gini
03.07.03, 07:38
Przedwczoraj wieczorem w Berlinie zmarła prof. Dora Kacnelson, wielka
patriotka, wybitna polonistka, znakomity znawca historii Polski.
Urodziła się w 1921 r. w Białymstoku w żydowskiej rodzinie Basewy i Barla
Kacnelsonów, którzy uciekli przed Sowietami z Rosji do Polski. Tam też
uczęszczała do szkoły powszechnej, w której kultywowano pamięć wieszczów i
bohaterów powstań narodowych.
W 1939 r. w czasie okupacji sowieckiej znalazła się wraz z rodzicami w
Leningradzie, gdzie podjęła studia na uniwersytecie na wydziale filologii
rosyjskiej. Po obronie doktoratu traktującego o odniesieniach Mickiewicza do
twórczości ludowej została skierowana przez Ministerstwo Szkolnictwa Wyższego
na Białoruś, gdzie prowadziła wykłady w Wyższej Szkole Pedagogicznej w
Połocku. W 1961 r. otrzymała pracę w mieście Czyta na Syberii. W tamtejszym
Okręgowym Archiwum Męczeństwa znalazła wiele dokumentów dotyczących polskich
powstańców. Owocem tych badań były jej prace naukowe na temat katorżników. Za
swoją działalność Dora Kacnelson została wyrzucona z uczelni. Wtedy
przeniosła się do Drohobycza, gdzie znowu została wyrzucona (1983 r.) z
tamtejszej WSP - za to, że wbrew zakazowi sekretarza partii pojechała do
Kijowa na IX Światowy Zjazd Slawistów.
Pracę naukową i publicystyczną prof. Dora Kacnelson łączyła z pomocą Żydom na
Kresach oraz z działalnością oświatową i charytatywną w Towarzystwie Kultury
Polskiej Ziemi Drohobyckiej. Wykładała literaturę polską, odwiedzała polskie
wsie, niosła pomoc ubogim Polakom. Kombatantom Wojska Polskiego z 1939 r.
próbowała załatwić emerytury z Polski.
W latach 90. w paryskiej "Kulturze" ukazała się jej praca "Polscy naukowcy
Wilna i Lwowa pod okupacją sowiecką". Przez ostatnie lata Dora Kacnelson
kontynuowała badania w oparciu o materiały archiwalne zgromadzone we Lwowie.
Na ich podstawie wydała kilka rozpraw o kapłanach męczennikach za wiarę i
wolność, zwłaszcza o księżach-sybirakach, m.in. Piotrze Ściegiennym,
Wincentym Kroczewskim, Tyburcym Pawłowskim. Miała odwagę bronić przed
oszczerstwami żołnierzy AK, jasno wypowiadała się na temat mordu w Jedwabnem,
rozwiewała złudzenia co do integracji Polski z UE.
W ubiegłym roku uhonorowana została orderem "Polonia Mater Nostra Est" za
pomoc Polakom na dawnych polskich Kresach Wschodnich i za próby tworzenia
mostów między Polakami a Żydami. Mimo choroby w tych dniach wybierała się do
Krakowa, gdzie podczas sesji wołyńskiej miała wygłosić wykład i wziąć udział
w Festiwalu Kultury Żydowskiej.
PM