z pełnym usprawiedliwieniem
        > wyrżnąć dziesiątki tysięcy ludności niemieckiej, rosyjskiej,

        Jeżeli podejrzewasz Ukraińców, że chcą wymordować w odwecie "dziesiątki tysięcy
        ludności" polskiej, to znaczy, że jesteś prawdziwym okazem szowinizmu i
        nienawiści do Ukraińców. Logika, którą tu komuś przypisałeś jest twoją
        specyficzną logiką, dla zdrowego człowieka zupełnie niezrozumiałą.

        Al żadne takie erupcje nienawiście nie zmienia bilansu krzywd, które powinny
        doczekać się zadośćuczynienia. Tak jak Polsce należy się zadośćuczynienie od
        Austrii, Rosji, Niemiec, Szwecji i Francji, tak my jesteśmy winni
        zadośćuczynienie Litwie, Ukrainie, Czechom i Izraelowi.
        • xiazeluka Ktoś tu zamienił się z gibbonem na głowę 02.07.03, 08:34
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > Al żadne takie erupcje nienawiście nie zmienia bilansu krzywd, które powinny
          > doczekać się zadośćuczynienia. Tak jak Polsce należy się zadośćuczynienie od
          > Austrii, Rosji, Niemiec, Szwecji i Francji, tak my jesteśmy winni
          > zadośćuczynienie Litwie, Ukrainie, Czechom i Izraelowi.

          Za co mamy zadośćuczyniać Litwie (państwu litewskiemu? Litwinom? Żmudzinom?
          Radziwiłłom?), Ukrainie (państwo to istnieje dopiero od XX wieku), Czechom
          (Niby za co? Za import Dąbrówki?) czy Izraelowi (???? - to państwo istnieje od
          1948 r., jak więc Polska mogła w ciągu zaledwie 14 lat, od chwili odzyskania
          suwerennośći w 1989 r., narazić się temu państwu aż tak, by błagać na kolanach
          o łaskę?)

          I za co mamy czegoś chcieć od Austrii, Rosji, Niemiec, Szwecji czy Francji???
          Nie zapomniałeś w tej przedszkolnej wyliczance przypadkiem o Rumunii,
          Tatarstanie czy Kiribati?
          • Gość: samsob Re: Ktoś tu zamienił się z gibbonem na głowę IP: *.gorowo-ilowieckie.sdi.tpnet.pl 02.07.03, 08:57
            Czy nie naruszasz dobrego imienia gibonów?
            pzdr.
            • indris W obronie gibbonów 02.07.03, 13:59
              Oto jak wygląda gibbon<a href="http://www.cincinnati.com/postcard/zoo21.html"target="_blank">Oto jak
              wygląda gibbon</a>
        • Gość: tes taka logika to idiotyzm prowadzący do zbrodni IP: 195.94.204.* 02.07.03, 10:13
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > Jeżeli podejrzewasz Ukraińców, że chcą wymordować w odwecie "dziesiątki
          tysięcy ludności" polskiej, to znaczy, że jesteś prawdziwym okazem szowinizmu i
          > nienawiści do Ukraińców. Logika, którą tu komuś przypisałeś jest twoją
          > specyficzną logiką, dla zdrowego człowieka zupełnie niezrozumiałą.

          Nieprzytomny jesteś?

          Niejaki "fenek6" w pierwszym poście sugeruje, że masakra na Wołyniu to
          sprawedliwa, ale jeszcze i tak za mała odpłata Ukraińców wobec Polsków. A niby
          za co odpłata? Proszę:

          "Tak, tak, masakra na Wolyniu to w porownaniu z tym co Polacy robili
          Ukraincom przez cztery stulecia to naciecie paluszka.Niech Polacy sie za
          bardzo nie wybielaja, bo tez maja na swoim sumieniu wiele. Tlamsili
          panstwowosc ukrainska tak jak Ich Rosjanie, a potem sowieci."

          Otóż za "tłamszenie państwowości"!

          No i doigrali się, tłamsiciele:
          www.idn.org.pl/medykon/wolyn/lucki/82.htm

          Ta logika to groźny idiotyzm, co napisałem i jeszcze raz podkreślam.
        • rycho7 Zadoscuczynienie za ochrone przed Zlota Orda 02.07.03, 17:30
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > Tak jak Polsce należy się zadośćuczynienie od
          > Austrii, Rosji, Niemiec, Szwecji i Francji, tak my jesteśmy winni
          > zadośćuczynienie Litwie, Ukrainie, Czechom i Izraelowi.

          Zadoscuczynienie za ochrone przed Zlota Orda to rozumiem. Zapobieglismy temu,
          zeby wszyscy Ukraincy byli wzieci w jasyr i w roli niewolnikow przeniesli sie
          do cieplejszych krajow. Gore, toz to hanba dla Polakow. Przymulenie Doku nie
          pozwala mu na historyczna ocene tego, ze Rus Kijowska zostala rozbita przez
          Tatarow (Kipczakow). Litwa wkroczyla na terytorium pozbawione panstwowosci
          slowianskiej. Na dodatek najezdzcy przyjeli jezyk "podbitych". Szlachta
          litewska mowila po rusku. Unia z Polska niczego nie zmienila.

          Natomiast zadoscuczynienie Izraelowi to juz paranoja filo-syjonizmu Doku. Narod
          zydowski nie mieszka w calosci w Izraelu. Izrael nie jest prawnym nastepca
          polskich Zydow. Za co wiec mialoby byc to "zadośćuczynienie"? Za setki lat
          przywilejow dla Zydow, jakich to przywilejow nie mieli polscy chlopi? A moze to
          Izrael powiniem zaplacic polskim chlopom za upodlenie panszczyzny?

          Doku Ty chyba rzeczywiscie jedynie zartujesz.

          Pozdrawiam
    • iznota33 Re: Polacy wiecej bolu zadali Ukraincom, niz tamc 02.07.03, 13:22
      1.a więc jednak masakra była.
      Ukraińcu w sposób zorganizowany,świadomy i celowy wymordowali W BESTIALSKI
      sposób tysiące ludzi.Było to ludobójstwo.
      2.odwoływanie sie do krzywd ludności ukraińskiej jest pozbawione sensu ponieważ
      niezależnie od stopnia naszej,polskiej winy nie były to przypadki zamykania
      całych wiosek w szkołach,kościołach i podpalania ich.
      3.osobom piszącym o ciężkiej doli Ukraińców w przedwojennej Polsce mogę
      powiedzieć tylko jedno - skoro było im tak żle to trzeba było przenieść się na
      Ukrainę Radziecką.Tam byłoby im jak w raju.
      4.Ukraina nigdy nie była samodzielnym państwem a i dzisiaj na klamce Moskwy
      wisi.
      5.akcja Wisła była całkowicie uzasadniona ze względów wojskowych czego
      najlepszym dowodem jest fakt,że po jej przeprowadzeniu ostatnie bandy
      ukraińskie zostały zlikwidowane.
      6.nie ma co oczekiwac,że Ukraińcy doznają olsnienia i zrozumieją,że dokonali
      zbrodni ludobójstwa.Do pewnych rzeczy trzeba dojrzeć.Im jeszcze wiele,bardzo
      wiele pod tym względem brakuje.
      7.jeżeli jednak będą chcieli się czegoś nauczyć to niech zobaczą w jakich
      warunkach żyje i z czego korzysta w Polsce ludność ukraińska.
      • Gość: eres Re: Polacy wiecej bolu zadali Ukraincom, niz tamc IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 07.07.03, 01:20
        iznota33 napisał:

        > 1.a więc jednak masakra była.
        > Ukraińcu w sposób zorganizowany,świadomy i celowy wymordowali W BESTIALSKI
        > sposób tysiące ludzi.Było to ludobójstwo.

        Niestety i my nie jesteśmy bez podobnych grzechów. Spór między historykami
        polskimi i ukraińskimi toczy się m.in. o „bilans strat”. Fakt, że mamy na
        sumieniu ofiar ukraińskich równą „tylko” połowie tej liczby, jakie Ukraińcy
        zadali nam Polakom, nie czyni z nas niewiniątek.

        > 2.odwoływanie sie do krzywd ludności ukraińskiej jest pozbawione sensu
        ponieważ> niezależnie od stopnia naszej,polskiej winy nie były to przypadki
        zamykania
        > całych wiosek w szkołach,kościołach i podpalania ich.

        Z całą pewnością nie jest pozbawione sensu. Podobnie jak my Polacy nie możemy
        zapomnieć krzywdy doznane od Ukraińców, o owych zbrodniczych czystkach
        etnicznych, tak i Ukraińcy pamiętają nam doznane krzywdy ze strony Polaków;
        zarówno te z minionych wieków, jak i te zadane współcześnie, te z lat
        trzydziestych, czterdziestych i pięćdziesiątych ubiegłego wieku.

        > 3.osobom piszącym o ciężkiej doli Ukraińców w przedwojennej Polsce mogę
        > powiedzieć tylko jedno - skoro było im tak żle to trzeba było przenieść się
        na
        > Ukrainę Radziecką.Tam byłoby im jak w raju.
        > 4.Ukraina nigdy nie była samodzielnym państwem a i dzisiaj na klamce Moskwy
        > wisi.

        Tak Ci trudno zrozumieć, że 50-milionowy naród, przez wieki ciemiężony przez
        obcych, dążył do wyzwolenia się z pod władzy ciemięzców, pragnął
        niepodległości, samostijnej Ukrainy?

        > 5.akcja Wisła była całkowicie uzasadniona ze względów wojskowych czego
        > najlepszym dowodem jest fakt,że po jej przeprowadzeniu ostatnie bandy
        > ukraińskie zostały zlikwidowane.

        Wygłaszasz niechlubne cytaty peerelowskich gadzinówek. „Bandy” to ulubione
        przez najeźdźców i wszelkiej maści tyranów określenie dla organizacji
        wyzwoleńczych. Używali je hitlerowscy okupanci w odniesieniu do polskiego ruchu
        niepodległościowego i peerlowskie władze w odniesieniu do naszego podziemia
        antykomunistycznego. Jak dobrze wiesz, hitlerowskie akcje pacyfikacyjne, w
        ramach których palono całe polskie wsie, miały właśnie służyć likwidacji
        zaplecza dla „polskich band”.

        > 6.nie ma co oczekiwac,że Ukraińcy doznają olsnienia i zrozumieją,że dokonali
        > zbrodni ludobójstwa.Do pewnych rzeczy trzeba dojrzeć.Im jeszcze wiele,bardzo
        > wiele pod tym względem brakuje.

        Z Twojego postu wynika, że Tobie i wielu Polakom tego olśnienia i znajomości
        historii stosunków polsko-ukraińskich pilnie potrzeba. Życzę Ci, abyś i Ty do
        tego dojrzał.

        > 7.jeżeli jednak będą chcieli się czegoś nauczyć to niech zobaczą w jakich
        > warunkach żyje i z czego korzysta w Polsce ludność ukraińska.

        Są Ukraińcy tego w pełni świadomi, ale też i tego, jak polskie władze
        postępowały z mniejszością ukraińską w przeszłości, w okresie międzywojennym i
        powojennym.
    • Gość: Blong Palestyna, Czeczenia, Kurdystan IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 02.07.03, 14:13
      i wiele innych regionow jest czy bylo w podobnej sytuacji jak Ukraina przed 89
      mam nadzieje ze wszyscy co twierdza jak ukraincom bylo swietnie przed wojna
      uwazaja ze ludnosc tych regionow tez ma sie doskonale i nie ma prawa do
      niepodleglosci
      to tylko tak na marginesie, bo oczywiste jest ze na wolyniu ukraincy
      dopuszczali sie niesamowitych zbrodni czego logiczna konsekwencja byla akcja
      wisla
      • rycho7 Re: Palestyna, Czeczenia, Kurdystan 02.07.03, 17:44
        Gość portalu: Blong napisał(a):

        > bo oczywiste jest ze na wolyniu ukraincy
        > dopuszczali sie niesamowitych zbrodni czego logiczna konsekwencja byla akcja
        > wisla

        Zwiazek przyczynowo skutkowy powyzej jest wyssany z palca. Powyzej opisalem
        przyczyny Akcji Wisla wiec nie bede sie powtarzal.
        • Gość: Blong Re: Palestyna, Czeczenia, Kurdystan IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 02.07.03, 17:47
          to bylo pewne uproszczenie, chodzi mi o to, ze nie mozna sie dziwic po mordach
          upa akcji wisla, po 2 wojnie wysiedlaniom niemcow itd. itp.
          • rycho7 Re: Palestyna, Czeczenia, Kurdystan 03.07.03, 09:43
            Gość portalu: Blong napisał(a):

            > to bylo pewne uproszczenie, chodzi mi o to, ze nie mozna sie dziwic po
            mordach
            > upa akcji wisla, po 2 wojnie wysiedlaniom niemcow itd. itp.

            Uproszczenie bylo moim zdaniem nadmierne. Panstwo nie moze reagowac
            emocjonalnie. Podstawy byly zupelnie inne. Rozmienianie tego na emocje jest
            powaznym bledem.

            Lemkow za Akcje Wisla powinni przeprosic Kwasniewski, Kuczma i Putin. Natomiast
            UPA powinni potepic wszyscy. Czystki etniczne przy pomocy buldozerow
            wspolczesnie tez trzeba potepiac.

            Pozdrawiam
    • Gość: heyst Polacy uratowali parę mln Ukraińców od śmierci gło IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.07.03, 00:11
      głodowej i terroru stalinowskiego w latach 30, dzieki temu że Zachodnia
      Ukraina przed wojną była w "faszystowskiej" Polsce.
      Odwdzięczyli sie za to po swojemu w czasie wojny.
    • Gość: iwona co my wiemy i rozumiemy z historii? IP: *.man.rsk.pl 10.07.03, 02:13
      Może jestem głupia ale w historii chyba nie chodzi tylko o to ile tysięcy kto
      zabił. Jasne że obowiązkiem historyka jest rzetelne poznanie i przedstawienie
      faktów ale to dopiero część pracy. Najważniejsze jest zrozumienie dlaczego
      Polacy zabijali Ukraińców a Ukraińcy Polaków.

      Jaki jest sens w licytowaniu która strona skrzywdziła bardziej? Przymusowe
      przesiedlenie było takim samym dramatem dla rodziny z Bieszczadów jak i spod
      Tarnopola i nie zamierzem żadnej z nich współczuć mniej tylko dlatego że mówi
      innym językiem niż ja. A może ból matki zabitego żołnierza upa jest mniejszy od
      bólu matki polaka wcześniej przez kogoś z upa zastrzelonego? Dlatego zanim
      niektórzy zaczną sobie szastać tymi setkami tysięcy to może pomyślią najpierw
      nad cierpieniem każdego zabitego i przesiedlonego niezależnie od narodowości.

      A co do tego rozumienia historii... Tak się składa ze mój dziadek pochodzi z
      kresów wschodnich. W jego misteczku mieszkali Polacy, Ukraińcy (tam mówiona na
      nich Rusini), Żydzi, było kilku Rosjan. Dzieciaki razem się bawiły, chodziły do
      szkoły i były dwujęzyczne. (Dziadek do dziś mówi po ukraińsku (rusku) jak po
      polsku.)Były nawet rodziny o tych samych nazwiskach ale deklarujące różną
      narodowość i wyznanie. I nagle w czterdziestym którymś koledzy z podwórka
      zabili mojemu dziadkowi ojca, spalili dom i nie pozwolili wrócić do miasteczka.
      dlaczego? chyba rzetelna odpowiedż na to pytanie jest więcej warta od całej
      dotychczasowej dyskusji. I wypadałoby nie tylko przywołać historię stosunkow
      posko-ukraińskich, tylko w ogóle pomyśleć nad genezą agresji wobec sąsiadów
      (kłania się też jedwabne).

      I jakby ktos się chciał zastanawiać na forum to niech pamięta że mój dziadak
      mówi że rozumie, bo wtedy była wojna i ludzie się zabijali i że nikogo teraz z
      tego powodu nie nienawidzi. I ze przez kilkadziesiąt minut śledzenia wątku
      spotkałam się z większą ilością zacietrzewienia niż przez kilkanaście lat
      rozmów z ofiarą agresji ukraińskiej.

      No to sorki ze tak długo ale to jest naprawdę ważne. Acha, no i skupiam się na
      razie tylko na "prywatnej" stronie tragedii. inną sprawą jest ocena
      zaangażowania władz państwoych w wymieniane na forum zbrodnie.
      • Gość: wikul Re: co my wiemy i rozumiemy z historii? IP: *.acn.waw.pl 11.07.03, 00:25
        Gość portalu: iwona napisał(a):

        > Może jestem głupia ale w historii chyba nie chodzi tylko o to ile tysięcy
        kto
        > zabił. Jasne że obowiązkiem historyka jest rzetelne poznanie i
        przedstawienie
        > faktów ale to dopiero część pracy. Najważniejsze jest zrozumienie dlaczego
        > Polacy zabijali Ukraińców a Ukraińcy Polaków.
        >
        > Jaki jest sens w licytowaniu która strona skrzywdziła bardziej? Przymusowe
        > przesiedlenie było takim samym dramatem dla rodziny z Bieszczadów jak i spod
        > Tarnopola i nie zamierzem żadnej z nich współczuć mniej tylko dlatego że
        mówi
        > innym językiem niż ja. A może ból matki zabitego żołnierza upa jest mniejszy
        od
        >
        > bólu matki polaka wcześniej przez kogoś z upa zastrzelonego? Dlatego zanim
        > niektórzy zaczną sobie szastać tymi setkami tysięcy to może pomyślią
        najpierw
        > nad cierpieniem każdego zabitego i przesiedlonego niezależnie od
        narodowości.
        >
        > A co do tego rozumienia historii... Tak się składa ze mój dziadek pochodzi z
        > kresów wschodnich. W jego misteczku mieszkali Polacy, Ukraińcy (tam mówiona
        na
        > nich Rusini), Żydzi, było kilku Rosjan. Dzieciaki razem się bawiły, chodziły
        do
        >
        > szkoły i były dwujęzyczne. (Dziadek do dziś mówi po ukraińsku (rusku) jak po
        > polsku.)Były nawet rodziny o tych samych nazwiskach ale deklarujące różną
        > narodowość i wyznanie. I nagle w czterdziestym którymś koledzy z podwórka
        > zabili mojemu dziadkowi ojca, spalili dom i nie pozwolili wrócić do
        miasteczka.
        >
        > dlaczego? chyba rzetelna odpowiedż na to pytanie jest więcej warta od całej
        > dotychczasowej dyskusji. I wypadałoby nie tylko przywołać historię stosunkow
        > posko-ukraińskich, tylko w ogóle pomyśleć nad genezą agresji wobec sąsiadów
        > (kłania się też jedwabne).
        >
        > I jakby ktos się chciał zastanawiać na forum to niech pamięta że mój dziadak
        > mówi że rozumie, bo wtedy była wojna i ludzie się zabijali i że nikogo teraz
        z
        > tego powodu nie nienawidzi. I ze przez kilkadziesiąt minut śledzenia wątku
        > spotkałam się z większą ilością zacietrzewienia niż przez kilkanaście lat
        > rozmów z ofiarą agresji ukraińskiej.
        >
        > No to sorki ze tak długo ale to jest naprawdę ważne. Acha, no i skupiam się
        na
        > razie tylko na "prywatnej" stronie tragedii. inną sprawą jest ocena
        > zaangażowania władz państwoych w wymieniane na forum zbrodnie.


        Masz racje , tylko autor wątka od razu ustawia Polaków pod ścianę . Gdyby ten
        wątek miał tytuł podobny do twojego , dyskusja mogłaby być zupełnie inna .
        Pzdr.
    • Gość: pak Czy nie zastanawia was IP: *.fe.internet.bosch.de / 10.4.4.* 10.07.03, 08:48
      ze pomimo tego, ze tylu w Polsce katolikow, ktorzy palaja miloscia do blizniego
      tak trudno jest powiedziec "przepraszam"? Nawet gdyby to nam sie stala wieksza
      krzywda, dlaczego nie zrobic tego pierwszego kroku? Zwykle jest tak, ze potem
      ta druga strona tez zaczyna na wszystko inaczej patrzec.

      Ugrupowania (i osoby), ktore zgodnia z tym co deklaruja, powinny stosowac sie
      do tego co jest napisane w Biblii, tocza najwiecej piany i sa (zawsze byly)
      hamulcem nie tylko postepu ale rowniez kulturalnej koegzystencji w poszanowaniu
      praw i wolnosci myslacych inaczej.

      Pozostaje miec nadzieje, ze wrac z postepujaca cywilizacja naszego
      spoleczenstwa, te patologie zostana sprowadzone do poziomu bezpiecznego minimum.
      • xiazeluka Re: Czy nie zastanawia was 10.07.03, 09:22
        Gość portalu: pak napisał(a):

        > ze pomimo tego, ze tylu w Polsce katolikow, ktorzy palaja miloscia do
        blizniego tak trudno jest powiedziec "przepraszam"?

        Nie jestem co prawda katolikiem, ale brak ekspiacji jest zrozumiały:
        przepraszać to można za swoje czyny, a nie dziadków czy pradziadków.
        • Gość: pak Re: Czy nie zastanawia was IP: *.fe.internet.bosch.de / 10.4.14.* 10.07.03, 13:41
          xiazeluka napisał:

          > Gość portalu: pak napisał(a):
          >
          > > ze pomimo tego, ze tylu w Polsce katolikow, ktorzy palaja miloscia do
          > blizniego tak trudno jest powiedziec "przepraszam"?
          >
          > Nie jestem co prawda katolikiem, ale brak ekspiacji jest zrozumiały:
          > przepraszać to można za swoje czyny, a nie dziadków czy pradziadków.

          Wzbudz zatem do zycia dziadkow i pradziadkow coby mogli tu stanac i cos
          powiedziec. Bez nich sie chyba nie obejdzie, a i tak nie ma gwarancji, ze
          przeprosza.

          Dziwne to, ze Polacy pelni sa jakiejs zle rozumianej dumy narodowej, ktora kaze
          im zyc w nienawisci, a przynajmniej bez rozejmu, z innym narodem.
          Slowo przepraszam ma magiczna moc i jezeli robi sie z niego wlasciwy uzytek
          potrafi zdzialac cuda. Nigdy nikt nie stracil uzywajac tego magicznego slowka.
          Niestety, co widac tez wsrod forumowiczow, zdecydowana wiekszosc jest napedzana
          wlasna proznoscia i zaslepieniem.
          • xiazeluka Re: Czy nie zastanawia was 10.07.03, 13:51
            Gość portalu: pak napisał(a):

            > Wzbudz zatem do zycia dziadkow i pradziadkow coby mogli tu stanac i cos
            > powiedziec. Bez nich sie chyba nie obejdzie, a i tak nie ma gwarancji, ze
            > przeprosza.

            Proszę zatem łaskawie oddalić się w siódmy wymiar, gdzie miejsce jest dla
            Ciebie i Twoich aktów strzelistych.

            > Slowo przepraszam ma magiczna moc i jezeli robi sie z niego wlasciwy uzytek
            > potrafi zdzialac cuda. Nigdy nikt nie stracil uzywajac tego magicznego slowka.

            Mój drogi, przeprosić to ja mogę Ciebie, kiedy potrącę Cię na chodniku.
            Natomiast jeśli mój dziadek zabił Twoją babcię, to mogę jedynie wyrazić
            ubolewanie i złożyć spóźnione kondolencje w formie wieńca na grobie.
            Przepraszać jednak nie będę, ponieważ to nie ja ją zabiłem. Dociera, maniaku
            przepraszactwa?

            > Niestety, co widac tez wsrod forumowiczow, zdecydowana wiekszosc jest
            napedzana wlasna proznoscia i zaslepieniem.

            To się nazywa odpowiedzialność za swe czyny, pełny i patrzący sokolim okiem
            forumowiczu, a nie zaślepieniem i czymś tam. Przy okazji - a właściwie to kogo
            ja mam przeprosić za wymordowaie Prusów?
            • Gość: pak Re: Czy nie zastanawia was IP: *.dip0.t-ipconnect.de 10.07.03, 23:57
              xiazeluka napisał:

              > Gość portalu: pak napisał(a):
              >
              > > Wzbudz zatem do zycia dziadkow i pradziadkow coby mogli tu stanac i cos
              > > powiedziec. Bez nich sie chyba nie obejdzie, a i tak nie ma gwarancji, ze
              > > przeprosza.
              >
              > Proszę zatem łaskawie oddalić się w siódmy wymiar, gdzie miejsce jest dla
              > Ciebie i Twoich aktów strzelistych.
              >
              > > Slowo przepraszam ma magiczna moc i jezeli robi sie z niego wlasciwy uzyte
              > k
              > > potrafi zdzialac cuda. Nigdy nikt nie stracil uzywajac tego magicznego slo
              > wka.
              >
              > Mój drogi, przeprosić to ja mogę Ciebie, kiedy potrącę Cię na chodniku.
              > Natomiast jeśli mój dziadek zabił Twoją babcię, to mogę jedynie wyrazić
              > ubolewanie i złożyć spóźnione kondolencje w formie wieńca na grobie.
              > Przepraszać jednak nie będę, ponieważ to nie ja ją zabiłem. Dociera, maniaku
              > przepraszactwa?
              >
              > > Niestety, co widac tez wsrod forumowiczow, zdecydowana wiekszosc jest
              > napedzana wlasna proznoscia i zaslepieniem.
              >
              > To się nazywa odpowiedzialność za swe czyny, pełny i patrzący sokolim okiem
              > forumowiczu, a nie zaślepieniem i czymś tam. Przy okazji - a właściwie to
              kogo
              > ja mam przeprosić za wymordowaie Prusów?

              Wyhamuj. Po co sie tak wkurzasz?
              Czy ja do ciebie napisalem, ze masz kogos osobiscie przepraszac? Wydaje mi
              sie, ze nic takiego nie powiedzialem.
              Jezeli nie dostrzegasz roznicy miedzy dyskusja (wymiana pogladow) a
              wycieczkami osobistymi, nie dziwi, ze nie potrafisz zrozumiec znaczenia gestow
              symbolicznych, o ktorych wspomnialem.
              Pozostaje jedynie miec nadzieje, ze ktos pierwszy wyciagnie reke w gescie,
              pojednania a osobom z twoim pojmowaniem rzeczywistosci pozostanie przygladac
              sie niedowierzaniem.
              • xiazeluka Re: Czy nie zastanawia was 11.07.03, 08:54
                Gość portalu: pak napisał(a):

                > Czy ja do ciebie napisalem, ze masz kogos osobiscie przepraszac? Wydaje mi
                > sie, ze nic takiego nie powiedzialem.

                No to źle Ci się wydaje. Oskarżasz zbiorowość, której jestem członkiem.

                > Jezeli nie dostrzegasz roznicy miedzy dyskusja (wymiana pogladow) a
                > wycieczkami osobistymi, nie dziwi, ze nie potrafisz zrozumiec znaczenia
                gestow symbolicznych, o ktorych wspomnialem.

                Natomiast Ty nie potrafisz dyskutować, skoro decydujące znaczenie maja dla
                Ciebie ozdobniki, a nie treść merytoryczna. Ja wiem, że najłatwiej ronić łzy i
                histeryzować, że oponent to cham, kiedy brak kontrargumentów.

                > Pozostaje jedynie miec nadzieje, ze ktos pierwszy wyciagnie reke w gescie,
                > pojednania a osobom z twoim pojmowaniem rzeczywistosci pozostanie przygladac
                > sie niedowierzaniem.

                Oszołomie, z kim mam się pojednać i po co? Ja tam do nikogo nic nie mam, więc o
                co Ci chodzi, siewco nienawiści?
      • Gość: wikul Re: Czy nie zastanawia was IP: *.acn.waw.pl 11.07.03, 00:35
        Gość portalu: pak napisał(a):

        > ze pomimo tego, ze tylu w Polsce katolikow, ktorzy palaja miloscia do
        blizniego
        >
        > tak trudno jest powiedziec "przepraszam"? Nawet gdyby to nam sie stala
        wieksza
        > krzywda, dlaczego nie zrobic tego pierwszego kroku? Zwykle jest tak, ze
        potem
        > ta druga strona tez zaczyna na wszystko inaczej patrzec.
        >
        > Ugrupowania (i osoby), ktore zgodnia z tym co deklaruja, powinny stosowac
        sie
        > do tego co jest napisane w Biblii, tocza najwiecej piany i sa (zawsze byly)
        > hamulcem nie tylko postepu ale rowniez kulturalnej koegzystencji w
        poszanowaniu
        >
        > praw i wolnosci myslacych inaczej.
        >
        > Pozostaje miec nadzieje, ze wrac z postepujaca cywilizacja naszego
        > spoleczenstwa, te patologie zostana sprowadzone do poziomu bezpiecznego
        minimum .



        Zastanawia , zastanawia ale twoja ignorancja w tej dziedzinie . Mało razy
        katolicki Papież przepraszał innych . Wskaż jakiegoś dostojnika religijnemu
        który mu w tym dorównał . A od czego rozpoczął się proces pojednania polsko -
        niemieckiego ? A Kwaśniewski mało razy przepraszał ?
        • Gość: pak Re: Czy nie zastanawia was IP: *.fe.internet.bosch.de / 10.4.14.* 11.07.03, 08:22
          Gość portalu: wikul napisał(a):

          > Gość portalu: pak napisał(a):
          >
          > > ze pomimo tego, ze tylu w Polsce katolikow, ktorzy palaja miloscia do
          > blizniego
          > >
          > > tak trudno jest powiedziec "przepraszam"? Nawet gdyby to nam sie stala
          > wieksza
          > > krzywda, dlaczego nie zrobic tego pierwszego kroku? Zwykle jest tak, ze
          > potem
          > > ta druga strona tez zaczyna na wszystko inaczej patrzec.
          > >
          > > Ugrupowania (i osoby), ktore zgodnia z tym co deklaruja, powinny stosowac
          > sie
          > > do tego co jest napisane w Biblii, tocza najwiecej piany i sa (zawsze byly
          > )
          > > hamulcem nie tylko postepu ale rowniez kulturalnej koegzystencji w
          > poszanowaniu
          > >
          > > praw i wolnosci myslacych inaczej.
          > >
          > > Pozostaje miec nadzieje, ze wrac z postepujaca cywilizacja naszego
          > > spoleczenstwa, te patologie zostana sprowadzone do poziomu bezpiecznego
          > minimum .
          >
          >
          >
          > Zastanawia , zastanawia ale twoja ignorancja w tej dziedzinie . Mało razy
          > katolicki Papież przepraszał innych . Wskaż jakiegoś dostojnika religijnemu
          > który mu w tym dorównał . A od czego rozpoczął się proces pojednania polsko -
          > niemieckiego ? A Kwaśniewski mało razy przepraszał ?

          Nie mowimy tu ani o papiezu, ani o pojednaniu polsko niemieckim. Mowimy o
          pojednaniu polsko ukrainskim.

          Nie potrafie wskazac zadnego dostojnika, ktory by w przepraszaniu papiezowi
          dorownal i to nie dlatego, ze nie potrafia przeraszac. Poucz sie troche
          historii i wszystko stanie sie jasne.
          • gini Re: Czy nie zastanawia was 11.07.03, 08:31
            Gość portalu: pak napisał(a):

            > Gość portalu: wikul napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: pak napisał(a):
            > >
            > > > ze pomimo tego, ze tylu w Polsce katolikow, ktorzy palaja miloscia do
            >
            > > blizniego
            > > >
            > > > tak trudno jest powiedziec "przepraszam"? Nawet gdyby to nam sie stal
            > a
            > > wieksza
            > > > krzywda, dlaczego nie zrobic tego pierwszego kroku? Zwykle jest tak,
            > ze
            > > potem
            > > > ta druga strona tez zaczyna na wszystko inaczej patrzec.
            > > >
            > > > Ugrupowania (i osoby), ktore zgodnia z tym co deklaruja, powinny stos
            > owac
            > > sie
            > > > do tego co jest napisane w Biblii, tocza najwiecej piany i sa (zawsze
            > byly
            > > )
            > > > hamulcem nie tylko postepu ale rowniez kulturalnej koegzystencji w
            > > poszanowaniu
            > > >
            > > > praw i wolnosci myslacych inaczej.
            > > >
            > > > Pozostaje miec nadzieje, ze wrac z postepujaca cywilizacja naszego
            > > > spoleczenstwa, te patologie zostana sprowadzone do poziomu bezpieczne
            > go
            > > minimum .
            > >
            > >
            > >
            > > Zastanawia , zastanawia ale twoja ignorancja w tej dziedzinie . Mało razy
            > > katolicki Papież przepraszał innych . Wskaż jakiegoś dostojnika religijnem
            > u
            > > który mu w tym dorównał . A od czego rozpoczął się proces pojednania polsk
            > o -
            > > niemieckiego ? A Kwaśniewski mało razy przepraszał ?
            >
            > Nie mowimy tu ani o papiezu, ani o pojednaniu polsko niemieckim. Mowimy o
            > pojednaniu polsko ukrainskim.
            >
            > Nie potrafie wskazac zadnego dostojnika, ktory by w przepraszaniu papiezowi
            > dorownal i to nie dlatego, ze nie potrafia przeraszac. Poucz sie troche
            > historii i wszystko stanie sie jasne.


            Czy wg ciebie pojednanie to tylko jednostronne przeprosiny ze strony Polakow?A
            co ze strona ukrainska?Oni nie musza?Oni maja przyjmowac tylko przeprosiny?

      • gini Re: Czy nie zastanawia was - alez tak************* 11.07.03, 08:39
        Gość portalu: pak napisał(a):

        > ze pomimo tego, ze tylu w Polsce katolikow, ktorzy palaja miloscia do
        blizniego
        >
        > tak trudno jest powiedziec "przepraszam"? Nawet gdyby to nam sie stala
        wieksza
        > krzywda, dlaczego nie zrobic tego pierwszego kroku?

        Brak logiki, skoro stala sie nam wieksza krzywda to za co przepraszac?Za to, ze
        ktos nas skrzywdzil?Przepraszac tylko z tej racji, ze jestesmy w wiekszosci
        katolikami?
        Mylisz zdaje sie , wybaczenie z przepraszaniem.Jezeli wybaczasz to wybaczasz
        mowisz wybaczam ale nie przepraszam.





        Zwykle jest tak, ze potem
        > ta druga strona tez zaczyna na wszystko inaczej patrzec.
        >

        Co ty nie powiesz-jakies przyklady?
        >


        Ugrupowania (i osoby), ktore zgodnia z tym co deklaruja, powinny stosowac sie
        > do tego co jest napisane w Biblii, tocza najwiecej piany i sa (zawsze byly)
        > hamulcem nie tylko postepu ale rowniez kulturalnej koegzystencji w
        poszanowaniu
        >
        > praw i wolnosci myslacych inaczej.
        >
        Czy masz jakies pozytywne przyklady "myslacych inaczej" -czy myslenie inaczej
        od razu musi byc pozytwne?


        > Pozostaje miec nadzieje, ze wrac z postepujaca cywilizacja naszego
        > spoleczenstwa, te patologie zostana sprowadzone do poziomu bezpiecznego
        minimum
        > .
        O jakim niecywilizowanym spoleczenstwie piszesz?Gdzie ty zyjesz wsrod jakichs
        dzikusow?
        I o jakich patologiach piszesz?Co uwazasz za patologie w spoleczenstwie?Z gory
        dzierkuje za odpowiedz.
        • Gość: pak Re: Czy nie zastanawia was - alez tak************ IP: *.fe.internet.bosch.de / 10.4.14.* 11.07.03, 13:16
          gini napisała:

          > Gość portalu: pak napisał(a):
          >
          > > ze pomimo tego, ze tylu w Polsce katolikow, ktorzy palaja miloscia do
          > blizniego
          > >
          > > tak trudno jest powiedziec "przepraszam"? Nawet gdyby to nam sie stala
          > wieksza
          > > krzywda, dlaczego nie zrobic tego pierwszego kroku?
          >
          > Brak logiki, skoro stala sie nam wieksza krzywda to za co przepraszac?Za to,
          ze
          >
          > ktos nas skrzywdzil?Przepraszac tylko z tej racji, ze jestesmy w wiekszosci
          > katolikami?
          > Mylisz zdaje sie , wybaczenie z przepraszaniem.Jezeli wybaczasz to wybaczasz
          > mowisz wybaczam ale nie przepraszam.
          >
          >
          >
          >
          >
          > Zwykle jest tak, ze potem
          > > ta druga strona tez zaczyna na wszystko inaczej patrzec.
          > >
          >
          > Co ty nie powiesz-jakies przyklady?
          > >
          >
          >
          > Ugrupowania (i osoby), ktore zgodnia z tym co deklaruja, powinny stosowac
          sie
          > > do tego co jest napisane w Biblii, tocza najwiecej piany i sa (zawsze byly
          > )
          > > hamulcem nie tylko postepu ale rowniez kulturalnej koegzystencji w
          > poszanowaniu
          > >
          > > praw i wolnosci myslacych inaczej.
          > >
          > Czy masz jakies pozytywne przyklady "myslacych inaczej" -czy myslenie inaczej
          > od razu musi byc pozytwne?
          >
          >
          > > Pozostaje miec nadzieje, ze wrac z postepujaca cywilizacja naszego
          > > spoleczenstwa, te patologie zostana sprowadzone do poziomu bezpiecznego
          > minimum
          > > .
          > O jakim niecywilizowanym spoleczenstwie piszesz?Gdzie ty zyjesz wsrod jakichs
          > dzikusow?
          > I o jakich patologiach piszesz?Co uwazasz za patologie w spoleczenstwie?Z
          gory
          > dzierkuje za odpowiedz.

          Witam,

          Mysle, ze zbyt czesto dyskusja na forum przybiera forme czepiania sie slow i
          przypisywania autorowi swojej interpretacji tego co sie czyta.

          Podejrzewam, ze znasz z autopsji takie sytuacjie kiedy przychodzi pora zeby
          sobie powiedziec przepraszam. Ten kto potrafi to zrobic pierwszy moze
          kilkukrotnie skrocic okres milczenia/gniewu.

          Myslenie inaczej nie jest automatycznie lepsze. Moze, ale nie musi byc.

          Patologia jest to, ze ludzie wybieraja zycie w nienawisci i wzajemnych
          oskarzeniach zamiast wyciagnac reke.
          Rozmowy na temat tego co tam sie wydarzylo moga sie ciagnac w nieskonczonosc,
          bo obydwie strony maja poczucie krzywdy i sa przekonane, ze to tamci byli gorsi.
          Patologia jest rowniez to, ze ludzie, ktorzy nazywaja siebie chrzescijanami na
          kazdym kroku zaprzeczaja swoim postepowaniem wszystkiemu co ma zwiazek z
          chrzescijanstwem.
          • xiazeluka Re: Czy nie zastanawia was - alez tak************ 11.07.03, 13:20
            Gość portalu: pak napisał(a):

            > Mysle, ze zbyt czesto dyskusja na forum przybiera forme czepiania sie slow i
            > przypisywania autorowi swojej interpretacji tego co sie czyta.
            {...]
            > Patologia jest rowniez to, ze ludzie, ktorzy nazywaja siebie chrzescijanami
            na kazdym kroku zaprzeczaja swoim postepowaniem wszystkiemu co ma zwiazek z
            > chrzescijanstwem.

            Patologią jest szufladkowanie innych, a następnie czepianie się o bycie tymi,
            za kogo chory umysł ich identyfikuje.
          • gini Re: Czy nie zastanawia was - alez tak************ 11.07.03, 13:41
            Gość portalu: pak napisał(a):

            > gini napisała:
            >
            > > Gość portalu: pak napisał(a):
            > >
            > > > ze pomimo tego, ze tylu w Polsce katolikow, ktorzy palaja miloscia do
            >
            > > blizniego
            > > >
            > > > tak trudno jest powiedziec "przepraszam"? Nawet gdyby to nam sie stal
            > a
            > > wieksza
            > > > krzywda, dlaczego nie zrobic tego pierwszego kroku?
            > >
            > > Brak logiki, skoro stala sie nam wieksza krzywda to za co przepraszac?Za t
            > o,
            > ze
            > >
            > > ktos nas skrzywdzil?Przepraszac tylko z tej racji, ze jestesmy w wiekszosc
            > i
            > > katolikami?
            > > Mylisz zdaje sie , wybaczenie z przepraszaniem.Jezeli wybaczasz to wybacza
            > sz
            > > mowisz wybaczam ale nie przepraszam.
            > >
            > >
            > >
            > >
            > >
            > > Zwykle jest tak, ze potem
            > > > ta druga strona tez zaczyna na wszystko inaczej patrzec.
            > > >
            > >
            > > Co ty nie powiesz-jakies przyklady?
            > > >
            > >
            > >
            > > Ugrupowania (i osoby), ktore zgodnia z tym co deklaruja, powinny stosowac
            >
            > sie
            > > > do tego co jest napisane w Biblii, tocza najwiecej piany i sa (zawsze
            > byly
            > > )
            > > > hamulcem nie tylko postepu ale rowniez kulturalnej koegzystencji w
            > > poszanowaniu
            > > >
            > > > praw i wolnosci myslacych inaczej.
            > > >
            > > Czy masz jakies pozytywne przyklady "myslacych inaczej" -czy myslenie inac
            > zej
            > > od razu musi byc pozytwne?
            > >
            > >
            > > > Pozostaje miec nadzieje, ze wrac z postepujaca cywilizacja naszego
            > > > spoleczenstwa, te patologie zostana sprowadzone do poziomu bezpieczne
            > go
            > > minimum
            > > > .
            > > O jakim niecywilizowanym spoleczenstwie piszesz?Gdzie ty zyjesz wsrod jaki
            > chs
            > > dzikusow?
            > > I o jakich patologiach piszesz?Co uwazasz za patologie w spoleczenstwie?Z
            > gory
            > > dzierkuje za odpowiedz.
            >
            > Witam,
            >
            > Mysle, ze zbyt czesto dyskusja na forum przybiera forme czepiania sie slow i
            > przypisywania autorowi swojej interpretacji tego co sie czyta.
            >

            Wiec bardzo prosze wyprowadz mnie z bledu, zadalam zdaje sie jakies pytania,
            nie odpowiedziales na zadne prawie, wiec o co chodzi?
            >


            Podejrzewam, ze znasz z autopsji takie sytuacjie kiedy przychodzi pora zeby
            > sobie powiedziec przepraszam.

            Tyle, ze Ty tylko podejrzewasz i na dodatek wymagasz przeprosin od jednej
            strony, w tym strony bardziej pokrzywdzonej.


            Ten kto potrafi to zrobic pierwszy moze
            > kilkukrotnie skrocic okres milczenia/gniewu.
            >

            Moze ale wcale nie musi, druga strona moze to wykorzystac jako objaw slabosci,
            z taka sytuacja sie nie liczysz?



            > Myslenie inaczej nie jest automatycznie lepsze. Moze, ale nie musi byc.
            >
            Wiec dlaczego z gory zaklasasz, ze nie zgadzanie sie z mysleniem inaczej jest
            zle?



            > Patologia jest to, ze ludzie wybieraja zycie w nienawisci i wzajemnych
            > oskarzeniach zamiast wyciagnac reke.
            >
            I znow dlaczego tak wybiorczo wymagasz wyciagania reki tylko od jednej strony?



            Rozmowy na temat tego co tam sie wydarzylo moga sie ciagnac w nieskonczonosc,
            > bo obydwie strony maja poczucie krzywdy i sa przekonane, ze to tamci byli
            gorsi
            >
            Ale zeby do czegos dojsc trzeba rozmawiac, nie mozna przyznac sie do czegos
            czego sie nie zrobilo by zadowolic druga strone, to moze miec pozniej pzykre
            konsekwencje.
            Gdybys tak przyznal sie do zabicia kogos kogo nie zabiles moglbys po prostu
            wyladowac w wiezieniu-tak na predce, moze siermieznie troche ale sie spiesze.

            .
            > Patologia jest rowniez to, ze ludzie, ktorzy nazywaja siebie chrzescijanami
            na
            > kazdym kroku zaprzeczaja swoim postepowaniem wszystkiemu co ma zwiazek z
            > chrzescijanstwem.


            Nie zapominaj, ze prawoslawni to tez chrzescijanie , wiec wymagaj tez i od nich
            troche.
            W jakim niecywilizowanym kraju zyjesz?Bo zapomniales odpowiedziec a to mnie
            ciekawi strasznie.
    • klym_sawur Re: Polacy wiecej bolu zadali Ukraincom, niz tamc 11.07.03, 23:27
      Gdyby wojna trwała dłużej, to pewnie nie byłoby Akcji "Wisła" ale następna
      rzeź, tym razem dokonana przez Polaków. i jeżeli ktoś pisze, że wspomniana
      Akcja była przeprowadzona dla dobra Ukraińców to niech porozmawia z pierwszą
      lepszą wysiedloną osobą.

      Ale my ne zabudem,
      De naszi Karpaty,
      Ale my ne zabudem,
      Kym my je.

      My Ukrainci,
      Slawnyj Narid Nasz,
      Slawni naszi,
      Kozacki predky,
      Slawni naszi,
      Wojaky UPA.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka